Wszystkie odcinki

Dzień 208 Księga Hioba 1-4

Człowiek, którym chwali się Bóg

Prowadzi Jacek Obolewicz · Zobacz w planie czytania

Przeczytaj tekst: Hi 1 Hi 2 Hi 3 Hi 4

Dzień 208 z 365 · Otwórz w Spotify

Ten dzień w minutę

Nie masz teraz czasu na cały odcinek? Najważniejsza myśl w krótkim wideo.

Przeczytaj wstęp do księgi: Księga Hioba

W skrócie

Zaczynamy Księgę Hioba, jedną z najstarszych i najtrudniejszych w Biblii. Przedstawiam Hioba, człowieka, którym chwalił się sam Bóg, i scenę w niebie, której on sam nie widział. Zastanawiamy się, jak zareagował, gdy stracił wszystko, i dlaczego ta księga potrafi pocieszyć w ciężkich chwilach.

Najważniejsze myśli

  1. Hiob, człowiek wyjątkowy

    Hiob żył daleko od Izraela, prawdopodobnie w czasach Abrahama. Był bogaty, prawy i bogobojny, a Bóg sam chwalił się nim przed niebem.

  2. Scena za kulisami

    W niebie pojawia się przeciwnik, który podważa szczerość Hioba. Bóg zgadza się na próbę. Hiob o tej rozmowie nic nie wie, tak jak my często nie widzimy duchowego tła tego, co nas spotyka.

  3. Reakcja bez oskarżania Boga

    Hiob traci majątek, dzieci i zdrowie. Mimo to nie zgrzeszył ustami ani nie obwinił Boga. Jego żona zachowuje się tak, jak wielu z nas, gdy cierpienie nas przerasta.

  4. Księga pytania dlaczego

    Reszta księgi to rozmowa Hioba z przyjaciółmi i próba odpowiedzi na pytanie, dlaczego cierpią sprawiedliwi. Czytana w ciężkich chwilach, potrafi dać perspektywę.

Z odcinka

Hiob jest gościem, którym Bóg się chwali.

To jest jedna wielka księga na temat dlaczego z perspektywy ludzi, którzy nie widzą Bożej duchowej perspektywy.

Kiedy czytam sobie Księgę Hioba, to tak sobie myślę: Jacek, przecież ty w ogóle nie masz problemu w życiu.

Fragmenty, o których mowa w odcinku

  • Opis Hioba: człowieka sprawiedliwego, prawego, bogobojnego, bardzo majętnego, który troszczył się o duchowe sprawy swoich dzieci.
  • Scena w niebie: synowie Boży stają przed Panem, razem z nimi przeciwnik. Bóg chwali Hioba, a przeciwnik twierdzi, że Hiob czci Boga tylko dla korzyści.
  • Hiob traci dzieci i cały majątek, ale mówi: Pan dał i Pan zabrał, niech imię Pańskie będzie błogosławione.
  • Hiob zapada na ciężką chorobę. Jego żona radzi mu złorzeczyć Bogu i umrzeć, a on odpowiada, że dobro przyjmujemy z ręki Boga, więc czemu zła nie mielibyśmy przyjąć?
  • Psalm o Bożym zgromadzeniu z poprzedniego odcinka o rzeczywistości duchowej. Pomaga zrozumieć scenę niebiańską z Księgi Hioba.

Kliknij odnośnik, żeby przeczytać fragment.

Gdzie jeszcze w Biblii wraca ten temat

  • Jakub przypomina, że słyszeliśmy o wytrwałości Hioba i widzieliśmy, jak Pan to zakończył, bo jest miłosierny i litościwy.
  • Paweł pisze, że wszyscy zgrzeszyli i brakuje im Bożej chwały. A jednak Bóg mógł powiedzieć o Hiobie, że nie ma drugiego takiego na ziemi.
  • Paweł mówi, że cierpienia obecnego czasu nie mogą się równać z chwałą, która ma się objawić. To perspektywa potrzebna także w Księdze Hioba.

