Wszystkie odcinki

Dzień 248 Księga Nehemiasza 1-3

Niezwykła misja zwykłego człowieka

Prowadzi Jacek Obolewicz · Zobacz w planie czytania

Dzień 248 z 365 · Otwórz w Spotify

W skrócie

Zaczynamy Księgę Nehemiasza, bohatera, który nie był ani kapłanem, ani prorokiem. Opowiadam, jak podczaszy królewski dowiedział się o ruinach Jerozolimy i dlaczego to go tak poruszyło. Zastanawiamy się, jak odkryć swoją misję i co zwykła praca ma wspólnego ze służbą Bogu.

Najważniejsze myśli

  1. Nehemiasz nie był duchownym

    Był podczaszym króla, czyli kimś, komu król ufał, ale kto też ryzykował życiem przy każdym napoju. Bóg użył go właśnie tam, gdzie był.

  2. Święte oburzenie

    Na wieść o zrujnowanych murach Nehemiasz płacze, pości i modli się. To, co nas naprawdę oburza, często pokazuje, do czego Bóg nas wzywa.

  3. Praca, która przygotowuje do misji

    Nehemiasz mógł działać, bo był blisko króla, a ten mu ufał. Nasza dzisiejsza praca może być przygotowaniem do czegoś, czego jeszcze nie widzimy.

  4. Jak dla Pana, nie dla ludzi

    Księga Przysłów i List do Kolosan zachęcają do rzetelnej pracy. Wierność w zwykłym zawodzie może zmienić życie ludzi wokół.

Z odcinka

To, co wzbudza w nas takie, nazwijmy to sobie, święte oburzenie, gdzie po prostu mówimy: to nie może tak być.

Jest w stanie użyć każdego, kto jest wierny Jemu, kto jest wierny robocie, którą ma, kto jest wierny robocie, która może nawet wydawać się być totalnie niepozorna i nieszczególna.

To, w jaki sposób Bóg nas prowadzi i realizuje naszą misję, może spokojnie być związane z tym, co robimy na co dzień, co wcale niekoniecznie może wydawać się być jakkolwiek duchową kwestią.

Fragmenty, o których mowa w odcinku

  • Nehemiasz słyszy, że mur Jerozolimy leży w gruzach, i reaguje płaczem, postem i modlitwą.
  • W modlitwie Nehemiasz powołuje się na obietnicę Boga, że zbierze swój lud, jeśli ten się do Niego nawróci.
  • Nehemiasz szczerze mówi królowi, co go trapi, i prosi, by posłał go do Judei, aby odbudować miasto.
  • Kto jest biegły w swoim zawodzie, będzie stał przed królami. Tak właśnie było z Nehemiaszem.
  • Cokolwiek robimy, róbmy to z głębi duszy, jak dla Pana. Dotyczy to też zwykłej, codziennej pracy.

Kliknij odnośnik, żeby przeczytać fragment.

Gdzie jeszcze w Biblii wraca ten temat

  • Daniel też służył u pogańskiego króla i dzięki swojej wierności i mądrości zyskał wielki wpływ.
  • Paweł pisze, że czy jemy, czy pijemy, czy cokolwiek innego robimy, wszystko mamy robić na chwałę Bożą.
  • Mordochaj pyta Esterę, czy nie została królową na taki czas jak ten. Bóg stawia ludzi w konkretnych miejscach.

Do przemyślenia

  • Co na świecie albo w mojej okolicy wywołuje we mnie takie święte oburzenie, że chcę coś z tym zrobić?
  • Jak mogę robić swoją zwykłą pracę tak, jakbym robił ją dla Pana?

Powiązane odcinki

Nehemiasz życiowa misja praca powołanie odbudowa Jerozolimy święte oburzenie

Fragmenty Biblii w dymkach pochodzą z Uwspółcześnionej Biblii Gdańskiej (Fundacja Wrota Nadziei, licencja CC BY-ND 4.0). W podcaście czytam z innego przekładu. Tutaj korzystamy z UBG, bo jej licencja pozwala swobodnie udostępniać tekst.

Transkrypcja odcinka

Zapis powstał automatycznie i może zawierać drobne błędy. Najważniejsze zdania są wyróżnione, a podkreślone miejsca otwierają fragment Biblii, o którym mowa.

