Wszystkie odcinki

Dzień 364 Apokalipsa św. Jana 16-19

Spotkanie przy stole

Prowadzi Jacek Obolewicz · Zobacz w planie czytania

Dzień 364 z 365 · Otwórz w Spotify

W skrócie

Jesteśmy blisko końca całej Biblii, więc chcę zakończyć nadzieją. Po czaszach gniewu i opisie wielkiej nierządnicy czytamy o weselu Baranka: Jezus zaprasza nas do stołu. Opowiadam, dlaczego ten obraz tak dobrze pasuje do Psalmu 23 i do wieczerzy paschalnej w Egipcie, oraz jak naprawdę wygląda Jezus w rozdziale 19.

Najważniejsze myśli

  1. Echa plag egipskich

    Czasze gniewu przypominają plagi, które Bóg zesłał na Egipt. W obu historiach ludzie, którzy chcą żyć bez Boga, nie chcą się opamiętać i ponoszą konsekwencje.

  2. Zaproszenie do stołu

    W Biblii wiele rzeczy dzieje się przy stole. W Apokalipsie Jezus jest gospodarzem uczty, na którą zaprasza każdego. Mamy usiąść, odpocząć i pozwolić Mu się nami zająć.

  3. Odpoczynek w środku walki

    Tak jak Izraelici jedli wieczerzę paschalną przed ostatnią plagą, tak Jezus zaprasza do stołu, zanim historia się zakończy. Psalm 23 mówi o tym samym: stół na oczach moich wrogów.

  4. Prawdziwy obraz Jezusa

    Nie dzieciątko ani łagodny hipis z obrazków. W rozdziale 19 widzimy Jezusa jako ostatecznego zwycięzcę i Króla królów, który ma wszelką władzę.

Z odcinka

Jezus zaprasza nas do stołu, na ucztę, którą On sam organizuje, której On jest gospodarzem.

Do którego każdy człowiek jest zaproszony. Pytanie tylko, czy to zaproszenie przyjmie.

Pomimo tego, że to, co się działo i co jeszcze miało się dziać, co jeszcze miało się wydarzyć, było dosyć przerażające, to Bóg zaprosił Izraelitów do tego: teraz usiądźcie, odpocznijcie, zbierzcie siły.

Fragmenty, o których mowa w odcinku

  • Wylanie siedmiu czasz Bożego gniewu na ziemię. Skutki przypominają plagi egipskie, a ludzie dalej się nie opamiętują.
  • Opis wielkiej nierządnicy, która zostaje osądzona i zgładzona.
  • Wołanie Alleluja i zapowiedź wesela Baranka. Szczęśliwi, którzy zostali zaproszeni na ucztę.
  • Jezus jako zwycięzca na białym koniu, Wierny i Prawdziwy, Król królów i Pan panów.

Kliknij odnośnik, żeby przeczytać fragment.

Gdzie jeszcze w Biblii wraca ten temat

  • Bóg zastawia stół na oczach moich wrogów. To ten sam obraz uczty w środku walki.
  • Wieczerza paschalna przed ostatnią plagą. Bóg każe Izraelitom usiąść do stołu i odpocząć, zanim zacznie się ich nowy rozdział.
  • Paweł pisze, że Jezus zgładzi niegodziwca tchnieniem swoich ust. Zwycięstwo Jezusa nie wymaga długiej walki.
  • Prorok zapowiada ucztę, którą Pan przygotuje dla wszystkich narodów. Apokalipsa wraca do tego obrazu.

Do przemyślenia

  • Co sprawia, że trudno mi usiąść do Bożego stołu i odpocząć, kiedy wokół jest ciężko?
  • Z kim chciałbym dzielić radość tej uczty i kogo mogę już dziś zaprosić do bliższej relacji z Jezusem?

Powiązane odcinki

wesele Baranka uczta Jezusa Apokalipsa odpoczynek zwycięstwo Jezusa nadzieja

Fragmenty Biblii w dymkach pochodzą z Uwspółcześnionej Biblii Gdańskiej (Fundacja Wrota Nadziei, licencja CC BY-ND 4.0). W podcaście czytam z innego przekładu. Tutaj korzystamy z UBG, bo jej licencja pozwala swobodnie udostępniać tekst.

Transkrypcja odcinka

Zapis powstał automatycznie i może zawierać drobne błędy. Najważniejsze zdania są wyróżnione, a podkreślone miejsca otwierają fragment Biblii, o którym mowa.

