Co zrobić, kiedy zaczynamy wątpić

W skrócie
Wątpliwości w wierze mają prawie wszyscy, a Biblia wcale się ich nie boi. Czytam Psalm 73, w którym Asaf szczerze mówi, że prawie się potknął, bo złym się powodziło. Zastanawiamy się, co go z tego wyciągnęło, i co to mówi o wspólnocie, wierze i rozumie.
Najważniejsze myśli
Wątpliwości nie obrażają Boga
Każdy z nas wcześniej czy później zapyta, czy to wszystko ma sens. W tym nie ma nic złego, a dobre pytania pomagają lepiej zrozumieć, dlaczego wierzymy.
Asaf zazdrości bezbożnym
Asaf patrzy na ludzi, którym się powodzi bez Boga, i pyta, po co mu to wszystko. Mówi o tym szczerze, bez udawania.
Odpowiedź w świątyni
Asaf znalazł odpowiedź, gdy przyszedł do świątyni, czyli do wspólnoty ludzi, którzy czczą Boga. Z dala od niej pozory kuszą, a wśród ludzi wiary widać, dokąd prowadzi każda droga.
Wiara i rozum idą razem
Wiara nie wyłącza myślenia. Chodzi o to, żeby żyć z perspektywy niewidzialnej rzeczywistości, a nie tylko tego, co widać gołym okiem.
Z odcinka
Wiara nie jest w konflikcie z rozumem. Wiara jest w konflikcie z tym, co widzimy.
Asaf nie miał odpowiedzi, te odpowiedzi znalazł, kiedy był blisko Boga, kiedy był blisko z ludźmi, którzy Boga kochają.
Dlatego warto naszą wiarę opierać o konkrety.
Fragmenty, o których mowa w odcinku
- Księga Psalmów 731 Psalm Asafa. Doprawdy Bóg [jest] dobry dla Izraela; dla tych, którzy są czystego serca. 2 Ale moje nogi niemal się potknęły, moje kroki omal się nie zachwiały; 3 Bo zazdrościłem głupcom, widząc pomyślność niegodziwych. 4 Nie mają bowiem więzów aż do śmierci, ale w całości zostaje ich siła. (początek rozdziału)Uwspółcześniona Biblia Gdańska Psalm Asafa o zazdrości wobec bezbożnych, którym się powodzi, i o odpowiedzi, którą znajduje w Bożej świątyni. Czytam go w całości.
- 1 Księga Kronik 61 Synowie Lewiego: Gerszom, Kehat i Merari. 2 A synowie Kehata: Amram, Ishar, Chebron i Uzziel. 3 A dzieci Amrama: Aaron, Mojżesz i Miriam. Synowie Aarona: Nadab, Abihu, Eleazar i Itamar. 4 Eleazar spłodził Pinchasa, a Pinchas spłodził Abiszuę. (początek rozdziału)Uwspółcześniona Biblia Gdańska Rozdział, w którym Dawid ustanawia śpiewaków przy przybytku. Asaf jest lewitą i muzykiem blisko Bożej obecności.
- 2 List do Koryntian 5,77 (Przez wiarę bowiem kroczymy, a nie przez widzenie.) Uwspółcześniona Biblia Gdańska Paweł pisze, że nasze postępowanie opiera się na wierze, a nie na tym, co widzialne.
Kliknij odnośnik, żeby przeczytać fragment.
Gdzie jeszcze w Biblii wraca ten temat
- Księga Jeremiasza 12,11 Sprawiedliwy jesteś, PANIE, choćbym się z tobą spierał. Ja jednak będę rozmawiać z tobą o [twoich] sądach. Czemu szczęści się droga bezbożnych? [Czemu] spokojnie żyją wszyscy, którzy postępują bardzo zdradliwie? Uwspółcześniona Biblia Gdańska Prorok zadaje Bogu to samo pytanie co Asaf: dlaczego złym się powodzi? Szczere pytania do Boga mają w Biblii swoje miejsce.
- List do Hebrajczyków 10,24-2524 I okazujmy staranie jedni o drugich, by pobudzać się do miłości i dobrych uczynków; 25 Nie opuszczając naszego wspólnego zgromadzenia, jak to niektórzy mają w zwyczaju, ale zachęcając się [nawzajem], i to tym [bardziej], im bardziej widzicie, że zbliża się ten dzień. Uwspółcześniona Biblia Gdańska Autor listu zachęca, żeby nie opuszczać wspólnych spotkań i zachęcać się nawzajem. To praktyczne zastosowanie tego, czego doświadczył Asaf.
