
Ten dzień w minutę
Nie masz teraz czasu na cały odcinek? Najważniejsza myśl w krótkim wideo.
Przeczytaj wstęp do księgi: Apokalipsa św. Jana
W skrócie
Trąby w Apokalipsie sprawiają, że łatwo zadać pytanie, czy to Bóg sam niszczy świat. W tym odcinku opowiadam, jak ja to widzę: raczej jako obraz świata, który Bóg zostawia samemu sobie, bo ludzie Go odrzucają. Rozmawiamy o tym, co z tego wynika dla nas i dlaczego przesłanie Jezusa o miłości do wrogów się nie zmienia.
Najważniejsze myśli
Kto jest autorem nieszczęść?
W Apokalipsie jest wiele zdań w stronie biernej, czyli coś się dzieje, ale nie zawsze wiadomo, kto to robi. Przy dokładnym czytaniu trudno wskazać miejsca, w których Bóg jest jednoznacznie sprawcą.
Świat bez Boga
Obraz z księgi to świat, z którego Bóg się wycofuje i pozwala ludziom ponosić konsekwencje ich wyborów. W duchowej przestrzeni jest jednak przeciwnik, który chętnie przejmie taki świat.
Ludzie się nie opamiętują
Mimo klęsk ludzie dalej oddają cześć bożkom i trwają przy złu, a największą tragedią nie jest to, że Bóg się wycofuje, tylko to, że ludzie Go odrzucają.
Jezus nie zmienia przesłania
Tak jak za pierwszym razem uczniowie oczekiwali politycznego przywódcy, tak dziś wielu oczekuje Jezusa z pięścią. Widzę w tej księdze sąd, ale też to samo wezwanie co w Ewangeliach: kochajcie wrogów i trwajcie w Duchu.
Z odcinka
To jest świat, w ramach którego Bóg się wycofuje i pozwala ludziom na to, żeby zwyczajnie ponosili konsekwencje swoich wyborów.
Nie dlatego, że Bóg tak by chciał, ale dlatego, że zwyczajnie Bóg daje nam wolną rękę.
Tak naprawdę każda sytuacja, w której ktoś zostaje przy życiu, w tych obrazach, które mamy w Księdze Objawienia, to jest obraz Bożego miłosierdzia i szansy na to, żeby w końcu zwrócić się do Boga.
Fragmenty, o których mowa w odcinku
- Apokalipsa św. Jana 9,20-2120 A pozostali ludzie, którzy nie zostali zabici przez te plagi, nie pokutowali od uczynków swoich rąk, tak by nie oddawać pokłonu demonom i bożkom złotym, srebrnym, miedzianym, kamiennym i drewnianym, które nie mogą ani widzieć, ani słyszeć, ani chodzić. 21 I nie pokutowali od swoich morderstw ani od swoich czarów, ani od swego nierządu, ani od swoich kradzieży. Czytaj cały rozdziałUwspółcześniona Biblia Gdańska Mimo klęsk pozostali ludzie nie opamiętali się i dalej oddawali cześć bożkom i popełniali zło.
- Apokalipsa św. Jana 11,15-1915 I zatrąbił siódmy anioł, i odezwały się donośne głosy w niebie mówiące: Królestwa świata stały się [królestwami] naszego Pana i jego Chrystusa i będzie królować na wieki wieków. 16 A dwudziestu czterech starszych, którzy siedzą przed Bogiem na swoich tronach, upadło na twarze i oddało Bogu pokłon; 17 Mówiąc: Dziękujemy tobie, Panie Boże Wszechmogący, który jesteś i który byłeś, i który masz przyjść, że wziąłeś swą potężną moc i objąłeś królestwo. 18 I rozgniewały się narody, i nadszedł twój gniew i czas osądzenia umarłych, i oddania zapłaty twoim sługom prorokom i świętym oraz tym, którzy się boją twego imienia, małym i wielkim, i zniszczenia tych, którzy niszczą ziemię. 19 Potem otworzyła się świątynia Boga w niebie i arka jego przymierza ukazała się w jego świątyni, i nastąpiły błyskawice, głosy, grzmoty, trzęsienia ziemi i wielki grad. Czytaj cały rozdziałUwspółcześniona Biblia Gdańska Siódmy anioł trąbi i w niebie rozbrzmiewa wołanie, że Pan zapanował nad światem, a to przebłysk nadziei w środku ciężkich obrazów.
