Wszystkie odcinki

Dzień 288 Ewangelia św. Marka 1-3

Najważniejsze przesłanie Marka

Prowadzi Jacek Obolewicz · Zobacz w planie czytania

Dzień 288 z 365 · Otwórz w Spotify

W skrócie

Zaczynamy Ewangelię Marka, najkrótszą i najwcześniejszą z czterech. Opowiadam, kim był Marek, do kogo pisał i dlaczego jego pierwsze zdanie było w Rzymie małą rewolucją. Zobaczycie, że to relacja pełna akcji i że Marek stawia jedno proste pytanie: kto naprawdę jest Synem Bożym?

Najważniejsze myśli

  1. Cztery relacje, jedna historia

    Mateusz, Marek i Łukasz opisują podobne wydarzenia, a Jan zupełnie po swojemu. Różnice nie znaczą, że sobie przeczą. To tak, jakbyś zapytał trzy osoby, jak było na imprezie.

  2. Marek i Piotr

    Przyjmuje się, że autorem był Jan Marek, uczeń Piotra. Jego Ewangelia to pośrednio relacja naocznego świadka, bo Piotr widział to wszystko na własne oczy.

  3. Pierwsze zdanie robi robotę

    W świecie rzymskim to cesarz miał być synem Bożym i zaprowadzać boski porządek. Marek zaczyna od słów, że prawdziwa dobra nowina dotyczy Jezusa.

  4. Mało gadania, dużo działania

    To tylko 16 rozdziałów, za to pełnych szybkiej akcji. Marek pokazuje Jezusa przez to, co robi: jest cudotwórcą, ma moc i pomaga ludziom, którzy pozwolą Mu być swoim Panem.

Z odcinka

To, co Rzym głosił odnośnie cesarza, odnośnie tego rzekomo boskiego porządku, który to cesarz i Rzym ma zaprowadzić, to była ich dobra nowina.

Tu będzie bardzo mało tego, co Jezus powiedział, będzie bardzo dużo tego, co Jezus zrobił.

Nie, cesarz, a Jezus jest prawdziwym Synem Bożym i może przynieść Boży porządek do życia każdego z nas, który zdecyduje się na to, aby za Jezusem iść.

Fragmenty, o których mowa w odcinku

  • Pierwsze zdanie Ewangelii Marka. W świecie, gdzie synem Bożym nazywano cesarza, to było mocne oświadczenie.
  • Marek zaczyna od proroctwa Izajasza i od razu przechodzi do Jana Chrzciciela, bez opowieści o narodzinach Jezusa.

Kliknij odnośnik, żeby przeczytać fragment.

Gdzie jeszcze w Biblii wraca ten temat

  • Marek cytuje proroctwo Izajasza o głosie wołającym na pustyni i odnosi je do Jana Chrzciciela.
  • Zapowiedź cierpiącego sługi. Marek mocno pokazuje Jezusa jako tego, kto cierpi i służy.
  • Piotr w swoim liście pozdrawia Marka i nazywa go swoim synem. To potwierdza bliską więź tych dwóch ludzi.
  • Wspomniany jest tu Jan zwany Markiem i dom jego matki w Jerozolimie, gdzie modliło się wielu uczniów.

Do przemyślenia

  • Komu albo czemu daję w swoim życiu miejsce, które należy się Bogu?
  • Co zmieniłoby się w moim dniu, gdybym traktował Jezusa jak kogoś, kto naprawdę ma moc działać w moim życiu?

Powiązane odcinki

Ewangelia Marka Syn Boży dobra nowina Piotr cztery Ewangelie świat rzymski

Fragmenty Biblii w dymkach pochodzą z Uwspółcześnionej Biblii Gdańskiej (Fundacja Wrota Nadziei, licencja CC BY-ND 4.0). W podcaście czytam z innego przekładu. Tutaj korzystamy z UBG, bo jej licencja pozwala swobodnie udostępniać tekst.

Transkrypcja odcinka

Zapis powstał automatycznie i może zawierać drobne błędy. Najważniejsze zdania są wyróżnione, a podkreślone miejsca otwierają fragment Biblii, o którym mowa.

