Blog

Stary Testament Księgi Biblii

Księga Koheleta: o czym jest, streszczenie i sens życia

Jacek Obolewicz · · 18 min czytania

Księga Koheleta
W tym artykule
  1. Księga Koheleta: o czym jest i kto w niej mówi
  2. Marność nad marnościami: co to właściwie znaczy
  3. Księga Koheleta: streszczenie w pięciu krokach
  4. Co sprawdził Kohelet i co mu z tego wyszło
  5. Sens życia według Koheleta
  6. Jak znaleźć sens życia: co z tego dla mnie dzisiaj
  7. Posłuchaj w podcaście

Księga Koheleta to zapis poszukiwań człowieka, który miał wszystko i postanowił sprawdzić, co w życiu naprawdę daje spełnienie. Przetestował po kolei mądrość, przyjemności, pracę i pieniądze, a po każdej próbie zapisywał ten sam wynik: marność. Brzmi to jak najbardziej dołująca księga w Biblii, ale moim zdaniem jest dokładnie odwrotnie, bo to bardzo życiowy tekst, który uczy trzeźwo patrzeć na świat, cieszyć się tym, co mamy, i pamiętać o Bogu. Ma tylko dwanaście rozdziałów, a w naszym planie czytamy ją przez trzy dni.

Księga Koheleta: o czym jest i kto w niej mówi

Słowo „Kohelet” niewiele nam mówi i brzmi raczej jak czyjeś imię, a tymczasem oznacza kogoś, kto zbiera ludzi, żeby ich czegoś nauczyć. Dlatego w części przekładów ta księga nazywa się Księgą Kaznodziei. W Uwspółcześnionej Biblii Gdańskiej, z której cytuję w tym artykule, zamiast Koheleta przeczytasz właśnie „Kaznodzieja”, ale to jest ta sama postać.

W księdze słychać tak naprawdę dwa głosy. Pierwszy to nauczyciel, który przez prawie cały tekst opowiada o swoich poszukiwaniach, a drugi to autor, który zebrał jego słowa i dodał od siebie jedno zdanie wstępu oraz krótkie podsumowanie na końcu .

Czy tym nauczycielem był Salomon? Wstęp mówi o synu Dawida, królu w Jerozolimie , a dalej czytamy o kimś, kto dostał więcej mądrości niż wszyscy przed nim . No, zalatuje Salomonem i to właśnie jemu zwykle przypisuje się tę księgę. Pewności jednak nie ma, bo synem Dawida można było nazwać także któregoś z jego późniejszych potomków, którzy rządzili w Jerozolimie.

Ważniejsze jest to, gdzie w Biblii ta księga się znajduje i z czym rozmawia. Po lekturze Księgi Przysłów łatwo dojść do wniosku, że życie to prosta gra: zrobisz to, dostaniesz tamto. Księga Hioba ten obraz już mocno komplikuje, a Kohelet mówi wprost, że życie nie jest zero-jedynkowe. To nie jest automat, do którego wrzucasz monetę i wypada dokładnie to, co wybrałeś, bo możesz robić wszystko dobrze i nadal nie mieć gwarancji, że sprawy potoczą się po twojej myśli. Opowiadam o tym w odcinku Dzień 234: Czy życie faktycznie jest marne.

Marność nad marnościami: co to właściwie znaczy

Już w drugim zdaniu księgi pada słynne „marność nad marnościami” . Czytasz to i myślisz sobie: szalony gość, jeszcze dobrze nie zacząłem, a już jestem zdołowany, więc po co to w ogóle jest w Piśmie Świętym?

Problem leży w tłumaczeniu. Hebrajskie słowo, które oddajemy jako „marność”, oznacza dym, czyli coś ulotnego, niestałego i trochę tajemniczego, co niby widzisz i próbujesz złapać, a w ręku nie zostaje ci nic. Kohelet nie twierdzi więc, że wszystko jest nic niewarte, tylko mówi, że życie jest ulotne, niepewne i nie da się go chwycić w garść.

