Wszystkie odcinki

Dzień 138 Księga Jeremiasza 14-17

Upadek i odbudowa

Prowadzi Jacek Obolewicz · Zobacz w planie czytania

Przeczytaj tekst: Jr 14 Jr 15 Jr 16 Jr 17

Dzień 138 z 365 · Otwórz w Spotify

Ten dzień w minutę

Nie masz teraz czasu na cały odcinek? Najważniejsza myśl w krótkim wideo.

Przeczytaj wstęp do księgi: Księga Jeremiasza

W skrócie

W 16. rozdziale Księgi Jeremiasza Bóg każe prorokowi nie żenić się, nie chodzić na pogrzeby i nie chodzić na wesela. Wyjaśniam, o co w tym chodzi i dlaczego to nie była złośliwość, tylko żywy obraz tego, co czeka naród. Na końcu wskazuję zdanie nadziei, które pojawia się tuż potem.

Najważniejsze myśli

  1. Trzy dziwne polecenia

    Jeremiasz ma nie założyć rodziny, nie wchodzić do domu żałoby i nie chodzić na uczty. W tamtych czasach to były zwykłe elementy życia. Prorok wyglądał przez to jak outsider.

  2. Życie jako przesłanie

    Jeremiasz mógł każdemu, kto pytał, odpowiedzieć, że przyjdą dni, w których nie będzie wesel i nie będzie komu pocieszać. Jego życie samo było ostrzeżeniem.

  3. Nadzieja w tym samym rozdziale

    Zaraz potem Bóg mówi, że sprowadzi ludzi z powrotem do ich ziemi. Konsekwencje będą, ale to nie jest koniec historii.

  4. Bóg się nie odwraca

    Lud odwrócił się od Boga, ale Bóg nigdy nie odwrócił się od niego. Nawet w beznadziejnej sytuacji mamy nadzieję, że Bóg ją odwróci.

Z odcinka

Pomimo tego, że całkowicie się odwrócili od Niego, Bóg nigdy od nich się nie odwrócił.

Nawet jeżeli znajdujesz się w totalnie porąbanej sytuacji, to jest nadzieja na to, że Bóg tę sytuację odwróci i da ci jeszcze doświadczyć radości, szczęścia i spełnienia w życiu.

Ważne było to, żeby być blisko ludzi w sytuacjach, w których się znajdują.

Fragmenty, o których mowa w odcinku

  • Trzy polecenia dla Jeremiasza: nie żenić się, nie chodzić do domów żałoby i nie chodzić na uczty. Każde jest znakiem tego, co czeka lud.
  • Słowa nadziei: Bóg sprowadzi lud z powrotem do ziemi, tak jak kiedyś wyprowadził go z Egiptu.
  • Paweł zachęca, żeby radować się z radosnymi i płakać z płaczącymi. Na tym tle widać, jak niezwykłe było polecenie dla Jeremiasza.

Kliknij odnośnik, żeby przeczytać fragment.

Gdzie jeszcze w Biblii wraca ten temat

  • Wyjście z Egiptu jest dla Izraela podstawowym dowodem Bożej wierności. Jeremiasz mówi, że ten dowód zostanie uzupełniony kolejnym wyprowadzeniem.
  • Mojżesz zapowiada, że nawet po konsekwencjach niewierności Bóg zbierze swój lud i go sprowadzi z powrotem.
  • Ezechiel mówi do tych samych wygnańców o nowym życiu i powrocie do ziemi. To obraz nadziei po tragedii.

Do przemyślenia

  • Gdzie dziś mogę być blisko ludzi w ich radości albo bólu, zamiast trzymać się z boku?
  • W jakiej trudnej sytuacji potrzebuję przypomnienia, że Bóg może ją odwrócić?

Powiązane odcinki

Jeremiasz prorocki znak nadzieja wierność Boga żałoba konsekwencje grzechu

Fragmenty Biblii w dymkach pochodzą z Uwspółcześnionej Biblii Gdańskiej (Fundacja Wrota Nadziei, licencja CC BY-ND 4.0). W podcaście czytam z innego przekładu. Tutaj korzystamy z UBG, bo jej licencja pozwala swobodnie udostępniać tekst.

Transkrypcja odcinka

Zapis powstał automatycznie i może zawierać drobne błędy. Najważniejsze zdania są wyróżnione, a podkreślone miejsca otwierają fragment Biblii, o którym mowa.

