Wszystkie odcinki

Dzień 291 Ewangelia św. Marka 8-9

Spotkanie Nieba z ziemią

Prowadzi Jacek Obolewicz · Zobacz w planie czytania

Przeczytaj tekst: Mk 8 Mk 9

Dzień 291 z 365 · Otwórz w Spotify

Ten dzień w minutę

Nie masz teraz czasu na cały odcinek? Najważniejsza myśl w krótkim wideo.

Przeczytaj wstęp do księgi: Ewangelia św. Marka

W skrócie

Opowiadam o przemienieniu Jezusa na górze i o tym, dlaczego samo miejsce tego wydarzenia ma znaczenie dla zrozumienia całej sceny. Rozmawiamy też o tym, że Jezus łączy niebo i ziemię, a porządku na świecie nie zaprowadza siłą. Na koniec mówię o czymś bardzo osobistym: każdy z nas ma swoją misję, której nikt inny za niego nie wykona.

Najważniejsze myśli

  1. Nieoczekiwany Mesjasz

    Piotr wyznaje, że Jezus jest Mesjaszem, a chwilę później Jezus zapowiada, że będzie cierpiał i umrze. Dla ówczesnych słuchaczy to było nie do pogodzenia, bo martwy Mesjasz nikomu nie kojarzył się z wybawieniem.

  2. Wysoka góra z historią

    Tradycja wskazuje na górę Tabor, ale według mnie bardziej pasuje Hermon, czyli wysoki szczyt blisko Cezarei Filipowej, związany z kultami pogańskimi. Marek pisał do ludzi, którzy znali taki świat, więc dla nich to tło było czytelne.

  3. Łącznik nieba i ziemi

    Zwykle powiedzielibyśmy, że przeciwieństwem nieba jest piekło, ale w Biblii jest nim ziemia. Jezus przychodzi, żeby na nowo połączyć jedno z drugim i pokazać nam, jaki naprawdę jest Bóg.

  4. Misja, której nikt inny nie wykona

    Każdy z nas ma swoją własną, unikalną misję, której nikt inny nie wykona. Jezus pokazuje, że naprawia świat bez przemocy, a my możemy w tym uczestniczyć, każdy na swoim miejscu.

Z odcinka

Tylko ty masz misję, którą ty możesz wykonać. Nie możesz wykonać mojej misji, ja nie mogę wykonać twojej misji.

Jezus pokazuje: nie, ja nie będę załatwiał rzeczy siłowo, ja to wszystko odkręcę w sposób całkowicie pokojowy.

I tą misją jest odkręcanie właśnie tego, co wcześniej w historii świata się wydarzyło.

Fragmenty, o których mowa w odcinku

  • Rzecz dzieje się w okolicach Cezarei Filipowej: Piotr wyznaje, że Jezus jest Mesjaszem, a Jezus od razu zapowiada, że będzie cierpiał i umrze.
  • Jezus wchodzi z trzema uczniami na wysoką górę, gdzie Jego szaty stają się lśniąco białe, a z obłoku słychać głos o Synu ukochanym.
  • Wracam do zdania z poprzedniego odcinka, że Jezus sprawia, iż wszystko zmienia się na dobre, bo według mnie właśnie to jest istotą misji każdego z nas.
  • Filip prosi, żeby Jezus pokazał im Ojca, a Jezus odpowiada, że kto Jego widzi, ten widzi Ojca. To ta sama prawda, którą odsłania przemienienie.

Kliknij odnośnik, żeby przeczytać fragment.

Gdzie jeszcze w Biblii wraca ten temat

  • Po latach Piotr wspomina w swoim liście, że sam widział chwałę Jezusa na świętej górze i na własne uszy słyszał głos z nieba.
  • List do Hebrajczyków mówi, że Syn jest odbiciem chwały Boga i wiernym obrazem Jego istoty, a dokładnie to widzą uczniowie podczas przemienienia.
  • Paweł pisze, że przez Jezusa Bóg pojednał z sobą wszystko, co jest w niebie i na ziemi, czyli to samo połączenie, o którym mówię w odcinku.
  • Na samym końcu Biblii Bóg tworzy nowe niebo i nową ziemię, więc to, co zostało rozdzielone, znów jest razem.

