Wszystkie odcinki

Dzień 51 Księga Liczb 21-22

Jak radzić sobie ze strachem

Prowadzi Jacek Obolewicz · Zobacz w planie czytania

Dzień 51 z 365 · Otwórz w Spotify

W skrócie

Izraelici znów narzekają na pustyni i spotykają ich jadowite węże. Ciekawe jest to, że Bóg nie usuwa węży, tylko każe spojrzeć na miedzianego węża na kiju. Opowiadam, co ta historia mówi o strachu i odwadze i jak łączy się z krzyżem Jezusa.

Najważniejsze myśli

  1. Bóg nie oddala węży

    Lud prosi o to, żeby Bóg oddalił węże. Bóg tego nie robi. Każe zrobić miedzianego węża i patrzeć na niego, żeby żyć.

  2. Strach leczy się odwagą

    To, czego się boją, jest dokładnie tym, na co mają spojrzeć. Najlepszym sposobem na strach jest zmierzenie się z tym, czego się boimy, krok po kroku.

  3. Wąż wskazuje na krzyż

    Jezus mówi w rozmowie z Nikodemem, że zostanie wywyższony tak jak wąż na pustyni. Na krzyżu zebrało się wszystko, czego możemy się bać, a mimo to nad tym wszystkim zwyciężył.

  4. Rozwiązanie nie może stać się bożkiem

    Ten wąż setki lat później stał się przedmiotem kultu i dopiero król Ezechiasz go zniszczył. Rzeczy, których Bóg raz użył, nie mogą stać się dla nas magią. Szukajmy zawsze Jego rozwiązań na dziś.

Z odcinka

Bo kiedy musimy się zmagać ze strachem, to najlepszym sposobem na to, żeby ze strachem sobie poradzić, jest mierzenie się z tym, czego się boimy.

Nie ma nic, co ostatecznie mogłoby nas zabić, jeżeli uwierzymy Bogu, jeżeli zaufamy Bogu, jeżeli pozwolimy na to, żeby to On był tym, w którym szukamy ratunku.

Naszym zadaniem jest to, żebyśmy słuchali Boga, robili to, co nam mówi i żebyśmy szukali Jego rozwiązań dla danej, konkretnej sytuacji.

Fragmenty, o których mowa w odcinku

  • Lud narzeka, Bóg zsyła jadowite węże, a potem każe Mojżeszowi zrobić miedzianego węża na drzewcu. Kto na niego spojrzy, żyje. Ten fragment czytam w odcinku.
  • Jezus mówi Nikodemowi, że tak jak Mojżesz wywyższył węża na pustyni, tak i On musi być wywyższony, żeby każdy, kto wierzy, miał życie wieczne.
  • Król Ezechiasz niszczy miedzianego węża, bo ludzie zaczęli go czcić.

Kliknij odnośnik, żeby przeczytać fragment.

Gdzie jeszcze w Biblii wraca ten temat

  • Bóg mówi: nie bój się, bo jestem z tobą. To zaproszenie do tego, żeby w strachu patrzeć na Niego.
  • Bóg przypomina Jozuemu: bądź mocny i mężny, bo Pan jest z tobą wszędzie, gdziekolwiek pójdziesz.
  • Jezus mówi, że gdy zostanie wywyższony, przyciągnie wszystkich do siebie. Krzyż jest miejscem, gdzie możemy spojrzeć i żyć.

Do przemyślenia

  • Czego boję się najbardziej i jaki mały krok mogę zrobić, żeby się z tym zmierzyć?
  • Jakie rzeczy, które kiedyś pomogły mi w wierze, traktuję dziś jak magię, zamiast pytać Boga o nowy krok?

Powiązane odcinki

strach odwaga miedziany wąż krzyż Jezusa wiara zaufanie Bogu

Fragmenty Biblii w dymkach pochodzą z Uwspółcześnionej Biblii Gdańskiej (Fundacja Wrota Nadziei, licencja CC BY-ND 4.0). W podcaście czytam z innego przekładu. Tutaj korzystamy z UBG, bo jej licencja pozwala swobodnie udostępniać tekst.

Transkrypcja odcinka

Zapis powstał automatycznie i może zawierać drobne błędy. Najważniejsze zdania są wyróżnione, a podkreślone miejsca otwierają fragment Biblii, o którym mowa.