Cześć, z tej strony Jacek Słuchasz właśnie podcastu Przeczytaj Biblię w rok. Dzisiaj mamy dzień 138 i czytamy Księgę Jeremiasza, rozdział od 14 do 17. I dzisiaj w rozdziale 16 mamy bardzo ciekawy początek. Początek, który dla nas też może być trochę taki: Chwilka, o co w tym chodzi? O co temu Bogu chodzi?

Czemu ten Bóg tak utrudnia Jeremiaszowi życie? I teraz chciałbym, żebyśmy bezpośrednio przeszli do naszego tekstu i chwilę zastanowili się nad tym, co i dlaczego Bóg powiedział Jeremiaszowi. : Oto słowo, które Pan skierował do mnie: Nie żeń się i nie miej tutaj synów i córek, gdyż tak mówi Pan o dzieciach urodzonych w tym miejscu, o matkach, które je rodzą, i o ojcach, którzy je w tej ziemi płodzą. Pomrą z powodu chorób, nikt po nich nie będzie płakał, nikt ich też nie pogrzebie. Będą leżeć jak nawóz na polu, poginą także od miecza lub zginą śmiercią głodową, a ich trupy będą żerem dla ptaków drapieżnych i dla dzikich zwierząt.

Ponadto, tak powiedział mi Pan: Nie zachodź do domów, w których panuje żałoba, nie podzielaj ich smutku ani im nie współczuj, ponieważ to ja odebrałem mój pokój temu ludowi — oświadcza Pan. Cofnąłem moją łaskę i miłosierdzie, dlatego pomrą wielcy i mali mieszkający w tej ziemi. Nie będą grzebani ani opłakiwani, nikt z żalu po nich nie będzie sobie robił nacięć na ciele ani golił włosów do skóry, nie będą też się łamać chlebem z pogrążonymi w żałobie, nikt ich nie pocieszy w ten sposób z powodu zmarłego, nikt z nimi też nie wypije kielicha pocieszenia dla wyrażenia współczucia po stracie ojca lub matki. Ale nie zachodź także do domu biesiady, nie zasiadaj tam do jedzenia i picia, gdyż tak mówi Pan Zastępów, Bóg Izraela: Oto ja wyciszam w tym miejscu radosne odgłosy uczt weselnych. Stanie się to na waszych oczach i za waszych dni.

Ucichnie głos nowożeńca, nie usłyszy się jego wybranki. Kiedy czytamy te słowa, to możemy sobie szybko pomyśleć, że to jest dosyć brutalne. To, co Bóg przygotował dla Jeremiasza, było dosyć ciężkie. No i zdecydowanie życie Jeremiasza i też innych proroków, ale właśnie Jeremiasza w takiej chyba w szczególności, było niesamowicie... Ciężkie.

Jego misja była o tyle dramatyczna, że tak naprawdę on nie tylko zapowiadał coś, co się wydarzy i nie spotkało się to z jakimś szczególnym posłuchem, ale on tak naprawdę doświadczył i widział też to, do czego doprowadziły ludzi ich złe wybory, do czego doprowadził ludzi grzech, do czego doprowadziło ludzi to, że odwrócili się całkowicie od Boga. I w tym fragmencie, który dzisiaj mamy właśnie w rozdziale 16, mamy trzy polecenia, które Bóg daje Jeremiaszowi. Po pierwsze, żeby się nie żenił. I teraz moglibyśmy sobie pomyśleć, że no dobra tam, wielkie halo, bo tak naprawdę dzisiaj być może nawet w gronie znajomych macie ludzi, którzy zwyczajnie całe życie, nawet szczęśliwe, przeżyli, nie mając małżonka. Jest jak najbardziej taka opcja i dzisiaj też nie jest to coś, co szczególnie by nas zaskoczyło, że są ludzie, którzy są sami.

