
Ten dzień w minutę
Nie masz teraz czasu na cały odcinek? Najważniejsza myśl w krótkim wideo.
Przeczytaj wstęp do księgi: Ewangelia św. Jana
W skrócie
Obraz dobrego pasterza znamy wszyscy, ale prawie nikt z nas nie widział prawdziwego pasterza ze stadem owiec. Opowiadam historię, która pomaga zrozumieć słowa Jezusa i Psalm 23 inaczej niż z obrazka na tapecie Windowsa. Na koniec pytam, skąd bierzesz poczucie bezpieczeństwa i czy znasz głos swojego pasterza.
Najważniejsze myśli
Owce znają głos pasterza
W historii, którą opowiadam, dwa stada pomieszały się w jednej zagrodzie, a rano wystarczyło jedno słowo pasterki, żeby jej owce poszły za nią. Jezus mówi, że Jego owce znają Jego głos.
Pasterz idzie przodem
Jezus nie goni nas od tyłu kijem, tylko idzie z przodu i woła, żebyśmy szli za Nim. To bardzo zmienia obraz Boga, który w naszych głowach często tylko pilnuje i zabrania.
Zielone pastwiska to codzienny chleb
Pastwiska, o których mówi psalm, to nie bujna łąka, tylko skały z drobną trawą, którą ledwo karmi rosa. Zielone pastwiska oznaczały więc dokładnie tyle, ile owcom potrzeba na dzisiaj.
Gdzie szukasz bezpieczeństwa?
Oszczędności i praca same w sobie nie są żadnym problemem. Problem zaczyna się wtedy, gdy to w nich pokładamy nadzieję, a nie w pasterzu, który oddał za nas życie.
Z odcinka
Jezus jest tym, który po prostu idzie z przodu i mówi: Hej, chodź tutaj, chodź tutaj.
Dla tamtych ludzi zielone pastwiska oznaczały właśnie sytuację, w której każdego dnia dostajesz dokładnie tyle, ile jest ci potrzebne do przeżycia tego dnia.
Problem jest w tym, że my nie powinniśmy patrzeć na stan naszego konta, żeby poczuć się lepiej odnośnie naszej przyszłości, tylko powinniśmy patrzeć na dobrego pasterza, który nas prowadzi.
Fragmenty, o których mowa w odcinku
- Ewangelia św. Jana 10,1-61 Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Kto nie wchodzi do owczarni drzwiami, ale wchodzi inną drogą, ten jest złodziejem i bandytą. 2 Lecz kto wchodzi drzwiami, jest pasterzem owiec. 3 Temu odźwierny otwiera i owce słuchają jego głosu, a on woła swoje własne owce po imieniu i wyprowadza je. 4 A gdy wypuści swoje owce, idzie przed nimi, a owce idą za nim, bo znają jego głos. 5 Ale za obcym nie idą, lecz uciekają od niego, bo nie znają głosu obcych. 6 Tę przypowieść powiedział im Jezus, lecz oni nie zrozumieli tego, co im mówił. Czytaj cały rozdziałUwspółcześniona Biblia Gdańska Jezus opowiada przypowieść o zagrodzie: owce słuchają głosu pasterza, który woła je po imieniu, a obcym nie ufają.
- Ewangelia św. Jana 10,7-107 Wtedy Jezus znowu powiedział do nich: Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Ja jestem drzwiami [dla] owiec. 8 Wszyscy, ilu ich przede mną przyszło, są złodziejami i bandytami, ale owce ich nie słuchały. 9 Ja jestem drzwiami. Jeśli ktoś wejdzie przeze mnie, będzie zbawiony; wejdzie i wyjdzie, i znajdzie pastwisko. 10 Złodziej przychodzi tylko [po to], żeby kraść, zabijać i niszczyć. Ja przyszedłem, aby miały życie i aby miały [je] w obfitości. Czytaj cały rozdziałUwspółcześniona Biblia Gdańska Jezus mówi, że jest bramą dla owiec: złodziej przychodzi, żeby niszczyć, a On przyszedł, żeby owce miały życie w pełni.