Cześć, z tej strony Jacek, słuchasz właśnie podcastu Przeczytaj Biblię w rok. Dzisiaj mamy dzień 51 i czytamy Księgę Liczb, rozdział 21 i 22. W rozdziale 21 mamy historię, która jest dosyć powszechnie znana, związana z jednym z problemów, który po raz kolejny, po raz kolejny mieli Izraelici, będąc na pustyni, kiedy zaczęli szemrać przeciw Bogu i przeciw Mojżeszowi. I . Jest spora szansa, że tę historię też już kiedyś słyszeliście.

Potem lud wyruszył od góry Hor drogą ku Morzu Czerwonemu, chcąc obejść ziemię Edom. W drodze jednak ludziom zabrakło cierpliwości, zaczęli szemrać przeciw Bogu i Mojżeszowi. Dlaczego wyprowadziliście nas z Egiptu? Czy po to, byśmy pomarli na pustyni? Nie ma tu chleba, nie ma wody i obrzydł nam ten nędzny pokarm.

Z tego powodu Pan zesłał na lud jadowite węże, zaczęły one kąsać ludzi i wielu Izraelitów zmarło. Przyszli więc do Mojżesza i wyznali: Zgrzeszyliśmy. Prawda, narzekaliśmy na Pana i na ciebie. Prosimy, módl się do Pana, żeby oddalił od nas te węże. I Mojżesz modlił się za lud.

W odpowiedzi Pan polecił Mojżeszowi: Zrób sobie węża i zatknij go na drzewcu. Każdy ukąszony, który spojrzy na niego, będzie żył. Mojżesz zrobił więc węża, wykonał go z miedzi i osadził na drzewcu. Wówczas ten, kogo ukąsił wąż, a spojrzał na miedzianego węża, pozostawał przy życiu. Dosłownie kilka dni temu słyszałem rozmowy na temat tego właśnie fragmentu i tak naprawdę sporo tego pewnie, co dzisiaj powiem, będzie dosyć mocno zainspirowane tą rozmową, w której Jordan Peterson rozmawiał z Joe Roganem.

I to, na co Peterson zwrócił uwagę w tym fragmencie, to jest na początku to, że ta historia ogólnie jest pokręcona, jest kompletnie pokręcona i tak jak to powiedział, ona albo jest naprawdę szalona, albo jest prawdziwa, bo tutaj nie ma innej opcji, żeby w taki sposób poprowadzić tę historię, o której czytamy tak naprawdę już w Księdze Liczb, długo, długo przed tym, do czego się dzisiaj też odniesiemy. Nie dzieje się tutaj absolutnie nic, czego byśmy się mogli nie spodziewać. No bo tak, to, że ludzie narzekają na pustyni, to już przerabialiśmy wiele razy i szkoda by było wracać do tego po raz kolejny i pastwić się nad Izraelitami, którzy po raz kolejny narzekają, po raz kolejny mają problemy. To jednak... Co Bóg robi z ich narzekaniem, jest dosyć nową sytuacją, bo Bóg zsyła na nich węże.

No i te węże są jadowite, kąszą ludzi, no i zdarza się, że spore grono Izraelitów pomarło z powodu właśnie tych węży. No i w końcu ekipa dochodzi do zmysłów i mówi: Mojżeszu, weź się pomódl, weź wstaw się za nami u Boga, bo wiemy, że przegięliśmy. Wiemy, rozumiemy to, że znowu absolutnie przegięliśmy pałę. Zrób coś z tym, pomódl się o nas, niech Bóg oddali od nas te węże. I Mojżesz modli się za lud.

Tylko że tak, oni proszą o to, żeby Bóg oddalił od nich te węże, a Bóg w ogóle tego nie robi. Nie wiem, czy zwróciliście na to uwagę, Bóg nie oddala węży. Bóg mówi Mojżeszowi: Słuchaj, to zrób w ogóle takiego ogromnego, mistrzowskiego węża z brązu, wrzuć go na jakiś kij, niech on tam stoi i ktokolwiek spojrzy na tego węża, będzie żył. Wow. No to okej, dobra, to jest dosyć niestandardowe podejście do tematu.

No bo tak, Bóg mógłby zwyczajnie oddalić te węże, sprawić, by one wyginęły, popadały wszystkie. Zresztą różne już historie widzieliśmy, które Bóg robił. Ale jakiej lekcji Bóg uczy Izraelitów tym, jak podszedł do rozwiązania tego problemu? Ano, z tego jak też Peterson przedstawia tę historię, lekcja jest taka, że jest to lekcja związana z odwagą, bo tak naprawdę, jeżeli czegoś się boimy, a tutaj wszyscy absolutnie byli przerażeni tymi wężami, dlatego też przybiegli do Mojżesza z płaczem i powiedzieli: No dobra, okej, przegięliśmy. Bóg w ramach rozwiązania tej sytuacji mówi Mojżeszowi, żeby zrobił ogromnego węża.

