Ludzie, z którymi Jezus nie mógł się dogadać

W skrócie
W Starym Testamencie ich nie spotkaliśmy, a w Ewangeliach co chwilę próbują przyłapać Jezusa. Opowiadam, kim byli faryzeusze i saduceusze, w co wierzyli i dlaczego ani jedni, ani drudzy nie dogadali się z Jezusem. Zobaczysz, że ich błędy bardzo przypominają dzisiejsze sposoby myślenia.
Najważniejsze myśli
Faryzeusze: święci przez oddzielenie
Słowo „faryzeusz” oznacza oddzielony. Wierzyli w cały Stary Testament, w życie po śmierci i zmartwychwstanie, ale zasady zaczęli stawiać wyżej niż Boga.
Nie wszyscy byli źli
Wśród faryzeuszy było wielu porządnych ludzi, którym zależało na Bogu, a niektórzy później uwierzyli w Jezusa. Problem leżał w skrzywieniach: tradycja ponad Prawem i życie inne niż nauczanie.
Saduceusze: liczy się tu i teraz
Zamożni arystokraci związani ze świątynią, uznawali tylko Pięcioksiąg i nie wierzyli w zmartwychwstanie ani w świat duchowy. Przestrzegali zasad, żeby dobrze się im powodziło.
Błądzicie, bo nie znacie Pism ani mocy Bożej
Jezus mówi to saduceuszom. Znać Pismo i doświadczać Bożej mocy to dwa filary życia, które ma sens.
Z odcinka
Jezus nie powiedział: Róbcie tak, róbcie tak, tutaj macie listę rzeczy do zrobienia. Nie. Jezus dał przykład tego, jak żyć jako człowiek będący prowadzonym przez Ducha Świętego, który realizuje wolę Ojca.
Ważne jest to, żebyśmy nie patrzyli na faryzeuszy jako na totalnych dziadów, bardziej żebyśmy patrzyli na pewne skrzywienia w ramach tego, jak oni funkcjonowali.
Bądźmy tymi, którzy znają Pisma, którzy znają Bożą moc, którzy doświadczają Bożej mocy w swoim życiu.
Fragmenty, o których mowa w odcinku
- Ewangelia św. Mateusza 22,15-2215 Wtedy faryzeusze odeszli i naradzali się, jak by go usidlić w mowie. 16 I posłali do niego swoich uczniów [wraz] z herodianami, którzy powiedzieli: Nauczycielu, wiemy, że jesteś prawdziwy i drogi Bożej w prawdzie nauczasz, i nie zważasz na nikogo. Nie oglądasz się bowiem na osobę ludzką. 17 Powiedz nam więc, jak ci się wydaje: Czy wolno płacić podatek cesarzowi, czy nie? 18 Ale Jezus poznał ich niegodziwość i powiedział: Czemu wystawiacie mnie na próbę, obłudnicy? 19 Pokażcie mi monetę podatkową. I podali mu grosz. 20 A on ich zapytał: Czyj to wizerunek i napis? 21 Odpowiedzieli mu: Cesarza. Wtedy powiedział im: Oddajcie więc cesarzowi to, co należy do cesarza, a Bogu to, co należy do Boga. 22 A gdy to usłyszeli, zdziwili się, zostawili go i odeszli. Uwspółcześniona Biblia Gdańska Faryzeusze próbują przyłapać Jezusa na pytaniu o podatki. Chcą Go podpuścić, ale to się nie udaje.
- Ewangelia św. Mateusza 22,23-3323 Tego dnia przyszli do niego saduceusze, którzy mówią, że nie ma zmartwychwstania, i pytali go: 24 Nauczycielu, Mojżesz powiedział: Jeśli ktoś umrze, nie mając dzieci, to jego brat ma ożenić się z jego żoną i wzbudzić potomstwo swemu bratu. 25 Było więc u nas siedmiu braci. Pierwszy ożenił się i umarł, a nie mając potomstwa, zostawił żonę swemu bratu. 26 Podobnie drugi i trzeci, aż do siódmego. 27 A w końcu po wszystkich umarła też ta kobieta. 28 Żoną którego z tych siedmiu będzie więc przy zmartwychwstaniu? Gdyż wszyscy ją mieli [za żonę]. 29 A Jezus im odpowiedział: Błądzicie, nie znając Pisma ani mocy Boga. 30 Przy zmartwychwstaniu bowiem ani nie będą się żenić, ani za mąż wychodzić, ale będą jak aniołowie Boga w niebie. (dalej do wersetu 33)Uwspółcześniona Biblia Gdańska Saduceusze zadają Jezusowi zagadkę z siedmioma braćmi, bo nie wierzą w zmartwychwstanie.
