Czy po śmierci pójdziemy do nieba

W skrócie
Kończymy Księgę Izajasza i po raz pierwszy w tym podcaście mierzę się z tematem wieczności. Opowiadam, dlaczego Biblia rysuje obraz nowej ziemi pod nowym niebem, a nie życia na chmurkach, i dlaczego warto zajrzeć do niej samemu, zamiast polegać na tym, co kto powiedział.
Najważniejsze myśli
Cel to nowa ziemia
Izajasz mówi, że Bóg stworzy nowe niebo i nową ziemię. Naszym ostatecznym celem nie jest ucieczka z ziemi, tylko życie na odnowionym świecie, który ma być taki, jak Bóg to zaplanował na początku.
Jeden listek papieru toaletowego
Nasze życie na ziemi to jeden listek z rolki. Często skupiamy się tylko na nim, a przed nami jest cała reszta rolki, czyli wieczność.
Sprawdź sam, zanim zaprzeczysz
Jeśli nie wierzysz w życie po śmierci, sprawdź to. Nie opieraj się na skandalach czy na tym, co zrobili ludzie Kościoła, bo Biblia leży na wyciągnięcie ręki.
Wszyscy potrzebujemy ratunku
Nawet porządni ludzie w Izraelu przyznają: wszyscy jesteśmy nieczyści. Dlatego Bóg przygotował ratunek przez śmierć swojego Syna na krzyżu i nowy start już teraz.
Z odcinka
Naszym ostatecznym celem nie jest pójście do nieba, tylko właśnie życie na nowej ziemi pod nowym niebem.
Bóg wcale nie boi się naszych trudnych pytań, nie boi się w żaden sposób naszych obiekcji i daje nam swoje słowo do tego, żebyśmy mogli zwyczajnie sprawdzić i żebyśmy sprawdzili, czy to, co tutaj jest napisane, trzyma się kupy.
Czy warto byłoby mi ryzykować myślenie, że po śmierci absolutnie nic nie ma, jeżeli może się okazać, że faktycznie coś jest?
Fragmenty, o których mowa w odcinku
- Księga Izajasza 65,17-1817 Oto bowiem stworzę nowe niebiosa i nową ziemię i nie będą wspominane pierwsze rzeczy ani nie przyjdą na myśl. 18 Lecz weselcie się i radujcie na wieki wieków z tego, co ja stworzę, bo oto stworzę Jerozolimę radością i jej lud weselem. Uwspółcześniona Biblia Gdańska Bóg zapowiada nowe niebo i nową ziemię. Dawne rzeczy nie będą wspominane, a ludzie będą się radować na zawsze.
- Księga Izajasza 64,5-65 Wychodzisz naprzeciw radosnego i czyniącego sprawiedliwość, i tych, którzy krocząc po twoich drogach pamiętają o tobie. Oto się rozgniewałeś, gdyż grzeszyliśmy ustawicznie, [nie krocząc] po tych [drogach], lecz będziemy zbawieni. 6 My wszyscy jednak jesteśmy jak nieczyści, a wszystkie nasze sprawiedliwości są jak szata splugawiona; wszyscy opadliśmy jak liść, a nasze nieprawości uniosły nas jak wiatr. Uwspółcześniona Biblia Gdańska Izraelici przyznają, że wszyscy są nieczyści, a ich własna sprawiedliwość to za mało. Nawet dobrzy ludzie potrzebują ratunku.
Kliknij odnośnik, żeby przeczytać fragment.