Cześć, z tej strony Jacek, słuchasz właśnie podcastu Przeczytaj Biblię w rok. Dzisiaj mamy dzień 288 i czytamy Ewangelię Marka, rozdziały od pierwszego do trzeciego. Gdybyście chcieli dowiedzieć się więcej na temat tego podcastu, wejdź na stronę bibliawrok.pl. Dzisiaj zaczynamy kolejną z relacji życia Jezusa z czterech, które mamy w Nowym Testamencie i autorstwo tej konkretnej relacji, którą my nazywamy Ewangelią, jest przypisywana Markowi. Z perspektywy tego, jak ułożone są księgi w Nowym Testamencie, jest to pozycja numer dwa, niemniej jednak ogólnie przyjmuje się, że Ewangelia Marka była pierwszą relacją z tych kanonicznych relacji życia Jezusa.

Jeśli chodzi o datę powstania, ta jest najwcześniejsza, dlatego też niektórzy zakładają, że prawdopodobnie Mateusz czy Łukasz korzystali z Marka po to, żeby napisać swoją wersję, swój punkt widzenia tego, jak historia życia Jezusa wyglądała. I teraz domyślam się, że raczej by te relacje Marka znali, niekoniecznie musimy iść zaraz w tą stronę, że oni bardzo z tego korzystali, bo tak jak już zauważyliśmy, na przykład Mateusz kierował swoje przesłanie do bardzo konkretnej grupy odbiorców i to byli Żydzi. I teraz mamy Marka, który to z kolei kieruje swoje przesłanie do świata pogańskiego, do Rzymian w dużej mierze. I to też sprawia, że Marek zwraca uwagę na rzeczy, na które inni nie będą zwracać uwagi, a jednocześnie bardzo dużo wydarzeń, które się dzieją zarówno u Mateusza, Marka i Łukasza, które są trzema tak zwanymi Ewangeliami synoptycznymi, one mają w sobie bardzo dużo podobieństw, jeśli chodzi właśnie o wydarzenia, do których się odnoszą i tak dalej. Nawet można by było zrobić tak, że ciągleśmy sobie zrobić trzy kolumny i te wydarzenia po prostu listować.

Tutaj jest wersja Mateusza, Marka, Łukasza i tak zrobić sobie taką listę tego, jak który z nich które wydarzenia opisał. I teraz od razu uprzedzając tylko jedną rzecz tak na szybko, wiem, że to czasami wzbudza jakieś emocje: A patrz, ten tu napisał tak, a ten napisał tak, to jak to w końcu było? I wiecie, to jest trochę tak jak, nie wiem, pójdzie na jakąś imprezę i na drugi dzień spytajcie trzech osób, jak było. Czy niech odniosą się do jakiegoś konkretnego wydarzenia na tej imprezie. Najprawdopodobniej każdy z nich powie coś trochę inaczej, trochę innego.

To nie znaczy, że sobie jakoś bardzo przeczą, to znaczy tylko, że prezentują swój punkt widzenia na daną sytuację i tutaj mamy bardzo podobną historię, jeśli chodzi o te trzy relacje życia Jezusa, które my nazywamy Ewangeliami według Mateusza, Marka i Łukasza. Jana zostawiam, bo Jan tutaj jest poza tą całą brygadą, jego relacja jest absolutnie unikalna. I teraz, jeśli chodzi o samo autorstwo, to tutaj moglibyśmy znowu chwilę się pozastanawiać nad tym, no dobra, skąd wiemy, że to jest Marek w ogóle? Goście tutaj nie przedstawia w żaden sposób. I z jednej strony, no jest to dosyć zasadne pytanie, tak?

No jeżeli mówimy, że to jest Ewangelia Marka, to skąd mamy wiedzieć, że Marek? W ogóle jaki Marek? I teraz ogólnie przyjmuje się, że to, co my dzisiaj nazywamy Ewangelią Marka, było napisane przez Jana Marka, który również był uczniem Piotra. W związku z tym ta relacja, którą on przedstawia, byłaby de facto udokumentowaniem tego, czego nauczał Piotr po tym, jak już Jezus poszedł do nieba i Kościół zaczął się rozchodzić po całym ówczesnym świecie. Ta dobra nowina o Jezusie zaczęła się rozprzestrzeniać po różnych miejscach Imperium Rzymskiego.