- Ewangelia św. Mateusza 22,2929 A Jezus im odpowiedział: Błądzicie, nie znając Pisma ani mocy Boga. Uwspółcześniona Biblia Gdańska Jezus odpowiada saduceuszom krótko: błądzicie, bo nie znacie ani Pism, ani mocy Bożej.
- Ewangelia św. Mateusza 23,1-71 Wtedy Jezus powiedział do tłumów i do swoich uczniów: 2 Na katedrze Mojżesza zasiedli uczeni w Piśmie i faryzeusze. 3 Czyńcie więc i przestrzegajcie wszystkiego, co nakazują wam przestrzegać, ale według ich uczynków nie postępujcie. Mówią bowiem, ale nie czynią. 4 Bo wiążą brzemiona ciężkie i nie do uniesienia i kładą je na barki ludzi, lecz sami nie chcą ich ruszyć nawet palcem. 5 A wszystkie swoje uczynki spełniają, aby ludzie ich widzieli. Poszerzają swoje filakterie i wydłużają frędzle swoich płaszczy. 6 Kochają też pierwsze miejsca na ucztach i pierwsze krzesła w synagogach; 7 I pozdrowienia na rynkach, i aby ludzie nazywali ich: Rabbi, Rabbi! Uwspółcześniona Biblia Gdańska Początek mowy Jezusa o faryzeuszach: słuchajcie tego, co mówią, ale nie naśladujcie ich czynów, bo robią wszystko na pokaz.
Kliknij odnośnik, żeby przeczytać fragment.
Gdzie jeszcze w Biblii wraca ten temat
- Dzieje Apostolskie 23,6-86 A Paweł, poznawszy, że jedna część składa się z saduceuszy, a druga z faryzeuszy, zawołał do Rady: Mężowie bracia, jestem faryzeuszem, synem faryzeusza. Sądzą mnie [dziś] z powodu nadziei i zmartwychwstania umarłych. 7 Gdy to powiedział, powstał spór między faryzeuszami a saduceuszami i doszło do rozdwojenia wśród gromady [zebranych]. 8 Saduceusze bowiem mówią, że nie ma zmartwychwstania ani anioła, ani ducha, a faryzeusze wyznają jedno i drugie. Uwspółcześniona Biblia Gdańska Paweł wykorzystuje podział między faryzeuszami i saduceuszami: jedni wierzą w zmartwychwstanie, drudzy nie.
- Ewangelia św. Łukasza 14,1-61 I stało się tak, że gdy Jezus wszedł w szabat do domu pewnego przywódcy faryzeuszy, aby jeść chleb, oni go obserwowali. 2 A oto był przed nim pewien człowiek chory na puchlinę. 3 Wtedy Jezus zapytał znawców prawa i faryzeuszy: Czy wolno uzdrawiać w szabat? 4 Lecz oni milczeli. [On] zaś ujął go, uzdrowił i odprawił. 5 I powiedział im: Któż z was, jeśli jego osioł albo wół wpadnie do studni, nie wyciągnie go natychmiast w dzień szabatu? 6 I nie mogli mu na to odpowiedzieć. Uwspółcześniona Biblia Gdańska Jezus przyjmuje zaproszenie na posiłek do domu jednego z przywódców faryzeuszy. Pokazuje, że nie dogadywał się nie ze wszystkimi.
- Ewangelia św. Marka 7,6-136 Wtedy on im odpowiedział: Dobrze Izajasz prorokował o was, obłudnikach, jak jest napisane: Ten lud czci mnie wargami, ale ich serce daleko jest ode mnie. 7 Lecz na próżno mnie czczą, ucząc nauk, które są nakazami ludzkimi. 8 [Wy] bowiem, opuściwszy przykazania Boże, trzymacie się tradycji ludzkiej, obmywania dzbanków i kubków. I wiele innych tym podobnych rzeczy czynicie. 9 Mówił im też: Całkowicie znosicie przykazanie Boże, aby zachować swoją tradycję. 10 Mojżesz bowiem powiedział: Czcij swego ojca i swoją matkę, oraz: Kto złorzeczy ojcu albo matce, niech poniesie śmierć. 11 Ale wy mówicie: Jeśli człowiek powie ojcu albo matce: To, co powinieneś otrzymać ode mnie jako pomoc, to Korban, to znaczy dar [przeznaczony na ofiarę] – [będzie bez winy]. 12 I nie pozwalacie mu nic więcej uczynić dla swego ojca albo matki; 13 Wniwecz obracając słowo Boże przez waszą tradycję, którą przekazaliście. I wiele innych tym podobnych rzeczy czynicie. Uwspółcześniona Biblia Gdańska Jezus mówi, że tradycje ludzkie unieważniają Boże przykazanie. To jeden z głównych zarzutów wobec faryzeuszy.
