Wszystkie odcinki

Dzień 214 Księga Hioba 21-23

Jak żyć, kiedy nie mogę dostrzec Boga

Prowadzi Jacek Obolewicz · Zobacz w planie czytania

Dzień 214 z 365 · Otwórz w Spotify

W skrócie

Hiob wszędzie szuka Boga i nigdzie Go nie widzi, a mimo to się Go trzyma. Dzisiaj zastanawiamy się, co zrobić, gdy modlitwa nic nie daje, a bezbożnym wiedzie się lepiej niż nam. Odpowiedź jest prosta: jeśli nie widzisz Bożej ręki, zaufaj Jego sercu.

Najważniejsze myśli

  1. Bezbożnym czasem wiedzie się dobrze

    Hiob zwraca uwagę, że niektórzy ludzie w ogóle nie przejmują się Bogiem i żyje im się świetnie. Życie z Bogiem nie gwarantuje, że będzie nam łatwiej niż innym.

  2. Po co żyjemy pobożnie?

    Elifaz sam przyznaje, że nasza prawość nie dodaje Bogu niczego. Żyjemy z Bogiem na własną korzyść, a nie po to, żeby Go zadowolić.

  3. Nie widzę Cię, ale Ty znasz moją drogę

    Hiob idzie na wschód i na zachód i nigdzie nie dostrzega Boga. Mimo to mówi, że Bóg zna jego drogę, a on sam z niej nie zbacza.

  4. Buduj wiarę, zanim zrobi się ciężko

    Wiarę, którą zbudujemy w spokojnych czasach, niesie nas, kiedy odpowiedzi się kończą. Paweł pisze, że nasze postępowanie opiera się na wierze, a nie na tym, co widzimy.

Z odcinka

Jeżeli nie jesteśmy w stanie dostrzec Bożej ręki w naszym życiu, to możemy z pewnością ufać Jego sercu.

To, jak my żyjemy i to, że żyjemy pobożnie, że żyjemy zgodnie z Bożymi zasadami, to bardziej jest na naszą korzyść niż jakkolwiek na korzyść Boga.

Nasze postępowanie powinno opierać się na wierze, nie na tym, co widzimy, bo ostatecznie nie jesteśmy w stanie dostrzec wszystkiego, co się dzieje.

Fragmenty, o których mowa w odcinku

  • Hiob pyta, dlaczego bezbożni żyją długo, mają dobrobyt i spokój, choć mówią Bogu, żeby się od nich oddalił.
  • Elifaz zaczyna rozsądnie, że prawość człowieka nie daje Bogu zysku. Potem znowu oskarża Hioba o zło, którego nie zrobił.
  • Hiob nie widzi Boga ani na wschodzie, ani na zachodzie, ale wie, że Bóg zna jego drogę. Trzyma się Jego ścieżki.
  • Paweł pisze, że nasze postępowanie opiera się na wierze, a nie na tym, co widzimy.

Kliknij odnośnik, żeby przeczytać fragment.

Gdzie jeszcze w Biblii wraca ten temat

  • Autor psalmu też zazdrości bezbożnym, którym się powodzi, i też szuka odpowiedzi u Boga.
  • Wiara to pewność rzeczy, których nie widzimy. Hiob trzyma się Boga, choć niczego nie dostrzega.
  • Jezus mówi: błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli. To zaproszenie do zaufania, nawet kiedy nie ma dowodów na oczach.

Do przemyślenia

  • Czy w trudnej sytuacji bardziej ufam temu, co widzę, czy temu, kim jest Bóg?
  • Co mogę zrobić już dzisiaj, w spokojniejszym czasie, żeby moja wiara była mocniejsza, gdy zrobi się ciężko?

Powiązane odcinki

Hiob wiara bez widzenia milczenie Boga zaufanie Bogu cierpienie życie pobożne

Fragmenty Biblii w dymkach pochodzą z Uwspółcześnionej Biblii Gdańskiej (Fundacja Wrota Nadziei, licencja CC BY-ND 4.0). W podcaście czytam z innego przekładu. Tutaj korzystamy z UBG, bo jej licencja pozwala swobodnie udostępniać tekst.

