Żywioły świata: co znaczy u Pawła i dlaczego Jezus plus coś
W tym artykule
- Co dokładnie Paweł napisał o żywiołach świata w Kol 2,8
- Kim byli Kolosanie i co działo się wokół nich
- Wyobraź sobie, że słyszysz ten list pierwszy raz
- Pełnia w Chrystusie: niczego wam nie brakuje
- Co to są „cienie rzeczy przyszłych” w Kol 2,17
- „Nie dotykaj, nie kosztuj, nie ruszaj”: dlaczego same zakazy nie czynią nas lepszymi
- Dwa rodzaje „więcej”: więcej Chrystusa albo więcej niż Chrystus
- Warto zapamiętać
- Co z tego dla mnie dzisiaj
- Posłuchaj w podcaście
„Żywioły świata” to polskie tłumaczenie greckiego wyrażenia stoicheia tou kosmou, którego św. Paweł używa w Liście do Kolosan i w Liście do Galatów, ale nigdzie nie tłumaczy, co dokładnie ma przez nie na myśli. I wiem, że słysząc „żywioły”, myślisz pewnie o ogniu albo powodzi. Tylko że Paweł nie pisze tu o pogodzie. Samo słowo stoicheia mogło w tamtych czasach znaczyć kilka różnych rzeczy: podstawowe elementy, z których zbudowany jest świat (ziemię, wodę, powietrze i ogień), elementarne zasady, czyli naukę na poziomie abecadła, albo duchowe moce, które, jak wierzono, rządzą tym światem. Badacze do dziś spierają się o to, które znaczenie jest tutaj najważniejsze. Ja trzymam się tego, co widać z kontekstu: Paweł mówi o całym starym porządku rzeczy, w którym człowiek próbuje sam zbudować sobie pełnię, bezpieczeństwo i bliskość Boga z przepisów, praktyk i różnych duchowych dodatków.
Co dokładnie Paweł napisał o żywiołach świata w Kol 2,8
Zacznijmy od zdania, w którym to wyrażenie pojawia się w tym liście po raz pierwszy. Apostoł Paweł napisał w Liście do Kolosan, w drugim rozdziale:
List do Kolosan 2,88 Uważajcie, żeby was ktoś nie obrócił na [własną] korzyść przez filozofię i próżne oszustwo, oparte na ludzkiej tradycji, na żywiołach świata, a nie na Chrystusie. Czytaj cały rozdziałUwspółcześniona Biblia GdańskaUważajcie, żeby was ktoś nie obrócił na [własną] korzyść przez filozofię i próżne oszustwo, oparte na ludzkiej tradycji, na żywiołach świata, a nie na Chrystusie.
Zwróć uwagę na to, jak zbudowane jest to zdanie, bo to jest naprawdę ważne. Paweł nie pisze: „uważajcie na tych, którzy odrzucają Jezusa”. Pisze coś dużo subtelniejszego, czyli: uważajcie na naukę, która jest oparta na czymś innym niż Chrystus. Taka nauka wcale nie musi mówić o Jezusie nic złego, po prostu stawia w środku coś innego. To samo wyrażenie wraca kawałek dalej w tym samym rozdziale List do Kolosan 2,2020 Jeśli więc umarliście z Chrystusem dla żywiołów tego świata, to dlaczego – jakbyście jeszcze żyli dla świata – poddajecie się nakazom: Czytaj cały rozdziałUwspółcześniona Biblia Gdańska, a także w Liście do Galatów, gdzie Paweł pisze, że kiedyś byli zniewoleni przez „żywioły tego świata” List do Galatów 4,33 Podobnie i my, gdy byliśmy dziećmi, byliśmy w niewoli żywiołów tego świata. Czytaj cały rozdziałUwspółcześniona Biblia Gdańska, i pyta ich wprost, jak to możliwe, że wracają do „słabych i nędznych żywiołów” List do Galatów 4,99 Ale teraz, gdy poznaliście Boga, a raczej gdy zostaliście przez Boga poznani, jakże możecie ponownie wracać do słabych i nędznych żywiołów, którym ponownie chcecie służyć? Czytaj cały rozdziałUwspółcześniona Biblia Gdańska. Za każdym razem chodzi o ten sam ludzki odruch. Skoro już poznaliście Boga, to po co wracacie do systemu, który próbuje Go zastąpić zestawem zasad?
