Wszystkie odcinki

Dzień 324 Dzieje Apostolskie 18-20

Nigdy nie wiemy wszystkiego

Prowadzi Jacek Obolewicz · Zobacz w planie czytania

Przeczytaj tekst: Dz 18 Dz 19 Dz 20

Dzień 324 z 365 · Otwórz w Spotify

Ten dzień w minutę

Nie masz teraz czasu na cały odcinek? Najważniejsza myśl w krótkim wideo.

Przeczytaj wstęp do księgi: Dzieje Apostolskie

W skrócie

Dzisiaj poznajemy ludzi z drugiego planu historii Pawła: Pryskę, Akwilę i Apollosa. Opowiadam, jak Apollos, świetnie znający Pisma, pozwolił, żeby ktoś uzupełnił jego wiedzę. Z tego odcinka bierzemy prostą lekcję: zawsze jest coś, czego jeszcze nie wiem.

Najważniejsze myśli

  1. Paweł jako most do świata pogan

    Wychował się poza Izraelem, znał judaizm i rozumiał świat pogański. Bóg wybrał go właśnie dlatego, że potrafił rozmawiać z jednymi i drugimi.

  2. Paweł i jego zawód

    W Koryncie Paweł mieszka i pracuje u Akwili i Pryski, bo wszyscy troje szyją namioty. Dzięki pracy własnych rąk mógł żyć bardziej zgodnie z prowadzeniem Ducha Świętego niż z oczekiwaniami ludzi.

  3. Apollos pozwala się uczyć

    Świetnie znał Pisma, ale wiedział tylko o chrzcie Jana. Kiedy Pryska i Akwila wyłożyli mu dokładniej drogę Bożą, przyjął to bez obrażania się.

  4. Duch potwierdza posługę Pawła

    W Efezie Paweł chrzci uczniów, którzy znali tylko chrzest Jana. Zstępuje na nich Duch Święty. To pokazuje, że Paweł działa z tą samą mocą co pierwotni apostołowie.

Z odcinka

Piękne jest to, że Apollos dopuścił innych do tego, żeby powiedzieli mu o czymś, o czym on nie wiedział.

My możemy coś tam wiedzieć, ale w tym wszystkim, co wiemy, czy co wydaje nam się, że wiemy, na pewno jest coś, czego nie wiemy i są jakieś informacje, które warto byłoby uzupełnić.

Po prostu zakładać zawsze, że jest coś, czego jeszcze nie wiem.

Fragmenty, o których mowa w odcinku

  • Paweł przybywa do Koryntu i spotyka Akwilę i Pryskę. Wszyscy troje są wytwórcami namiotów, więc zamieszkują i pracują razem.
  • Apollos, wymowny i biegły w Pismach, zna tylko chrzest Jana. Pryska i Akwila zajmują się nim i dokładniej wyjaśniają mu drogę Bożą.
  • W Efezie Paweł spotyka uczniów, którzy znali tylko chrzest Jana. Chrzci ich w imię Jezusa, a na nich zstępuje Duch Święty.

Kliknij odnośnik, żeby przeczytać fragment.

Gdzie jeszcze w Biblii wraca ten temat

  • Paweł pozdrawia Pryskę i Akwilę jako swoich współpracowników w Chrystusie, którzy dla niego nadstawili własne karki. Ich dom służył jako miejsce spotkań wspólnoty.
  • Paweł pisze o sobie i Apollosie jako o współpracownikach Boga. Jeden sadzi, drugi podlewa, ale wzrost daje Bóg.
  • Paweł tłumaczy, dlaczego nie korzystał z prawa do utrzymania przez wspólnotę. Wolał głosić bezinteresownie.

Do przemyślenia

  • Komu pozwalam uzupełnić moją wiedzę o wierze, zamiast bronić się, że już wiem?
  • Kto w moim otoczeniu mógłby być dla mnie takim Akwilą i Pryską: osobą, która mi mądrze coś wyjaśni?

