Wszystkie odcinki

Dzień 155 Księga Ezechiela 18-20

Niesprawiedliwa sprawiedliwość

Prowadzi Jacek Obolewicz · Zobacz w planie czytania

Przeczytaj tekst: Ez 18 Ez 19 Ez 20

Dzień 155 z 365 · Otwórz w Spotify

Ten dzień w minutę

Nie masz teraz czasu na cały odcinek? Najważniejsza myśl w krótkim wideo.

Przeczytaj wstęp do księgi: Księga Ezechiela

W skrócie

Czytamy Ezechiela 18-20, w których Izraelici narzekają, że Boże postępowanie jest niesprawiedliwe, a Bóg odpowiada, że każdy odpowiada za siebie i każdy może się nawrócić. Opowiadam, jak to łączy się z historią syna marnotrawnego i łotra na krzyżu, i dlaczego Boża łaska wymaga dużo mniej, niż nam się wydaje.

Najważniejsze myśli

  1. Przysłowie o kwaśnych winogronach

    Izraelici mówili, że ojcowie jedli kwaśne grona, a zęby cierpną synom, czyli że płacą za grzechy przodków. Bóg odpowiada, że każdy ponosi odpowiedzialność za siebie.

  2. Wiara nie jest dziedziczna

    Nie można liczyć na to, że wystarczy wierząca mama albo babcia, bo każde pokolenie samo wybiera, czy odrzuci Boga, czy za Nim pójdzie.

  3. Bóg nie chce śmierci człowieka

    Bóg mówi: „nie zależy mi na śmierci śmiertelnych, nawróćcie się i żyjcie”, i zaprasza ludzi do nowego serca i nowego ducha.

  4. Łotr na krzyżu

    Łotr ukrzyżowany obok Jezusa nic już nie zdążył naprawić, ale rozpoznał w Jezusie Króla, przyznał się do winy i poprosił, żeby Jezus o nim wspomniał. Jezus obiecał mu raj.

Z odcinka

Każdy z nas ponosi odpowiedzialność za swoje własne postępowanie i za swoje własne wybory.

Bóg spojrzy na nas przychylnym okiem kiedy? Odwrócimy się od swego złego postępowania i będziemy zwróceni w Jego stronę, będziemy chcieli żyć razem z Nim, będziemy chcieli żyć blisko Niego.

Wszystko, co zrobił, to rozpoznał Jezusa, przyznał się do swoich błędów i poprosił Go o łaskę.

Fragmenty, o których mowa w odcinku

  • Bóg odrzuca przysłowie o winogronach i mówi, że każdy człowiek należy do Niego, a kto żyje sprawiedliwie, będzie żył.
  • Bóg dochodzi winy ojców do trzeciego i czwartego pokolenia tych, którzy Go odrzucają, a okazuje łaskę tysiącom pokoleń tych, którzy Go kochają.
  • Izrael mówi, że Pan postępuje niesłusznie, a Bóg odpowiada, że to ich postępowanie jest złe, i zaprasza do nawrócenia i nowego serca.
  • W przypowieści o dwóch synach młodszy wraca i zostaje przyjęty, a starszy, choć pozornie wzorowy, nie zna serca ojca.
  • Łotr ukrzyżowany obok Jezusa prosi o wspomnienie i słyszy obietnicę raju jeszcze tego dnia.

Kliknij odnośnik, żeby przeczytać fragment.

Gdzie jeszcze w Biblii wraca ten temat

  • Jeremiasz cytuje to samo przysłowie o kwaśnych winogronach i zapowiada, że każdy będzie odpowiadał za własną winę.
  • Paweł pisze, że każdy z nas zda Bogu sprawę ze samego siebie, więc chodzi o tę samą osobistą odpowiedzialność co u Ezechiela.
  • Jezus opowiada o faryzeuszu i celniku. Celnik prosi tylko o litość i wychodzi usprawiedliwiony, bo nie próbował sam sobie na to zasłużyć.

Do przemyślenia

  • Czy liczę w jakiejś sprawie na wiarę rodziców lub rodziny zamiast własnego wyboru?
  • Czy łatwiej mi przyjąć Boże przebaczenie dla siebie, czy dla ludzi, którzy według mnie na nie nie zasługują?

Powiązane odcinki

Boża sprawiedliwość odpowiedzialność osobista nawrócenie łaska łotr na krzyżu Ezechiel

Fragmenty Biblii w dymkach pochodzą z Uwspółcześnionej Biblii Gdańskiej (Fundacja Wrota Nadziei, licencja CC BY-ND 4.0). W podcaście czytam z innego przekładu. Tutaj korzystamy z UBG, bo jej licencja pozwala swobodnie udostępniać tekst.