No i właśnie mówię Imperium Rzymskiego dlatego, że tutaj, tak jak wspomniałem, przyjmuje się, że generalnie ta relacja była skierowana właśnie do ludzi, którzy nie byli Żydami, którzy byli poganami i dlatego też tutaj na samym początku już pewnie zauważymy ogromną różnicę między chociażby Markiem a Mateuszem, że tu nie ma nic bardzo, znaczy za bardzo, tu nie ma nic o urodzeniu Jezusa, nie ma żadnej genealogii, które mamy i u Mateusza, i u Łukasza później. Jan jest poza tą trójką, bo zwyczajnie jego relacja wyróżnia się absolutnie na tle tych trzech, które mamy na samym początku. I teraz znowu, gdybyście sobie zadali pytanie, to jeżeli Marek był napisany najwcześniej, to dlaczego też Marek nie jest pierwszy? Do tego odniosę się przy okazji Mateusza, tylko tak w ramach przypomnienia, że Mateusz, przez to, że jest bardzo mocno skierowany do środowiska żydowskiego i odnosi się właśnie do kwestii starotestamentowych i tak dalej, jest takim niejako łącznikiem między Starym a Nowym Testamentem. Dlatego też Mateusza najprawdopodobniej mamy pierwszego.

No nie, układałem kolejność, więc ręki nie dam, ale tak bym zgadywał, że no to brzmi jako sensowny powód, dla którego tak miałoby być. I teraz, jeśli chodzi o samo to autorstwo Marka, to generalnie przyjmuje się to, że to był Jan Marek z uwagi na to, że papież Sierapolis, który jest świętym katolickim i prawosławnym, który był jednym z ojców apostolskich, był biskupem Hierapolis, przypisywał właśnie autorstwo Markowi, który to był uczniem Piotra. Nie będziemy za bardzo o tej postaci rozmawiać, bo można by było dobrą chwilę poświęcić na to, żeby w ogóle zobaczyć, co to był za gość, zakładając, że to był on. Ja mam takich kilka swoich osobistych spostrzeżeń, przemyśleń odnośnie tego, że to rzeczywiście dla mnie miałoby sens, bo tutaj mała podpowiedź czy wskazówka, czy zachęta: zobaczcie, co takiego Marek pisze o samym Piotrze, czy w jaki sposób do Piotra się odnosi. Tutaj są takie całkiem ciekawe rzeczy.

Ja domyślam się też, że pewnie wyjdzie tak, że w kolejnych odcinkach gdzieś tam do nich też się odniosę. Więc patrząc na to, wydaje mi się, że jest to trop jak najbardziej sensowny, żeby przyjąć, że jest to ów Jan Marek. I teraz jedna rzecz, którą chciałbym przeczytać dzisiaj, znajduje się na samym początku. : Taki jest początek dobrej nowiny o Jezusie Chrystusie, Synu Bożym. I teraz kumam to, że dla większości z nas, kiedy czytamy te słowa, to tak wiecie, przelatujemy sobie przez to i w ogóle nie zwracamy za bardzo uwagi na to, co takiego tutaj się dzieje.

W ogóle, no okej, no jakby jasne, tak, domyślam się, że to jest to, co czytam. Niemniej jednak, kiedy pomyślimy sobie o świecie, w którym ta relacja życia Jezusa była pisana, to ten fragment ma ogromne, ogromne znaczenie i on nam pokazuje właśnie, po co Marek w ogóle to napisał. Bo wiecie, mówimy o świecie rzymskim, świecie, w którym cesarz jakoby miał być synem Bożym, w który totalnie chrześcijan prześladował. To były naprawdę ciężkie czasy dla pierwszego Kościoła. Mówimy tutaj jeszcze o czasach Nerona, który w ogóle był kompletnym pomyleńcem, jeśli chodzi o to, w jaki sposób on do chrześcijan podchodził.