- Ewangelia św. Jana 10,11-1811 Ja jestem dobrym pasterzem. Dobry pasterz oddaje swoje życie za owce. 12 Lecz najemnik, który nie jest pasterzem, do którego owce nie należą, widząc nadchodzącego wilka, opuszcza owce i ucieka, a wilk porywa i rozprasza owce. 13 Najemnik ucieka, bo jest najemnikiem i nie troszczy się o owce. 14 Ja jestem dobrym pasterzem i znam moje [owce], a moje mnie znają. 15 Jak mnie zna Ojciec, i ja znam Ojca; i oddaję moje życie za owce. 16 A mam także inne owce, które nie są z tej owczarni. Również te muszę przyprowadzić i będą słuchać mego głosu, i będzie jedna owczarnia [i] jeden pasterz. 17 Dlatego Ojciec mnie miłuje, bo ja oddaję swoje życie, aby je znowu wziąć. 18 Nikt mi go nie odbiera, ale ja oddaję je sam z siebie. Mam moc je oddać i mam moc znowu je wziąć. Ten nakaz otrzymałem od mego Ojca. Czytaj cały rozdziałUwspółcześniona Biblia Gdańska Dobry pasterz oddaje życie za owce, zna je po imieniu, a one znają Jego, natomiast najemnik ucieka, gdy tylko zbliża się wilk.
- Księga Psalmów 231 Psalm Dawida. PAN jest moim pasterzem, niczego mi nie zabraknie. 2 Sprawia, że kładę się na zielonych pastwiskach, prowadzi mnie nad spokojne wody. 3 Posila moją duszę, prowadzi mnie ścieżkami sprawiedliwości ze względu na swoje imię. 4 Choćbym nawet chodził doliną cienia śmierci, zła się nie ulęknę, bo ty jesteś ze mną; twoja laska i kij pocieszają mnie. (początek rozdziału)Czytaj cały rozdziałUwspółcześniona Biblia Gdańska To psalm o Panu, który jest pasterzem, a zielone pastwiska nie są w nim bujną łąką, tylko miejscem, gdzie każdego dnia jest tyle, ile trzeba.
Kliknij odnośnik, żeby przeczytać fragment.
Gdzie jeszcze w Biblii wraca ten temat
- Księga Ezechiela 34,11-1611 Tak bowiem mówi Pan BÓG: Oto ja sam będę szukać moich owiec i o nie pytać. 12 Jak pasterz troszczy się o swoją trzodę, kiedy znajduje się wśród swoich rozproszonych owiec, tak ja będę troszczył się o moje owce i wyrwę je ze wszystkich miejsc, dokąd zostały rozproszone w dzień pochmurny i mroczny. 13 Wyprowadzę je z narodów, zgromadzę je z ziem i przyprowadzę je do ich ziemi, i będę je pasł na górach Izraela nad strumieniami i po wszystkich zamieszkałych miejscach tej ziemi. 14 Będę je pasł na dobrym pastwisku, a ich pastwisko będzie na wysokich górach Izraela. Tam będą odpoczywać na bujnych błoniach i na tłustych pastwiskach będą się pasły na górach Izraela. 15 Ja [sam] będę pasł moje owce i sprawię, że położą się, mówi Pan BÓG. 16 Będę szukał zagubionej i przyprowadzę spłoszoną, obwiążę [to, co] złamane, i posilę słabą. Ale wytracę tłustą i mocną, [bo] będę je pasł w prawości. Czytaj cały rozdziałUwspółcześniona Biblia Gdańska Sam Bóg mówi, że poszuka swoich owiec, wyprowadzi je i będzie je paść. Jezus w Ewangelii Jana staje w tej roli.
- Ewangelia św. Łukasza 15,1-71 I zbliżali się do niego wszyscy celnicy i grzesznicy, aby go słuchać. 2 A faryzeusze i uczeni w Piśmie szemrali, mówiąc: Ten [człowiek] przyjmuje grzeszników i jada z nimi. 3 I opowiedział im taką przypowieść: 4 Któż z was, gdy ma sto owiec, a zgubi jedną z nich, nie zostawia dziewięćdziesięciu dziewięciu na pustyni i nie idzie za zgubioną, aż ją znajdzie? 5 Kiedy ją znajdzie, wkłada na swoje ramiona i raduje się. 6 A przyszedłszy do domu, zwołuje przyjaciół i sąsiadów i mówi im: Cieszcie się ze mną, bo znalazłem moją zgubioną owcę. 7 Mówię wam, że podobnie w niebie większa będzie radość z jednego pokutującego grzesznika niż z dziewięćdziesięciu dziewięciu sprawiedliwych, którzy nie potrzebują pokuty. Czytaj cały rozdziałUwspółcześniona Biblia Gdańska W przypowieści o zagubionej owcy pasterz zostawia dziewięćdziesiąt dziewięć owiec, żeby szukać tej jednej, która się zgubiła.