I teraz to, czego oni się bali, było tym, z czym musieli się mierzyć, bo zadanie było takie, żeby spojrzeć na tego węża, którego Mojżesz zrobi, i to będzie w stanie ich uratować przed śmiercią. Samo w sobie jest tak naprawdę lekcją odwagi, bo kiedy musimy się zmagać ze strachem, to najlepszym sposobem na to, żeby ze strachem sobie poradzić, jest mierzenie się z tym, czego się boimy. I to oczywiście często w naszym życiu mogą być takie drobne rzeczy. Jeżeli na przykład masz lęk wysokości, no to w jaki sposób specjaliści by doradzali poradzenie sobie z tym? To jest tak naprawdę stopniowe wystawianie się właśnie na wysokość. na krześle, później wejdź na jakieś tam wzgórze i tak dalej, i tak dalej, tam zwiększaj sobie poziom tego, czego się boisz, po to, żebyś mógł sobie w końcu z tym poradzić.

Tak przynajmniej czytałem. I teraz to, co dzieje się w tej historii, jest z jednej strony lekcją tego, jak Izraelici mogą radzić sobie ze strachem, z drugiej strony to jest jednocześnie lekcja wiary, no bo nie ma nic magicznego w tym, że patrzysz na węża i nagle, nie wiem, jeżeli wąż cię jakiś ukąsi, no to będziesz żył. To ogólnie w świecie tak nie działa. To, że w tej sytuacji to mogło tak zadziałać, było bezpośrednio związane z tym, że Bóg oczekiwał od nich tego, żeby Mu zaufali, bo oczywiście mogli powiedzieć: No nie, no chyba ci pogięło, Mojżesz, żeby coś takiego mogło rozwiązać nasze problemy. Musieli wykazać się wiarą do tego, żeby w ogóle pójść na taki układ, ale ostatecznie nie mieli nic do stracenia, no bo mogli sobie dalej próbować radzić z tymi wężami, no ale radzili sobie kiepsko, skoro przyszli do Mojżesza po to, żeby ich uratował.

Jednocześnie też ta historia jest historią, do której później odniesie się Jezus , gdzie w rozmowie z żydowskim uczonym Nikodemem powie, że podobnie jak Mojżesz wywyższył na pustyni węża, tak On, mówi tutaj Jezus sam o sobie, musi być wywyższony, aby każdy, kto wierzy, miał w Nim życie wieczne. I kolejna rzecz, która jest związana też z tym, że Jezus sam o sobie później mówi, że miał być wywyższony, tak jak wąż na pustyni, to jest to, że kiedy patrzymy na Jezusa, kiedy patrzymy na Jezusa, który jest na krzyżu, to w Nim mamy kulminację wszystkich tragedii, nieszczęść i dramatów, których moglibyśmy obawiać się w swoim życiu, no bo tak naprawdę jest zdradzony przez przyjaciela, całkowicie niewinnie osądzony, skazany na najbardziej brutalną śmierć, jaka tylko była dostępna i masa, masa różnych rzeczy, które tak naprawdę kulminację swoją miały w śmierci Jezusa na krzyżu. I teraz jeżeli jest cokolwiek, czego możemy bać się w swoim życiu, to ostatecznie patrząc na Jezusa możemy nie tyle powiedzieć, że okej, dobra, to moje problemy to nie są koniecznie problemy, tylko tak naprawdę patrząc na Jezusa i na to... Co on pokonał swoją śmiercią na krzyżu, która była ostatecznym zwycięstwem, jest to, że w każdej rzeczy, która może nas przerażać, która może być dla nas straszna, która może wzbudzać lęk i niepokój, ostatecznie jest też szansa na to, żeby wyjść z tego obronną ręką i żeby nasze nieszczęście mogło być przekute w ostateczne zwycięstwo. Nie ma nic, co ostatecznie mogłoby nas zabić, jeżeli uwierzymy Bogu, jeżeli zaufamy Bogu, jeżeli pozwolimy na to, żeby to On był tym, w którym szukamy ratunku, kiedy musimy mierzyć się z problemami, które każdemu z nas będą się przydarzać.