Transkrypcja odcinka

Zapis powstał automatycznie i może zawierać drobne błędy. Najważniejsze zdania są wyróżnione, a podkreślone miejsca otwierają fragment Biblii, o którym mowa.

Cześć, z tej strony Jacek słuchasz właśnie podcastu Przeczytaj Biblię w rok. Dzisiaj mamy dzień 155 i czytamy Księgę Ezechiela, rozdziały od 18 do 20. Dzisiaj w rozdziale 18 mamy opisaną historię, która jest pięknym obrazem Bożej sprawiedliwości. Jest też bardzo ważną lekcją dla nas, bo też widzimy, jak Izraelici zachowują się w stosunku do tego, jak Bóg okazuje swoją sprawiedliwość. I teraz chciałbym, żebyśmy zaczęli sobie , gdzie mam napisane następujące słowa: Pan skierował do mnie słowo tej treści: Cóż to za przysłowie powtarzacie sobie o ziemi Izraela: Ojcowie jedli kwaśne grona, a ścierpły zęby synów.

Na moje życie, oświadcza Wszechmocny Pan, już nie będziecie przytaczali tego przysłowia w Izraelu. Otóż każdy człowiek należy do Mnie, zarówno ojciec, jak i syn, obaj są moi. Człowiek, który grzeszy, umrze, lecz ten, który jest sprawiedliwy, przestrzega prawa i sprawiedliwości, nie bierze udziału w ucztach ofiarnych i tak dalej, i tak dalej. Tutaj mamy kilka wersetów, różnych rzeczy, co ta osoba sprawiedliwa robi i czego nie robi. Przeskakujemy do wersetu 9.

Ten jest sprawiedliwy i będzie żył na pewno, oświadcza Wszechmocny Pan. I dalej widzimy też to, jak Bóg zwraca wyraźną uwagę na to, że w zasadzie każdy ponosi odpowiedzialność za siebie, żeby było jasno. I teraz wiem, że może być taki moment, w którym sobie pomyślimy, że no dobra, Jacek, ale czy gdzieś tam w Starym Testamencie nie było czegoś, że tam kary będą po ileś pokoleń leciały i będą przekazywane z ojców na synów? Okej, jeżeli to pytanie jest związane , które brzmią następująco, żeby było jasne: Nie składaj temu pokłonu, fajnie, nie oddawaj czci, ponieważ Ja, Pan, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym. Dochodzę winy ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia tych, którzy Mnie odrzucają, podkreślenie moje, a okazuję łaskę tysięcznym pokoleniom tych, którzy Mnie kochają i przestrzegają moich przykazań.

I teraz ważna rzecz jest taka, tak rzeczywiście, tutaj pojawia się tekst związany z tym, że Bóg dochodzi winy ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia tych, którzy Go odrzucają, czyli tak naprawdę ostatecznie... Każde pokolenie ma wybór: odrzuci Boga czy nie. Bo jeżeli nie odrzuci, no to, że tak pozwolę sobie powiedzieć, karta się odwraca i jesteśmy po dobrej stronie, jesteśmy bezpieczni. Więc jeżeli mieliście na myśli ten fragment, no to ja tak go widzę, że tutaj nie jest napisane, że to jest bezwarunkowe karanie, wiecie, dzieci za synów, tylko tak naprawdę każdy z nas podejmuje decyzję. I jeżeli odrzucamy Boga, no to zwyczajnie stawia nas to w niekorzystnej sytuacji.

Znowu wiem, że mówimy o Starym Testamencie i wiem, że z perspektywy Nowego Przymierza, które Bóg ma dla nas dostępne, sytuacja jest trochę spokojniejsza niż to wyglądało w czasach właśnie starotestamentowych. Ale Izraelici w czasach Ezechiela no mniej więcej tak sobie na to patrzyli. Być może kojarzyli ten fragment na przykład i myśleli sobie: no okej, dobra, no to lecimy, niech będzie ostro. Po prostu jeżeli ktoś schrzani, to niech te konsekwencje będą naprawdę dotkliwe. I zresztą to jest też w dziewiętnastym wersecie napisane dzisiaj: Wy pytacie, dlaczego syn nie ponosi kary za winę ojca?