Nie chcę powiedzieć samotni, bo tak naprawdę nawet nie mając swojego takiego życiowego partnera, jesteśmy w stanie być ludźmi, którzy nie są samotni, którzy doświadczają też relacji z innymi ludźmi i one są w stanie też gdzieś nas w tym takim poczuciu samotności może i wesprzeć. Niemniej jednak w tamtych czasach no to nie była taka prosta rzecz, bo tak naprawdę Biblia sama mówi o tym, jakim błogosławieństwem, jaką radością jest to, że możemy żyć w małżeństwie, że możemy mieć dzieci. I już abstrahując całkowicie od bardzo praktycznej kwestii tego, że tak naprawdę to dzieci były zabezpieczeniem przyszłości swoich rodziców. Nie było systemów socjalnych, nie było, wiecie, opcji jakiejś emerytury. W ogóle koncept emerytury, jak słyszałem kiedyś jednego rabina, którego dosyć lubię sobie czasami posłuchać, on też ma sporo fajnych materiałów takich stricte biznesowych, więc zawodowo lubię korzystać też z jego materiałów, mówi często o czymś takim, że emerytura jest w ogóle koncepcją totalnie bez sensu, nie ma jej w Biblii, więc świadczy to dla niego o tym, że no nie powinna w ogóle być tematem.

Jeżeli nas wzburza akurat to, że no jak mógłbyś tak powiedzieć, no to zwyczajnie wychodzi on z założenia, że no jeżeli w którymś momencie chcesz przestać pracować, to znaczy, że chcesz przestać w pewien sposób pomagać innym ludziom poprzez pracę, do której Bóg ciebie powołał, co no nie jest generalnie opcją jakąś tam szczególnie godną pochwały, żeby nagle w pewnym momencie swoje życie związane też właśnie z pomaganiem innym ludziom zakończyć i teraz ja będę się zajmował tylko i wyłącznie sobą, będę sobie odpoczywał aż do swojej śmierci. Ale nie dzisiaj o emeryturze, tylko dzisiaj właśnie o Jeremiaszu, który dostał zadanie, żeby znieść żonę. I teraz to nie był standard tamtych czasów, to nie było tak, że wiecie, że była masa ludzi, tak jak dzisiaj, którzy może nawet na pewne świadome takie singielstwo się decydują z różnych tam powodów, już abstrahując od powodów. Wtedy ani to nie było oczywiste, ani niekoniecznie byłoby to szczególnie pochwalane, no bo tak naprawdę taka osoba skazuje się na bardzo trudną sytuację w momencie, kiedy na przykład właśnie pracować nie będzie mogła z powodu chociażby jakiejś choroby. Wtedy nie ma absolutnie opcji na żadne wsparcie, to znaczy abstrahując od tego, że zgodnie z tym, jak Bóg nam przedstawił też to, żeby wspierać słabszych, no to jak najbardziej powinni być ludzie, którzy taką osobę wesprą, no ale rzeczywistość, jak widzimy, była dosyć nieubłagana, no po prostu ludzie bardziej przejmowali się sobą niż innymi.

I teraz Jeremiasz w tym wszystkim stawia się w takim miejscu, gdzie może wzbudzać zaskoczenie wśród ludzi, którzy go znają, abstrahując od tego, że z dużą dozą prawdopodobieństwa był on uważany za dziwaka i świra, no bo generalnie jego przesłanie było dosyć problematyczne w uszach ludzi, którzy je słyszeli, a do tego jeszcze żył w sposób, który w ogóle był też czasami wręcz zaprzeczeniem pewnym tego, jak Bóg w tym dobrym porządku swojego prawa zaplanował relacje międzyludzkie. I jedną z tych rzeczy była właśnie kwestia małżeństwa. Druga rzecz była taka, że Bóg powiedział, żeby Jeremiasz pod żadnym pozorem nie wchodził do domów, w których panuje żałoba. I znowu, jak najbardziej ważne było to dla ludzi tamtych czasów, żeby też żałobę przeżywać z innymi. Zresztą dla nas dzisiaj też jest jak najbardziej ważne, żeby żałobę przeżywać z innymi.

I było normalne to, że ludzie żałobę przeżywali w takiej, wiecie, swojej lokalnej społeczności. Były wręcz, wiecie, czasami tam zatrudniane zawodowe płaczki, o czym zresztą później możemy przeczytać w Nowym Testamencie, gdzie po prostu, wiecie, przeżywanie żałoby było normalnym elementem życia, normalnym elementem doświadczania cierpienia związanego ze śmiercią bliskiej osoby. I teraz znowu Jeremiasz jest postawiony w miejscu, w którym słyszy: Słuchaj, masz w ogóle nie wchodzić do domów, w których panuje żałoba. Co wiązało się z tym, że w żaden sposób nie mógł też pocieszyć ludzi, którzy przez tą żałobę przechodzą. Kolejna rzecz: nie miał też wchodzić do domów, w których panuje biesiada, w których jest wesele, w których jest radość, w których jest impreza.

