Wszystkie odcinki

Dzień 217 Księga Hioba 32-34

Mądrość tajemniczego przyjaciela

Prowadzi Jacek Obolewicz · Zobacz w planie czytania

Przeczytaj tekst: Hi 32 Hi 33 Hi 34

Dzień 217 z 365 · Otwórz w Spotify

Ten dzień w minutę

Nie masz teraz czasu na cały odcinek? Najważniejsza myśl w krótkim wideo.

Przeczytaj wstęp do księgi: Księga Hioba

W skrócie

Nagle, w rozdziale 32, pojawia się Elihu, czwarty przyjaciel Hioba, o którym wcześniej nikt nawet nie wspominał. Zastanawiamy się, skąd on się w ogóle wziął i czym różni się od trzech poprzednich gości. Okazuje się, że jego przemowa dobrze przygotowuje nas na to, co za chwilę powie sam Bóg.

Najważniejsze myśli

  1. Gość znikąd

    Elihu pojawia się nagle i równie szybko znika. Są różne teorie na temat tego, skąd się wziął, ale ważniejsze jest to, co ma do powiedzenia.

  2. Bóg nie jest wrogiem Hioba

    Hiob miał poczucie, że Bóg z nim walczy, a Elihu odpowiada mu, że Bóg jest wyższy od człowieka i widzi całą sytuację dużo lepiej niż ktokolwiek z nich.

  3. Bóg słyszy, trzeba poczekać

    Elihu przypomina, że Bóg nie milczy, tylko czasem Jego głos dociera do nas dopiero po jakimś czasie, a czasem Bóg mówi do nas przez nasze cierpienie.

  4. Życie to nie zero-jedynki

    Przyjaciele myśleli według prostej zasady: robisz dobrze, to masz dobrze, i w gruncie rzeczy Hiob myślał podobnie. Elihu pokazuje, że Bóg działa na dużo większą skalę, niż nam się wydaje.

Z odcinka

Bóg widzi te sytuacje dużo lepiej, precyzyjniej niż którykolwiek z nich wcześniej.

Bóg słyszy, nie martw się, Bóg ciebie słyszy. Musisz na Niego czekać.

To, co jest naszym zadaniem, to jest to, żeby żyć przed Bogiem w bojaźni i żeby pamiętać o tym, że zwyczajnie nasza perspektywa nie jest w stanie wszystkiego ogarnąć, co byśmy chcieli sobie ogarnąć.

Fragmenty, o których mowa w odcinku

  • Wybucha Elihu, młody mężczyzna, który długo czekał, aż starsi skończą mówić, i który rozgniewał się zarówno na Hioba, jak i na jego przyjaciół.
  • Elihu mówi Hiobowi, że Bóg wcale nie jest jego wrogiem, tylko jest po prostu wyższy od człowieka.
  • Elihu przekonuje, że Bóg jest sprawiedliwy, nie działa zdradliwie i troszczy się o cały świat.
  • Elihu przypomina, że Bóg naprawdę słucha, tylko trzeba umieć na Niego poczekać.

Kliknij odnośnik, żeby przeczytać fragment.

Gdzie jeszcze w Biblii wraca ten temat

  • Myśli Boga nie są naszymi myślami, a Jego drogi naszymi drogami, i dokładnie tak samo Elihu mówi o Bożej perspektywie.
  • Paweł zachwyca się głębią Bożej mądrości i tym, że Jego dróg nie da się wyśledzić.
  • Ufaj Panu całym sercem i nie polegaj na własnym rozumie, bo to jest ta sama postawa, której uczy Elihu.

Do przemyślenia

  • W jakiej sprawie próbuję dziś zrozumieć wszystko, zamiast po prostu poczekać na Boga?
  • Czy zdarza mi się traktować Boga jak kogoś, kto ma mi coś wyjaśnić, zamiast kogoś, komu mogę zaufać?

Powiązane odcinki

Elihu Hiob perspektywa Boga sprawiedliwość Boga cierpliwość bojaźń Boża

Fragmenty Biblii w dymkach pochodzą z Uwspółcześnionej Biblii Gdańskiej (Fundacja Wrota Nadziei, licencja CC BY-ND 4.0). W podcaście czytam z innego przekładu. Tutaj korzystamy z UBG, bo jej licencja pozwala swobodnie udostępniać tekst.

Transkrypcja odcinka

Zapis powstał automatycznie i może zawierać drobne błędy. Najważniejsze zdania są wyróżnione, a podkreślone miejsca otwierają fragment Biblii, o którym mowa.