Otóż dlatego, że był posłuszny prawu, postępował sprawiedliwie, stosował wszystkie moje ustawy, więc będzie żył na pewno. I dalej znowu mamy kilka wersetów właśnie opisu tego, że hej, jest opcja odwrotu i w zasadzie ostatecznie to twoja postawa determinuje to, w jaki sposób Bóg będzie na ciebie patrzył, że pozwolę sobie tak powiedzieć. I komentarz Izraelitów był taki : Wy jednak twierdzicie: Postępowanie Pana nie jest słuszne. I chciałbym, żebyśmy teraz doczytali sobie ten rozdział do końca i podsumowali to wszystko, co dzisiaj tutaj nam się dzieje. Słuchajcie, domu Izraela, czy to moje postępowanie nie jest słuszne, czy raczej wasze postępowanie nie jest słuszne?

Czy gdy sprawiedliwy porzuci swoją sprawiedliwość i zacznie postępować niegodziwie, to umrze z tego powodu? Umrze za niegodziwość, której się dopuszcza. A kiedy bezbożny odwróci się od swojej bezbożności i zacznie postępować w sposób prawy i sprawiedliwy, wówczas zachowa życie swojej duszy, bo opamiętał się, odwrócił się od wszystkich swoich nieprawości, będzie więc żył, na pewno nie umrze. Lecz dom Izraela powtarza: Nie jest to słuszne postępowanie Pana. Czy moje postępowanie nie jest słuszne, domu Izraela?

To raczej wasze postępowanie jest niesłuszne. Otóż domu Izraela osądzę każdego według jego czynów — oświadcza Wszechmocny. Pan, opamiętajcie się i odwróćcie się od wszystkich swych nieprawości. Dlaczego macie upaść przez swoją własną winę? Odrzućcie od siebie wszystkie swe nieprawości, połóżcie kres swym niegodziwym czynom.

Starajcie się o nowe serca i nowego ducha. Dlaczego macie umierać, domu Izraela? Gdyż mi nie zależy na śmierci śmiertelnych — oświadcza wszechmocny Pan. Nawróćcie się więc i żyjcie. Chciałbym jeszcze raz przeczytać te ostatnie wersety, bo one są ważne, bardzo ważne, bo one właśnie są tym nowotestamentowym, nowoprzymierzowym, że tak powiem, światłem, które tutaj mamy u Ezechiela.

Odwróćcie się od siebie wszystkie swe nieprawości, połóżcie kres swym niegodziwym czynom. Starajcie się o nowe serce i nowego ducha. Dlaczego macie umierać, domu Izraela? Gdyż mi nie zależy na śmierci śmiertelnych — oświadcza wszechmocny Pan. Nawróćcie się więc i żyjcie.

Teraz, zbierając to wszystko do kupy, czasami może być tak, że nam wcale niekoniecznie będzie się podobało to, jak Bóg traktuje osoby, które my byśmy potraktowali inaczej. Bo teraz być może kojarzycie taką dosyć znaną historię , gdzie mieliśmy dwóch synów jednego ojca. Historia jest dosyć powszechnie znana, jest ona z Ewangelii Łukasza. Nie chcę jej akurat dzisiaj całej czytać, ale ona bardzo ważną prawdę nam pokazuje. Z jednej strony mamy syna, który jest przy ojcu, robi niby wszystko to, co ojciec chce, żeby robił.

Jest taki bardzo, wiecie, przepisowy chłop, wszystko robi, ale ostatecznie jest zgubiony tak samo jak syn młodszy, bo zwyczajnie nie zna serca swojego ojca. Z drugiej strony młodszy odwraca się od ojca, bierze wszystko, co mu się tam należy, zwija się, uznaje ojca za martwego, słuchaj, dla mnie już nie istniejesz, ja idę się bawić. No i w końcu, jak zabawa się skończyła, zaczyna się ogarniać, wraca do ojca. Ojciec do niego biegnie, przygarnia go i organizuje mu imprezę, co oczywiście oburza starszego, który był tak bardzo przepisowy, że on nie bardzo widział opcję taką, że ten młody, po tym jak rozwalił wszystko, co miał, miałby nagle mieć jeszcze imprezę. Bo przecież starszy tak bardzo dbał o to, żeby być przy ojcu, robić wszystko to, co ojciec chciał, i gdzie ojciec jednocześnie...

Odpowiadając mu, mówi: Słuchaj, ale wszystko, co mam należy do ciebie. Czemu nie korzystałeś? Co w ogóle z tobą jest nie tak? I teraz bardzo często my właśnie żyjemy taką postawą, że trochę ciężko nam jest pogodzić się z tym, że ktoś miałby nie zapłacić za swoje złe postępowanie. Zwyczajnie, jako ludzie mamy takie trochę poczucie, wiecie, sprawiedliwości, która powinna być okazana.