Do przemyślenia

  • Jaką misję mam do wykonania w swoim miejscu pracy, w domu, wśród znajomych, której nikt inny za mnie nie zrobi?
  • Czy w moim życiu widać, że Bóg działa dziś, a nie tylko kiedyś?

Powiązane odcinki

przemienienie Jezusa niebo i ziemia powołanie Mesjasz góra Hermon Ewangelia Marka

Fragmenty Biblii w dymkach pochodzą z Uwspółcześnionej Biblii Gdańskiej (Fundacja Wrota Nadziei, licencja CC BY-ND 4.0). W podcaście czytam z innego przekładu. Tutaj korzystamy z UBG, bo jej licencja pozwala swobodnie udostępniać tekst.

Transkrypcja odcinka

Zapis powstał automatycznie i może zawierać drobne błędy. Najważniejsze zdania są wyróżnione, a podkreślone miejsca otwierają fragment Biblii, o którym mowa.

Cześć, z tej strony Jacek, słuchasz właśnie podcastu Przeczytaj Biblię w rok. Dzisiaj mamy dzień 291 i czytamy Ewangelię Marka, rozdziały 8 i 9. Gdybyście chcieli dowiedzieć się więcej na temat tego podcastu, wejdźcie na stronę bibliawrok.pl. W rozdziale 8 mamy opisaną historię, do której już się odnieśliśmy, historię, w której . I o tym rozmawialiśmy, kiedy czytaliśmy relację Mateusza na temat tego konkretnego wydarzenia.

To, do czego chciałbym dzisiaj tylko nawiązać, to jest to, że miejsce to jest bardzo szczególne też z perspektywy historii, którą będziemy mieli dzisiaj, którą dzisiaj się zajmiemy, jak również to, z jakim wyznaniem związane było to konkretne wydarzenie. Bo właśnie też wtedy, kiedy Jezus zabrał swoich uczniów w okolice Cezarei Filipowej, miał miejsce kluczowy moment, w którym Piotr powiedział, że Ty jesteś Chrystusem. Było pytanie, za kogo ludzie mnie uważają. I Piotr był tym, który, później kontynuując odpowiedź na kolejne pytanie, za kogo wy mnie uważacie, podał odpowiedź, którą objawił mu sam Bóg, że Jezus jest Mesjaszem. Z tym że zaraz krótko potem Jezus zwraca uwagę na to, że poniesie śmierć.

I tak naprawdę widzimy tutaj z jednej strony to wyjątkowe zadanie, z którym Jezus przyszedł na ziemię, ale realizacja tego zadania, które Jezus nam pokazuje właśnie w Ewangelii Marka w rozdziale 8, jest już całkiem inne niż to, czego ktokolwiek by się spodziewał, po jakimkolwiek Mesjaszu. No bo co to za Mesjasz, który miałby umrzeć? Martwy Mesjasz, no to nie jest za bardzo pomocny Mesjasz. I tutaj też była historia związana z tym, jak to Piotr upominał Jezusa i tak dalej. Niemniej jednak mówię o tym głównie dlatego, że w rozdziale 8 jesteśmy w okolicach Betsaidy, Cezarei Filipowej, no i zaraz po tym mamy bardzo kluczowe wydarzenie, które jest opisane zarówno u Mateusza, Marka, jak i Łukasza.

Przez Jana ono najprawdopodobniej jest w jednym fragmencie wspomniane, niemniej jednak samego wydarzenia Jan jako tako nie opisuje i to wydarzenie to jest przemienienie Jezusa. I jest ono opisane w sposób następujący. i tylko z nimi samymi wszedł na wysoką górę. która zdala od ludzi. Tam w ich obecności doznał przemienienia. Jego szaty stały się lśniące i niezwykle białe.

