Wszystkie odcinki

Dzień 337 1 List do Koryntian 15-16

Problem zmartwychwstania

Prowadzi Jacek Obolewicz · Zobacz w planie czytania

Dzień 337 z 365 · Otwórz w Spotify

W skrócie

Kończymy Pierwszy List do Koryntian rozdziałem o zmartwychwstaniu. Paweł mówi bardzo mocno: jeśli Chrystus nie zmartwychwstał, to nasza wiara jest daremna. Opowiadam, dlaczego wiara nie stoi w opozycji do rozumu i co mówią historycy, których zdanie warto poznać.

Najważniejsze myśli

  1. Wszystko na jednej karcie

    Paweł mówi, że jeśli Chrystus nie został wzbudzony z martwych, to daremne jest jego głoszenie i daremna nasza wiara. Zmartwychwstanie jest sednem, od którego zależy cała reszta.

  2. Świadkowie, których można zapytać

    Paweł wymienia tych, którym ukazał się Jezus: Kefasa, dwunastu, ponad pięciuset braci, z których większość jeszcze żyła. Zachęca w ten sposób do sprawdzenia, a nie do ślepej wiary.

  3. Wiara nie wyklucza rozumu

    To nie jest tak, że wiara i rozum idą osobnymi drogami. Warto badać dowody. Czasem decyzja o niewierze wynika raczej z naszego światopoglądu niż z braku dowodów.

  4. Dlaczego krzyż bez zmartwychwstania nie wystarczy

    Gdyby Jezus tylko umarł, problem grzechu zostałby bez rozwiązania. Zmartwychwstanie potwierdza, że Jego ofiara została przyjęta i że możemy zacząć od nowa.

Z odcinka

Wiara może być jak najbardziej rozumna, a kwestią, która powinna stanowić podstawę poukładania sobie w głowie naszej wiary, jest kwestia zmartwychwstania.

Samo to, że Jezus miałby umrzeć na krzyżu i zapłacić za nasze grzechy, jeżeli nie zmartwychwstał, nic nie wnosi.

Jeśli jednak zmartwychwstał, to poświadczył to, że to, co zrobił wcześniej, było ofiarą, która niejako została przyjęta po to, żeby rozwiązać nasz problem grzechu.

Fragmenty, o których mowa w odcinku

  • Paweł przypomina sedno dobrej nowiny: Chrystus umarł za nasze grzechy, został pogrzebany i trzeciego dnia zmartwychwstał. Wymienia też świadków, którym się ukazał.
  • Jeśli nie ma zmartwychwstania, to i Chrystus nie został wzbudzony, a wtedy nasza wiara jest daremna i nadal ciążą na nas grzechy.
  • Chrystus zmartwychwstał i jest pierwszym zwiastunem zmartwychwstania tych, którzy zasnęli.

Kliknij odnośnik, żeby przeczytać fragment.

Gdzie jeszcze w Biblii wraca ten temat

  • Kobiety znajdują pusty grób i spotykają Zmartwychwstałego. To pierwsze wydarzenia, o których świadczą późniejsi świadkowie.
  • Jezus pojawia się wśród uczniów, pokazuje rany i je ryby, żeby udowodnić, że nie jest duchem.
  • Tomasz nie wierzy bez dowodu, a Jezus pozwala mu dotknąć swoich ran. Pokazuje, że Bóg nie boi się pytań.

Do przemyślenia

  • Co sprawia, że zmartwychwstanie Jezusa jest dla mnie realnym wydarzeniem, a nie tylko wzruszającą opowieścią?
  • Czy jestem gotów zbadać swoje wątpliwości uczciwie, zamiast z góry przyjmować, co jest możliwe, a co nie?

Powiązane odcinki

zmartwychwstanie Jezusa wiarygodność wiary pusty grób świadkowie 1 List do Koryntian wiara i rozum

Fragmenty Biblii w dymkach pochodzą z Uwspółcześnionej Biblii Gdańskiej (Fundacja Wrota Nadziei, licencja CC BY-ND 4.0). W podcaście czytam z innego przekładu. Tutaj korzystamy z UBG, bo jej licencja pozwala swobodnie udostępniać tekst.

