Wszystkie odcinki

Dzień 351 List do Tytusa 1-3 List do Filemona

Motywacja do owocnego życia

Prowadzi Jacek Obolewicz · Zobacz w planie czytania

Przeczytaj tekst: Tt 1 Tt 2 Tt 3 Flm 1

Dzień 351 z 365 · Otwórz w Spotify

Ten dzień w minutę

Nie masz teraz czasu na cały odcinek? Najważniejsza myśl w krótkim wideo.

Przeczytaj wstęp do księgi: List do Tytusa · List do Filemona

W skrócie

Kończymy listy Pawła dwoma krótkimi tekstami: do Tytusa na Krecie i do Filemona w sprawie zbiegłego sługi. Opowiadam, jakich ludzi Paweł chciał na czele wspólnot i dlaczego wspólnota powinna się wyróżniać na tle świata. Wspólny mianownik jest jeden: Boża łaska ma być dla nas powodem do lepszego życia.

Najważniejsze myśli

  1. Kreta i jej opinia

    Paweł zostawił Tytusa na wyspie, której mieszkańcy nie mieli dobrej opinii. To pokazuje, że wspólnoty Jezusa mogły powstać wszędzie, nawet w trudnym otoczeniu.

  2. Porządni goście na czele

    Starsi we wspólnocie mają być nienaganni, uczciwi, gościnni i spokojni. Mają być przykładem i umieć zachęcać do zdrowej wiary.

  3. Wspólnota jako kontrkultura

    Jeśli życie uczniów Jezusa niczym nie różni się od życia całego świata, nie mamy nic do zaoferowania. Dobre życie przekonuje bardziej niż spory teologiczne.

  4. Najpierw łaska, potem czyny

    Nie zasłużyliśmy na nowe życie, dostaliśmy je za darmo. Z wdzięczności warto żyć lepiej, a w liście do Filemona Paweł prosi, żeby ta łaska zadziałała też wobec uciekiniera, który stał się bratem.

Z odcinka

Bo to, co jest w stanie faktycznie przynieść przemianę i przekonać drugą stronę do swoich racji, to jest przemienione życie.

To ta Boża łaska i Boża przychylność okazana nam powinna być tym, co będzie nas motywowało do lepszego życia.

Dlatego, że Bóg zrobił wszystko dla nas po to, żebyśmy my mogli być blisko Niego.

Fragmenty, o których mowa w odcinku

  • Paweł zostawił Tytusa na Krecie, żeby uporządkował sprawy wspólnot i ustanowił starszych. To wskazówka, że po pierwszym uwięzieniu Paweł mógł jeszcze podróżować.
  • Motywacją do nowego życia jest łaska Boża, która objawiła się dla wszystkich ludzi.
  • Kiedyś sami byliśmy zagubieni. Bóg zbawił nas z miłosierdzia, a nie za nasze uczynki.
  • Niech nasi uczą się celować w szlachetnych czynach, żeby nie byli bezowocni.
  • Paweł prosi Filemona, żeby przyjął Onezyma jak brata, i bierze na siebie jego długi.

Kliknij odnośnik, żeby przeczytać fragment.

Gdzie jeszcze w Biblii wraca ten temat

  • W dniu Pięćdziesiątnicy w Jerozolimie byli też ludzie z Krety. Być może to oni zanieśli wiarę na wyspę.
  • Jesteśmy zbawieni łaską przez wiarę, a jednocześnie stworzeni do dobrych czynów. Tak samo jak w liście do Tytusa.
  • Podobna lista cech ludzi, którzy mają przewodzić wspólnocie, w pierwszym liście do Tymoteusza.
  • Paweł wspomina Onezyma jako wiernego i umiłowanego brata. To ten sam człowiek, za którym wstawia się u Filemona.

Do przemyślenia

  • Czy ktoś patrząc na to, jak żyję, może zobaczyć, że moja wiara robi realną różnicę?
  • Komu mam dziś okazać łaskę, tak jak ja dostałem ją od Boga?

Powiązane odcinki

List do Tytusa List do Filemona łaska Boża liderzy we wspólnocie przebaczenie wspólnota jako kontrkultura

Fragmenty Biblii w dymkach pochodzą z Uwspółcześnionej Biblii Gdańskiej (Fundacja Wrota Nadziei, licencja CC BY-ND 4.0). W podcaście czytam z innego przekładu. Tutaj korzystamy z UBG, bo jej licencja pozwala swobodnie udostępniać tekst.