Cześć, z tej strony Jacek, słuchasz właśnie podcastu Przeczytaj Biblię w rok. Dzisiaj mamy dzień 217 i czytamy Księgę Hioba, rozdział od 32 do 34. Gdybyście chcieli dowiedzieć się więcej na temat tego podcastu, wejdźcie na stronę bibliawrok.pl. Dzisiaj mamy bardzo ciekawy temat do omówienia, w zasadzie ciekawą postać, bo jesteśmy już po całej rozmowie Hioba z jego przyjaciółmi i nagle, ni stąd ni zowąd, wjeżdża nam czwarty przyjaciel Hioba, gość, który w ogóle jest naprawdę trochę wykręcony, trochę taki, skąd on się tam w ogóle urwał, bo nagle, na samym początku 32 rozdziału Księgi Hioba poznajemy gościa, który nazywa się Elihu. I chciałbym przeczytać początek 32 rozdziału i chwilę porozmawiać sobie o tym, o co w ogóle z tym gościem chodzi.

: I zaprzestali trzej mężowie odpowiadać Hiobowi, gdyż w oczach własnych był on sprawiedliwy. Wtedy wybuchnął gniewem Elihu, syn Barakela, Buzyta ze szczepu Rame. Rozgniewał się na Hioba, że uznaje się za sprawiedliwego u Boga. Rozgniewał się i na trzech przyjaciół, że nie znaleźli odpowiedzi i potępili Boga. Odwlekał jednak Elihu rozmowę swą z Hiobem, ponieważ tamci wiekiem byli od niego starsi.

Teraz Elihu zauważył, że trzej mężowie nie wiedzą, co odpowiedzieć, i wybuchnął gniewem. Zabrał głos Elihu, syn Barakela, Buzyta, i rzekł: Co do lat jestem młody, wy zaś jesteście już starzy, stąd się przeląkłem, stworzyłem, nie ujawniłem swojej wiedzy. Niech mówią lata, myślałem, podeszły wiek jest rozumny, ale to duch w człowieku, to wszechmocnego tchnienie go poucza. Mądrość nie z wiekiem przychodzi, a prawość nie tylko starcom jest znana. Stąd mówię: Mnie posłuchajcie, niechaj przedstawię swą wiedzę.

Gość pojawia się absolutnie znikąd i od razu mówi, że wszyscy będą mieli pojechane i odniesie się do wszystkich głupot, które zostały powiedziane wcześniej. W ogóle mistrzu, nie wiemy za bardzo, skąd on jest, nie wiemy w ogóle, jak to jest, że nie został on przedstawiony wcześniej. I teraz jest kilka teorii na ten temat. Jedna z teorii jest taka, że zwyczajnie ta mowa Elihu, która, tak lekko uprzedzając to, co będzie się działo dalej, jest dodana w ramach późniejszej redakcji tekstu, co, okej, jest jakąś tam opcją. Jest jeszcze pomysł taki, że być może w ogóle Elihu jest autorem.

Autorem całej Księgi Hioba, dlatego on jakby, wiecie, miał wgląd na to wszystko, co się tam działo i był w stanie się do tego wszystkiego odnieść. Jakkolwiek nie wyglądałaby sytuacja, widzimy, że pojawia nam się gość, który jest czwartym przyjacielem, tajemniczym przyjacielem, przyjacielem, który nawet nie wiedzieliśmy, że był z nami w pewien sposób przez cały ten czas. I co ciekawe, nie uprzedzając za bardzo tego, co się tam dalej jeszcze w historii wydarzy, chociaż już jesteśmy bardzo blisko końca, to Elihu pojawi się nam tylko tutaj i nigdzie dalej. W ogóle ma swoich kilka rozdziałów dzisiaj i jutro, to są przemowy Elihu i tyle. I gościa nie ma.

Nie było go wcześniej, nie będzie go później. I to, że nie będzie go później, to też jest całkiem ciekawe, bo z kolei trzej przyjaciele Hioba jeszcze później się pojawią i do nich Bóg sam osobiście się odezwie, a do tego gościa nie. Co właśnie może dla nas być takie: dobra, no to co takiego tutaj się dzieje? I teraz z jednej strony widzimy, że Elihu w tej całej swojej przemowie w pewnych kwestiach on zdecydowanie zgadza się z przyjaciółmi Hioba i z tym, co oni wcześniej mówili, bo tak: Elifaz mówił, że Hiob zgrzeszył, Bildad to samo mówił, Sofar to samo mówił, i Elihu generalnie też odnosi się do tego, że Hiob zgrzeszył. Niemniej jednak nie patrzy on na grzech Hioba jako źródło tego, co go spotkało, więc to jest jedna bardzo ważna rzecz, która go jednak gdzieś tam różni na tle całej tej brygady.