- List do Hebrajczyków 11,11 A wiara jest podstawą tego, czego się spodziewamy, [i] dowodem tego, czego nie widzimy. Uwspółcześniona Biblia Gdańska Wiara jest pewnością tego, czego się spodziewamy, i przekonaniem o rzeczach, których nie widzimy. Pasuje do tematu niewidzialnej rzeczywistości.
Do przemyślenia
- Z jakimi wątpliwościami się teraz mierzę i czy powiedziałem o nich Bogu wprost?
- Kto z moich bliskich pomaga mi widzieć życie z Bożej perspektywy i czy dbam o te relacje?
Powiązane odcinki
wątpliwości Psalm 73 wspólnota wiara i rozum Asaf zazdrość
Fragmenty Biblii w dymkach pochodzą z Uwspółcześnionej Biblii Gdańskiej (Fundacja Wrota Nadziei, licencja CC BY-ND 4.0). W podcaście czytam z innego przekładu. Tutaj korzystamy z UBG, bo jej licencja pozwala swobodnie udostępniać tekst.
Transkrypcja odcinka
Zapis powstał automatycznie i może zawierać drobne błędy. Najważniejsze zdania są wyróżnione, a podkreślone miejsca otwierają fragment Biblii, o którym mowa.
Cześć, z tej strony Jacek, słuchasz właśnie podcastu Przeczytaj Biblię w rok. Dzisiaj mamy dzień 191 i czytamy Księgę Psalmów, rozdziały od 70 do 73. Gdybyście chcieli dowiedzieć się więcej na temat tego podcastu, wejdź na stronę bibliawrok.pl. Tak jak to już wspominałem kilkukrotnie, jeśli chodzi o całą Księgę Psalmów, jest ona podzielona na takie pięć części, gdzie te psalmy są tak w miarę tematycznie poukładane. I teraz kończymy dzisiaj Księgę Drugą i ona kończy się nam psalmem 72, gdzie podobnie jak to było w przypadku końcówki Księgi Pierwszej, jest taka powtarzalna fraza, która również tutaj się pojawia na koniec psalmu 72, która wygląda na to, że ona była też takim właśnie przypiskiem, który miał rozdzielać te poszczególne części Księgi Psalmów.
I jest tam napisane: Niech będzie błogosławiony na wieki Jego chwalebne imię i niech Jego chwała wypełnia całą ziemię. Niech tak się stanie, o niech tak się stanie, lub innymi słowy byłoby tutaj powiedziane amen, amen, co właśnie słowo amen oznacza niech tak się stanie. I teraz zaczynamy dzisiaj Księgę Trzecią. Ona jest stosunkowo krótka, bo to będą psalmy od 73 do 89, więc nie ma ich tu jakoś szczególnie dużo, z czego pierwszy z tych psalmów, które dzisiaj mamy w ramach Księgi Trzeciej, jest absolutnie mistrzowski i wydaje mi się, że on może być niesamowicie pomocny dla każdego z nas, kto kiedykolwiek zmaga się z wątpliwościami. I Bogu dzięki za to, że takie psalmy znajdują się w Biblii.
Biblia nie boi się tego, że jako ludzie możemy mieć momenty, w których się naprawdę zastanawiamy, czy to w ogóle ma sens, czy to się trzyma kupy, czy jakkolwiek powinienem być osobą, która powinna się tak Bogiem przejmować. Może nie warto, może to nie ma sensu, może rzeczywiście za bardzo się spinam, może coś mi się w głowie pokręciło i tak dalej, i tak dalej. Każdy z nas wcześniej czy później z dużą dozą prawdopodobieństwa będzie miał momenty, gdzie będziemy doświadczać różnych wątpliwości. I ważna rzecz na samym początku jest taka, że w tym absolutnie nie ma nic złego. Nie ma nic złego w tym, że będziemy mieli takie nasze wewnętrzne rozkminy w stylu właśnie: czy to wszystko się trzyma kupy?
To nie jest problemem, to nie obraża Boga w żaden sposób, a od nas wymaga tego... żebyśmy jeszcze lepiej zbadali, dlaczego wierzymy. Bo wiara wcale niekoniecznie ma być jakimś kompletnie bezrozumnym aktem z naszej strony, w zasadzie, wiecie, jest cała masa faktów, które mówią inaczej, a ja mówię: bo ja wierzę. Ale na podstawie czego? To jest bardzo ważne pytanie, bo możemy mieć tak, że możemy sobie wierzyć w różne rzeczy, no ale szkoda by było wierzyć w rzeczy, które nie są prawdą. Dlatego warto naszą wiarę opierać o konkrety.
