Wszystkie odcinki

Dzień 219 Księga Hioba 38-39

Bóg odpowiada Hiobowi

Prowadzi Jacek Obolewicz · Zobacz w planie czytania

Dzień 219 z 365 · Otwórz w Spotify

W skrócie

W końcu odzywa się Bóg, ale nie tak, jak byśmy się spodziewali. Zamiast tłumaczyć Hiobowi, co się stało, zasypuje go pytaniami, na które nikt nie zna odpowiedzi. Zastanawiamy się, czego to uczy o Bogu, o nas i o tym, jak z Nim rozmawiać.

Najważniejsze myśli

  1. Pytania zamiast wyjaśnień

    Bóg nie tłumaczy Hiobowi, dlaczego cierpiał. Zadaje serię pytań o stworzenie świata i o to, kto tym wszystkim rządzi.

  2. Bóg nie ma partnera do dyskusji

    Hiob chciał iść z Bogiem do sądu. Bóg pokazuje mu, że nikt nie jest Mu równy i że nie musi nikomu się tłumaczyć.

  3. Hiob szybko się reflektuje

    Na początku rozdziału 42 Hiob przyznaje, że mówił o rzeczach, których nie rozumiał. Znał Boga ze słyszenia, a teraz spotkał Go naprawdę.

  4. Przyjaciele muszą prosić o modlitwę Hioba

    Bóg gniewa się na trzech przyjaciół, bo nie mówili o Nim prawdy. Elihu nie jest wymieniony, więc warto na jego słowa zwrócić uwagę.

Z odcinka

Bóg nie musi nikomu z niczego się spowiadać, nie musi nikomu odpowiadać za nic.

Jednocześnie jest to Bóg, który zaprasza nas do tego, żebyśmy mieli z Nim relację, żebyśmy byli blisko Niego.

Nie wystarczy to, że znamy Boga ze słyszenia. Ważne jest to, żebyśmy poznali Go osobiście.

Fragmenty, o których mowa w odcinku

  • Bóg odzywa się z wichru i zaczyna od słów: przepasz biodra jak mocarz, będę cię pytał, a ty mnie pouczysz.
  • Hiob odpowiada Bogu pokorą. Przyznaje, że znał Go tylko ze słyszenia, a teraz Go ujrzał.
  • Bóg mówi do Elifaza, że nie mówili o Nim prawdy, i każe im prosić Hioba o modlitwę. Elihu w ogóle się tu nie pojawia.

Kliknij odnośnik, żeby przeczytać fragment.

Gdzie jeszcze w Biblii wraca ten temat

  • Myśli Boga są wyższe niż nasze, tak jak niebo jest wyżej niż ziemia. Bóg mówi o tym wprost.
  • Paweł pyta: kim jesteś, człowiecze, żeby spierać się z Bogiem? To podobna lekcja, jaką dostał Hiob.
  • Psalm zachwyca się ogromem stworzenia i pyta, kim jest człowiek, że Bóg o nim pamięta.

Do przemyślenia

  • Czy zdarza mi się mówić do Boga tak, jakby miał mi się z czegoś tłumaczyć?
  • Czy znam Boga tylko ze słyszenia, czy spotykam Go osobiście w modlitwie i w Piśmie Świętym?

Powiązane odcinki

Bóg odpowiada Hiobowi bojaźń Boża pokora poznanie Boga pytania do Boga Hiob

Fragmenty Biblii w dymkach pochodzą z Uwspółcześnionej Biblii Gdańskiej (Fundacja Wrota Nadziei, licencja CC BY-ND 4.0). W podcaście czytam z innego przekładu. Tutaj korzystamy z UBG, bo jej licencja pozwala swobodnie udostępniać tekst.

Transkrypcja odcinka

Zapis powstał automatycznie i może zawierać drobne błędy. Najważniejsze zdania są wyróżnione, a podkreślone miejsca otwierają fragment Biblii, o którym mowa.