Transkrypcja odcinka

Zapis powstał automatycznie i może zawierać drobne błędy. Najważniejsze zdania są wyróżnione, a podkreślone miejsca otwierają fragment Biblii, o którym mowa.

Cześć, z tej strony Jacek, słuchasz właśnie podcastu Przeczytaj Biblię w rok. Dzisiaj mamy dzień 337 i czytamy pierwszy list do Koryntian, rozdziały 15 i 16. Gdybyście chcieli dowiedzieć się więcej na temat tego podcastu, wejdźcie na stronę bibliawrok.pl. Dzisiaj kończymy też naszą lekturę pierwszego listu do Koryntian, lekturę, w ramach której, tak jak już to sobie omówiliśmy, Paweł odnosi się do bardzo konkretnych sytuacji związanych z bardzo konkretną wspólnotą, która funkcjonowała w bardzo konkretnym świecie, w określonej rzeczywistości historyczno-kulturowej, dlatego też w przeciwieństwie do Listu do Rzymian, gdzie aż tak bardzo nie była nam potrzebna kwestia związana ze zrozumieniem wspólnoty, do której Paweł kierował swoje słowa, bo bardzo dużo tego, co pisał w Liście do Rzymian, było zwyczajnie omówieniem najważniejszych kwestii związanych z wiarą pierwszych uczniów Jezusa. O tyle tutaj, tak jak już przy okazji pierwszego odcinka wspomniałem, było bardzo ważne to, żebyśmy zrozumieli, częścią jakiego świata były osoby, do której Paweł adresował właśnie pierwszy list do Koryntian.

I w tym liście omówiliśmy już cztery problemy, do których Paweł odnosił się i, tak jak też zauważyliśmy, dosyć gęsto pojawiała się kwestia tego, żeby zadbać o jedność we wspólnocie, której to też obrazem miała być wzajemna miłość, troska o siebie nawzajem osób, które stanowiły tę wspólnotę. I dzisiaj w ostatnich rozdziałach Paweł odniesie się do ostatniego problemu, któremu de facto najmniej miejsca poświęci, bo w zasadzie będzie to tylko kwestia rozdziału 15, ale też problemu, który miał ogromne znaczenie i Paweł stawiał tę jedną kwestię, która jest omówiona w rozdziale 15, jako coś, co jest najważniejsze, jeśli chodzi o kwestię wiary uczniów Jezusa, do tego stopnia, że mówi: jeżeli ta jedna rzecz okazałaby się być bzdurą, to to wszystko, co wam mówiłem, czego was uczyłem, to wszystko, w co uwierzyliście, to też jest bzdura. Jeżeli tą jedną rzecz jesteśmy w stanie wykazać, że jest ona jakimś przekrętem, nieprawdą, to zwyczajnie wszystko inne się sypie. I to jest bardzo ważne, że kiedy czasami będziemy się być może podejmować jakichś rozmów na temat zasadności naszej wiary, ja osobiście uważam, że tak, wiara jest zasadna. To nie jest tak, że z jednej strony jest wiara, z drugiej strony jest rozum i one po prostu idą totalnie osobnymi drogami.

Nie. Wiara może być jak najbardziej rozumna, a kwestią, która powinna stanowić podstawę poukładania sobie w głowie naszej wiary, jest kwestia zmartwychwstania. I o tym Paweł pisze w rozdziale piętnastym, gdzie : Chcę wam też, bracia, przypomnieć dobrą nowinę, którą wam głosiłem, którą przyjęliście, na gruncie której stoicie i dzięki której dostępujecie zbawienia, o ile trzymacie się słów głoszonych wam przeze mnie, chyba że nadaremnie uwierzyliście. Przekazałem wam bowiem przede wszystkim to, co sam przyjąłem, że Chrystus umarł za nasze grzechy według Pism, że został pogrzebany i że trzeciego dnia zmartwychwstał według Pism. Następnie ukazał się Kefasowi, potem dwunastu, a potem ponad pięciuset braciom naraz, z których większość dotąd żyje, a niektórzy pomarli.

