Wszystkie odcinki

Dzień 349 1 List do Tymoteusza 1-6

Tajemnicza pobożności

Prowadzi Jacek Obolewicz · Zobacz w planie czytania

Dzień 349 z 365 · Otwórz w Spotify

W skrócie

Zaczynamy listy pasterskie. Pierwszy list do Tymoteusza jest bardzo osobisty, a jego głównym tematem jest pobożność. Opowiadam, co to słowo naprawdę znaczy, dlaczego wcale nie chodzi o kręcenie się wokół praktyk religijnych i jak się w niej ćwiczyć, tak jak ćwiczy się ciało.

Najważniejsze myśli

  1. Osobiste listy do konkretnych ludzi

    Do tej pory czytaliśmy listy do całych wspólnot. Teraz Paweł pisze do swojego wychowanka Tymoteusza, któremu powierzył opiekę nad wspólnotą w Efezie.

  2. Pobożność to życie po Bożemu

    Słowo pobożność pojawia się w tym liście osiem razy. Nie chodzi o samo odprawianie praktyk, tylko o życie zgodne z tym, do czego Bóg nas powołał, widoczne dla innych.

  3. Ćwicz się w pobożności

    Tak jak z ćwiczeniem ciała: na początku trzeba się zmusić, z czasem przychodzi łatwiej. Paweł mówi, że pobożność jest ważniejsza i dotyczy życia teraz i potem.

  4. Umiar i hojność

    Pobożność połączona z zadowoleniem jest prawdziwym zyskiem, bo na świat niczego nie przynieśliśmy. To, co mamy, jest też narzędziem do dzielenia się.

Z odcinka

Pobożność to jest życie po Bożemu. Życie tak, jak Bóg chce, żebyśmy funkcjonowali, co wcale niekoniecznie musi oznaczać, że jest to życie kręcące się wokół praktyk religijnych.

Wysiłek zawsze będzie, ale tak jak to jest w przypadku ćwiczenia naszego ciała, z czasem to ćwiczenie przychodzi nam coraz łatwiej.

Nasze ćwiczenie się i zabieganie o pobożność wpłynie na to, jak będzie wyglądało nasze życie tutaj na ziemi.

Fragmenty, o których mowa w odcinku

  • Modlitwa za wszystkich ludzi, także za władców, żebyśmy mogli żyć cicho i spokojnie, z pobożnością i godnością.
  • Powód napisania listu: Paweł chce, żeby Tymoteusz wiedział, jak się zachowywać w Bożym domu, czyli w Kościele.
  • Tajemnica pobożności to sam Jezus: ten, który objawił się w ciele i został wzięty do chwały.
  • Ćwicz się w pobożności. Ćwiczenie ciała daje mniejszy pożytek, a pobożność łączy się z obietnicą życia teraźniejszego i przyszłego.
  • Pobożność jest prawdziwym zyskiem, gdy łączy się z umiarem i zadowoleniem z tego, co mamy.

Kliknij odnośnik, żeby przeczytać fragment.

Gdzie jeszcze w Biblii wraca ten temat

  • Paweł pisze tam o dyscyplinie i panowaniu nad własnym ciałem jak sportowiec. Podobna myśl do ćwiczenia się w pobożności.
  • Jezus mówi, żeby nie gromadzić skarbów na ziemi, tylko w niebie. To ten sam kierunek co rada Pawła o hojności i umiarze.
  • Tak Tymoteusz po raz pierwszy pojawia się w historii i zaczyna iść razem z Pawłem.

Do przemyślenia

  • Jak w praktyce wygląda u mnie życie po Bożemu poza tym, co robię w kościele albo na modlitwie?
  • Co mógłbym ćwiczyć regularnie, tak jak ćwiczy się ciało, żeby moja pobożność rosła?

Powiązane odcinki

pobożność listy pasterskie Tymoteusz dyscyplina duchowa pieniądze i umiar życie po Bożemu

Fragmenty Biblii w dymkach pochodzą z Uwspółcześnionej Biblii Gdańskiej (Fundacja Wrota Nadziei, licencja CC BY-ND 4.0). W podcaście czytam z innego przekładu. Tutaj korzystamy z UBG, bo jej licencja pozwala swobodnie udostępniać tekst.

Transkrypcja odcinka

Zapis powstał automatycznie i może zawierać drobne błędy. Najważniejsze zdania są wyróżnione, a podkreślone miejsca otwierają fragment Biblii, o którym mowa.