- Apokalipsa św. Jana 11,1818 I rozgniewały się narody, i nadszedł twój gniew i czas osądzenia umarłych, i oddania zapłaty twoim sługom prorokom i świętym oraz tym, którzy się boją twego imienia, małym i wielkim, i zniszczenia tych, którzy niszczą ziemię. Czytaj cały rozdziałUwspółcześniona Biblia Gdańska Czas zagłady przychodzi dla tych, którzy niszczą ziemię, a ja zwracam uwagę, że to ludzie niszczą świat.
Kliknij odnośnik, żeby przeczytać fragment.
Gdzie jeszcze w Biblii wraca ten temat
- Dzieje Apostolskie 1,6-86 Tak więc zebrani pytali go: Panie, czy w tym czasie przywrócisz królestwo Izraelowi? 7 Lecz on im odpowiedział: Nie do was należy znać czasy i pory, które Ojciec ustanowił swoją władzą. 8 Ale przyjmiecie moc Ducha Świętego, który zstąpi na was, i będziecie mi świadkami w Jerozolimie, w całej Judei, w Samarii i aż po krańce ziemi. Czytaj cały rozdziałUwspółcześniona Biblia Gdańska Uczniowie pytają Jezusa, czy teraz przywróci królestwo Izraelowi, a On odpowiada o Duchu Świętym i o świadectwie, a nie o sile.
- Ewangelia św. Mateusza 5,43-4843 Słyszeliście, że powiedziano: Będziesz miłował swego bliźniego, a swego nieprzyjaciela będziesz nienawidził. 44 Lecz ja wam mówię: Miłujcie waszych nieprzyjaciół, błogosławcie tym, którzy was przeklinają, dobrze czyńcie tym, którzy was nienawidzą i módlcie się za tych, którzy wam wyrządzają zło i prześladują was; 45 Abyście byli synami waszego Ojca, który [jest] w niebie. On bowiem sprawia, że jego słońce wschodzi nad złymi i nad dobrymi i deszcz zsyła na sprawiedliwych i niesprawiedliwych. 46 Jeśli bowiem miłujecie tych, którzy was miłują, jakąż macie nagrodę? Czyż i celnicy tego nie czynią? 47 A jeśli tylko waszych braci pozdrawiacie, cóż szczególnego czynicie? Czyż i celnicy tak nie czynią? 48 Bądźcie więc doskonali, tak jak doskonały jest wasz Ojciec, który jest w niebie. Czytaj cały rozdziałUwspółcześniona Biblia Gdańska Jezus uczy kochać nieprzyjaciół i modlić się za prześladowców, a Apokalipsa wcale tego przesłania nie odwołuje.
- Ewangelia św. Jana 18,3636 Jezus odpowiedział: Moje królestwo nie jest z tego świata. Gdyby moje królestwo było z tego świata, to moi słudzy walczyliby, abym nie został wydany Żydom. Teraz jednak moje królestwo nie jest stąd. Czytaj cały rozdziałUwspółcześniona Biblia Gdańska Jezus mówi Piłatowi, że Jego królestwo nie jest z tego świata, więc Jego słudzy nie walczą mieczem.
Do przemyślenia
- Jak wyglądałoby moje życie, gdyby całkiem pozbawić je Bożej obecności, i co dziś mogę zrobić, żeby się do Niego zwrócić?