Kim byli Kolosanie i co działo się wokół nich
Żeby zrozumieć, dlaczego Paweł w ogóle porusza ten temat, spróbujmy zdjąć na chwilę nasze współczesne okulary i założyć okulary ludzi, do których ten list był adresowany. Kolosy były niewielkim, prowincjonalnym miastem we Frygii, czyli w regionie, który dziś leży na terenie Turcji. Kiedyś było to miasto całkiem znaczące, ale za czasów Pawła żyło już raczej w cieniu sąsiedniej Laodycei, którą Paweł wspomina razem z pobliskim Hierapolis List do Kolosan 4,1313 Wydaję mu bowiem świadectwo, że gorliwie troszczy się o was i [o] tych, którzy są w Laodycei i Hierapolis. Czytaj cały rozdziałUwspółcześniona Biblia Gdańska. Wspólnotę w Kolosach założył Epafras, który sam pochodził z tego miasta i nauczył Kolosan Ewangelii List do Kolosan 1,77 Jak też nauczyliście się od naszego umiłowanego współsługi Epafrasa, który jest wiernym sługą Chrystusa dla was; Czytaj cały rozdziałUwspółcześniona Biblia Gdańska. Piszę o nim więcej w artykule o Epafrasie. Sam Paweł nigdy tam nie był i Kolosanie nie widzieli go na oczy List do Kolosan 2,11 Chcę bowiem, abyście wiedzieli, jak wielką walkę toczę o was, o tych, którzy są w Laodycei, i o tych wszystkich, którzy nie widzieli mego oblicza w ciele; Czytaj cały rozdziałUwspółcześniona Biblia Gdańska. Słyszał jednak, co się u nich dzieje, i to go niepokoiło.
Większość badaczy uważa, że wierzący w Kolosach byli w większości poganami z pochodzenia. Paweł pisze o nich, że kiedyś byli „obcymi” List do Kolosan 1,2121 I was, którzy kiedyś byliście obcymi i wrogami umysłem w niegodziwych uczynkach, teraz pojednał; Czytaj cały rozdziałUwspółcześniona Biblia Gdańska. Czyli to byli ludzie, którzy wyrośli w świecie pełnym bogów, świątyń, wróżb, rytuałów i lęku przed duchowymi mocami, od których trzeba się było jakoś zabezpieczyć. W okolicy mieszkali też Żydzi, więc znane były tam również żydowskie przepisy o jedzeniu, szabat i święta.
Z samego listu widać, co krążyło wokół tej młodej wspólnoty: filozofia i „ludzka tradycja”, przepisy o jedzeniu i piciu, święta, nowie księżyca i szabaty, upodobanie w poniżaniu siebie i kult aniołów List do Kolosan 2,1818 Niech nikt, kto ma upodobanie w poniżaniu siebie i kulcie aniołów, nie pozbawia was nagrody, wdając się w to, czego nie widział, i pyszniąc się bezpodstawnie cielesnym sposobem myślenia; Czytaj cały rozdziałUwspółcześniona Biblia Gdańska, a do tego poczucie, że istnieje jakiś wyższy poziom wtajemniczenia dostępny tylko dla tych „głębszych”. Nikt przy tym nie mówił: „wyrzućmy Jezusa”. Wszyscy mówili raczej: „Jezus, i jeszcze…”.