To słowo wraca w księdze kilkadziesiąt razy, więc jeśli za każdym razem słyszysz w nim „bez sensu”, to po dwunastu rozdziałach faktycznie masz dość. Proponuję prosty zabieg: podstaw w tych miejscach słowo „ulotne” i zobacz, jak zmienia się cały tekst. Podobnego obrazu używa zresztą św. Jakub, kiedy nazywa nasze życie parą, która pojawia się na krótko, a potem znika .

Kohelet pokazuje tę ulotność na przykładach, które każdy zna z codzienności: pokolenia przychodzą i odchodzą, słońce wschodzi i zachodzi, rzeki płyną do morza, a morze się nie przepełnia . I dodaje:

To, co było, jest tym, co będzie; a to, co się stało, jest tym, co się stanie. I nie ma nic nowego pod słońcem.

Czy to znaczy, że wszystko jest bez sensu? Nie. To po prostu opis życia, który i tak znamy z własnego doświadczenia: zmienia się technologia, ale ludzie w gruncie rzeczy się nie zmieniają.

Księga Koheleta: streszczenie w pięciu krokach

Jeśli potrzebujesz krótkiego streszczenia, na przykład do szkoły, to księga układa się mniej więcej tak:

  1. Pytanie (rozdział 1). Jaki pożytek ma człowiek z całego swojego trudu ? Świat kręci się w kółko, a o ludziach bardzo szybko się zapomina.
  2. Eksperyment (rozdziały 1 i 2). Kohelet sprawdza na sobie mądrość, przyjemności, wielkie przedsięwzięcia i bogactwo, a za każdym razem wychodzi mu marność.
  3. Obserwacje (rozdziały 3 do 6). Na wszystko jest czas , a na świecie zdarza się niesprawiedliwość, samotność i pogoń za pieniędzmi, które nie sycą. Wraca też rada, żeby cieszyć się jedzeniem, piciem i pracą jako darem od Boga.
  4. Trzeźwe spojrzenie (rozdziały 7 i 8). Warto pamiętać o końcu życia, bo sprawiedliwym bywa źle, a niegodziwym dobrze , i człowiek nie zgłębi wszystkiego, co robi Bóg .
  5. Wnioski (rozdziały 9 do 12). Ciesz się życiem i rób z całej siły to, co masz do zrobienia , a przy tym pamiętaj o swoim Stwórcy . Na koniec autor zbiera wszystko w jednym zdaniu: bój się Boga i przestrzegaj Jego przykazań .

Co sprawdził Kohelet i co mu z tego wyszło

Najbardziej lubię w tej księdze to, że Kohelet nie teoretyzuje, tylko to wszystko przerobił na własnej skórze.

Mądrość

Zaczął od wiedzy. Zdobył jej mnóstwo i odkrył, że gdzie wiele mądrości, tam wiele smutku , a do tego mądry umiera dokładnie tak samo jak głupi . A jednak mądrości nie skreśla, bo jest ona pożyteczniejsza od głupoty, tak jak światło jest pożyteczniejsze od ciemności . Mądry wie, dokąd idzie, i nawet jeśli po drodze wydarzy się coś nieprzewidzianego, jak to w podróży bywa, to dalej zna kierunek.

Przyjemności

Potem przyszła kolej na zabawę, czyli wino, śmiech, muzykę, śpiewaków i śpiewaczki. Sam pisze, że nie odmawiał swojemu sercu żadnej uciechy , i jego serce rzeczywiście się cieszyło, ale spełnienia mu to nie dało.

Praca

Kohelet budował domy, sadził winnice, zakładał ogrody i sady, robił stawy . A potem przyszła rozkmina: wszystko to zostawię komuś, kto przyjdzie po mnie, i nie mam pojęcia, czy będzie on mądry, czy głupi . Do tego dochodzi serce, które nawet w nocy nie zaznaje spokoju . Brzmi znajomo?