Cześć, z tej strony Jacek, słuchasz właśnie podcastu Przeczytaj Biblię w rok. Dzisiaj mamy dzień 349 i czytamy pierwszy list do Tymoteusza, rozdziały od pierwszego do szóstego. Gdybyście chcieli dowiedzieć się więcej na temat tego podcastu, wejdźcie na stronę bibliawrok.pl. Dzisiaj zaczynamy taką krótką dosyć serię listów, które są nazywane listami pasterskimi. Są to listy, które Paweł skierował do konkretnych osób, w tym przypadku mówimy o dwóch postaciach, choć listy są trzy, bo dwa listy będą do Tymoteusza, jeden będzie do Tytusa.

Przy okazji listu do Tytusa też odniesiemy się do listu do Filemona, który jest na tyle króciutki, że on w zasadzie będzie tego samego dnia co Tytus. Niemniej jednak to, co ważne jest w tych listach, to to, że one są nieprawdopodobnie osobiste. Kiedy spojrzymy sobie na wszystkie listy, które mieliśmy do teraz, tam były momenty, gdzie Paweł rzeczywiście się trochę bardziej uzewnętrzniał, mogliśmy odczuć trochę ducha samego Pawła, odczuć, jaki on jest, co myśli, co dla niego jest ważne. Nie zmienia to jednak tego, że te poprzednie listy, które czytaliśmy, te listy, które były adresowane do wspólnot, one były dosyć ogólne, z uwagi też na to, że były one adresowane do szerokiej grupy osób, więc ciężko było wchodzić w szczegóły, żeby też taki list mógł być jak najbardziej łatwy do zastosowania przez wszystkich, a nie tylko wybrane osoby. Tutaj jednak mamy listy, które będą bardzo szczegółowe, bardzo takie precyzyjne, z których też będzie wybijała się niejako głębia relacji, którą Paweł miał z postaciami, do których te listy pisał.

I dzisiaj pierwszą taką osobą jest Tymoteusz, który był uczniem Pawła, do którego to Paweł skierował dwa listy, które mamy w dokumentach nowotestamentowych. Tymoteusz i Paweł bardzo dobrze się znali, Tymoteusz był wychowankiem Pawła, był też tym, któremu Paweł powierzył opiekę nad wspólnotą w Efezie. I w zasadzie powód napisania pierwszego listu do Tymoteusza jest wyrażony w trzecim rozdziale pod koniec. , gdzie Paweł pisze: Te rzeczy przekazuję ci w nadziei, że wkrótce do ciebie przyjdę. Gdybym jednak opóźniał przybycie, to masz wiedzieć, jak trzeba sobie radzić w domu Bożym, który jest Kościołem żywego Boga, filarem i podporą prawdy.

I kiedy przejdziemy przez cały ten list, widzimy... Mamy bardzo dużo wskazówek, które Paweł kieruje do różnych grup osób, które ogólnie możemy spiąć jednym słowem, które w tym konkretnym liście pojawia się więcej niż gdziekolwiek indziej w Nowym Testamencie. Co więcej, to słowo w dokumentach nowotestamentowych pojawia się nam 15 razy. Z czego 8 razy tylko i wyłącznie w pierwszym liście do Tymoteusza. Dlatego tematem pierwszego listu do Tymoteusza jest właśnie pobożność.

Pobożność jest tym słowem, które w tym liście tylko pojawia się 8 razy. Poza tym pojawia się jeszcze 7 w innych miejscach w Nowym Testamencie, ale nigdzie absolutnie, jak sami zresztą widzicie, nie jest tak gęsto jak w pierwszym liście do Tymoteusza. I pierwszy raz Paweł wspomina to słowo , gdzie czytamy: Przede wszystkim więc zachęcam, aby zanosić błagania, modlitwy, prośby, wstawiennicze i podziękowania za wszystkich ludzi, za królów oraz za wszystkich na wysokich stanowiskach, abyśmy wiedli życie ciche i spokojne, z całą pobożnością i godnością. To jest wspaniałe i miłe Bogu, naszemu Zbawcy, który chce, aby wszyscy ludzie byli zbawieni i doszli do poznania prawdy. Tutaj Paweł zwraca uwagę na cel modlitwy, między innymi za władców.