- Jak reaguję na zło w świecie: oczekuję szybkiej kary dla innych czy sam wybieram miłość do tych, którzy mnie ranią?
Powiązane odcinki
Apokalipsa przemoc w Biblii sąd Boży wolna wola miłość do wrogów trąby
Fragmenty Biblii w dymkach pochodzą z Uwspółcześnionej Biblii Gdańskiej (Fundacja Wrota Nadziei, licencja CC BY-ND 4.0). W podcaście czytam z innego przekładu. Tutaj korzystamy z UBG, bo jej licencja pozwala swobodnie udostępniać tekst.
Transkrypcja odcinka
Zapis powstał automatycznie i może zawierać drobne błędy. Najważniejsze zdania są wyróżnione, a podkreślone miejsca otwierają fragment Biblii, o którym mowa.
Cześć, z tej strony Jacek, słuchasz właśnie podcastu Przeczytaj Biblię w rok. Dzisiaj mamy dzień 362 i czytamy Księgę Apokalipsy, rozdziały od 9 do 11. Gdybyście chcieli dowiedzieć się więcej na temat tego podcastu, wejdźcie na stronę bibliawrok.pl. Kiedy czytamy takie teksty jak te, które zaczęły się wczoraj, kiedy baranek zaczął otwierać pieczęci w tej wizji, którą miał Jan. Dzisiaj mamy trąby, później będziemy mieli jeszcze plagi i generalnie rzeczywistość Księgi Objawienia jest taka, że jest ona przepełniona niesamowicie brutalnymi obrazami.
Obrazami, które sprawiają, że naprawdę możemy się trochę zastanawiać nad tym, o co w tym wszystkim chodzi. Dlaczego jest tutaj tyle przemocy, kiedy przesłanie samego Jezusa to było przesłanie miłości, a nie przemocy. I chciałbym dzisiaj poruszyć ten temat, bo jest on bardzo ważny i wydaje mi się, że też jest on dosyć mocno niezrozumiany. I może być tak, że czytając tak bardzo powierzchownie Księgę Objawienia, mamy takie wrażenie, że osobą, która dokonuje tych różnych aktów związanych z przeróżnymi tragediami, z przemocą, ze śmiercią, chorobą, głodem i tak dalej, jest sam Bóg. I jak już się domyślacie, ja osobiście bym powiedział, że no właśnie, niekoniecznie, bo wiem, że tak to może wyglądać.
Tylko kiedy prześledzilibyśmy sobie dokładnie, to w jaki sposób są opisane te wszystkie tragedie, które mają miejsce w Księdze Objawienia, to jedna rzecz, która jest ewidentna, kiedy czytamy bardzo uważnie, ale to bardzo uważnie, to jest to, że za bardzo nie znajdziemy tutaj miejsc, z których by jednoznacznie wynikało, że Bóg jest autorem tych wszystkich tragedii. Mamy bardzo dużo użycia strony biernej, która to zresztą, jak może kojarzycie, może nie, jest używana przede wszystkim do tego, żeby nie skupiać się na tym, kto dokonuje pewnej czynności, tylko sam fakt tego, że coś się dzieje. I trochę tak jest w Księdze Objawienia, kiedy ją naprawdę spokojnie, uważnie czytamy. Tutaj nie ma jakoś jednoznacznie pokazanego tego, że to Bóg miałby być autorem tych wszystkich nieszczęść. Kiedy patrzymy sobie chociażby na siedem pieczęci, które są... które są otwierane przez baranka, o czym chwilkę rozmawialiśmy w poprzednim odcinku.