Do przemyślenia

  • Jak reaguję, gdy dzieje się coś złego, i czy potrafię powiedzieć Bogu szczerze o swoim bólu bez obwiniania Go?
  • Co zmienia fakt, że za tym, co widzimy, może być rzeczywistość, której nie dostrzegamy?

Powiązane odcinki

Księga Hioba cierpienie dlaczego Bóg pozwala na zło świat duchowy wiara w trudnych chwilach próba

Fragmenty Biblii w dymkach pochodzą z Uwspółcześnionej Biblii Gdańskiej (Fundacja Wrota Nadziei, licencja CC BY-ND 4.0). W podcaście czytam z innego przekładu. Tutaj korzystamy z UBG, bo jej licencja pozwala swobodnie udostępniać tekst.

Transkrypcja odcinka

Zapis powstał automatycznie i może zawierać drobne błędy. Najważniejsze zdania są wyróżnione, a podkreślone miejsca otwierają fragment Biblii, o którym mowa.

Cześć, z tej strony Jacek, słuchasz właśnie podcastu Przeczytaj Biblię w rok. Dzisiaj mamy dzień 208 i czytamy Księgę Hioba, rozdział od pierwszego do czwartego. Gdybyście chcieli dowiedzieć się więcej na temat tego podcastu, wejdźcie na stronę bibliawrok.pl. Dzisiaj zrobimy sobie krótki wstęp do księgi, która jest bardzo wyjątkowa i inna od większości ksiąg, które w Biblii znajdziemy, mianowicie Księga Hioba. I teraz szansa jest, że jakiś kontakt z tą księgą już mieliśmy, chcąc nie chcąc, i postać niekoniecznie jest nam obca, dlatego trochę dodatkowym wyzwaniem będzie dla mnie to, żebyśmy razem spróbowali przejść przez tę księgę w taki sposób, żeby gdzieś tam nie uprzedzać kolejnych faktów, żeby nie mówić o tym, jak historia się skończy i tak dalej, tylko żeby rzeczywiście spróbować wczuć się w tę sytuację, z którą będziemy się mierzyć, a sytuacja prosta nie będzie.

I zdecydowanie ta księga do lekkich nie należy, niemniej jednak jest to księga, która może dla nas być ogromną zachętą w naszym życiu. I znam osoby, które mówią, że to jest po prostu niesamowicie dołująca księga i w ogóle strach ją czytać. Ja powiem wam szczerze, że w momentach swojego życia, kiedy naprawdę miałem poczucie, że jest mi gdzieś ciężko, chociaż no właśnie, czy rzeczywiście było tak ciężko, ktoś może by powiedział, że niekoniecznie, ale ja naprawdę czułem się gdzieś przytłoczony życiem, różnymi sprawami, które gdzieś tam mnie dotykały i powiem wam szczerze, to jest księga, którą najbardziej lubiłem wtedy czytać. Zdarzało mi się ją po prostu sieknąć tak po prostu, tak od początku do końca, w sytuacji, kiedy naprawdę czułem się przytłoczony, tylko dlatego, że kiedy czytam sobie Księgę Hioba, to tak sobie myślę: Jacek, przecież ty w ogóle nie masz problemu w życiu. W ogóle, stary, o co ci chodzi?

Bo mamy tutaj gościa, który jest naprawdę postacią wyjątkową i zaraz przeczytamy sobie kilka fragmentów z samego początku tej księgi po to, żeby właśnie zobaczyć, o kim takim my będziemy mówić, bo Hiob jest gościem naprawdę bardzo i to bardzo ciekawym. I teraz, jeśli chodzi o samo, wiecie, czas i miejsce historii, to mamy tutaj gościa, który nie jest Izraelitą, w ogóle o Izraelu tutaj nie ma mowy. Tak naprawdę, jeśli chodzi o czas wydarzeń, które są opisane w Księdze Hioba... To liczy się, że to był gdzieś tam gość współczesny Abrahamowi. Z drugiej strony tam czytałem sporo jeszcze jakichś materiałów, które naprawdę w różnych miejscach gdzieś tam tę księgę wrzucały i oczywiście są dyskusje na temat tego, czy ten gość był prawdziwą postacią, czy nie był prawdziwą postacią.