Do przemyślenia
- Czy zdarza mi się traktować zasady jako cel sam w sobie, zamiast pytać, czego od nas chce Bóg?
- Czy żyję tak, jakby liczyło się tylko „tu i teraz”, czy mam przed oczami wieczność?
Powiązane odcinki
faryzeusze saduceusze zmartwychwstanie tradycja i Prawo religijność na pokaz znajomość Pisma
Fragmenty Biblii w dymkach pochodzą z Uwspółcześnionej Biblii Gdańskiej (Fundacja Wrota Nadziei, licencja CC BY-ND 4.0). W podcaście czytam z innego przekładu. Tutaj korzystamy z UBG, bo jej licencja pozwala swobodnie udostępniać tekst.
Transkrypcja odcinka
Zapis powstał automatycznie i może zawierać drobne błędy. Najważniejsze zdania są wyróżnione, a podkreślone miejsca otwierają fragment Biblii, o którym mowa.
Cześć, z tej strony Jacek, słuchasz właśnie podcastu Przeczytaj Biblię w rok. Dzisiaj mamy dzień 284 i czytamy Ewangelię Mateusza, rozdziały 22 i 23. Gdybyście chcieli dowiedzieć się więcej na temat tego podcastu, wejdź na stronę bibliawrok.pl. W tych konkretnych rozdziałach, które mamy dzisiaj, pojawiają nam się bardzo wyraźnie historie z dwiema konkretnymi grupami ludzi, z którymi Jezus za bardzo nie mógł się dogadać. I do tych grup odniosłem się króciutko w odcinku, kiedy rozmawialiśmy na temat powołania Mateusza i tych uczniów, których właśnie Jezus miał, gdzie z jednej strony był Mateusz, który był celnikiem, z drugiej strony był Szymon, który był zelotą.
O tym rozmawialiśmy w jednym z wcześniejszych odcinków na temat Ewangelii Mateusza. No ale nie sposób w końcu nie odnieść się do zawodników, którzy tak wyraźnie pojawiają nam się w dzisiejszych historiach u Mateusza w rozdziale 22 i 23 chociażby, gdzie i jedni, i drudzy w rozdziale 22 próbują Jezusa podpuścić, próbują zadać mu jakieś pytanie, gdzie go zagną, gdzie wprowadzą go na jakąś minę, gdzie udaje im się w jakiś sposób pokazać, że ej, my tutaj mamy rację, w ogóle za bardzo się nie znasz, kim ty w ogóle jesteś, o co tobie tutaj w ogóle chodzi. Więc to są historie, które chociażby jedna zaczyna się od wersetu 15 w rozdziale 22 Ewangelii Mateusza, gdzie czytamy na samym początku, że wtedy faryzeusze odeszli i uknuli pewien plan, Ewangelia św. Mateusza 22,15-2215 Wtedy faryzeusze odeszli i naradzali się, jak by go usidlić w mowie. 16 I posłali do niego swoich uczniów [wraz] z herodianami, którzy powiedzieli: Nauczycielu, wiemy, że jesteś prawdziwy i drogi Bożej w prawdzie nauczasz, i nie zważasz na nikogo. Nie oglądasz się bowiem na osobę ludzką. 17 Powiedz nam więc, jak ci się wydaje: Czy wolno płacić podatek cesarzowi, czy nie? 18 Ale Jezus poznał ich niegodziwość i powiedział: Czemu wystawiacie mnie na próbę, obłudnicy? 19 Pokażcie mi monetę podatkową. I podali mu grosz. 20 A on ich zapytał: Czyj to wizerunek i napis? 21 Odpowiedzieli mu: Cesarza. Wtedy powiedział im: Oddajcie więc cesarzowi to, co należy do cesarza, a Bogu to, co należy do Boga. 22 A gdy to usłyszeli, zdziwili się, zostawili go i odeszli. Uwspółcześniona Biblia Gdańska. To jest to, o czym właśnie wspomniałem. Tam konkretnie chodziło o kwestię podatków i zaraz po tym, w wersecie 23, pojawiają nam się kolejni zawodnicy, razem saduceusze, którzy to podeszli do Jezusa, Ewangelia św. Mateusza 22,23-3323 Tego dnia przyszli do niego saduceusze, którzy mówią, że nie ma zmartwychwstania, i pytali go: 24 Nauczycielu, Mojżesz powiedział: Jeśli ktoś umrze, nie mając dzieci, to jego brat ma ożenić się z jego żoną i wzbudzić potomstwo swemu bratu. 25 Było więc u nas siedmiu braci. Pierwszy ożenił się i umarł, a nie mając potomstwa, zostawił żonę swemu bratu. 26 Podobnie drugi i trzeci, aż do siódmego. 27 A w końcu po wszystkich umarła też ta kobieta. 28 Żoną którego z tych siedmiu będzie więc przy zmartwychwstaniu? Gdyż wszyscy ją mieli [za żonę]. 29 A Jezus im odpowiedział: Błądzicie, nie znając Pisma ani mocy Boga. 30 Przy zmartwychwstaniu bowiem ani nie będą się żenić, ani za mąż wychodzić, ale będą jak aniołowie Boga w niebie. (dalej do wersetu 33)Uwspółcześniona Biblia Gdańska, rozpoczęli od takiego przykładu, gdzie znowu chcieli Jezusa w jakiś sposób zagiąć.