Gdzie jeszcze w Biblii wraca ten temat
- Apokalipsa św. Jana 21,1-51 Potem zobaczyłem nowe niebo i nową ziemię. Pierwsze niebo bowiem i pierwsza ziemia przeminęły i nie było już morza. 2 A ja, Jan, zobaczyłem święte miasto, nowe Jeruzalem, zstępujące z nieba od Boga, przygotowane jak oblubienica przyozdobiona dla swego męża. 3 I usłyszałem donośny głos z nieba: Oto przybytek Boga [jest] z ludźmi i będzie mieszkał z nimi. Oni będą jego ludem, a sam Bóg będzie z nimi i [będzie] ich Bogiem. 4 I otrze Bóg wszelką łzę z ich oczu, i śmierci już nie będzie ani smutku, ani krzyku, ani bólu nie będzie, bo pierwsze rzeczy przeminęły. 5 A zasiadający na tronie powiedział: Oto wszystko czynię nowe. I powiedział do mnie: Napisz, bo te słowa są wiarygodne i prawdziwe. Uwspółcześniona Biblia Gdańska Ostatnia księga Biblii wraca do obrazu z Izajasza: nowe niebo, nowa ziemia i Bóg mieszkający z ludźmi.
- 2 List św. Piotra 3,1313 Lecz my, zgodnie z jego obietnicą, oczekujemy nowych niebios i nowej ziemi, w których mieszka sprawiedliwość. Uwspółcześniona Biblia Gdańska Piotr pisze, że czekamy na nowe niebiosa i nową ziemię, według Bożej obietnicy. To ta sama nadzieja co u Izajasza.
- List do Rzymian 3,2323 Wszyscy bowiem zgrzeszyli i są pozbawieni chwały Boga; Uwspółcześniona Biblia Gdańska Paweł mówi, że wszyscy zgrzeszyli i brakuje im Bożej chwały. To dokładnie to, co przyznają Izraelici w Izajaszu 64.
Do przemyślenia
- Ile mojej uwagi dostaje ten jeden listek, czyli dzisiejszy dzień, a ile myśl o tym, co jest dalej?
- Czy moje przekonanie o życiu po śmierci opiera się na tym, co sam sprawdziłem, czy na tym, co kiedyś usłyszałem lub co zraniło mnie w ludziach?
Powiązane odcinki
życie po śmierci wieczność nowa ziemia nowe niebo nadzieja Izajasz
Fragmenty Biblii w dymkach pochodzą z Uwspółcześnionej Biblii Gdańskiej (Fundacja Wrota Nadziei, licencja CC BY-ND 4.0). W podcaście czytam z innego przekładu. Tutaj korzystamy z UBG, bo jej licencja pozwala swobodnie udostępniać tekst.
Transkrypcja odcinka
Zapis powstał automatycznie i może zawierać drobne błędy. Najważniejsze zdania są wyróżnione, a podkreślone miejsca otwierają fragment Biblii, o którym mowa.
Cześć, z tej strony Jacek Słuchasz właśnie podcastu Przeczytaj Biblię w rok. Dzisiaj mamy dzień 133 i czytamy Księgę Izajasza, rozdziały od 64 do 66. I dzisiaj też kończymy Księgę Izajasza, która, jeżeli zgodnie z tym planem, który realizujemy, czytacie Biblię od początku, jest tak naprawdę pierwszą taką księgą, która tak obszernie mówi nam o czasach, które wciąż są przed nami. Mówi nam o tym, jaki plan Bóg przygotował dla całej ludzkości i w jaki sposób On chce ostatecznie zrealizować swój ratunek. I chciałbym, żebyśmy dzisiaj na chwilę przy tym się zatrzymali, bo dużo w tym podcaście rozmawiamy o takim teraźniejszym spojrzeniu na Biblię, trochę takie, wiecie, co mi z tego dzisiaj, w jaki sposób mogę dzisiaj z tego skorzystać.
I zgadza się, że Biblia bardzo dużo takiej mądrości nam daje. Biblia jest fantastyczną książką, która jest w stanie pokazać nam bardzo wyjątkową perspektywę na nasze życie, jak również na świat, który nas otacza. Nie zmienia to jednak tego, że to nie jest wszystko, że to, co jest tutaj, dzisiaj, to nie jest wszystko. I oczywiście, jak będzie wyglądała przyszłość i jak tak faktycznie będzie wyglądał ten plan, który Bóg zrealizuje, wciąż może dla nas być jakąś zagadką pod kątem tego, jak to dokładnie będzie wyglądało, jak to się stanie i co będzie następne, i co teraz. I ludzie często jarają się takimi rzeczami, wiecie, jak czas ostateczny, a teraz, wiecie, pojawiają się jakieś choroby, wojny i czy to już jest, czy to już jest ten moment, czy to już zbliża się koniec świata?