On tak na to nie patrzy. I ogólnie w tym wszystkim, co Elihu mówi, mam takie poczucie, że robi on dobry wstęp do tego, jak później Bóg odniesie się do tej całej kwestii. W wielu momentach to, co będzie mówił Elihu z tym, jak Bóg będzie się odnosił do tej całej sytuacji, będzie w pewien sposób zbieżne, więc mamy tutaj gościa, na którego warto zwrócić szczególną uwagę. I teraz tak ogólnie Elihu zwraca uwagę na takie rzeczy, że: ej, Bóg to nie jest tak, że się nie odzywa i często On mówi do nas też przez nasze cierpienie. To jest pierwsza część tego, o czym nam Elihu mówi.

Co więcej też zwraca wyraźnie uwagę na to, co idzie w kontrze do tego, co mówił Hiob, że Bóg wcale nie jest jego wrogiem w żaden sposób. I to jest , gdzie czytamy: Ale tyś mówił do moich uszu, słyszałem dźwięk twoich słów: Czysty jestem, bez grzechu, niewinny i nie mam zmazy, a znalazł On u mnie niewierność, zawroga... mnie swego uważa. Nogi mezekówka i dany, baczę na każdy mój krok. Tu nie masz słuszności, powiadam, bo wyższy jest Bóg od człowieka. I to jest bardzo ważna rzecz, która później jest rozwijana właśnie w tym, co mówi Elihu.

Z jednej strony widzieliśmy, że przez większość tego, co Hiob tam opowiadał w rozmowie ze swoimi przyjaciółmi, też jak się odnosił bezpośrednio do Boga, to miał takie poczucie, że to Bóg z nim walczy w jakiś sposób, że to Bóg mu wywinął jakiś tam numer. I Elihu zwraca wyraźnie uwagę na to: nie, to nie jest tak. Bóg jest wyższy od człowieka, Bóg widzi więcej niż człowiek, Bóg widzi te sytuacje dużo lepiej, precyzyjniej niż którykolwiek z nich wcześniej. Więc Elihu tak naprawdę stoi w kontrze i przyjacioł, i Hioba jednocześnie. dalej Elihu mówi coś takiego: Więc posłuchajcie, rozumni mężowie, Bóg jest daleki od grzechu, wszechmocny od nieprawości.

Według czynów każdemu zapłaci, odda, kto na co zasłużył. Nie, Bóg nie działa zdradliwie, wszechmocny prawd ni czyich nie łamie. Kto Jemu zlecił ziemię, a kto założył cały świat? Niech tylko zwróci uwagę, niech życie i tchnienie odbierze, a wszelkie ciało zaginie i człowiek w pył się obróci. Znowu widzimy od razu gościa, który mówi: Bóg działa jak najbardziej sprawiedliwie.

Możemy nie rozumieć tego, co się dzieje, możemy nie kumać tej sytuacji, możemy być zaskoczeni tą sytuacją, możemy mieć swoje teorie na temat tej sytuacji. Niemniej jednak Bóg w tym wszystkim, możemy być spokojni o to, że jest sprawiedliwy, nikomu nie zabiera sprawiedliwości i jednocześnie wiemy o tym też dlatego, że Bóg opiekuje się w zasadzie całym światem, Bóg patrzy na świat znowu, tak jak to wspomniałem chwilę wcześniej, z innej perspektywy. Bóg widzi tę sytuację inaczej niż ktokolwiek, kto wcześniej się odezwał. Dalej, w rozdziale 35, z jednej strony Elihu też zwraca uwagę na jeden wątek, który też poruszyliśmy już wcześniej, że okej, życie sprawiedliwe w zasadzie, dobra, Bogu nie służy w żaden sposób. W sensie to Bogu nie jest potrzebne to, że my będziemy żyć w sposób sprawiedliwy, moralnie dobry i tak dalej.