I teraz kim w ogóle ci ludzie byli, bo oni, co by nie było, pojawiają nam się przez w zasadzie całą historię życia Jezusa. Co chwilę są jakieś historie związane czy to z jednymi, czy z drugimi. Bardziej ogólnie wyraźnie wyróżniają nam się faryzeusze, jeśli chodzi o tych, którym, jak to powiedział, czasu antenowego mamy poświęconego trochę więcej, no ale też są saduceusze i generalnie oni nawet między sobą się nie bardzo dogadują, poza tą jedną rzeczą, gdzie się zgadzali. że nie podoba im się osoba Jezusa. I to jest coś, co ich zdecydowanie łączyło i jedni, i drudzy Jezusa próbowali zagiąć w jakiś sposób. Oczywiście im to nie wychodziło, niemniej jednak, kiedy sobie tak pomyślimy, że dobra, Jacek, przeczytaliśmy sobie Stary Testament, skąd ci ludzie są?
Co to w ogóle są za zawodnicy? Bo w Starym Testamencie takich nie mieliśmy. I teraz, ogólnie żeby załapać, co to są za zawodnicy, z perspektywy kanonu żydowskiego Starego Testamentu, tego, który my przeczytaliśmy, jako ten, który też jest wspólny generalnie, jeśli chodzi o chrześcijaństwo i jeśli chodzi też o judaizm, tam rzeczywiście takie postaci się nie pojawiają. Niemniej jednak dla osób, do których Ewangelie były adresowane, oni doskonale wiedzieli, kim oni są. Oni wiedzieli, skąd oni się wzięli i tak dalej.
My tego generalnie nie wiemy, jeżeli przeczytaliśmy to, co przeczytaliśmy. I dlatego po raz kolejny wspomnę o tym, że warto rzucić okiem na księgi wtórnokanoniczne, jak chociażby księgi machabejskie, bo one pokazują nam kawał historii, który wydarzył się właśnie pomiędzy tym czasem, gdzie kończy nam się historia Starego Testamentu z perspektywy kanonu żydowskiego, a czasem, kiedy na scenę wchodzi sam Jezus i zaczynają nam się historie, które mamy udokumentowane w zbiorze, który dzisiaj nazywamy Nowym Testamentem. I właśnie chociażby księgi machabejskie są niesamowitą skarbnicą, jeśli chodzi o kwestie związane z historią i też z kontekstem wydarzeń Nowego Testamentu. Oczywiście mówimy tutaj o wydarzeniach, które znowu miały miejsce kilkaset lat, jakieś dwieście z hakiem lat przed samym Jezusem, więc to nie jest tak, że to jest taka bezpośrednia historia, niemniej jednak z tamtych czasów wyłania nam się sporo ciekawych rzeczy, bo znowu mamy faryzeuszy, mamy saduceuszy. Nagle w Nowym Testamencie pojawia nam się instytucja, która nazywa się synagogą.
Mowy o synagodze nie było w tych tekstach, które wcześniej przeczytaliśmy. Skąd to wszystko się wzięło? I teraz, nie chodzi o wszystkim będziemy rozmawiali związane z historią właśnie chociażby powstania Machabeuszy, ale chciałbym, żebyśmy zwrócili uwagę na te dwie konkretne grupy, które wyróżniły nam się dzisiaj, bo i do jednych, i do drugich Jezus kieruje konkretne odpowiedzi i jedni, i drudzy reprezentują jedne z najbardziej... Wpływowych, ich stronnic religijnych, które w tamtych czasach funkcjonowały, więc szkoda by było nie wiedzieć, kim oni są, skąd oni się wzięli. I teraz, jeśli chodzi o taką bardzo ogólną historię, to sami faryzeusze wywodzą się właśnie z czasów jeszcze machabejskich i najprawdopodobniej jest to ekipa, która wywodzi się bezpośrednio od starożytnych chasydów.