Powiązane odcinki

Apollos Pryska i Akwila praca i wiara pokora w nauce Duch Święty Efez i Korynt

Fragmenty Biblii w dymkach pochodzą z Uwspółcześnionej Biblii Gdańskiej (Fundacja Wrota Nadziei, licencja CC BY-ND 4.0). W podcaście czytam z innego przekładu. Tutaj korzystamy z UBG, bo jej licencja pozwala swobodnie udostępniać tekst.

Transkrypcja odcinka

Zapis powstał automatycznie i może zawierać drobne błędy. Najważniejsze zdania są wyróżnione, a podkreślone miejsca otwierają fragment Biblii, o którym mowa.

Cześć, z tej strony Jacek, słuchasz właśnie podcastu Przeczytaj Biblię w rok. Dzisiaj mamy dzień 324 i czytamy Dzieje Apostolskie, rozdziały od 18 do 20. Gdybyście chcieli dowiedzieć się więcej na temat tego podcastu, wejdź na stronę bibliawrok.pl. Jedna rzecz, którą warto, żeby na samym początku sobie powiedzieć, to jest to, że kiedy czytamy Dzieje Apostolskie bez mapy, bez jakiegoś zobrazowania sobie tego wszystkiego, co się dzieje, to samo to czytanie jest trochę karkołomne i możemy gdzieś zwrócić uwagę na pojedyncze wydarzenia, niemniej jednak ciężko jest nam w ogóle złapać koncept tego, co tam dokładnie się dzieje, poza tym, że była jedna, druga, trzecia podróż misyjna, tak zwane podróże misyjne Pawła i później była już jego podróż do samego Rzymu, gdzie jego sprawa miała być rozpatrzona przed samym cesarzem. I teraz mówię o tym dlatego, że z uwagi między innymi na to i też na objętość materiału, który mamy w tym podcaście, zwyczajnie karkołomne byłoby to, żeby naprawdę wkręcać się w to, co, kiedy się działo, co, gdzie, kiedy miało miejsce, zwrócić uwagę na wszystkie miejscowości, które tam się pojawiały, na regiony, które później na przykład wiążą się z konkretnymi miejscowościami, które pojawią się nam później na przykład w listach apostolskich, więc to jest taka rzecz, którą, nie wiem, być może kiedyś w jakiś sposób uda nam się ten temat ruszyć i w jakiś sposób też spojrzeć sobie na chronologię tego wszystkiego, co dzieje się w Księdze Dziejów Apostolskich, niemniej jednak na tym etapie nie za bardzo jesteśmy w stanie to ogarnąć, więc będziemy się zadowalać może z lekkim niedosytem tylko pojedynczymi wydarzeniami, chociaż, czy faktycznie tylko, bo niektóre wydarzenia to są zdecydowanie aż wydarzenia, bo są naprawdę poważne, kluczowe i warte, żeby im się przyjrzeć.

I dzisiaj chciałbym, żebyśmy zwrócili uwagę na wydarzenia, które miały miejsce w Koryncie. W Koryncie, do którego Paweł udał się z Aten. Teraz w poprzednich rozdziałach czytaliśmy o tym, jak Paweł był w Atenach, jakie tam miał fantastyczne kazania, jak w ogóle takim był świetnym mówcą, też w jakiś sposób w tym kazaniu odniósł się do różnych kwestii związanych z kulturą i tak dalej. Paweł naprawdę był gościem, który znał się na rzeczy. Nie tylko był specjalistą od judaizmu, nie tylko był specjalistą od Starego Testamentu, ale też był gościem, który...