Żaden farbiarz na ziemi nie jest w stanie takich uzyskać. Wtedy ukazali się Eliasz wraz z Mojżeszem i prowadzili z Jezusem rozmowę. Piotr zaś odezwał się do Jezusa: Nauczycielu, dobrze nam tu być. Rozbijmy tu trzy namioty: jeden dla Ciebie, jeden dla Mojżesza i jeden dla Eliasza. Mówił tak, bo nie wiedział, co powiedzieć.

Byli bowiem w wielkim strachu. Wtem pojawił się obłok, który rzucił na nich cień, a z obłoku rozległ się głos: To jest mój Syn ukochany, Jego słuchajcie. I nagle, gdy rozejrzeli się dookoła, już nikogo nie zobaczyli. Był z nimi tylko Jezus. W żadnej z relacji tego konkretnego wydarzenia nie mamy podanej nazwy konkretnej góry, gdzie to wydarzenie miało miejsce.

Niemniej jednak dlatego zwróćmy uwagę na ósmy rozdział, bo on w zasadzie pokazuje nam geograficzny kontekst tego, gdzie się poruszamy. I teraz ogólnie tak tradycyjnie przez lata przyjmowało się, że góra, o której tutaj mówimy, to jest góra Tabor, która z różnych względów niekoniecznie musi być najlepszym typem, między innymi dlatego, że ona nie jest jakoś szczególnie wysoka. Sam Marek pisze, że Jezus wziął ze sobą Piotra, Jakuba oraz Jana i poszli na wysoką górę. Góra Tabor to jest jakieś 500 metrów, no nic szczególnie wysokiego. Niemniej jednak góra Hermon, która znajduje się bardzo blisko tych okolic, w których mamy wydarzenia z ósmego rozdziału, to jest góra, która już ma niecałe trzy tysiące.

Jest ona naprawdę bardzo wysoka i jest to jednocześnie bardzo znaczące miejsce z perspektywy różnych wydarzeń, zarówno ze Starego Testamentu, jak również z literatury pozabiblijnej. I teraz generalnie ciężko by było nam złapać jakieś takie bardzo łatwe, bezpośrednie odniesienia: okej, do czego w ogóle ta historia pije? Dlaczego to się wydarzyło? O co tutaj chodzi? Poza tym, że wyraźnie widzimy, że Jezus tutaj objawia swoją prawdziwą tożsamość.

Z tym że miejsce, które wybiera, zakładając, że to jest góra Hermon, co wydaje mi się, że ma sens, patrząc na to, jak Marek relacjonuje nam te wydarzenia i właśnie gdzie geograficznie się znajdujemy w rozdziałach ósmym i dziewiątym, ma jak najbardziej sens. I teraz, była to góra, która była bardzo mocno związana z kultem pogańskim. Bardzo, ale to bardzo mocno. Więc pamiętając o tym, że Marek... Tak, bardzo bezpośrednio pije do pogańskiej kultury, w której znajdowali się czytelnicy jego relacji życia Jezusa, to wcale niekoniecznie jest zaskakujące dla ludzi, że akurat taka góra miałaby się tutaj nam pojawić, bo też ta góra właśnie, ona była dosyć znana z perspektywy różnych pogańskich kultów, ona była znana.

Zresztą nawet jakbyśmy teraz chcieli sobie poszukać informacji na temat świątyń, które się znajdują gdzieś tam w okolicach góry Hermon, no to znajdziemy ich całkiem niemało. I mówimy tutaj o świątyniach oczywiście pogańskich. Więc teraz sytuacja jest taka: Jezus bierze swoich uczniów, zabiera ich na wysoką górę. Wiecie, niecałe trzy tysiące metrów. To nie jest jakieś tam lajtowe wejście, to nie jest jakieś tam śmiechy-chichy, żeby się wpakować na taką górę, bo mówimy tutaj o szczycie, który jest położony wyżej niż nawet nasze Rysy, jakieś trzysta metrów, ale wciąż.