Cześć, z tej strony Jacek, słuchasz właśnie podcastu Przeczytaj Biblię w rok. Dzisiaj mamy dzień 219 i czytamy Księgę Hioba, rozdziały od 38 do 39. Gdybyście chcieli dowiedzieć się więcej na temat tego podcastu, wejdźcie na stronę bibliawrok.pl. W końcu doczekaliśmy się kluczowego momentu w tej księdze. Będąc już prawie na końcu księgi, Hioba w końcu odzywa się Bóg, który nie odzywał się, kiedy chłopaki prowadzili bardzo intensywne, zażarte dyskusje, kiedy to próbowali przypychać się w swoich pomysłach na to, co takiego się wydarzyło i dlaczego, i w ogóle o co w tej całej sytuacji, w której Hiob się znalazł, chodzi.

Kiedy Bóg się odzywa, to co ciekawe, nie odzywa się z jakąkolwiek taką, wiecie, bezpośrednią odpowiedzią, tylko serią pytań. Tak naprawdę mamy dwie serie pytań, które Bóg zadaje samemu Hiobowi. I te pytania, co by nie było, są naprawdę trudne, niemożliwe do odpowiedzenia przez Hioba. Bóg tak naprawdę w tych pytaniach, które kieruje w stronę Hioba, uczy go kilku bardzo ważnych lekcji, których wydaje się, że chłop nie zakumał jakoś za bardzo w momencie, kiedy prowadził dyskusję ze swoimi znajomymi. Co ważne, Bóg tutaj na samym początku nie odzywa się w ogóle do chłopaków, tych przyjaciół Hioba, tylko kieruje swoją odpowiedź bezpośrednio do Hioba.

Początek brzmi następująco, : I z wichru Pan odpowiedział Hiobowi tymi słowami: Któż tu zaciemnić chce zamiar słowami nierozumnymi? Przepasz biodra jak mocarz, będę cię pytał, pouczysz. Bóg startuje w bardzo fajny sposób: Dobra stary, widzę, że się znasz, podobnie jak zresztą chłopaki, to weź mnie nauczcie czegoś, bo rzeczywiście wy tutaj dyskutujecie na temat mnie, na temat tego, jaki ja jestem, to fajnie, dobrze byłoby się czegoś dowiedzieć na swój temat, może mnie czegoś nauczycie. I ładuje pytaniami związanymi ze stworzeniem świata, ze stworzeniem morza, z granicami Ziemi, światłem, w ogóle deszcze. Zresztą jakbyście sięgnęli do poprzedniego odcinka, to właśnie sporo kwestii związanych z tym, jak pewne naukowe kwestie można odkryć właśnie w Księdze Hioba, to one są związane bezpośrednio w dużej mierze z odpowiedziami Boga skierowanymi w stronę Hioba.

Mamy pytanie za pytaniem, pytanie za pytaniem na temat świata. W ogóle. I te pytania sprowadzają się ostatecznie do tego, że Hiob sam sobie może odpowiedzieć w sercu tak właściwie. Wiecie, te dyskusje na temat tego, jaki jest Bóg, czy Bóg może, czego nie może, co to jest sprawiedliwość, co może zrobić komu. W sensie, chłopaki, zacznijmy od tego.

Ja wrzucam dla was kilka pytań, a wy mi powiedzcie. Jak mnie już nauczycie czegoś, to wtedy pogadamy o tym, o czym wyście rozmawiali. No i oczywiście ekipa, w tym przypadku, mówię znowu, pytanie kierowane bezpośrednio do Hioba, no nie ma nic do powiedzenia. No bo co takiego mają odpowiedzieć na pytania, których jasno wynika, że ekipa wy nie macie pojęcia, o czym mówicie. Te wasze całe dyskusje na temat tego, na temat sprawiedliwości, na temat tego, jaki jest Bóg, no to nie ma sensu.

