Jak obronić swoje powołanie

W skrócie
Dzisiaj Nehemiasz zabiera się za odbudowę murów, a wrogowie próbują mu w tym przeszkodzić. Opowiadam, jak sobie z tym poradził: z jedną ręką przy budowie, a drugą na broni. Rozmawiamy o tym, jak przygotować się na przeciwności, zanim się pojawią, i dlaczego warto pozostać bardzo blisko Boga.
Najważniejsze myśli
Znaj obietnice, żeby się na nie powołać
Nehemiasz w modlitwie powołuje się na to, co Bóg obiecał. Dobrze jest znać Biblię, żeby mieć na czym się oprzeć.
Misja zawsze spotka się z oporem
Wrogowie najpierw drwią, potem knują zbrojny atak. Jeśli robimy coś wartościowego w Bożych oczach, przeciwności się pojawią.
Jedna ręka pracuje, druga broni
Nehemiasz nie rezygnuje, ale też nie jest naiwny. Ludzie budują mur, trzymając w drugiej ręce broń.
Przygotuj się zawczasu
Zastanów się już teraz, co zrobisz, gdy zabraknie sił, gdy ktoś będzie się śmiał albo nie dostaniesz wsparcia, którego oczekiwałeś. Najlepiej przygotowuje nas bliskość z Bogiem.
Z odcinka
Jeżeli robimy cokolwiek wartościowego w Bożych oczach, jeżeli jakkolwiek realizujemy plan, który Bóg przygotował dla nas, każdy z nas będzie musiał mierzyć się z przeciwnościami, mniejszymi lub większymi.
Mądre jest to, żeby być przygotowanym na przeciwności i mądre jest to, żeby już zawczasu wiedzieć, w jaki sposób będziemy chcieli się w ogóle bronić.
Dobrze jest znać w ogóle to, co w Biblii jest napisane, żeby mieć się na co powoływać.
Fragmenty, o których mowa w odcinku
- Księga Nehemiasza 2,16-1816 Ale przełożeni nie wiedzieli, dokąd się udałem ani co uczyniłem. Dotychczas bowiem nie oznajmiłem [tego] ani Żydom, ani kapłanom, ani dostojnikom, ani przełożonym, ani żadnemu z budowniczych. 17 Wtedy powiedziałem do nich: Widzicie, w jakiej niedoli się znajdujemy, Jerozolima jest spustoszona i jej bramy spalone są ogniem. Chodźcie i odbudujmy mur Jerozolimy, abyśmy już nie byli zhańbieni. 18 A gdy opowiedziałem im [o tym], jak łaskawa ręka mego Boga była nade mną, także o słowach, które wypowiedział do mnie król, powiedzieli: Wstańmy i budujmy. I zachęcali się do tego dobrego dzieła. Uwspółcześniona Biblia Gdańska Nehemiasz po cichu ogląda miasto, a potem wyjawia swój plan: odbudujmy mury. Ludzie odpowiadają: powstańmy i budujmy.
- Księga Nehemiasza 2,19-2019 Kiedy usłyszeli o tym Sanballat Choronita i Tobiasz, sługa ammonicki, oraz Geszem Arab, szydzili z nas i wzgardzili nami, mówiąc: Co to za rzecz, którą robicie? Czy buntujecie się przeciw królowi? 20 Odpowiedziałem im: Bóg niebios poszczęści nam; my więc, jego słudzy, powstaniemy i odbudujemy. Wy zaś nie macie ani działu, ani prawa, ani pamiątki w Jerozolimie. Uwspółcześniona Biblia Gdańska Sanballat, Tobiasz i Geszem kpią z budowniczych. Nehemiasz odpowiada, że Bóg im poszczęści.
- Księga Nehemiasza 41 A gdy Sanballat usłyszał, że odbudowujemy mur, rozgniewał się i bardzo się oburzył, i zaczął szydzić z Żydów. 2 I powiedział wobec swoich braci i wojska Samarii: Co ci niedołężni Żydzi wyprawiają? Czy pozwolimy im na to? Czy będą składać ofiary? Czy zdołają to skończyć w jeden dzień? Czy wskrzeszą kamienie z kupy gruzu, które spalono? 3 Ale Tobiasz Ammonita, który stał obok niego, powiedział: Nawet jeśli zbudują, przyjdzie lis i przewróci ich kamienny mur. 4 Wysłuchaj, nasz Boże, bo jesteśmy wzgardzeni, i odwróć ich zhańbienie na ich głowę, i wydaj ich na łup w ziemi niewoli. (początek rozdziału)Uwspółcześniona Biblia Gdańska Wrogowie knują zbrojny atak, więc ludzie budują, trzymając w drugiej ręce broń. Nehemiasz mówi: pamiętajcie o Panu i nie bójcie się.
