Blog

Stary Testament Księgi Biblii

Księga Hioba: o czym jest, streszczenie i co z niej wynika

Jacek Obolewicz · · 15 min czytania

Księga Hioba
W tym artykule
  1. O czym jest Księga Hioba?
  2. Księga Hioba: streszczenie w pięciu krokach
  3. Dlaczego dobrzy ludzie cierpią? Odpowiedź przyjaciół Hioba
  4. Czego nie mówić cierpiącym
  5. Czy wolno pytać Boga „dlaczego”?
  6. Dlaczego Bóg dopuszcza cierpienie? Co Bóg odpowiada Hiobowi
  7. Co z tego dla mnie dzisiaj
  8. Posłuchaj w podcaście

Księga Hioba to historia człowieka, który stracił wszystko, choć niczym sobie na to nie zasłużył, i jednocześnie długa rozmowa o tym, co w takiej sytuacji myśleć o Bogu, o sobie i o samym cierpieniu. Jeśli pytasz, o czym jest Księga Hioba, to moja najkrótsza odpowiedź brzmi tak: o tym, że światem nie rządzi prosty rachunek „robisz dobrze, to masz dobrze”, a mimo to Bogu można ufać, nawet wtedy, kiedy kompletnie nic nie rozumiesz z tego, co się dzieje.

Znam sporo osób, które mówią, że to dołująca księga i że wręcz strach ją czytać, bo człowiek boi się, że po lekturze sam zacznie się zastanawiać, co go jeszcze czeka. Ja mam dokładnie odwrotnie. Kiedy czułem się przytłoczony życiem, właśnie po nią sięgałem najchętniej, a czasem czytałem ją za jednym razem, od początku do końca. I za każdym razem myślałem sobie: Jacek, stary, przecież ty w ogóle nie masz problemu.

O czym jest Księga Hioba?

Hiob mieszka w ziemi Uz i nie jest Izraelitą, a w całej księdze nie pada ani jedno słowo o wyjściu z Egiptu, o prawie Mojżesza czy o świątyni, czyli o tym wszystkim, co w innych księgach Starego Testamentu wraca na okrągło. Dlatego często przyjmuje się, że to bardzo stara historia, może nawet najstarsza księga w Piśmie Świętym, choć teorii na ten temat jest sporo i przy żadnej bym się nie upierał. Ważniejsze jest to, jak Biblia go przedstawia: jako człowieka „doskonałego i prawego”, ojca siedmiu synów i trzech córek, najmożniejszego wśród ludzi Wschodu . Czyli mówimy o gościu, którym sam Bóg się chwali.

Księga ma 42 rozdziały, ale sama opowieść, czyli to, co się Hiobowi przydarza, zajmuje tylko początek i koniec. Cała reszta to rozmowy, które idą trochę jak w sztuce teatralnej: Hiob mówi, przyjaciel mu odpowiada, potem znowu mówi Hiob, a po nim odpowiada następny przyjaciel. I przez wszystkie te rozmowy, z różnych stron i na różne sposoby, wraca jedno pytanie: dlaczego?

Księga Hioba: streszczenie w pięciu krokach

  1. Rozmowa, której Hiob nie słyszy (rozdziały 1-2). Przed Bogiem staje szatan, czyli dosłownie przeciwnik, oskarżyciel. Bóg chwali Hioba, a ten odpowiada pytaniem: „Czy Hiob za darmo boi się Boga?” . Innymi słowy: zabierz mu wszystko, a zobaczysz, ile ta jego pobożność jest warta. Bóg pozwala na próbę, ale wyznacza jej granice. Hiob jednego dnia traci majątek i dzieci, a potem jeszcze zdrowie, a żona radzi mu: „Złorzecz Bogu i umieraj” .
  2. Trzej przyjaciele i trzy rundy sporu (rozdziały 3-31). Elifaz, Bildad i Sofar przychodzą, żeby go pocieszyć. Hiob wylewa przed nimi swój ból, a oni na zmianę tłumaczą mu, że musiał zgrzeszyć, skoro go to spotkało. Hiob się broni i z każdą rundą coraz częściej zamiast do nich zwraca się wprost do Boga.
  3. Elihu (rozdziały 32-37). Właściwie znikąd pojawia się ktoś młodszy, kto ma pretensje i do Hioba, i do jego przyjaciół. Przypomina im wszystkim, że Bóg jest większy od człowieka i widzi więcej niż oni razem wzięci .
  4. Bóg odpowiada z wichru (rozdziały 38-41). Zamiast wyjaśnień, na które Hiob czekał przez całą księgę, dostaje dwie serie pytań o stworzenie świata i na żadne z nich nie umie odpowiedzieć.
  5. Zakończenie (rozdział 42). Hiob się korzy, Bóg upomina trzech przyjaciół, a Hiobowi oddaje dwa razy tyle, ile miał wcześniej .