Później ukazał się Jakubowi, a następnie wszystkim apostołom. Na końcu po wszystkim ukazał się też mnie, jakby poronionemu płodowi. Ja bowiem jestem najmniejszy z apostołów i nie jestem godny nazywać się apostołem, ponieważ prześladowałem Kościół Boży. Jednak z łaski Boga jestem tym, czym jestem, a łaska, którą mi okazał, nie była bezowocna, przeciwnie, więcej niż oni wszyscy pracowałem, chociaż nie ja, lecz łaska, która jest we mnie. Czy więc ja, czy oni, to samo głosimy i temu uwierzyliście.

Jeśli więc o Chrystusie się głosi, że został wzbudzony z martwych, ? Bo jeśli nie ma zmartwychwstania, to i Chrystus nie został wzbudzony, a jeśli Chrystus nie został wzbudzony, to daremne jest nasze poselstwo i daremna jest nasza wiara. Okazujemy się też fałszywymi świadkami Boga, bo poświadczaliśmy, że Bóg wzbudził Chrystusa, a tymczasem nie wzbudził, skoro rzeczywiście umarli nie zmartwychwstają. Bo jeśli umarli nie zmartwychwstają, to i Chrystus nie został wzbudzony, a jeśli Chrystus nie został wzbudzony, daremna wasza wiara, nadal ciążą na was grzechy. Ponadto ci, którzy zasnęli w Chrystusie, poginęli.

Jeśli Chrystus jest naszą nadzieją tylko w tym życiu, to jesteśmy ze wszystkich ludzi najbardziej godni pożałowania. tych, którzy zasnęli. W tym fragmencie Paweł zwraca uwagę z jednej strony na to, co jest sednem dobrej nowiny: to, że Jezus umarł za nasze grzechy według Pism, został pogrzebany i trzeciego dnia zmartwychwstał według Pism. I następnie Paweł odnosi się do tego, komu Jezus po swoim zmartwychwstaniu się ukazał. I teraz zastanawiając się trochę na temat tego, czy zrobić taki odcinek, w którym rzeczywiście byśmy sobie poomawiali kwestie związane z próbą udowodnienia chrześcijaństwa.

I problem jest taki, że żeby taki odcinek zrobić, potrzebowalibyśmy na to naprawdę sporo czasu. Dlatego dla tych z nas, którzy potrzebowaliby tego, żeby może właśnie wierzę się utwierdzić, żeby może sobie coś poukładać i żeby spróbować odnieść się do autorytetów, które poświęciły masę swojego życia na to, żeby zbadać kwestię zmartwychwstania, podlinkuję fragmenty książki Josh McDowella Sprawa zmartwychwstania, z których to pierwsze trzy rozdziały są dostępne za darmo, gdybyście byli zainteresowani, pewnie tam książkę możecie dalej sobie kupić. Niemniej jednak z tej książki chciałbym też sięgnąć po kilka fragmentów, które pokazują perspektywy osób, które moglibyśmy powiedzieć znają się na rzeczy, bo dzisiaj my, gdybyśmy zaczęli dyskutować na temat tego, czy zmartwychwstanie było faktycznie wydarzeniem historycznym, czy być może jest tylko jakąś legendą i tak dalej, to w zasadzie prawdopodobnie większość z nas nie ma wystarczająco zbadanego tematu, żeby móc jakoś tam rzetelnie naprawdę na ten temat porozmawiać. Niemniej jednak są osoby, które tego się podjęły i kilka takich ciekawych opinii właśnie pojawia się w książce Sprawa zmartwychwstania. Przeczytam je z rozdziału drugiego, gdzie mamy zebranych kilka wypowiedzi osób, które w kręgach naukowych w ogóle są zdecydowanie autorytetami.