Kliknij odnośnik, żeby przeczytać fragment.
Gdzie jeszcze w Biblii wraca ten temat
- List do Efezjan 6,10-1310 W końcu, moi bracia, umacniajcie się w Panu i w potędze jego mocy. 11 Przywdziejcie pełną zbroję Bożą, abyście mogli się ostać wobec zasadzek diabła. 12 Nie toczymy bowiem walki przeciw krwi i ciału, ale przeciw zwierzchnościom, przeciw władzom, przeciw rządcom ciemności tego świata, przeciw duchowemu złu na wyżynach niebieskich. 13 Dlatego weźcie pełną zbroję Bożą, abyście mogli przeciwstawić się w dzień zły, a wykonawszy wszystko, ostać się. Uwspółcześniona Biblia Gdańska Paweł zachęca, żeby być mocnymi w Panu i przywdziać zbroję Bożą, bo walka toczy się o coś więcej niż to, co widać.
- List św. Jakuba 1,2-42 Poczytujcie to sobie za największą radość, moi bracia, gdy rozmaite próby przechodzicie; 3 Wiedząc, że doświadczenie waszej wiary wyrabia cierpliwość. 4 Cierpliwość zaś niech dopełni swego dzieła, abyście byli doskonali i zupełni, niemający żadnych braków. Uwspółcześniona Biblia Gdańska Jakub pisze, żeby uznawać próby za powód do radości, bo wytrwałość prowadzi do dojrzałości.
- Księga Psalmów 271 Psalm Dawida. PAN jest moją światłością i moim zbawieniem, kogóż będę się bać? PAN jest mocą mego życia, kogóż mam się lękać? 2 Gdy złoczyńcy, moi przeciwnicy i wrogowie, wystąpili przeciwko mnie, aby pożreć moje ciało, potknęli się i upadli. 3 Choćby wojsko rozbiło naprzeciw mnie obóz, moje serce się nie ulęknie; choćby wojna wybuchła przeciw mnie, nawet wtedy będę ufał. 4 O jedno proszę PANA i o to będę zabiegał: abym mieszkał w domu PANA po wszystkie dni mego życia, abym oglądał piękno PANA i dowiadywał się w jego świątyni. (początek rozdziału)Uwspółcześniona Biblia Gdańska Psalm Dawida o Panu jako światłości i obronie. Dobra modlitwa na czas, gdy ktoś nam grozi.
Do przemyślenia
- Z jakimi przeciwnościami mogę się zmierzyć, gdy zacznę realizować to, do czego powołał mnie Bóg?
- Co zrobię, kiedy ktoś będzie się ze mnie śmiał z powodu mojej wiary?
Powiązane odcinki
Nehemiasz przeciwności odbudowa murów powołanie modlitwa przygotowanie
Fragmenty Biblii w dymkach pochodzą z Uwspółcześnionej Biblii Gdańskiej (Fundacja Wrota Nadziei, licencja CC BY-ND 4.0). W podcaście czytam z innego przekładu. Tutaj korzystamy z UBG, bo jej licencja pozwala swobodnie udostępniać tekst.
Transkrypcja odcinka
Zapis powstał automatycznie i może zawierać drobne błędy. Najważniejsze zdania są wyróżnione, a podkreślone miejsca otwierają fragment Biblii, o którym mowa.
Cześć, z tej strony Jacek, słuchasz właśnie podcastu Przeczytaj Biblię w rok. Dzisiaj mamy dzień 249 i czytamy Księgę Nehemiasza, rozdziały od 4 do 6. Gdybyście chcieli dowiedzieć się więcej na temat tego podcastu, wejdźcie na stronę bibliawrok.pl. W poprzednim odcinku zrobiliśmy sobie mały wstęp do tego, kim był Nehemiasz i co takiego sprawiło, że podjął się on tak wyjątkowej misji, jaką była odbudowa Jerozolimy. Misji, która była całkiem spora, jeśli chodzi o skalę tego, co było do odbudowania.
Niemniej jednak Nehemiasz już na samym początku, tak jak o tym też wspomnieliśmy, widział Bożą przychylność, widział Boże działanie i jednocześnie wykorzystał to miejsce, w którym w tamtym czasie znajdował się w swoim życiu. I tak naprawdę, żeby rozmawiać o misji, którą zaczął realizować Nehemiasz, musimy sobie jeszcze na chwilę wrócić do rozdziału drugiego, bo w zasadzie początek jest bardzo ekscytujący. Nehemiasz dowiaduje się, że jest w Jerozolimie, jest załamany, nie bardzo wie, do kogo się zwrócić, modli się, w modlitwie powołuje się na Boże obietnice. Dobrze jest znać w ogóle to, co w Biblii jest napisane, żeby mieć się na co powoływać. Chce działać, prosi Boga o przychylność, wraca do roboty, wciąż ma doła, w sensie do roboty, do króla.