Cześć, z tej strony Jacek Służba, właśnie podcastu Przeczytaj Biblię w rok. Dzisiaj mamy dzień 364 i czytamy Księgę Apokalipsy, rozdział od 16 do 19. Gdybyście chcieli dowiedzieć się więcej na temat tego podcastu, wejdźcie na stronę bibliawrok.pl. Dzisiaj już jesteśmy bardzo blisko końca historii, która przez ostatnie rozdziały była historią dosyć brutalną, o czym troszkę sobie już porozmawialiśmy. I dzisiaj zresztą dalej do rozdziału 19 wcale niekoniecznie będzie jakoś szczególnie lżej, bo najpierw w rozdziale 16 mamy coś, co jest opisane jako .

I gdyby było tak, że rzeczywiście znowu mamy takie poczucie, no patrz, co ten Bóg robi tym ludziom. Przede wszystkim te plagi są adresowane w kierunku ziemi, jak również też pojawia się tron bestii. Tutaj w żaden sposób bezpośrednio nie jest to coś, co jest skierowane przeciw ludziom, choć oni po raz kolejny, ci, którzy zwyczajnie podejmują decyzję, że chcą żyć bez Boga, że chcą żyć w świecie bez Boga, ponoszą konsekwencje życia właśnie w takim świecie pod mocą kogoś innego, kto jest Bożym przeciwnikiem. I gdybyśmy spojrzeli sobie na to, co dzieje się tutaj, to dosyć łatwo jest przypomnieć sobie to, co działo się w Egipcie przed wyjściem Izraelitów. To, w jaki sposób Bóg rozprawił się właśnie nie z Egipcjanami, ale z całym zastępstwem bóstw egipskich, którym to konkretne plagi w ramach tego, co jest opisane w Księdze Wyjścia, było skierowane.

W tej jednak sytuacji, która miała miejsce przy okazji wyjścia Izraelitów z Egiptu, jak i tutaj, mamy kilka podobieństw, jak chociażby to, że ludzie w żaden sposób nie chcą się upamiętać, nie chcą stwierdzić: Dobra, przegięliśmy, Bóg jest Bogiem, oddajmy Jemu chwałę, uznajmy to, że On jest Panem. To zwyczajnie się nie dzieje. Tak samo nie działo się w Egipcie, tak samo nie dzieje się w historii, którą mamy opisaną tutaj. I tak naprawdę, jeśli chodzi o tę historię związaną z Egiptem w Księdze Objawienia, mamy kilka takich momentów, gdzie widzimy takie echa tych plag, które w Egipcie miały miejsce. I tutaj odniesienie i porównanie tych dwóch wydarzeń jest jak najbardziej uzasadnione.

W kolejnym rozdziale, 17... Mamy z kolei . To jest w ogóle temat, trochę mnie kusiło, żeby nim akurat się zająć przy okazji tego odcinka, ale mając za sobą już tyle trudnych rozkmin, które towarzyszyły nam przez ostatnie odcinki, pomyślałem, że ten temat sobie zostawimy, bo co by nie było, finał jest taki, że ta postać, która tutaj jest opisana, zostaje osądzona i zostaje zgładzona. I prowadzi nas to do miejsca, które mamy w ostatnim rozdziale dzisiejszej lektury, mianowicie czegoś, co się nazywa weselem Baranka. Chciałbym przeczytać część tego opisu, który mam właśnie w rozdziale 19 i trochę nad nim się zastanowić, bo tak naprawdę kończąc już ten rok czytania Biblii, chciałbym, żebyśmy zakończyli takim wyraźnym, pozytywnym, pełnym nadziei akcentem, a niekoniecznie skupiali się na tych wszystkich trudnych rzeczach, które w Księdze Objawienia znajdziemy.

I teraz, , mamy napisane: Potem doszło do mnie z nieba wyraźne wołanie, przypominało odgłos ogromnego tłumu. Usłyszałem słowa: Alleluja! Zbawienie, chwała i moc należą do naszego Boga, gdyż słuszne i sprawiedliwe są Jego wyroki, bo osądził wielką nierządnicę, która swą rozpustą psuła ziemię, ukarał ją za krew swoich sług przelaną z jej ręki. I kawałek dalej, od wersetu 6 czytamy: Wtedy doszedł mnie głos jak okrzyk wielkiego tłumu, jak szum potężnych wód, jak łoskot silnych gromów. Usłyszałem: Alleluja!