Transkrypcja odcinka

Zapis powstał automatycznie i może zawierać drobne błędy. Najważniejsze zdania są wyróżnione, a podkreślone miejsca otwierają fragment Biblii, o którym mowa.

Cześć, z tej strony Jacek Słuszewski z podcastu Przeczytaj Biblię w rok. Dzisiaj mamy dzień 351 i czytamy List do Tytusa, rozdział od pierwszego do trzeciego oraz List do Filemona, gdzie mamy tylko jeden rozdział. Gdybyście chcieli dowiedzieć się więcej na temat tego podcastu, wejdźcie na stronę bibliawrok.pl. Listy, które mamy dzisiaj, są ostatnimi listami Pawła, które będziemy omawiać. I pomimo tego, że są to listy dosyć krótkie, wciąż znajdziemy w nich ogrom wartościowej inspiracji do lepszego życia i też tego, w jaki sposób Paweł przy różnych okazjach podkreślał to, co powinno być dla nas motywacją do lepszego życia, do życia zgodnie z Bożymi standardami, do życia na miarę tego, do czego Bóg nas stworzył.

I teraz zaczynając od listu do Tytusa, został on skierowany do współpracownika Pawła, który był mu dosyć bliski. Gdybyśmy sięgnęli sobie do wszystkich innych pism Pawła, Tytus pojawiał się tam około trzynastu razy, więc jak widzimy, jest to gość, który rzeczywiście w otoczeniu Pawła był dosyć gęsto i Paweł też na to zwraca uwagę. Wygląda też na to, że Tytus zresztą był osobą, która nawróciła się pod wpływem Pawła i był on osobą, która była pogańskiego pochodzenia i jego to Paweł zostawił na Krecie po to, żeby Tytus tam uporządkował sprawy związane z życiem pierwszych wspólnot Jezusa na tej wyspie. I samo to, w jaki sposób Paweł zostawił Tytusa na Krecie, może być dla nas ciekawą wskazówką odnośnie tego, jak potoczyły się losy Pawła po jego uwięzieniu, które mieliśmy opisane pod koniec Dziejów Apostolskich, bo , czytamy, że pozostawiłem cię na Krecie po to, abyś uporządkował pozostałe sprawy i jak ci nakazałem, ustanowił w miastach starszych. Teraz z perspektywy tych wszystkich podróży Pawła, które mieliśmy udokumentowane w Dziejach Apostolskich, Paweł w żadnym miejscu nie spędził dłuższego czasu na Krecie.

On okrętem jedynie gdzieś tam zahaczył, kiedy płynął do Rzymu, ale wtedy już tak naprawdę był więźniem, więc ciężko byłoby spekulować na temat tego, że Paweł wtedy mógł coś tam robić i miał jakąkolwiek swobodę do tego, żeby gdzieś tam Tytusa wysyłać, angażować w jakąś... jakąś pracę misyjną i tak dalej, bo wtedy Paweł był zwyczajnie więźniem, który zmierzał na rozprawę do Rzymu. Wygląda więc na to, że Paweł po swoim pierwszym rzymskim uwięzieniu był uwolniony, tak jak zresztą o tym już rozmawialiśmy, że jest duża szansa właśnie na to, że był uwolniony, że został oczyszczony z zarzutów, że miał jeszcze czas na to, żeby dalej służyć, być zaangażowanym w swoje dzieło i musiał mieć wtedy miejsce jakieś kolejne uwięzienie, do którego też odnosi się chociażby w drugim liście do Tymoteusza, gdzie już widzieliśmy, że Paweł był u kresu swojego życia. Tutaj jednak mamy historię, w której Paweł wskazuje na to, że on był na Krecie, zostawił tam Tytusa, a jednocześnie my wcześniej nie mieliśmy informacji na temat tego, że rzeczywiście Paweł gdzieś tam był zaangażowany w jakieś dzieło na Krecie, co jest taką ciekawą wskazówką odnośnie tego, że faktycznie niekoniecznie Paweł kończył swoją misję podróżą do Rzymu, którą mieliśmy opisaną w Dziejach Apostolskich. Bardziej wygląda na to, że była to darmowa podróż na koszt Imperium Rzymskiego, co później mogło też dla niego być fajną bazą wypadową do Hiszpanii, do której też zresztą bardzo chciał dotrzeć, czego znowu udokumentowanego z perspektywy pism nowotestamentowych nie mamy, ale jednak wygląda na to, że dla Pawła było ważne to, żeby tam też dotrzeć i o tym rozmawialiśmy przy okazji innych odcinków. Więc teraz widzimy odrobinę tego, o co chodzi z tą Kretą, jak to się stało, że w ogóle Paweł zostawił tam kogoś po to, żeby, no właśnie, uporządkował pozostałe sprawy i ustanowił w miastach starszych.