Mówi królowi, co się dzieje i król ku zaskoczeniu wszystkim daje mu urlop. I Nehemiasz startuje. Tak mniej więcej zaczęła się nam Księga Nehemiasza. No i teraz Nehemiasz wylądował w Jerozolimie już w drugim rozdziale, obejrzał, co tam się dzieje i rzeczywiście zauważył, że okej, dobra, jest kiepsko, zadanie jest całkiem grube. Przez jakiś czas on jeszcze tam, będąc w Jerozolimie, nie zdradza, kim on jest, po co on tutaj przybył i tak dalej.
I Księga Nehemiasza 2,16-1816 Ale przełożeni nie wiedzieli, dokąd się udałem ani co uczyniłem. Dotychczas bowiem nie oznajmiłem [tego] ani Żydom, ani kapłanom, ani dostojnikom, ani przełożonym, ani żadnemu z budowniczych. 17 Wtedy powiedziałem do nich: Widzicie, w jakiej niedoli się znajdujemy, Jerozolima jest spustoszona i jej bramy spalone są ogniem. Chodźcie i odbudujmy mur Jerozolimy, abyśmy już nie byli zhańbieni. 18 A gdy opowiedziałem im [o tym], jak łaskawa ręka mego Boga była nade mną, także o słowach, które wypowiedział do mnie król, powiedzieli: Wstańmy i budujmy. I zachęcali się do tego dobrego dzieła. Uwspółcześniona Biblia Gdańska, który jest zaraz po oględzinach miasta, czytamy, że władze miasta nie wiedziały, dokąd się udałem ani co robiłem, wciąż nie zdradzając tego ani Żydom, ani kapłanom, ani członkom wpływowych rodów, ani sprawującym władzę, ani całej reszcie zajętej różną pracą. W końcu jednak wyjawiłem mój plan. Jesteście świadomi, powiedziałem, niedoli, w jakiej się znajdujemy. Oto Jerozolima leży w gruzach, nie ma bram, bo strawił je ogień. Chodźmy, odbudujmy mury Jerozolimy, nie żyjmy już w pohańbieniu.
Następnie opowiedziałem im o dowodach troski mojego Boga oraz o tym, co powiedział mi król. Wtedy odpowiedzieli: Dobrze, powstańmy i budujmy, weźmy broń. Siła i przyłożyli ręce do dobrego dzieła. I dalej, bardzo ważna rzecz. Rzecz, która jest związana z tym, o czym chciałbym dzisiaj porozmawiać.
Gdy o tym usłyszał Sanballat, Horonita, Tobiasz, sługa amonicki i Arab Geszem, Księga Nehemiasza 2,19-2019 Kiedy usłyszeli o tym Sanballat Choronita i Tobiasz, sługa ammonicki, oraz Geszem Arab, szydzili z nas i wzgardzili nami, mówiąc: Co to za rzecz, którą robicie? Czy buntujecie się przeciw królowi? 20 Odpowiedziałem im: Bóg niebios poszczęści nam; my więc, jego słudzy, powstaniemy i odbudujemy. Wy zaś nie macie ani działu, ani prawa, ani pamiątki w Jerozolimie. Uwspółcześniona Biblia Gdańska: Cóż wy tam robicie, wzniecacie bunt przeciwko królowi. Wtedy zwróciłem się do nich i powiedziałem im tak: Bóg niebios nam poszczęści, my, jego słudzy, zaczniemy i skończymy budowę, natomiast w Jerozolimie nie macie ani swojej części, ani do niej praw, ani też nic nie łączy was z jej historią. Widzimy, że tak naprawdę Nehemiasz swoją postawą i tym, jak Bóg w tym wszystkim działał, bardzo zachęcił ludzi do tego, żeby wszyscy podjęli się odbudowy. I dalej w kolejnych rozdziałach będziemy czytać o tym, jak rzeczywiście wszyscy wzięli się do roboty, kto tylko mógł, zaczął działać, żeby wziąć się za odbudowę. Niemniej jednak już znowu w trzecim rozdziale pod koniec wraca nam temat tych gości, którzy się pojawili w drugim rozdziale, którzy nie chcą w żaden sposób, żeby Jerozolima była odbudowywana.