Jest bardzo dużo rzeczy, które wskazują nam na to, że jak najbardziej mówimy tutaj o gościu, który fizycznie gdzieś tam istniał i może być dla nas jakimś bardzo konkretnym przykładem. Nie spojrzałbym na tę księgę jako na jakąś, wiecie, przypowieść, no bo mamy konkretnego gościa z konkretnym imieniem, mieszkającego w konkretnym mieście. To nie jest, wiecie, taka przypowieść z kategorii przypowieści, że był sobie pewien człowiek i był on taki i taki. Nie, tutaj mamy gościa z imienia wspomnianego, no nie powiem, że z nazwiska, bo z nazwiska nie, ale wiemy, gdzie mieszka, wiemy, kim jest, mamy jego znajomych. Są tam wspominane też różne jakieś narody, które gdzieś tam w okolicach mieszkały, z którymi miał jakiś tam kontakt, które historycznie też mają swoje jakieś konkretne umocowanie, więc no tak, wygląda na to, że mamy tutaj postać jak najbardziej autentyczną.

Dodatkowo sam Jezus o nim też wspomni w jednym miejscu, co dodatkowo pokazuje nam, że no Jezus traktował go jako... Gościa z imienia, z którego my możemy brać jakiś przykład i który może być swego rodzaju inspiracją czy punktem odniesienia bardziej, bo w tamtej konkretnej sytuacji, kiedy Jezus tego użył, to bym powiedział punktem odniesienia dla naszego życia. Przyjmuje się generalnie, że jest to najstarsza księga Starego Testamentu, jednocześnie najstarsza księga Biblii. Ale tak jak mówiłem, jest sporo jakichś różnych też teorii związanych z tym, kiedy ona mogła być napisana i wydaje mi się, że w ogóle ciężko byłoby jednoznacznie to naprawdę stwierdzić, dlatego nie wiem, czy jest większy sens, żeby się tym przejmować. Poza tym, żebyśmy pamiętali o tym, że naprawdę mówimy tutaj o historii, która wydarzyła się bardzo dawno, nie mamy tu w ogóle wspomnianego Izraela, wyjścia z Egiptu, prawa Mojżesza, przybytku, świątyni i tak dalej, i tak dalej.

Niemniej jednak mamy gościa, który dużo stracił. Co więcej, on nie stracił dużo, on stracił praktycznie wszystko poza jakimiś takimi pojedynczymi rzeczami, które mu jeszcze zostały. Ale zacznijmy od tego, kim takim był ten gość, który nazywa się Hiob. I teraz : Żył w ziemi Uz człowiek imieniem Hiob. Był to mąż sprawiedliwy, prawy, bogobojny i unikający zła.

Miał siedmiu synów i trzy córki. Majętność jego stanowiło siedem tysięcy owiec, trzy tysiące wielbłądów, pięćset jarzm wołów, pięćset oślic oraz wielka liczba służby. Był najwybitniejszym człowiekiem spośród wszystkich ludzi Wschodu. Synowie jego mieli zwyczaj udawania się na ucztę, którą każdy z nich urządzał po kolei we własnym domu w dniu oznaczonym. Zapraszali też swoje trzy siostry, by jadły i piły z nimi.

Gdy przeminął czas ucztowania, Hiob dbał o to, aby dokonywać ich oczyszczenia. Wstawał wczesnym rankiem i składał całopalenie stosownie do ich liczby, bo mówił Hiob do siebie: Może moi synowie zgrzeszyli i złorzeczyli Bogu w swoim sercu. Hiob zawsze tak postępował. Widzimy tutaj gościa, który jest naprawdę wyjątkowy, który jest opisany jako najwybitniejszy człowiek spośród wszystkich ludzi Wschodu, mąż sprawiedliwy, prawy, bogobojny, unikający zła. Naprawdę konkret.