Ten to popełnił samobójstwo, tam później jeszcze było kilku innych generałów, którzy próbowali gdzieś tam tą władzę przejąć w jakiś sposób. I generalnie mówimy tutaj o postaciach, Neron i jego tam brygada, którzy w cudzysłowie chcieli zaprowadzić pewien Boży porządek na świecie, mówiąc, że to on właśnie, cesarz, jest synem Bożym. Więc tutaj, wiecie, to, że Marek w taki sposób zaczyna swoją relację, to nie jest przypadek. To ma ogromne znaczenie, bo on pisze do świata rzymskiego, w którym ludziom wmawiano, że to cesarz jest synem Bożym, on zaprowadzi Boży porządek, bla, bla, bla. I teraz nagle wjeżdża Marek, który mówi: To jest początek dobrej nowiny o Jezusie Chrystusie, Synu Bożym.

Dobrej nowiny, o tym też mówiłem, że to nie jest tak, że dobra nowina, to co my dzisiaj nazywamy jako Ewangelia, to jest coś, co było jakimś chrześcijańskim terminem. Nie. To, co Rzym głosił odnośnie cesarza, odnośnie tego rzekomo boskiego porządku, który to cesarz i Rzym ma zaprowadzić, to była ich dobra nowina. To była dobra nowina, którą sprzedawali po całym świecie. I tutaj nagle wjeżdża gość, który mówi: Nie, nie, jest inna dobra nowina.

I ona tyczy się konkretnej osoby, Jezusa Chrystusa, który jest Synem Bożym. I w tym momencie ludzie mogli zacząć drapać się po głowach i myśleć: Czyli jest jakiś inny Syn Boży? O co chodzi z tym Synem Bożym? I teraz to jest początek tego, jak Marek otwiera nam w ogóle całą historię. I później w zasadzie, poza tym, że , to historia zaczyna się od Jana Chrzciciela.

Więc tak jak już mówiłem, generalnie pominięte tutaj jest sporo wydarzeń, tych takich wcześniejszych, które są opisane zarówno u Mateusza, jak i u Łukasza. I teraz Marek w swojej relacji przedstawia Jezusa jako cudotwórcę, egzorcystę. Jest też takie określenie, które w jego konkretnej relacji się pojawia, mianowicie cierpiący sługa, co też jest związane z tym, jak Izajasz zapowiadał przyjście Mesjasza, który to miał cierpieć. No i jednocześnie Marek bardzo często odnosi się do Jezusa jako do Syna Człowieczego, ale nie zapominając też o tym, że jest to Syn Boży, co zresztą mieliśmy tutaj na samiusieńkim początku. I teraz to, w jaki sposób ta relacja jest opisana, jest dosyć ciekawe, bo tak, ona jest w ogóle, poza tym, że jest najwcześniejszą napisaną... napisano, z czym generalnie dzisiaj większość biblistów się zgodzi, to jednocześnie jest najkrótsza.

To jest raptem 16 rozdziałów, tylko że to jest takie 16 rozdziałów naprawdę szybkiej akcji. I mówię szybkiej akcji dlatego, że przede wszystkim, po pierwsze, mamy tutaj opisane prawie same wydarzenia. Tu jest bardzo mało nauczania, kilka jakichś tam przypowieści się pojawia, takich wspomnianych gdzieś tam po drodze. W zasadzie jest tu same działanie. Akcja, akcja, akcja.

I do tego jeszcze ważne jest to, że ta akcja jest szybka, bo w zasadzie nieco ponad 40 razy pojawia się nam tutaj greckie słowo, znaczy nam się nie pojawia, jeżeli czytamy po polsku, ale w grece pojawia się jedno słowo, które my będziemy mieli przetłumaczone jako coś w okolicach albo zaraz, albo natychmiast. I to jest znowu bardzo ciekawa rzecz, że kiedy mieliśmy Mateusza, który, wiecie, odnosił się do różnych rzeczy, przedstawiał jakieś przemowy Jezusa, kazanie na górze chociażby, była masa przypowieści, była masa rozmów Jezusa z uczniami, to tutaj jest prawie sama akcja. To jest prawie przede wszystkim to, co Jezus zrobił, będąc Synem Bożym, będąc tutaj na ziemi. I to też pokazuje, co faktycznie z perspektywy Marka oznacza panowanie Syna Bożego w naszym życiu, co oznacza ta Ewangelia, ta dobra nowina. Nie tylko, że przyszedł ktoś, kto umarł, zmartwychwstał i tyle, i żyjcie sobie jak chcecie, tylko pokazał: to jest ktoś, kto ma moc czynić takie rzeczy w życiu ludzi, w życiu tych, którzy pozwolą Jemu na to, żeby stał się ich Panem, którzy uwierzą w to, że to On jest źródłem jedynej i prawdziwej dobrej nowiny i to On jest osobą, której warto zaufać, której warto podporządkować swoje życie, za którą warto jest iść z całego serducha, z całej siły, z całej mocy, jak tylko możemy.