I to nie jest tylko, że nie chcą na zasadzie: A, nie podoba nam się to. Nie, nie. To już jest bardziej historia, w ramach której oni rzeczywiście knują i kombinują, jak to zrobić, żeby udaremnić pracę Izraelitów. I czytamy o tym Księga Nehemiasza 41 A gdy Sanballat usłyszał, że odbudowujemy mur, rozgniewał się i bardzo się oburzył, i zaczął szydzić z Żydów. 2 I powiedział wobec swoich braci i wojska Samarii: Co ci niedołężni Żydzi wyprawiają? Czy pozwolimy im na to? Czy będą składać ofiary? Czy zdołają to skończyć w jeden dzień? Czy wskrzeszą kamienie z kupy gruzu, które spalono? 3 Ale Tobiasz Ammonita, który stał obok niego, powiedział: Nawet jeśli zbudują, przyjdzie lis i przewróci ich kamienny mur. 4 Wysłuchaj, nasz Boże, bo jesteśmy wzgardzeni, i odwróć ich zhańbienie na ich głowę, i wydaj ich na łup w ziemi niewoli. (początek rozdziału)Uwspółcześniona Biblia Gdańska, który zgodnie z planem mamy dzisiaj, gdzie jest napisane: Gdy Sanballat wraz z Tobiaszem, Arabami i mieszkańcami Aszdodu usłyszał, że odbudowa muru Jerozolimy posuwa się do przodu i że już zaczynają wypełniać się wyłomy, był zagniewany i wielce oburzony. Ponadto wszyscy oni zmówili się ze sobą, że wystąpią zbrojnie przeciwko Jerozolimie, tak by doprowadzić w niej do niepokoju.
Modliliśmy się więc do naszego Boga i ze względu na nich trzymaliśmy straż dniem i nocą, mówiono też tu i ówdzie w Judei: Tragarze opadli z sił, gruzu nie ubywa. Czy my damy radę ten mur odbudować? Tak więc nasi wrogowie uradzili: Zanim się dowiedzą i zanim się spostrzegą, wpadnijmy między nich i wybijmy ich, połóżmy w ten sposób kres temu dziełu. Więc podobnie jak to było u Ezdrasza, widzimy, że z realizacją naszej życiowej misji nie zawsze będzie tak lekko, nie zawsze będzie z górki, nie zawsze będzie tak, że nie będzie żadnych problemów, wręcz przeciwnie. Jeżeli robimy cokolwiek wartościowego w Bożych oczach, jeżeli jakkolwiek realizujemy plan, który Bóg przygotował dla nas, każdy z nas będzie musiał mierzyć się z przeciwnościami, mniejszymi lub większymi, ale one...
Z całą pewnością będą. Niemniej jednak Nehemiasza też widzimy, w jaki sposób oni zaczęli radzić sobie z tym, co próbowali zrobić ich przeciwnicy. I od ósmego wersetu, znowu w czwartym rozdziale, czytamy: Następnie dokonałem przeglądu, powstałem i powiedziałem przedstawicielom rodów, ludziom sprawującym władzę i wszystkim pozostałym: Nie bójcie się ich, pamiętajcie o Panu, wielkim i budzącym grozę, i walczcie za swoich braci, za swoich synów i córki, za swoje żony i domy. A gdy nasi nieprzyjaciele przekonali się, że o wszystkim wiemy i że Bóg zniweczył ich plan, to wróciliśmy wszyscy do muru, każdy na swoje stanowisko. Ale od tego dnia połowa moich ludzi wykonywała pracę, a połowa pozostawała w pogotowiu uzbrojona we włócznie, tarcze, łuki i pancerze.
Dowódcy byli rozmieszczani tak, że mieli przed sobą całą wspólnotę judzką, wszystkich budujących mury. Tragarze nosili materiały w jednej tylko ręce, w drugiej trzymali broń, a co do budujących, każdy z nich pracował, mając miecz u boku. Terembacz natomiast był przy mnie. Widzimy w tej historii to, że z jednej strony znowu Nehemiasz w żaden sposób nie przejął się jakoś szczególnie tym, że pojawiły się jakieś pogróżki. Nie było tak, że powiedział: Ojeju, może rzeczywiście mi się pomyliło, może rzeczywiście nie powinienem był tego robić.