To jest gość, z którego jak najbardziej Bóg mógłby być dumny. I co więcej. Więcej, Bóg jest z niego bardzo zadowolony, bo oto zaraz chwilę dalej czytamy pewną rozmowę, której niestety Hiob nie był świadkiem i w ogóle nie wiedział, co takiego dzieje się za kulisami jego życia. I to jest też bezpośrednio związane z tematem, który wspomniałem w odcinku, który nazywał się Duchowa rzeczywistość. Zachęcam was, żebyście sobie sięgnęli po ten odcinek, bo tam, , trochę omówiliśmy sobie takiej koncepcji, która nazywa się Bożą radą.

Mianowicie, że Bóg ma pewną radę, jest jakieś tam grono istot duchowych, które Bóg zaprasza do tego, żeby razem z Nim współpracowały, które są częścią tego dzieła, które On realizuje na ziemi. I teraz tutaj mamy właśnie taką scenę, która to jest bardzo charakterystyczny przykład tej właśnie ekipy, gdzie : Zdarzyło się pewnego dnia, gdy synowie Boży udali się, by stanąć przed Panem, że i szatan też przyszedł z nimi. I rzekł Bóg do szatana: Skąd przychodzisz? Szatan odrzekł: Przemierzałem ziemię i wędrowałem po niej. Mówi Pan do szatana: Zwróciłeś uwagę na sługę mego Hioba?

Bo nie ma na całej ziemi drugiego, który był tak prawy, sprawiedliwy, bogobojny i unikający grzechu jak on. Gdybym był Hiobem, to nie chciałbym, żeby Bóg tak o mnie mówił. A na pewno nie wobec gościa, który może wobec mnie mieć jakieś niecne plany. I teraz ważna rzecz jest taka: z jednej strony widzimy tutaj scenę, której właśnie Hiob nie widzi i my też często nie widzimy, nie jesteśmy w stanie w ogóle dostrzec fizycznymi oczami pewnych zakulisowych wydarzeń w świecie duchowym, które wpływają też na naszą rzeczywistość. To jest przykład tego, że hej, czasami zwyczajnie nie wiemy, nie wiemy, co się dzieje.

Nie wiemy, dlaczego pewne rzeczy tak, a nie inaczej toczą się w naszym życiu, dlaczego pewne rzeczy się zdarzają. I może się okazać, nie mówię, że zawsze tak koniecznie musi być i nie chodzi mi o to, żebyśmy, wiecie, szukali jakiejś duchowości tam, gdzie czasami jej zwyczajnie nie ma i pewne rzeczy dzieją się, bo po prostu, nie wiem, się zdarzyło, się potknąłeś, nie wiem, kopnąłeś próg i tam, nie wiem, palec cię boli. Niekoniecznie musimy do takich rzeczy szukać jakichś duchowych wytłumaczeń. Niemniej jednak chciałbym, żebyśmy pamiętali o tym. że istnieje rzeczywistość i Biblia bardzo wyraźnie wskazuje nam na rzeczywistość, której my nie widzimy. Nie widział jej też Hiob.

I teraz pojawiają się tu synowie Boży, o których już rozmawialiśmy w odcinku Duchowa rzeczywistość, możecie sobie do niego sięgnąć. Zresztą warto było, żebyście do niego sięgnęli, żeby zakumać, co takiego tutaj się dzieje. No i pojawia się też szatan. I teraz z tym szatanem tutaj jest tak, że my generalnie mówimy: A, diabeł! No i teraz, jeśli chodzi o to słowo, ja też w którymś z odcinków, nie pamiętam już w którym, ale do tego się odniosłem, że to jest nie imię, tylko bardziej funkcja.

Mamy tutaj gościa, który zwyczajnie jest przeciwnikiem, oskarżycielem. Co wcale niekoniecznie musi sprawiać, że to jest diabeł we własnej osobie, bo co on by robił przed Bożym obliczem? Tak, wiecie, swoją drogą, dlaczego Bóg miałby w ogóle rozmawiać? Dlaczego miałby jakkolwiek z nim dyskutować na temat czegokolwiek? To, wiecie, są takie miejsca, w których, okej, mówimy: O, diabeł w ogóle...