Cześć, z tej strony Jacek, słuchasz właśnie podcastu Przeczytaj Biblię w rok. Dzisiaj mamy dzień 248 i czytamy Księgę Nehemiasza, rozdziały od pierwszego do trzeciego. Gdybyście chcieli dowiedzieć się więcej na temat tego podcastu, wejdźcie na stronę bibliawrok.pl. Księga Nehemiasza, tak jak wspomniałem, jest kontynuacją historii, którą zaczęliśmy kilka dni temu w Księdze Ezdrasza. I Księga Ezdrasza zajęła się tematem związanym z pierwszym powrotem uprowadzonych do Babilonu z powrotem do Jerozolimy i następnie odbudową świątyni.

Przy czym też widzieliśmy, że Ezdrasz był gościem, który dzisiaj określilibyśmy go jako duchowieństwo, po prostu był gościem z rodu kapłańskiego, był potomkiem Aarona, znawcą prawa i dlatego też Ezdrasz, bardzo jego misją było to, żeby zająć się właśnie taką odbudową duchową tych osób, które wróciły z niewoli babilońskiej, gdzie to w sumie przy całej skali tego, ilu Izraelitów zostało uprowadzonych, była to w zasadzie garstka. No i dzisiaj poznajemy kolejną postać, która przy tym powrocie Izraelitów z niewoli miała ogromne znaczenie. I dla nas w zasadzie to znaczenie może też być niesamowitą inspiracją pod kątem naszej historii, naszego życia, bo kiedy spojrzymy na postać Nehemiasza, to jest bardzo wiele lekcji, które możemy wyciągnąć z tego, kim on był, co on zrobił i w jaki sposób Bóg prowadził go w tej jego drodze. I teraz sam Nehemiasz właśnie w przeciwieństwie do Ezdrasza nie jest osobą duchowną w żaden sposób, co już jest bardzo ważną rzeczą dla nas, no bo prawdopodobnie, jeżeli tego słuchasz, duża szansa jest, że no nie jesteś osobą duchowną, no bo jednak mówimy tutaj o dosyć niedużym odsetku populacji, gdzie mamy osoby, które są jakkolwiek osobami duchownymi. Więc możesz czasami patrzeć na swoje życie tak, że no dobra, ale jak mam służyć Bogu?

W jaki sposób mogę rzeczywiście swoje życie zaangażować w to, co Bóg czyni na świecie? I bardzo często wydaje mi się, że jest tak, że mamy takie spojrzenie, które też ja miałem, szczególnie w momencie, kiedy podjąłem decyzję, że chcę iść za Jezusem, że wydawało mi się, że służba Bogu to w zasadzie jest właśnie to, że No nie wiem, no musiał być jakąś osobą duchowną, szczególną, nie wiem, zaangażowaną gdzieś we wspólnotę, jakimś animatorem chociaż, no nie wiem, w jakiś taki sposób zaangażować się w pracę gdzieś związaną tak ogólnie rzecz biorąc z Kościołem. I Nehemiasz jest postacią, która nam pokazuje, że no właśnie to, w jaki sposób Bóg nas prowadzi i realizuje naszą misję, może spokojnie być związane z tym, co robimy na co dzień, co wcale niekoniecznie może wydawać się być jakkolwiek duchową kwestią. No bo sam Nehemiasz był bardzo znaczącą postacią, jeśli chodzi o zawód, że tak pozwolę sobie powiedzieć, który wykonywał, a był on podczaszym królewskim na dworze Artakserksesa. Więc choć sam Artakserkses może nas nie bardzo interesować, to jednak widzimy to, że okej, mamy gościa, który w tej sytuacji oczywiście jest Żydem, jednak znowu służy u pogańskiego króla.

Niemniej jednak to, w jakim miejscu on jest postawiony, rzuca bardzo ciekawe światło na jego postać, bo bycie podczaszym to nie było jakieś takie sobie ot, byle co. Choć z jednej strony bycie podczaszym wiązało się też z bardzo poważnym niebezpieczeństwem, bo podczaszy był gościem, który podawał królowi napoje i bardzo często wiązało się to też z tym, że te napoje musiał najpierw spróbować, no bo oczywiście, jak to w tamtych czasach bywało, często gęsto próbowano dokonać jakiegoś zamachu na życie króla i do tego często wykorzystywano właśnie to, że można było jakąś truciznę gdzieś tam do napoju przemycić i wtedy pozbyć się niechcianego władcy. Więc Nehemiasz miał misję, która z jednej strony mogła wydawać się być dosyć podła, no bo w zasadzie kto wie, czy dzisiejszy dzień mojej pracy nie będzie moim ostatnim, jeżeli spróbuję tego napoju, który będę podawał królowi i okaże się, że ten akurat był zatruty, no to będzie lipa. Niemniej jednak ta pozycja wiązała się też z ogromnym, ale to ogromnym zaufaniem ze strony króla i widzimy to też w rozdziale drugim, gdzie król zwraca w ogóle uwagę na to też, jak Nehemiasz wygląda, to, że jest przygnębiony i król sam mówi, że no pewnie jakiś ból trapi twoje serce. Z jednej strony okej, moglibyśmy powiedzieć, że król może się trochę zmartwił.

