Wszystkie odcinki

Dzień 193 Psalmy 78-79

Zaskakujące teksty w Biblii

Prowadzi Jacek Obolewicz · Zobacz w planie czytania

Dzień 193 z 365 · Otwórz w Spotify

W skrócie

Dzisiaj dwie zaskakujące rzeczy z Biblii: obraz Boga budzącego się jak wojownik uśpiony winem w Psalmie 78 i przypowieść Jezusa, w której chwali On nieuczciwego zarządcę. Tłumaczę, o co w nich chodzi, i pokazuję, że za dziwnym obrazem często stoi bardzo ważna prawda.

Najważniejsze myśli

  1. Biblia mówi obrazami

    Zamiast abstrakcyjnych haseł Biblia pokazuje Boga w akcji. Czasem te obrazy szokują, ale za każdym stoi prawda o tym, jaki Bóg jest.

  2. Bóg jak obudzony wojownik

    Psalm 78 mówi, że Pan obudził się jakby ze snu. To nie znaczy, że Bóg śpi. Obraz pokazuje, jak to wygląda z naszej strony, gdy Bóg długo daje szansę, a potem wymierza sprawiedliwość.

  3. Zarządca, którego chwali Jezus

    Jezus nie chwali oszustwa. Chwali przezorność człowieka, który użył pieniędzy, żeby zdobyć sobie przyjaciół.

  4. Pieniądze, żeby zyskać przyjaciół

    Pieniądze same nie są grzeszne. Możemy ich używać, żeby budować relacje z ludźmi, którym potem możemy opowiedzieć o Jezusie.

Z odcinka

Pieniądze znowu same w sobie nie są grzeszne. To, co z nimi robimy, może być.

Zobacz, jak Bóg działa w moim życiu, On taki jest.

Jezus zachęca do tego, żeby wykorzystać pieniądze do tego, żeby poszerzać swoje grono znajomych, z którymi będziemy mogli dzielić się dobrą nowiną.

Fragmenty, o których mowa w odcinku

  • Długi psalm pouczający. Zatrzymuję się przy obrazie Pana, który budzi się jak wojownik uśpiony winem i uderza na swoich wrogów.
  • Przypowieść o zarządcy, który zmniejsza długi dłużnikom swojego pana, żeby zjednać sobie ludzi. Pan chwali jego przezorność, a nie nieuczciwość.
  • Jezus sam tłumaczy przypowieść: zjednujcie sobie przyjaciół pieniędzmi tego świata, żeby przyjęli was do wiecznych przybytków.

Kliknij odnośnik, żeby przeczytać fragment.

Gdzie jeszcze w Biblii wraca ten temat

  • Prorok pokazuje Boga jako wojownika, który wyrusza do walki. To podobny odważny obraz Boga w działaniu.
  • Paweł mówi bogatym, żeby czynili dobro i byli szczodrzy. Pieniądze mają służyć dobru i innym ludziom.
  • Stary świat mija i zaczyna się nowy. To czas, kiedy pieniądze przestaną być potrzebne i zobaczymy, kogo dotarła dobra nowina.

Do przemyślenia

  • Jak mogę dziś użyć swoich pieniędzy albo czasu, żeby zbudować prawdziwą relację z kimś, kto jeszcze nie zna Jezusa?
  • Czy ktoś patrząc na moje życie, zobaczy, jaki jest Bóg?

Powiązane odcinki

trudne teksty Biblii obrazy Boga przypowieść o zarządcy pieniądze sprawiedliwość Boga dobra nowina

Fragmenty Biblii w dymkach pochodzą z Uwspółcześnionej Biblii Gdańskiej (Fundacja Wrota Nadziei, licencja CC BY-ND 4.0). W podcaście czytam z innego przekładu. Tutaj korzystamy z UBG, bo jej licencja pozwala swobodnie udostępniać tekst.

