Wszystkie odcinki

Dzień 139 Księga Jeremiasza 18-22

Religijność bez relacji

Prowadzi Jacek Obolewicz · Zobacz w planie czytania

Dzień 139 z 365 · Otwórz w Spotify

W skrócie

Czytamy Jeremiasza 18-22 i trafiamy na wstrząsający obraz tego, do czego doszli Izraelici w swojej religijności. Opowiadam, jak można być bardzo religijnym i zupełnie nie rozumieć, po co Bóg dał prawo, i jak zadać sobie prostsze pytanie: czy to, co robię, przybliża mnie do Boga i do ludzi? Wracamy też do Listu do Rzymian i słów o wierze.

Najważniejsze myśli

  1. Religijni, ale zagubieni

    Izraelici nie byli ateistami. Mieli własną religię, w której wymyślili sobie zasady, a Bóg mówi, że nie kazał im tego robić. Tak doszli do składania własnych dzieci w ofierze.

  2. Po co było prawo

    Prawo miało pokazać wszystkim wokół, że jest Bóg w Izraelu, i uczyć kochać Boga oraz ludzi. Izraelici zamienili je w przepisy dla przepisów.

  3. Lepsze pytanie niż „co muszę”

    Zamiast pytać, co muszę zrobić, żeby iść do nieba, lepiej zapytać: czy to, co robię, przybliża mnie do Boga? Czy sprawia, że lepiej kocham ludzi?

  4. Sprawiedliwość z wiary

    Paweł pisze, że Izrael szukał sprawiedliwości w uczynkach, a nie w wierze. Wiara to zaufanie Bogu, które prowadzi do życia pomocnego dla innych.

Z odcinka

Lepsze pytanie, które możemy sobie zadać, jest takie: nie co muszę robić, tylko czy to, co robię, przybliża mnie do Boga.

To jest sedno całego prawa, żeby kochać Boga i kochać ludzi, których Bóg stworzył na swój obraz i swoje podobieństwo.

Oni jakby nie zakumali kompletnie istoty prawa i przez to mieli religijność pozbawioną relacji.

Fragmenty, o których mowa w odcinku

  • Bóg mówi, że lud Go opuścił i dopuszczał się strasznych rzeczy, także składania dzieci w ofierze Baalowi, czego Bóg nigdy nie kazał.
  • Bóg daje ludowi wybór między życiem a śmiercią. Kto się podda Chaldejczykom, ten przeżyje.
  • Już Izajasz mówił, że Bóg ma dość mnóstwa ofiar i religijnych zgromadzeń, gdy nie idzie za nimi życie według Jego woli.
  • Prawo miało pokazać innym narodom, że Izrael ma mądrego Boga, który jest blisko.
  • Paweł wyjaśnia, że Izrael potknął się, bo szukał sprawiedliwości w uczynkach zamiast w wierze.

Kliknij odnośnik, żeby przeczytać fragment.

Gdzie jeszcze w Biblii wraca ten temat

  • Prorok Micheasz pyta, czy Bóg chce tysięcy ofiar, i odpowiada: chce sprawiedliwości, miłości i pokornego chodzenia z Bogiem.
  • Jezus streszcza całe prawo w dwóch przykazaniach: kochaj Boga i kochaj bliźniego. To dokładnie ta myśl o sednie prawa.
  • Paweł pisze, że jesteśmy zbawieni z łaski przez wiarę, a nie z uczynków. To jest odpowiedź na pytanie, co mam zrobić, żeby podobać się Bogu.

Do przemyślenia

  • Które z moich religijnych zwyczajów robię z przyzwyczajenia, a które naprawdę przybliżają mnie do Boga?
  • Jak mogę dziś lepiej kochać konkretną osobę, zamiast tylko spełniać obowiązki?

Powiązane odcinki

religijność Boże prawo wiara a uczynki relacja z Bogiem Jeremiasz miłość do ludzi

Fragmenty Biblii w dymkach pochodzą z Uwspółcześnionej Biblii Gdańskiej (Fundacja Wrota Nadziei, licencja CC BY-ND 4.0). W podcaście czytam z innego przekładu. Tutaj korzystamy z UBG, bo jej licencja pozwala swobodnie udostępniać tekst.