I dzisiaj chciałbym, żebyśmy Księga Psalmów 731 Psalm Asafa. Doprawdy Bóg [jest] dobry dla Izraela; dla tych, którzy są czystego serca. 2 Ale moje nogi niemal się potknęły, moje kroki omal się nie zachwiały; 3 Bo zazdrościłem głupcom, widząc pomyślność niegodziwych. 4 Nie mają bowiem więzów aż do śmierci, ale w całości zostaje ich siła. (początek rozdziału)Uwspółcześniona Biblia Gdańska, tak jest napisane na samym początku, więc mamy kolejnego autora, nad którym się pochylamy i znowu ważna rzecz: kim takim był Asaf? No bo samo to, kim on był, jest w stanie nam trochę podpowiedzieć na temat tego, co takiego dzieje się w tym psalmie z perspektywy tej konkretnej osoby. I Asaf, będąc lewitą, miał też pewną szczególną funkcję. To, kim ta konkretna postać jest, jest opisane w księdze, której jeszcze nie czytaliśmy, bo to jest dopiero Księga Kronik. 1 Księga Kronik 61 Synowie Lewiego: Gerszom, Kehat i Merari. 2 A synowie Kehata: Amram, Ishar, Chebron i Uzziel. 3 A dzieci Amrama: Aaron, Mojżesz i Miriam. Synowie Aarona: Nadab, Abihu, Eleazar i Itamar. 4 Eleazar spłodził Pinchasa, a Pinchas spłodził Abiszuę. (początek rozdziału)Uwspółcześniona Biblia Gdańska, gdzie mamy od wersetu 16 opisanych ludzi, którzy mieli być muzykami w świątyni.
Wtedy to w sumie jeszcze nie była świątynia, bo to było za Dawida, więc to był przybytek, do tego tematu jeszcze wrócimy, co się wtedy działo za Dawida, bo to jest bardzo ciekawy temat. Niemniej jednak mamy śpiewaków, których Dawid ustanowił. I w wersecie 16 czytamy tak: To zaś są ci, których Dawid wyznaczył do pieśni w domu Pana, odkąd spoczęła tam skrzynia. Usługiwali oni pieśnią przed przybytkiem namiotu spotkania, do wybudowania przez Salomona domu Pana w Jerozolimie. Stawali oni do służby według ustalonego porządku.
I dalej ten porządek jest opisany i w ramach tego porządku w wersecie 24 czytamy, że jego brat Asaf stał po jego prawej stronie. Asaf zaś był synem Berechiasza, syna Szimei, syna Michaela, syna Basejasza, syna Malkiasza, syna Etniego, syna i tak dalej, i tak dalej, i generalnie kończy się na syna Lewiego, żebyśmy wiedzieli, że on był lewitą. Więc tak, mamy tutaj Asafa, który właśnie był lewitą i był w sekcji muzycznej, tak sobie powiedzmy, był odpowiedzialny za śpiewanie w Bożym przybytku. To jeszcze zanim powstała świątynia, później ta funkcja dalej była pociągnięta. do świątyni, którą wybudował Salomon. Więc ważne jest to, żebyśmy pamiętali, że Asaf to nie jest jakiś taki przypadkowy gość i to, co w tym psalmie zaraz się pojawi, też będzie ważne o tyle, że Asaf był gościem, który był blisko przybytku, był blisko miejsca Bożej obecności.
Dlatego ten konkretny psalm będzie znaczył dla nas prawdopodobnie trochę więcej, kiedy właśnie będziemy o tym pamiętać. I teraz chciałbym, żebyśmy przeczytali ten psalm, chwilę sobie o nim porozmawiamy, a brzmi on następująco. O jak dobry jest Bóg dla Izraela, dla tych, którzy mają czyste serca. Co do mnie, prawie się potknąłem i niemal pośliznąłem, bo zazdrościłem zuchwałym, chciwym okiem zerkałem na pomyślność bezbożnych. Oto żyją bez ograniczeń, są zdrowi i zadbani, nie doświadczają znój śmiertelnych i w odróżnieniu od zwykłych ludzi nie spada na nich cios.
