Blog

Postacie

Mateusz ewangelista: kim był święty Mateusz, celnik i apostoł

Jacek Obolewicz · · 8 min czytania

Mateusz Ewangelista
W tym artykule
  1. Kim był święty Mateusz, celnik z Ewangelii
  2. Celnik Mateusz: kolaborant wśród apostołów
  3. Mateusz ewangelista: kto napisał pierwszą Ewangelię
  4. Co wiemy o dalszych losach Mateusza
  5. Co z tego dla mnie dzisiaj
  6. Posłuchaj w podcaście

Mateusz ewangelista to jeden z dwunastu apostołów Jezusa, dawny celnik, który pewnego dnia zostawił swój punkt poboru podatków i poszedł za Jezusem. Tradycja Kościoła uważa go za autora Ewangelii według św. Mateusza, czyli pierwszej księgi Nowego Testamentu. W pozostałych Ewangeliach ten sam człowiek występuje pod imieniem Lewi, do czego jeszcze wrócę. O jego życiu wiemy naprawdę niewiele, ale to, co wiemy, mówi bardzo dużo o tym, jak Jezus patrzy na ludzi.

Kim był święty Mateusz, celnik z Ewangelii

Najważniejsza scena z jego życia jest króciutka, w zasadzie mieści się w jednym zdaniu:

A odchodząc stamtąd, Jezus zobaczył człowieka zwanego Mateuszem, siedzącego w punkcie celnym. I powiedział do niego: Pójdź za mną. A on wstał i poszedł za nim.

Marek i Łukasz opisują dokładnie to samo wydarzenie, ale mówią w nim o Lewim . I od razu pojawia się pytanie: skąd te dwa imiona, czy to na pewno ten sam człowiek? W odcinku Po czym poznać uczniów Jezusa mówię, że zwykle uznaje się, że to jedna i ta sama osoba. Lewi mogło być jego imieniem żydowskim, a Mateusz greckim, co dla kogoś, kto na co dzień pracował z Rzymianami, byłoby zupełnie naturalne. Możliwe też, że zmienił imię po spotkaniu z Jezusem, tak jak Szymon, który stał się Piotrem.

Mnie jednak najbardziej zastanawia coś innego. Marek i Łukasz piszą po prostu: celnik Lewi, czyli najpierw zawód, a potem imię. Tymczasem Mateusz, kiedy opisuje własne powołanie, pisze o „człowieku zwanym Mateuszem”, a o punkcie celnym wspomina dopiero potem. Dla mnie to ślad tego, jak zapamiętał spojrzenie Jezusa. Ludzie widzieli w nim przede wszystkim zawód, i to zawód, którym się gardziło, a Jezus zobaczył w nim człowieka.

Celnik Mateusz: kolaborant wśród apostołów

Żeby to dobrze zrozumieć, trzeba wiedzieć, kim był celnik w czasach Jezusa. To był człowiek, który pracował dla okupanta, czyli zbierał od swoich rodaków pieniądze dla Rzymu, i raczej nie miał wielu przyjaciół wśród sąsiadów. Kiedy Jezus usiadł potem do stołu w domu Mateusza, faryzeusze od razu zaczęli pytać, dlaczego je z celnikami i grzesznikami. Jego odpowiedź była bardzo prosta: „Nie zdrowi, lecz chorzy potrzebują lekarza” . I co ciekawe, Mateusz nawet na liście dwunastu apostołów nie ukrywa, kim był, tylko pisze o sobie wprost: „celnik Mateusz” .

Warto przy okazji pamiętać, że słowo „apostoł” brzmi dziś bardzo religijnie, a znaczy po prostu „wysłannik”. Dwunastka była najbliższą ekipą Jezusa i prawie wszyscy jej członkowie pochodzili z Galilei, a wyjątkiem był prawdopodobnie tylko Judasz, jedyny Judejczyk. Pod względem pochodzenia byli więc do siebie bardzo podobni, a mimo to dzieliło ich naprawdę wiele, zwłaszcza to, co myśleli o Rzymie.

Na tej samej liście jest bowiem Szymon, zwany Zelotą. Zeloci to byli ludzie, którzy chcieli się pozbyć Rzymian z kraju, więc wyobraź sobie, jak mogło wyglądać życie w jednej ekipie z takim Szymonem i z Mateuszem, który jeszcze niedawno zbierał dla tych Rzymian podatki. Jezus zebrał razem ludzi z dwóch zupełnie przeciwnych światów. Nie twierdzę, że od razu się pokochali, ale dostali wspólne zadanie, które ich połączyło. Dlatego tak bardzo lubię słowa Jezusa: „Po tym wszyscy poznają, że jesteście moimi uczniami, jeśli będziecie się wzajemnie miłować” .