Transkrypcja odcinka

Zapis powstał automatycznie i może zawierać drobne błędy. Najważniejsze zdania są wyróżnione, a podkreślone miejsca otwierają fragment Biblii, o którym mowa.

Cześć, z tej strony Jacek, słuchasz właśnie podcastu Przeczytaj Biblię w rok. Dzisiaj mamy dzień 139 i czytamy Księgę Jeremiasza, rozdziały od 18 do 22. I dzisiaj mamy u Jeremiasza pokazany bardzo obrazowy przykład tego, jak daleko Izraelici posunęli się w swoich kompletnie porąbanych czynach, w tym, co robili, co ostatecznie sprawiło, że Bóg, tak jak zapowiadał, wyciągnie konsekwencje z ich czynów. I czasami, jeżeli mamy takie poczucie, że się zastanawiamy, ja nie wiem w ogóle, o co temu Bogu chodzi, że on taki wredny był, że się czepiał tych Izraelitów, a może oni wcale nie byli aż tacy źli, może to jest trochę przegina, no bo czy samo to, że nie przestrzegali prawa, które Bóg im dał, to naprawdę był aż taki problem? No i teraz mamy dzisiaj bardzo obrazowy przykład tego, do czego to nieprzestrzeganie prawa ich doprowadziło.

. Jest tam mowa o nieszczęściu, które ma spaść na Jerozolimę. Jest napisane tak: Spadnie ono dlatego, że ludzie mnie opuścili i zamienili to miejsce w zupełnie obce, spalali na nim kadzidło obcym bogom, takim, których nie znali ani oni, ani ich ojcowie, ani królowie Judy. Przepełnili też to miejsce krwią niewinnych, zbudowali na nim ołtarze poświęcone Baalowi, aby spalać na nim swoich synów jako ofiarę całopalną dla Baala, a przecież czegoś takiego im nie nakazałem, nie polecałem im tego, nie przyszło mi to nawet na myśl.

Kiedy czytamy te słowa, to nawet w nas może się trochę gniew wzburzyć, bo widzimy, do jakiego miejsca Izraelici doszli w swoim postępowaniu. Doszli do miejsca, w którym nawet składali ofiary z własnych dzieci. Wiecie, jak porąbanym musisz być, żeby swoje dziecko złożyć w ofierze, bo dokładnie o tym tutaj czytamy. I Bóg mówi, że ja im tego nie nakazałem, nie polecałem im tego, nawet mi to na myśl nie przyszło. I w sumie trochę jest tak, że ci Izraelici, nawet w tym, co tutaj robili, oni byli cholernie religijni.

No bo tak jak widzicie, to nie było tak, że to byli ludzie, którzy... którzy powiedzieli: A, odsuniemy się od Boga i będziemy żyć po swojemu. Bo jednak ta religijność w ich życiu była. I tak naprawdę pozwolę sobie stwierdzić, że każdy z nas, bez względu na to, co sobie myślimy, jest w jakimś tam zakresie osobą religijną, tudzież wierzącą. W coś tam wierzymy i ta wiara napędza nasze działanie. I bardzo łatwo jest nam zrobić sobie takie swoje własne, indywidualne religie.

One oczywiście mogą być pozbawione osoby Boga, nie ma problemu, ale tak naprawdę swój własny jakiś taki system funkcjonowania, ogarniania tego świata. I Izraelici tak bardzo odsunęli się od Boga, że w tym swoim pomyśle na życie doszli do tak porąbanego miejsca. I teraz to, że konsekwencje, które Bóg dla nich zapowiedział, były, że tak pozwolę sobie powiedzieć, śmiertelnie poważne, no to wcale niekoniecznie w tym miejscu będzie nas zaskakiwało. No bo gdybyśmy usłyszeli teraz o tym, że jest gdzieś jakiś kraj, nieduży, w którym takie praktyki są powszechne, no to wiecie, sądzę, że każdy normalny człowiek chciałby tam jakoś zaprowadzić porządek, no bo w sensie, wiecie, ludzie, żyjmy sobie jak chcemy, no ale bez przesady, żeby zabijać własne dzieci tak jak to robili Izraelici. I teraz doprowadziło ich to do miejsca, w którym w kolejnym rozdziale, czy dwa rozdziały dalej, w dwudziestym pierwszym, Bóg daje im wybór.