I to jest coś, co też już do granic przesady było sytuacją Izraelitów, którzy tutaj historia nam się zaczyna od przysłowia, że ojcowie jedli kwaśne grona, a ścierpły zęby synów. Tak naprawdę oni widzieli to tak, że hej, jeżeli ktoś coś zwali, to niech konsekwencje lecą dalej, niech konsekwencje ponoszą także inni. I Bóg przez cały ten rozdział pokazuje im wyraźnie: Słuchajcie, nie, nie, każdy z was ma wybór. I teraz chciałbym, żebyśmy zwrócili uwagę na to, że choć tutaj bardzo wyraźnie ten wybór jest zaakcentowany na zejście ze złej drogi na dobrą, po to, żeby móc żyć, żeby doświadczyć Bożej łaski, żeby doświadczyć Bożego przebaczenia, to jednocześnie chciałbym, żebyśmy tutaj też pamiętali o tym, że no właśnie, czasami możemy mieć takie poczucie, że no skoro mama wierząca, tata, no wiara wierząca, ale niech będzie, no to w sumie to ja tam nie muszę się bardzo przejmować, niech mama się będzie za mnie modliła albo babcia, albo ktoś. Wiecie, do dzisiaj są ludzie, którzy trochę tak patrzą na wiarę, że no ostatecznie nie wiem, ktoś tam w mojej rodzinie był wierzący, nie jest tak źle i żyjemy sobie życiem, jakim nam się podoba, licząc trochę na to, jakoby ta wiara była niejako dziedziczna.

Nie, nie jest. Każdy z nas ponosi odpowiedzialność za swoje własne postępowanie i za swoje własne wybory. I chciałbym, żebyśmy dzisiaj zwrócili uwagę na inną historię, którą ja niesamowicie lubię, która, ona sądzę, że dla wielu może być oburzająca, gdybyśmy odkryli wagę tego, co w niej się dzieje. I ona jest też zapisana w Ewangelii Łukasza, mówię też, bo dzisiaj się odnieśliśmy do jednej historii już z Ewangelii Łukasza, w dwudziestym trzecim rozdziale, gdzie Jezus wisi na krzyżu. I wiemy, dosyć powszechną prawdą jest to, że Jezus był powieszony pomiędzy dwoma innymi złoczyńcami.

I teraz właśnie, wiecie, to jest tak, że jak my czytamy tę historię, tak myślimy sobie, no nie wiem, jest jakiś Jezus, jest jakiś dwóch złoczyńców, jakby wiem, że Jezus umrze, później zmartwychwstanie, spoko. Spoko. Ci goście nie byli tam za nic. Ci goście naprawdę musieli schranić, żeby zasłużyć sobie na taką karę. To nie była kara, która była, jak już wiecie, szastano nią na prawo i lewo.

To była kara dla naprawdę poważnych przestępców, którzy poważnie też zagrażali cesarstwu rzymskiemu. Więc tak, musieli coś ostro zwalić. I teraz czytamy historię, w której zaczyna się rozmowa właśnie tych dwóch zawodników, którzy wiszą obok Jezusa. I : Zaczął mu również urągać jeden z ukrzyżowanych przestępców: Skoro jesteś Chrystusem, ratuj siebie i nas. Drugi natomiast skarcił go: Czy ty się Boga nie boisz, choć wymierzono ci taki sam wyrok?

Nam wprawdzie sprawiedliwie, bo zasłużyliśmy na to. Ten człowiek jednak nic nie zrobił złego. I dodał: Jezu, wspomnij na mnie, gdy przyjdziesz do swego królestwa. Jezus mu odpowiedział: Zapewniam cię, dziś będziesz ze mną w raju. Kocham tę historię.

Ona jest mistrzowska. I kocham ją chyba najbardziej za to, że ona pokazuje nam, ile trzeba do tego, żeby doświadczyć Bożej łaski. Nie trzeba naprawdę za dużo. I czasami jest tak, że wiecie, my żyjemy takim filmem, że muszę zrobić to, muszę zrobić tamto, muszę się tak pomodlić, muszę takie słowa powiedzieć, muszę zrobić coś, muszę pójść... Jakkolwiek.