No, w jakiś sposób się zbliża, znaczy z pewnością jesteśmy bliżej końca niż dalej. Każdego dnia, w każdej chwili jesteśmy bliżej jakiegoś końca, jeżeli jakiś koniec ma nastąpić. Niemniej jednak obraz, który rysuje nam Biblia odnośnie takiej wiecznej perspektywy przyszłości, która jest przed nami, jest zgoła inny niż to, co często nam przychodzi do głowy, bo to, co nam przychodzi do głowy, zazwyczaj przychodzi nam do głowy na podstawie popkultury, na podstawie filmów, które oglądaliśmy, jakiegoś takiego, wiecie, wyobrażenia. Wiecie, wszystko wybuchnie, się rozwali, nic nie będzie, albo przylecą kosmici, czy cokolwiek, nie wiem, jakie filmy oglądacie. W każdym razie Izajasz, którego dzisiaj kończymy, jest naprawdę fenomenalną księgą i nie jest wcale prostą księgą, żeby było jasne.
Nie będę ściemniał. Właśnie w księdze Izajasza miałem chyba największy kryzys przy nagrywaniu tego podcastu. Znaczy nie kryzys, że nie chcę nagrywać, tylko kryzys taki, że matko, ja tu naprawdę, żeby coś przygotować, to mi kosztowało dużo więcej czasu niż często przy innych księgach, które trochę lżejsze były do tego, żeby przygotować jakiś materiał, żeby coś nagrać. Izajasz w dużej mierze, z uwagi na to, że jest księgą związaną z proroctwem, z rzeczami, które były prorocze, które zapowiadały przyszłość w jakiś sposób dla Izraela, bo do nich w pierwszej kolejności ona była kierowana, to jednocześnie jest to też księga, która dla nas wciąż jest księgą proroczą, bo wciąż w niej są rzeczy, które jeszcze nie znalazły swojego wypełnienia w naszym świecie. I teraz, wspomniałem kiedyś o tym, że Biblia nigdzie nie mówi o tym, że celem naszego życia jest pójście do nieba.
I wiem, że jak to usłyszymy, to może być takie: Matko, stary, w ogóle jak to? Przecież o tym zawsze było w szkole i na religii, i na rekolekcjach, i na mszy, i gdzieś, i ksiądz mi mówił, katecheta, mama, tata, babcia, że bądź grzeczny, to pójdziesz do nieba. Okej, ja rozumiem, że takie rzeczy słyszymy, ale to nie jest ostateczna perspektywa, którą określi nam Biblia. I to, co jest ciekawe u Izajasza, to jest to, że ogromną część Izajasza mamy później w Nowym Testamencie i jednocześnie ogromną część Izajasza mamy później w jednej konkretnej księdze Nowego Testamentu, mianowicie w Księdze Objawienia, która potocznie jest nazywana Księgą Apokalipsy, której to nazwy ja osobiście szczególnie nie lubię, bo to bardziej nam wskazuje na jakieś kataklizmy i te wszystkie takie dramat tego, co się wydarzy, a tak naprawdę ta ostatnia księga w Biblii jest też księgą, która miała właśnie dla pierwotnych odbiorców przynieść nadzieję, a nie ich straszyć, a ta nazwa Apokalipsa to jest taka trochę straszna. A jednocześnie Księga Objawienia jest jak najbardziej najsensowniejszym tłumaczeniem nazwy tej księgi.