No i tutaj zaraz Paweł przechodzi do tego, kim powinni być ci ludzie, którzy będą nadawali kierunek życiu chrześcijańskich wspólnot na Krecie. Sam ten punkt wyznaczenia tych starszych jest też o tyle ważny, że z Kretą wcale niekoniecznie chodziło tylko o to, że te wspólnoty były zajęte tylko i wyłącznie same sobą, bo będąc wyspą położoną gdzieś tam na środku Morza Śródziemnego, Kreta była takim miejscem, które bardzo fajnie łączyło nam różne regiony basenu Morza Śródziemnego i mogło też być bardzo dobrą bazą wypadową do tego, żeby stamtąd osoby zaangażowane w takie dzieło misyjne mogły udawać się w dalszą podróż. Więc z jednej strony mamy Kretę, która sama w sobie jest miejscem, gdzie te wspólnoty są, z drugiej strony jest to miejsce, które może być takim... Łącznikiem między różnymi innymi częściami ówczesnego świata z powodu też swojej lokalizacji i tego, jak stanowiła ona dogodną bazę wypadową. Kolejna ważna rzecz odnośnie Krety jest taka, że Kreta w tamtym czasie nie cieszyła się jakąś dobrą opinią.

Kreteńczycy byli świetnymi żołnierzami, bywały sytuacje, w których oni byli angażowani też jako najemnicy w wojnach innych państw, byli świetnymi marynarzami i byli okropnymi dziadami. Zresztą Paweł do tego też się odniesie, że rzeczywiście nie cieszycie się, ekipa, jakąś tam szczególnie dobrą opinią. Odnosząc się do jednego z pisarzy właśnie z Krety, Paweł napisze, że Kreteńczycy to wieczni kłamcy, wstrętne bestie i brzuchy leniwe. Fajna opinia na temat mieszkańców tej wyspy. No ale właśnie, na tej wyspie, w takim otoczeniu zaczęły powstawać pierwsze wspólnoty chrześcijańskie.

Pierwsze wspólnoty chrześcijańskie, które co więcej mogły zacząć powstawać jeszcze zanim ktokolwiek z jakichś wysłanników tego pierwszego kościoła tam się pojawił, bo już w Dziejach Apostolskich czytaliśmy o tym, że były osoby z Krety obecne w czasie Zielonych Świąt w Jerozolimie, gdzie zstąpił na uczniów Duch Święty, gdzie Piotr miał swoje płomienne kazanie, kupa ludzi się nawróciła i właśnie tak jak to też już wspominaliśmy przy innej okazji, te tysiące ludzi, które nawróciły się do Jezusa w czasie Zielonych Świąt, to wcale niekoniecznie musieli być mieszkańcy Jerozolimy, no bo mam wyraźnie napisane, że tam byli ludzie z całego ówczesnego świata, Żydzi z całego ówczesnego świata, więc z pewnością było tak, że część z nich się nawróciła, wróciła do swoich rodzinnych miast, no i tam wciąż byli już uczniami Jezusa, którzy jeszcze nie bardzo wiedzieli, co mają ze sobą zrobić. Dlatego też ważne jest to, żeby uporządkować kwestie związane z funkcjonowaniem tych wspólnot, które też tam zaczęły powstawać. No i teraz, wracając już do naszych starszych, Paweł przekazuje bardzo konkretne rzeczy związane z tym, jakimi ludźmi oni powinni być. Zresztą to są też cechy, które po części będą się nam pokrywać z tym, co on przekazywał Tymoteuszowi, kiedy mówił o tym, w jaki sposób powinien Tymoteusz też ustanawiać starszych, jakimi cechami powinni się charakteryzować i tak dalej. My o tym nie rozmawialiśmy przy okazji Tymoteusza, możecie sobie do tego wrócić.