Wybór jest taki: życie albo śmierć. . Daję wam do wyboru życie albo śmierć. Kto pozostanie w mieście, zginie od miecza albo z głodu, albo od zarazy. Kto wyjdzie i podda się Chaldejczykom oblegającym to miasto, ten przetrwa, zdobyczą mu będzie jego życie.

Izraelici wciąż nie wierzyli w to, że cokolwiek złego im się przydarzy. Wciąż nie bardzo mogli się pogodzić z tym, że jakkolwiek jest jakieś zagrożenie, które może dla nich być tak ogromne. Pomimo tego, że w Królestwie Północnym u rodaków w zasadzie już podobna historia miała wcześniej miejsce i tamci też nie wierzyli w to, że coś może pójść tak bardzo nie tak. I tutaj poszło to wszystko tak bardzo nie tak, że Bóg w zasadzie mówi: Słuchajcie, no jeżeli zostaniecie, to zginiecie. Tu już za bardzo nie ma innej opcji.

Możecie ewentualnie się grzecznie poddać, no i wtedy to chociaż przeżyjecie, zabiorą was do niewoli. I tyle z tego będzie. No ale zachowacie swoje życie, żeby nie było. I pod koniec właśnie rozdziału 21 Bóg mówi, że nawiedzę was stosownie do owocu waszych czynów — oświadcza Pan. Rozpalę ogień w waszym lesie, pożre wszystko, co was otacza.

Kara, którą Bóg wymierzył Izraelitom, to była zwyczajnie konsekwencja tego, co oni robili, tak jak tutaj jest napisane: nawiedzę was stosownie do owocu waszych czynów. Jaki ten owoc był? No już widzimy. I teraz możemy się zacząć zastanawiać, jak w ogóle można do takiego miejsca w swoim życiu dojść, w sensie jak można stać się takim człowiekiem. I jedna ciekawa rzecz jest taka, że mi osobiście się wydaje, że wcale niekoniecznie to jest tak, że ci wszyscy Izraelici byli aż tak bardzo niereligijni.

Właśnie wręcz przeciwnie, oni do pewnego momentu byli dosyć bardzo religijni. W sensie, wiecie, mieli jakąś swoją religię, którą sobie sami skonstruowali. Ja tu mówię już o tych ludziach, którzy zdecydowanie widzimy, że odsunęli się od Boga, odsunęli się od Bożego prawa. Mieli w czasach Jeremiasza już, zresztą w przypadku Izajasza, który żył trochę wcześniej, już też, jakiś tam swój system religijny, na który mieli jakiś pomysł. O tym zresztą , gdzie było napisane, że: Co mi po mnóstwie waszych ofiar? — mówi Pan.

Mam już dość całopaleń baranów i tłuszczu tłustych zwierząt. Nie pragnę już krwi cielców i jagniąt i kozłów. Gdy przychodzicie, aby zjawić się przede mną, to czy ktoś od was oczekiwał wydeptywania moich dziedzińców? Nie składajcie już ofiary daremnej. Kadzenie to dla mnie obrzydliwość, nów i szabat i zwoływanie zebrań.

Nie mogę znieść fałszu waszych spotkań i zgromadzeń. I tam jeszcze dalej temat jest pociągnięty. I teraz widzimy ludzi, którzy już w czasach Izajasza, który prorokował przed Jeremiaszem, byli ludźmi, no właśnie, religijnymi, tylko totalnie im się porąbało to, o co chodziło z tym wszystkim, co Bóg im polecił. Bo okazuje się, że ich pomysł na przestrzeganie prawa był kompletnie odstrzelony od tego, co takiego Bóg miał na myśli, kiedy im prawo dawał, co zresztą było zapisane. I pozwolę sobie wrócić do fragmentu z Księgi Powtórzonego Prawa, , bardzo ważny fragment, który powinniśmy...