Chłopaki, sorry, macie rację, nie będziemy nic odbudowywać, no bo rzeczywiście będzie dym jakiś z tego powodu. Królowi się nie spodobało, choć wiedział doskonale, że król go tam wysłał i miał wszystkie kwity na to, co robił. Nie było to coś, co jego jakoś bardzo przejęło, ale z drugiej strony ludzi mogło trochę przejąć, więc Nehemiasz postąpił w bardzo sensowny sposób. Okej, słuchajcie, robimy dalej swoje, ale bądźmy też przygotowani na to, żeby bronić się w razie jakiegokolwiek ataku i tak dalej. Więc z jednej strony czytamy o ludziach, którzy właśnie jedną ręką robili robotę związaną z odbudową Jerozolimy, ale w drugiej trzymali jakąś broń, byli przygotowani do tego, żeby odeprzeć atak w razie jakiejś sytuacji.
I znowu ważna lekcja dla nas jest taka: mądre jest to, żeby być przygotowanym na przeciwności i mądre jest to, żeby już zawczasu wiedzieć, w jaki sposób będziemy chcieli się w ogóle bronić. Znowu nie mówię tutaj o tym, że, wiecie, musimy zrobić sobie zaraz kurs fechtunku czy coś takiego i nauczyć się machać mieczem. Niemniej jednak często jest tak, że na początku jakichś takich przedsięwzięć, które podejmujemy i które mamy poczucie, że... że są częścią właśnie naszego powołania, są częścią tego, jak możemy sprawić, że ten świat, choć trochę będzie lepszym miejscem, są częścią tego, co Bóg przygotował dla nas. Jesteśmy pełni entuzjazmu, zapału, jesteśmy zajarani, no ale właśnie wcześniej czy później przyjdą przeciwności i co wtedy? Lepiej na nie przygotować się już wcześniej i wiedzieć o tym, że okej, co zrobię w sytuacji, kiedy będzie ciężko?
Co zrobię w sytuacji, kiedy podupadnę na siłach? Co zrobię w sytuacji, kiedy inni będą na mnie patrzeć jak na świra? Co zrobię w sytuacji, kiedy nie będę miał wsparcia, jakiego bym oczekiwał? Co zrobię w sytuacji, kiedy, nie wiem, ktoś się będzie ze mnie śmiał? Co zrobię w sytuacji, kiedy może znajomi powiedzą, że mi odwaliło?
Co wtedy zrobię? Ważne jest to, żebyśmy byli na takie sytuacje przygotowani, bo one się zwyczajnie zdarzą. I to, jak możemy być do tych sytuacji przygotowani, jest związane z tym, żeby właśnie być blisko Boga, dbać o to, żeby złapać Jego wizję na naszą misję, dbać o to, żeby patrzeć na swoje życie Jego oczami. I to wymaga tego, żeby być naprawdę blisko Boga w każdej sytuacji, o czym zresztą czytamy u Nehemiasza na okrągło, bo tak naprawdę, nie wiem, czy zwróciliście na to uwagę, kiedy czytałem te dzisiejsze fragmenty z czwartego rozdziału, gdzie na przykład na samym początku, tam między wersetem drugim i czwartym jest wtrącona krótka modlitwa, gdzie jest napisane: Modliliśmy się więc do naszego Boga i ze względu na nich trzymaliśmy straż dniem i nocą. My co chwilę u Nehemiasza widzimy to, że się modlił, że szukał Bożego prowadzenia, że powoływał się na Boże obietnice.
I to jest postawa, która może być dla nas bardzo ważną lekcją na dzisiaj. Okej, z jednej strony róbmy to, do czego Bóg nas powołał, z drugiej strony wciąż bądźmy blisko Boga, bo czasami możemy się tak zajarać tym, co robimy, że właśnie jest w miarę spoko, jest z górki, początek jest dobry, mamy dobry start, więc możemy wtedy trochę zapomnieć o tym, że hej, to wszystko jednak ostatecznie jest prowadzone przez Boga, dlatego dbajmy o to, żeby blisko tego Boga być, żeby patrzeć na naszą sytuację Jego oczami i żeby być przygotowanymi do obrony, kiedy taka obrona będzie konieczna. Obrona nie na zasadzie walki z kimś, tylko obrona naszego powołania, naszej misji, tego, do czego Bóg nas przygotowywał i co teraz realizuje w naszym życiu. Bardzo fajny przykład od Nehemiasza tego, w jaki… W jaki sposób radzić sobie z przeciwnościami, kiedy one się pojawiają.
Mam nadzieję, że dla was również ta lekcja będzie cenna i wartościowa. Gdybyście chcieli dowiedzieć się czegoś więcej, mieli dodatkowe pytania, jak zwykle zapraszam na stronę bibliawrok.pl bądź możecie do mnie napisać na adres jacek@bibliawrok.pl i słyszymy się w kolejnym odcinku Księgi Nehemiasza.