Wyobraź sobie, że słyszysz ten list pierwszy raz
Siedzisz w czyimś domu razem z innymi wierzącymi, bo kościoły spotykały się wtedy w domach. Ktoś czyta list głośno, a Paweł zresztą prosi pod koniec, żeby ten sam list przeczytać później także w kościele w Laodycei List do Kolosan 4,1616 A gdy ten list zostanie u was przeczytany, dopilnujcie, aby przeczytano go także w kościele w Laodycei, a wy abyście przeczytali ten z Laodycei. Czytaj cały rozdziałUwspółcześniona Biblia Gdańska. I słuchasz kogoś, kogo nigdy nie widziałeś, a kto ostrzega przed nauczycielami, którzy brzmią bardzo mądrze i pobożnie.
I tu dochodzimy do sedna całego fragmentu. Najgroźniejsza herezja bardzo rzadko brzmi jak otwarte odrzucenie Jezusa, bo wtedy każdy by ją od razu rozpoznał. Prawie zawsze brzmi jak „Jezus plus coś”, czyli Jezus plus specjalna wiedza, Jezus plus dodatkowe praktyki, Jezus plus elitarne poznanie dla wybranych. A to „plus” zawsze, nawet jeśli nikt tego głośno nie mówi, znaczy jedno: sam Chrystus nie wystarczy.
I wiem, że możesz w tym miejscu pomyśleć: „Czyli co, Paweł jest przeciwko myśleniu i filozofii?”. Nie, wcale nie. Kilka wersetów wcześniej pisze przecież, że w Chrystusie „są ukryte wszystkie skarby mądrości i poznania” List do Kolosan 2,33 W którym są ukryte wszystkie skarby mądrości i poznania. Czytaj cały rozdziałUwspółcześniona Biblia Gdańska. Problemem nie jest więc intelekt ani zadawanie pytań. Problemem jest system myślenia, który wygląda głęboko, brzmi mądrze i daje człowiekowi poczucie, że jest wtajemniczony, a w środku jest, jak to ujmuje Paweł, „próżnym oszustwem”.
Pełnia w Chrystusie: niczego wam nie brakuje
I teraz zobacz, jak Paweł na to wszystko odpowiada, bo to jest dla mnie jeden z najpiękniejszych momentów tego listu. On nie straszy Kolosan. Nie daje im nowej, lepszej listy zasad, która miałaby zastąpić starą. Zamiast tego mówi im, kim jest Jezus.
List do Kolosan 2,9-109 Gdyż w nim mieszka cieleśnie cała pełnia Bóstwa. 10 I jesteście dopełnieni w nim, który jest głową wszelkiej zwierzchności i władzy; Czytaj cały rozdziałUwspółcześniona Biblia GdańskaGdyż w nim mieszka cieleśnie cała pełnia Bóstwa. I jesteście dopełnieni w nim, który jest głową wszelkiej zwierzchności i władzy;
Cała pełnia Bóstwa i to cieleśnie, czyli w prawdziwym, ludzkim ciele. To nie jest ostrożne „Jezus ma w sobie coś boskiego”, tylko zdanie powiedziane z pełnym rozmachem. A zaraz za nim Paweł dodaje zdanie o nas: jesteście dopełnieni w Nim. Nie „będziecie dopełniani po kawałku, jeśli się bardziej postaracie”, tylko po prostu: jesteście dopełnieni. Dalej przypomina im, co już się w ich życiu wydarzyło: dostali nowe życie, zostali ochrzczeni, zmartwychwstali razem z Chrystusem i otrzymali przebaczenie wszystkich grzechów List do Kolosan 2,11-1411 W nim też zostaliście obrzezani obrzezaniem nie ręką uczynionym, lecz obrzezaniem Chrystusa, przez zrzucenie grzesznego ciała doczesnego; 12 Pogrzebani z nim w chrzcie, w którym też razem z nim zostaliście wskrzeszeni przez wiarę, która jest działaniem Boga, który go wskrzesił z martwych. 13 I was, gdy byliście umarłymi w grzechach i w nieobrzezaniu waszego ciała, razem z nim ożywił, przebaczając wam wszystkie grzechy; 14 Wymazał obciążający nas wykaz [zawarty] w przepisach, który był przeciwko nam, i usunął go z drogi, przybiwszy do krzyża; Czytaj cały rozdziałUwspółcześniona Biblia Gdańska. Czyli najpierw jest tożsamość, a dopiero potem życie, które z tej tożsamości wynika. Kiedy więc ktoś mówi ci, że czegoś ci jeszcze brakuje do pełni, Paweł odpowiada: pełnia nie jest gdzieś przed tobą, ona jest w Nim, a ty jesteś w Nim.