Pan, nasz wszechmogący Bóg, objął panowanie. Cieszmy się, weselmy, oddajmy Mu chwałę, bo nadeszło wesele Baranka. Jego małżonka gotowa, pozwolono jej przywdziać czysty, lśniący bisior. Bisior oznacza sprawiedliwe czyny świętych. Do mnie zaś anioł powiedział: Napisz: Szczęśliwi ci, którzy zostali zaproszeni na weselną ucztę Baranka.

I dodał: To są prawdziwe słowa Boga. Nie mamy co prawda za dużo szczegółów tego wydarzenia, które tutaj jest opisane, ale chciałbym zwrócić uwagę na jedną rzecz, która jest ważna. Bardzo wiele historii, które dzieją się w całej Biblii, kręci się wokół stołu. I podobnie jest tutaj, w tych ostatnich rozdziałach, w tej ostatecznej rozgrywce Bóg zaprasza nas do stołu. Tak naprawdę...

Jezus zaprasza nas do stołu, na ucztę, którą On sam organizuje, której On jest gospodarzem. Zaprasza nas po to, żebyśmy usiedli i w obliczu tej historii, która jeszcze w tym momencie nie jest dokończona, zwyczajnie odpoczęli i pozwolili Jemu na to, żeby On był tym, który przy tym stole nas ugości. Żebyśmy mogli odciąć się od problemów, które nam towarzyszą, od trudności i żebyśmy zwyczajnie mogli w Nim odpocząć. Żeby On mógł być źródłem naszego odpoczynku, żeby On mógł być tym, który pozwala nam złapać właściwą perspektywę na wydarzenia, które dzieją się w naszym życiu. Bo tak jak wspomniałem, my tutaj jeszcze nie mamy końca historii.

To nie jest tak, że od tego rozdziału w zasadzie już wszystko dalej jest pozytywne. Jest jeszcze ostateczna walka, jest jeszcze odrobina trudnego tekstu, więc nie jesteśmy już tutaj całkowicie na końcu. Jesteśmy wciąż w trakcie wydarzeń, w trakcie ostatecznej rozgrywki i w tym miejscu Bóg daje nam piękny obraz tego, w jaki sposób On chce być gospodarzem, który zaprasza nas do siebie po to, żeby nas ugościć. I ten fragment bardzo mocno koresponduje też z tym, co mamy napisane w Psalmie 23, gdzie jest napisane: I choćbym nawet szedł doliną cienia śmierci, zła się nie przestraszę, przecież Ty jesteś ze mną. Twoja laska i Twój kij są mi źródłem pociechy.

Zastawiasz przede mną stół na oczach moich wrogów, namaszczasz olejkiem mą twarz, a mój kielich jest pełniejszy niż być może. Tak, Twa dobroć i łaska nie odstąpią mnie na krok przez resztę dni mego życia i zamieszkam w domu Pana na długo. W tym obrazie, który mamy tutaj wyrysowany, zarówno w Psalmie 23, jak i w tym 19 rozdziale Księgi Objawienia, widzimy Boga, który zaprasza nas do stołu. Zaprasza nas do stołu, pomimo tego, że szaleje walka, że wciąż jest ciężko, że wciąż, gdybyśmy chcieli spojrzeć na sytuację, która się rozgrywa na naszych oczach, to niekoniecznie zachęca ona do tego, żeby odpocząć, ale Bóg właśnie jest tym, który ostatecznie zaprasza nas do odpoczynku. Nie do odpoczynku na zasadzie...

W zasadzie nic nie rób, po prostu leż sobie i totalny z pozoru chill, który tak naprawdę może nas bardziej wymęczyć niż aktywne robienie czegoś. Bóg zaprasza nas na ucztę, na fantastyczną imprezę. I rzeczywistość jest taka, że my w dzisiejszym świecie, trochę nie do końca wydaje mi się, jesteśmy w stanie załapać klimat właśnie ucztowania, świętowania. Często samo określenie impreza będzie nam się kojarzyło z tym, z czym będzie nam się kojarzyło, z czymś, co tak naprawdę jeszcze bardziej nas wymęczy, potencjalnie na drugi dzień. A tutaj jednak Bóg daje nam pewien przedsmak tego, co ma przygotowane dla tych, którzy Jemu zaufali.