Mnie w tym początku najbardziej rusza to, jak Hiob reaguje na wiadomość o śmierci swoich dzieci:

I powiedział: Nagi wyszedłem z łona swojej matki i nagi tam powrócę. PAN dał, PAN też wziął, niech imię PANA będzie błogosławione. W tym wszystkim Hiob nie zgrzeszył ani nie oskarżał Boga o nic niewłaściwego.

To ostatnie zdanie wraca potem w księdze jak refren. Hiob nie rozumie nic z tego, co go spotkało, bo nie ma pojęcia o rozmowie, która odbyła się bez niego, ale mimo to Boga nie oskarża. O tym, kim był i co działo się za kulisami jego życia, opowiadam w odcinku Człowiek, którym chwalił się Bóg.

Dlaczego dobrzy ludzie cierpią? Odpowiedź przyjaciół Hioba

Przyjaciele mają na to pytanie bardzo prostą odpowiedź: dobrzy ludzie nie cierpią, a skoro cierpisz, to widocznie nie byłeś dobry. Elifaz pyta wprost: „Przypomnij sobie, proszę, czy kiedykolwiek zginął ktoś niewinny?” . Bildad idzie jeszcze dalej i mówi ojcu, który dopiero co stracił dzieci, że skoro zginęły, to widocznie zgrzeszyły . Sofar dokłada swoje: nawróć się, a wszystko się ułoży . Tyle że opisuje w ten sposób dokładnie takie życie, jakim Hiob żył od samego początku.

To jest po prostu karma, czyli myślenie, że jak robisz dobrze, to będzie ci dobrze, a jak robisz źle, to będzie ci źle. Brzmi to logicznie, a nawet pobożnie, ale Biblia tego nie uczy. I wiem, że ktoś może teraz zapytać: no dobrze, a co ze zdaniem „Co bowiem człowiek sieje, to też żąć będzie” ? Warto wtedy przeczytać cały ten fragment, bo kilka zdań wcześniej św. Paweł pisze: „Jedni drugich brzemiona noście” . To nie jest więc instrukcja, jak powiedzieć komuś w trudnej sytuacji „masz za swoje”. Rozkładam to na części w odcinku Czego Biblia uczy na temat karmy.

Ja sam nie chciałbym, żeby ktoś puścił film z moich myśli z ostatnich dwóch dni i wypłacił mi dokładnie to, na co zasłużyłem. Bono powiedział kiedyś mniej więcej tak, że miałby przerąbane, gdyby ostatecznie miała go osądzić karma, i że woli trzymać się łaski. Ja też.

Czy więc Księga Hioba odpowiada na pytanie, dlaczego dobrzy ludzie cierpią? Nie w taki sposób, jak byśmy chcieli, czyli nie podaje gotowego wyjaśnienia. Mówi za to coś innego: możesz doświadczyć cierpienia, na które niczym nie zasłużyłeś, i to wcale nie zmienia tego, że Bóg jest dobry i sprawiedliwy. A to, że komuś jest ciężko, nic jeszcze nie mówi o jego winie.

Czego nie mówić cierpiącym

Przyjaciele Hioba zaczęli naprawdę świetnie, bo przyszli, zapłakali i przez siedem dni siedzieli z nim na ziemi, nie mówiąc ani słowa . To była najlepsza rzecz, jaką w całej tej historii zrobili. Wszystko zepsuli dopiero wtedy, kiedy otworzyli usta. Hiob podsumował ich krótko: „wy wszyscy jesteście przykrymi pocieszycielami” . A jeszcze wcześniej powiedział im: „Obyście raczej zamilkli, a uznano by wam to za mądrość” .