Mam wrażenie, że dzisiaj to zdanie brzmi jak przeciwieństwo internetu. Internet żyje z tego, że ciągle wmawia nam, że czegoś nam brakuje: jeszcze ten kurs, jeszcze ten system, jeszcze ten nauczyciel, jeszcze jedna, lepsza wersja siebie. A Paweł spokojnie mówi: jesteście dopełnieni w Nim.
Co to są „cienie rzeczy przyszłych” w Kol 2,17
List do Kolosan 2,16-1716 Niech więc nikt was nie osądza z powodu jedzenia lub picia, co do święta, nowiu księżyca lub szabatów. 17 Są to cienie rzeczy przyszłych, ciało zaś jest Chrystusa. Czytaj cały rozdziałUwspółcześniona Biblia GdańskaNiech więc nikt was nie osądza z powodu jedzenia lub picia, co do święta, nowiu księżyca lub szabatów. Są to cienie rzeczy przyszłych, ciało zaś jest Chrystusa.
Przy tym fragmencie trzeba bardzo uważać, bo łatwo go przeczytać źle. Paweł nie pisze, że święta, post czy szabat nie mają sensu. Pisze, że są cieniem, a rzeczywistość, czyli to, co ten cień rzuca, należy do Chrystusa. Greckie słowo na cień to skia, a na „ciało” sōma. Cień jest prawdziwy i mówi ci, że ktoś nadchodzi, ale witasz się z człowiekiem, a nie z jego cieniem. Czyli Paweł nie mówi „to było bez wartości”, tylko „to wskazywało na coś większego”.
Sam najlepiej rozumiem to na przykładzie mapy. Mapa jest świetna i bez niej można się łatwo zgubić. Ale zakochać się w mapie i zignorować miejsce, do którego ona prowadzi, to naprawdę dziwny pomysł na życie. Dlatego chcę to powiedzieć bardzo jasno, żeby nikt nie wyczytał z tego tekstu czegoś, czego w nim nie ma. Nie widzę w tym fragmencie żadnego powodu, żeby ktokolwiek porzucał post, liturgię, Mszę, święta czy swoją własną tradycję modlitwy. To wszystko może być dobre i piękne. Kłopot zaczyna się dopiero wtedy, gdy któraś z tych rzeczy przestaje być drogą, a zaczyna być celem. A jeszcze większy wtedy, gdy staje się miarą, którą oceniamy, kto jest „prawdziwym” chrześcijaninem, a kto nie.
„Nie dotykaj, nie kosztuj, nie ruszaj”: dlaczego same zakazy nie czynią nas lepszymi
List do Kolosan 2,20-2320 Jeśli więc umarliście z Chrystusem dla żywiołów tego świata, to dlaczego – jakbyście jeszcze żyli dla świata – poddajecie się nakazom: 21 Nie dotykaj, nie kosztuj, nie ruszaj; 22 (To wszystko niszczeje przez używanie), według przykazań i nauk ludzkich? 23 Mają one pozór mądrości w religijności według własnego upodobania, w poniżaniu siebie i nieoszczędzaniu ciała, jednak nie mają żadnej wartości, służą tylko do nasycenia ciała. Czytaj cały rozdziałUwspółcześniona Biblia GdańskaJeśli więc umarliście z Chrystusem dla żywiołów tego świata, to dlaczego – jakbyście jeszcze żyli dla świata – poddajecie się nakazom: Nie dotykaj, nie kosztuj, nie ruszaj; (To wszystko niszczeje przez używanie), według przykazań i nauk ludzkich? Mają one pozór mądrości w religijności według własnego upodobania, w poniżaniu siebie i nieoszczędzaniu ciała, jednak nie mają żadnej wartości, służą tylko do nasycenia ciała.