No to on w zasadzie otwiera pieczęci i to prowadzi do tego, że pewne rzeczy zaczynają się dziać, ale wcale niekoniecznie. Jesteśmy w stanie tutaj dostrzec to, że to Bóg jest autorem tego wszystkiego. I potrzebowalibyśmy naprawdę dłuższą chwilę, żeby przejść sobie przez różne fragmenty i zwrócić uwagę na to, jak język jest tutaj skonstruowany, nawet z perspektywy naszych tłumaczeń. I w jaki sposób ta cała tragiczna historia się rozwija. Niemniej jednak jedna rzecz, która wydaje mi się, że byłaby w stanie nam tak ogólnie spiąć te wszystkie trudne do przetrawienia obrazy, jest taka, że zwyczajnie mamy tutaj opis świata, który zostaje niejako wydany na pastwę samego siebie.
Trochę na takiej zasadzie, że słuchajcie, kochani, macie szansę, żeby do mnie się zwrócić. Możecie z tego skorzystać, ale jeżeli tego nie zrobicie, to ja się wycofuję. I zobaczycie, jak będzie wyglądał wasz świat totalnie pozbawiony Boga. I mam takie wrażenie, że to jest w dużej mierze obraz, który wyłania nam się z Księgi Objawienia, kiedy patrzymy na te wszystkie sceny mrożące krew w żyłach. To jest świat, w ramach którego Bóg się wycofuje i pozwala ludziom na to, żeby zwyczajnie ponosili konsekwencje swoich wyborów.
Na miarę tego, jakie te wybory faktycznie są. Jestem w pełni świadomy tego, że dla wielu osób czytających Księgę Objawienia ogromną ulgą jest to, kiedy próbują w tą księgę wsadzić Jezusa, który jest takim wojownikiem, który wpada, po prostu robi rozpierduchę naprawdę grubą, roznosi prawie że cały świat, tak że mało co z tego świata zostaje, i pokazuje, kto tu ma władzę, kto ma moc, w jaki sposób on może zaprowadzić porządek. Wiem, że jest masa osób, dla których taki obraz Jezusa jest bardzo kuszący. Kuszący taki, wiecie, na zasadzie: chciałbym być po stronie Boga, który w taki sposób zaprowadza swój porządek. W sposób pełny przemocy, pełny rozpierduchy, w sposób, w którym wyglądać by mogło na to, że nie liczy się on w ogóle z życiem kogokolwiek.
Po prostu, słuchajcie, robimy tutaj porządek w taki sposób, w jaki... i właśnie de facto władcy tego świata. Próbują zaprowadzać porządek. To zwyczajnie nie trzyma się kupy. I rozumiem to, że znowu czytając Księgę Objawienia tak bardzo powierzchownie, moglibyśmy mieć wręcz wrażenie, że jak to jest, że to przesłanie Jezusa na temat życia pełnego miłości, poświęcenia wobec drugiej osoby, kochania swoich wrogów nagle jest prawie że zanegowany przez to, co czytamy w Księdze Objawienia. W moim odczuciu tak w ogóle nie jest, bo tak jak już wspomniałem, ja nie widzę tutaj za bardzo Jezusa, który robi rozpierduchę.
Bardziej widzę tutaj świat, który jest oddany samemu sobie po to, żeby mógł zwyczajnie ponieść konsekwencje swoich wyborów i doświadczyć tego, jak faktycznie wygląda życie kompletnie odcięte od Boga. Bo pamiętajmy o tym, jest jedna rzecz, której nie możemy uniknąć i nie możemy udawać, że ona się nie dzieje. Kiedy czytamy Księgę Objawienia, to widzimy opis rzeczywistości, która naszymi oczami nie jest widzialna. Widzimy pewien duchowy konflikt, który się rozgrywa i który przekłada się też na funkcjonowanie świata. I teraz, jeżeli wzięlibyśmy sobie sytuację, w której Bóg się odsuwa, odsuwa na zasadzie: słuchajcie, róbcie sobie co chcecie, to nie zmienia to tego, że wciąż w tej przestrzeni duchowej jest przeciwnik, który bardzo chętnie, w cudzysłowie, przytuli cały świat i pokaże mu, w jaki sposób on chciałby, żeby ten świat funkcjonował.