Nie będziemy się bardzo wkręcać tutaj w całą historię, niemniej jednak, jeśli chodzi o samych faryzeuszy, to była to ekipa, która, jeśli chodzi o same swoje wierzenia, wierzyła w cały Stary Testament jako prawo. Ich cały Stary Testament był ważny. To, co my przeczytaliśmy, to był ich Stary Testament i dla nich to było prawo. To, co tam było napisane, było wiążące. Ale numer jeszcze był taki, że oni do tego przyjmowali ustne interpretacje Starego Testamentu, gdzie już się trochę robiły problemy i do których to też będzie odnosił się Jezus.
Dla nich studiowanie Tory było absolutnie największym aktem uwielbienia, jaki można by sobie było wyobrazić. I to, co im się wydawało, że było absolutnie kluczowe z perspektywy życia osoby wierzącej, w sensie wierzącej tak jak oni to rozumieli, było to, żeby właśnie prawa Bożego przestrzegać. I wydawało im się, że w ogóle Bogu przede wszystkim chodzi o to, żebyśmy przestrzegali prawa. Jednocześnie były to osoby, które wierzyły w życie po śmierci i wierzyły w późniejsze zmartwychwstanie, co jest bardzo ważne, bo to mocno kontrastuje ich z saduceuszami, którzy właśnie w te dwie rzeczy konkretnie nie wierzyli ani trochę. Ogólnie, jeśli chodzi o same początki faryzeuszy, znowu wracając jeszcze do tych czasów kilka wieków przed samym Jezusem, to ważne jest to, że oni wyłonili się w reakcji na hellenizację społeczeństwa żydowskiego i oni byli takimi, wiecie, obrońcami wartości tradycyjnych, tak to sobie powiedzmy.
Sama zresztą nazwa faryzeuszy oznacza ludzi oddzielonych, co znowu samo w sobie jako koncept brzmi naprawdę spoko, tym bardziej, że rozmawialiśmy już na temat świętości, na temat tego, co znaczy być osobą świętą, co znaczy, że Bóg jest święty i tutaj generalnie chodziło o oddzielenie. I w sumie faryzeusze tutaj idą właśnie tym tropem w reakcji. W reakcji na pewne okoliczności, które miały miejsce w czasach, kiedy ten właśnie ruch się formował i nabierał powoli swojej tożsamości. Niemniej jednak prowadziło to do tego, że oni oddzielali się i starali się trzymać z daleka od wszystkiego w zasadzie, co jakkolwiek mogło być choć trochę niezgodne z Bożym planem po to, żeby móc do Boga się zbliżyć. Czyli tak, jeżeli jakkolwiek twoje życie nie reprezentuje Bożych standardów, no to ja nie chcę z tobą mieć nic do czynienia, bo ja jestem czysty i nie będę się tobą brudził.
Tak w dużym skrócie moglibyśmy powiedzieć. No i generalnie nie dziwi tutaj to, że były to osoby, które w dużej mierze miały problem do Jezusa, bo Jezus był z kolei tym, który, okej, niby mówi, że taki święty, a z drugiej strony z grzesznikami się zadaje. Stąd brały się właśnie zarzuty faryzeuszy do Jezusa. I teraz oni generalnie u Jezusa mieli dosyć mocno pojechane, co mamy tak dosyć obszernie opisane właśnie w rozdziale 23, gdzie Jezus odpowiada faryzeuszom, tylko że Jezus generalnie bym powiedział, że odpowiada na pewne wynaturzenia, które tam naprawdę już miały miejsce, gdzie po prostu to ich oddzielenie to było takie, po prostu wiecie, prowadzące do miejsca, w którym my jesteśmy lepsi niż inni, bo my trzymamy się prawa, bo my żyjemy po bożemu i tak dalej. Przy okazji były to też osoby, które jakoś tam chciały się ułożyć z Rzymem, głównie po to, żeby nie mieć problemu.
Po co robić sobie jakieś tam niepotrzebne dymy, w miarę się tam, nie żeby im się to podobało, ale nie bardzo wierzyli w to, że są w stanie odzyskać niepodległość, że są w stanie jako państwo uwolnić się od władzy rzymskiej, więc jakoś tam na ile mogli, na tyle starali się z Rzymianami problemów nie mieć. Co też zresztą będzie widoczne później w niektórych historiach, które będą się pojawiały właśnie czy to w Ewangeliach, czy też chociażby w Dziejach Apostolskich. I kiedy Jezus odpowiada faryzeuszom, to my często mamy taki obraz faryzeuszy jako po prostu ktokolwiek był częścią tego ugrupowania, to był po prostu totalnym gnojkiem, bo rzeczywiście tak oni trochę wyglądają z perspektywy tego, co my widzimy napisanego o nich z perspektywy właśnie pism Nowego Testamentu. I teraz to, że my to tak widzimy z perspektywy pism Nowego Testamentu, niekoniecznie znaczy, że oni rzeczywiście wszyscy Wszyscy tacy byli, bo generalnie, jak też już pewnie zauważyliście, założenia były naprawdę fajne. To nie jest tak, że oni mieli jakieś straszne założenia, że byli gnojkami, że byli wredni, że chcieli po prostu się wywyższać i tak dalej.