Księgi, no i objawienie ma nam coś objawić, ma nam coś rozjaśnić, a nie zaciemnić, nie jeszcze wystraszyć dodatkowo, tylko właśnie wnieść nadzieję, pokazać, jaki plan Bóg przygotował dla nas. I mówię o tym wszystkim dlatego, że dzisiaj między innymi mamy trochę takich fragmentów, znaczy mamy sporo materiału właśnie związanego z takim końcem końców, co takiego Bóg przygotował dla świata. I to, co Bóg przygotował dla świata w takiej ostatecznej wersji, jest oczywiście napisane w Księdze Objawienia, ale jednocześnie pojawia się też u Izajasza. To, że się pojawia w Księdze Objawienia, to między innymi dlatego, że się pojawiło wcześniej u Izajasza. I tutaj Księga Izajasza 65,17-1817 Oto bowiem stworzę nowe niebiosa i nową ziemię i nie będą wspominane pierwsze rzeczy ani nie przyjdą na myśl. 18 Lecz weselcie się i radujcie na wieki wieków z tego, co ja stworzę, bo oto stworzę Jerozolimę radością i jej lud weselem. Uwspółcześniona Biblia Gdańska, gdzie jest napisane: Oto ja tworzę nowe niebo i nową ziemię.
Nie będzie się wspominało rzeczy dawnych, nikomu nie przyjdą już na myśl. Będą się bowiem radować i weselić na zawsze z tego, co ja stworzę. Dalej są opisane szczegóły, które wciąż wcale niekoniecznie dla nas dużo wyjaśnią, ale właśnie na podstawie tych dwóch wersetów, znaczy półtorej, bo 18 przeczytałem w połowie, widzimy, że Biblia wcale niekoniecznie pokazuje nam perspektywę ziemi, która wybuchnie, zniknie i jej nie będzie, a my będziemy żyć w jakimś niebie. Znaczy znowu, ja nie mówię, że koncept nieba nie ma w Biblii, bo to by była bzdura kompletna, gdybym tak powiedział, ale naszym ostatecznym celem nie jest pójście do nieba, tylko właśnie życie na nowej ziemi pod nowym niebem, bo okazuje się, że nawet niebo Bóg chce zrobić nowe i jednocześnie nową ziemię. Chce całkowicie odnowić to, co stworzył, co zostało zniszczone przez grzech, przez bunt człowieka i chce z tego, co my teraz mamy, stworzyć coś całkowicie nowego, co jednocześnie było pierwotnym Bożym planem przy stworzeniu świata.
To jest taki ostateczny pomysł, który Biblia rysuje nam na temat tego, jak ma wyglądać koniec. No, wyglądać ma tak, poza tymi wszystkimi historiami, które wydarzą się, zanim ten koniec nastąpi, zanim Jezus powróci na ziemię, bo o tym też Biblia mówi. I zresztą, ja nie wiem, czy my jakoś szczególnie o tym myślimy, ale to nawet w wyznaniu wiary często w niedzielę powtarzamy, że oczekujemy Twego przyjścia w chwale. Ale wcale niekoniecznie to jest tak, że mówimy, a później czekamy, bo w sumie to może nie przychodź tak za szybko, bo ja bym chciał sobie spokojnie przeżyć swoje życie. Jakkolwiek, nie jest to koncept znowu, o którym mówię, który jest nam obcy, no bo mówię, co niedzielę, jeżeli oczywiście jesteście bywalcami niedzielnych mszy, czy jakichś nabożeństw, czy nie wiem, czego jesteście bywalcami, ale niedzielnych wydarzeń religijnych, chrześcijańskich, katolickich, to tak, to jest to coś, z czym z pewnością się spotkaliśmy.
I teraz mówię o tym wszystkim dlatego, że głupotą z mojej strony byłoby nie odnieść się do tak ważnego tematu, jak perspektywa wieczności, skoro Izajasz już bardzo ważne rzeczy na ten temat nam mówi. I wiem, że to niekoniecznie jest tak, że my jakoś szczególnie myślimy o tym i się zastanawiamy, co to będzie, jak to będzie, ale podzielę się z wami takim swoim doświadczeniem. Pamiętam, jak byłem jeszcze ministrantem lata temu, miałem jakieś tam kilkanaście lat, raczej kilkanaście. Wcześniej byłem ministrantem, ale to już pewnie znaście miałem, jakieś może jedenaście, dwanaście. W każdym razie bardzo ciekawa rzecz się wydarzyła, bo kiedyś pamiętam, jak byłem na mszy i w takiej nawie stałem i tam tak trochę skitrany z tyłu i zacząłem sobie wyobrażać wieczność.