Dlatego też te obrazy, z którymi się tutaj mierzymy, są właśnie takie, bo jest przeciwnik, który chciałby, żeby w zasadzie roznieść ten świat, żeby tego świata się pozbyć, żeby ludzie się sami wytłukli i zrobił wszystko, co może po to, żeby faktycznie do takiego miejsca świat doprowadzić, bo wie, że w ostatecznym rozrachunku jest na pozycji przegranej i jedyne, co może zrobić, to jak najbardziej zrujnować Boże stworzenie po to, żeby w zasadzie Bóg nie miał czego ratować. Bóg jednak w żadnym miejscu nie dopuszcza do tego, żeby świat został całkowicie zniszczony. Nie zmienia to jednak tego, że wygląda na to, jakby mielibyśmy tutaj pewne przyzwolenie na to, żeby pewne rzeczy się działy właśnie z perspektywy: ja się wycofuję, zobaczcie, jak będzie wyglądał wasz świat, kiedy mnie w nim w ogóle nie będzie. I to wszystko też doprowadzi do tego, że ludzie, wydawać by nam się mogło, w obliczu tragedii, które są opisywane... W Księdze Objawienia powinni pójść po rozum do głowy i powiedzieć: dobra, okej, przegięliśmy, to jest porąbane, to jest w ogóle bez sensu, my nie możemy funkcjonować w ten sposób i to powinno doprowadzić do tego, tak logicznie rzecz biorąc, że ludzkość zacznie szukać Boga.
To jednak się nie dzieje. I to jest jedna z największych tragedii, które widzimy w Księdze Objawienia. Ludzkość, która jest zdana sama na siebie, nie dlatego, że Bóg nie chciałby być częścią tej ludzkości, tylko zwyczajnie dlatego, że po prostu ludzkość Go odrzuca, odrzuca Go tak konsekwentnie, że w końcu Bóg się wycofuje: okej, dobra, proszę bardzo, bawcie się sami. Znaczy nie sami, zostaje wciąż przeciwnik, który chętnie wami się zaopiekuje. Zobaczcie, w jaki sposób on się wami zaopiekuje, w jaki sposób on będzie inspiracją dla waszego działania, w jaki sposób on będzie chciał zaprowadzić porządek na tym świecie, o czym dalej jeszcze będziemy czytać w Księdze Objawienia, w kolejnych rozdziałach, gdzie będą się pojawiały bestie, smoki i w ogóle różne tam postaci, które znowu z jednej strony symboliczne, z drugiej strony pokazujące nam pewne ciemne moce, które zawładną światem i za którymi ludzie z ogromną radością będą szli.
Ale teraz, przechodząc do kilku tekstów, które mamy na dzisiaj. W dziewiątym rozdziale, w którym mamy kontynuację rozbrzmiewających trąb i tego, jakie kolejne wydarzenia z każdą tą trąbą się pojawiają, na sam koniec dziewiątego rozdziału czytamy, że w obliczu wszystkich tragedii, które już miały miejsce, a tych tragedii jest niemało, bo w zasadzie jesteśmy na szóstej trąbie pod koniec dziewiątego rozdziału, za nami jest już pięć. Wcześniej były jeszcze otwierane pieczęci i znowu dużo wydarzeń, które były naprawdę mrożące krew w żyłach. I finał jest z tego taki, że Apokalipsa św. Jana 9,20-2120 A pozostali ludzie, którzy nie zostali zabici przez te plagi, nie pokutowali od uczynków swoich rąk, tak by nie oddawać pokłonu demonom i bożkom złotym, srebrnym, miedzianym, kamiennym i drewnianym, które nie mogą ani widzieć, ani słyszeć, ani chodzić. 21 I nie pokutowali od swoich morderstw ani od swoich czarów, ani od swego nierządu, ani od swoich kradzieży. Czytaj cały rozdziałUwspółcześniona Biblia Gdańska: Jednak pozostali ludzie, ci, którzy nie zostali zabici przez wymienione klęski, nie opamiętali się, nie zaprzestali popełniania zła. To znaczy nadal oddawali cześć demonom oraz złotym, srebrnym, miedzianym i drewnianym bożkom, które nie widzą, nie słyszą i nie chodzą.