Niemniej jednak przez to, jak podchodzili skrupulatnie do prawa i jednocześnie sami tego prawa nie przestrzegali, aż tak dobrze, jak go uczyli, Jezus właśnie odnosił się do takich postaw, które u nich były bardzo wyraźne. Więc ja nie chciałbym powiedzieć, że oni jednoznacznie to była totalnie negatywna grupa, bo tam była kupa fantastycznych gości, którzy naprawdę byli porządnymi ludźmi. Byli niesamowicie porządni, im bardzo zależało na tym, żeby być blisko Boga. Niemniej jednak spora też wpływowa część faryzeuszy, no zwyczajnie Jezusa chciała się pozbyć, co bardzo wyraźnie widzimy. W tym samym czasie też będą się pojawiały nam relacje właśnie w Nowym Testamencie, w ramach których faryzeusze też będą się nawracać, będą przyjmować Jezusa jako Mesjasza.
Więc ważne jest to, żebyśmy nie patrzyli na faryzeuszy jako na totalnych dziadów, bardziej żebyśmy patrzyli na pewne skrzywienia w ramach tego, jak oni funkcjonowali, bo wydaje mi się, że dosyć łatwo, nawet po tym już jak opisałem ich jako, wiecie, obrońców tradycji, obrońców czystości, wiary, nauczania, etyki, po prostu etyka dla nich była niesamowicie ważna, nawet teologia nie była chyba dla nich tak ważna jak etyka. Więc wiecie, to jak postępuje ma ogromne znaczenie, a jednocześnie oni niekoniecznie chyba, oni niekoniecznie kumali osobę, która te standardy etyczne im zaprezentowała, osobę samego Boga, który dał te zasady w bardzo konkretnym celu. Dla nich to trochę były, wiecie, zasady dla zasad, ale z Bożej perspektywy już rozmawialiśmy trochę na temat prawa i czemu ono było nadane i tak dalej, więc nie będziemy sobie do tego tematu dzisiaj wracać, ale tu nie chodziło z pewnością o przestrzeganie zasad dla przestrzegania zasad. Niemniej jednak oni tak do tego podchodzili i Jezus do tej ekipy się odnosi w taki sposób w rozdziale 23. Na samym początku, nie będę czytał wszystkiego, tam generalnie oni mają dosyć solidnie pojechane w tym rozdziale, ale początek jest taki: Wtedy Jezus przemówił do tłumów oraz do swoich uczniów tymi słowami: Ewangelia św. Mateusza 23,1-71 Wtedy Jezus powiedział do tłumów i do swoich uczniów: 2 Na katedrze Mojżesza zasiedli uczeni w Piśmie i faryzeusze. 3 Czyńcie więc i przestrzegajcie wszystkiego, co nakazują wam przestrzegać, ale według ich uczynków nie postępujcie. Mówią bowiem, ale nie czynią. 4 Bo wiążą brzemiona ciężkie i nie do uniesienia i kładą je na barki ludzi, lecz sami nie chcą ich ruszyć nawet palcem. 5 A wszystkie swoje uczynki spełniają, aby ludzie ich widzieli. Poszerzają swoje filakterie i wydłużają frędzle swoich płaszczy. 6 Kochają też pierwsze miejsca na ucztach i pierwsze krzesła w synagogach; 7 I pozdrowienia na rynkach, i aby ludzie nazywali ich: Rabbi, Rabbi! Uwspółcześniona Biblia Gdańska.
Przestrzegajcie zatem wszystkich zasad, które wam podają, lecz z nich samych nie bierzcie przykładu, bo tego, co głoszą... Sami nie stosują. Wiążą oni ciężkie brzemiona, trudne do udźwignięcia, i kładą ludziom na ramiona, tymczasem sami nawet małym palcem nie chcą ich podeprzeć. Wszystko robią na pokaz, chcą być zauważani. Powiększają więc swoje modlitewne szkatułki, wydłużają frędzle swoich szat, lubią zaszczytne miejsca na ucztach i honorowe krzesła w synagogach, pochlebiają im pozdrowienia na rynkach i tytułowanie przez ludzi Rabbi.