Transkrypcja odcinka

Zapis powstał automatycznie i może zawierać drobne błędy. Najważniejsze zdania są wyróżnione, a podkreślone miejsca otwierają fragment Biblii, o którym mowa.

Cześć, z tej strony Jacek Słuchasz właśnie podcastu Przeczytaj Biblię w rok. Dzisiaj mamy dzień 193 i czytamy Księgę Psalmów, rozdziały 78 i 79. Gdybyście chcieli dowiedzieć się więcej na temat tego podcastu, wejdźcie na stronę bibliawrok.pl. Dzisiaj zrobimy trochę inaczej, jeśli chodzi o to, w jaki sposób odniesiemy się do tych psalmów, które mamy na dzisiaj. Z czego Psalm 78 jest dosyć długi i swoją drogą bardzo ciekawy, i sam temat tego psalmu, który został w zasadzie napisany właśnie jako pieśń pouczająca, sobie zostawimy.

I chciałbym, żebyśmy zwrócili uwagę na jedną rzecz, która pojawia się w tym psalmie, która znowu, jeżeli czytamy ten psalm tak od początku do końca, to przez to, że jesteśmy już dosyć daleko w całym tym psalmie, może nam umknąć jeden tekst. A z drugiej strony, jeżeli czytamy bardzo uważnie i czytamy uważnie, to jeden tekst może sprawić, że nagle się obudzimy i powiemy: co tutaj się dzieje, co tutaj jest napisane. I chodzi mi konkretnie o : Pan obudził się jakby ze snu niczym wojownik uśpiony przez wino i uderzył na tył swoich wrogów, wciągnął na nich niezatartą hańbę. Kiedy czytamy taki tekst jak ten, to możemy sobie pomyśleć: ale to w ogóle Bóg pał, pochlał, o co tutaj chodzi? W ogóle wiecie, gdybyśmy zaczęli sobie rozmawiać i byście mnie pytali: hej, jaki jest Bóg?

No to wiecie, często tak jest, że my sobie odpowiadamy tak: że Bóg jest święty, wspaniały, cudowny, fajny, kochający, miłosierny, łaskawy. Jakby wiecie, rzucamy takimi hasłami, które gdzieś ciężko czasami potraktować tak bardzo poważnie, bo brakuje nam zwyczajnie często obrazu, obrazu tego, jak objawia się Boże miłosierdzie, obrazu tego, jak objawia się Boża miłość w naszym życiu. Ja znowu nie mówię tutaj o takich rzeczach, że to jest aż tak trudno do zobrazowania, bo okej, ktoś by mógł powiedzieć: no wiesz, Jezus oddał za nas swoje życie i to był obraz Bożej miłości. Jakby kumam, ale pokaż mi ten obraz jeszcze w jakiś inny sposób, w sposób, który poza samą kwestią przebaczenia grzechów jest w stanie pokazać mi tą Bożą miłość do mnie tak na co dzień. I my dosyć luźno szastamy sobie często takimi abstrakcyjnymi pojęciami, a to, co w Biblii jest piękne, to jest to, że...

To, że pełna jest ona obrazów. Obrazów, które czasami mogą być dla nas nawet szokujące, czasami mogą być dla nas zaskakujące, ale za nimi stoją bardzo ważne prawdy. I tak chociażby jest przy tym. Z jednej strony, wiecie, gdybyśmy wyobrazili sobie, nie wiem, żeglarza, który, wiecie, jakiś marynarz, nie, po prostu, wiecie, wisi za burtą, po prostu, wiecie, lekko skatowany, dochodzi do siebie, ale w którymś momencie, wiecie, przeciera oczy, widzi, że tam jacyś go podwładni po prostu coś robią nie tak, nagle się rzuca i po prostu, wiecie, robi zadymę, no to generalnie to jest obraz, który jest dosyć bliski tego, co tutaj mamy. I powiedzenie, że taki jest Bóg, no to nie o to tutaj chodzi, bo ważne słowo, ważne słowo, słowo klucz w tym tekście jest taki jakby.