Co ciekawe, nie wszystko, co mówili, było głupie, i to jest chyba najważniejsza lekcja z ich przemów. Problem polegał na tym, że przykładali ogólne prawdy do sytuacji, której w ogóle nie rozumieli, i wypowiadali się w imieniu Boga, nie pytając Go o zdanie. A prawda powiedziana nie w porę po prostu rani.

Przyznaję, że jest mi do nich niebezpiecznie blisko. Lubię rozwiązywać problemy, więc kiedy ktoś bliski ma kłopot, mój mózg od razu wskakuje na wyższe obroty i zaczyna analizować, co poszło nie tak i jak to naprawić. Moja żona tego nie cierpi, bo dla niej najlepsze, co mogę wtedy zrobić, to ją przytulić i się nie odzywać. Mamy też w domu zasadę, że nie płaczemy sami. Kiedy starsza córka jako trzylatka płakała i nie chciała nikogo widzieć, pytałem, czy mogę posiedzieć z nią w pokoju, a jeśli mówiła, że nie, to wychodziłem, ale wiedziała, że przyjdę, gdy tylko zawoła.

Z tych rozmów w Księdze Hioba wyciągam trzy proste rzeczy, o których mówię szerzej w odcinku Jak być wsparciem dla ludzi w potrzebie:

  • Łagodność. Zanim cokolwiek powiesz, spróbuj stanąć w butach tej osoby i popatrzeć na jej sytuację jej oczami. Jezus przy grobie Łazarza wiedział, że za chwilę go wskrzesi, a mimo to na widok bólu jego sióstr zapłakał .
  • Słuchanie. Nie zaczynaj od swoich mądrości, bo czasem wystarczy po prostu być obok. Hiob sam tak kiedyś robił, skoro pyta: „Czy nie płakałem nad strapionym?” . Św. Paweł radzi to samo, czyli płakać z tymi, którzy płaczą .
  • Nadzieja. Człowiek, który jest w dole, zwykle nie widzi żadnej przyszłości, więc potrzebuje kogoś, kto wyjrzy za niego ponad krawędź. I zawsze możesz uczciwie powiedzieć: nie rozumiem, co się stało.

Czy wolno pytać Boga „dlaczego”?

Wolno, i Hiob robi to przez większość księgi. Zaczyna od przeklinania dnia swoich urodzin , a potem pyta Boga wprost: „Czemu zakrywasz swoje oblicze i uważasz mnie za swego wroga?” . I Bóg na końcu wcale nie stawia go za to do kąta. Jest wręcz przeciwnie, bo to przyjaciołom, którzy tak gorliwie Go bronili, mówi, że nie mówili o Nim prawdy tak jak Hiob . Czyli Bóg nie boi się ani naszych emocji, ani naszej szczerości.

Zobacz jednak, dokąd Hiob idzie ze swoim pytaniem. Nie odchodzi od Boga, tylko wręcz się do Niego dobija. W najciemniejszym momencie, kiedy odsunęli się od niego bracia, znajomi, słudzy, a nawet żona, mówi:

Wiem bowiem, że mój Odkupiciel żyje i że [w] ostateczny [dzień] stanie na ziemi. A [choć] moja skóra się rozłoży, to w swoim ciele ujrzę Boga. Ujrzę go ja sam, ujrzą go moje oczy, a nie kto inny, choć moje nerki zniszczały w moim wnętrzu.

Jest jeszcze jedno zdanie, które bardzo lubię: „Gdyż on zna drogę, którą kroczę; kiedy mnie doświadczy, wyjdę jak złoto” . Chwilę wcześniej Hiob mówi, że rozgląda się na wszystkie strony i nigdzie Boga nie widzi, a mimo to jest pewny, że Bóg widzi jego. Stąd myśl, którą rozwijam w odcinku Jak żyć, kiedy nie mogę dostrzec Boga: jeśli nie widzisz Bożej ręki, to możesz ufać Jego sercu.

Jest tu jednak też granica. Hiob w pewnym momencie chce się z Bogiem wręcz sądzić i trochę go ponosi. Bo czym innym jest pytać „dlaczego”, a czym innym żądać, żeby Bóg się przede mną wytłumaczył, jakbym to ja był sędzią.