- Ewangelia św. Mateusza 6,25-3425 Dlatego mówię wam: Nie troszczcie się o wasze życie, co będziecie jeść albo co będziecie pić, ani o wasze ciało, w co będziecie się ubierać. Czyż życie nie jest czymś więcej niż pokarm, a ciało niż ubranie? 26 Spójrzcie na ptaki nieba, że nie sieją ani nie żną, ani nie zbierają do spichlerzy, a jednak wasz Ojciec niebieski żywi je. Czy wy nie jesteście o wiele cenniejsi niż one? 27 I któż z was, martwiąc się, może dodać do swego wzrostu jeden łokieć? 28 A o ubranie dlaczego się troszczycie? Przypatrzcie się liliom polnym, jak rosną; nie pracują ani nie przędą. 29 A mówię wam, że nawet Salomon w całej swojej chwale nie był [tak] ubrany, jak jedna z nich. 30 Jeśli więc trawę polną, która dziś jest, a jutro zostanie wrzucona do pieca, Bóg tak ubiera, czyż nie tym bardziej was, ludzie małej wiary? 31 Nie troszczcie się więc, mówiąc: Cóż będziemy jeść? albo: Co będziemy pić? albo: W co się ubierzemy? 32 Bo o to wszystko poganie zabiegają. Wie bowiem wasz Ojciec niebieski, że tego wszystkiego potrzebujecie. (dalej do wersetu 34)Czytaj cały rozdziałUwspółcześniona Biblia Gdańska Jezus uczy, żeby nie martwić się o jutro, bo Ojciec dobrze wie, czego potrzebujemy, a to ta sama troska co w Psalmie 23.
- List do Filipian 4,6-76 Nie troszczcie się o nic, ale we wszystkim przez modlitwę i prośbę z dziękczynieniem niech wasze pragnienia będą znane Bogu. 7 A pokój Boży, który przewyższa wszelkie zrozumienie, będzie strzegł waszych serc i myśli w Chrystusie Jezusie. Czytaj cały rozdziałUwspółcześniona Biblia Gdańska Paweł pisze, że pokój Boży, który przewyższa wszelki rozum, strzeże serc tych, którzy powierzają Bogu swoje sprawy.
Do przemyślenia
- W czym najczęściej szukam poczucia bezpieczeństwa: w koncie, pracy, planach czy w Jezusie?
- Kiedy ostatnio podjąłem trudną decyzję i czułem przy niej pokój? Co mi wtedy pomagało?
Powiązane odcinki
dobry pasterz Psalm 23 zaufanie Bogu poczucie bezpieczeństwa głos Boga Ja jestem
Fragmenty Biblii w dymkach pochodzą z Uwspółcześnionej Biblii Gdańskiej (Fundacja Wrota Nadziei, licencja CC BY-ND 4.0). W podcaście czytam z innego przekładu. Tutaj korzystamy z UBG, bo jej licencja pozwala swobodnie udostępniać tekst.
Transkrypcja odcinka
Zapis powstał automatycznie i może zawierać drobne błędy. Najważniejsze zdania są wyróżnione, a podkreślone miejsca otwierają fragment Biblii, o którym mowa.
Cześć, z tej strony Jacek, słuchasz właśnie podcastu Przeczytaj Biblię w rok. Dzisiaj mamy dzień trzysty i czytamy Ewangelię Jana, rozdziały dziewiąty i dziesiąty. Gdybyście chcieli dowiedzieć się więcej na temat tego podcastu, wejdźcie na stronę bibliawrok.pl. Dzisiaj w rozdziale dziesiątym mamy materiał, do którego już wielokrotnie, z tego co pamiętam, nawet tak luźno, nie sprawdzając wszystkich odcinków ze Starego Testamentu, odnosiłem się przy różnych okazjach, odnosiłem się do różnych fragmentów i chciałbym, żebyśmy dzisiaj zajęli się jeszcze raz tematem, który będzie nam znany wypowiedziami Jezusa, które raczej kojarzymy i spróbowali jeszcze lepiej zrozumieć, o co takiego mu chodziło. Kiedy mówił jedne z najbardziej znanych słów, które są z nim bardzo mocno kojarzone.