To jest obraz, który pokazuje nam w pewien sposób pewne podobieństwo tego, jak można sobie wyobrazić Boga w akcji w pewnych konkretnych sytuacjach. A tutaj kontekst sytuacyjny jest taki, że Bóg okazuje swoją sprawiedliwość. I znowu, to czasami może być tak, jak już zresztą wydaje mi się, że przy kilku okazjach rozmawialiśmy, że w historii Izraela, którą czytaliśmy, wiele razy mogło się wydawać, że no dobra, ale gdzie jest Bóg, skoro to wszystko się dzieje? I tutaj mamy swego rodzaju obraz tego, jak Bóg podchodzi do sytuacji, w których właśnie my się znajdujemy, z jednej strony jest ciężko. Często może być tak, że my sami się wpakowaliśmy w sytuację tak, jak to było w przypadku Izraelitów.

Niemniej jednak Bóg w pewien sposób wygląda na to, że dopuścił do tego, żeby coś się ciężkiego przydarzyło. No bo się przydarzyło i co w takim razie tutaj się działo z Bogiem? I ten obraz tutaj jest bardzo wymowny, bo widzimy Boga, który jakby się obudził ze snu, niczym wojownik uśpiony przez wino. No to to jest dosyć taki naprawdę ekstremalny obraz, jeśli chodzi o w ogóle rozmowę na temat Boga, ale wyobraźcie sobie tą sytuację. Z jednej strony jestem w momencie, w którym jest mi ciężko, w którym jestem przytłoczony ogromem problemów, które na mnie spadają i trochę tak jak rozmawialiśmy w poprzednim odcinku, mam wrażenie, że Bóg jakby mnie nie słuchał.

Co tu takiego się dzieje? A Bóg w tym czasie zwyczajnie mógł patrzeć, być bardzo uważny, widzieć sytuację, w której się znajduję i czekać na to, żeby albo druga strona się ogarnęła, albo być może my żebyśmy podjęli takie odważne, dojrzałe decyzje, tak jak to trochę omówiliśmy sobie w poprzednim odcinku. Niemniej jednak... Jednak to nie znaczy, że Bóg spał, żeby było jasne. Tu nie ma mowy o tym, że Bóg śpi i nie ma mowy o tym, że Bóg jakkolwiek pochlał, no bo to w ogóle byłoby totalnie niepoważne.

Niemniej jednak ten obraz pokazuje nam to, że my czasami możemy się znaleźć właśnie w takich sytuacjach, w których wydaje nam się, jakby Bóg spał, jakby coś w ogóle było nie tak. Ale właśnie to, że jakby pospał, to jest dla nas jeszcze do ogarnięcia w stylu: okej, dobra, Bóg nic nie mówi, no to kumam. A z drugiej strony to uśpiony niczym przez wino pokazuje też to, co później się dzieje, kiedy Bóg już w końcu bierze sprawy w swoje ręce i zaczyna wymierzać sprawiedliwość. I czytamy, że uderzył na tyły swoich wrogów, ściągnął na nich niezatartą hańbę. Rozmawialiśmy już wielokrotnie na temat Bożej sprawiedliwości i na temat tego, że Bóg zwyczajnie daje szansę ludziom na to, żeby do Niego się zwrócili.

Możecie skorzystać, hej, nie ma żadnego problemu. Droga do mnie jest jak najbardziej otwarta, ale to jest wasza decyzja, żebyście się zwrócili do mnie, a nie moja. Z mojej strony zrobiłem wszystko, co było potrzebne, żebyście mogli się do mnie zwrócić. Teraz piłka jest po waszej stronie. Co z tym zrobicie, to już zależy od was, ale przyjdzie moment, w którym zwyczajnie przez to, kim jestem, wymierzę sprawiedliwość i zaprowadzę porządek na świecie, jednocześnie robiąc absolutny porządek i pozbywając się jakiegokolwiek zła na świecie, po to, żeby świat mógł mieć nowy start bez ani cienia zła.