O kurczę, jeżeli ten gość tak kiepsko wygląda, to może on coś wypił, może rzeczywiście coś tu się dzieje. Ty, Nehemiasz, czy wszystko jest okej? Czy na pewno mogę to wypić? Ale widzimy, że król też zwraca uwagę na to, że hej, coś chyba z tobą się dzieje, coś jest na rzeczy, coś ciebie trapi, coś ciebie boli. I ta rzecz, która faktycznie bolała i trapiła Nehemiasza, była opisana wcześniej w pierwszym rozdziale, który znowu w zasadzie początek księgi Nehemiasza jest mistrzowski, kiedy go czytamy, to tam jest bardzo dużo wątków, na które możemy sobie zwrócić uwagę, ale ogólnie historia, którą do teraz jeszcze pominąłem, ta w pierwszym rozdziale, jest taka, że Nehemiasz, który właśnie jest bardzo poważnym oficjelem, jest bardzo wpływową osobą, jest bardzo blisko króla, jednocześnie pamięta o swoim pochodzeniu, pamięta o tym, skąd jest i dowiaduje się o tym, co dzieje się w Jerozolimie.

I kiedy słyszy on o tym, że Jerozolima wciąż jest w opłakanym stanie, okej, pewna odbudowa się zaczęła, świątynia została zbudowana, nie była to tak fantastyczna świątynia jak ta za czasów Salomona, no ale okej, jakaś tam już była, więc ludzie mieli jakieś powody do radości, mieli trochę nadziei, że okej, Bóg być może rzeczywiście spojrzy na nas przychylnie i zacznie realizować te obietnice, które nam złożył, bo to jest też część przesłania proroków, które wcześniej czytaliśmy, że po niewoli ostatecznie Bóg zbierze Izraelitów z powrotem. Więc była taka nadzieja, niemniej jednak sytuacja pokazywała, że no okej, dobra, wciąż jesteśmy jeszcze dosyć daleko, bo jak to czytamy u Nehemiasza : Ci, którzy przeżyli niewolę, usłyszałem, mieszkają w tamtejszej prowincji, w wielkiej biedzie i pohańbieniu, mur Jerozolimy leży rozwalony, a jej bramy spalone ogniem. I dalej reakcja Nehemiasza jest kluczowa dla początku tej księgi. Na te słowa usiadłem i zacząłem płakać. Przez wiele dni byłem smutny, pościłem i modliłem się przed obliczem Boga niebios.

I dalej mamy opisaną modlitwę, w której znowu Nehemiasz wyznaje swój grzech, wyznaje grzech swojego ludu, po prostu naprawdę uniża się przed Bogiem i widzi, że to my schrzaniliśmy, ja wiem, że to my schrzaniliśmy, ja wiem, że to wszystko, co się wydarzyło, jest konsekwencją naszego postępowania. Jednak , niejako powołuje się na Bożą obietnicę, gdzie czytamy, że... Lecz jeśli nawrócicie się do mnie, jeśli będziecie przestrzegać moich przykazań i według nich postępować, to choćbyście byli rozrzuceni aż po krańce niebios, również stamtąd was zbiorę i sprowadzę na miejsce, które obrałem na mieszkanie dla mojego imienia. Kiedy czasami może być tak, że zastanawiamy się, co ja miałbym w życiu robić? Co tak naprawdę jestem Bożym powołaniem, które jest nad moim życiem?

Co jest tą moją życiową misją, którą powinienem realizować? To historia Nehemiasza bardzo dobrze nam to pokazuje, bo to, co okazało się być życiową misją Nehemiasza, to nie było to, żeby był podczaszym, choć znowu samo w sobie to była część jego misji, to było coś, co przygotowało go do tego, co później mógł uczynić, bo tak naprawdę Nehemiasz mógł zrobić to, co zrobił, między innymi dlatego, że był tak blisko króla, że król go znał, że król mu ufał, że jednocześnie, oczywiście Bóg okazał swoją przychylność, niemniej jednak Nehemiasz nie był jakimś, wiecie, gościem, który, nie wiem, wbił się na audiencję do króla i powiedział, że on chce wrócić do Jerozolimy i zacząć tam działać. Nie. Nehemiasz był gościem, który był w pozycji, która umożliwiła mu to, żeby być blisko króla, co pokazuje nam bardzo ważną rzecz i bardzo ważną lekcję dla nas na samym początku. To, że być może dzisiaj patrzysz na swoje życie, na swoją sytuację, na to, gdzie jesteś, z perspektywy: ja nie wiem, jak Bóg może tego użyć na swoją chwałę.