I chciałbym zacząć od tego, że przeczytamy sobie Ewangelia św. Jana 10,1-61 Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Kto nie wchodzi do owczarni drzwiami, ale wchodzi inną drogą, ten jest złodziejem i bandytą. 2 Lecz kto wchodzi drzwiami, jest pasterzem owiec. 3 Temu odźwierny otwiera i owce słuchają jego głosu, a on woła swoje własne owce po imieniu i wyprowadza je. 4 A gdy wypuści swoje owce, idzie przed nimi, a owce idą za nim, bo znają jego głos. 5 Ale za obcym nie idą, lecz uciekają od niego, bo nie znają głosu obcych. 6 Tę przypowieść powiedział im Jezus, lecz oni nie zrozumieli tego, co im mówił. Czytaj cały rozdziałUwspółcześniona Biblia Gdańska, gdzie Jezus mówi: Ręczę i zapewniam, kto do zagrody dla owiec nie wchodzi przez bramę, lecz wdziera się w inny sposób, ten jest złodziejem i bandytą. A kto wchodzi przez bramę, jest pasterzem owiec. Temu odźwierny otwiera, a owce słuchają jego głosu, woła on swoje owce po imieniu i wyprowadza je. A gdy wypuści wszystkie swoje owce, idzie przed nimi, one zaś idą za nim, bo znają jego głos. Obcym jednak za obcym jednak nie pójdą, raczej uciekną od niego, ponieważ nie znają głosu obcych.
Jezus opowiedział im tę przypowieść, lecz oni nie pojęli jej znaczenia. Wówczas Jezus zwrócił się do nich ponownie: Ręczę i zapewniam, Ewangelia św. Jana 10,7-107 Wtedy Jezus znowu powiedział do nich: Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Ja jestem drzwiami [dla] owiec. 8 Wszyscy, ilu ich przede mną przyszło, są złodziejami i bandytami, ale owce ich nie słuchały. 9 Ja jestem drzwiami. Jeśli ktoś wejdzie przeze mnie, będzie zbawiony; wejdzie i wyjdzie, i znajdzie pastwisko. 10 Złodziej przychodzi tylko [po to], żeby kraść, zabijać i niszczyć. Ja przyszedłem, aby miały życie i aby miały [je] w obfitości. Czytaj cały rozdziałUwspółcześniona Biblia Gdańska. Wszyscy, ilu ich przyszło przede mną, to złodzieje i bandyci, lecz owce ich nie posłuchały. Ja jestem bramą. Jeśli ktoś wejdzie przeze mnie, będzie zbawiony, a gdy wejdzie i wyjdzie, znajdzie sobie pastwisko.
Złodziej przychodzi tylko po to, by kraść, zarzynać i niszczyć. Ja przyszedłem, aby owce miały życie i to życie w całej pełni. Ewangelia św. Jana 10,11-1811 Ja jestem dobrym pasterzem. Dobry pasterz oddaje swoje życie za owce. 12 Lecz najemnik, który nie jest pasterzem, do którego owce nie należą, widząc nadchodzącego wilka, opuszcza owce i ucieka, a wilk porywa i rozprasza owce. 13 Najemnik ucieka, bo jest najemnikiem i nie troszczy się o owce. 14 Ja jestem dobrym pasterzem i znam moje [owce], a moje mnie znają. 15 Jak mnie zna Ojciec, i ja znam Ojca; i oddaję moje życie za owce. 16 A mam także inne owce, które nie są z tej owczarni. Również te muszę przyprowadzić i będą słuchać mego głosu, i będzie jedna owczarnia [i] jeden pasterz. 17 Dlatego Ojciec mnie miłuje, bo ja oddaję swoje życie, aby je znowu wziąć. 18 Nikt mi go nie odbiera, ale ja oddaję je sam z siebie. Mam moc je oddać i mam moc znowu je wziąć. Ten nakaz otrzymałem od mego Ojca. Czytaj cały rozdziałUwspółcześniona Biblia Gdańska. Dobry pasterz oddaje za owce własne życie. Najemnik, który nie jest pasterzem ani właścicielem owiec, gdy widzi, że zbliża się wilk, porzuca owce i ucieka.