W taki sposób Marek opisze nam historię osoby Jezusa, którą sądzę, że będzie nam się bardzo fajnie czytało, bo właśnie nie będziemy tutaj mieli za dużo, wiecie, rozkmin takich teologicznych, przemów, kazań na górze i tych wszystkich różnych takich ważnych rzeczy, które Jezus powiedział. Tu będzie bardzo mało tego, co Jezus powiedział, będzie bardzo dużo tego, co Jezus zrobił. Akcja będzie naprawdę szybka, wartka. Przeczytamy tę relację raz, dwa i być może tutaj już... Po tych pierwszych rozdziałach, który mamy dzisiaj, zauważycie, że po prostu ledwo się relacja zaczyna i już jest akcja.

Tu nie ma żadnych wstępów nawet, jakichś tam szczególnych, poza tym takim króciutkim na samym początku. W kilku miejscach też, kiedy będziemy czytać właśnie Ewangelię Marka, odniesiemy się do tego kontekstu rzymskiego, bo jest tu kilka wydarzeń, które są właśnie ważne z perspektywy tego, do kogo Marek pisał, żebyśmy lepiej zakumali, o co tak naprawdę jemu chodziło. I też wydaje mi się, że właśnie tutaj, jeszcze nie mam do końca notatek, do końca Marka przygotowanych, ale najprawdopodobniej tutaj właśnie też omówimy sobie kwestię ukrzyżowania, jak ono było przeprowadzone z perspektywy właśnie osób, które czytały relację Marka i mogły ją odnieść do świata rzymskiego, co jest naprawdę mega, mega ciekawe. Więc tyle z mojej strony na dzisiaj, jeśli chodzi o samego Marka. Można by było pewnie dobrą chwilę jeszcze poświęcić na to, żeby tutaj rzeczywiście porozmawiać właśnie i o autorze, i może trochę więcej o czasach, ale już wydaje mi się, że mniej więcej łapiecie, gdzie będziemy zmierzać.

Z jednej strony gość, który był blisko Piotra, który tak naprawdę, zakładając, że papież się nie mylił, opisał de facto relację Piotra na temat tego, jak wyglądało życie Jezusa. Piotra, który to wszystko widział na własne oczy, więc też z perspektywy tego autorstwa, oczywiście nie powiem, że to Ewangelia Piotra, ale mamy tu w pewien sposób pośrednio relację naocznego świadka na historię życia Jezusa. I kolejna rzecz bardzo, bardzo ważna, o której właśnie tutaj w tym odcinku sobie porozmawialiśmy: pisane to jest do Rzymian, do pogan, do ludzi, którzy nie mają tego całego żydowskiego kontekstu. Trochę tak jak do nas, którzy generalnie w większości pewnie Starego Testamentu moglibyśmy nie kojarzyć poza jakimiś tam wybranymi historiami, ale takich właśnie ludzi, którzy, wiecie, nie byli tak mocno osadzeni w tej kulturze ówczesnego Izraela. Do nich właśnie kierowane jest to przesłanie.

Dla nich jest napisany ten dokument, po to, żeby oni mogli złapać to, że nie, cesarz, a Jezus jest prawdziwym Synem Bożym i może przynieść Boży porządek do życia każdego z nas, który zdecyduje się na to, aby za Jezusem iść. Gdybyście mieli jakieś dodatkowe pytania... Chcieli dowiedzieć się więcej na temat czytej historii, którą tutaj będziemy mieli u Marka, czy jakichkolwiek innych rzeczy związanych z naszą lekturą, możecie wejść na stronę bibliawrok.pl bądź możecie też do mnie napisać na adres jacek@bibliawrok.pl. Możecie również zostawić swoją recenzję na Apple Podcast, możecie dać pięć gwiazdek na Spotify i do usłyszenia już jutro w kolejnym odcinku.