I oczywiście rozumiem to, że ktoś może powiedzieć: Tak, Jacek, ale wiesz, są również naukowcy, są również uczeni, którzy zwyczajnie się z tym nie zgadzają. I teraz do tego też odniesiemy się w kilku wypowiedziach, które tutaj pojawią się w tej książce. Zgadza się jednak to, że możemy spokojnie znaleźć dwie osoby, które będą miały dokładnie ten sam zestaw informacji i na podstawie tych informacji albo dojdą do różnych wniosków, albo zwyczajnie zdecydują się na to, żeby uwierzyć albo nie uwierzyć. I teraz na samym początku rozdziału drugiego jest wypowiedź profesora McMaster University z Toronto, Clarka Pinocka, który mówi: Nie istnieje żaden dokument starożytnego świata poświadczony przez tak wspaniały zestaw świadectw tekstowych i historycznych, oferujący tak imponujący materiał historyczny, dzięki któremu może być podjęta rozumna decyzja. Żaden uczciwy człowiek nie może odrzucić źródła tego rodzaju.

Sceptycyzm wobec historycznych uwierzytelnień chrześcijaństwa opiera się na irracjonalnym uprzedzeniu. W tej wypowiedzi ów profesor zwraca uwagę na jedną rzecz. Jeżeli chcesz mówić, że zmartwychwstanie się nigdy nie wydarzyło, to zwyczajnie startujesz od razu z miejsca pewnego uprzedzenia. Dużo bardziej uczciwe byłoby powiedzenie: Okej, nie wiem, zbadajmy to, niż powiedzenie: To na pewno się nie wydarzyło i później próbowanie udowodnić tego, że się nie wydarzyło, choć tak naprawdę dowodów na to, że się nie wydarzyło, w zasadzie też żadnych nie znajdziemy, no bo w jaki sposób mielibyśmy teraz tą drugą stronę też argumentować? Żeby móc powiedzieć, że zmartwychwstanie nie miało miejsca, też wypadałoby mieć jakieś konkretne dowody, a nie tylko powiedzieć, że dowody drugiej strony mi nie wystarczą.

I teraz kolejną osobą, która w tym rozdziale się pojawia, jest profesor będący kierownikiem katedry historii nowożytnej w Oksfordzie, który jednocześnie okazuje się, że jest autorem trzytomowej historii Rzymu. Brzmi jak gość, który coś tam na temat świata starożytnego wie. I napisał on: Od wielu lat badam historię innych czasów i oceniam świadectwa tych, którzy o nich pisali, i nie znam żadnego faktu w historii ludzkości, który byłby udowodniony przez lepszy i pełniejszy materiał dowodowy wszelkiego rodzaju. wszelkiego rodzaju zrozumiały dla uczciwego badacza niż ten wielki znak, który dał nam Bóg, że Chrystus zmarł i powstał z martwych. Ciekawe jest to, że kiedy uczymy się na temat historii, mniej lub bardziej odległej, my generalnie wiele tych rzeczy, które nam się przedstawia, przyjmujemy jako fakty i tyle. I jakoś za bardzo nie zastanawiamy się, czy można coś udowodnić, czy faktycznie tak było, a kto jest autorem takich czy innych obserwacji, jakie są źródła, w jaki sposób tę historię możemy uwiarygodnić.

Zwyczajnie, okej, dobra, nie ma sprawy. I tutaj mamy gościa, który napisał trzy tomy na temat historii Rzymu i on sam, będąc, zgadywałbym, jako kierownik katedry historii nowożytnej w Oksfordzie, gościem, który raczej jest wiarygodną postacią, jeśli chodzi o znajomość świata starożytnego, powiedział, że zwyczajnie z jego perspektywy materiał dowodowy jest ogromny. I mówi o tym z perspektywy też znajomości materiałów na temat innych zagadnień związanych z historią. Całkiem ciekawy gość, który właśnie do takich wniosków też tutaj nam dochodzi. Dalej mamy kolejnego profesora historii starożytności, dr.