Wilk zaś porywa je i rozpędza. Najemnik zachowuje się tak dlatego, że jest tylko najemnikiem i nie zależy mu na owcach. Ja jestem dobrym pasterzem. Znam moje owce. One też mnie znają, podobnie jak ojciec zna mnie, a ja znam mego ojca i za owce oddaję własne życie.
Mam też inne owce, nienależące do tej zagrody. Te również muszę sprowadzić. Będą one słuchać mojego głosu i powstanie jedno stado i jeden pasterz. Ojciec dlatego mnie kocha, że ja oddaję swoje życie, by następnie je odzyskać. Nikt nie odbiera mi życia, oddaję je z własnej woli.
Mam prawo je oddać i mam prawo je odzyskać. Takie polecenie otrzymałem od mojego Ojca. Prawdopodobnie każdy z nas, kto słucha tego podcastu i ma jakiekolwiek pojęcie już o Biblii, kojarzy obraz Jezusa jako dobrego pasterza. Rzeczywistość jednak naszego świata jest taka, że my nie bardzo kumamy, o co w tym w ogóle chodzi. No bo w zasadzie tak samo jak szansa jest duża, że słyszeliśmy określenia, w których Jezus tytułował się mianem dobrego pasterza, to tak samo szansa jest ogromna, że nikt prawdopodobnie z nas albo mało kto miał jakiekolwiek doświadczenie z prawdziwymi pasterzami i z prawdziwymi owcami.
Dlatego ważne jest to, żebyśmy spróbowali wejść w ten świat, w którym funkcjonował Jezus i trochę lepiej odkryli, jakie znaczenie dla ludzi, którzy słuchali Jezusa, miały słowa, które dzisiaj wypowiedział. I jedna ważna rzecz na samym początku to jest to, że Jezus dzisiaj po raz kolejny w tym fragmencie używa kolejnych określeń siebie, mówiąc, kim On jest. To wspomniałem o tym, że właśnie u Jana mam takich siedem stwierdzeń, w których Jezus mówi: Ja jestem. Ja jestem kimś. Rozmawialiśmy też o tym, gdzie Jezus po prostu powiedział: Ja jestem, co wzbudziło niemałe zamieszanie, bo zwyczajnie postawił się w roli samego Boga.
Ale też jest siedem okazji, w których Jezus mówi, kim On jest i używa różnych obrazów. I za sobą mamy już to, gdzie Jezus mówi, że On jest chlebem życia, że On jest światłem świata. A dzisiaj mówi na początku, że jest bramą dla owiec, a później mówi, że jest dobrym pasterzem. I być może to, do czego dzisiaj się odniosę, było już w różnych miejscach, w różnych odcinkach gdzieś tam kawałkami wspomniane, bo tak jak wspomniałem też, ten konkretny rozdział był rozdziałem, do którego pamiętam, że kilkukrotnie już się odnosiłem. I teraz jeden z gości, których bardzo lubię słuchać, który poza swoim teologicznym wykształceniem zdecydował się na to, żeby pomieszkać w Izraelu przez jakiś czas i...
I lepiej zrozumieć kulturę tamtych czasów, jak również miejsca, ten cały klimat, po to, żeby jeszcze lepiej móc odnieść się i odpowiedzieć na Boże Słowo, opowiadał historię, w ramach której brał udział właśnie w takiej wyprawie pasterza razem z owcami. I było tam kilka rzeczy, które mogłyby być dosyć zaskakujące i z jednej strony my czytamy, no dobra, wiem, co tutaj czytam. Jedną z takich rzeczy, które na samym początku gość zauważył, to była historia, kiedy wieczorem trzeba było zagonić owce do zagrody, pasterka, z którą ten gość wyruszył na wyprawę, zagoniła swoje owce, siedziała w bramie, no i później pojawił się kolejny pasterz, który do tej samej zagrody zagonił swoje owce, gdzie gość siedzi i myśli sobie, no to teraz chciałbym zobaczyć, co takiego wydarzy się rano, no bo te wszystkie owce się wymieszały. I ku jego niemałemu zaskoczeniu, kiedy tylko nastał ranek i trzeba było wyruszyć w dalszą drogę, w zasadzie jedno słowo z ust tej pasterki, z którą gość był, sprawiło, że wszystkie jej owce poszły za nią. Nie było żadnej tam rozkminy, która owca jest czyja i tak dalej, one tak dobrze znały jej głos, że bez żadnego problemu tylko te, które miały, poszły za nią.