Tak, że ten zawodnik się w pewien sposób postawił i że tu jest jakaś taka wymiana zdań między nim a Bogiem i on tak naprawdę podważa to, jak Bóg patrzy na Hioba, to sprawia, że mamy tutaj do czynienia z pewnym zbuntowanym zawodnikiem, ewentualnie, ale no właśnie, wróćcie do tamtego odcinka i sobie posłuchajcie trochę, żeby gdzieś złapać kontekst tego, o co tutaj może chodzić. Niemniej jednak mamy gościa, który jest przeciwnikiem, który ma taką funkcję, okej, tak sobie to przyjmijmy. Wcale niekoniecznie musi być diabłem wcielonym, no bo co by robił przed Bożym obliczem, żeby było jasne. Niemniej jednak to jest gość, który rzuca Bogu pewne wyzwanie i to nie jest mądry pomysł, to jest głupi pomysł. I kiedy Bóg mówi o Hiobie: Patrz na niego, patrz, co to jest za gość, prawy, sprawiedliwy, bogobojny, unikający grzechu, drugiego takiego na ziemi nie znajdziesz, to ten mówi: Czyż za darmo Hiob czci Boga? i odnosi się do tego, że hej, patrz, patrz, co mu dałeś, patrz, jaki to jest gość, on ma wszystko, nic dziwnego, że ci czci, że jest dobry, bogobojny i tak dalej, bo ma tak dużo, bo on wszystko to od ciebie dostał i on jest świadomy tego, że to od ciebie dostał.

Gdybyś mu wszystko to zabrał, to nie ma szans, na pewno odpuści. No i generalnie tutaj ten właśnie początek Księgi Hioba w pierwszym i drugim rozdziale tak wygląda, że ten przeciwnik rzuca Bogu pewne... Wyzwania, Bóg mówi: OK, dobra, rób, co chcesz. No więc najpierw zabiera cały majątek Hioba, traci wszystko, co świadczyło o jego statusie społecznym, traci jednocześnie swoje dzieci, co jest dosyć grubym przypałem i w zasadzie traci wszystko. Jak na tą stratę on reaguje?

Kiedy dowiedział się właśnie już w ostatniej rzeczy, dowiedział się o tym, że zginęły wszystkie jego dzieci, . Dał Pan i zabrał Pan. Niech będzie imię Pańskie błogosławione. W tym wszystkim Hiob nie zgrzeszył i nie przypisał Bogu nieprawości. Czasami gdzieś spotykając się z takim spojrzeniem na Hioba, jakoby to był gość, który, wiecie, wszyscy zgrzeszyli, są pozbawieni chwały Bożej, jak zresztą czytamy w jednym z listów Pawła, dlatego hej, nie patrzmy na Hioba jako na księgę.

Dlaczego złe rzeczy przydarzają się dobrym ludziom? Bo w ogóle strach mówić o dobrych ludziach. Naprawdę, ja w kilku miejscach widziałem, gdzie nie możemy mówić, że Hiob jest dobry, bo wiemy, że ludzie nie są dobrzy i tak dalej. Ale wiecie, Hiob jest gościem, którym Bóg się chwali. Tak szczerze, on naprawdę jest wyjątkowy.

I dobra, możemy powiedzieć, i ja nie kwestionuję tego wersetu, że wszyscy zgrzeszyli i są pozbawieni Bożej chwały, niemniej jednak widzimy, że Hiob z tych wszystkich, którzy zgrzeszyli, jest gościem absolutnie wyjątkowym do tego stopnia, że Bóg się nim chwali. I teraz po tym, jak Hiob wszystko stracił, widzimy już na samym początku, właśnie to jest też ważne, że Hiob w swojej reakcji w żaden sposób nie zgrzeszył i w żaden sposób nie zarzucił Bogu nieprawości. To jest bardzo ważne, bo to jest motyw, który będzie się pojawiał przez kolejne kilkadziesiąt rozdziałów, gdzie będzie rozkmina tego, dlaczego w ogóle to mogło się tak stać. Bo teraz w drugim rozdziale mamy kontynuację rozmowy przeciwnika z Bogiem, w której jest: No dobra, OK, niby wszystko stracił, no ale wiesz, ale jakby się dotknął jego zdrowia, to wtedy dopiero zobaczysz, bo tutaj to ja już tak naprawdę nie wiem w ogóle, co za koncept jakoby gościa miało to aż tak nie wzruszyć. Stracił wszystko, włącznie z rodziną, żona mu została.