Nie wiem, w jaki sposób to, co dzisiaj robię, może być częścią mojego powołania. Historia Nehemiasza pokazuje nam, że może i że bardzo ważne może być to, że akurat dzisiaj zajmuję się tym, czym się zajmuję i robię to, co robię, bo to może mnie przygotować w pewien sposób do tego, żeby dalej móc realizować misję w inny sposób, tak jak to było w przypadku Nehemiasza. Bo zaraz po tej modlitwie Nehemiasza, kiedy on był naprawdę żywo przejęty tym, co się dzieje, tym, w jakiej sytuacji znajduje się Jerozolima, i po tym, jak król zwrócił uwagę na to, że no, chłopie, smutny jakiś jesteś, Nehemiasz powiedział, o co chodzi. Bardzo szczerze wyznał królowi to, co jego trapi, i czytamy o tym w drugim rozdziale, gdzie jest napisane: Królu, żyj na wieki! Lecz dlaczego nie mam się smucić, skoro miasto, w którym są groby moich ojców, leży w ruinie, z bramami popielonymi przez ogień?

I dalej : Czego byś więc pragnął? — spytał król. Pomodliłem się zatem do Boga Niebios i powiedziałem: Gdyby król uznał to za słuszne i jeśli jako twój sługa służę ci dobrze, proszę, poślij mnie do Judei, do miasta, gdzie są groby moich ojców, aby je odbudować. To jest początek, który ustawia nam historię Nehemiasza. Z jednej strony gość, który właśnie jest w bardzo wpływowej pozycji, bardzo blisko króla, który przejmuje się czymś, co zwyczajnie w jego odczuciu jest absolutnie nie w porządku. I to jest tak naprawdę rzecz, która jest w stanie pokazać nam, w jaki sposób odkrywać swoją życiową misję.

Co takiego dzieje się na świecie, czy na świecie, nie wiem, może w twojej okolicy, może gdzieś tam w twoim środowisku, co naprawdę sprawia, że masz poczucie: no do cholery, to tak nie może być. To nie może być tak, że coś się dzieje, że jakieś zło, jakaś niesprawiedliwość są tak bardzo widoczne. To są często rzeczy, które właśnie pokazują nam to, do czego Bóg nas powołał. To, co wzbudza w nas takie, nazwijmy to sobie, święte oburzenie, gdzie po prostu mówimy: to nie może tak być. Trochę tak, jak to było w przypadku Nehemiasza.

On naprawdę był wściekły na tę sytuację, w której znaleźli się Izraelici i to, w jakim miejscu w swoim życiu był, umożliwiło mu to, żeby dalej móc z tym coś zrobić, a nie każdy mógł ot tak sobie zadziałać w tym konkretnym temacie, bo jak dalej będziemy czytać w rozdziale drugim, to widzimy, że król okazuje swoją przychylność, daje Nehemiaszowi absolutnie wszystko, co jest mu potrzebne do tego, żeby mógł wrócić do Jerozolimy, żeby mógł się wziąć za odbudowę, daje mu wszystkie kwity, daje mu wyposażenie, podobnie jak to było zresztą w przypadku Ezdrasza wcześniej. Niemniej jednak to, że z jednej strony, okej, powiemy: Bóg okazał swoją przychylność, to też wyraźnie jest opisane, to jest jedna rzecz, ale to, kim był Nehemiasz, to jest druga rzecz i nie możemy o tym zapomnieć, że Nehemiasz, no właśnie, on był gościem, który trochę przypomina mi fragment z Księgi Przysłów, z dwudziestego drugiego rozdziału, , gdzie czytamy: Czy widziałeś człowieka biegłego w swoim zawodzie? Będzie on na usługach królów, a nie na służbie u ludzi zwyczajnych. Nehemiasz był pięknym uosobieniem tego właśnie fragmentu, bo okej, może to nie był zawód, który wymagał jakiegoś, nie wiem, wyjątkowych umiejętności, no bo okej, musiał od czasu do czasu spróbować jakieś winko. Podacie królowi, jednocześnie ryzykując swoim własnym życiem, żeby przez przypadek król nie został otruty.