I mówiąc też, że poszły za nią, one faktycznie poszły za nią. W sensie, wiecie, pasterka szła z przodu, owce szły za nią. Jakim to jest obrazem dla nas, kiedy pomyślimy sobie, że Często gęsto trochę takie mamy może wyobrażenie Jezusa, który wiecie, gdzieś tam goni: Hej, tu nie idź, tam nie idź, rób to, rób tamto. I to jest dosyć pokręcone spojrzenie na osobę Jezusa, kiedy odniesiemy się do tego, że On mówi, że On jest dobrym pasterzem i Jego owce znają Jego głos. To znaczy, że one idą za mną, że to nie wygląda tak, że wiecie, my gdzieś się błąkamy po jakichś, wiecie, bezdrożach życia i Jezus musi nas ciągle zaganiać tłuczkiem, jakimś, żeby po prostu, wiecie, żebyśmy gdzieś nie poszli w jakieś głupie miejsca.
Nie, wręcz przeciwnie. Jezus jest tym, który po prostu idzie z przodu i mówi: Hej, chodź tutaj, chodź tutaj. Hej, a może tutaj, a może pójdziemy tą drogą. Patrz, może tutaj znajdziemy coś, co będzie fajną szamką tak przy okazji. Bo podczas takich wypraw no też owce muszą czymś się żywić.
I tutaj właśnie było kolejne zaskoczenie tego gościa, kiedy opowiadał o tym, jak w tej ziemi, w której byli, no w zasadzie wiecie, trawy to tam nie było jakoś za bardzo, w ogóle nie widział za bardzo, co te owce miałyby jeść. I wydaje mi się, że wspominałem o tym przy którejś okazji, ale wydaje mi się też, że warto wspomnieć o tej historii, w ramach której gość mówi, że naprawdę zaczął się ludzi pytać: Słuchajcie, co te owce jedzą? Bo to są tylko i wyłącznie skały. I wtedy oni zaczęli tłumaczyć historię tego, jak to morskie wilgotne powietrze osadza się i tworzy rosę na wzgórzach, gdzie między tymi właśnie skałami pojawiają się drobne takie ździebełka trawy. I to jest to, co ci pasterze określili jako zielone pastwiska.
I teraz, kiedy Księga Psalmów 231 Psalm Dawida. PAN jest moim pasterzem, niczego mi nie zabraknie. 2 Sprawia, że kładę się na zielonych pastwiskach, prowadzi mnie nad spokojne wody. 3 Posila moją duszę, prowadzi mnie ścieżkami sprawiedliwości ze względu na swoje imię. 4 Choćbym nawet chodził doliną cienia śmierci, zła się nie ulęknę, bo ty jesteś ze mną; twoja laska i kij pocieszają mnie. (początek rozdziału)Czytaj cały rozdziałUwspółcześniona Biblia Gdańska, prawdopodobnie najbardziej znany dłuższy fragment z całej Biblii, to kojarzymy tam stwierdzenie, że... Pan prowadzi mnie na zielone pastwiska, czy pozwala mi leżeć na zielonych pastwiskach. I z tymi zielonymi pastwiskami mamy taki obraz, w ramach którego, jeżeli jesteście trochę starsi w moim wieku, a z tego, co w ogóle po statystykach widzę, to rzeczywiście tutaj większość słuchaczy to są moi rówieśnicy, trochę może nawet starsi, to jest absolutna większość osób, które słuchają tego podcastu, czyli mówimy tutaj o trzydzieści ileś lat i w górę. To będziecie kojarzyć prawdopodobnie tapetę z Windowsa XP z taką piękną zieloną łąką. I tak szczerze mówiąc, jestem prawie przekonany, że większość z nas tak sobie wyobraża Psalm 23.