Rozumiał ten świat pogański, w którym też w jakiś sposób się wychował, bo pochodził nie z Izraela, a właśnie z Tarsu, który był częścią ówczesnego Imperium Rzymskiego, jeśli chodzi o tą taką kwestię związaną z tym, że faktycznie tam jedyni Żydzi, którzy byli, to byli ci, którzy byli przesiedleni i po prostu tam zostali. Więc w takim świecie Paweł się wychował i on ten świat też doskonale rozumiał. Dlatego też między innymi Bóg mógł wybrać właśnie Pawła do tego, żeby on był tym pomostem pomiędzy wiarą w Jezusa a światem pogańskim, bo on zwyczajnie kumał, skąd Jezus się wziął, doskonale rozumiał kwestie, które wynikały z Pism Starego Testamentu, ale też na tyle rozumiał świat pogański, że był w stanie z nim prowadzić bardzo sensowne rozmowy. I teraz , że potem Paweł opuścił Ateny i przybył do Koryntu. Tam spotkał pewnego Żyda imieniem Akwila, rodem z Pontu, który świeżo przybył z Italii oraz jego żonę Pryskę.

Klaudiusz bowiem zarządził, że wszyscy Żydzi mają opuścić Rzym. Paweł zaznajomił się z Akwilą i Pryską, a ponieważ uprawiał to samo rzemiosło, zamieszkał u nich i z nimi pracował. Byli oni z zawodu wytwórcami namiotów. I dalej będziemy w tym rozdziale mieli informację o tym, w jaki sposób oni funkcjonowali tam, będąc w Koryncie. Będzie informacja o odwiedzinach w Efezie, o podróży później do Antiochii, ale chciałbym, żebyśmy na teraz zatrzymali się przy tych dwóch osobach, bo okaże się później, i też będzie to wynikało z listów Pawła, że te dwie osoby, które on tutaj poznał, to będą jedni z najbardziej kluczowych współpracowników, jeśli chodzi o dzieło szerzenia dobrej nowiny w świecie pogańskim.

Oni będą naprawdę kluczowi, będą wyjątkowo blisko Pawła. Tutaj też widzimy, że między innymi to, co ich połączyło, to zwyczajnie robota, bo i Paweł, i oni zajmowali się tym samym, byli rzemieślnikami i zajmowali się wyrobem namiotów, z czego to później Paweł będzie też podkreślał, że w zasadzie on nie potrzebował, żeby mieć jakichś szczególnych sponsorów, kiedy zajmował się całą swoją działalnością, choć zwróci też uwagę na to, że mógłby być tak, że wspólnoty się na jego utrzymanie będą zrzucać. Bo zwyczajnie on pracuje na ich rzecz i rzeczywiście im pomaga, ale on z tego zrezygnuje, bo zwyczajnie ma inne źródło dochodu, co też jest taką ciekawostką. Nie wiem, czy kiedykolwiek zwróciliście na to uwagę, czy wiedzieliście o tym właśnie, że Paweł tak naprawdę był bardzo ciekawą postacią o tyle też, że on jednocześnie był rzemieślnikiem. Nie wiem, czy bym tu nazywał go jakoś zaraz szczególnie przedsiębiorcą, choć niektórzy się szarpią na to określenie w przypadku właśnie Pawła, ale bardziej bym powiedział rzemieślnikiem, który zwyczajnie był w stanie sam się utrzymać, był taki samowystarczalny i dlatego też miał w związku z tym większą swobodę, żeby żyć zgodnie z tym, jak Duch Święty go prowadzi, a niekoniecznie z tym, jak ludzie by oczekiwali, bo czasami mogło być tak, co zresztą będziemy widzieć w tych niektórych historiach, że wcale nie wszystkim uśmiechało się to, że o, Paweł nagle musi wyjechać.