Pamiętać, kiedy jakkolwiek zastanawiamy się nad tym, o co chodziło w prawie, które Bóg dał Izraelitom. Jest napisane tak: Przestrzegajcie ich więc i stosujcie je, gdyż one są waszą mądrością i roztropnością w oczach ludów, które, gdy usłyszą wszystkie te ustawy, powiedzą: Rzeczywiście mądrym i roztropnym ludem jest ten wielki naród. Bo który wielki naród ma bogów tak mu bliskich, jak Pan, nasz Bóg, jest bliski nam, kiedykolwiek do Niego wołamy? I który wielki naród ma ustawy i prawa tak sprawiedliwe, jak całe to prawo, które ja kładę dziś przed wami? Tak naprawdę życie, do którego Bóg powołał Izraelitów, miało sprowadzać się do tego, że oni będą przestrzegać prawa nie po to, żeby, wiecie, bo Bóg miał taki pomysł, taki, wiecie, widzimisię, mam taki, żeby mieli coś do roboty, bo inaczej będzie im się nudziło, będą głupoty w głowie jakieś tam, wiecie, wymyślali.

Nie, w ogóle to nie było o tym często mówię, to nie było prawo dla prawa. To było prawo, które mogło być dla nich ogromną radością, bo to było prawo, które miało w tamtym kontekście historyczno-kulturowym, żeby było jasne, pokazać wszystkim dookoła, że jest Bóg w Izraelu, że jest jeden prawdziwy Bóg, bo kto inny, jak nie jeden prawdziwy Bóg, dałby im tak mistrzowskie prawa, które tak naprawdę kompletnie wyprzedzały epokę, całkowicie wyprzedzały czasy, w których oni żyli. I to, co oni z tym prawem zrobili, które Bóg im dał, to było takie, wiecie, nawalanie pewnych rzeczy po to, żeby je robić, niekoniecznie po to, czy z powodu tego, że rozumieli, o co Bogu tak naprawdę chodziło. Oni zamiast być przykładem dla innych, to korzystali, w cudzysłowie, z mądrości innych narodów, które ich otaczały. To oczywiście żadna mądrość nie była, ale tak bardzo wkręcili się w swoją religijność, co też widzimy między innymi u Izajasza, że teraz dochodzimy do miejsca, w którym religijność Izraelitów już jest totalnie pokręcona, jest już totalnie poza jakimikolwiek standardami i wydaje mi się, że w dużej mierze właśnie dlatego, że oni nie zakumali, po co Bóg dał im prawo, że nie zakumali, że to prawo nie było po to, żeby im utrudniać życie, żeby coś robili, żeby Boga zadowolić, żeby pójść do nieba.

Czasami, wiecie, możemy mieć takie pomysły. Co muszę zrobić, żeby pójść do nieba? Generalnie w Biblii nie znajdziemy listy: rób to i tamto i wtedy pójdziesz do nieba. W sensie, wiecie, chodzi mi o taką listę: spełniam takie uczynki i będzie fajnie. Ja wiem, że często nam się wydaje, że jak będę przestrzegał dziesięciu przykazań i tak dalej, o tym jeszcze będzie.

Nie ma absolutnie szans, żebyśmy przestrzegali całego prawa tak jak Bóg nam dał, bo nie to jest istotą prawa ostatecznie. Ważne jest to, lepsze pytanie, które możemy sobie zadać, jest takie: nie co muszę robić, tylko czy to, co robię, przybliża mnie do Boga. Jeżeli będziemy takie pytanie sobie zadawać, to jest dużo większa szansa na to, że sami będziemy umieli doskonale rozeznać, co takiego w swoim życiu powinniśmy robić, jakie decyzje powinniśmy podejmować. Czy to, co robię, przybliża mnie do Boga i czy to, co robię, sprawia, że lepiej służę Bogu, lepiej służę innym ludziom, lepiej kocham, potrafię lepiej okazywać w swoim życiu miłość. To jest sedno całego prawa, żeby kochać Boga i kochać ludzi, których Bóg stworzył na swój obraz i swoje podobieństwo.

To, co Izraelici z kolei zrobili w swojej religijności, to jest tak wkręcenie się w przestrzeganie przepisów dla przestrzegania przepisów, że w którymś momencie już im nawet nie robiło różnicy, że nie tylko, że składali jakieś ofiary innym bogom. Ja wiem, moglibyśmy powiedzieć: no jak tylko składali ofiary innym bogom, no to wiecie, to tam okej, no Bóg jest zazdrosny, to jakby kumam, miał powód, żeby się zdenerwować, no ale to jeszcze nie brzmi tak strasznie, tak? Ale kiedy dojdziemy do tego, że ich religijność doprowadziła ich do miejsca, w którym składali swoje dzieci w ofierze i kompletnie nie dbali o innych ludzi, co też już było wspomniane wielokrotnie u Izajasza, u Jeremiasza, tak naprawdę to, żeby nie robić rzeczy dla robienia rzeczy, tylko żeby robieniem rzeczy jednocześnie wspierać ludzi, którzy potrzebują naszej pomocy. To tak naprawdę jest to, o co chodziło w Bożym prawie, które zostało on dane Izraelitom. I teraz bardzo ciekawą rzecz możemy przeczytać w Liście do Rzymian, , gdzie jest napisane, że poganie... którzy nie zabiegali o sprawiedliwość, otrzymali ją.