Zielone pastwiska, łąka z Windowsa, gęsta trawa, soczysta. I Bóg prowadzi mnie do miejsca, na którym mogę się położyć, wiecie, odpoczywać, cieszyć się promieniami słońca i po prostu totalny luz. Problem jest taki, że to jest nasze wyobrażenie tego, czym są zielone pastwiska. Dla tamtych ludzi zielone pastwiska oznaczały właśnie sytuację, w której każdego dnia dostajesz dokładnie tyle, ile jest ci potrzebne do przeżycia tego dnia. I w tym pustynnym klimacie, w którym Jezus funkcjonował, w którym funkcjonowali jego słuchacze, było bardzo, ale to bardzo jasne, co oznaczają słowa Jezusa, kiedy mówi, że jest pasterzem, kiedy mówi, jak prowadzi swoje owce.
Z jednej strony On idzie przed owcami, On nadaje im kierunek. I właśnie, my idziemy za Nim, nie gdzieś się tam błąkamy i trzeba nas tłuc jakimś kijem. Nie, my słyszymy Jego głos i idziemy za Nim. A z drugiej strony, kiedy czasami sobie myślimy: Boże, ja bym chciał mieć to i to i tamto, żeby w ogóle nie mieć żadnych problemów w życiu, żeby, wiecie, stan konta niech będzie taki, że okej, dobra, nie mówię, że nie wiadomo jakim autem będę jeździł, ale wiecie, często pokładamy naszą ufność w tym, co mamy, co daje nam jakąś perspektywę na przyszłość, zamiast na tym, że Jezus nas prowadzi. I to jest bardzo naturalny odruch, w ramach którego możemy sobie pomyśleć, szczególnie w czasach, w których dzisiaj żyjemy, gdzie ekonomicznie jest jak jest, robi się trochę ciekawie, dla niektórych już się zrobiło bardzo nieciekawie i się zastanawiamy: dobra, ile mam w banku, ile te pieniądze będą warte, bo inflacja, bo coś, bo nie wiem, a co jeżeli stracę pracę, a co jeżeli to czy tamto.
Dla nas w takiej sytuacji zielone pastwiska to jest pełne konto, najlepiej konto z jeszcze bardzo dobrym zapasem, w ramach którego spojrzę sobie na stan mojego konta i pomyślę... No dobra, ale spoko, nie muszę się martwić, przejść tam czasu, bo mam tyle. Problem jest w tym, że my nie powinniśmy patrzeć na stan naszego konta, żeby poczuć się lepiej odnośnie naszej przyszłości, tylko powinniśmy patrzeć na dobrego pasterza, który nas prowadzi i który dba o nasze życie, i dba o to, żebyśmy mieli wszystko to, co jest nam potrzebne. Nie mówię, że posiadanie oszczędności jest jakimkolwiek problemem. Nie, nie jest, ale pokładanie nadziei w tych oszczędnościach, a nie w dobrym pasterzu, to już jest trochę problem, bo nagle nasza uwaga jest skierowana z osoby, która o nas dba bardziej niż ktokolwiek inny, na pewne rzeczy, które dają nam pewną ułudę tego, że będzie okej, że tak naprawdę nie muszę się niczym martwić, bo coś tam mam.
Jezus w dzisiejszym rozdziale przedstawia się właśnie jako osoba, która jest godna tego, żeby mu ufać, jest godna tego, żeby na nim polegać i chce być dla nas właśnie ostoją bezpieczeństwa w trudnych czasach. I sam mogę uczciwie powiedzieć, że bardzo często mam takie sytuacje, że, wiecie, nie wiem, spojrzę na naszą rodzinną sytuację zawodową, nie wiem, spojrzę na stan konta i mam takie poczucie: no dobra, mamy jakieś oszczędności, z pracą jest okej. Jeżeli to jest coś, w czym pokładam moją nadzieję i moją ufność odnośnie przyszłości, to w tym właśnie momencie odwróciłem swój wzrok od Jezusa, który bardziej niż te wszystkie rzeczy jest w stanie zapewnić mi bezpieczeństwo, jest w stanie zapewnić mi spokój, jest w stanie zapewnić mi życie w pokoju, bez względu na to, jak wygląda sytuacja dookoła. Więc jeżeli dzisiaj jesteś w sytuacji, w której zastanawiasz się, no nie wiem, jak ja sobie poradzę, co to będzie, Jezus zaprasza nas do tego, żebyśmy właśnie Jemu zaufali, żebyśmy nie zastanawiali się, nie kombinowali, nie wymyślali, co to teraz zrobimy, tylko żebyśmy byli tymi, którzy, będąc Jego uczniami, będą polegać na Nim, a nie na swoich własnych możliwościach. I mówię, to, że cokolwiek mamy, co może nam zapewnić jakieś poczucie bezpieczeństwa, to nie jest problem.