Tak naprawdę Hiob był gościem, który w dużej mierze odnosił się do tego, że hej, dobra, ja bym musiał pójść do sądu z Bogiem. Takie trochę było jego podejście. Na zasadzie: będę się z Bogiem samym sądził i będę sprawiedliwy, bo jestem taki... no słuchaj, Hiob, no nie. Bo teraz tak, z tego, co Bóg odpowiada Hiobowi, wyłania nam się kilka takich bardzo ważnych kwestii. Z jednej strony to, że Hiob trochę zaniżał to, kim Bóg jest we własnych oczach.

No bo wiecie, wydawało mu się, że on może opowiadać na temat Boga, mówić Bogu, co powinien zrobić, jak powinien się zachować, może sądzić się z Bogiem. No stary, nie. No nie, no trochę cię poniosło tym, jak na mnie patrzysz, bo w tym wszystkim widzimy, kiedy spojrzymy na tą całą serię pytań, na które oczywiście Bóg ma odpowiedzi, że Bóg nie ma żadnego partnera do dyskusji. W sensie żadnego. No po prostu, sorry.

Jesteśmy, jak to bym powiedział, za krótcy na to, żeby tutaj wyskakiwać, dyskutować z Bogiem jakoś bardzo, już broń Boże, zarzucać Bogu jakieś tam działanie niesprawiedliwe i tak dalej, bo w tym wszystkim sam Bóg jest sędzią i ostatecznym źródłem sprawiedliwości i w zasadzie co my mamy powiedzieć. Postawa Hioba wobec Boga właśnie była taka, że z jednej strony Bóg wydawał mu się być osobą, którą on jest w stanie objąć w jakiś sposób swoim umysłem, no ale jednocześnie konsekwencją tego jest to, że Hiobowi się wydawało, że jest trochę ważniejszy niż faktycznie był. No i to znowu, kiedy Bóg pokazuje ten cały taki, nazwijmy go sobie ładnie, teocentryczny wzór wszechświata, w którym centrum wszechświata jest Bóg w swojej mądrości, sprawiedliwości, dobroci. w swojej wszechmocy i tak dalej, no to nagle widzimy, że kim my jesteśmy? Kim my właściwie jesteśmy, żeby z Bogiem jakkolwiek sensownie albo mniej sensownie w ogóle dyskutować? To nie ma w ogóle sensu, bo Bóg jest jakkolwiek poza naszą kategorią.

No i właśnie kolejna rzecz: Bóg nie musi nikomu z niczego się spowiadać, nie musi nikomu odpowiadać za nic. W sensie nie musi, no po prostu nie musi. I to jest coś, co znowu w Księdze Hioba jest dosyć wyraźnie powiedziane. No oczywiście nie ma tutaj tekstu na zasadzie: Słuchajcie, ja nie będę wam się spowiadał, zaraz z wami zrobię chłopaki porządek. Nie, tylko dobra, słuchajcie, zadam wam kilka pytań, no i zobaczymy, co nam z tego tutaj wyjdzie.

Znaczy zadam, mówię tak, zadam w liczbie mnogiej, to pytania były kierowane do Hioba, tak, żeby było. No i z tych wszystkich pytań wyłania nam się właśnie właściwa perspektywa tej dyskusji, o której też wspomnieliśmy w niektórych momentach, kiedy omawialiśmy sobie Księgę Hioba, że no w zasadzie to my za dużo nie wiemy. I często tak jest, że możemy patrzeć na Boga na zasadzie: czegoś nie rozumiem w życiu i o, jak kiedyś spotkam się z Bogiem, to ja Go spytam. Znaczy, no znowu, zmienia, mogę sobie przypomnieć kilka osób, które takimi tekstami gdzieś tam rzucały przy mnie gdzieś tam w jakichś rozmowach i wiecie, Księga Hioba jest bardzo dobrym źródłem do tego, żeby te nasze pytania sobie odpuścić, trochę się wyluzować, zmienić ton i wiecie, żeby też było jasne, ja nie mówię o ludziach, którzy byli chamscy w tym wszystkim, bo często to było takie: ja czegoś nie rozumiem, ja spytam Boga. Chociaż momentami były takie, przybijało się takie: niech Bóg mi się z czegoś wytłumaczy.