I ta żona też swoją drogą nie była mu bardzo jakoś szczególnie pomocna, ale tak, po tej rozmowie właśnie znowu przeciwnika z Bogiem, Bóg mówi: OK, jest w twojej mocy, życie mu tylko zachowaj. Zrób cokolwiek chcesz, ale chłop ma przeżyć i zobaczysz, że jest on mnie godny. Tak parafrazując to, co tam się działo. I po raz kolejny przeciwnik odchodzi. Hiob choruje, ma złośliwy trąd, od palca stopy aż po wierzch głowy, i taką scenę, w której Hiob, wziąwszy skorupę, by się nią drapać, siedząc na gnoju, rzekła mu żona: Jeszcze trwasz mocno w swej prawości?

Złorzecz Bogu i umieraj. Hiob jej odpowiedział: Mówisz jak kobieta szalona. Dobro przyjęliśmy z ręki Boga, czemu zła mamy nie przyjąć? W tym wszystkim Hiob nie zgrzeszył swoimi ustami. I po raz kolejny widzimy: Hiob nie zgrzeszył swoimi ustami.

To jest bardzo ważne i to jest coś, co właśnie jest powtarzane. W pierwszym rozdziale, w drugim rozdziale, po każdych z tych strzałów, które Hiob dostał, nie zgrzeszył. To jest gość, który patrzy na swoje życie i bez dwóch zdań w tej księdze odkryjemy, jak bardzo on nie rozumie tego, co się wydarzyło w jego życiu. On tego kompletnie nie kuma i ma do Boga dużo pytań i tak dalej, ale w tym, jak on reaguje, jest naprawdę wyjątkowym, może dla nas być bardzo ciekawym przykładem. Niemniej jednak pojawia się chociażby jego żona, która znowu, patrzymy na tę jego żonę czasami i tak: wiecie, głupia baba w ogóle, co ty w ogóle mu mówisz.

No ale nie zapominajmy o tym, ona też straciła wszystko. Okej, dobra, jako kobieta, dobra, może on był, wiecie, głównym właścicielem, jakkolwiek, to nie ma znaczenia. Jeśli chodzi o tę część materialną, ale ona straciła też wszystkie dzieci i ona zachowała się, jak prawdopodobnie większość ludzi by się zachowała: Po prostu nie będę wierzył w Boga, bo przydarzyło mi się coś złego, bo nie jestem w stanie poradzić sobie z tym cierpieniem, którego doświadczyłem. Jeżeli jest Bóg na tym świecie, to jak on może dopuścić do takiego zła? Żona Hioba jest osobą, z której ja bym sobie jaj nie robił.

Ja bym na nią nie patrzył, chociaż Hiob ją zjechał dosyć szybko: Ej, mówisz jak kobieta szalona. Ale właśnie jak my byśmy zareagowali? Wiecie, będąc w takiej sytuacji, dużo łatwiej i dużo naturalniej jest powiedzieć: Boga nie ma albo w ogóle dam sobie spokój z tym Bogiem. Jak on mógł do tego dopuścić? I tak dalej.

To jest reakcja żony Hioba. Hiob w tym wszystkim mówi: Dobro przyjęliśmy z ręki Boga, czemu zła przyjąć nie możemy? I teraz, żeby było jasne, Bóg nie wyrządził tego zła. Dla Hioba. To nie jest tak, Hiob nie wiedział o tym wszystkim, co działo się zakulisowo.

Jednak wie, że stracił swój majątek, rodzinę, zdrowie, stracił wszystko. I to, co będzie się działo w tej księdze do samego końca, to będzie jedna wielka rozkmina z dlaczego. Dlaczego to się przydarzyło? I zmaganie się z tym dlaczego. Dlaczego Hiob tego doświadczył?