Nie opamiętali się też w swoich morderstwach, czarach, nierządzie i złodziejstwie. Z jednej strony wydawać nam by się mogło, że jak trwoga to do Boga. No tu tego nie widzimy. Tutaj nie widzimy tego, że jest trwoga i ludzie nagle zwracają się do Boga. Tu wręcz widzimy to, że oni dalej uparcie trwają przy swoim.
Niemniej jednak w tym wszystkim już rozdział jedenasty daje nam pewien przebłysk realnej, namacalnej nadziei, gdzie pod koniec tego rozdziału czytamy, że Apokalipsa św. Jana 11,15-1915 I zatrąbił siódmy anioł, i odezwały się donośne głosy w niebie mówiące: Królestwa świata stały się [królestwami] naszego Pana i jego Chrystusa i będzie królować na wieki wieków. 16 A dwudziestu czterech starszych, którzy siedzą przed Bogiem na swoich tronach, upadło na twarze i oddało Bogu pokłon; 17 Mówiąc: Dziękujemy tobie, Panie Boże Wszechmogący, który jesteś i który byłeś, i który masz przyjść, że wziąłeś swą potężną moc i objąłeś królestwo. 18 I rozgniewały się narody, i nadszedł twój gniew i czas osądzenia umarłych, i oddania zapłaty twoim sługom prorokom i świętym oraz tym, którzy się boją twego imienia, małym i wielkim, i zniszczenia tych, którzy niszczą ziemię. 19 Potem otworzyła się świątynia Boga w niebie i arka jego przymierza ukazała się w jego świątyni, i nastąpiły błyskawice, głosy, grzmoty, trzęsienia ziemi i wielki grad. Czytaj cały rozdziałUwspółcześniona Biblia Gdańska. Wówczas w niebie rozległy się okrzyki: Nasz Pan i Jego Chrystus zapanował nad światem. Będzie On królował na wieki. A dwudziestu czterech starszych, zasiadających na swoich tronach przed Bogiem, upadło na twarz i złożyło pokłon Bogu. Powiedzieli: Dziękujemy Ci, Panie, Boże wszechmocny, który jesteś i który byłeś, że użyłeś swej wielkiej mocy i objąłeś królowanie.
Narody wpadły w złość. Wówczas nastał czas Twego gniewu, czas sądzenia umarłych i rozdania zapłaty Twoim sługom, prorokom, świętym, szanującym Twoje imię, małym i wielkim, oraz czas zagłady dla tych, którzy niszczą ziemię. Wtedy otworzył się niebieski przybytek Boga, a w przybytku ukazała się skrzynia Jego przymierza. Strzeliły błyskawice, rozległy się głosy i grzmoty, powstało trzęsienie ziemi i spadł wielki grad. Nie wiem, czy zwróciliście uwagę na to, że Apokalipsa św. Jana 11,1818 I rozgniewały się narody, i nadszedł twój gniew i czas osądzenia umarłych, i oddania zapłaty twoim sługom prorokom i świętym oraz tym, którzy się boją twego imienia, małym i wielkim, i zniszczenia tych, którzy niszczą ziemię. Czytaj cały rozdziałUwspółcześniona Biblia Gdańska.
Dla kogo? Dla tych, którzy niszczą ziemię. Spójrzmy na to, co działo się do tego momentu. Jeśli chodzi o te wszystkie pieczęci i trąby, tak naprawdę Ziemia doświadczała ogromnego spustoszenia. I tutaj widzimy, że Ziemię niszczyli ludzie.