Z jednej strony my dzisiaj rozumiemy, okej, taka była jego misja, no ale wiecie, jeżeli Paweł w jakimś miejscu spędził trochę więcej czasu, no to smutno było, że musiał wyjechać, no bo kto by nie chciał mieć takiego Pawła u siebie, który będzie ich nauczał i tak dalej, ale jego misja była skierowana do całego świata, a nie tylko do pojedynczych wspólnot, którymi w jakimś tam okresie swojego życia się zajmował, raczej krócej niż dłużej. I teraz, tak jak wspomniałem w tym rozdziale, mamy informacje o tym, że oni chwilę pomieszkali w Koryncie, co tam się działo, w jaki sposób wyglądała ich służba, w tym właśnie mieście. Później jest odrobina tekstu o różnych tam relokacjach i tym, jak kto gdzie się przemieszczał, co znowu mówię, że bez zwizualizowania sobie tego to w ogóle tak śmiesznie się o tym rozmawia, bo wiecie, ja mogę rzucać nazwami jakichś miejscowości, a sam, jeżeli nie mam mapy przed oczami, to dla mnie to jest tylko takie, no dobra, gdzieś tam się przenieśli i tyle. Chyba że pojawiają się jakieś takie miejscowości bardziej znaczące, jak Ateny, które mogę sobie gdzieś wyobrazić, w którym miejscu one tam są, czy tam chociażby, nie wiem, Korynt, to też byłoby jedno z takich miejsc, które ja osobiście bym kojarzył, no ale właśnie jest tutaj kupa też innych miejsc. Niemniej jednak widzimy to, że w pewnym momencie ich drogi się rozeszły i tak, pryska jak chwila, zostali w Efezie, a Paweł udał się dalej.

I z perspektywy misji, którą miał Paweł, kluczowego współpracownika, późniejszego współpracownika właśnie Pawła, do którego też Paweł będzie się odnosił w swoich listach, to jest Apollosa. I czytamy tutaj taką relację: Tymczasem do Efezu przybył pewien Żyd, miał na imię Apollos i pochodził z Aleksandrii. Był człowiekiem wymownym i biegłym w pismach, obeznanym był też z drogą... drogą Pana i z żarem z głębi ducha przemawiał i dobrze uczył o tym, co dotyczyło Jezusa. Wiedział jednak tylko o chrzcie Jana, zaczął on otwarcie i odważnie przemawiać w synagodze. Gdy pryscylla i Akwila go usłyszeli, zajęli się nim i wyłożyli mu dokładniej drogę Bożą.

A kiedy zapragnął przenieść się do Achai, bracia zachęcili go do tego, a także napisali do uczniów, aby go przyjęli. Na miejscu okazało się, że był bardzo pomocny dla tych, którzy dzięki łasce uwierzyli. Potrafił bowiem skutecznie obalać twierdzenia Żydów, wykazując publicznie na podstawie Pism, że Jezus jest Chrystusem. I teraz to, co sprawiało, że Apollos jest tak kluczową postacią, poza tym, że później rzeczywiście zasłuży się, że będzie gdzieś tam bliskim współpracownikiem, też w takim dziele dzielenia się dobrą nowiną o Jezusie w innych miejscach. Jest też to, że Apollos był gościem, który był, jeśli chodzi o jego edukację, prawdopodobnie był naprawdę świetny.

My tutaj nie mamy w sumie za dużo informacji o tym, co on wiedział, czego nie wiedział. To, co wyraźnie widzimy, to jest to, że on miał jednak jakieś braki. Jakieś braki związane właśnie z dobrą nowiną o Jezusie. On gdzieś tam Jezusa kumał, coś tam wiedział, ale w sumie to nawet nie do końca wiemy, na ile wiedział on o zmartwychwstaniu, na ile on wiedział o wcześniejszym ukrzyżowaniu, że już nie powiem o zesłaniu Ducha Świętego, bo zwyczajnie mogło być tak, że te rzeczy gdzieś mu umknęły, bo tak jak czytamy w tej relacji, uczył o tym, co dotyczyło Jezusa, ale wiedział tylko o chrzcie Jana. Więc co on tam dalej wiedział o Jezusie, to nie wiadomo, poza tym, że z całą pewnością wiedział, że Jezus jest Mesjaszem i był w stanie, korzystając z Pism, to udowodnić.