Paul Mayer z Western Michigan University stwierdził: Jeżeli materiał dowodowy zostanie dokładnie uczciwie przebadany, rzeczywiście słuszne jest według kanonów badań historycznych wnioskowanie, że grób, w którym Jezus został pochowany, był rankiem tej pierwszej Wielkanocy pusty i ani strzępek materiału dowodowego, który przeczyłby temu stwierdzeniu, nie został do tych czas odkryty w źródłach literackich, inskrypcjach czy archeologii. I tutaj właśnie warto zwrócić też na to uwagę, że z jednej strony są jakieś tam różne teorie na temat tego, co tam... Mogłoby się wydarzyć innego. Różne teorie spiskowe, w ramach których czy Jezus faktycznie umarł i on faktycznie został zdjęty z krzyża martwy, czy może on nie był do końca martwy i złożony w grobie i tak naprawdę ożył i sobie poszedł, choć nigdy tak naprawdę nie zdążył umrzeć. Są jakieś tam teorie związane z tym, oczywiście, że ciało zostało wykradzione, tylko że znowu, jaki mamy na to dowód?

Kto jest w stanie pokazać jakikolwiek papier na to, żeby udowodnić, że tak faktycznie było, a już najlepiej pokazać to rzekomo wykradzione ciało? No bo zdecydowanie, gdyby temat był taki, że ktoś jest w stanie pokazać: Słuchajcie, tu jest ciało, tyle, no to sprawa rozwiązana. No tylko że grób pusty, ciała nie ma i nikt nie jest w stanie w żaden sposób udowodnić żadnej innej teorii. Gdybyście chcieli poczytać sobie na ten temat trochę więcej, tak jak mówiłem, podlinkowuję namiary na pierwsze rozdziały książki Sprawa zmartwychwstania i jedna rzecz, którą chciałbym jeszcze doczytać właśnie z drugiego rozdziału, jest dosyć ciekawa właśnie z perspektywy też doświadczeń samego autora, który również występował przy okazji różnych okazji, między innymi na uczelniach wyższych, gdzie przedstawiał literackie i historyczne świadectwa boskości Chrystusa. I teraz mamy opisane takie historie właśnie w tej książce w rozdziale drugim.

Magdauel pisze: Zostałem poproszony o wykład dla grupy studentów filozofii, któremu przysłuchiwał się także dziekan Wydziału Filozofii. Gdy przedstawiłem literackie i historyczne świadectwa boskości Chrystusa, ów profesor zaczął zasypywać mnie pytaniami i zarzutami podważającymi fakt zmartwychwstania. Po dziesięciu minutach pewien student przerwał i postawił profesorowi bardzo interesujące pytanie: Panie profesorze, jak pan sądzi, co się wydarzyło owego ranka? Profesor spojrzał na mnie, a potem na chłopaka. Nie wiem, co się wydarzyło, powiedział ostrożnie.

Potem, zanim student zdążył się odezwać, dodał: Lecz czy to nie było zmartwychwstanie? Czy pańska odpowiedź jest rezultatem badania materiału dowodowego? zapytał młodzieniec. Odpowiedź brzmiała: Nie, jest ona rezultatem mojego światopoglądu filozoficznego. Na innym wielkim uniwersytecie kilku studentów wyręczyło moją książeczkę Dowody, które domagają się decyzji, dziekanowi wydziału historii z prośbą o ocenę. Po kilku miesiącach jeden ze studentów odwiedził dziekana i zapytał o jego opinię.

Książka ta zawiera jedne z najbardziej przekonujących argumentów historycznych przemawiających za chrześcijaństwem, jakie kiedykolwiek czytałem, stwierdził profesor. Studentowi mocniej zabiło serce. Potem jednak dziekan dodał: Nie podpiszę się jednak pod wnioskami, do których doszedł pan McDowell. Dlaczego? zapytał zdumiony student. Z powodu moich poglądów filozoficznych, padła odpowiedź.