To, żebyśmy mogli żyć w sposób cichy, spokojny i tutaj pada to słowo z całą pobożnością i godnością. I ta pobożność, gdybyśmy mieli ją sobie w jakiś sposób zdefiniować, to w zasadzie jest to, co samo to słowo po polsku by znaczyło. Ja wiem, że po polsku często będzie tak, że kiedy my pomyślimy sobie o pobożności, o ludziach pobożnych, to będziemy widzieć w nich ludzi, którzy są bardzo często oddani różnym praktykom religijnym. Nie zmienia to jednak tego, że samo słowo, gdybyśmy je po prostu mieli wziąć sobie tak, jak ono jest po polsku, to oznacza życie po Bożemu. To jest pobożność.

Pobożność to jest życie po Bożemu. Życie tak, jak Bóg chce, żebyśmy funkcjonowali, co wcale niekoniecznie musi oznaczać, że jest to życie kręcące się wokół praktyk religijnych. Bardziej jest to życie, które uosabia samego Boga w nas przez to, że żyjemy zgodnie z tym, do czego On nas przeznaczył, do czego nas powołał i żyjemy zgodnie z Jego standardami, które są widoczne w naszym życiu, które inni są w stanie również… Dostrzec. I pod koniec trzeciego rozdziału, w wersecie od szesnastego, co jest kontynuacją tego, co chwilę wcześniej przeczytałem, kiedy omawialiśmy cel napisania tego listu, Paweł pisze, że .

I tutaj, jak pada słowo tajemnica, to w tym miejscu możemy mieć takie: hu, hu, co to będzie, co to będzie. I Paweł zaraz nam daje definicję tajemnicy pobożności. Ważna rzecz odnośnie tajemnicy jednak jest taka, że my często, kiedy mierzymy się ze słowem tajemnica w ogóle na kartach Nowego Testamentu, to rzeczywiście mamy takie poczucie tajemniczości. Co to może być? I nawet jeżeli Paweł zdefiniuje nam tę tajemnicę zaraz chwilę dalej, to możemy mieć takie poczucie: hmm, ciekawe, o co tutaj chodzi.

Paweł jest bardzo jednoznaczny w tym, jak opisuje tajemnicę pobożności. Dlatego też, że bardzo często w Nowym Testamencie, kiedy słowo tajemnica się pojawia, to to nie jest już tajemnica. To jest coś, co było zakryte wcześniej, co w osobie Jezusa Chrystusa, w Jego dziele zostało objawione. Dlatego pisząc o tajemnicy pobożności, Paweł wygląda na to, że właśnie odnosi się do tej rzeczywistości, w ramach której kiedyś ludzie nie mogli nawet wiedzieć, co to jest pobożność i sama jej istota została objawiona dopiero w osobie Jezusa Chrystusa. O czym Paweł pisze w następujący sposób, wracając jeszcze do początku wersetu szesnastego i dalej: a niezaprzeczalnie wielka jest tajemnica pobożności.

Ten, który objawił się w ciele, dostąpił usprawiedliwienia w duchu, widziany był przez aniołów, ogłoszony wśród narodów, zyskał wiarę na świecie, został wzięty do chwały. Paweł tajemnicę pobożności upatruje w osobie Jezusa Chrystusa, w tym, żeby to On był dla nas przykładem tego, co prawdziwa pobożność oznacza, co oznacza życie po Bożemu. I dalej w kolejnym rozdziale Paweł zwróci Tymoteuszowi uwagę na to, że pobożność to jest coś, w czym my możemy się ćwiczyć. : a pospolitych i niedorzecznych rozmów unikaj, ćwicz się natomiast w pobożności. Ćwiczenie ciała przynosi mniejszy pożytek, ale pobożność przydatna jest do wszystkiego, ponieważ łączy się z obietnicą życia teraźniejszego i przyszłego.

Ci z nas, którzy praktykują jakieś formy fizycznej aktywności, wiedzą, jak czas... Sami ciężko jest zebrać się, wziąć się w garść, po prostu, nie wiem, czy pójść na siłkę, czy pójść pobiegać. I wiedzą, że zawsze, ale to zawsze, nasze dbanie o kondycję fizyczną będzie wiązało się z pewnym wysiłkiem, z pewną dyscypliną. My musimy sami siebie często zmusić, szczególnie na samym początku, do tego, żeby się spakować, ogarnąć, pójść na siłkę, czy tam pójść pobiegać, przykładowo, co tam kto woli. Z czasem jednak dochodzimy do takiego miejsca, w którym ta nasza aktywność fizyczna staje się coraz bardziej naturalna i coraz lżej i normalnie, bez jakiegoś większego problemu, idzie nam to, żeby wziąć się za ćwiczenia.