Pieniądze

Kto kocha pieniądze, nie nasyci się pieniędzmi, a kto kocha bogactwa, nie będzie miał z nich pożytku. Także i to jest marnością.

Pisze to gość, który zgromadził srebro, złoto i klejnoty , więc naprawdę wie, o czym mówi. Zauważa, że robotnik śpi słodko, a bogatemu jego obfitość spać nie daje , i że na koniec i tak odchodzimy z pustymi rękami, tak jak przyszliśmy na świat .

I tu jest ważna rzecz, którą łatwo przeoczyć. Kohelet nie mówi, że mądrość, przyjemności, praca i pieniądze są złe albo bezużyteczne, tylko że są ulotne i nie dają ostatecznego spełnienia. Bez sensu robi się dopiero wtedy, gdy próbuję w nich znaleźć cały sens swojego życia.

Sens życia według Koheleta

Dlaczego to wszystko nie wystarcza? Trop znajdziemy w trzecim rozdziale . W Uwspółcześnionej Biblii Gdańskiej czytamy tam o Bogu: „Włożył także świat w ich serca”, a w części innych przekładów w tym miejscu pojawia się słowo „wieczność”. Na tej wieczności zatrzymuję się w odcinku Dzień 235: Życie z perspektywą końca, bo skoro nosimy ją w sercu, to rzeczy tymczasowe nigdy nas do końca nie nasycą. C.S. Lewis ujął to mniej więcej tak: jeśli mam w sobie pragnienie, którego nic na tym świecie nie potrafi zaspokoić, to najpewniej zostałem stworzony dla innego świata. Św. Paweł pisze podobnie, że to, co widzialne, jest doczesne, a to, co niewidzialne, jest wieczne .

Stąd bierze się rada, która na pierwszy rzut oka brzmi ponuro:

Lepiej iść do domu żałoby niż do domu wesela, gdyż w tamtym [widzimy] koniec każdego człowieka, a człowiek żyjący weźmie to sobie do serca.

Nie chodzi tu o to, żeby chodzić przez życie smutnym, tylko o to, żeby patrzeć na nie z perspektywą końca, bo wtedy dużo łatwiej dobrze wykorzystać życie, które dostaliśmy.

Jest tu jeszcze jedna pułapka, o której warto powiedzieć. Można chodzić na Mszę, modlić się, czytać Biblię i jednocześnie nie mieć z Bogiem żadnej osobistej więzi. Same praktyki nie pokażą mi, po co konkretnie ja jestem na tym świecie, bo to odkrywam dopiero w bliskości z Bogiem. I nie ma sensu podglądać w tym innych, bo twoje zadanie w życiu będzie inne niż moje.

Jak znaleźć sens życia: co z tego dla mnie dzisiaj

Z tej księgi da się wyciągnąć kilka bardzo praktycznych rzeczy, które można zacząć stosować od razu.

Po pierwsze, ciesz się prostymi rzeczami. Aż dziwne, jak często w tej rzekomo dołującej księdze wraca zachęta do radości:

Chwaliłem więc radość, [gdyż] nie ma dla człowieka nic lepszego pod słońcem nad to, by jadł, pił i radował się. To bowiem zostanie mu z jego trudu po [wszystkie] dni jego życia, które pod słońcem dał mu Bóg.

Chodzi o proste relacje, proste czynności i proste gesty, bo kiedy umiem je docenić i za nie podziękować, to w moim życiu robi się dużo więcej radości. Dobre pytanie na dziś brzmi więc: za co mogę podziękować Bogu w moim zwykłym dniu?