Dlaczego Bóg dopuszcza cierpienie? Co Bóg odpowiada Hiobowi

Tutaj jest największe zaskoczenie całej księgi. Kiedy Bóg w końcu zabiera głos, nie odpowiada na żadne z pytań, które Hiob zadawał przez tyle rozdziałów, tylko zadaje własne:

Kim jest ten, co zaciemnia radę słowami bez poznania? Przepasz teraz swe biodra jak mężczyzna, będę cię pytał, a ty mi odpowiadaj. Gdzie byłeś, kiedy zakładałem fundamenty ziemi? Powiedz, jeśli masz [tę] wiedzę.

I tak przez cztery rozdziały Bóg pyta o morze, światło, deszcz, gwiazdy i zwierzęta. Sens jest mniej więcej taki: świat jest dużo bardziej skomplikowany, niż ci się wydaje, a ty widzisz tylko jego mały wycinek. Hiob nigdy nie dowiaduje się o rozmowie z pierwszego rozdziału, bo Bóg nie mówi mu: słuchaj, było takie spotkanie, już ci wszystko tłumaczę. A jednak Hiobowi to wystarcza:

[Dotąd] tylko [moje] ucho słyszało o tobie, lecz teraz moje oko cię ujrzało. Dlatego żałuję i pokutuję w prochu i popiele.

Hiob nie dostał wyjaśnienia, tylko spotkanie. Wcześniej znał Boga ze słyszenia, czyli z tego, co mu o Nim powiedziano, a teraz zna Go osobiście. Więcej o tym mówię w odcinku Bóg odpowiada Hiobowi.

Czyli dlaczego Bóg dopuszcza cierpienie? Księga Hioba nie podaje na to wzoru, ale zostawia nam trzy pewne rzeczy. Po pierwsze, żyjemy w świecie, w którym złe rzeczy się zdarzają i wcale nie są niczyim wyrokiem. Po drugie, Bóg, nawet kiedy milczy, jest obecny i wyznacza złu granice . Po trzecie, to On ma ostatnie słowo. Hiob dostaje na końcu wszystko w dwójnasób i nigdzie nie jest napisane, że to zapłata za jego wytrwałość, bo to znowu byłaby karma, tylko w ładniejszym opakowaniu. Bóg po prostu jest dobry, a św. Jakub pisze o tym zakończeniu, że Pan jest pełen litości i miłosierdzia .

Co z tego dla mnie dzisiaj

Jeśli sam przechodzisz trudny czas: twoje cierpienie wcale nie musi być karą, więc nie dopisuj sobie winy tylko dlatego, że ktoś obok ma na wszystko prostą odpowiedź. Bogu możesz powiedzieć wszystko, łącznie z „nie rozumiem” i „gdzie jesteś”. Tylko mów to do Niego, a nie odwracaj się do Niego plecami.

Jeśli cierpi ktoś obok ciebie: przyjdź, posiedź z nim i posłuchaj, a rady, nawet te najmądrzejsze, zostaw na później.

Jeśli akurat jest spokojnie: to jest najlepszy moment, żeby poznawać Boga. Hiob mógł w największym dole powiedzieć, że jego Odkupiciel żyje, bo znał Go, zanim wszystko mu się posypało. Wiara zbudowana w dobrym czasie niesie człowieka w złym. Św. Paweł pisze, że cierpień obecnego czasu nie da się nawet porównać z chwałą, która na nas czeka . To nie jest tanie „będzie dobrze”, tylko przypomnienie, do kogo należy ostatnie słowo.

Posłuchaj w podcaście

Jeśli chcesz przeczytać Księgę Hioba razem z nami, a potem iść dalej przez całe Pismo Święte, zajrzyj do planu czytania Biblii.

Księga Hioba: tekst rozdział po rozdziale

Pierwsza wersja tego artykułu była inspirowana tekstem z OverviewBible. Obecna wersja powstała po naszej redakcji i została rozbudowana o treści z podcastu. Fragmenty Pisma Świętego pochodzą z Uwspółcześnionej Biblii Gdańskiej (Fundacja Wrota Nadziei, licencja CC BY-ND 4.0).