I tutaj Paweł odnosi się właśnie też do przykładu ćwiczeń ciała, pokazując, że ważniejsze jest to, żeby ćwiczyć się w pobożności, co znowu dla zasady będzie dosyć podobnym układem, jeśli chodzi o ten wysiłek, który musimy tu wkładać. Wysiłek zawsze będzie, ale tak jak to jest w przypadku ćwiczenia naszego ciała, z czasem to ćwiczenie przychodzi nam coraz łatwiej. Tak samo z pobożnością. Na początku ona może wiązać się z pewnym wysiłkiem, jednak im bardziej w niej się ćwiczymy, co tak jak Paweł też tutaj podkreśla, jest bardziej wartościowe niż ćwiczenie ciała, tym bardziej będzie nam łatwiej trwać i rozwijać tę pobożność w naszym życiu. Kiedy będziemy skoncentrowani na osobie Jezusa i na tym, w jaki sposób On ukształtował dla nas model pobożności, model życia, w ramach którego stajemy się coraz bardziej podobni do Niego, staramy się jeszcze lepiej odbijać Jego światło.

I teraz jednocześnie wspomniałbym tylko o tym, że Paweł nie pisze tutaj, że ćwiczenie ciała w ogóle nie ma sensu, bo chociażby w pierwszym liście do Koryntian, w dziewiątym rozdziale, w dwudziestym siódmym wersecie, Paweł zwraca uwagę na to, że on stara się ujarzmiać to swoje ciało i przejmować nad nim kontrolę, co, okej, niekoniecznie musi oznaczać, że, nie wiem, chodził na siłkę, tak, czy ćwiczył, ale wiedział, że ważne jest to, żeby nauczyć się panować nad swoim ciałem, bo to będzie prowadziło też do pewnej dyscypliny, którą będzie można zauważyć w jego postępach duchowych. I to, o czym pisze w pierwszym do Tymoteusza, tutaj w czwartym rozdziale, co przed chwilą przeczytaliśmy, jest związane z tym, że Paweł, stawiając na szali wartości... Pobożność i ćwiczenie ciała, mówi, że pobożność jest dużo ważniejsza. Ćwiczenie się w pobożności przyniesie dużo większy efekt w twoim życiu. I co ciekawe, na moim osobistym przykładzie powiedziałbym, że bardzo często właśnie aktywność fizyczna jest czymś, co pomaga mi jednocześnie praktykować pewne duchowe dyscypliny, jak chociażby modlitwę czy słuchanie Bożego Słowa.

Bo co by nie było, ci, którzy mnie znają, wiedzą, że najwięcej gdzieś tam wartościowych przemyśleń, najwięcej wartościowego czasu, też takiego spędzonego w samotności, sam na sam z Bogiem, to w moim przypadku jest czas, który poświęcam na bieganie. I z mojej strony niezaprzeczalnie jest to pewna forma de facto pobożności, która bardzo, ale to bardzo mi pomaga się wyciszyć, skoncentrować, gdzieś wrócić swoje myśli w stronę Boga, zapominając o tym wszystkim, co gdzieś dzieje się dookoła. Niemniej jednak, gdybyśmy spojrzeli sobie teraz na całość pierwszego listu do Tymoteusza, na te wszystkie sześć rozdziałów, to widzimy, że Paweł w bardzo praktyczny sposób pokazuje, jak różne grupy osób mogą się ćwiczyć właśnie w pobożności, jak ta pobożność powinna wyglądać w praktyce. I warto dla nas spojrzeć sobie na spokojnie na to, w jaki sposób Paweł odnosi się do pobożności i praktykowania jej właśnie w modlitwie, z czego fragment już czytaliśmy, w małżeństwie, w jaki sposób Paweł odnosi pobożność wobec ludzi, którzy są liderami we wspólnocie, to też jest bardzo ciekawe. I teraz ja bym powiedział tak: wiem, że dla wielu z nas może być tak, że kiedy przeczytamy sobie, jakie są Pawła wskazania dla liderów we wspólnocie, to możemy zaraz sobie pomyśleć: okej, jeżeli nie jestem liderem, ale znam osoby, które powinny być właśnie takimi przykładami, jako osoby nadające kierunek wspólnotom, to zaraz może pojawić się taka pokusa, żeby kogoś zacząć mierzyć tą miarą, którą Paweł tutaj daje.