Z tym złem będzie trzeba się rozprawić, o tym już rozmawialiśmy. I teraz mam nadzieję, że ten obraz przy tej okazji i z tym delikatnym wyjaśnieniem już jest trochę dla nas bardziej strawny, jakby kumam, aha, dobra, okej, dobra, kumam, o co tu chodzi, choć mówię, jest on dosyć taki ekstremalny i mógłby dla nas nawet być może lekko wzburzający. Niemniej jednak to jest napisane w Biblii. Szczerze mówiąc, gdyby to nie było napisane w Biblii i ktoś by coś takiego powiedział, to sądzę, że byłoby ciężko. Ale to jest coś, co jest napisane w Biblii i co więcej, w Biblii są inne fragmenty, inne historie, które też dla nas czasami mogą być takie trochę w stylu: no dobra, ale o co tutaj chodzi?

Czy to, co ja właśnie przeczytałem, znaczy, że Bóg pochwala na przykład jakieś dziwne zachowania? I żeby nie być gołosłownym, chciałbym, żebyśmy dzisiaj jeszcze też przeczytali sobie fragment , gdzie jest historia właśnie, którą czytamy i często jest takie: dobra, a co tutaj się w ogóle dzieje? Brzmi ona następująco: Jezus zwrócił się do uczniów: Pewien bogaty człowiek miał zarządcę, którego złośliwie oskarżono przed nim, że trwoni jego majątek. Wezwał go zatem i... Zatem mi powiedział, dlaczego takie rzeczy słyszę o tobie?

Przedstaw mi sprawozdanie z swojej działalności, bo nie możesz już dłużej kierować gospodarstwem. Wtedy zarządca pomyślał sobie: Co mam zrobić, skoro mój pan odbiera mi urząd? Do ciężkiej pracy sił już nie mam, a żebrania się wstydzę. Ale wiem, co zrobię, by mnie przyjęli do swoich domów, gdy już zostanę zdjęty ze stanowiska i wezwał po kolei każdego z dłużników swego pana. Pierwszego zapytał: Ile jesteś dłużny mojemu panu?

Sto baryłek oliwy, powiedział. Zarządca na to: Bierz swoje pokwitowanie, siadaj tu czym prędzej i pisz pięćdziesiąt. Drugiego zapytał: A ty jaki masz dług? Sto korców pszenicy, odpowiedział. Zarządca na to: Bierz swoje pokwitowanie i pisz tu osiemdziesiąt.

I pan pochwalił nieuczciwego zarządcę, że tak przezornie postąpił. Z tej historii wynika, że dzieci tego wieku bywają w stosunkach między sobą przezorniejsze niż dzieci światła. I tu kończy się historia, którą opowiada Jezus. Jeżeli tu postawimy kropkę, co często też w Bibliach, jak mamy nagłówki, to akurat też w tym tłumaczeniu, z którego ja korzystam, później mamy nagłówek jakby kolejną historię, niemniej jednak w tym miejscu czytamy i tak myślimy sobie: Czy ja właśnie przed chwilą przeczytałem, że ten pan pochwalił to, że gość był nieuczciwy? I teraz, i tak, i nie, bo z całą pewnością pan pochwalił go za jego zachowanie i pochwalił go za jego przezorność, ale w żaden sposób nie pochwalił go za to, że orżnął go na kasę, no bo to jest tutaj przedmiotem całej akcji.