I ja rozumiem to, że mogą być czasami osoby, które zwyczajnie, nie wiem, w imprezach nie biorą udziału w żaden sposób. Ja nie mówię, wiecie, o jakichś dzikich po prostu imprezach alkoholowych, no bo to, że z takich imprez chcemy czasami zrezygnować z powodu właśnie chociażby tego, że nie jest to miejsce dla nas, bo na przykład, nie wiem, nie pijemy i nie podzielamy tego, co tam na takich imprezach się dzieje, albo zwyczajnie wychodzimy wcześniej, póki tam historia się rozkręci za bardzo, to tutaj mieliśmy sytuację, w której gość nie miał w ogóle podzielać żadnego szczęścia, które ludzie przeżywali, które było też częścią normalnej, zwykłej codzienności. I wszystko to było spowodowane tym, co ma się już niedługo wydarzyć. Te trzy elementy, które tutaj nam się pojawiają, one są tak naprawdę zwykłym, bardzo normalnym elementem życia każdego człowieka. I jednocześnie Jeremiasz miał zakaz, żeby w tym brać udział.

Pomimo tego, że wiecie, na przykład później w liście do Rzymian będziemy mieli napisane w piętnastym rozdziale, . A tutaj nagle mamy gościa, który jakby kumam, że to było napisane później, ale jako że jest to coś, co też znajduje się w Biblii, zresztą w Starym Testamencie też pewnie moglibyśmy poszukać fragmentów z tym związanych, ale tutaj akurat ten mi przyszedł do głowy. Ważne było to, żeby być blisko ludzi w sytuacjach, w których się znajdują. A Jeremiasz był tutaj totalnym takim, wiecie, odstrzeleńcem i mógł wzbudzać znowu niemałe emocje, no bo nagle mogło być tak, że wiecie, ludzie do niego przychodzą i mówią: Stary, ale w ogóle dlaczego się nie hajtniesz? Dlaczego nie znajdziesz sobie żony?

O co ci w ogóle chodzi? Dlaczego, nie wiem, nie pocieszyłeś tego gościa? Dlaczego nie poszłeś na tamtą imprezę i się z nimi nie pobawiłeś? Dlaczego w ogóle żyjesz w taki totalnie odstrzelony sposób? I tak naprawdę w tych poleceniach, które Bóg dał Jeremiaszowi, był właśnie bardzo ważny aspekt tego, że one były pewnym proroczym przesłaniem.

Tak naprawdę w każdej sytuacji, kiedy ktoś przychodził do Jeremiasza i pytał go o jedną z tych rzeczy, co wcale niekoniecznie byłoby zaskakujące z perspektywy tego, jak normalne sytuacje to były, on mógł zwyczajnie odnieść się do tego, co też dzisiaj czytaliśmy w tym fragmencie, gdzie Bóg zwyczajnie wyjaśnił to, że każda z tych rzeczy, która jest normalnym elementem życia, będzie czymś, co będzie przynosiło ogromny ból dla wszystkich, którzy doświadczą konsekwencji grzechu, do którego się doprowadzili. Sytuacji, która miała tak ciężkie konsekwencje, która była tak dramatyczna, która była też już w zasadzie nieunikniona dla nich, że Jeremiasz mógł zwyczajnie powiedzieć: Słuchaj, dojdziemy niedługo do miejsca, gdzie zwyczajnie nie będzie już nawet z kim się hajtnąć, bo tak ogromna ilość osób zginie. Będziemy w sytuacji, w której nikt nie będzie myślał o radowaniu się, bo zwyczajnie nie będzie z czego się cieszyć, będzie taki dramat. Będziemy w sytuacji, w której nie będzie już żadnego pocieszenia dla tych, którzy będą płakać za swoimi bliskimi. To jest przesłanie, które Jeremiasz niósł swoim życiem dla tych, którzy widzieli jego totalnie odstrzelone, outsiderskie życie, do którego Bóg go wezwał.

