Wszystkie odcinki

Dzień 161 Księga Ezechiela 34-36

Czym jest życie w pełni

Prowadzi Jacek Obolewicz · Zobacz w planie czytania

Przeczytaj tekst: Ez 34 Ez 35 Ez 36

Dzień 161 z 365 · Otwórz w Spotify

Przeczytaj wstęp do księgi: Księga Ezechiela

W skrócie

Wchodzimy w drugą, dużo bardziej pełną nadziei część Księgi Ezechiela. Zastanawiamy się, co Jezus miał na myśli, gdy mówił, że przyszedł po to, żeby owce miały życie w całej pełni. Szklanka pełna to taka, z której się przelewa, i właśnie o tym obrazie opowiadam więcej.

Najważniejsze myśli

  1. Po katastrofie przychodzi nadzieja

    Jerozolima jest zdobyta i to jest największa tragedia w historii Izraela, ale od tej chwili Ezechiel mówi już o tym, jak Bóg chce wszystko odnowić.

  2. Bóg sam będzie pasterzem

    Złym pasterzom Bóg odbiera stado i zapowiada, że sam zatroszczy się o swoje owce. Jezus mówi o sobie dokładnie to samo: jestem dobrym pasterzem.

  3. Pełnia to taka, z której się przelewa

    Życie w obfitości to nie jest dbanie tylko o swoje potrzeby, tylko życie, w którym błogosławieństwo, które dostajemy, przelewa się na innych.

  4. Nowe serce jest darem

    Sami nie zmienimy sobie serca, ale Bóg obiecuje, że da nam nowe serce i swojego ducha, a my możemy ten dar przyjąć.

Z odcinka

Musimy nalać tyle wody, aż z tej szklanki zacznie się wylewać.

Bóg chce nam dać życie, które będzie w taki sposób pełne, że błogosławieństwem, które On nas daje, będziemy w stanie obdarowywać innych.

Nowe serce, które daje nam możliwość tego, żeby żyć życiem, do którego Bóg stworzył każdego z nas, jest darem, który my możemy przyjąć, ale którego sami sobie nie jesteśmy w stanie w żaden sposób stworzyć.

Fragmenty, o których mowa w odcinku

  • Bóg zapowiada, że sam będzie szukał zgubionej owcy, opatrywał zranioną i wzmacniał chorą, a ja czytam ten fragment w odcinku.
  • Bóg obiecuje pasterza ze swojego domu, przymierze pokoju i błogosławieństwo dla całej ziemi.
  • Jezus mówi, że przyszedł po to, żeby owce miały życie w całej pełni, i że jest dobrym pasterzem, który oddaje za nie życie.
  • Bóg obiecuje oczyszczenie, nowe serce i swojego ducha, czyli serce, którego nie da się zrobić samemu.

Kliknij odnośnik, żeby przeczytać fragment.

Gdzie jeszcze w Biblii wraca ten temat

  • To najbardziej znany obraz Boga jako pasterza, a czytany razem z Ezechielem 34 pokazuje, jak bardzo Bóg dba o swoje owce.
  • Jezus opowiada o pasterzu, który szuka zagubionej owcy. To jest ten sam obraz, w którym Bóg mówi u Ezechiela: będę szukał zgubionej.
  • Jeremiasz zapowiada nowe przymierze, w którym Bóg wkłada swoje prawo w serca ludzi, więc to bliski kuzyn obietnicy nowego serca u Ezechiela.

Do przemyślenia

  • Czy to, co dostaję od Boga, kończy się na mnie, czy przelewa się na innych?
  • Co w moim życiu próbuję naprawić na własną rękę, a co mogę po prostu przyjąć jako dar?

Powiązane odcinki

dobry pasterz życie w obfitości nowe serce Ezechiel dzielenie się błogosławieństwem Królestwo Boże

Fragmenty Biblii w dymkach pochodzą z Uwspółcześnionej Biblii Gdańskiej (Fundacja Wrota Nadziei, licencja CC BY-ND 4.0). W podcaście czytam z innego przekładu. Tutaj korzystamy z UBG, bo jej licencja pozwala swobodnie udostępniać tekst.

Transkrypcja odcinka

Zapis powstał automatycznie i może zawierać drobne błędy. Najważniejsze zdania są wyróżnione, a podkreślone miejsca otwierają fragment Biblii, o którym mowa.