Ten sługa orżnął swojego pana na kasę po to, żeby zaskarbić sobie względy innych ludzi. I wciąż możemy do tego miejsca sobie to posłuchać i pomyśleć: Dobra, ale ta historia jest co najmniej pokręcona. Niemniej jednak z wyjaśnieniem tej historii przychodzi nam Jezus, który zaraz dalej, to jest ważne, żebyśmy czytali w kontekście i żebyśmy czytali całość, tego, co tutaj się dzieje. I ja wam mówię: zjednujcie sobie przyjaciół pieniędzmi niesprawiedliwego świata, aby, gdy czas pieniądza przeminie, przyjęli was do wiecznych przybytków. Jezus pokazuje, że nie, tutaj absolutnie nie chodzi o to, że ktoś kogoś orżnął na kasę.

Tutaj chodzi przede wszystkim o to, że ktoś skorzystał z pieniędzy po to, żeby zdobył przyjaciół. I to jest coś, co Jezus bardzo pochwala i co wręcz pokazuje nam jako wskazówkę dla naszego życia. I co więcej, to nie jest wskazówka tylko z perspektyw naszego doczesnego życia, bo Jezus tutaj mówi: zjednujcie sobie przyjaciół pieniędzmi niesprawiedliwego świata. świata, czyli korzystajcie z tego, co świat wam daje. Korzystajcie z tego, co być może wydaje wam się nawet być nieczyste, może niewłaściwe i tak dalej. Ja nie mówię tu o grzechu, tak, żeby było jasne, bo pieniądze znowu same w sobie nie są grzeszne.

To, co z nimi robimy, może być. Niemniej jednak same w sobie moglibyśmy sobie porozmawiać na temat tego, czym w ogóle są pieniądze, do czego służą, bo mam wrażenie, że czasami nie do końca to łapiemy, jeżeli wydaje nam się, że ten papier, który mam w portfelu, to jest jakikolwiek pieniądz. To zresztą w dzisiejszych czasach to chyba już lepiej widać niż jakkolwiek, co warte są pieniądze. I właśnie Jezus tutaj nam daje bardzo ważną lekcję. Wykorzystajcie to, co nawet może wam się wydawać być zaskakujące, do tego, żeby wykorzystać, jednocześnie nie grzesząc, żeby było jasne, po to, żeby zdobywać sobie przyjaciół.

Jakich przyjaciół? Ano takich przyjaciół, którzy będą w stanie przyjąć was do wiecznych przybytków. Innymi słowy, Jezus zachęca do tego, żeby wykorzystać pieniądze do tego, żeby poszerzać swoje grono znajomych, z którymi będziemy mogli dzielić się dobrą nowiną, bo tylko tacy znajomi, którzy usłyszą dobrą nowinę i z niej skorzystają, będą mogli nas później przyjąć do wiecznych przybytków. I wydarzy się to w czasie, kiedy, jak tutaj jest zresztą napisane, gdy czas pieniądza przeminie. Będzie czas, kiedy zwyczajnie pieniądze nie będą nam potrzebne do niczego.

Kiedy Bóg wszystko odnowi, to już w zasadzie stary świat minie, zacznie się nowy świat, nowe rozdanie dla ludzkości i wtedy i ty, i ja możemy spotkać ludzi, którzy będą na nas czekać z otwartymi ramionami, żeby powiedzieć: dzięki temu, że nie szczędziłeś kasy na cokolwiek by to nie było, ja usłyszałem dobrą nowinę i mogłem na nią odpowiedzieć, mogłem uwierzyć w Jezusa i mogłem zmienić swoje życie i dojść do miejsca, w którym dzisiaj jestem tutaj i zawdzięczam to tobie. Zawdzięczam to temu, że skorzystałeś mądrze z tych pieniędzy, które miałeś po to, żeby w pewien sposób dotrzeć również do mojego serca. I znowu, wiecie, nie chciałbym, żebyśmy teraz rozmawiali na temat tego, co możemy zrobić, ale czasami może tak być, że wiecie, nawet czasami głupio zeznajemy się spotkać, no bo kurczę, nie wiem, jeszcze kogoś zaproszę gdzieś, wiecie, żebyśmy się spotkali, wyszli, no i co, ja będę stawiał w ogóle, no wiecie, szkoda siana, nie? Wiecie, zresztą przy dzisiejszych cenach to czasami może tak być, że możemy sobie pomyśleć: nie no dobra, to może jednak sobie odpuśćmy. Niemniej jednak Jezus nam pokazuje: hej, właśnie takie sytuacje mogą być zainspirowane przeze mnie po to, żeby...