Przeczytamy to jednak tutaj u Tytusa, gdzie mamy napisane: Mogą nimi być ludzie nienaganni, powinni być mężami jednej żony i mieć wierzące dzieci, wolne od zarzutu rozwiązłości i niekarności. Starszy jako powiernik Boży. Boży powinien być nienaganny, niesamowolny, nieskory do gniewu, wolny od nałogów, niewybuchowy, niechciwy brudnego zysku, ponadto powinien być gościnny, kochający to, co dobre, rozsądny, sprawiedliwy, oddany sprawie, zdyscyplinowany, trzymający się zgodnie z udzieloną nauką, wiernego przekazu słowa, tak aby był w stanie udzielić zachęty w ramach zdrowych zasad wiary, a także przekonać przeciwników. Tutaj Paweł pokazuje nam, kim powinni być ludzie, którzy nadają kierunek tym pierwszym wspólnotom chrześcijańskim, które powstawały w różnych miejscach ówczesnego świata. I widzimy tutaj, że te cechy w dużej mierze sprowadzają się do tego, że to powinni być porządni goście, naprawdę goście, wobec których nikt nie ma nic do zarzucenia, goście, którzy mogą być przykładem dla innych, osoby, które będą wsparciem, zachętą, osoby, które też będą w stanie przykładem swojego życia i wyznawanych zasad wiary, które w ich życiu miały to by się objawiać, być też osobami, które będą w stanie przekonać tych, którzy są przeciwni chrześcijaństwu w ogóle.

I w kolejnym rozdziale Paweł już kieruje do Tytusa rady związane z tym, w jaki sposób te wspólnoty powinny wyglądać, czym takim powinny się charakteryzować. I on bardzo wyraźnie zwraca uwagę na relacje rodzinne, które z perspektywy wyznawanych zasad wiary, które powinny być wprowadzone w praktykę, sprawiają, że domostwa chrześcijan będą się bardzo mocno wyróżniać na tle kultury tamtej wyspy. Tak naprawdę te wspólnoty uczniów Jezusa powinny być bardzo takim kontrkulturowym narzędziem, które miałoby służyć temu, żeby inni, patrząc na nie, mogli przekonać się do tego, że rzeczywiście w chrześcijaństwie coś jest na rzeczy. I na samym początku drugiego rozdziału Paweł odnosi się do tego, jacy powinni być starsi mężczyźni, jakie powinny być starsze kobiety, jak powinny wyglądać ich relacje z młodszymi, w jaki sposób starsi powinni być zaangażowani w to, żeby do porządnego życia zgodnie z zasadami wiary przygotowywać młodszych, w jaki sposób słudzy powinni funkcjonować w relacji ze swoimi panami. Wszystko to miało tworzyć taki wzór rodziny, która jest przejęta wzajemną miłością, wzajemnej służbie, sobie nawzajem, co znowu z perspektywy...

Tamtej konkretnej wyspy, tamtej kultury to w ogóle było nie do pomyślenia. W ogóle było zaprzeczenie wszystkiego, w co Kretyńczycy wierzyli, w jaki sposób funkcjonowali. Ale Paweł bardzo wyraźnie podkreśla to, że jeżeli życie uczniów Jezusa nie będzie różniło się niczym od życia całego świata, od sposobu funkcjonowania zgodnie z tamtą kulturą, to w zasadzie co my takiego mamy do zaoferowania? Fajną teologię, fajne jakieś teorie? Jeżeli nasze życie nie jest w stanie potwierdzić tego, co jest istotą Ewangelii, jeżeli nasze życie nie jest w stanie nieść w sobie mocy Ewangelii przez to, że żyjemy w sposób inny, wyróżniający się, no to zwyczajnie nic wartościowego nie mamy do wniesienia.