To jest sprawiedliwość opartą na wierze. Izrael zaś, idący za prawem do sprawiedliwości przez prawo nie doszedł. Dlaczego? Dlatego, że nie upatrywał jej w wierze, lecz liczył: można rzec, na uczynki. Potknął się przy tym o kamień obrazy, zgodnie z tym, jak napisano: Oto kładę na Syjonie kamień obrazy i skałę skandalu.

Ten, kto w niego wierzy, nie będzie zawstydzony. To jest istota naszego życia w wierze. Właśnie wiara jest istotą tego, do czego Bóg nas powołał. I jeżeli kiedykolwiek się zastanawiamy, co takiego powinniśmy robić, żeby podobać się Bogu, no to tutaj widzimy po liście do Rzymian, że Izraelici w zasadzie robili, tak? Tylko że robili nie dlatego, że wynikało to z wiary i zaufania do Boga, że chcieli przez to, co robią, pokazać innym ludziom, jak dobry jest Bóg, tylko robili po to, żeby robić.

Czyli na to, że przestrzeganie pewnych obrzędów, pewnych czynności, robienie pewnych rzeczy załatwi im kwestie, które mają tam ewentualnie do załatwienia z Bogiem. Przy czym okazuje się, że poganie, właśnie, że wszyscy inni, którzy nie dostali tego prawa, zaczęli żyć życiem sprawiedliwości, która była oparta na wierze. I wiara to jest ta jedna rzecz, która jest nam niezbędna do owocnego życia. Do życia, w którym będziemy podobać się Bogu, w którym będziemy pomocni też dla innych ludzi. Wiara, wiara, dzięki której też możemy otrzymać Bożą sprawiedliwość, nie przez to, że coś robimy, ale właśnie przez to, że ufamy Temu, który nas stworzył i żyjemy życiem, w którym nie zastanawiamy się, czy to jest dobre, czy to jest złe, tylko zastanawiamy się, czy to jest coś, co przybliży mnie do Boga, czy nie.

I teraz, jeżeli tak zadamy sobie pytanie, to jednocześnie oczywiście nie musimy martwić się o to, czy nasze wybory, czy inaczej, czy będziemy rozróżniać, co jest dobre, a co złe. No bo jeżeli to, co będę robił, przybliża mnie do Boga, sprawia, że kocham Boga bardziej i że jeszcze lepiej jestem w stanie okazywać miłość innym ludziom, no to zdecydowanie był to jak najbardziej. Bardziej dobry wybór. Wszystko inne jest wyborem kiepskim, bo co z tego, że coś zrobię, skoro mnie to nie przybliży do Boga. I to jest to, co było ogromnym problemem Izraelitów.

Oni jakby nie zakumali kompletnie istoty prawa i przez to mieli religijność pozbawioną relacji. Mieli uczynki, które im absolutnie nic nie dawały. To, co my możemy mieć, co jest niesamowicie cenne, co jest najcenniejszą rzeczą, jaką możemy mieć w naszym życiu, to jest relacja oparta o wiarę i zaufanie Bogu, który nas stworzył, który zna nas najlepiej, który wie, co dla nas jest najlepsze i który chce, żebyśmy przez swoje życie byli przykładem tego, kim On jest. Do tego życia nas zaprasza i daje nam wszelkie narzędzia do tego, żebyśmy takim życiem mogli żyć. Mam nadzieję, że ten dzisiejszy odcinek był dla was wartościowy.

Gdybyście mieli dodatkowe pytania, niezmiennie zapraszam na stronę bibliawrok.pl. Tam możecie wejść, dołączyć do grupy na Facebooku, podyskutować, pokomentować i słyszymy się już jutro w kolejnym odcinku.