Niemniej jednak braków było trochę i piękne jest to, że Apollos dopuścił innych do tego, żeby powiedzieli mu o czymś, o czym on nie wiedział. My generalnie dzisiaj, w ogóle jako ludzie, nie lubimy, żeby ktoś nam mówił: Hej, a ty czegoś nie wiesz. Hej, pozwól, że ci to wytłumaczę, bo wiecie, mam takie poczucie, no kto jak kto, ja nie wiem, ja nie wiem. I tutaj, patrząc na samego Apollosa, to w jakiś sposób on jest przedstawiony, on nie był wierzącym z pierwszej łapanki. On nie był jakimś gościem, który był w ogóle, nie wiadomo kim, nic tam nie wiedział i coś tam głupoty jakieś opowiadał.

Wygląda na to, że on był dosyć wybitną postacią, która naprawdę solidnie znała się na Pismach, ale zdecydowanie nie wiedział wszystkiego. Były jakieś rzeczy, które w jakimś tam zakresie mu umknęły i dopuścił głos innych do swojego życia po to, żeby oni go jeszcze lepiej zaznajomili właśnie z drogą Jezusa. Do tego stopnia, że rzeczywiście później, kiedy on zdecydował przenieść się w inne miejsce, dostał listy też, w ramach których on był uwiarygodniony, było potwierdzone, że słuchajcie, to jest solidny gość, możecie go przyjąć i tak dalej, po to, żeby inni wierzący wiedzieli, że po prostu nie biorą do siebie jakiegoś, wiecie, podstawionego gościa, który tam narobi dymu, tylko rzeczywiście wiedzieli, okej. Okej, to jest solidny gość. No i okazało się, że był on bardzo pomocny, będąc w Koryncie.

W Koryncie widzimy też dlatego, że , które one są ze sobą w pewien sposób połączone, bo czytamy, że właśnie gdy Apollos przebywał w Koryncie, Paweł przeszedł obszary wyżynne i przybył do Efezu. Tam spotkał jakichś uczniów i zapytał: Czy otrzymaliście Ducha Świętego, gdy uwierzyliście? A oni mu na to: Nawet nie słyszeliśmy, że jest Duch Święty. Zapytał więc: Jakim więc chrztem zostaliście ochrzczeni? Odpowiedzieli mu: Chrztem Jana.

Wtedy Paweł wyjaśnił: Jan zanurzał w chrzcie opamiętania i powtarzał ludowi, że ma uwierzyć w Tego, który idzie za nim, to jest w Jezusa. Gdy tylko usłyszeli, przyjęli chrzest w imię Pana Jezusa, a kiedy Paweł włożył na nich ręce, zstąpił na nich Duch Święty i mówili też językami, i prorokowali, a było wszystkich tych mężczyzn około dwunastu. Następnie Paweł udał się do synagogi. Tam przez trzy miesiące odważnie i otwarcie głosił i dyskutował, i przekonywał o sprawach dotyczących Królestwa Bożego. I teraz, tę historię chciałem, żebyśmy sobie przeczytali jako takie uzupełnienie, kontynuację tej historii związanej z Apollosem, bo nie wiem, czy zauważyliście, one naprawdę są podobne.

Z jednej strony mamy Apollosa, który, okej, wie o Jezusie, ale tak naprawdę jeśli chodzi o na przykład chrzest, to on się zatrzymał na Janie i tyle, tylko wie. I tutaj nagle Paweł w Efezie spotyka gości, którzy też, oni w zasadzie, czytamy, że są jakimiś uczniami, podobnie jak Apollos wcześniej. Okej, to są wierzący, ale co oni wiedzą, czego oni nie wiedzą? W tamtym świecie informacje nie rozchodziły się w takim tempie jak dzisiaj, znaczy jak nawet, nie wiem, jakiś tam czas temu, powiedzmy. I to nie jest tak, że ktoś mógł, wiecie, po prostu raz, dwa, trzy dowiedzieć się wszystkiego, co działo się w kompletnie innej części świata, bo mówimy tutaj naprawdę o ogromnych odległościach, więc teraz tak, z jednej strony mamy Jerozolimę, która jest kawał za morzem, z drugiej strony mamy tutaj te rejony chociażby Efezu, Koryntu, do których kawał drogi trzeba morskiej, żeby się dostać.