Problem jest w tym, jeżeli my naprawdę szukamy poczucia bezpieczeństwa w czymkolwiek innym niż w osobie, która jest nam oddana tak bardzo, że za nas poświęciła swoje własne życie, o czym też w dzisiejszym fragmencie Jezus mówi. Tak naprawdę ten dzisiejszy tekst, w którym Jezus odnosi się do tego, że On jest bramą dla owiec, że On jest pasterzem, On jest... Przepakowany przesłaniem związanym z ufnością i bezpieczeństwem. Z tym, że słuchajcie, jeżeli będziecie polegać na mnie, to o nic, absolutnie o nic nie musicie się martwić, bo ja jestem dobrym pasterzem. I ci ludzie, którzy słuchali tych słów, oni wiedzieli, kim jest dobry pasterz, wiedzieli, jak funkcjonuje.
Ja nie jestem specjalistą jakimś tam, szczególnie od pasterstwa. Na podstawie tej historii, którą wam dzisiaj przytoczyłem, trochę rzuca mi to obraz tego, w jaki sposób powinno dzisiaj wyglądać moje życie. W sytuacji, kiedy, okej, świat jest niepewny, sam nie wie, co się dzieje, nie wie, dokąd zmierza, a z jednej strony my możemy pójść tą narracją tego świata i zacząć się martwić, zacząć się zastanawiać, albo po prostu możemy powiedzieć: nie, bo znam mojego pasterza i wiem, że on zadba o mnie w każdej sytuacji. I wiem, że jedyna droga, którą warto iść, to jest droga, którą on wyznaczy dla mojego życia. On będzie szedł przodem, ja będę szedł za nim.
I to jest kolejna ważna rzecz, która tutaj może być dla nas niemałym wyzwaniem. Jezus wyraźnie mówi, że Jego owce znają Jego głos, że one woła po imieniu, że one za Nim idą. Pytanie, czy my faktycznie znamy dzisiaj Jego głos. Jest to coś, co jest jak najbardziej realne dla każdego z nas, do tego, żeby tego doświadczyć, żeby żyć życiem, w którym wiem, że idę właściwą drogą, którą prowadzi mnie Jezus. I prawdopodobnie w absolutnej większości przypadków to nie będzie tak, że będziesz miał poczucie jakiegoś wielkiego głosu, ale samo to, że w sytuacji, kiedy musisz podjąć decyzję, wybierasz konkretną drogę, doświadczasz Jego pokoju.
Doświadczasz pokoju, który może być zaskakujący, bo mając dwie drogi do wyboru, kiedy wybieramy trudniejszą, to może być tak, że bardzo często będziemy się czuć trochę niepewnie, będziemy się zastanawiać: dobra, ale czy to na pewno jest dobry wybór, bo to widzę, że tu wcale niekoniecznie będzie łatwo. Jeżeli idziemy drogą, którą prowadzi nas Jezus, nawet przy trudnych decyzjach, przy trudnych wyborach, idąc drogą, która może wydawać się być niewygodna, będziemy czuć pokój. Będziemy czuć Jego pokój. Nie to, że jesteśmy, wiecie, luzaczkami i ogólnie: a, wszystko będzie okej. Będziemy przepełnieni Jego pokojem, o którym On nas zapewnia, kiedy idziemy drogą, którą On nam wyznaczył, bez względu na to wszystko, co będzie się działo wokół nas, możemy doświadczać Jego pokoju.
I to jest jeden z sposobów tego. Żeby rozpoznać, czy ja faktycznie słyszę Jego głos, bo jeżeli słyszę Jego głos, jeżeli idę drogą, którą On przygotował dla mnie, to będę żył życiem pokoju bez względu na okoliczności, które będą towarzyszyły mojemu życiu. Tyle z mojej strony na dzisiaj. Gdybyście chcieli dowiedzieć się więcej, możecie wejść na stronę bibliawrok.pl bądź możecie też do mnie napisać na adres jacek@bibliawrok.pl. I do usłyszenia w kolejnym odcinku.