Ludzie oczywiście pod wpływem mocy przeciwnika, zainspirowani właśnie swoim bałwochwalstwem, szukaniu bardzo chybionemu Boga w rzeczach stworzonych, a nie zwracanie się bezpośrednio do Stwórcy. Takie nawet delikatne fragmenty jak ten powinny zwrócić naszą uwagę na to, co jest tak naprawdę źródłem nieszczęść, które dotykają i będą dotykać ten świat. I tak jak widzimy tutaj w tej księdze, będzie coraz gorzej, będzie ciężej. I choć powinna być to dla ludzkości zachęta do tego, żeby zwrócić się w stronę Stwórcy, to ludzkość tego jednak nie zrobi. I dlatego też mamy dalej kolejne rozdziały.
Tak naprawdę jesteśmy teraz w okolicach dopiero połowy Księgi Objawienia, a już robi się dosyć gęsto. I przez najbliższe rozdziały, wcale niekoniecznie, będzie jakoś lżej. Będziemy wręcz widzieć obraz ludzkości coraz bardziej pogrążającej się w swoich błędnych wyborach. I w tym wszystkim, tak jak wspomniałem na samym początku, Bóg jest tym, który przyzwala na to, żeby ludzkość poszła całkowicie swoją drogą, ale to po prostu na maksa, tak daleko ode mnie, jak tylko chcecie. I zobaczcie, do czego was to zaprowadzi.
Nie widzimy tutaj Boga, który robi rozpierduchę, który niszczy cały świat, który jest tym właśnie, jak niektórzy chrześcijanie chcieliby sobie wyobrażać Jezusa jako takiego krwiożerczego wojownika, który po prostu wpada i nagle zrobi tutaj porządek. No właśnie nie. Przesłanie Jezusa jest wciąż to samo: kochanie swoich wrogów i życie pełne miłości i poświęcenia wobec tych, którzy nas prześladują, którzy są gotowi do najgorszych aktów przemocy wobec tych, którzy zwyczajnie chcą żyć życiem pełnym miłości, pokoju, życiem, w którym będą mogli być obrazem Boga dla tego ginącego świata. Co jest ciekawe, czytając Księgę Objawienia, to jest to, że mamy tutaj księgę, która ma w sobie bardzo wyraźne prorocze przesłanie. I teraz, gdybyśmy spróbowali sobie wyobrazić taką sytuację, czy tu nie ma dużo jakiegoś wyobrażania, ale kiedy cofniemy się do Starego Testamentu, do tego w jaki sposób...
Tam był opisywany sąd i moment, w którym Bóg zaprowadzi sprawiedliwość. To prowadziło to do tego, że ludzie w Mesjaszu oczekiwali właśnie takiego politycznego przywódcy, który zaprowadzi porządek, wyzwoli Izraela w sposób jak najbardziej militarny. A okazało się, że przyszedł Mesjasz, który swoje życie oddał za swoich wrogów. I nawet po jego zmartwychwstaniu uczniowie wciąż się zastanawiali: Dobra, ale to może teraz już w końcu zaprowadzimy ten porządek. Kiedy to przed odejściem Jezusa z tego świata, na Górze Oliwnej, historia, która jest opisana w pierwszym rozdziale Dziejów Apostolskich, uczniowie pytają go: Panie, czy w tym czasie przywrócisz Izraelowi królestwo do jego dawnej świetności?
Wiemy doskonale, w jaki sposób wyglądało przywracanie świetności królestw w tamtych czasach. Zwyczajnie to była kwestia związana z konfliktami zbrojnymi, z przemocą, z wojną. I w jaki sposób Jezus odpowiada? Nie mówi: Chłopaki, głupi jesteście, bo jeszcze się nie połapaliście. Tylko mówi tak: Nie do was należy poznanie okresów i dat, które sam Ojciec ustalił z racji swej władzy.