Nie chodziło o brak materiału dowodowego. Wniosek został wyprowadzony wbrew niemu. Jeżeli temat jest dla was interesujący, chcielibyście go zbadać, zachęcam do sięgnięcia na początek chociażby po fragmenty tej książki, gdzie pierwsze trzy rozdziały to już jest całkiem sympatyczna lektura. Z mojej strony ważna rzecz jest taka: jeżeli faktycznie dokumenty Nowego Testamentu są wiarygodne, jeżeli faktycznie są ludzie, którzy żyli, znali Jezusa, który zresztą zapowiadał swoją śmierć, który to zresztą śmierci zmartwychwstanie była zapowiedziana w Starym Testamencie, o czym rozmawialiśmy też przy kilku innych okazjach, właśnie rozmawiając na temat Starego Testamentu. Jeżeli te osoby, nie mając absolutnie żadnego interesu w tym, żeby próbować bronić historii martwego Mesjasza, który rzekomo miałby nie zmartwychwstać, te osoby stwierdziły: On żyje, my go widzieliśmy i zresztą dalej odnoszą się do tego, tak jak Paweł zresztą tutaj też się odnosi.

On pisząc do Koryntian nie mówi: Słuchajcie, uwierzcie mnie, bo tak mówię. Uwierzcie Piotrowi, jeszcze tam kilku apostołom. Jest kilkaset osób, którym Jezus się ukazał, z których większość żyje do dzisiaj. To jest tekst na zasadzie: idźcie i ich spytaj, dowiedz się, naprawdę, wybierzcie się do Jerozolimy, zobaczcie, sprawdźcie, czy to ma jakikolwiek sens. Pamiętajmy o tym.

My mówimy tutaj o wydarzeniach, które miały miejsce w Jerozolimie i pierwszych ludziach, którzy uwierzyli właśnie z Jerozolimy, abstrahując już może od historii. Historii przyjaznych, którzy w Dzień Zielonych Świąt też byli w Jerozolimie, z których też jakaś spora liczba uwierzyła. Jednak wiara w to, że Jezus jest Mesjaszem, który został zapowiedziany przez Pisma, który miał umrzeć i zmartwychwstał, zaczęła się rozwijać właśnie w Jerozolimie, gdzie każdy mógł pójść i sprawdzić, gdzie każdy mógł pochodzić i popytać, gdzie ludzie generalnie mogli w jakimś zakresie weryfikować tę historię. I pomimo tego tysiące ludzi zaczęło wierzyć w to, że Jezus jest Mesjaszem, że Jezus jest tym, który miał przyjść na ten świat, żeby rozwiązać problem grzechu, którego przypieczętowanie było właśnie faktem zmartwychwstania. Bo tak jak Paweł zwraca tutaj też uwagę, jeśli nie było zmartwychwstania, dalej jesteście w swoich grzechach.

Samo to, że Jezus miałby umrzeć na krzyżu i zapłacić za nasze grzechy, jeżeli nie zmartwychwstał, nic nie wnosi. Dalej problem grzechu istnieje. Jeśli jednak zmartwychwstał, to poświadczył to, że to, co zrobił wcześniej, było ofiarą, która niejako została przyjęta po to, żeby rozwiązać nasz problem grzechu. Żebyśmy teraz mogli zacząć żyć z nową kartą, z nowym startem, żebyśmy mogli zacząć żyć w mocy tego życia, które tylko On jest w stanie nam dać. Dlatego, jeżeli chcielibyście dalej badać sobie temat, sprawdźcie link, który jest w opisie tego odcinka.

Gdybyście chcieli dowiedzieć się więcej na temat samego podcastu, niezmiennie zachęcam was do tego, żebyście weszli na stronę bibliawrok.pl, bądź możecie też do mnie napisać na adres jacek@bibliawrok.pl. I do usłyszenia w kolejnym odcinku, a tym samym zakończyliśmy naszą lekturę pierwszego listu do Koryntian. Przed nami kolejne listy Pawła, w których jeszcze bardziej będziemy odkrywać to, w jaki sposób Paweł zachęcał pierwsze wspólnoty uczniów Jezusa do tego, żeby żyły zgodnie z drogą, której nauczył ich sam Jezus, żeby żyły zgodnie z przykładem, który Jezus dał, i żeby żyjąc tym przykładem, miały jak najbardziej pozytywny wpływ na świat, który ich otaczał, żeby swoim życiem byli świadectwem tego, że Jezus faktycznie umarł i zmartwychwstał i daje nowe życie tym, którzy w Niego uwierzą.