Więc widzimy, że czytając tą relację jest tak: o, weszli sobie na wysoką górę. Niemniej jednak, wchodząc na tą górę, mijając po drodze te różne świątynie, które tam się znajdowały, być może już uczniowie znowu sobie myśleli: a gdzie tym razem? Ledwo wyszliśmy z Cezarei Filipowej, nie tak dawno, gdzie teraz idziemy? Więc Jezus idzie z chłopakami na tą wysoką górę i tam ma wydarzenie miejsce, które jest swego rodzaju obrazem tego, jak to Jezus jest osobą, która łączy w sobie niebo i ziemię. Bo tak naprawdę, jeśli chodzi o całą Biblię, jakbyśmy sobie, wiecie, zestawili, co jest przeciwieństwem nieba, no to zazwyczaj byśmy powiedzieli piekło, tak?

Tak domyślam się, że coś takiego by się pojawiło. Niemniej jednak w Biblii nigdzie w jednym zdaniu nie znajdziemy nieba i piekła. Przeciwieństwem nieba jest ziemia. Ziemia, która straciła ten swój oryginalny status miejsca, w którym objawia się nam Boża obecność, objawiają się nam Boże możliwości, objawia się nam Boży porządek. I teraz Jezus przychodzi jako ten, który jest łącznikiem właśnie między niebem a ziemią i tym, który w tym konkretnym wydarzeniu bardzo, ale to bardzo wyraźnie to podkreśla.

Nie musi nawet używać za dużo słów. Uczniowie to widzą. Samo to, jak mamy Jezusa tutaj opisanego, słowa, które były dobrane przez zarówno Mateusza, jak i Marka, tak jak sobie posprawdzałem parę artykułów na temat właśnie tego konkretnego wydarzenia, to są bardzo wyjątkowe słowa, zwracające uwagę na misję, którą Jezus miał na ziemi, żeby objawić Boga ludzkości, żeby objawić, jaki faktycznie jest Bóg, żeby w swojej osobie pokazać, taki jest Bóg. I tak jak to później zresztą Jan do tego się odniesie, że kiedy jeden z uczniów powie: , to jest to nagle padnie stwierdzenie: Tyle czasu z wami jestem i jeszcze mnie nie poznałeś? Jezus wyraźnie w tym miejscu podkreśla swoją boską tożsamość poprzez właśnie to przemienienie.

I jest jeszcze jedna ciekawa rzecz, która tutaj się dzieje, z którą najprawdopodobniej ci oryginalni odbiorcy bardzo łatwo mogli skojarzyć tę górę. Bo wspominaliśmy już trochę o literaturze, która nie jest kanoniczna. Pojawiły się tam chociażby, nawet w naszych odcinkach, księgi machabejskie, które rzuciły nam sporo wartościowego historycznego kontekstu na wydarzenia właśnie nowotestamentowe. I rozmawialiśmy generalnie o tym, że my Stary Testament przeczytaliśmy z perspektywy kanonu żydowskiego, przeczytaliśmy to, z czym generalnie chrześcijaństwo dzisiaj się zgadza, ale zarówno Kościół katolicki ma trochę dodatkowych ksiąg, które są księgami wtórnokanonicznymi, których właśnie w tym kanonie żydowskim nie ma. Co nie znaczy, że Żydzi ich nie znali.