Otrzymacie moc Ducha Świętego, kiedy na was stąpi i będziecie mi świadkami tu, w Jerozolimie, w całej Judei, Samarii i aż po najdalsze krańce ziemi. Podczas swojego pierwszego przyjścia Jezus dał nam obraz tego, w jaki sposób my powinniśmy żyć życiem pełnym miłości, poświęcenia wobec drugiego człowieka. Pomimo tego, że oczekiwania były inne. I dzisiaj, kiedy czytamy Księgę Objawienia, to bardzo powierzchownie na nią patrząc, możemy mieć takie wrażenie, że okej, dobra, to teraz Jezus w końcu przyjdzie i zaprowadzi porządek w bardzo jednoznaczny, brutalny sposób. Okazuje się jednak, że może to być tak samo mylne spojrzenie na powtórne przyjście Jezusa, jak nieporozumieniem były oczekiwania tego, w jaki sposób Mesjasz miał przyjść po raz pierwszy.
Wtedy oczekiwano przywódcy politycznego, który twardą pięścią zaprowadzi porządek. I teraz jest tak, że wciąż jest ogromna rzesza ludzi, którzy tego samego wciąż oczekują, że przyjdzie Jezus i twardą pięścią zaprowadzi porządek. Ale z Księgi Objawienia bardziej wyłania mi się obraz Jezusa, który przyjdzie i zaprowadzi porządek, osądzi świat. To jest absolutnie jednoznaczne. Nie zmienia to jednak tego, że sposób jego funkcjonowania się nie zmienił.
I wciąż lekcje, które nam daje, to jest to, żebyśmy... Byliśmy w mocy Ducha Świętego, byli tymi, którzy przeciwstawiają się złu, którzy nie pozwalają sobie na to, żeby iść na jakiekolwiek ustępstwa w obszarze tego, gdzie jest złożone nasze zaufanie, żebyśmy jednoznacznie, całym sobą, ufali Bogu, pomimo różnych trudności, które będą naszym doświadczeniem. I to jest droga, która prowadzi do ostatecznego zwycięstwa, a największą tragedią ludzkości w tym wszystkim jest to, że kiedy w obliczu tragedii ona dalej nie będzie zwracała się w stronę Boga, to zwyczajnie poniesie tego ogromne konsekwencje. Nie dlatego, że Bóg tak by chciał, ale dlatego, że zwyczajnie Bóg daje nam wolną rękę. Mówi: okej, to róbcie sobie, co chcecie.
Mnie tu nie będzie. Będzie ktoś inny, kto z miłą chęcią zainspiruje was do tego, w jaki sposób powinniście żyć. I zobaczycie, jak ten świat będzie wyglądał, do czego to wszystko doprowadzi. I te wszystkie tragedie, które mamy opisane w Księdze Objawienia, one nigdy nie są takie ostateczne, że po prostu, wiecie, cały świat wybucha. Nie.
Zawsze coś z tego świata zostaje, bo ostatecznie ten świat ma być odnowiony. I tak naprawdę każda sytuacja, w której ktoś zostaje przy życiu, w tych obrazach, które mamy w Księdze Objawienia, to jest obraz Bożego miłosierdzia i szansy na to, żeby w końcu zwrócić się do Boga, żeby w końcu popukać się w łeb i powiedzieć: ten świat nie może tak wyglądać. Nie możemy funkcjonować tak, jak funkcjonowaliśmy do teraz. Pozwólmy Bogu, żeby On w końcu był naszym Panem. Niemniej jednak ludzkość nie bardzo będzie chciała odrobić lekcję i będzie się pogrążać tylko w swoich głupich wyborach, do momentu, aż w końcu ostatecznie Jezus całkowicie zapanuje nad złem i odnowi ten świat, w którym dzisiaj żyjemy.
Tyle z mojej strony na dzisiaj. Gdybyście chcieli dowiedzieć się czegoś więcej, możecie wejść na stronę bibliawrok.pl bądź możecie do mnie napisać na adres jacek@bibliawrok.pl. I do usłyszenia w kolejnym odcinku.