Dlatego pychę wkładają jak naszyjnik, gwałt przywdziewają niczym szatę. Jak czerń na bieli widać ich niegodziwość, gdy prześcigają się w swoich zachciankach. Szydzą i mówią złośliwie, wyniośle grożą przemocą. Ustami gotowi są pochłonąć niebo, a językiem zawojować ziemię. Dlatego ich ludzie gromadzą się przy nich i dostarczają im wód obfitości.
Mówią też: W jaki sposób Bóg się na tym pozna? Skąd Najwyższy będzie o tym wiedział? Oto jacy są bezbożni, wciąż beztroscy i coraz bogatsi. Czy więc nadaremnie zachowywałem czystość serca i w niewinności obmywałem ręce? A przecież byłem bity cały dzień i upominany każdego poranka.
Jednak gdybym stwierdził, że to było na darmo, to zdradziłbym ród twoich dzieci. Próbowałem to wszystko zrozumieć, lecz okazało się to nazbyt trudne, aż przybyłem do twojej świątyni i tam dałeś mi pojąć ich kres. Rzeczywiście, stawiasz ich na śliskim gruncie, strącasz w szczęki podczasku. Jednak chwila i ich stan może budzić grozę. Mogą dojść do kresu, zginąć w przerażeniu, jak sennymi marami, gdy się człowiek budzi, tak ty, Panie, kiedy wstaniesz, zgardzisz ich cieniami.
Gdy moje serce zalało się goryczą, od kiedy w nerkach odczuwałem kłucie, to byłem głupi i nierozumny, byłem przed Tobą tępy jak zwierzę. Przecież ja zawsze jestem z Tobą. Ty ująłeś moją prawicę, prowadzisz według swojej rady, a potem przyjmiesz mnie do chwały. Kogóż ja mam w niebie, jeżeli nie Ciebie? Bez Ciebie nic też nie cieszy mnie na ziemi, choćby osłabło me ciało i serce.
Bóg mą opoką, mym działem na wieki, bo zginą ci, którzy oddalają się od Ciebie, zniszczysz wszystkich niedochowujących Ci wiary, a ja moim szczęściem jest być blisko Boga. Panu w Jahwe znalazłem schronienie i pragnę opowiadać o wszystkich Twoich dziełach. Ten psalm prawdopodobnie najbardziej skojarzony właśnie z końcówki, gdzie Asaf wyznaje, że jego szczęściem jest być blisko Boga. Niemniej jednak, kiedy czytamy ten psalm od początku, to widzimy, że on wcale niekoniecznie przez cały czas miał takie poczucie, że jego szczęściem jest bycie blisko Boga. Bo choć zaczyna całkiem sympatycznie, że dobry jest Bóg dla Izraela, dla tych, którzy mają czyste serca, to zaraz później bardzo uczciwie mówi o tym, co było powodem jego zwątpienia, o tym, jak powodzi się ludziom, którzy Bogiem się nie przejmują.
To było coś, co sprawiło, że gość zaczął się zastanawiać: Po co mi to wszystko? Skoro mogę żyć bez Boga i moje życie wygląda okej, to dlaczego miałbym być tym, który w pewien sposób się ogranicza, żyje w sposób, w który przez innych może być w jakiś sposób pogardzany, wyśmiewany i tak dalej? Po co mi to wszystko? Skoro mogę żyć jak wszyscy i będzie mi dobrze. Pamiętajmy też o tym, że mówimy tu o gościu, który no właśnie, był z rodu Lewiego.
I pamiętacie czy nie, lewici byli tym plemieniem, które nie miało swojej ziemi, nie miało swojego takiego materialnego dziedzictwa, tylko to, co było ich dziedzictwem, to było bycie blisko Bożej obecności. Dlatego gość się zaczął zastanawiać: Po co mi to wszystko? Kurczę, w jakiej ja rodzinie się urodziłem? Kiedy widzę tych wszystkich ludzi, którym tak dobrze się powodzi, czy naprawdę warto się starać? Czy warto żyć blisko Boga, skoro mogę żyć inaczej, mogę żyć jak wszyscy inni i generalnie jest duża szansa, że będzie mi się dobrze powodziło?