Z kolei Kościół prawosławny ma jeszcze więcej ksiąg wtórnokanonicznych, których nawet nie są uznawane w taki sam sposób przez Kościół katolicki. Niemniej jednak jest jeszcze jedna bardzo ciekawa księga, do której odnosi się nam Nowy Testament w kilku miejscach, nie jakoś tam bardzo bezpośrednio, ale są takie momenty, gdzie autorzy Nowego Testamentu odnoszą się do Księgi Henocha. I Księga Henocha, ona w zasadzie w żaden sposób nie jest włączona w kanon większości w ogóle tradycji chrześcijańskich poza koptyjskim Kościołem prawosławnym, gdzie pierwsza Księga Henocha jest częścią tamtejszego kanonu. Tak jak wspomniałem, w Liście Judy, który będziemy czytać gdzieś tam później, będzie też odniesienie się do jednego z fragmentów z Księgi Henocha, więc znowu mówię o tym dlatego, że to nie jest księga, która nie była znana. I teraz mówię o niej dlatego, że w tej księdze jest opisana historia, okej, możemy, czy się wydarzyła, czy się nie wydarzyła, jakkolwiek, ona z całą pewnością była częścią kultury tamtych czasów.

Historia, w ramach której właśnie na górze Hermon miało miejsce wydarzenia, gdzie pewne duchowe istoty zeszły właśnie przez tę górę na ziemię po to, żeby szerzyć zło. Tak trochę uogólniając historię, która tam miała miejsce, z czymś takim mniej więcej ona była kojarzona. I teraz nagle mamy Jezusa, który na tej samej górze dokonuje swojego przemienienia i tym samym rozpoczyna kluczowy rozdział w historii swojego życia tutaj na ziemi, gdzie podkreśla, że tak jak w tym miejscu, z tym miejscem kojarzone jest rozprzestrzenienie się zła po całym świecie, w takim duchowym wymiarze, to tak samo On jest tą osobą, która przyszła i z tej góry zejdzie po to, żeby to wszystko odkręcić, po to, żeby tak jak z tego miejsca wielu ludzi wierzyło, że zło rozeszło się na cały świat, tak samo Jezus z tego miejsca schodzi po to, żeby przynieść całkowitą przemianę, żeby pokazać właśnie tą przemianę, do której Bóg nas powołał. Tę przemianę, w ramach której doświadczymy życia, które będzie niejako połączeniem nieba i ziemi, w ramach którego będziemy mogli doświadczać Bożej rzeczywistości, żyjąc już tutaj na ziemi, będziemy mogli doświadczać Bożych możliwości, Bożej łaski, Bożego wsparcia, działania Ducha Świętego. Tego w naszym życiu po to, żeby móc zrealizować misję, z którą Bóg postawił nas na tym świecie.

Dla każdego z nas misję, która jest absolutnie, ale to absolutnie unikalna, wyjątkowa, powołanie. Żadnego z nas nie jest takie samo jak powołanie kogoś innego. Tylko ty masz misję, którą ty możesz wykonać. Nie możesz wykonać mojej misji, ja nie mogę wykonać twojej misji. Bóg dał nam każdemu misję, w ramach której będziemy mogli doświadczyć życia w pełni, doświadczyć życia, które sprawi, że każdego dnia będziemy się budzić i wiedzieć, po co jesteśmy tutaj na ziemi, bo będziemy, będąc uczniami Jezusa, będziemy żyć tą misją, do której On nas powołał.

I tą misją jest odkręcanie właśnie tego, co wcześniej w historii świata się wydarzyło. Pojawiło się zło. My jesteśmy tymi, którzy realizując swoją misję, możemy pokazywać, w jaki sposób Bóg chce przemienić ten świat, w jaki sposób wygląda życie podporządkowane samemu Bogu i w jaki sposób, tak jak też bardzo, bardzo, ale to bardzo podoba mi się ten fragment, który też wczoraj zacytowaliśmy właśnie , gdzie było napisane: Jezus sprawiał, że wszystko zmienia się na dobre. I to jest kwintesencją misji każdego z nas. Jezus w tym konkretnym wydarzeniu na górze Hermon, wydaje mi się, że to ma jak najbardziej sens, żeby właśnie to wydarzenie powiązać z tym konkretnym szczytem.