Wydaje mi się, że warto, żebyśmy na te wszystkie wskazania spojrzeli z własnej perspektywy i zobaczyli: hej, czy ja byłbym osobą, która byłaby w stanie żyć na miarę tego, o czym Paweł tutaj pisze? Bo też z perspektywy Pawła i tego, w jaki sposób on opisał też zabieganie o pobożność i dbanie o to, żeby w tej pobożności żyć i się ćwiczyć, jest związane nie tylko z tym, że gdzieś tam kiedyś twoja wieczność będzie wyglądała w pewien sposób. Paweł w tym fragmencie, który wcześniej przeczytaliśmy, zwrócił uwagę na to, że pobożność łączy się z obietnicą życia teraźniejszego i przyszłego. Nasze ćwiczenie się i zabieganie o pobożność wpłynie na to, jak będzie wyglądało nasze życie tutaj na ziemi. I kończąc już swój list, który Paweł kierował do Tymoteusza, , mówiąc, że pobożność jest prawdziwym zyskiem, jeśli łączy się z umiarem, bo nic na świat nie przynieśliśmy i nic nie dadzą na rozstanie.

Jeśli więc mamy strawę i odzienie, przyjmijmy to z zadowoleniem. Paweł tutaj konkretnie odnosił się też do sytuacji osób zamożnych, które we wspólnocie w Efezie były, i pokazywał, że nie warto zabiegać o te wszystkie kwestie związane z powodzeniem materialnym, bo to pobożność jest prawdziwym zyskiem, jeśli łączy się z umiarem. Czyli jeżeli jesteśmy w stanie być zadowoleni z tego, co mamy, i ćwiczymy się w pobożności, to to jest ogromny zysk dla naszego życia. Czy to znaczy, że, nie wiem, nie może mi się lepiej powodzić? Może, ale ważne jest to, żebyśmy w naszym powodzeniu materialnym nie upatrywali celu naszego życia, tylko żebyśmy przyjmowali to w jakiś sposób: Bóg nas prowadzi, co nam daje, i żebyśmy umieli się tym cieszyć, jednocześnie w wielu innych miejscach Paweł zwraca uwagę na to, że to, co posiadamy, jest też dla nas narzędziem do tego, żebyśmy mogli się z innymi dzielić, o czym zresztą pisze kilka wersetów dalej w tym nawet liście, gdzie wciąż, odnosząc się do ludzi zamożnych, mówi: Niech czynią dobro, bogacą się w szlachetne czyny, będą hojni i gotowi do dzielenia się, niech odkładają sobie skarb jako dobry fundament na przyszłość, aby się w ten sposób uchwycić prawdziwego życia.

Paweł zwraca uwagę na to, że nie to, co jest tutaj, jest naszym prawdziwym życiem. Prawdziwym życiem, które mamy, jest życie, które wypływa z naszego ducha, z naszego wnętrza, które też ma swoją kontynuację w wieczności. I teraz, podsumowując to swoje przesłanie, które Paweł kierował do Tymoteusza, pomiędzy tymi fragmentami, które przed chwilą czytaliśmy, Paweł daje mu takie bardzo wyraźne wskazówki, jemu osobiście, gdzie pisze: Ty zaś, Boży człowieku, od tego wszystkiego uciekaj, zabiegaj o sprawiedliwość. Pobożność, wiarę i miłość, łagodność i cierpliwość. Staczaj dobry bój wiary, uchwyć się życia wiecznego, do niego masz powołanie, co potwierdziłeś pięknym wyznaniem wobec wielu świadków.

Jeśli są rzeczy, na których naprawdę powinno nam zależeć w naszym życiu, to one właśnie tutaj, w tej liście się pojawiają: sprawiedliwość, pobożność, wiara, miłość, łagodność i cierpliwość. To są cechy, o które warto zabiegać, nad którymi warto pracować, o które warto walczyć po to, żebyśmy już tutaj na ziemi mogli jeszcze lepiej doświadczyć tego życia, które jest dla nas przygotowane na przyszłość. Tyle z mojej strony na dzisiaj. Gdybyście mieli jakieś dodatkowe pytania, chcieli dowiedzieć się czegoś więcej, możecie wejść na stronę bibliawrok.pl bądź możecie do mnie napisać na adres jacek@bibliawrok.pl. I do usłyszenia w kolejnym odcinku.