Nie po to, żeby Jeremiaszowi utrudnić życie, ale właśnie po to, żeby użyć Jeremiasza do tego, żeby też przez swoje życie w taki proroczy sposób dać obraz tego, co czeka ludzi, którzy całkowicie odwrócili się od Boga. Niemniej jednak, jak to już często miało miejsce w naszych historiach, jeszcze w tym samym rozdziale mamy słowa nadziei. I te słowa nadziei są nieco niżej, : Co prawda nadchodzą dni, oświadcza Pan, gdy będzie się już mówić inaczej: Zamiast ‘Jak żyje Pan, który wyprowadził synów Izraela z ziemi egipskiej’, będą mówić: ‘Jak żyje Pan, który wyprowadził synów Izraela z ziemi północnej i ze wszystkich ziem, do których ich wygnał, bo sprowadzę ich z powrotem do ich ziemi, do tej, którą dałem ich ojcom’. Do tego momentu historii tak naprawdę pewnym gwarantem Bożej wierności było to, że Bóg wyprowadził Izraelitów z Egiptu. I to było wydarzenie, które tak naprawdę było punktem zaczepienia w każdej trudności, w każdej sytuacji, w której ludzie potrzebowali takiej, wiecie, gwarancji tego, że jest Bóg i że Bóg jest wierny.

I tutaj Bóg przez Jeremiasza pokazuje, że tak naprawdę dojdziemy do miejsca, w którym po tragedii, której doświadczycie, tak samo jak tragedią była niewola egipska i to, co tam się działo, tak samo doświadczycie tragedii uprowadzenia do niewoli, ale przyjdzie czas, kiedy sprowadzę was z powrotem, kiedy ta cała sytuacja zostanie odkręcona i zwyczajnie zaprowadzę was z powrotem. do ziemi, z której zostaliście zabrani, bo jestem wierny mojemu słowu. Poniesiecie konsekwencje swoich złych wyborów, ale to nie jest koniec mojej historii z wami. To nie jest koniec tego, co przygotowałem dla tego narodu. To nie jest koniec tego, co przygotowałem dla całego świata. Bo tak naprawdę w tym obrazie Bóg pokazywał to, że swoje słowo i swoje obietnice doprowadzi całkowicie do końca.

Pomimo tego, że ludzie odwrócili się od Niego i doprowadzili się do miejsca kompletnej tragedii, Bóg w tym wszystkim widział już plan ratunkowy. Widział już, w jaki sposób ta sytuacja zostanie odkręcona i zanim to wszystko się wydarzyło, już dawał nadzieję tym, którzy tej nadziei tak desperacko też mogli potrzebować. Niekoniecznie w sytuacji właśnie, kiedy nie słuchali Boga, bo wtedy oni nie myśleli o tym, że to tak naprawdę będzie rzeczywistością, no bo zawsze to jakoś było. Ale z perspektywy wydarzeń, które będą miały miejsce jeszcze za życia Jeremiasza, z perspektywy upadku Jerozolimy i tego, że Izrael zostanie zabrany do niewoli, te słowa znaczyły dla nich ogromnie dużo. Przypomnienie sobie, ci, którzy być może znali Jeremiasza, przypomnienie sobie, że kurczę, ten gość tak naprawdę miał rację.

Przez tego gościa naprawdę Bóg przemawiał i przez niego Bóg nas ostrzegał i to wszystko się wydarzyło. Jednocześnie mogło być czymś, co doprowadzi ich do miejsca, w którym dostrzegą też ten promyk nadziei, który Jeremiasz im dawał w słowie, które przekazywał od samego Boga, w słowie, w którym Bóg nigdy nie zostawił ludzi, którzy całkowicie odwrócili się od Niego. Pomimo tego, że całkowicie się odwrócili od Niego, Bóg nigdy od nich się nie odwrócił. I po raz kolejny w tym wszystkim widzimy, że Bóg zawsze jest wierny swojemu słowu i zawsze dba o to, żeby ludzi, którzy chcą do Niego się zwrócić, móc całkowicie odnowić i móc odnowić ich przyszłość, móc dać im nadzieję na to, że nawet jeżeli znajdujesz się w totalnie porąbanej sytuacji, to jest nadzieja na to, że Bóg tę sytuację odwróci i da ci jeszcze doświadczyć radości, szczęścia i spełnienia w życiu. Gdybyście mieli dodatkowe pytania, niezmiennie zapraszam na stronę. stronę bibliawrok.pl.

Zapraszam do dyskusji, zapraszam do tego, żeby dołączać do grupy na Facebooku, tam możemy sobie spokojnie porozmawiać. Możecie też dać znać, co myślicie o tym podcaście i słyszymy się już jutro w kolejnym odcinku.