Transkrypcja odcinka

Zapis powstał automatycznie i może zawierać drobne błędy. Najważniejsze zdania są wyróżnione, a podkreślone miejsca otwierają fragment Biblii, o którym mowa.

Cześć, z tej strony Jacek, słuchasz właśnie podcastu Przeczytaj Biblię w rok. Dzisiaj mam dzień 214 i czytamy Księgę Hioba, rozdziały od 21 do 23. Gdybyście chcieli dowiedzieć się więcej na temat tego podcastu, wejdźcie na stronę bibliawrok.pl. W dzisiejszych rozdziałach dalej kontynuujemy rozmowę Hioba z jego tak zwanymi przyjaciółmi, którzy przyszli po to, żeby go pocieszyć, kiedy dowiedzieli się o całej sytuacji, w której Hiob się znalazł. I w ramach tej wymiany poglądów w rozdziale 21 Hiob zwraca uwagę na bardzo ważną rzecz.

Na to, że, chłopaki, z jednej strony jakby kumam, co mówicie, ale sami spójrzcie, jak wygląda rzeczywistość. Bo tak jak rozmawialiśmy, głównym zarzutem przyjaciół Hioba wobec niego było to, że, stary, na pewno zrobiłeś coś nie tak, no bo nie ma szans, żebyś żył porządnie, żebyś czegoś nie skrzanił i żeby spotkało cię to, co ciebie spotkało. Na ten temat rozmawialiśmy już dosyć obszernie w poprzednich odcinkach. I w rozdziale 21 Hiob zwraca uwagę na bardzo ważną rzecz, mianowicie nie zawsze jest tak, że ludzie, którzy Bogiem się nie przejmują w żaden sposób, mają źle. I faktycznie to jest temat, który dla nas też może czasami być nieco wzburzający, bo z jednej strony możemy powiedzieć: staram się, żyję pobożnie, dbam o to, żeby iść Bożą drogą, dbam o to, żeby żyć w sposób, który będzie podobał się Bogu, i to wcale niekoniecznie znaczy, że będę miał lepiej niż inni, bo zwyczajnie są ludzie, którzy nie przejmują się Bogiem w żaden sposób i żyje im się całkiem dobrze.

I na to Hiob zwraca uwagę w rozdziale 21. No okej, chłopaki, słuchajcie, jeżeli jest tak, jak mówicie, to wytłumaczcie mi to, jak to jest, że są ludzie bezbożni i jednocześnie doświadczają szczęścia w życiu. I mówi o tym : Jest myśl, co mnie tak przeraża, że drżę na całym ciele. Czemuż to żyją grzesznicy, wiekowi są i potężni, trwałe jest u nich potomstwo i dano oglądać im wnuki. Ich domy są bezpieczne, bez strachu, gdyż nie sięga ich Boża rózga.

Ich bucha jest zawsze płodny, krowa im rodzi, nie roni. Swych chłopców puszczają jak owce, niech dzieci biegają radośnie, chwytają za miecz i harfę i tańczą do wtóru piszczałki, pędzą swe dni w dobrobycie. W spokoju ustępują do Szeolu, oddal się mówili do Boga, nie chcemy znać Twoich dróg, po cóż służyć Wszechmocnemu? Co da nam modlitwa do Niego? Czyż w ich rękach nie ma szczęścia, choć ich myśl od Niego daleko.

I faktycznie, ciężko nie zgodzić się z Hiobem, który zwraca nam uwagę na bardzo ważną kwestię. Okej, bywa tak, że zwyczajnie możemy też czuć się czasami w pewien sposób oszukani, że ej, jak to jest, że są ludzie, którzy nawet nie z pozoru, ale doświadczają swego rodzaju szczęścia w życiu, jakiegoś spełnienia, pomimo tego, że Bogiem nie przejmują się w żaden sposób. I na tak bardzo sensowny argument ze strony Hioba odzywa się w rozdziale 22 Elifaz, który w ogóle mam wrażenie, jakby nie usłyszał tego, co jego kumpel przed chwilą powiedział. I w zasadzie , gdzie mówi: Czy ludzie dodają coś Bogu? Czy mądrość nie służy im samym?