No nie musi się z niczym tłumaczyć, absolutnie nie musi. I to jest coś, co widzimy w Bożej odpowiedzi. Bóg jest wszechmocny, wszystko wiedzący i zwyczajnie jesteśmy za krótcy do tego, żeby do Niego się rzucać. Jednocześnie jest to Bóg, który zaprasza nas do tego, żebyśmy mieli z Nim relację, żebyśmy byli blisko Niego. To jest tak naprawdę treść Biblii od początku do końca, gdzie Bóg chce być blisko, ale też właśnie to, o czym wspomnieliśmy przy okazji rozdziału 28, gdzie było o mądrości.

Bojaźń Boża jest początkiem mądrości i Bóg tutaj zwraca uwagę w tej swojej odpowiedzi do Hioba na to, że słuchaj, gdybyś ty jakkolwiek traktował mnie z szacunkiem, no to byś nie zadawał niektórych pytań, które zadawałeś, ale trochę cię poniosło. Niemniej jednak Bóg też nie ma do Hioba jakichś takich, wiecie, ultra bardzo, nie wiem, nie wiadomo jakich... takich wyrzutów. Co ciekawe, też sięgając sobie od razu po tą drugą część Bożej odpowiedzi, którą to też mamy w planie przewidzianą na jutro, okazuje się, że największy problem Bóg nie ma wcale do Hioba, choć Hiob, no właśnie widzimy, że był trochę arogancki w tym, co mówił. Niemniej jednak Hiob bardzo szybko się reflektuje. Dostał serię pytań, na które nie zna odpowiedzi i czytamy, że Hiob na to odpowiedział Panu i rzekł: Wiem, że Ty wszystko możesz, co zamyślasz, potrafisz uczynić.

Kto przesłania zamiary nierozumnie? O rzeczach wzniosłych mówiłem, to zbyt cudowne, ja nie rozumiem. Posłuchaj proszę, pozwól mi mówić, chcę spytać, racz odpowiedzieć. Dotąd Cię znałem ze słyszenia, obecnie ujrzałem Cię wzrokiem. Stąd, odwołując to, co powiedziałem, kajam się w prochu i w popiele.

Najlepsza postawa, jaką Hiob mógł przyjąć w odpowiedzi na to, o co Bóg go spytał. Hiob zrozumiał: okej, dobra, przepraszam, znam swoje miejsce. To, co Bóg powiedział do Hioba, od razu doprowadziło go do miejsca pokuty, do miejsca ukorzenia się przed Bogiem, do miejsca, w którym Hiob od razu przyznał: okej, nic więcej nie mówię, przepraszam, nic nie mówiłem, wszystko odwołuję, kajam się w prochu i w popiele, nie powinienem był się głupio odzywać. To jest to, jak Hiob reaguje na to, co Bóg powiedział. Ale jest właśnie jeszcze jedna ważna rzecz w tym wszystkim, co on mówi, bo werset piąty, on jest przepiękny, gdzie Hiob mówi: Dotąd Cię znałem ze słyszenia, obecnie ujrzałem Cię wzrokiem.

I teraz, czy to znaczy, że Hiob fizycznie ujrzał Boga? No nie. To znaczy, że cała perspektywa tego, jak Hiob patrzył na Boga wcześniej, była oparta tylko właśnie o jakieś tam mądrości ludzkie i tak dalej. Wiecie, pożegnała to, co ludzie mówili, starsi, tam mieliśmy też temat, który chwilę sobie tam omówiliśmy przy okazji jednego z odcinków, ale tutaj Hiob nagle mówi: Ja Ciebie doświadczyłem, ja się z Tobą naprawdę spotkałem. Kuma, że już nie ma absolutnie nic do powiedzenia i przeprasza, głupio.