I powiem wam szczerze, po kilku minutach byłem przerażony, bo połapałem się, że to jest cholernie dużo czasu i głupio by było, żeby zwalić swoją wieczność, żeby nie trafić w to, co Bóg dla mnie przygotował. Naprawdę, powiem wam szczerze, jako dzieciak byłem przerażony. Jakbyście zrobili sobie teraz eksperyment, wyobraźcie sobie wieczność, coś trwa, trwa i ciągle trwa, trwa, trwa i ciągle trwa, trwa i nigdy się nie kończy i tak odpowiednio długo sobie posiedzicie, no naprawdę to jest ciekawe ćwiczenie. Polecam, bo może po takim ćwiczeniu pomyślimy sobie, kurczę, my często tak dużo czasu spędzamy na tym, co jest tutaj, na tym, co jest tu na ziemi, nie myśląc o tym, ile jeszcze przed nami, kiedy to, co jest tutaj, się skończy. To jest trochę tak jak, wiecie, znowu, nie żeby to był piękny, idealny obraz, ale to trochę jak z papierem toaletowym.
Wiecie, mamy jeden listek i niech ten jeden listek z rolki papieru toaletowego to będzie nasze życie. I weź rozwiń całą taką rolkę. Nie wiem, czy kiedyś mierzyliście, ile taka rolka papieru ma metrów, ale to jest często tak, że my się skupiamy często na tym jednym listku, a jak to rozwiniemy, to tego jest tak dużo. I tak naprawdę to w zasadzie wszystko poza tym jednym listkiem powinno być czymś, co jest naszą życiową perspektywą. Bo oczywiście są różne teorie na temat tego, co się z ludźmi dzieje po śmierci i tak dalej, i tak dalej.
Biblia jednak rysuje nam obraz tego, że po śmierci coś jest. I dzisiaj chciałbym, żebyśmy zwrócili uwagę odrobinę na to, co dobrego może nas spotkać po śmierci. I teraz niedawno słuchałem wywiadu z gościem, który jest twórcą bardzo znanego projektu w branży technologicznej. Już tam nie będę się wbijał w szczegóły, bo się dowiecie, jaka technologia mnie interesuje, ale ja też jestem z branży technologicznej, co by nie było, więc ten gość, bardzo łebski chłop, musiał zmierzyć się w wywiadzie z pytaniem o nieśmiertelność. I powiedział coś takiego, bardzo ciekawe słowa.
Powiedział, że jeżeli perspektywa nieśmiertelności wiązałaby się z tym, że on, nie wiem, tylko będzie i w zasadzie nic więcej się nie wydarzy, to dla niego to jest totalnie beznadziejna perspektywa. Ale gdyby okazało się, że nieśmiertelność związana by była z tym, że może być dalej kreatywny, że może tworzyć, że może się dalej rozwijać, to to jest coś, co jak najbardziej byłoby dla niego czymś bardzo ciekawym. I kiedy to usłyszałem, to akurat słuchałem tego wywiadu gdzieś, będąc na siłowni, wróciłem do domu, rozmawiałem ze swoją żoną i mówię: Słuchaj, ten chłop, mam wrażenie, że on gdzieś podświadomie wyraził swoje pragnienie tego, co Bóg przygotował dla ludzi. Bo tak naprawdę, kiedy pomyślimy sobie o tym, że Bóg docelowo chciałby, żebyśmy mieszkali na nowej ziemi, całkowicie odnowionej, wiecie... Wiecie, wyobraźmy sobie świat, który będzie całkowicie idealny.