Czy Wszechmocny ma zysk z twojej prawości lub korzyść, że droga twoja dobra? To jest w ogóle bardzo ważna myśl, ten początek jest akurat bardzo solidny. Okej, czy to, że żyjemy porządnie, to ma wpłynąć na Boga czy na nas? To jest akurat jedna z tych rzeczy, które naprawdę warte są tego, żebyśmy o nich pamiętali. My nie żyjemy pobożnie dlatego, że, nie wiem, Boga tym jakoś szczególnie uradujemy i tak dalej, sprawimy, że, nie wiem, Bóg się lepiej poczuje, że zobaczy, o patrz, no nie, chociaż ten czy ta żyje porządnie.

Nie, to w ogóle to tak naprawdę to, jak my żyjemy i to, że żyjemy pobożnie, że żyjemy zgodnie z Bożymi zasadami, to bardziej jest na naszą korzyść niż jakkolwiek na korzyść Boga. Ale teraz Elifaz leci już całkiem porządnie, gdzie mówi: Czyż za pobożność twą karci się ciebie i wytacza ci sprawę przed sądem? Czy nie za zło twoje znaczne, czy nie za nieprawość bez granic? Braci ograbiasz bezprawnie, zdzierasz suknię obdartym, wodę odmawiasz spragnionym, nie dajesz chleba głodnemu. Kto pięści zaciska ma ziemię, może tam mieszkać dostojny, a wdowę to z niczym odprawiasz, miażdżysz ramiona sierotom.

Stąd wokół ciebie są sieci i przeraża cię nagła bojaźń lub raczej ciemności, nie widzisz, a przecież zalewa cię potop. Pomimo tego wszystkiego, co Hiob już powiedział, co powiedział w poprzednim rozdziale, gość dalej nieustannie brnie w swoje. pokręconej logice, znaczy pokręconej. Niby z ludzkiego punktu widzenia wydawać by się mogło, że okej, ma to jakiś sens, co chłopaki mówią, ale tak jak już rozmawialiśmy wielokrotnie, to w ogóle nie o to chodzi, co możemy ocenić na oko jakoś pozornie, tylko chodzi o to, co dzieje się w pewnej duchowej rzeczywistości, której czasami zwyczajnie możemy nie widzieć, możemy w nią nie mieć wglądu i dlatego możemy nie rozumieć sytuacji, w której się znajdujemy. I tutaj to, w jaki sposób Hiob jest rąbany przez Elifaza, jest dosyć niepoważne też w kontekście tego, co Hiob powiedział przed chwilą. No bo okej, Hiob mówi: Bezbożni czasami mają dobrze, a tu mówi: Ty na pewno taki jesteś.

No to no dobra, ale nie mam dobrze, stary, to w ogóle o co ci chodzi? Niemniej jednak fragment, który dla mnie jest naprawdę szczególny, tych rozdziałów, które mamy dzisiaj, znajdziemy w 23 rozdziale, gdzie Hiob odpowiada swojemu kumplowi po raz kolejny, niezmordowanie i : Pójdę na wschód, tam go nie ma, na zachód, nie mogę go dostrzec, na lewo się je zniszczenie, nie widzę, na prawo się kryje, nie dojrzę, lecz on zna drogę, którą kroczę, prób wyjdę czysty jak złoto. Moja noga kroczy w ślad za nim, nie zbaczam, idę jego ścieżką, nie gardzę nakazem warg jego i w sercu słowa ust jego chowam. Z jednej strony na początku widzimy Hioba, który po raz kolejny mówi: Gdzie nie spojrzę, nie widzę Boga. I czy my tak czasami nie mamy w naszym życiu, że nie wiem, czytam Biblię, no nie widzę Boga, nie mówi do mnie przez swoje słowo w jakiś wybitnie szczególny sposób, modlę się, nic nie czuję, nic się nie dzieje, nie wiem, może Boga nie ma.