I to jest pytanie, z którym każdy z nas w zasadzie może się zmierzyć na którymś etapie swojej drogi wiary, bo rzeczywiście, pomimo tego, że Bóg chce nas prowadzić, chce nas obdarzać swoją łaską. Chce nas wspierać w tej drodze, którą nas prowadzi, to mimo wszystko czasami możemy mieć poczucie, że to nie jest lekka droga, to nie jest jakaś błaha, kompletnie banalna droga, tylko to jest droga związana z pewnymi wyrzeczeniami, z rezygnacją z rzeczy, które z pozoru mogą nam dać jakieś tam tymczasowe zadowolenie. I tutaj mamy Asafa, który patrzy na ludzi, którym się powodzi i doświadczają oni z pozoru właśnie takiego Bożego spełnienia, są zadowoleni z życia, są szczęśliwi, wygląda wszystko okej. I to jest coś, co sprawia, że szczerze, jest mu ciężko, jest mu ciężko się z tym pogodzić, że on z różnych rzeczy rezygnuje, nie jest tak ustawiony materialnie jak inni, a innym się tak dobrze powodzi. Na tyle, że jak mówi w dwunastym wersecie, są beztroscy i coraz bogatsi.
I wtedy zadaje sobie pytanie: czy nadaremnie zachowywałem czystość serca? Czy to wszystko, co ja robię, rzeczywiście ma sens? I rozwiązaniem jego zagwozdki, którą tutaj ma, jest moment, w którym przychodzi do Boga. I teraz ważna rzecz jest taka, bo czytamy o tym, że próbowałem to wszystko zrozumieć, lecz okazało się dla nas zbyt trudne, aż przybyłem do Twojej świątyni i tam dałeś mi pojąć ich kres. I teraz ważna rzecz jest taka: kiedy mówi, że przybył do Bożej świątyni, to nie zapominajmy o tym, że my tu najprawdopodobniej nie mówimy o kontekście, w którym on sam sobie poszedł gdzieś tam, wiecie, klęknął, pokontemplował w samotności.
On poszedł do miejsca, w którym byli ludzie, którzy uwielbiali Boga, którzy składali Bogu ofiary, którzy rozmawiali na temat Jego słowa. Tak nie do końca, ale tak w cudzysłowie poszedł do kościoła, poszedł do wspólnoty i z perspektywy wspólnoty spojrzał na życie tych ludzi, którym się tak powodzi, i dostrzegł, że to wszystko jest bez sensu. To, co oni robią, jest bez sensu, nie to, co ja robię, jest bez sensu, bo dzięki przebywaniu we wspólnocie on mógł dostrzec piękno Boga i też przeznaczenie, które Bóg ma przygotowane dla każdego z nas. Jeżeli chcielibyśmy w naszym życiu mieć problemy na swojej drodze wiary, to spokojnie możemy powiedzieć, że ja nie potrzebuję wspólnoty, ja nie potrzebuję ludzi, którzy żyją blisko Boga, ja żyję blisko Boga, ja sam sobie poradzę. I to sam sobie poradzę będzie prowadziło do tego, że tak czy siak w naszym życiu są Są ludzie.
I to jest coś, co mogło być też problemem w przypadku Asafa, że kiedy spędzał więcej czasu poza wspólnotą, to dostrzegał życie ludzi, które wyglądało okej, wydawało mu się, że wszystko jest fajnie poukładane i tak dalej. I te pozory były jak najbardziej dla niego takie zachęcające i sprawiały, że: Ej, a może to jest coś dla mnie. I to doprowadziło go do miejsca ogromnych wątpliwości, do miejsca, w którym zaczął kwestionować swoją wiarę. Kiedy jednak wrócił do wspólnoty, to nagle odkrył plan, który Bóg ma przygotowany dla każdego z nas. Dlatego tak ważne jest to, żebyśmy dbali o to, żeby mieć blisko siebie ludzi, którzy zwyczajnie pomogą nam stawiać kolejne kroki na naszej drodze wiary.
Nie ma absolutnie opcji na to, żeby być takim, wiecie, chrześcijaninem outsiderem: Ja, Rusyn, nie potrzebuję wspólnoty. O tym jeszcze przy okazji Nowego Testamentu pewnie będziemy nie raz i nie dwa rozmawiać, jak ogromne znaczenie ma wspólnota, ale tutaj nawet z perspektywy Starego Testamentu i z perspektywy historii Asafa, który bardzo szczerze wylewa wątpliwości przed Bogiem i mówi: Hej, naprawdę mi pewne rzeczy nie grają, do momentu, aż jestem w otoczeniu ludzi, którzy żyją blisko Boga. I widzę ich życie, widzę ich szczęście i widzę jednocześnie to, dokąd ta droga prowadzi, co jest niesamowicie ważne. Wiara nie jest kwestią tego, że mamy, wiecie, wyłączyć nasze myślenie i kompletnie wyłączyć rozum i powiedzieć: A, bo wierzę. 2 List do Koryntian 5,77 (Przez wiarę bowiem kroczymy, a nie przez widzenie.) Uwspółcześniona Biblia Gdańska, mówi bardzo ważne słowa: Nasze postępowanie opiera się na wierze, a nie na tym, co widzialne.