I tam dalej Jezus odnosi się do nich jeszcze szerzej, do różnych tam praktyk, rzeczy, które też oni mówili, w których też widzimy, że właśnie jednym z ich problemów było to, że oni te swoje tradycje przedkładali nad Boże prawo, które dla nich rzekomo było tak ważne. No ale właśnie, tak jak wspomniałem, był tam też element bardzo kluczowy ludzkiej tradycji, związanej z interpretacją Pism Starego Testamentu, która dla nich była absolutnie kluczowa, do tego stopnia, że nawet wyglądało na to, tak jak to Jezus się odniesie właśnie w rozdziale 23, kawałek dalej, że oni unieważniają wręcz Boże prawo przez swoją tradycję, co generalnie jest problematyczne, jak już się domyślamy. Więc to byli faryzeusze, to byli ci goście, z którymi Jezus w dużej mierze nie mógł się dogadać. Nie zmienia to jednak tego, że byli też tacy, z którymi Jezus się dogadywał. Będzie historia chociażby u Łukasza, gdzie Jezus będzie zaproszony na jakiś obiad do jakiegoś faryzeusza.
Więc to nie jest tak, że Jezus się nie dogadywał ze wszystkimi, ale ogólnie, tak generalizując, jakie to ugrupowanie było, oni właśnie byli tacy, że wiecie, prawo ponad wszystko, a najlepiej to nasza interpretacja tego prawa, czystość, oddzielenie, a z Rzymianami to jakoś się już tam musimy ugadać, no bo za dużo z tego nie ugramy. Niemniej jednak, jeśli chodzi też o kwestię chociażby właśnie duchowości, to jak najbardziej wierzyli w życie wieczne, wierzyli w zmartwychwstanie, wierzyli w nadejście Mesjasza, ale w tych wszystkich swoich wierzeniach ich praktyka była dosyć problematyczna. Więc to są faryzeusze, którzy właśnie dzisiaj mają dosyć solidnie pojechane w tym tekście, który czytamy. Mamy też drugie ugrupowanie, które jest bardzo ważne i to są saduceusze. Im z kolei tego tekstu w ramach Pism Nowego Testamentu jest poświęconego trochę mniej, niemniej jednak znowu to jest bardzo ważna i wyróżniająca się ekipa, która ogólnie była związana z zamożnym kapłaństwem.
I generalnie saduceusze, ich pochodzenie to byli potomkowie najwyższego kapłana z czasów jeszcze króla Salomona, Sadoka, i uformowali się też gdzieś w okolicach dwustu lat przed Chrystusem, więc generalnie czas mamy podobny. Niemniej jednak, ekipa bardzo zamożna, masa arystokratów, no i często też ludzie związani bardzo bezpośrednio z hellenizmem, więc widzicie, dlaczego te dwie ekipy też między sobą by się za bardzo nie dogadywały, bo tak, faryzeusze oni powstali jako kontra dla hellenizujących się Żydów, a ci z kolei tutaj w swoim gronie nagle bardzo dużo takich osób pod wpływem kultury helleńskiej właśnie mieli. I teraz dla nich, jeśli chodzi o same wierzenia, Tora, tudzież Pięcioksiąg, to było Boże prawo. Reszta ich już tam za bardzo nie interesowała. Odrzucali jakąkolwiek ustną tradycję.
Dla nich świątynia to była jedyna ścieżka zbliżenia się do Boga, no i generalnie świat duchowy dla nich nie istniał, życie po śmierci, nie było żadną perspektywą, w ogóle w nie nie wierzyli, niewierzyli w zmartwychwstanie, zajmowali się w głównej mierze, czy były to osoby związane właśnie ze świątynią, z ceremoniami, żeby tą świątynię ogarnąć, ta świątynia wtedy, jeszcze właśnie za czasów Jezusa, jak najbardziej była. Ogólnie jeśli chodzi o ich styl życia, no to właśnie był on bardzo podporządkowany też kulturze helleńskiej. Mieli wsparcie od Rzymian, z Rzymianami się świetnie dogadywali i też podobnie jak u faryzeuszy zasady związane z czystością rytualną, które wynikały bezpośrednio z Pięcioksięgu, były dla nich bardzo ważne, tylko że patrząc na to, że oni jakby odrzucali duchowość, to wygląda to na taką brygadę, która bierze Torę, przestrzega zasad, które tam są opisane, no bo okej, dobra, takowe je dostaliśmy, z tym że te zasady też jakbyśmy sobie sięgnęli pamięcią jeszcze do pism właśnie Pięcioksięgu, one bardzo często były też opisane w ten sposób, że przestrzeganie ich będzie prowadziło do takiego doczesnego powodzenia. To było bardzo wyraźnie podkreślone też w Torze, że jeżeli będziecie przestrzegać mojego prawa, to będzie wam się dobrze powodziło. I tutaj widzimy taką ekipę, która właśnie trochę tak żyje.