Mnie w tym fragmencie najbardziej uderza ironia Pawła. „To wszystko niszczeje przez używanie”, czyli jedzenie się zje, napój się wypije, a rzecz się zużyje i wyrzuci. I wy z tego robicie centrum swojej duchowości? Ja bym dodał jeszcze jedną rzecz, bo myślę, że Paweł walczy tu nie tylko z legalizmem, czyli z wiarą sprowadzoną do przestrzegania przepisów, ale też z iluzją kontroli. Lista zakazów daje człowiekowi poczucie bezpieczeństwa. Dużo łatwiej odpowiedzieć sobie na pytanie „czego mi nie wolno i ile razy mam coś zrobić”, niż żyć w codziennej relacji z Kimś, kogo nie da się zamknąć w tabelce. Przepis daje jasność, a relacja wymaga dojrzałości.
I bardzo łatwo robimy sobie z tego dzisiaj nowe listy. „Prawdziwy chrześcijanin słucha tej muzyki, a nie tamtej, głosuje tak, pije to, a tego nie pije, chodzi do takiego kościoła”. Są takie sfery życia, o których ciągle dyskutujemy, na przykład alkohol. Upić się, wiadomo, że nie. Ale czy można wypić piwo? Albo polityka, gdzie słyszymy, że „jak jesteś chrześcijaninem, to musisz głosować na…”. A ja się pytam: czy nie wystarczy, żebyś to zbadał, przemyślał i podjął najlepszą decyzję, jaką potrafisz, według swojego sumienia? Jeśli twoje sumienie cię nie oskarża, to czemu ja miałbym cię oskarżać? I żeby było jasne, to wcale nie znaczy, że wszystko jedno, jak żyjemy. Nowy Testament mówi bardzo dużo o świętości, o odpowiedzialności i o miłości. Ale czym innym jest życie prowadzone przez Chrystusa, a czym innym religijny system, w którym ciągle się nawzajem oceniamy i dokładamy sobie kolejne ciężary.
Co ważne, nie chodzi też o to, żeby nigdy z niczego nie rezygnować. W odcinku Granice naszej wolności mówię o Pawle, który dla dobra drugiego człowieka potrafi zrezygnować ze swoich praw. Tylko że to jest coś zupełnie innego niż zakaz, który ma mnie uczynić „lepszym” chrześcijaninem. Pierwsze wynika z miłości do drugiego człowieka. Drugie wynika z lęku, że bez listy zasad się zgubię.
Dwa rodzaje „więcej”: więcej Chrystusa albo więcej niż Chrystus
Kiedy czytam cały List do Kolosan, słyszę w nim dwa zupełnie różne „więcej”. Pierwsze to więcej Chrystusa, czyli głębiej Go rozumieć, bardziej Mu ufać, bardziej Go kochać, lepiej widzieć Jego charakter i to, że On jest w centrum wszystkiego. Drugie to więcej niż Chrystus, czyli nowe objawienie, nowy poziom, kolejne doświadczenie, kolejna konferencja, po której wreszcie będzie „to coś”. Pierwsze prowadzi do dojrzałości, o którą Epafras walczy w modlitwach za Kolosan List do Kolosan 4,1212 Pozdrawia was Epafras, który pochodzi spośród was, sługa Chrystusa, zawsze o to walczący za was w modlitwach, abyście byli doskonali i zupełni we wszelkiej woli Boga. Czytaj cały rozdziałUwspółcześniona Biblia Gdańska. Przed drugim Paweł ostrzega.
