Blog

Nowy Testament Księgi Biblii

Apokalipsa św. Jana: o czym jest, streszczenie i interpretacja

Jacek Obolewicz · · 17 min czytania

Apokalipsa św. Jana
W tym artykule
  1. O czym jest Apokalipsa św. Jana?
  2. Apokalipsa św. Jana: streszczenie w sześciu krokach
  3. Kto napisał Apokalipsę i do kogo?
  4. Apokalipsa: interpretacja, czyli jak czytać tę księgę
  5. Liczba 666 i znamię bestii
  6. Czterej jeźdźcy apokalipsy, trąby i plagi: co z tą przemocą?
  7. Nowe niebo i nowa ziemia: finał, którego mało kto się spodziewa
  8. Co z tego dla mnie dzisiaj
  9. Posłuchaj w podcaście

Apokalipsa św. Jana to ostatnia księga Pisma Świętego, czyli zapis wizji, w której Jan ogląda historię świata z perspektywy nieba. Jest w niej zło, które się rozpycha, jest sąd, a na samym końcu Bóg, który zwycięża i wszystko odnawia. Jeśli pytasz, o czym jest Apokalipsa, moja najkrótsza odpowiedź brzmi tak: bywa ciężko, ale ostatnie słowo należy do Boga, a finałem nie jest koniec wszystkiego, tylko całkowicie nowy świat.

Pierwszy raz usłyszałem o niej w gimnazjum, od kolegi, który mówił o sobie, że jest satanistą (gimnazjalny satanista, wiecie, jak jest) i który podobno przeczytał ją całą. Brzmiało to tak, jakby była to księga o diable i strasznych przepowiedniach. I myślę, że wielu z nas podchodzi do niej podobnie: z odrobiną strachu, z odrobiną ekscytacji tajemnicą i z niewielkim zrozumieniem. A da się ją czytać zupełnie spokojnie i o tym jest ten tekst.

O czym jest Apokalipsa św. Jana?

Słowo „apokalipsa” kojarzy się dziś z katastrofą, a tak naprawdę znaczy po prostu odsłonięcie. Dlatego wolę drugą nazwę tej księgi, czyli Księga Objawienia, zwłaszcza że tak zaczyna się sam tekst: „Objawienie Jezusa Chrystusa” . To trochę tak, jakby ktoś odsunął kurtynę i pozwolił nam zobaczyć, dokąd zmierza historia. Ta księga nie ma więc niczego zaciemniać ani nikogo straszyć, tylko ma pokazać to, co zwykle jest przed nami zakryte.

Nie jest też w Biblii samotną wyspą, bo o czasach ostatecznych mówi w Piśmie Świętym około 150 rozdziałów, a sama Apokalipsa ma ich 22. Czyli jeśli ktoś buduje cały obraz końca świata wyłącznie na niej, to bierze pod uwagę tylko mały kawałek tego, co Biblia na ten temat mówi.

Apokalipsa św. Jana: streszczenie w sześciu krokach

  1. Wizja Jezusa i listy do siedmiu kościołów (rozdziały 1-3). Jan, zesłany na wyspę Patmos za świadectwo o Jezusie , widzi Go w chwale i słyszy polecenie, żeby napisać to, co widzi, i wysłać do siedmiu wspólnot w Azji, czyli na terenie dzisiejszej Turcji .
  2. Tron, księga i Baranek (rozdziały 4-5). W sali tronowej Boga jest księga zapieczętowana siedmioma pieczęciami, której nikt nie jest godny otworzyć, nikt poza Barankiem.
  3. Siedem pieczęci i siedem trąb (rozdziały 6-11). Tu pojawiają się czterej jeźdźcy apokalipsy, a po nich kolejne klęski, które spadają na ziemię.
  4. Smok, bestie i liczba 666 (rozdziały 12-14). To kulisy całego konfliktu: smok, czyli diabeł , i dwie bestie, którym ludzie zaczynają służyć.
  5. Siedem czasz i upadek Babilonu (rozdziały 15-19). Przychodzi ostatnia seria plag, sąd nad „wielką nierządnicą”, wesele Baranka i Jezus jako zwycięzca na białym koniu.
  6. Sąd i nowy świat (rozdziały 20-22). Zło zostaje pokonane, a Jan widzi nowe niebo, nową ziemię i miasto, w którym Bóg mieszka razem z ludźmi.