Z jednej strony zdecydował się na wykorzystanie tych zasobów, które masz po to, żeby budować wartościowe relacje z ludźmi, których jeszcze mnie nie znają, którzy później będą mieli okazję do tego, żeby mnie poznać. Dzięki temu, że będą blisko ciebie, blisko twojego życia, zobaczą mnie w tobie po to, żebym ja mógł również przemienić ich życie. To jest taka ogólna lekcja tego, co tu dzieje się w tej przypowieści o tak zwanym nieuczciwym zarządcy, który zdecydowanie był nieuczciwy, to był w ogóle kanciarz, bez dwóch zdań. Ale Jezus na przykładzie tego kanciarza pokazuje nam, w jaki sposób możemy robić użytek z materialnych rzeczy, które właśnie mogą dla nas nawet być niekoniecznie takie: Ej, wolę się od tego trzymać z daleka, po to, żeby docierać z Jego przesłaniem do ludzi, którzy jeszcze Go nie znają. Biblia jest pełna historii i tekstów, które dla nas może czasami będą się wydawały być zaskakujące, może nawet trochę oburzające, ale jednocześnie, kiedy przyjrzymy im się dokładnie, to jesteśmy w stanie odkryć ponadczasowe prawdy na temat tego, kim Bóg jest, jednocześnie na temat naszego życia, w jaki sposób my możemy prowadzić swoje życie, w jaki sposób prowadzić życie, którym będziemy w stanie dotrzeć do ludzi, którzy jeszcze Boga nie znają, będziemy w stanie pokazać im swoim życiem, jaki jest Bóg.

Nie tylko, że będziemy opowiadać, tak jak to powiedzieliśmy sobie na początku dzisiejszego odcinka, że Bóg jest miłością, Bóg jest taki, taki. Zobacz, jak Bóg działa w moim życiu, On taki jest. Pytanie, czy jesteśmy ludźmi, którzy w taki sposób swoim życiem mogą Boga pokazać, żeby powiedzieć: Nie mam ci nic więcej do powiedzenia poza tym, żebyś spojrzał na moje życie i zobaczył, czy w moim życiu nie działa Bóg. I ten sam Bóg, który działa w moim życiu, zaprasza również ciebie do relacji, do tego, żebyś podjął decyzję, że chcesz iść Jego drogą po to, żeby również On mógł się objawiać w twoim życiu i całkowicie je przemienić. Tyle z mojej strony.

Na dzisiaj mam nadzieję, że ten odcinek był dla was wartościowy i właśnie sobie udało nam się spojrzeć na przykłady, które czasami mogą być dla nas zaskakujące, a jednak, jeżeli się nad nimi pochylimy, to okażą się być niesamowicie wartościowe, niesamowicie inspirujące. I po to między innymi czytamy Biblię, żeby właśnie zrozumieć to, co Bóg chce nam przekazać przez to, co w niej jest napisane, a nie tylko mówić: A, w ogóle ja tego nie rozumiem, to znaczy, że jest bez sensu i tak dalej. Nie. Wszystko, co tu jest napisane, jest bardzo z sensem. Jedyny problem jest taki, że my czasami nie kumamy, co takiego jest napisane. przez pryzmat chociażby obrazów, którymi Biblia się czasami posługuje.

Niemniej tyle z mojej strony. Gdybyście chcieli porozmawiać, mieli jakieś pytania, wejdźcie na stronę bibliawrok.pl, tam możemy sobie dalej rozmawiać, dyskutować, gdybyście mieli na to ochotę. I słyszymy się już jutro w kolejnym odcinku.