Boga to nie zmieni w żaden sposób, nie jest to coś, co jest w stanie jakkolwiek wpływać na to, kim On jest. I choć warto tak żyć, warto żyć w sposób godny Boga, który nas powołał do życia, to jednak z Bożej perspektywy no to... To nie ma aż tak wielkiego znaczenia, jak nam mogłoby się wydawać. W tym też rozdziale zwraca uwagę na bardzo ważną rzecz. , brzmią następująco: Błędem jest przypuszczać, że Bóg nie słucha, że Wszechmocny nie zwraca uwagi.

Choć mówisz: ‘Nie zwraca uwagi’, u Niego sprawa, na Niego czekaj. Teraz, gdy gniew Jego płonie, na grzech zda się nie zważać. Hiob usta otworzył niemądrze i mnoży słowa bezmyślnie. Znowu Hiob ma pojechane i tutaj Elihu zwraca uwagę na to, że Bóg słyszy, nie martw się, Bóg ciebie słyszy. Musisz na Niego czekać.

Czasami właśnie tak jest, że w naszym życiu, zanim dotrze do nas Boży głos, to zwyczajnie wymaga to trochę czasu, żeby ten Boży głos usłyszeć. Niemniej jednak finał tej całej historii i podsumowanie tego, o co Elihu chodzi, jest taki: w żaden sposób nie powinniśmy krytykować Boga. To, co warto, żebyśmy robili, to to, żeby się Go bać. W sensie, pamiętacie, bojaźń Boża, o tym rozmawialiśmy bodajże w poprzednim odcinku. To jest nasze zadanie, ale nie jesteśmy w miejscu, w którym my moglibyśmy powiedzieć Bogu: A ja, Boże, a w ogóle czemu to robisz tak, a czemu to robisz inaczej, a w ogóle o co ci chodzi i tak dalej.

Bo tak jak w rozdziałach 36 i 37 Elihu, kończąc już tą swoją dosyć długą wypowiedź, zwraca uwagę na to właśnie, jak Bóg jest wielki, jaki jest ogromny, jak jest poza naszym zrozumieniem w jakikolwiek sposób. To się zaczyna gdzieś już tak w okolicach rozdziału 36, 22 wersetu, gdzie Elihu mówi: Wielki jest Bóg w swej wszechmocy, któż takim mistrzem jak On? I później mówi o tym, jak Bóg daje deszcz, opowiada o burzy, opowiada o różnych zjawiskach atmosferycznych i w tym wszystkim wskazuje on na to, że po prostu Bóg jest jak absolutnie poza naszą perspektywą, poza naszym zrozumieniem. Możemy po prostu nie kumać, o co Mu chodzi. Nie zmienia to jednak tego, że Bóg w tym wszystkim jest dobry, sprawiedliwy i rządzi tym światem.

Ale właśnie to, w jaki sposób Bóg działa w świecie, może dla nas czasami być zaskakujące, bo my byśmy oczekiwali takiego życia zero-jedynkowego: robisz dobrze, to dostajesz dobrze, robisz źle, to masz w dziób. Nie o to w ogóle nie chodzi. I o tym rozmawialiśmy też dosyć obszernie. To była postawa tak naprawdę przyjaciół Hioba, gdzie oni ciągle trwali przy tym, że: Stary, nie może tak być, że twoje życie jest takim syfem, jakim jest teraz, żebyś ty czegoś złego nie zrobił. Musiałeś coś wykręcić, nie ma absolutnie innej opcji.

To było stanowisko przyjaciół Hioba. Z drugiej strony Hiob też trochę gdzieś tam w swojej argumentacji szedł podobnym tropem, tylko właśnie on jakby w drugą stronę. Ja nie rozumiem, czemu mi się to wszystko stało, skoro żyłem dobrze. Czyli w jakiś sposób też oczekiwał tego, że skoro żyję dobrze, no to chyba powinno mi być dobrze, a co tu teraz się dzieje. W tym wszystkim Elihu pokazuje wszystkim: chłopaki, nie kłóćcie tego, nie kłóćcie, nie macie dla tego pojęcia, dlatego weźcie sobie lepiej odpuśćcie i poczekajcie na to, aż w końcu Bóg wyjaśni tę sytuację, Bóg przyjdzie ze swoim rozwiązaniem, przyjdzie ze swoją odpowiedzią i wtedy zrozumiecie.