Różne rzeczy, mamy różne filmy odnośnie tego, co ja muszę takiego zrobić, żeby Bóg spojrzał na mnie przychylnie. I teraz mamy dwóch gości, którzy właśnie, jeden porąbało go, jeszcze w ogóle się wymądrza, będąc w sytuacji totalnie beznadziejnej. Co więcej, zasłużonej. Zasłużył sobie na karę, o czym mówi mu jego kumpel, który wisi obok. Z tym że ten kumpel zwraca uwagę na ważną rzecz.

On rozumie swój błąd. On rozumie, że schranił. On rozumie, że jemu się należy kara, którą właśnie ponosi. On to kuma. On nie ma z tym problemu.

Jest tylko jedna rzecz, na której mu zależy po tym, bo to jest ważna rzecz, którą tutaj widzimy. On rozpoznał Jezusa. Rozpoznał, kim jest Jezus. Rozpoznał, że Jezus jest Królem. I wiedział o tym.

Nie wiem skąd, naprawdę, ale wiedział o tym, że Jezus jest Królem, którego śmierć nie kończy jego życia. Dlatego mówi: Jezu, wspomnij o mnie, gdy przyjdziesz do swego królestwa. Jezus na to mówi: Jeszcze dziś będziesz ze mną w raju. To jest naprawdę wyjątkowa historia, bo ten gość nie zdążył nic w swoim życiu zrobić, nie zdążył się... odkuć za całą nieprawość, której się dopuścił w swoim życiu, nic nie zdążył zrobić. Wszystko, co zrobił, to rozpoznał Jezusa, przyznał się do swoich błędów i poprosił Go o łaskę.

Nawet o łaskę: Wspomnij. To jest wszystko, co Jezusa poprosił. A Jezus na mocy tego wyznania tego jednego łotra zapewnił mu wieczność razem z Nim, wieczność w raju. To jest coś absolutnie wyjątkowego, co dzieje się w tej historii. I znowu, ja wiem, że my ją czasami tak czytamy sobie tak, wiecie, no tak na luzaczku.

Znamy historię, wiemy, co się dzieje, luz, nic ciekawego. Ale gdybyśmy widzieli to wszystko, co ten chłop zrobił, to nie wiem, czy nas czasami by nie poruszyło to, żeby sobie pomyśleć: Kurka, za nic, co on zrobił. I to pokazuje, jak popaprane często mamy spojrzenie na Boga. Popaprane o tyle, że często mamy taki obraz: trzeba coś zrobić, trzeba się dla Boga narobić, trzeba w ogóle nie wiadomo jakie rzeczy z siebie dać, wtedy Bóg spojrzy na nas przychylnym okiem. Nie.

Bóg spojrzy na nas przychylnym okiem kiedy? Odwrócimy się od swego złego postępowania i będziemy zwróceni w Jego stronę, będziemy chcieli żyć razem z Nim, będziemy chcieli żyć blisko Niego. Dlatego Bóg też mówi przez Ezechiela dzisiaj w 18 rozdziale, w 31 wersecie: Starajcie się o nowe serca i nowego ducha. Dlaczego macie umierać? Nie zależy mi na śmierci śmiertelnych.

Nawróćcie się więc i żyjcie. To jest coś, co Bóg ma przygotowane dla nas, żebyśmy zwrócili się w Jego stronę i żebyśmy, mając Jego przed oczami, żyli życiem, w którym będziemy wpatrzeni w Niego. I patrząc w Niego, będziemy widzieć wzór tego, w jaki sposób powinniśmy żyć, w jaki sposób powinniśmy postępować. Nie po to, żeby zaskarbić sobie względy Boga, ale po to, żeby Jemu okazać wdzięczność za to, co On dla nas uczynił. Bo Bóg okazał nam łaskę, na którą żaden z nas w żaden sposób sobie nie zasłużył, a jednak przez śmierć swojego Syna Bóg pokonał grzech, pokonał śmierć i dał nam szansę na to, żebyśmy również, pokładając swoją ufność, swoją wiarę w Jezusie, zwracając swój wzrok na Niego i wpatrując się w Niego, mogli żyć życiem, do którego Bóg każdego z nas powołał.

Mam nadzieję, że ta dzisiejsza historia również, jak zwykle zresztą, była dla was wartościowa. Dajcie znać, co o tym myślicie. Wejdźcie na stronę bibliawrok.pl. Gdybyście mieli dodatkowe pytania, to jest najlepsze miejsce, gdzie możecie je zadać. I Księgę Ezechiela będziemy kontynuować już w kolejnym odcinku.

Do usłyszenia.