Wiecie, nie będziemy mieli problemów ekologicznych, wojen, czegokolwiek, jakichkolwiek problemów. Będziemy mieli idealny świat, w którym możemy rozwijać, w którym możemy mieć swój wkład, w którym jesteśmy w stanie się rozwijać, tworzyć. Wiecie, nie chcę tu rysować jakichś takich szalonych obrazów tego, co takiego może się wydarzyć, ale wydaje mi się, że w ogromnej mierze taki świat jest bardzo bliski tego, na ile może być w ogóle z naszej ludzkiej perspektywy bliski tego, co Bóg dla nas przygotował, co Bóg przygotował dla ludzkości. Jedna, my często wciąż skupiamy się na tym jednym listku papieru, co jest bardzo smutne. Szkoda by było całe swoje życie koncentrować tylko na tym, co jest tu i teraz, nie patrząc na pewno wieczną perspektywę tego, że właśnie nasze życie nie będzie się kończyło tylko tutaj.
I rozumiem, ja nie chcę teraz wchodzić w dyskusję, wiecie, czy jest życie po śmierci, czy nie jest życie po śmierci. Wychodzę z takiego założenia, jakby ze swojej strony jednocześnie jasno deklarując: tak, wierzę w to, że jest po śmierci życie i że jest wieczność, którą Bóg przygotował dla wszystkich. I my tak naprawdę decydujemy, jak ta nasza wieczność będzie wyglądała. I nawet gdyby była taka sytuacja, że: No Jacek, ale ja w to nie wierzę, no to powiem tak: okej, kumam, tylko pytanie zadam takie: czy to sprawdziłeś, czy sprawdziłaś? Bo wiecie, głupio byłoby powiedzieć: Ja nie wierzę, bo księża, ja nie wierzę, bo ktoś tam, ja nie wierzę, bo skandale w kościele, ja nie wierzę, bo coś tam.
W sensie dlatego między innymi robimy podcast o Biblii, żebyśmy... Teraz tak, ja nie mówię, że Kościół nie jest ważny, że wspólnota nie jest ważna, bo są ważne, ale ja wiem, że często ludzie, właśnie Kościół, niestety przysłania nam obraz tego, co Bóg ma przygotowane dla nas. I my niestety często fiksujemy się na tym, co ludzie robią, którzy powinni być przykładami, a nie są, a mamy bardzo często na wyciągnięcie ręki książkę, która jest w stanie nam pokazać po prostu, co takiego Bóg przygotował. I dlatego między innymi jest ten podcast, po to, żebyśmy, nawet jeżeli jesteś uprzedzony, jeżeli ludzie cię denerwują, jeżeli, nie wiem, jesteś poraniony, jakkolwiek, to zacznij od Biblii. Tu zacznij od Biblii i tam naprawdę możemy znaleźć najlepszą perspektywę tego, jak Bóg patrzy na świat, jak go stworzył, w jakim stanie ten świat teraz jest, dlaczego i co my dalej z tym możemy zrobić, bo możemy coś z tym zrobić.
Jeżeli nawet wydaje ci się, choć w sumie to jest ciekawe, jeżeli słucha tego ktoś, komu się wydaje, że po śmierci nic nie ma, to się bardzo cieszę, że słuchasz tego podcastu. Czuję się zaszczycony i dużo bardziej cieszę się z tego, że ty słuchasz, niż ludzie, którzy się zgadzają z wieloma rzeczami, które tutaj mówię, bo tak naprawdę wolałbym, żeby właśnie z tego podcastu najbardziej korzystały osoby, które chcą odkryć wiarę, które mają pytania, które się zastanawiają, które nie mają wszystkich odpowiedzi. Często jest tak, że chrześcijanie mają wszystkie odpowiedzi. Ja ich nie mam, ale lubię się mierzyć z trudnymi pytaniami. I teraz, jeżeli słuchasz tego i myślisz sobie: No ale ja nie wiem, Jacek, ja nie wiem, nie mam bladego pojęcia, to jedna rzecz, do której chciałbym ciebie zachęcić, jest taka: czy warto w ogóle ryzykować?