To, co jest naszym zadaniem, to jest to, żeby żyć przed Bogiem w bojaźni i żeby pamiętać o tym, że zwyczajnie nasza perspektywa nie jest w stanie wszystkiego ogarnąć, co byśmy chcieli sobie ogarnąć. I tym wszystkim Elihu tak naprawdę w pewien sposób przygotowuje nas do Bożej odpowiedzi, która będzie nie jutro, ale pojutrze, więc jutro sobie potraktujemy jeszcze na trochę inny temat związany właśnie z księgą Hioba, ale wydaje mi się, że Elihu z perspektywy samego podcastu w zupełności wystarczy mu jeden dzień na to, żeby właśnie zwrócić uwagę na to, że jest taki gość, który często on w ogóle, wiecie, w księgę chyba można czytać i nie zauważyć w ogóle, że taki gość się pojawia, bo z jednej strony to trochę jest tak, że jak mamy te imiona tych jego przyjaciół poprzednich, tam jest, wiecie, Elifaz, Bildad, Sofar, no to one dla nas znaczą tyle i pewnie takie pamiętamy, że nawet niekoniecznie z pamięci byśmy byli w stanie je wrzucić, kiedy skończymy księgę Hioba, więc jak nagle pojawia nam się Elihu, to możemy nie zakumać tego, że w ogóle, o, tu ktoś nowy się pojawił, w ogóle o co takiego tutaj chodzi. Jest on niemniej jednak bardzo ważną postacią, bo robi nam świetny wstęp do tego, jak historia rozwinie się dalej, zwracając uwagę na to, co jest kluczowe w tym, co dzieje się w tej księdze. Chłopaki nie rozumiecie, o co chodzi. No bo zresztą prawda taka jest, oni nie rozumieli, o co chodzi, nie wiedzieli, dlaczego takie, a nie inne rzeczy się wydarzyły i Elihu przychodzi nam tutaj dużą dozą mądrości i też zwraca uwagę na jedną bardzo ważną rzecz, o której też rozmawialiśmy wcześniej przy okazji przyjaciół Hioba.

Kiedy patrzyliśmy na to, skąd oni brali swoją mądrość, no to tutaj zdecydowanie widzieliśmy, że oni korzystali ze swojego wieku, doświadczenia, z mądrości innych i to było to, co było ich źródłem mądrości, a Elihu robi właśnie to, o czym też przy okazji tamtego... Tego odcinka rozmawialiśmy, gdzie mówi: To duch w człowieku, to wszechmocnego tchnienie go poucza. Mądrość nie z wiekiem przychodzi, a prawość nie tylko starcom jest znana. Zwróćmy uwagę na to, że Puk tak naprawdę jest w stanie dać nam mądrość, jest w stanie dać nam poznanie i zrozumienie, a niekoniecznie taka, wiecie, popularna ludzka wiedza i nasze często właśnie ludzkie, zwykłe, takie zero-jedynkowe spojrzenie na świat. Bardzo ważne rozdziały, przeczytajcie je sobie dosyć uważnie, bo są naprawdę ciekawe i w tym wszystkim pamiętajmy o tym, że to jest zdecydowanie gość, na którego warto zwrócić uwagę.

Z jednej strony on tak naprawdę dostaje całkiem sporo czasu antenowego w całej tej księdze, bo tak naprawdę rozdziały od 32 do 37 włącznie to jest niekończąca się mowa Elihu, który właśnie pojawił się znikąd. I teraz skąd on tu jest, dlaczego tutaj jest, czemu został dopisany później w ramach redakcji tej księgi, czy nie, nie ma to dla nas większego znaczenia. Wrzuca on nam bardzo ważną perspektywę na to wszystko, dlaczego cała ekipa wcześniej się myliła. I w tym wszystkim nie jest on nigdy bezpośrednio utożsamiony z trzema przyjaciółmi Hioba, którzy później nam w historii jeszcze się pojawią. Mam nadzieję, że lektura do tego momentu była dla was owocna, wartościowa, ciekawa, że też Księga Hioba stała się dla was jeszcze bardziej przystępna.

Mamy przed sobą jeszcze kilka rozdziałów, w którym już będziemy podsumowywać całą tą historię, gdzie nam się wszystko wyjaśni, rozjaśni, chociaż w sumie też nie do końca, bo ostatecznie, no właśnie, zobaczymy, czy będziemy mieli odpowiedzi na to wszystko, czego byśmy się spodziewali. Niemniej jednak o tym w kolejnych odcinkach. Wielkie dzięki za dzisiaj. Gdybyście chcieli dowiedzieć się więcej, niezmiennie zapraszam na stronę bibliawrok.pl i do usłyszenia w kolejnym odcinku.