No i zwyczajnie ludzie gdzieś tam coś wiedzieli, ale sporo czasu zeszło, zanim te wszystkie informacje udało się uporządkować, udało się po prostu wytłumaczyć: okej, dobra, fajnie, że uwierzyliście, start mamy dobry, ale pozwólcie, że wyjaśnimy wam trochę więcej. I mniej więcej w ten sposób wyglądały te historie, więc jak tutaj czytamy te... historię związaną z odwiedzinami Pawła właśnie w Efezie i ekipą, którą tam spotkał, no to widzimy, że sytuacja jest dosyć podobna do tak naprawdę kilka wersetów wcześniej, jeśli chodzi o relację związaną z samym Apollosem, z tym, że jest jedna różnica. Coś, co nie wydarzyło się w historii z poprzedniego rozdziału, a dzieje się tutaj, to co Paweł robi, to on tych zawodników bardzo szybko ochrzcił i jednocześnie też jest opisana historia, w ramach której Paweł włożył na nich ręce, zstąpił na nich Duch Święty i mówili też językami, i prorokowali. Więc tutaj jest kolejna rzecz, o której wspominam dlatego, że ona w zasadzie bardzo mocno uwiarygadnia Pawła jako tego, który był faktycznie przeznaczony do tego, żeby robić tą robotę, którą robił. Bo tak jak to było opisane w poprzednim rozdziale, jeśli chodzi o pryskie i Akwilę, okej, oni coś chłopowi wyjaśnili, powiedzieli mu, w jaki sposób tam się sprawy mają, to zdecydowanie wyszło mu na zdrowie, ale w zasadzie tyle czytamy.

Nie mamy jakichś tam żadnych dodatkowych informacji na temat tego, co tam się działo, czy oni go chrzcili, czy nie, czy jakkolwiek ta jego praktyka wiary była realizowana. Najprawdopodobniej to się nie wydarzyło właśnie dlatego, że pewne rzeczy do tego momentu historii jeszcze widzimy, że były dedykowane przede wszystkim dwunastu, którzy, jak też już wcześniej w poprzednich rozdziałach widzieliśmy, byli tymi... Niektórzy z dwunastu byli tymi, którzy na przykład mogli udać się do jakiejś miejscowości i tam były te historie z nakładaniem rąk, z tym, że ludziom został udzielany Duch Święty. To do tamtego momentu było zdecydowanie zarezerwowane dla tylko dwunastki. I tu nagle mamy Pawła, który robi dokładnie to samo, co wcześniej było obszarem funkcjonowania tylko i wyłącznie dwunastu apostołów, co utwierdza właśnie powołanie Pawła, utwierdza jego misję, utwierdza to, że on w zasadzie funkcjonuje na tym samym poziomie, co ci wszyscy oryginalni apostołowie, którzy do tej pory właśnie byli przeznaczani do tych właśnie dzieł w stylu, wiecie, pojechali gdzieś, kogoś ochrzcili, nałożyli ręce, został udzielony ludziom Duch Święty.

I tutaj też te objawy działania Ducha Świętego były właśnie elementem uwiarygadniającym czyjąś służbę. Więc to nie jest tak, że Paweł sobie poszedł, miał gadane, po prostu robił, co tam chciał i tyle. Nie. Tutaj widzimy, że Duch Święty wyraźnie przyznawał się do tego, co Paweł robił, do tego, co Paweł głosił, do tego, czego Paweł nauczał. I było to potwierdzone w sposób, który zwyczajnie był nie do ukartowania w żaden sposób.