No bo teraz, jeżeli się okaże, że nic nie ma, no to nic nie ma. Ale jeżeli okaże się, że coś jest i że to, co w Biblii jest napisane, jest prawdą, no to warto byłoby to życie przeżyć jak najbardziej owocnie, żeby jak najbardziej skorzystać z tego, co nas czeka później. Tak wydaje mi się, że zwyczajnie dobrze byłoby zrobić swój research, zbadać temat, właśnie posłuchać podcastu, przeczytać Biblię, znaczy najpierw przeczytać Biblię, później posłuchać albo czytać i dosłuchiwać sobie, żeby trochę łatwiej to czytanie nam szło, po to, żebyśmy zwyczajnie podjęli jakąś decyzję na podstawie tego, co możemy sprawdzić. I chrześcijaństwo w żaden sposób tego się nie boi. Bóg wcale nie boi się naszych trudnych pytań, nie boi się w żaden sposób naszych obiekcji i daje nam swoje słowo do tego, żebyśmy mogli zwyczajnie sprawdzić i żebyśmy sprawdzili, czy to, co tutaj jest napisane, trzyma się kupy.
Bo ostatecznie, nawet gdyby nam się wydawało, że: Kurczę stary, ale ja chyba taki zły nie jestem, no to nawet dzisiaj Księga Izajasza 64,5-65 Wychodzisz naprzeciw radosnego i czyniącego sprawiedliwość, i tych, którzy krocząc po twoich drogach pamiętają o tobie. Oto się rozgniewałeś, gdyż grzeszyliśmy ustawicznie, [nie krocząc] po tych [drogach], lecz będziemy zbawieni. 6 My wszyscy jednak jesteśmy jak nieczyści, a wszystkie nasze sprawiedliwości są jak szata splugawiona; wszyscy opadliśmy jak liść, a nasze nieprawości uniosły nas jak wiatr. Uwspółcześniona Biblia Gdańska, to jest od połowy 5 wersetu i 6, gdzie sami Izraelici się przyznają, ja sądzę, że tam było kupa przyzwoitych ludzi, naprawdę. Ja wiem, że oni ogólnie mieli pojechane za to, jak funkcjonowali. Ale sądzę, że była tam kupa przyzwoitych ludzi i jednocześnie oni sami przyznali się przed Bogiem do tego, że tak jak jest napisane właśnie w 64 rozdziale Izajasza, mimo że Ty się gniewałeś, my odwiecznie trwaliśmy w grzechu. I mamy zostać zbawieni? Staliśmy się jak nieczyści i to my wszyscy.
Nasza sprawiedliwość jest jak bielizna zabrudzona krwią, więdniemy jak liść, my wszyscy. I to my wszyscy jest tutaj znaczące, bo naprawdę wydaje mi się, że tam byli przyzwoici ludzie, że tam byli jacyś tacy ludzie, którzy mogliby powiedzieć: No ale ja nie jestem chyba taki zły, no przecież staram się, nawet wierzę w tego Boga, nawet staram się szczerze wierzyć w tego Boga. Może nawet naprawdę tam byli ludzie szczerze oddani Bogu, jestem przekonany, że tacy byli. I mimo tego, jedną z takich osób był Izajasz chociażby, ale mimo tego, kiedy spojrzeli na swoje życie z perspektywy świętości Boga, to jedyne, co mogli powiedzieć: Wszyscy, wszyscy jesteśmy nieczyści. Z każdym z nas coś jest nie tak.
I dlatego Bóg przygotował dla nas ratunek, którym jest śmierć Jego Syna na krzyżu, po to, żebyśmy nie musieli więcej żyć życiem z perspektywy, że jesteśmy nieczyści, ale żebyśmy doświadczyli oczyszczenia i żebyśmy doświadczyli całkowicie nowego startu w naszym życiu. Wręcz żebyśmy, jak to Biblia w innym miejscu określi, doświadczyli nowego życia. I to nowe życie, które zacznie się tutaj na ziemi, będzie miało swoją kontynuację również w wieczności. To jest to, do czego Bóg nas zaprasza. I jeżeli martwiliście się kiedykolwiek tym, że, nie wiem, a jak umrę, pójdę do nieba i będę aniołkiem, będę grał na harfie i coś tam, będę pierdział na chmurkach, powiem wam tak, przyznam się, ja kiedyś się o to martwiłem, bo ta perspektywa mi się ani trochę nie podobała, ale im więcej czytałem Biblię i widziałem właśnie takie fragmenty, jak chociażby dzisiejszy od Izajasza, odnośnie nowego nieba, nowej ziemi i tego, jak Bóg opisuje, co tam będzie się działo, to tak sobie myślę: jest nadzieja, jest nadzieja i może faktycznie to nie jest tak, że jesteśmy skazani na to, żeby być aniołkami pierdzącymi na chmurkach, bo to nie jest poważny obraz, to niestety nie jest poważny obraz tego, co Bóg przygotował dla nas.