Ton całej księgi ustawia już pierwszy rozdział. Jan na widok Jezusa pada jak martwy i słyszy: „Nie bój się! Ja jestem pierwszy i ostatni” . Dlatego w odcinku O co chodzi w Apokalipsie proszę, żebyście czytali tę księgę bez obaw i bez stresu, po prostu spokojnie.

Kto napisał Apokalipsę i do kogo?

Autor przedstawia się po prostu jako Jan. Tradycja widzi w nim św. Jana Apostoła, umiłowanego ucznia Jezusa, autora czwartej Ewangelii i trzech listów. Co do daty powstania zdania są podzielone: jedni wskazują lata 60. pierwszego wieku, a inni lata 90., czyli czasy cesarza Domicjana, bo już w starożytności pisano, że Jan dożył jego panowania. Przy żadnej z tych wersji bym się nie upierał.

Ważniejsze jest co innego, a mianowicie to, że Apokalipsa jest listem. Jan pisze „do siedmiu kościołów, które są w Azji” , czyli do Efezu, Smyrny, Pergamonu, Tiatyry, Sardes, Filadelfii i Laodycei. Do każdej z tych wspólnot Jezus ma trzy sprawy: pochwałę, zarzut i obietnicę nagrody. Są tylko dwa wyjątki, bo Smyrnie niczego nie zarzuca , a Laodycei z kolei nie ma za co pochwalić. Ta wspólnota mówi o sobie: „Jestem bogaty i wzbogaciłem się, i niczego nie potrzebuję”, i w ogóle nie widzi, że w rzeczywistości jest biedna i ślepa .

Skoro to list, to najpierw trzeba myśleć o jego adresatach, a dopiero potem o nas. Proroctwo w Biblii mówi zwykle najpierw o czasach bliskich pierwszym odbiorcom i stąd biorą się słowa o tym, „co ma się stać wkrótce”. Ale proroctwo może się wypełniać dalej i powtarzać, więc Apokalipsa wciąż jest też księgą o przyszłości.

Apokalipsa: interpretacja, czyli jak czytać tę księgę

Są z grubsza cztery sposoby czytania tej księgi:

  • Jako zapowiedź przyszłości. Szukamy w niej tego, co i w jakiej kolejności ma się wydarzyć. W skrajnej wersji wygląda to tak, że ktoś siedzi z gazetą i dopasowuje kolejne nagłówki do wersetów.
  • Jako opowieść o pierwszym wieku. Według tego podejścia wszystko już się wypełniło. Sporo faktycznie pasuje do tamtych czasów, ale im dalej w księgę, tym trudniej to utrzymać.
  • Jako obraz, prawie poezję. Symbole mają poruszyć wyobraźnię i pokazać prawdę o Bogu, o złu i o historii, a nie opisywać wydarzenia jeden do jednego.
  • Jako otuchę dla prześladowanych. Imperium Rzymskie zaczynało wtedy prześladować chrześcijan, a księga mówi im: trwajcie przy Bogu, bo to On rozdaje karty historii.

Każde z tych podejść w coś trafia, ale żadne nie wystarcza samo, i właśnie o tym mówię w odcinku Jak czytać Apokalipsę. Mówię tam też, że pieczęcie, trąby i czasze wcale nie muszą następować po sobie jak punkty w kalendarzu. Kiedy przeczytałem te rozdziały na jedno posiedzenie, zobaczyłem masę powtórzeń, bo kilka razy wygląda na to, że Bóg już zwyciężył, a potem opowieść rusza od nowa. To raczej ta sama historia pokazana kilka razy, za każdym razem z rosnącą intensywnością. Dlatego układanie z niej harmonogramu końca świata jest karkołomne, a Jezus powiedział zresztą uczniom wprost: „Nie do was należy znać czasy i pory” .