Po drugie, korzystaj z życia i pamiętaj, że zdasz z niego sprawę. Kohelet pisze do młodych: raduj się, idź za głosem serca, „ale wiedz, że za to wszystko Bóg przyprowadzi cię na sąd” . Brzmi to trochę jak: baw się, baw, a potem dostaniesz w łeb. Zaciekawiło mnie to na tyle, że zapytałem znajomego, który zna hebrajski, i okazało się, że ten spójnik równie dobrze może znaczyć „i”. Wtedy sens jest zupełnie inny: ciesz się życiem i pamiętaj, że Bóg zapyta, jak je wykorzystałeś. Nie chodzi oczywiście o życie wbrew przykazaniom, tylko o to, że Bóg nie czyha na moje potknięcia. Księga kończy się słowami o sądzie nad każdą rzeczą, „czy dobrą, czy złą” , czyli Bóg zapyta też o dobro i będzie chciał docenić to, że dobrze wykorzystałem życie, które od Niego dostałem. To trochę jak w przypowieści o talentach . Więcej mówię o tym w odcinku Dzień 236: Odpowiedzialność za swoje życie.

Po trzecie, pamiętaj o Stwórcy już teraz. Nie na starość i nie dopiero wtedy, kiedy zrobi się ciężko . Podsumowanie całej księgi brzmi tak:

Wysłuchaj podsumowania wszystkiego: Bój się Boga i przestrzegaj jego przykazań. Ponieważ to jest cały [obowiązek] człowieka.

„Bój się” nie oznacza tu strachu, tylko szacunek. Bóg mnie stworzył, więc wie najlepiej, jak to życie działa, i dlatego Jego rady są po prostu najlepsze.

Po czwarte, nie idź przez życie sam. Kohelet zauważa, że lepiej jest dwom niż jednemu, bo kiedy jeden upadnie, drugi go podniesie . W odcinku Dzień 12: Jak doświadczyć pełni życia opowiadam o Viktorze Franklu, psychiatrze, który przeżył obozy koncentracyjne. Wskazał on trzy rzeczy, których człowiek potrzebuje, żeby jego życie miało sens: zadanie, w które się angażuje, takie spojrzenie na cierpienie, które zostawia miejsce na nadzieję, oraz ludzi, którzy go kochają, akceptują i wspierają. Jeśli nie masz jeszcze takiej ekipy wokół siebie, to szukaj jej.

Po piąte, twoje życie ma znaczenie, nawet jeśli wygląda zwyczajnie. Kohelet uczciwie przyznaje, że ludzie szybko zapominają o tych, którzy byli przed nimi . A jednak w Księdze Nehemiasza jest cały rozdział pełen imion zwykłych ludzi, którzy wrócili z niewoli babilońskiej, i jedna rodzina liczy tam prawie cztery tysiące osób, a inna czterdzieści kilka, ale obie są zapisane. Mówię o tym w odcinku Dzień 250: Jak zrozumieć znaczenie rodowodów w Biblii, bo te listy pokazują, że każdy z nas ma znaczenie w Bożym planie. Na moją wiarę ogromnie wpłynął kolega mojego taty ze szkoły, którego poznałem w liceum, i po latach napisałem do niego, żeby mu za to podziękować. Ty też możesz być kimś takim dla osoby, której być może nigdy nie poznasz.

Posłuchaj w podcaście

Księgę Koheleta czytamy w planie w dniach od 234 do 236. Jeśli chcesz przejść ze mną przez całe Pismo Święte, zajrzyj do planu czytania Biblii, gdzie każdy dzień to fragment do przeczytania i odcinek podcastu, w którym opowiadam, co z niego wynika.

Księga Koheleta: tekst rozdział po rozdziale

Pierwsza wersja tego artykułu była inspirowana tekstem z OverviewBible. Obecna wersja powstała po naszej redakcji i została rozbudowana o treści z podcastu. Fragmenty Pisma Świętego pochodzą z Uwspółcześnionej Biblii Gdańskiej (Fundacja Wrota Nadziei, licencja CC BY-ND 4.0).