Ale później też będziemy widzieli, że też inne osoby będą w pewien sposób uzdolnione do tego, żeby też taką rolę przyjmować, kiedy to chrześcijaństwo i wiara będą się rozchodziły po coraz to nowych miejscach. Ten zespół właśnie będzie się powiększał, dlatego też dzisiaj właśnie zwracam uwagę na to, że choć my często patrzymy na historię Nowego Testamentu przez pryzmat: okej, dobra, byli apostołowie, o których już poza Piotrem za dużo tutaj nie poczytaliśmy, tam jeszcze gdzieś Jakub się pojawił, później będziemy mieli list Jakuba, Jan oczywiście. No to w zasadzie tyle, jeśli chodzi o apostołów. Gdzieś wiecie, co z nimi się tam działo, a my tam nie wiemy. Jeśli chodzi o to, co jest napisane w Biblii, wiemy o Pawle, no bo Paweł, co by nie było, tak naprawdę masa materiału jest jego autorstwa, jeśli chodzi o Nowy Testament.

Ale chociaż tutaj, to jest nawet ciekawe, że w sumie wczoraj słuchałem takiego wywiadu, w którym jeden z osób, które tam dyskutowały na temat właśnie zależności Starego i Nowego Testamentu, zwrócił uwagę na to, że wcale niekoniecznie Paweł jest autorem największej części Nowego Testamentu, tylko właśnie Łukasz. Dlatego że Łukasz jednoznacznie jest jednym autorem, który ma w swoim dorobku dwie księgi, bardzo długie zresztą księgi: Ewangelię Łukasza i Dzieje Apostolskie. Paweł z kolei będzie miał kilka listów, które będzie pisał. pisał z innymi, więc to nie jest tak, że tu możemy tylko i wyłącznie powiedzieć: A, Paweł napisał wszystkie listy, bo tam zdecydowanie będziemy mogli zwrócić uwagę na to, że często w tych listach są też współautorzy. Więc to nie jest tylko tak, że Paweł jako jedyny był taką postacią. Dlatego też chciałem dzisiaj zwrócić uwagę na to, że właśnie takie osoby się pojawiają, żebyśmy też mieli gdzieś ich na uwadze, bo oni będą kluczowi w historii, choć trochę nam mogą umykać.

Mogą nam umykać, no bo właśnie pamiętamy te wielkie imiona, tych najwybitniejszych gości, którzy rzeczywiście zasłużyli się na samym początku historii uczniów Jezusa, ale było dużo, dużo więcej. I to, co było wyjątkowe też w tych ludziach, którzy później właśnie się tak zasłużyli, jak chociażby Pryska, Akwila, Apollos, to jest to, że oni byli gotowi na to, żeby dowiedzieć się czegoś więcej. I niech ten odcinek będzie dla nas zachętą też do tego, że my możemy coś tam wiedzieć, ale w tym wszystkim, co wiemy, czy co wydaje nam się, że wiemy, na pewno jest coś, czego nie wiemy i są jakieś informacje, które warto byłoby uzupełnić, wgłębić się w tekst, może z kimś porozmawiać, po prostu zakładać zawsze, że jest coś, czego jeszcze nie wiem. Mogę dowiedzieć się więcej po to, żeby stawiać kolejne kroki wiary jeszcze lepiej, jeszcze skuteczniej, iść za Jezusem i realizować powołanie, które Bóg przygotował dla każdego z nas. Tyle z mojej strony na dzisiaj.

Gdybyście chcieli dowiedzieć się czegoś więcej, możecie wejść na stronę bibliawrok.pl, bądź możecie też do mnie napisać na adres jacek@bibliawrok.pl i do usłyszenia w kolejnym odcinku.