Cześć, z tej strony Jacek, słuchasz właśnie podcastu Przeczytaj Biblię w rok. Dzisiaj mamy dzień 161 i czytamy Księgę Ezechiela, rozdział od 34 do 36. Zgodnie z zapowiedzią też poprzednią, dzisiaj będziemy niejako kontynuować myśl, którą zaczęliśmy w poprzednim odcinku. Niemniej jednak z perspektywy tego wszystkiego, co dzieje się w Księdze Ezechiela wczoraj też, pod koniec rozdziału 33, mieliśmy bardzo kulminacyjny moment całej Księgi Ezechiela, kiedy to po wielu rozdziałach związanych z zapowiedzią nadchodzącej kary wobec Izraela dociera do tej części wygnańców, którzy są już w Babilonie, informacja o tym, że Jerozolima została zdobyta. I to tak naprawdę jest moment o tyle też kluczowy dla Izraela, że to była największa tragedia, jaka kiedykolwiek im się do tego czasu wydarzyła.

Tak naprawdę nie stało się nic gorszego niż to, że tak naprawdę miasto zostało doszczętnie zniszczone i pozostała część Izraelitów została uprowadzona do niewoli. Oczywiście było tam jakieś grono, które też zostało, o czym przy kilku okazjach mieliśmy już okazję wspomnieć. I po tym, co wydarzyło się właśnie pod koniec rozdziału 33, wchodzimy w drugą niejako część Księgi Ezechiela, która w porównaniu z pierwszą jest dużo bardziej optymistyczna, bo o ile w pierwszej części mieliśmy przesłanie związane właśnie z nadchodzącą katastrofą i z tym, jakie konsekwencje zarówno Izrael, jak i narody spoza Izraela będą musiały ponieść, o tyle teraz wchodzimy w bardzo ciekawą część Księgi Ezechiela, która jest bezpośrednio związana z nadzieją właśnie dla Izraela, ale też dla innych narodów i tego, w jaki sposób Bóg chce wszystko odnowić. I 34 rozdział Księgi Ezechiela zaczyna się jeszcze tutaj zapowiedzią kary, ale kary dla konkretnych ludzi, dla pasterzy, którzy mieli zajmować się Izraelem, mieli zajmować się Bożym ludem, a tego nie robili. Nie robili tego dobrze i w ogóle byli beznadziejni w swojej roli, zajmując się sobą, a nie ludźmi, o których mieli się troszczyć, o czym też w jednym z odcinków...

Przy poprzednich prorokach rozmawialiśmy. I teraz, w naszym poprzednim odcinku rozmawialiśmy o tym, jakie przesłanie wybija nam się z całej Biblii i co jest też przesłaniem ludzi, którzy są naśladowcami Jezusa, którzy są uczniami Jezusa, którzy skorzystali z tej wymiany, którą Bóg nam zaproponował, gdzie wszystko, co złe w naszym życiu zostało złożone na Jezusa po to, żebyśmy my mogli skorzystać z Jego sprawiedliwości, którą On nabył dla nas poprzez swoją śmierć i zmartwychwstanie. I wiąże się to też z tym, że dla osób, które są uczniami Jezusa, które doświadczyły mocy Jego śmierci i zmartwychwstania, Bóg ma przygotowane nowe życie. I dzisiaj chciałbym, żebyśmy przeczytali kilka fragmentów właśnie na temat tego nowego życia, na temat tego, co takiego Bóg przygotował dla tych, którzy zdecydują się Jemu zaufać i w jaki sposób też Bóg nas przygotowuje do tego, żebyśmy my tym nowym życiem mogli żyć. Na początku, w 34 rozdziale Księgi Ezechiela, zaraz po tym, jak jest zapowiedź kary dla złych pasterzy, czytamy o tym, co w tej sytuacji Bóg zamierza zrobić.

, przeczytamy do 16, później tam przeskoczymy kilka wersetów, bo dzisiaj tak czy siak mamy całkiem sporo tekstu, i . Słowa tutaj są napisane następujące: Więcej tak mówi Wszechmocny Pan: Oto Ja sam zatroszczę się o moje owce i będę ich doglądał. Jak pasterz przelicza swe stado w dniu, gdy się owce rozproszą, tak Ja doglądnę mych owiec i wyratuję je z tych wszystkich miejsc, do których zostały rozproszone w dniu zachmurzonym i mrocznym. Wyprowadzę je spośród ludów, zbiorę je z przeróżnych krajów, sprowadzę do ich ziemi, będę je pasł na górach Izraela, przy jego strumieniach i na wszystkich zasiedlonych obszarach. Wybiorę im dobre pastwiska, wyprowadzę na wysokie góry Izraela, dam im odpocząć na najlepszych niwach.