Inna ciekawa rzecz związana z kolei z tym samym, z tą całą historią jest ta, że ten wąż, który w tej konkretnej sytuacji pomógł Izraelitom, stał się ostatecznie też obiektem kultu, stał się bożkiem, który towarzyszył im później jeszcze przez setki lat, bo , dopiero, przeczytamy jeszcze raz o tym wężu, że król Ezechiasz, w niektórych tłumaczeniach Hiskiasz, dopiero on był tym, który zniszczył tego węża, bo ludzie zaczęli go czcić. To, co było docelowym rozwiązaniem, tymczasowym rozwiązaniem problemów Izraela związanych z wężami, stało się jednocześnie obiektem ich kultu. Czasami może być tak w naszym życiu, że rzeczy, których Bóg użyje w naszym życiu do tego, żeby uczynić coś dobrego, żeby przynieść jakieś rozwiązanie, mogą zyskać zdecydowanie zbyt wysoki status w naszym życiu. Możemy do nich się uciekać jak do jakiejś magii, no bo jeżeli kiedyś się pomodliłem taką modlitwą i ona zadziałała, to może jak się pomodlę taką modlitwą drugi raz, to może ona znowu zadziała. Naszym zadaniem jest to, żebyśmy słuchali Boga, robili to, co nam mówi i żebyśmy szukali Jego rozwiązań dla danej, konkretnej sytuacji, w której się znajdujemy, żebyśmy patrzyli, w jaki sposób On chce nam pomóc rozwiązywać problemy, z którymi musimy się mierzyć, w jaki sposób On chce w danej sytuacji zadziałać, co w danej sytuacji On chce zrobić, a niekoniecznie polegać na tym, że skoro kiedyś coś zadziałało.

To na pewno zawsze musi działać, bo wcale niekoniecznie tak musi być. Mam nadzieję, że ta lekcja, z którą dzisiaj, jeżeli się Izraelici, będzie dla nas też lekcją tego, po pierwsze, w jaki sposób radzić sobie ze strachem w swoim życiu, a po drugie, będzie lekcją tego, w jaki sposób nauczyć się ufać Bogu, kiedy przychodzą do nas rozwiązania, które niekoniecznie wydają nam się być najlepszym powodem, bo tak jak rozmawialiśmy, instynktownie wcale niekoniecznie ten wąż mógłby się wydawać być czymś, co może rozwiązać ich problemy, a było. Jednocześnie wydaje mi się, że najpiękniejsza lekcja z tego wszystkiego jest taka, że kiedy w naszym życiu będziemy się mierzyć z różnymi trudnościami, z przeciwnościami, z problemami, z rzeczami, z którymi zwyczajnie nie chcemy się mierzyć, to zawsze ostatecznie możemy też spojrzeć na Jezusa, który swoją śmiercią na krzyżu dokonał ostatecznego zwycięstwa i dzięki Jego śmierci na krzyżu, jedno to jest to, że my możemy doświadczyć przebaczenia naszych grzechów, ale później dzięki temu, że On nie tylko umarł, ale też zmartwychwstał, jesteśmy w stanie doświadczyć w Nim nowego życia, które w końcu może być życiem, w ramach którego jesteśmy w stanie być odbiciem znowu Bożego obrazu, który straciliśmy w momencie grzechu na samym początku Księgi Rodzaju. To jest to, co jest dla nas wierzę najważniejszą, najcenniejszą lekcją z tej historii i po raz kolejny widzimy to, że warto patrzeć na Biblię w całości, warto łączyć ze sobą różne historie, bo tak naprawdę one dają nam w połączeniu często najlepszy obraz tego, jak spojrzeć i zrozumieć właściwie historię, którą czytamy, ale co jeszcze ważniejsze, w jaki sposób ta historia może wpłynąć na nasze życie, w jaki sposób z tej historii możemy wyciągnąć lekcje, które płyną na zmianę naszego życia, bo nie chodzi tylko o to, żebyśmy czytali Biblię i żebyśmy napakowali swoją głowę historiami, jakimiś różnymi pomysłami na to, w jaki sposób można żyć, żeby rzeczywiście dzięki Biblii lepiej poznać Boga i też dzięki czytaniu Biblii nauczyć się żyć z Bogiem i zmieniać nasze myślenie, a przez to zmieniać nasze życie po to, żebyśmy mogli jeszcze lepiej służyć Bogu i ludziom, czego nam wszystkim życzę i mam nadzieję. że ta kolejna historia była dla was wartościowa. Jeżeli macie dodatkowe pytania, niezmiennie zapraszamy na stronę bibliawrok.pl, dołączcie do grupy na Facebooku, tam możemy sobie dalej porozmawiać, wrzucajcie pytania, rozmawiajmy, dyskutujmy.

Może uda nam się dzięki temu jeszcze więcej wyciągnąć z tych historii, które czytamy, a tymczasem wielkie dzięki za dzisiaj i do usłyszenia w kolejnym odcinku.