Hiob, który właśnie nie wiedział o tym, co my wiemy z pierwszych dwóch rozdziałów. To będzie jedna wielka rozkmina tej księgi. Jak to jest, że Bóg, skoro ma wszystko pod kontrolą, doprowadza do takich sytuacji? Jak to jest, że osoby sprawiedliwe czasami cierpią? Jak to jest?

Dlaczego? To jest jedna wielka księga na temat dlaczego z perspektywy ludzi, którzy nie widzą Bożej duchowej perspektywy też pewnych wydarzeń, które się dzieją. I w tej próbie odpowiedzi na to pytanie dlaczego pojawi się nam też kilka postaci, pojawią się przyjaciele Hioba, którzy będą mieli bardzo ciekawe pomysły na temat tego, dlaczego to wszystko się stało. I większość tej księgi to będzie właśnie taka rozmowa. Hiob mówi, jeden odpowiada, Hiob mówi, drugi odpowiada i tak dalej, w kółko lecimy.

Będzie Hiob mówił, ci będą mu odpowiadać. I to będzie naprawdę dla nas ciekawe, ale która ja specjalnie nie mówię o tym, co tam będzie się dalej działo, bo chciałbym, żebyśmy to sobie zostawili właśnie na kolejne odcinki, żebyśmy trochę próbowali przechodzić przez te kolejne momenty, gdzie dzisiaj zaczynamy z miejsca: gość stracił wszystko, gość był wyjątkowy, Bóg nim się chwalił. Dzisiaj sądzę, że tak kiedy rozmawiamy sobie o Hiobie, kto z nas chciałby, żeby chwalił się nami Bóg? Boże, może lepiej nie. Okej, wcale nie musisz się mną chwalić, żeby to przez przypadek nie doprowadziło do tego, że ktoś nagle będzie chciał mi udowodnić, że nie jestem taki dobry, bezinteresowny.

Niemniej jednak mamy tutaj gościa, który właśnie jest poddany bardzo ciężkiej próbie, ekstremalnie ciężkiej próbie. I w dalszych odcinkach będziemy rozmawiać o tym, jak poradzić sobie z tym, co dzieje się na świecie, który stworzył Bóg, nad którym Bóg panuje, Bóg, który też wyraził zgodę na to, żeby pewne rzeczy się Hiobowi przydarzyły po to, żeby przechodząc przez tę próbę Hiob udowodnił to, jak jest wyjątkowy. I on nie musiał tego Bogu udowadniać, ale okazało się, że była osoba, która bardzo chciała, żeby Hiob... Hiob mu udowodnił, więc tak to też się dzieje. Bardzo ciekawa lektura przed nami.

Będziemy rozmawiać jeszcze o kwestiach związanych właśnie z pytaniami, które chcąc nie chcąc przebijają się przez tej księgi na okrągło, ale też będzie trochę o Bożym stworzeniu, o kilku takich pewnie naukowych też wątkach, które mogą się tutaj nam pojawić i które się pojawiają, więc to będzie też, wydaje mi się, będzie kilka takich, wiecie, ciekawych faktów na temat właśnie Księgi Hioba, która, będąc taka stara, ma całkiem ciekawą perspektywę na Boże stworzenie. Niemniej jednak to wszystko przed nami. Nie będę uprzedzał faktów. Dziś jesteśmy w miejscu, w którym jesteśmy w historii Hioba. Zachęcam was do lektury, bo ta księga będzie dla nas wszystkich wyjątkowa.

Dlatego słyszymy się już jutro w kolejnym odcinku, a gdybyście chcieli dowiedzieć się więcej, pogadać, popytać, dać znać, co myślicie o Hiobie, czy był dobry, czy nie był dobry. Wchodząc na stronę bibliawrok.pl, możemy sobie podyskutować na temat Hioba i tego, czy w ogóle właśnie też lubicie tę księgę, czy nie. Macie już przeczytaną, czy jeszcze się z nią nie mierzyliście? Dajcie znać, żeby jak najbardziej tutaj wprowadzić interakcję do tych naszych odcinków i do usłyszenia w kolejnym odcinku, w którym będziemy mierzyć się z bardzo trudną historią gościa, który miał na imię Hiob.