Będą się paść na żyznych wygonach w górach Izraela. Ja sam będę pasł moje owce, Ja im zapewnię odpoczynek — oświadcza Wszechmocny Pan. Będę szukał zgubionej... zawracał odpędzoną, opatrywał zranioną, będę wzmacniał chorą, strzegł tłustej i mocnej, będę je pasł i sadził. I dalej od wersetu 23 czytamy: Ustanowię też nad nimi jednego pasterza, który będzie je pasł, mojego sługę Dawida. On je będzie pasł i on będzie pasterzem.

Ja, Pan, będę ich Bogiem, a mój sługa Dawid będzie wśród nich panującym. Ja, Pan, tak postanowiłem. I zawrę z nimi przymierze pokoju, wytępię z ziemi drapieżną zwierzynę, będą mogli mieszkać bezpiecznie, choćby na pustyni, a spać nawet w lasach. I zapewnię im, a także obszarom wokół mojego wzgórza, błogosławieństwo. Spuszczę deszcz we właściwym czasie, będzie to deszcz błogosławieństwa.

Drzewa w lasach będą wydawać swe owoce, rola natomiast swój plon. Będą na swej ziemi bezpieczni i przekonają się, że ja jestem Pan, gdy połamię drągi ich jarzma i wyratuję ich z ręki ciemięzców. Już nie będą łupem narodów i nie będą ich już napadać drapieżne zwierzęta tej ziemi. Osiądą bezpiecznie i nikt ich nie będzie straszył. Zapewnię im pokój w czasie zasiewów, nie będą już cierpieć głodu w kraju ani nie będą w pogardzie u narodów.

Wtedy przekonają się, że ja, Pan, ich Bóg, jestem z nimi, a oni, dom Izraela, są moim ludem — oświadcza wszechmocny Pan. Tak wy jesteście moimi owcami, owcami mojego pastwiska, ludźmi, a ja jestem waszym Bogiem — oświadcza wszechmocny Pan. Choć moglibyśmy teraz przebić się przez różne elementy tego tekstu, który przeczytaliśmy, to jednak widzimy tutaj dosyć wyraźnie, może pomimo tego, że większość z nas najprawdopodobniej niekoniecznie ma jakieś bezpośrednie odniesienie do tego właśnie obrazu pasterza i owiec i tego, jak pasterz troszczy się o owce, o tyle bardzo wyraźnie widzimy tutaj, że Bóg chce sam osobiście zaopiekować się swoim ludem, chce sam osobiście zaopiekować się tymi, którzy zwrócą się ku Niemu, którzy pozwolą na to, żeby właśnie On był ich pasterzem. I nie dziwi nas w kontekście fragmentów takich jak chociażby to, to, co później też Jezus mówił na temat siebie jako dobrego pasterza. I chciałbym, żebyśmy zerknęli właśnie na fragment z Ewangelii Jana z 10. dziesiątego rozdziału, który też już przy kilku okazjach mieliśmy okazję czytać, w którym jest napisana bardzo ważna rzecz związana z tym, co to znaczy, że Jezus jest dobrym pasterzem.

, który mówi o sobie: Ja przyszedłem, aby owce miały życie i to życie w całej pełni. Ja jestem dobrym pasterzem, dobry pasterz oddaje za owce własne życie. Dalej, w wersecie czternastym też czytamy, że Ja jestem dobrym pasterzem, znam moje owce, one też mnie znają, podobnie jak Ojciec zna mnie, a ja znam mego Ojca i za owce oddaję własne życie. Mam też inne owce, nienależące do tej zagrody, te również muszę sprowadzić. Będą one słuchać mojego głosu i powstanie jedno stado i jeden pasterz.