Niemniej jednak nie każdy mógł do takiego miejsca dojść. Naprawdę Nehemiasz, żeby dojść do tego miejsca, on musiał coś sobą udowodnić. On musiał być naprawdę osobą, tak jak tutaj czytamy w Księdze Przysłów, biegłą w swoim zawodzie. Jakkolwiek do takiego zawodu się nie przygotowywali, to byle osoba nie mogła być podczaszym. Jakkolwiek niebezpieczna robota by to była.

I dlatego też Nehemiasz był na usługach króla. I dlatego też znalazł się w miejscu, w którym mógł dużo więcej niż jakikolwiek inny Izraelita w tamtym czasie. Co też jest bezpośrednio związane z fragmentem, który jest napisany , który wydaje mi się, że już nie raz, może nawet i nie dwa, został przywoływany przy okazji tego podcastu, gdzie czytamy: Cokolwiek czynicie, czyńcie z głębi duszy, tak właśnie jak dla Pana, nie dla ludzi, świadomi, że od Pana otrzymacie zapłatę wraz z waszym dziedzictwem. Pamiętajcie, Panu Chrystusowi służycie. Nehemiasz jest dla nas fantastycznym przykładem tego, w jaki sposób korzystać ze swojej, nazwijmy to sobie, choć nie lubię tego słowa, świeckiej pracy, świeckiego zawodu, bycia osobą, która, okej, może nie jest powołana do tego, żeby jakkolwiek być bezpośrednio zaangażowaną w sprawy, w cudzysłowie, religijne, niemniej jednak to, z jakimi wartościami żyjemy, to, jak jesteśmy wierni tym wartościom, to, jak jesteśmy wierni Bogu, będzie widoczne w tym, jak wykonujemy naszą pracę taką codzienną, która może się nam wydawać być totalnie, nie wiem, zwykła, niespecjalna, niemająca potencjału do tego, żeby Bóg mógł ją jakoś wykorzystać.

Niemniej jednak w historii Nehemiasza widzimy, że Bóg w realizacji swoich celów wcale niekoniecznie współpracuje tylko z osobami, które jakkolwiek są bezpośrednio zaangażowane właśnie w sprawy, w cudzysłowie, religijne, tylko jest w stanie użyć każdego, kto jest wierny Jemu, kto jest wierny robocie, którą ma, kto jest wierny robocie, która może nawet wydawać się być totalnie niepozorna i nieszczególna, tak jak to też mogło spokojnie być w przypadku Jeremiasza. Bo okej, znowu, z jednej strony niby ważna pozycja, z drugiej strony strasznie niebezpieczna robota. Robota do ustanej śmierci, która mogła się zdarzyć każdego dnia, pozwolę sobie powiedzieć. Więc jeżeli jakkolwiek patrzysz na swoje życie z perspektywy: co ja, biedny żuczek, mogę z tym, co robię, spójrz na Nehemiasza i pamiętaj o tym, że Bóg być może w tym, co dzisiaj robimy, jeżeli jesteśmy wierni, jeżeli robimy to tak jak dla Niego, przygotowuje nas do czegoś, co później będzie w stanie wywrzeć naprawdę ogromny wpływ. Okej, może nie na setki, tysiące, miliony ludzi, ale może na kilka osób, które są w moim środowisku, dla których to, w jaki sposób my pracujemy, jakim jesteśmy przykładem, jakim jesteśmy świadectwem, będzie w stanie pokazać, że jest żywy Bóg i być może ich życie zostanie całkowicie odmienione właśnie dzięki temu, że będą blisko nas, że będą widzieli w nas przykład tego, jak żyć porządnym życiem, blisko Boga, będąc osobą, która z pozoru mogłaby się wydawać totalnie zwykła i nieszczególna, zajmująca się rzeczami bardzo, ale to bardzo przyziemnymi.

Dużo można by jeszcze mówić tutaj o tych pierwszych rozdziałach Nehemiasza. Mam nadzieję jednak, że to, co sobie dzisiaj omówiliśmy, będzie dla nas dobrym początkiem do tego, żeby właśnie spojrzeć na historię Nehemiasza jako na coś, co może nieść dla nas wiele praktycznych lekcji odnośnie tego, w jaki sposób patrzeć na swoje życie z Bożej perspektywy. Gdybyście chcieli dowiedzieć się więcej na temat tego podcastu, na temat Nehemiasza, pogadać, to oczywiście przed nami są jeszcze kolejne odcinki, ale w międzyczasie możecie wejść na stronę bibliawrok.pl lub możecie do mnie napisać bezpośrednio na adres jacek@bibliawrok.pl i słyszymy się już jutro w kolejnym odcinku.