Niemniej jednak zaraz dalej, już w samym zakończeniu 42 rozdziału, to już jest sama jutrzenka końcówka, którą w planie mamy przewidzianą na jutro, no ale okej, dobra, mały spoiler, bo właśnie dzisiaj podsumowujemy sobie odpowiedź Hioba i podsumowujemy sobie też większości te wszystkie kwestie związane z tym, co Bóg mówi, jak Hiob reaguje, a na jutro zostawimy sobie już takie... Takie finalne podsumowanie całej księgi. : Skoro Pan te słowa powiedział do Hioba i przemówił i do Elifaza z Temanu: Zapłonąłem gniewem na ciebie i na dwóch przyjaciół twoich, bo nie mówiliście o mnie prawdy jak sługa mój Hiob. Weźcie teraz siedem młodych cielców i siedem baranów, idźcie do sługi mego Hioba i złóżcie ofiarę całopalną za siebie, mój sługa Hiob będzie się za was modlił. Ze względu na niego nie złego wam nie zrobię, choć nie mówiliście prawdy o mnie jak sługa mój Hiob.

Poszli więc Elifaz z Temanu, Bildad z Szuach i Sofar z Naamy, uczynili, jak mówił im Pan, a Pan miał wzgląd na Hioba. To jest jedyne miejsce, gdzie po tych wszystkich wypowiedziach trzech przyjaciół Hioba oni się pojawiają. No tam później jeszcze była kwestia Elihu. No ale właśnie, widzicie to, co ja? Tutaj mamy tylko tą trójkę.

Elihu w ogóle się tu nie pojawia. Elihu nie ma pojechane. Za Elihu nie trzeba składać żadnej ofiary. Co znowu tym bardziej pokazuje nam, że warto zwrócić uwagę na to, co ten gość mówił, bo właśnie, bo zawsze tak ogólnie przyjmujemy, że dobra, był Hiob i trzech przyjaciół, był też czwarty, no ale czwarty nam się nawet nie pojawia na końcu. On nie ma, że tak powiem, pojechane od Boga, a ta brygada tutaj ma.

I to Bóg, no właśnie: Zapłonąłem gniewem na ciebie i na dwóch twoich przyjaciół. To bezpośrednio było kierowane do Elifaza, bo nie mówiliście o mnie prawdy. To wszystko, co oni mówili, to już w dużej mierze sobie omówiliśmy. No nie, chłopaki, nie, nie. Wasza perspektywa była naprawdę skrzwiona i sam Hiob musiał wstawiać się za nimi przed Bogiem i dokładnie to też uczynił.

I ze względu na Hioba Bóg tam zdjął winę z chłopaków za głupoty, które mówiły. W tym wszystkim widzimy, że no właśnie, historia, którą sobie podsumujemy tak ostatecznie jutro, jest absolutnie ciekawa. Z jednej strony mamy ludzi w sytuacji, w której próbują zrozumieć Boga i nie są w stanie wszystkiego ogarnąć. Tak jak my często nie jesteśmy w stanie ogarnąć tego, kim jest Bóg, jaki jest Bóg. I okej, dobra, mamy Jego słowo, mamy Ducha Świętego, możemy zgłębiać prawdy na temat Boga, ale żeby faktycznie móc to skutecznie robić, potrzebujemy zbliżyć się do Boga z ogromnym szacunkiem, z ogromną bojaźnią, z powagą po to, żeby móc odkryć to, jaki On faktycznie jest.

I przede wszystkim nie wystarczy to, że znamy Boga ze słyszenia. Ważne jest to, żebyśmy poznali Go osobiście, tak jak to miało miejsce w przypadku Hioba po tym, jak Bóg udzielił mu swoich pytań, które w żaden sposób nie odpowiadały na te wszystkie pytania, które w stronę... W stronę Boga były kierowane, ale o tym porozmawiamy sobie już jutro przy okazji ostatniego odcinka podsumowującego Księgę Hioba. Tymczasem z mojej strony tyle. Gdybyście chcieli się czegoś dowiedzieć więcej, popytać, pogadać, wejdźcie na stronę bibliawrok.pl i do usłyszenia w ostatnim odcinku na temat Księgi Hioba.