I teraz, zachęcając do takiego postępowania, Paweł zwraca uwagę na to, co powinno być motywacją takiego życia, : Objawiła się bowiem łaska Boża, zbawienna dla wszystkich ludzi. Poucza nas ona, abyśmy wyrzekli się bezbożności oraz świeckich żądz, żyli w obecnym wieku rozsądnie, sprawiedliwie i pobożnie. Wzywa nas również do czekania na spełnienie się cudownej nadziei i objawienia się chwały naszego wielkiego Boga i Zbawcy Jezusa Chrystusa. Paweł pokazuje tutaj, że to, co powinno być motywacją naszego przemienionego życia, jest Boża łaska. To, że Bóg dał nam nowe życie całkowicie za darmo.

Nie mogliśmy sobie w żaden sposób na to zapracować, nie mogliśmy absolutnie nic zrobić, żeby samemu zbliżyć się do Boga. Bóg to wszystko zrobił dla nas, nie oczekując od nas żadnej zapłaty. I tak naprawdę to ta Boża łaska i Boża przychylność okazana nam powinna być tym, co będzie nas motywowało do lepszego życia, do życia na miarę tego, który nas powołał, na miarę tego, który dał nam możliwość i dostęp do nowego życia. I dalej w trzecim rozdziale Paweł też zwrócił uwagę na to, że ostatecznie pamiętajmy o jednej bardzo ważnej rzeczy. Patrząc na ludzi, którzy jeszcze nie znają Jezusa, nie patrzmy na nich z góry, bo my wcale nie jesteśmy lepsi albo bardziej nie byliśmy lepsi, gdzie pisze on o tym: , zniewoleni przez przeróżne żądze i rozkosze, żyjący w gniewie i zazdrości, znienawidzeni i do siebie nawzajem odnoszący się z nienawiścią.

Gdy jednak objawiła się dobroć i miłość naszego Zbawcy, Boga do ludzi, zbawił nas nie dzięki naszym uczynkom dokonanym w sprawiedliwości. Lecz dzięki swemu miłosierdziu przy skąpiel odrodzenia i odnowę, którą sprawia Duch Święty. Tego Ducha wylał na nas obficie przez Jezusa Chrystusa, naszego Zbawcę, abyśmy usprawiedliwieni Jego łaską stali się dziedzicami zgodnie z nadzieją życia wiecznego. Słowa te zasługują na wiarę i przyjęcie. Obstawaj przy tych sprawach.

Niech ci, którzy zaufali Bogu, poważnie myślą o poświęceniu się temu, co szlachetne, a te sprawy właśnie są szlachetne i pożyteczne dla ludzi. Natomiast głupich dociekań, rodowodów, sporów, kłótni o prawo unikaj, są one bezużyteczne, do niczego nie prowadzą. Od samego Pawła mamy tutaj zachętę, zaczynając od końca do tego, że te nasze czasami dysputy teologiczne, wiecie, kto co uważa, to wcale niekoniecznie jest tak ważne. I teraz ja nie mówię o tym, że Paweł nigdzie nie zwraca uwagi na czystość nauki, bo on nawet w tym liście bardzo wyraźnie zwraca, ale też pokazuje to, że bardzo często kupa jakiejś dyskusji na temat... Teorie wiary są zwyczajnie głupie do ciekania, spory, kłótnie i tego najlepiej unikać, bo są one bezużyteczne i do niczego nie prowadzą.

Bo to, co jest w stanie faktycznie przynieść przemianę i przekonać drugą stronę do swoich racji, to jest przemienione życie. Życie, które będzie świadectwem tego, w co wierzymy, będzie świadectwem wyznawanych przez nas prawd. To jest to życie, do którego Paweł nas zachęca. Dlatego też, kończąc już prawie że zamykając ten list, Paweł : Niech i nasi uczą się celować w szlachetnych czynach, służących zaspokojeniu koniecznych potrzeb, niech nie będą bezowocni. Paweł zachęca nas do życia, które będzie przepełnione szlachetnymi czynami, będzie przepełnione Bożym owocem w naszym życiu, w którym Boże działanie będzie niezaprzeczalne.