Mateusz ewangelista: kto napisał pierwszą Ewangelię

Sama Ewangelia nigdzie nie podpisuje się imieniem autora, ale od bardzo dawna przypisuje się ją właśnie Mateuszowi. O tym, jak ją czytać i na co przy tym uważać, piszę szerzej we wstępie do Ewangelii św. Mateusza, a tutaj chcę się zatrzymać przy trzech rzeczach, które mnie w niej najbardziej ruszają.

Po pierwsze, to jest Żyd, który pisze do Żydów o Żydzie, i to widać na każdym kroku. W odcinku Łącznik między Starym a Nowym Testamentem tłumaczę, że takich odniesień do Starego Testamentu jest w tej Ewangelii ponad 130. Co chwilę powtarza się zdanie: „A to wszystko się stało, aby się wypełniło, co powiedział Pan przez proroka” . Tak jest też przy wjeździe Jezusa do Jerozolimy , o czym mówię w odcinku Proroctwo co do dnia. I właśnie dlatego Ewangelia Mateusza stoi na samym początku Nowego Testamentu, bo łączy go ze Starym.

Po drugie, Mateusz podaje bardzo uczciwy rodowód Jezusa. Wśród przodków pojawia się na przykład Tamar , bohaterka historii, przy której niejeden czytelnik się wzdryga. O tym, dlaczego Mateusz jej nie pominął, choć mógł, opowiadam w odcinku Biblia nie boi się trudnych historii. Bóg nie wybiela swoich ludzi i nie skreśla tych, którzy mają za sobą pokręconą historię.

Po trzecie, Mateusz kończy Ewangelię poleceniem, które Jezus daje swoim uczniom w Galilei:

Wtedy Jezus podszedł i powiedział do nich: Dana mi jest wszelka władza na niebie i na ziemi. Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, chrzcząc je w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego; Ucząc je przestrzegać wszystkiego, co wam przykazałem. A oto ja jestem z wami przez wszystkie dni aż do końca świata. Amen.

W odcinku Wyzwanie, które rzuca nam Jezus zwracam uwagę na jedno słowo: „idźcie”. To nie jest sugestia, tylko zadanie, i nie dotyczy ono wyłącznie pierwszych apostołów, ale także nas.

Co wiemy o dalszych losach Mateusza

Po wniebowstąpieniu Jezusa Mateusz jest jeszcze wymieniony wśród uczniów, którzy zbierają się w Jerozolimie w sali na górze , ale potem biblijne wiadomości o nim się kończą. Tradycja podaje różne miejsca, w których miał głosić ewangelię, i różne relacje o jego męczeńskiej śmierci, tylko że te źródła nie zgadzają się ze sobą, więc tak naprawdę nie wiemy na pewno, gdzie i jak zginął. Późniejsze opowieści o jego cudach to raczej legendy i wolę trzymać się od nich z daleka. Zostają nam za to jego Ewangelia i scena przy stole celnika, a to i tak bardzo dużo.

Co z tego dla mnie dzisiaj

Nie jesteś swoim zawodem ani swoją przeszłością. Jezus patrzy na ciebie dokładnie tak, jak spojrzał na Mateusza, czyli nie widzi najpierw tego, czym się zajmujesz albo co masz za sobą, tylko widzi człowieka, którego chce zmienić.

Miej miejsce dla ludzi, z którymi ci nie po drodze. Jeśli Jezus zmieścił w jednej ekipie celnika i zelotę, to my możemy się ze sobą nie zgadzać, ale nie możemy się nie kochać.

Zacznij od początku. Ja Nowy Testament przeczytałem najpierw po prostu od pierwszej strony i nagle te rozsypane w głowie puzzle zaczęły mi się układać w całość. Dlatego myślę, że Ewangelia Mateusza to naprawdę dobry punkt startu.

Posłuchaj w podcaście

Jeśli chcesz przeczytać Ewangelię Mateusza razem z nami, a potem iść dalej przez całe Pismo Święte, zajrzyj do planu czytania Biblii.

Pierwsza wersja tego artykułu była inspirowana tekstem z OverviewBible. Obecna wersja powstała po naszej redakcji i została rozbudowana o treści z podcastu. Fragmenty Pisma Świętego pochodzą z Uwspółcześnionej Biblii Gdańskiej (Fundacja Wrota Nadziei, licencja CC BY-ND 4.0).