Jezus przychodzi po to i objawia się w taki wyjątkowy sposób swoim uczniom po to, żeby właśnie pokazać z jednej strony swoją absolutnie boską tożsamość, ale też zaraz po tym wydarzeniu Jezus będzie dalej zapowiadał swoją śmierć jako środek do tego, żeby odkręcić to całe zło, które jest na świecie. Z jednej strony mówimy o górze, która była kojarzona z różnymi, w cudzysłowie, boskimi postaciami świata pogańskiego. Jezus objawia się tu jako prawdziwy wcielony Bóg, który nie tak jak ci wszyscy, w cudzysłowie, bogowie, w których tam wtedy ludzie wierzyli, wiecie, zazwyczaj byli to tyrani, po prostu nienawidzili wręcz ludzi, ci ludzie mieli im służyć na różne tam sposoby. Jezus pokazuje, że nie, ja jestem Bogiem, jestem Synem Bożym. To jest coś, do czego Marek co chwilę nam się odnosi, że Jezus, będąc tutaj na ziemi, pokazał, że On jedynie jest Synem Bożym i pokazał. że jego drogi są trochę inne, jego sposoby realizacji jego misji są inne niż to, jak tradycyjnie społeczeństwo wtedy by to postrzegało.

Wiecie, wszystko siłowo, wszystko z mieczem w ręk. Jezus pokazuje: nie, ja nie będę załatwiał rzeczy siłowo, ja to wszystko odkręcę w sposób całkowicie pokojowy. W ramach którego ja oddam swoje życie za tych, którzy w zasadzie nawet na to nie zasłużyli. Jednak tak bardzo ich kocham, że zrobię wszystko po to, żeby oni z powrotem mogli stać się częścią mojego planu, który razem z Ojcem realizujemy dla tego świata, po to, żeby ostatecznie ten świat całkowicie móc odnowić, żeby ten świat, tak jak to jest później opisany już pod koniec historii biblijnej, będziemy mieli całkowicie nowe niebo, nową ziemię, gdzie będziemy mogli doświadczać tego, do czego oryginalnie ludzkość została stworzona, co zwyczajnie skrzaniliśmy na różnych etapach. Tyle z mojej strony na dzisiaj, jeśli chodzi o tę historię.

Bardzo ważną, bardzo kluczową, bo po niej właśnie Jezus dalej przypomina o tym, że odda swoje życie i będzie tym niespodziewanym Mesjaszem, który zamiast siłą, tak jak to wszyscy w tamtych czasach, zaprowadzać swoje porządki, On zrobi to w sposób całkowicie pokojowy, który będzie wiązał się z tym, że to On zapłaci największą cenę. Gdybyście mieli jakieś dodatkowe pytania, chcieli dowiedzieć się czegoś więcej, możecie wejść na stronę bibliawrok.pl bądź możecie też do mnie napisać na adres jacek@bibliawrok.pl. Możecie też zostawić recenzję na Apple Podcast, możecie również dać pięć gwiazdek na Spotify po to, żeby pomóc innym odnaleźć ten podcast, po to, żeby również im pomógł trochę złapać to, w jaki sposób możemy czytać Biblię codziennie, każdego dnia, żeby przeczytać ją od początku do końca i wiedzieć, o co w niej chodzi. Z mojej strony wielkie dzięki za to, że jesteście, że słuchacie, że czasami się, co niektórzy, odzywają z różnymi słowami zachęty. Możecie podesłać link do tego podcastu swoim znajomym, żeby spróbowali podjąć wyzwanie, żeby przeczytać Biblię od początku do końca, bo już niedługo będziemy mieli nowy rok.

Wiem, że jeszcze niechętnie o tym myślimy, ale już w zasadzie jesteśmy u schyłku starego roku. W kolejnym roku dalej będziemy czytać Biblię od początku do końca, a tymczasem słyszymy się już jutro w kolejnym odcinku.