Będzie zwyczajnie widać, że my nie tylko jesteśmy osobami, które mówią, że w coś wierzą, ale faktycznie wierzą i tę wiarę wprowadzają w życie. I dalej, jeszcze żeby tylko wspomnieć króciutko o liście, który jest bardzo niepozorny, a który jednak też dzisiaj mamy, to jest list do Filemona, gdzie Paweł pisze bardzo osobiste przesłanie do jednego z bardziej wyróżniających się osób z Kościoła w Kolosach, który to historię miał taką, że jego sługa go oszukał, uciekł. Była jakaś historia związana z takim dosyć grubym nieporozumieniem i też przewinieniem ze strony tego sługi. No i nie bardzo wiemy, jak to się stało, ale koniec końców ten sługa trafił na Pawła, nawrócił się, stał się uczniem Jezusa. No i teraz Paweł próbuje napisać do Filemona, który właśnie był wcześniej właścicielem tego sługi, żeby go przyjął nie jako sługę, nie na zasadzie: Słuchaj, daj mu na nowo robotę, tylko przyjmij go jak swojego brata, gdzie Paweł staje w miejscu takiego pośrednika pomiędzy dwiema skłóconymi stronami.

I co ciekawe, on nie mówi Filemonowi o tym, że słuchaj, bo Pan Jezus, bo w Biblii jest napisane, bo i tak dalej. Paweł siebie samego stawia za przykład osoby, na którą Filemon powinien zwrócić uwagę po to, żeby przyjąć swojego sługę, wobec którego gdyby ten do niego wrócił zgodnie z prawem rzymskim, mógłby nawet być ukarany śmiercią. Paweł jednak mówi: Nie, przyjmij go jak brata, nawet nie jako sługę, nie żeby przywrócić mu robotę. Nie, niech on stanie się na równi z tobą. I w tym wszystkim chyba to jest jedyny list Pawła, gdzie Paweł nie mówi: bo Pan Jezus.

Nie wraca do prawd Ewangelii, tylko z siebie samego stawia jako osobę, ze względu na którą Filemon powinien go przyjąć. Gdzie : Skoro więc masz mnie za uczestnika wspólnej sprawy, przygarnij go tak jak mnie. A jeśli wyrządził ci jakąś szkodę albo jest ci coś dłużny, mnie to przypisz. Ja, Paweł, piszę własnoręcznie, ja wynagrodzę. Nie chcę się przy tym rozwodzić, że samego siebie jesteś mi w zamian winien.

Tak, bracie, proszę, pozwól mi odnieść jakąś korzyść, panu, odśwież moje serce w Chrystusie. Paweł w tym ostatnim liście, który mamy, bardzo króciutkim, bardzo niepozornym, stawia siebie wręcz prawie że w miejscu właśnie przykładu, jakim był dla nas wcześniej Jezus. Osoby, która może o sobie powiedzieć: Filemon, ze względu na mnie powinieneś go przyjąć. Ze względu na to wszystko, co ja zrobiłem dla ciebie, ty powinieneś teraz przyjąć Onezymosa, który już nie jest twoim sługą, on już jest twoim bratem. Bo o czym mógł się dowiedzieć?

Zwyczajnie poznał Pana, nawrócił się, stał się uczniem Jezusa, już więcej nie jest twoim sługą, teraz jest twoim bratem i tak chciałbym, żebyś go przyjął. Dlaczego? To jest to samo, co pojawiło się wcześniej z perspektywy listu do Tytusa, bo została tobie okazana łaska, została tobie okazana przychylność, na którą sobie nie zasłużyłeś. Ze względu na to powinieneś teraz ty być przykładem tego, jak okazywać łaskę innym. I to łaska właśnie powinna być naszą motywacją do lepszego życia.

Kiedy czasami się zastanawiamy: A po co mi to wszystko? Dlaczego miałbym się spinać? Dlatego, że Bóg zrobił wszystko dla nas po to, żebyśmy my mogli być blisko Niego. I jeżeli my nie jesteśmy w stanie zakumać tego, ile Bóg dla nas zrobił, to faktycznie nie będziemy w stanie żyć na miarę tego, do czego Bóg nas powołał. Ale kiedy zwrócimy uwagę na to, w jaki sposób Bóg przemienił nasze życie, ile nam darował, nie oczekując nic w zamian, poza w zasadzie naszym życiem, to wtedy to życie będziemy gotowi poświęcić właśnie Jemu po to, żeby żyć na miarę tego, do czego zostaliśmy stworzeni.

Tyle z mojej strony na dzisiaj. Gdybyście mieli jakieś dodatkowe pytania, możecie wejść na stronę bibliawrok.pl bądź możecie do mnie napisać na adres jacek@bibliawrok.pl. I do usłyszenia w kolejnym odcinku.