My często zestawiamy wiarę i rozum na zasadzie jakby, wiecie, wiara była w jakimś konflikcie z rozumem. Nie jest, absolutnie. Wiara nie jest w konflikcie z rozumem. Wiara jest w konflikcie z tym, co widzimy. Jeżeli patrzę na swoje życie tylko przez pryzmat tego, co moje fizyczne oczy są w stanie dostrzec, co jestem w stanie doświadczyć swoimi zmysłami, i w tym będę pokładał swoją nadzieję, no to generalnie nie ma opcji na to, żebym jakkolwiek pielęgnował w swoim życiu wiarę, bo wiara opiera się właśnie na tym, co nie jest widzialne naszymi zmysłami.
Jednocześnie nie znaczy to, że jest ona oparta na czymś, co nie istnieje. Istnieje, bo zwyczajnie, to jeszcze prawdopodobnie będą okazje o tym, żebyśmy trochę o tym sobie porozmawiali. Biblia bardzo wyraźnie pokazuje nam to, że jest świat materialny, który został przez Boga stworzony, ale jednocześnie jest świat duchowy, którego my nie widzimy. Możemy go doświadczać w pewnym zakresie, ale nie jest to coś, co widzimy, co możemy łatwo rozpoznać swoimi zmysłami. I to jest to, o co chodzi w wierze, żeby rozpoznać tą niewidzialną rzeczywistość i żyć z perspektywy tej niewidzialnej rzeczywistości, a żeby móc ją właściwie rozpoznać, potrzebujemy wspólnoty, która pomoże nam odkryć Boga, odkryć Jego piękno, odkryć piękno Jego słowa i będzie nas wspierać w tym, żebyśmy stawiali kolejne kroki wiary.
Nie wiem jak wy, ale ja jestem bardzo szczęśliwy z powodu tego, że takie psalmy znajdują się w Biblii, bo zwyczajnie pokazuje nam to bardzo wyraźnie, że nie musimy być ludźmi idealnymi, którzy zawsze mają na wszystko odpowiedzi. Asaf nie miał odpowiedzi, te odpowiedzi znalazł, kiedy był blisko Boga, kiedy był blisko z ludźmi, którzy Boga kochają. Dlatego mamy tutaj swego rodzaju receptę i wskazówkę na wątpliwości, z którymi niewątpliwie będziemy się mierzyć. To nie jest tak, że będziemy mieli zawsze odpowiedzi na wszystkie pytania, ale to, co jest pewne, to to, że zawsze nasz taki wewnętrzny światopogląd będzie opierał się na wierze. Nawet jeżeli chcielibyśmy powiedzieć, że nie wierzymy, to nie wierzymy na podstawie czegoś, w co uwierzyliśmy, czyli uwierzyliśmy na przykład w to, że Boga nie ma.
Wtedy wciąż żyjemy wiarą, ale wiarą w to, że na przykład Boga nie ma. Więc mówię o tym dlatego, że często takie, wiecie, mówienie: no bo rozum, bo nauka i tak dalej. Generalnie Bóg nie ma problemu z nauką, no bo ta nauka opisuje tylko to, co On stworzył, więc całkiem dobrze sobie w tym obszarze radzi. I kolejne odkrycia naukowe tak naprawdę bardzo często pokazują nam przede wszystkim to, jak wiele my jeszcze nie wiemy i jak wiele jest pytań, na które możemy szukać i znajdować odpowiedzi, żeby opisać ten fizyczny świat, w którym żyjemy. Bóg jednocześnie jest tym, który daje nam już teraz możliwość do tego, żeby dosięgnąć świata niewidzialnego i żeby z perspektywy tego świata niewidzialnego, tego świata duchowego.
Żyć na tym fizycznym świecie i mieć wpływ na ludzi, których spotykamy, pokładając swoją wiarę i zaufanie w Bogu, a nie w tym, co widzimy. Gdybyście mieli jakieś dodatkowe pytania, wejdźcie na stronę bibliawrok.pl. Tam możemy sobie porozmawiać, podyskutować, możemy porozmawiać prywatnie, publicznie, jak tam chcecie. I słyszymy się już jutro w kolejnym odcinku.