Odpoczynek od trudności, od zmagania, od wrogów, gdzie tak naprawdę możemy usiąść i pozwolić Bogu na to, żeby nami się zajął, gdzie możemy w pełnym zaufaniu złożyć wszystkie problemy na Niego i niekoniecznie być znowu tymi, którzy się zmagają, kombinują, ciągle coś muszą zrobić, bo w takim świecie żyjemy, w świecie ciągłej akcji, ciągle coś się dzieje. Ciężko nam jest się zatrzymać, ciężko nam jest złapać oddech. I w tym wszystkim Jezus jest tym, który zaprasza nas do stołu po to, żebyśmy właśnie w towarzystwie innych ludzi mogli świętować Jego, świętować to, kim On jest, co dla nas zrobił, w jaki sposób przemienił nasze życie. Tak naprawdę, gdybyśmy sobie wrócili do historii z Księgi Wyjścia, którą dzisiaj wspomniałem, to tam również była sytuacja, w ramach której działy się różne plagi. Egipcjanie za bardzo nie mogli się pozbierać, co chwilę było coraz gorzej.

I w tym wszystkim Izraelici byli bezpieczni i Bóg w obliczu tych wszystkich trudności, które były zesłane na Egipt, przed znowu swego rodzaju ostateczną rozgrywką, przed tą ostateczną plagą, przed tym ostatecznym osądzeniem wszystkich bóstw egipskich, zaprosił Izraelitów do stołu, który jest opisany jako wieczerza paschalna. Pomimo tego, że to, co się działo i co jeszcze miało się dziać, co jeszcze miało się wydarzyć, było dosyć przerażające, to Bóg zaprosił Izraelitów do tego: teraz usiądźcie, odpocznijcie, zbierzcie siły, bo niedługo zaczyna się... Wasz nowy rozdział. Kiedy ja was uwolnię i pozwolę wam na to, żebyście doświadczyli pełni tego, co dla was przygotowałem. To, że oni nie do końca doświadczyli pełni tego, to tak naprawdę było związane tylko i wyłącznie z ich brakiem wiary, co być może pamiętamy z historii, które są opisane w Księdze Wyjścia i kawałek dalej, nim Izrael wszedł do Ziemi Obiecanej.

Nie zmienia to jednak tego, że Bóg tamtym obrazem i tym, który mamy dzisiaj, pokazuje nam: odpocznijcie, o nic się nie martwcie, ja się wszystkim zajmę. Ja jestem tym, który ma wszelką władzę i moc i panuję nad wszystkim, co się dzieje. Nie ma nic, co jest w stanie umknąć mojej uwadze. Możesz usiąść, rozgościć się w towarzystwie innych, którzy mnie kochają, którzy chcą iść za mną. I zwyczajnie możecie razem, razem świętować.

Świętować razem ze sobą i razem ze mną, w mojej obecności. To jest życie, do którego zaprasza nas sam Jezus, które też jest obrazem nakreślonym nam właśnie pod koniec Księgi Objawienia. Ale dziewiętnasty rozdział to nie jest tylko wesele, ale tak naprawdę to jest też obraz Jezusa, który niekoniecznie jest nam jakoś szczególnie znany. Bo gdybyśmy spojrzeli sobie na obrazy Jezusa, które najbardziej wybijają się w dzisiejszym świecie, szczególnie w okresie świątecznym, no to albo będziemy mieli dzieciątko, albo będziemy mieli hipisa z rozpuszczonymi włosami. I teraz żaden z tych obrazów nie jest prawdziwym obrazem Jezusa.

To, że my możemy Jezusa kojarzyć w taki sposób, znacznie odbiega od tego, kim Jezus faktycznie jest, bo fakt, był dzieckiem, które przyszło na świat po to, żeby dokonać dzieła odkupienia ludzkości. To, jak jest przedstawiany z perspektywy długich rozpuszczonych włosów i tak dalej, to to już sobie zostawmy, tak? To są wyobrażenia jakichś tam różnych artystów, dosyć wątpliwe w moim odczuciu, no ale jakkolwiek takie są. W rozdziale dziewiętnastym jednak, czytając dalej, mamy opis prawdziwego Jezusa. Jezusa, który jest ostatecznym zwycięzcą.

I : Zobaczyłem otwarte niebo, stał tam biały koń. Siedział na nim ten, którego imię brzmi Wierny i Prawdziwy, bo sprawiedliwie sądzi i sprawiedliwie walczy. Jego oczy przypominały płomień. Ogień ognia. Głowę zdobił liczny diademy.