Końcówka bezpośrednio odnosi się do nas, do pogan, którzy oryginalnie nie byli adresatami przesłania starotestamentowego w większości przypadków. Niemniej jednak tutaj widzimy, że Jezus również właśnie w poganach, ludziach spoza Izraela, widzi swoje stado, ludzi, do których również chce dotrzeć, co wcale niekoniecznie było takie oczywiste nawet dla pierwszych uczniów Jezusa, którzy właśnie byli oryginalnie Żydami. Niemniej jednak ważna rzecz, na którą chciałbym tutaj zwrócić uwagę, to jest właśnie werset dziesiąty, gdzie jest napisane, że Ja przyszedłem, aby owce miały życie i to życie w całej pełni. W innych tłumaczeniach możemy przeczytać, że to jest życie w obfitości. I teraz nie wiem, jak wy sobie wyobrażacie obfitość, ale to konkretne słowo, które tutaj się pojawia, oznacza coś ponad miarę.

I gdybyśmy na przykładu wzięli sobie szklankę i chcieli stwierdzić jednoznacznie, że szklanka jest pełna, to co musimy zrobić? Wcale niekoniecznie oznacza to, że musimy nalać tyle wody, że będzie nam się wydawało, że szklanka jest pełna. Musimy nalać tyle wody, aż z tej szklanki zacznie się wylewać. Wtedy jednoznacznie możemy stwierdzić, że szklanka jest pełna, bo dopóki z tej szklanki woda nie zacznie się wylewać, to tak naprawdę nie jesteśmy w stanie jednoznacznie stwierdzić, czy ta szklanka jest pełna, czy nie. Tak naprawdę fakt przelewania się wody w szklance oznacza, że szklanka jest Pełna.

I to też jest obraz tego, co znaczy to słowo. Bóg chce nam dać życie, które będzie w taki sposób pełne, że błogosławieństwem, które On nas daje, będziemy w stanie obdarowywać innych. To jest bardzo, ale to bardzo ważna rzecz związana z naszym życiem, bo często gęsto widzę chrześcijan, którzy, wiecie, mówią, że: Boże, chcemy więcej Ciebie, chcemy więcej Twojego błogosławieństwa, chcemy więcej tego, tamtego, ale wiecie, dopóki to więcej jest związane z tym, że ja chcę zaspokoić tylko i wyłącznie swoje potrzeby, a nie patrzę na to, jak z tego więcej mogę być błogosławieństwem dla innych, no to jest dosyć egoistyczne spojrzenie na nasze życie. I co więcej, to nie jest życie zgodne nawet z tym, co Bóg przygotował dla nas, bo tak Bóg chce więcej dla swoich dzieci, chce więcej dla ludzi, którzy Mu ufają, ale chce, żebyśmy my doświadczali tego więcej po to, żebyśmy mogli dzielić się Bożym błogosławieństwem z innymi. W sytuacji, jeżeli przykładowo, taki najbardziej prosty przykład, jaki możemy sobie wziąć, to jest chociażby kwestia finansowa.

Jeżeli chciałbyś być uczniem Jezusa, który doświadcza życia w całej pełni, obfitości, wiecie, że chrześcijanie bardzo wkręcają się w ten werset, że Bóg chce, żebyśmy byli błogosławieni finansowo. I powiem tak, wydaje mi się, że tak. Nie widzę żadnego powodu, żeby nie. Niemniej jednak ważna rzecz jest taka, że błogosławieństwo, chociażby w obszarze finansów, powinno bezpośrednio wiązać się z tym, że jeżeli Bóg daje nam doświadczać powodzenia materialnego, to my tym powodzeniem materialnym powinniśmy jak najbardziej się dzielić z innymi. Zwyczajnie po to to powodzenie Bóg nam chce dać, żebyśmy my mogli się dzielić, nie po to, żebyśmy zaspokajali swoje potrzeby, skupiali się tylko na tym, co nam jest potrzebne, ale żebyśmy patrzyli na nasze życie jak na takie właśnie naczynie Bożego błogosławieństwa, przez które może przelewać się Boża dobroć wobec innych ludzi.

To jest niesamowicie ważne, żebyśmy o tym pamiętali, że w życiu chrześcijańskim nie chodzi o to, żebym ja coś miał, tylko chodzi o to, żebym korzystając z tego nowego życia, które Bóg mi daje, mógł tym życiem dzielić się z innymi, żeby oni mogli doświadczyć tego, że Bóg jest. jest faktycznie dobry. Nie tylko dobry dla mnie, ale że też jest dobry dla innych i chcę, żeby ci, którzy go nie znają, doświadczyli jego dobroci i żeby mogli zwrócić się do niego i również doświadczyć nowego życia. To jest życie, do którego Bóg nas powołuje i to jest życie, o którym Jezus mówi, że przyszedł, abyśmy my takie życie właśnie mieli. Nie życie dla siebie samych, ale życie dla innych. Życie, w którym służymy innym, służymy Bogu, korzystając z Bożej dobroci, z ogromu Bożego błogosławieństwa, jesteśmy w stanie dzielić się tym z innymi.