Klucz do Apokalipsy: Stary Testament

Jeśli jest jedna rzecz, która przybliża tę księgę bardziej niż cokolwiek innego, to jest nią czytanie jej w świetle Starego Testamentu. Apokalipsa jest prawie w całości zbudowana z odniesień do niego, a jej pierwsi czytelnicy znali te obrazy, więc nie musieli niczego rozszyfrowywać. Kiedy czytali o plagach, myśleli o Egipcie przed wyjściem Izraela, a kiedy czytali o mieście z drzewem życia, przypominał im się ogród z początku Księgi Rodzaju.

Liczba 666 i znamię bestii

Najlepszym przykładem jest końcówka trzynastego rozdziału. Bestia sprawia, że wszyscy przyjmują znamię na prawą rękę lub na czoło, a kto go nie ma, nie może kupować ani sprzedawać. A dalej czytamy: „Kto ma rozum, niech obliczy liczbę bestii, gdyż jest to liczba człowieka. A liczba jej: sześćset sześćdziesiąt sześć” .

Ręka i czoło to nic nowego dla kogoś, kto zna Stary Testament. W Księdze Powtórzonego Prawa Bóg mówi o swoich słowach: „Przywiążesz je jako znak do swoich rąk i będą jako przepaski między twymi oczami” . Czoło oznacza tu sposób, w jaki rozumiem świat, a ręka to moje działanie. Pytanie brzmi więc tak: co kształtuje moje myślenie i moje czyny, Boże słowo czy jego zaprzeczenie?

A co z samą liczbą 666? Tekst mówi wprost, że da się ją obliczyć. W hebrajskim litery mają wartości liczbowe, a kiedy zapiszemy po hebrajsku wyrażenie „cesarz Neron”, suma wynosi właśnie 666. Dla pierwszych odbiorców była to więc czytelna wskazówka: trwajcie wiernie przy Bogu i nie dajcie się podporządkować imperium. Czy ten fragment może się jeszcze wypełnić w przyszłości? Może. Jak? Nie wiem. Wiem tylko, że dopasowywanie go do chipów i bieżących nagłówków zwykle nie trzyma się kupy i budzi więcej strachu niż nadziei. Więcej o tym mówię w odcinku Klucz do zrozumienia Apokalipsy.

Czterej jeźdźcy apokalipsy, trąby i plagi: co z tą przemocą?

Kiedy Baranek otwiera pierwsze cztery pieczęcie, wyruszają czterej jeźdźcy apokalipsy na koniach: białym, rudym, czarnym i płowym . Niosą podbój, wojnę, głód i śmierć, czyli bardzo podobne rzeczy do tych, które Jezus opisuje jako znaki końca w Ewangelii Mateusza . Potem robi się tylko gęściej, bo przychodzą trąby, czasze i kolejne klęski. I tu pojawia się bardzo uczciwe pytanie: jak to pogodzić z Jezusem, który kazał miłować nieprzyjaciół ?

Moja odpowiedź, do której nikogo nie zmuszam, jest taka, że przy uważnej lekturze trudno wskazać miejsca, w których to Bóg jest wprost autorem tych nieszczęść. Tekst jest pełen strony biernej, czyli sformułowań w rodzaju „dano mu” czy „pozwolono”. Widzę tu raczej świat, który tak konsekwentnie odrzuca Boga, że Bóg się wycofuje i pozwala ludziom ponieść skutki własnych wyborów. A puste miejsce, które po Nim zostaje, chętnie zajmuje przeciwnik, który najchętniej zrujnowałby całe stworzenie.

Dwa szczegóły mówią tu bardzo dużo. Po pierwsze, mimo wszystkich klęsk ludzie się nie opamiętują i dalej kłaniają się bożkom , i to jest chyba największa tragedia tej księgi. Po drugie, sąd przychodzi na tych, „którzy niszczą ziemię” , a ziemię niszczą przecież ludzie, nie Bóg. Zobacz też, że żadna z tych katastrof nie jest ostateczna, bo zawsze coś zostaje, skoro ten świat ma być odnowiony, a ten, kto przeżył, dostaje kolejną szansę.

Sąd oczywiście będzie i to jest w tej księdze jednoznaczne. Ale ludzie już raz czekali na Mesjasza, który twardą pięścią zrobi porządek, a przyszedł Ten, który oddał życie za swoich wrogów. Dlatego ostrożnie z obrazem Jezusa, który wpada i wszystko roznosi. Jan słyszy o lwie z pokolenia Judy, ale kiedy patrzy, widzi coś zupełnie innego: „Baranek jakby zabity” . Właśnie tak zwycięża Bóg. Więcej na ten temat w odcinku Przemoc i zniszczenie w Apokalipsie.