Miał też wypisane imię, nieznane nikomu poza nim samym. Ubrany był w szatę skąpaną we krwi. Na imię miał Słowo Boga. Podążały za nim zastępy nieba na białych koniach, ubrane w czysty biały bisior. Z jego ust wychodził ostry miecz.

To nim podbije narody. Sam żelaznym berłem będzie nimi rządził. Osobiście też wygniecie w tłoczni wino pomiennego gniewu wszechmocnego Boga, a na szacie oraz na bisiorze wypisany miał tytuł: Król królów i Pan panów. To jest prawdziwy obraz Jezusa, który się końcówka Księgi Objawienia nam rysuje. Jezusa, który jest ostatecznym zwycięzcą.

Jezusa, który ma wszelką władzę. Jezusa, który w ramach ostatniej walki, która jeszcze się odbędzie, która będzie opisana w Księdze Objawienia, w zasadzie nawet nie będzie musiał się szczególnie gimnastykować z tym, żeby odnieść zwycięstwo, co zresztą też bardzo obrazowo jest opisane w drugim liście do Tesaloniczan, w drugim rozdziale, gdzie w wersetach od ósmego do dwunastego czytamy: Wówczas ukaże się niegodziwiec, którego Pan Jezus zgładzi tchnieniem swoich ust. I wniwecz obróci samym objawieniem swego przyjścia. Pojawieniu się jego towarzyszyć będzie działanie szatana z całą mocą wśród znaków i fałszywych cudów, działanie z wszelkim zwodzeniem ku nieprawości tych, którzy giną, ponieważ nie przyjęli miłości prawdy, aby dostąpić zbawienia. Ważne jest to, żebyśmy też czytając opisy związane z tą ostateczną rozgrywką w dziejach ludzkości, która da początek czemuś całkowicie nowemu, pamiętali też o tym, że to nie jest tylko i wyłącznie Księga Objawienia.

To są również inne księgi, jak chociażby drugi list do Tesaloniczan, gdzie Paweł bardzo wyraźnie pokazał: walka będzie taka, że Jezus w zasadzie... I to będzie koniec. I to będzie koniec rozgrywki, bo On ostatecznie ma wszelką władzę, moc i nie ma nikogo, kto jest w stanie Mu się postawić w jakikolwiek sposób. A to, co się dzieje, tak naprawdę jest konsekwencją wyboru ludzi, którzy zwyczajnie próbują ułożyć sobie świat bez Boga, na co Bóg w pewnym zakresie im pozwala, po to, żeby doświadczyli smaku świata bez Boga, świata, który jest pozbawiony miłości, nadziei, prawdy, świata, który jest zbudowany na kłamstwie, na ucisku, na różnych próbach uzurpowania sobie władzy nad ludźmi. To nie jest świat, który Bóg oryginalnie stworzył i zamierzył, ale to jest świat, który z tego opisu, który tutaj czytamy, jest częścią historii ludzkości, która zwyczajnie wygląda na to, że w pewnym momencie będzie mogła doświadczyć tego, jak wygląda faktycznie życie bez Boga.

I widzimy w tych opisach, które mamy dzisiaj, że zwyczajnie jest masa ludzi, którzy nawet w obliczu tego wszystkiego nie są gotowi przyznać się do błędu, nie są gotowi na to, żeby poddać się pod Boże panowanie, tylko dalej idą w zaparte i próbują ułożyć sobie świat po swojemu, będąc pod wpływem nie Boga, ale Jego przeciwnika, który ostatecznie, przeciwnikiem jest takim, że w obliczu ostatecznej walki nawet nie będzie za bardzo miał co fikać. W tym wszystkim Jezus zaprasza nas do tego, żebyśmy my byli tymi, którzy ufają Jemu, którzy korzystają z tego, co On przygotował dla nas i żebyśmy w obliczu trudności potrafili usiąść i odpocząć przy stole, który On przygotował dla nas, do którego każdy człowiek jest zaproszony. Pytanie tylko, czy to zaproszenie przyjmie. Tyle z mojej strony na dzisiaj. Gdybyście chcieli dowiedzieć się czegoś więcej, możecie wejść na stronę bibliawrok.pl bądź możecie do mnie napisać na adres jacek@bibliawrok.pl i do usłyszenia w kolejnym odcinku.