To jest istota życia w pełni, które Bóg chce nam zapewnić, którego możemy doświadczać, kiedy Jezus jest naszym pasterzem, a my jesteśmy Jego owieczkami. Nie chodzi o to, żebyśmy byli, wiecie, tłustymi, wypasionymi owcami, które po prostu siedzą na leżaku i puszczają bąki, tylko żebyśmy byli owcami, które aktywnie angażują się w to, żeby pomagać innym, żeby szukać okazji do tego, żeby dzielić się błogosławieństwem, którego sami doświadczamy, które sami otrzymujemy od naszego pasterza. To jest istota życia w pełni, do którego Bóg nas zaprasza. Ale chciałbym, żebyśmy też zwrócili uwagę na jedną rzecz, która w ogóle jest dla nas punktem startowym takiego właśnie nowego życia. Jest to bezpośrednio związane też z tym, co już w kilku miejscach się pojawiało, pojawiało się w zasadzie od początku Starego Testamentu, gdzie chociażby pod koniec Księgi Powtórzonego Prawa Mojżesz mówił o tym, że finalnie, żeby Izraelici mogli żyć życiem, do którego Bóg ich stworzył, będą potrzebowali nowe serca.

I o nowym sercu już mówiliśmy. Pojawiało się nawet przy okazji Ezechiela, ale dzisiaj też w rozdziale 36 mamy bardzo ważny fragment, którego szkoda byłoby nie przytoczyć, bo z perspektywy nowego życia jest to absolutna podstawa. , mamy napisane takie słowa: Pokropię was czystą wodą i staniecie się czyści od wszystkich waszych nieczystości. Oczyszczę was też od wszystkich waszych brudów. Dam wam nowe serce, nowego ducha włożę w wasze wnętrza, usunę z was serce... kamienne, a dam wam serce mięsiste.

Mojego ducha włożę w wasze wnętrze i sprawię, że będziecie postępować według moich ustaw, będziecie przestrzegać moich praw i stosować je. To jest to, co Bóg przygotował dla nas, czego my sami z siebie nie jesteśmy w stanie zwyczajnie wyrzeźbić. Nie jesteśmy w stanie sami sobie zmienić serca. To jest coś, co, tak jak rozmawialiśmy chociażby wczoraj o kwestii pojednania, element naszego życia, w którym my korzystamy z czegoś, co Bóg przygotował dla nas. Nie ma tutaj miejsca na to, że my sami jesteśmy w stanie coś z siebie wysztukować, coś sami z siebie wycisnąć.

Nowe serce, które daje nam możliwość tego, żeby żyć życiem, do którego Bóg stworzył każdego z nas, jest darem, który my możemy przyjąć, ale którego sami sobie nie jesteśmy w stanie w żaden sposób stworzyć. I przyjmując ten dar, doświadczamy pojednania i przywrócenia nas do właściwej postawy wobec Boga, gdzie stajemy się ludźmi, którzy mogą korzystać z Bożej przychylności, skorzystać z możliwości życia w obszarze Bożego panowania, czyli tak zwanego Bożego Królestwa, o którym Jezus mówił bardzo dużo, co w zasadzie było podstawą Jego przesłania: życie w Bożym Królestwie, życie pod Bożym panowaniem, w którym Bóg może nie tylko zaspokajać nasze potrzeby, ale również sprawiać, że doświadczamy błogosławieństwa, w którym jesteśmy w stanie dzielić się z innymi i jesteśmy w stanie ten wpływ Bożego błogosławieństwa poszerzać również na innych ludzi, którzy dzięki temu mogą również stać się częścią tego Królestwa. Mam nadzieję, że ten odcinek po raz kolejny był dla was inspiracją. Jeżeli chcielibyście pogadać, podyskutować, wejdźcie na stronę bibliawrok.pl. To będzie najlepsze miejsce do tego, żebyśmy mogli sobie porozmawiać i słyszymy się już jutro w kolejnym odcinku.