I wydaje mi się, że właśnie to, co też wspomniałem dzisiaj z tego wywiadu z tym gościem z tej branży technologicznej. Bo bardzo znaczące, bo miałem wtedy naprawdę takie poczucie, że on złapał kwintesencję tego, jaką wieczność Bóg przygotował dla nas, niekoniecznie wiedząc o tym, że to Bóg tak naprawdę przygotował dla nas. Ale kończąc dzisiaj Izajasza, chciałem właśnie również zacząć się mierzyć z tematem wieczności. To chyba jest, tak mi się wydaje, pierwszy odcinek, gdzie w ogóle o wieczności mówimy. Z pewnością będą inne okazje.
I dzisiaj na początku tych rozważań na temat wieczności, które pewnie później w innych odcinkach będą się pojawiały, chciałbym, żebyśmy tylko zwrócili uwagę na jedną rzecz. Czy warto byłoby mi ryzykować myślenie, że po śmierci absolutnie nic nie ma, jeżeli może się okazać, że faktycznie coś jest? Szkoda byłoby popełnić taki błąd, którego później mogłoby się okazać, że nie jesteśmy w stanie odkręcić. Nie jest to odcinek po to, żeby kogokolwiek straszyć, ale żeby zachęcić do tego, żebyśmy zwyczajnie odrobili zadanie domowe, sprawdzili, co możemy sprawdzić i zachęcam osobiście do tego, żebyśmy nasze sprawdzania na temat tego, czy ma w ogóle sens to, że po śmierci coś może być, żebyśmy zaczęli szukać w Biblii. To jest książka, która przedstawia nam bardzo ciekawą perspektywę na nasze życie, jak również na perspektywę wieczności.
A jednocześnie to, co będzie się powtarzało w tym podcaście po raz kolejny, będziemy dużo rozmawiać wciąż o tym, że warto korzystać z biblijnej mądrości po to, żeby żyć lepszym życiem. Bo tak słyszałem kiedyś takie powiedzenie, które brzmiało mniej więcej tak, że pójście za Jezusem sprawia, że twoje życie staje się lepsze i że jesteś jednocześnie dużo lepszy w życiu. I to wydaje mi się, że jest czymś, co bardzo pięknie podsumowuje właśnie istotę chrześcijaństwa, istotę bycia uczniem Jezusa. Z jednej strony twoje życie się zmienia, twoje życie jest lepsze, a jednocześnie jesteś dużo lepszy w prowadzeniu tego życia, dużo lepiej wiesz, jak to robić, wiesz, jak grać w tą grę, która nazywa się życie. Więc tym akcentem kończymy dzisiaj Księgę Izajasza.
Mam nadzieję, że wam się podobała, że była wartościowa. Dajcie znać, co o tym myślicie, czy przeczytaliście, czy czytacie, jak wam się czyta. Gdybyście mieli jakieś dodatkowe pytania, wejdźcie na stronę bibliawrok.pl, a nawet jak nie macie dodatkowych pytań, możecie tam wejść, tam możemy sobie podyskutować, możecie dowiedzieć się czegoś więcej o tym całym... W całym projekcie możecie złapać ze mną jakiś bezpośredni kontakt, tam w zasadzie najłatwiej jest ze mną się skontaktować i już w kolejnym odcinku startujemy z Księgą Jeremiasza.