Czegokolwiek byśmy nie robili, gdziekolwiek byśmy nie zaglądali, możemy czasami w swoim życiu być w takim miejscu, w którym rzeczywiście może być tak, że: Boże, o co chodzi? Gdzie Ty w ogóle jesteś? I w tym wszystkim Hiob kontynuuje, mówiąc, że: Ja wiem, że On zna drogę, którą idę. Jednocześnie Hiob jest wciąż bardzo pewny siebie i mówi, że wie, że z tej próby, w której się znalazł, wyjdzie czysty jak złoto. Ale to, co właśnie było napisane w wersetach 11 i 12, jest bardzo ważne: Moja noga kroczy w ślad za Nim, nie zbaczam, idę Jego ścieżką, nie gardzę nakazem warg Jego i w sercu słowa ust Jego chowam.

Chowa. Czasami mi się wydaje, że kiedy spojrzelibyśmy sobie na księgę Hioba i próbowali, wiecie, odnieść ją do swojej sytuacji, jeżeli jesteśmy akurat w jakiejś trudnej sytuacji, to moglibyśmy powiedzieć, no okej, czemu mnie coś tam spotkało? I gdybyśmy mieli jakkolwiek kontynuować tą logikę przyjaciół Hioba, no to ostatecznie w tych punktach i w innych miejscach, w których widzimy jakiej jakości moralnej zawodnikiem był Hiob, tak naprawdę większość z nas, jeśli nie wszyscy w ogóle, nie dorastamy mu nawet za bardzo do pięt. To był gość, który, tak jak tutaj mówi, jego noga kroczyła za Bogiem, nie zbaczał, szedł Jego ścieżką, nie gardził w żaden sposób nakazem warg Jego i w sercu słowa ust Jego chował. Takim życiem żył Hiob.

I te słowa mogą być dla nas zachętą właśnie do tego, w jaki sposób w ogóle dbać o to, żeby żyć życiem, które będzie podobało się Bogu bez względu na okoliczności. Bo okoliczności zwyczajnie czasami mogą być brutalne. Możemy nie widzieć, co takiego Bóg czyni w naszym życiu. Możemy mieć wrażenie, że w ogóle nic nie robi. Możemy mieć wrażenie, że nas zostawił albo że Boga nie ma.

To nie jest jakakolwiek sensowna reakcja na okoliczności naszego życia, żeby zanegować wszystko i powiedzieć: dobra, Boga nie ma. Jeżeli to mi się przydarzyło, to mi się przydarzyło, to z całą pewnością świadczy o tym, że Boga nie ma. Nie. Jeżeli nie jesteśmy w stanie dostrzec Bożej ręki w naszym życiu, to możemy z pewnością ufać Jego sercu. Często jest tak, że my szukamy Bożego działania, szukamy tego, jak Boża ręka będzie się poruszała w naszym życiu, Bóg będzie dotykał się różnych rzeczy, będzie działał.

I może być tak, że nie będziemy tego widzieć. I w tym samym czasie, dzięki temu, że zadbaliśmy o to, żeby Go poznać, możemy ufać Jego sercu. Ufać temu, że On jest dobry. Ufać temu, że bez względu na okoliczności wciąż warto jest żyć życiem, które będzie podobało się Bogu, bo zwyczajnie może być miejscem, w którym nie rozumiem sytuacji, w której się znalazłem, niemniej jednak nie warto na podstawie okoliczności naszego życia negować całej naszej wiary, którą, mam nadzieję, udało nam się budować wcześniej. Dlatego też ważne jest w ogóle to, żeby dbać o swoją wiarę wtedy, kiedy jest dobrze, wtedy, kiedy jest spokój, wtedy, kiedy rzeczy dobrze się układają, ale jednocześnie, żeby pamiętać o tym, że może być taki moment w naszym życiu, gdzie nie będzie dobrze.