Nowe niebo i nowa ziemia: finał, którego mało kto się spodziewa

Zanim historia dobiegnie końca, pada zaproszenie: „Błogosławieni, którzy są wezwani na ucztę weselną Baranka” . Walka jeszcze trwa, a Jezus już zaprasza do stołu, zupełnie jak w Psalmie 23: „Zastawiasz przede mną stół wobec moich wrogów” . Chwilę później widzimy Go na białym koniu, z imieniem „Król królów i Pan panów” . Opowiadam o tym w odcinku Spotkanie przy stole.

A potem przychodzą dwa ostatnie rozdziały:

I usłyszałem donośny głos z nieba: Oto przybytek Boga [jest] z ludźmi i będzie mieszkał z nimi. Oni będą jego ludem, a sam Bóg będzie z nimi i [będzie] ich Bogiem. I otrze Bóg wszelką łzę z ich oczu, i śmierci już nie będzie ani smutku, ani krzyku, ani bólu nie będzie, bo pierwsze rzeczy przeminęły.

Zwróć uwagę, że to nie ludzie uciekają z ziemi, tylko Bóg przychodzi zamieszkać z ludźmi i mówi: „Oto wszystko czynię nowe” . Jeśli wieczność kojarzy ci się z aniołkiem brzdąkającym na harfie na chmurce, to mogę cię uspokoić, bo Biblia kończy się zupełnie inaczej. Jest nowe niebo i nowa ziemia , czyli odnowiony, fizyczny świat i prawdziwi ludzie. Są narody, które wnoszą do miasta to, co mają najlepszego , jest praca i tworzenie, tylko już bez znoju. A słowa „nie było już morza” przestają dziwić, kiedy wiemy, że w tamtej kulturze morze było obrazem chaosu.

Biblia zaczyna się w ogrodzie, a kończy w mieście, w którym znów rośnie drzewo życia . Dwa pierwsze i dwa ostatnie rozdziały Pisma Świętego pokazują świat taki, jakim Bóg go zamierzył, a wszystko pomiędzy to historia o tym, że Bóg nigdy nie postawił na nas kreski. Mówię o tym w ostatnim odcinku planu: Całkowicie nowy świat.

Co z tego dla mnie dzisiaj

Czytaj bez strachu. Jeśli jakaś interpretacja zostawia cię głównie z lękiem, to coś w niej nie gra, bo ta księga miała dodawać otuchy ludziom, którym było naprawdę ciężko.

Zapytaj o czoło i rękę. Zamiast liczyć daty, sprawdź, co kształtuje twoje myślenie i decyzje. Przeczytaj też listy do siedmiu kościołów tak, jakby były pisane do ciebie, i zapytaj: za co Jezus by mnie pochwalił, a do czego mógłby się przyczepić?

Usiądź do stołu. Żyjemy w ciągłej akcji i trudno nam złapać oddech, a Jezus zaprasza, żeby przy Nim odpocząć, zanim cokolwiek się wyjaśni.

Żyj już teraz po nowemu. Skoro ten świat ma być odnowiony, a nie wyrzucony, warto już dziś być dla kogoś kawałkiem tamtej przyszłości. Ostatnia strona Biblii to zresztą zaproszenie dla każdego: „A kto pragnie, niech przyjdzie, a kto chce, niech darmo weźmie wodę życia” .

Posłuchaj w podcaście

Jeśli chcesz przeczytać Apokalipsę św. Jana razem z nami, a wcześniej wszystko, co do niej prowadzi, zajrzyj do planu czytania Biblii.

Apokalipsa św. Jana: tekst rozdział po rozdziale

Pierwsza wersja tego artykułu była inspirowana tekstem z OverviewBible. Obecna wersja powstała po naszej redakcji i została rozbudowana o treści z podcastu. Fragmenty Pisma Świętego pochodzą z Uwspółcześnionej Biblii Gdańskiej (Fundacja Wrota Nadziei, licencja CC BY-ND 4.0).