Opowiadam o tym w odcinku Jezus ponad wszystkim. Mówię tam, że samo poprawne zrozumienie, kim jest Chrystus, nie wystarczy, trzeba jeszcze pozwolić Mu nadawać kierunek swojemu życiu, a nie okolicznościom albo zasadom wymyślonym przez ludzi. W moim życiu wygląda to tak, że najmocniejsze chwile, kiedy naprawdę czułem, że Bóg jest obecny, wcale nie były na konferencjach. Nie było świateł ani dymu. To były małe pomieszczenia, czyjeś mieszkanie, garstka ludzi. I zupełnie inna atmosfera, która na pewno nie wynikała z otoczki, bo żadnej otoczki tam po prostu nie było. Nie mam nic przeciwko konferencjom, lubię je, a mój dobry kumpel do dziś jedną organizuje. Ale zauważam, jak łatwo pomylić intensywność emocji z dojrzałością.
Mam wrażenie, że mnóstwo chrześcijan żyje w poczuciu, że ciągle czegoś im brakuje. Muszę pojechać na konferencję, muszę coś jeszcze. A to „więcej”, które słyszałem w różnych miejscach, rzadko znaczyło „bardziej kochać, bardziej ufać, lepiej rozumieć”. Częściej znaczyło nowe doświadczenie i kolejny duchowy haj. Nawet zwykła niedziela może stać się takim bodźcem, po którym przybijam sobie piątkę: „dziś Bóg coś do mnie powie”. A gdzie w tym wszystkim zwykłe, codzienne „mam wszystko w Chrystusie”? Nazywam to przebodźcowanym chrześcijaństwem i uważam, że List do Kolosan jest dla niego jak duchowe odtrucie.
Warto zapamiętać
- „Żywioły świata” to stary porządek rzeczy, w którym człowiek sam buduje sobie pełnię z przepisów i dodatków.
- Najgroźniejsza herezja nie odrzuca Jezusa. Mówi: Jezus plus coś.
- Paweł nie odpowiada na zwiedzenie większym strachem, tylko większym Chrystusem.
- Jesteś dopełniony w Nim, nie dopełniany po kawałku.
- Cień wskazuje na rzeczywistość. Kochać mapę i ignorować miejsce to zły pomysł.
- Przepis daje jasność, relacja wymaga dojrzałości.
- Są dwa „więcej”: więcej Chrystusa i więcej niż Chrystus.
Co z tego dla mnie dzisiaj
Przy każdym „dodatku” zadaj sobie jedno pytanie: czy to wypływa z Chrystusa, czy ma Go uzupełnić? Post, modlitwa, wspólnota, kazania, konferencje, książki i kursy mogą mnie do Niego naprawdę zbliżać. Jeśli jednak łapię się na myśli, że bez którejś z tych rzeczy moja wiara „nie wystarczy”, to jest dokładnie ten moment, o którym pisze Paweł.
Zastanów się, jakie masz w głowie listy „prawdziwego chrześcijanina”. Kto się na nich nie mieści i kogo przez nie po cichu oceniasz? I czy Paweł nie powiedziałby ci w tym miejscu raczej: „zbadaj, przemyśl i zdecyduj według sumienia, a innym pozwól zrobić to samo”?
Daj sobie spokojną, zwykłą codzienność z Nim. Nie potrzebujesz coraz mocniejszego bodźca, żeby uwierzyć, że między tobą a Bogiem jest dobrze. Pełnia jest w Nim, a nie w następnym wydarzeniu, na które trzeba pojechać.
Całe to pytanie sprowadza się w gruncie rzeczy do tego, co jest moim fundamentem: Chrystus czy system znaków, którymi mierzę siebie i innych? Więcej o samym liście znajdziesz w artykule List do Kolosan, a o bardzo podobnym sporze o przepisy i wolność w artykule o Liście do Galatów.
Posłuchaj w podcaście
Cały List do Kolosan, razem z Listem do Galatów i Listem do Efezjan, przeczytasz w planie czytania Biblii w rok. Zapraszam.
Fragmenty Pisma Świętego pochodzą z Uwspółcześnionej Biblii Gdańskiej (Fundacja Wrota Nadziei, licencja CC BY-ND 4.0).