Dobrze, gdzie nie będzie lekko, gdzie nie będzie z górki i żeby wtedy nasza wiara, którą zbudowaliśmy w dobrych okolicznościach naszego życia, pomogła nam przetrwać te wszystkie trudne chwile, których możemy się znaleźć, w których pewnie większość z nas w jakimś zakresie się wcześniej czy później znajdzie. Bardzo ważne jest to, że jeżeli nie widzimy Bożej ręki, możemy ufać Jego sercu. I wiem, że z jednej strony może ktoś powiedzieć: No dobra, Jacek, czyli o co chodzi w tym całym chrześcijaństwie? Po prostu możecie walić, palić, a i powie tylko: O, wiesz, wiesz, będzie dobrze, będzie dobrze. Jest masa elementów związanych z naszą wiarą, które można sprawdzić, których można doświadczyć, które można w pewien sposób przebadać.

Chociażby jakbyśmy spojrzeli sobie na kwestię tego, czy w ogóle Biblii warto ufać, czy Biblia jest jakkolwiek autentyczna, czy Jezus faktycznie zmartwychwstał. To są rzeczy, które są do sprawdzenia. I kiedy sprawdzimy to, czy w ogóle Biblia jest czymś, na czym warto budować swoje życie, czy warto budować swój światopogląd na podstawie tej konkretnej księgi, to jest start do tego, żeby odkrywać wiarę, która często będzie miała w sobie element pewnej tajemnicy, pewnego niezrozumienia. Bo ostatecznie jakkolwiek Bóg nie ma najmniejszego problemu i wręcz sądzę, że zachęciłby każdego z nas, żebyśmy sprawdzali naszą wiarę, żebyśmy sprawdzili, czy faktycznie pokładamy ufność we właściwym miejscu, czy faktycznie Biblia jest wartościowym źródłem prawdy. Ja jestem przekonany, że Bóg nie ma problemu z tym, że my się podejmiemy tego, żeby sprawdzić, żeby jakkolwiek zbadać podstawy naszej wiary.

Niemniej jednak w sytuacjach, w których będzie ciężko, to może być jedyna rzecz, która pomoże nam utrzymać się przy życiu, utrzymać się przy życiu wiarą, kontynuować naszą drogę wiary w sytuacji, kiedy już nie będziemy mieli odpowiedzi, kiedy już nie będziemy mogli za dużo sprawdzić, bo zwyczajnie nie będziemy w stanie zrozumieć tego, co się dzieje. I taką postawę bardzo dobrze i trafnie opisał apostoł Paweł w drugim liście do Koryntian, : Nasze postępowanie opiera się na wierze, a nie na tym, co widzialne. Możemy widzieć różne rzeczy w naszym życiu. One mogą sygnalizować nam różną perspektywę. Niemniej jednak nasze postępowanie powinno opierać się na wierze, nie na tym, co widzimy, bo ostatecznie nie jesteśmy w stanie dostrzec wszystkiego, co się dzieje.

Nie jesteśmy w stanie... Zrozumieć każdego niuansu naszej drogi i okoliczności naszego życia, które doprowadziły nas do miejsca, w którym w danej chwili jesteśmy, które może nam się nie podobać. Niemniej jednak Bóg chce nas z każdej sytuacji wyciągnąć obronną ręką i pomóc nam przetrwać wtedy, kiedy tej naszej wiary może tlić się tylko trochę. Ale jednak dbajmy o to, żeby ona była. Nawet jeśli się tylko tli, to dbajmy o to, żeby ona była, żeby ją choć trochę rozniecać po to, żeby w sytuacjach, kiedy będzie ciężko, móc przejść na drugą stronę zwycięsko, wiedząc, komu zaufaliśmy i w kim położyliśmy swoją nadzieję.

Tyle z mojej strony na dzisiaj. Gdybyście mieli dodatkowe pytania, chcieli dowiedzieć się czegoś więcej, wejdźcie na stronę bibliawrok.pl, gdzie też, jak już wspomniałem niedawno, niedługo będziemy mieli trochę nowości i do usłyszenia w kolejnym odcinku z Księgi Hioba.