Na zasadzie to nie zależy nam na Bogu, na tym kimkolwiek, nam zależy na tym, żeby nam się dobrze żyło. Ugadamy się z Rzymianami, będziemy przestrzegać tych praw, które Bóg dał, bo dzięki tym prawom będzie nam się dobrze żyło. Dobrze żyło, będziemy zamożni i tak dalej. Zresztą to byli właśnie bardzo zamożni ludzie, którzy byli związani z tą ekipą. No i generalnie będzie spoko.
Życie to jest tu i teraz. Jak umrzesz, no to koniec i tyle. Więc też znowu może nam się skojarzyć to z jakimiś głosami, które pojawiają się też w naszym społeczeństwie dzisiaj, takich ludzi, którzy, wiecie, życie to jest tu i teraz. Żyj, jak tobie się tam podoba, żeby ci się tylko dobrze powodziło. Jakby, wiecie, cokolwiek nie robimy, ma prowadzić wtedy do tego, żeby właśnie, żeby nam się powodziło, żeby tutaj na ziemi nam było dobrze.
Nie ma żadnej perspektywy wieczności, nie ma żadnej perspektywy życia po śmierci. Taką ekipą byli właśnie saduceusze. No i oni również mieli od Jezusa pojechane, nie aż tak bardzo, oni tylko trochę delikatniej, jeśli chodzi o to, co przeczytamy, ale właśnie w tej zagadce, którą Jezusowi zadają w rozdziale 22, kiedy do niego przychodzą i mówią, że nie ma zmartwychwstania i podają jakiś tam przykład, Jezus odpowiada im dosyć króciutko i jednoznacznie. To jest 22 rozdział Ewangelii Mateusza, werset 29, gdzie Jezus im odpowiedział: Ewangelia św. Mateusza 22,2929 A Jezus im odpowiedział: Błądzicie, nie znając Pisma ani mocy Boga. Uwspółcześniona Biblia Gdańska. I tutaj akurat chciałbym zwrócić uwagę na coś, co wydaje mi się, że dla nas może być dzisiaj naprawdę ważną kwestią.
Jezus nie dyskutował za bardzo z tym, że: A wiecie, wy się tam nie znacie, muszę wam wytłumaczyć, o co chodzi. Jednoznacznie im powiedział: Chłopaki, jesteście totalnie zagubieni. Jesteście zagubieni dlatego, że ani nie znacie Pism, ani nie znacie mocy Bożej. I tutaj to są dwie rzeczy, które też w naszym życiu powinny być dla nas priorytetem, jeżeli jakkolwiek nasze życie wiary, drogi z Jezusem traktujemy poważnie, żeby znać Pisma i żeby doświadczać i odkrywać możliwości Bożej mocy w naszym życiu. Tutaj akurat, jeśli chodzi o tą moc Bożą, tam Jezus odnosił się znowu do tej historii związanej ze zmartwychwstaniem, ale nie osobiście wydaje się, że to jest bardzo ważne wezwanie dla nas dzisiaj.
Jeżeli nie chcemy błądzić, jeżeli nie chcemy być ludźmi, którzy, wiecie, niby wiemy, o co chodzi w życiu, a tak naprawdę guzik wiemy, jestem pogubiony, moje życie sprowadza się do tego, że jakoś tutaj funkcjonuję, żeby mi się w miarę dobrze powodziło i jeszcze cwaniakuję, że ja to tutaj wiem, o co chodzi, tak jak zresztą ci cwaniakowali, receptą na to, żeby w takiej sytuacji nie błądzić, żeby rzeczywiście żyć, żyć. życiem, które jest pełne celu, które jest pełne świadomości drogi, którą Bóg przygotował dla nas, które jest pełne znaczenia, które jest pełne tej perspektywy tego, że Bóg chce, żebyśmy wywierali pozytywny wpływ na innych ludzi, żebyśmy byli osobami jak najbardziej pomocnymi, zaangażowanymi w życie innych, żebyśmy byli tymi, którzy świecą jasno Jego światłem, którzy nie robią dobre rzeczy po to, żeby coś zyskać, tylko że zwyczajnie żyją w sposób inny, bo wynikający z tego, co Bóg włożył w nasze serducha, co włożył w nasze życie, z perspektywy tego, jak Bóg chce, żebyśmy żyli, gdzie te zasady, którymi się kierujemy, nie wynikają z tego, że robię, bo muszę, tylko wynikają z tego, że po prostu taki jestem, bo w momencie, kiedy decyduję się na to, żeby iść za Jezusem, On mi daje niejako nową tożsamość, daje mi możliwości do tego, żebym żył zgodnie z Jego wolą, którą On ma przygotowaną dla nas. I to będzie się wiązało zarówno z tym, jak funkcjonujemy, jeśli chodzi o kwestie etyczne, ale również będzie to związane z tym, jakie decyzje podejmujemy w naszym życiu, czy podejmujemy decyzje związane z tym, żeby mi się dobrze powodziło, czy podejmuję decyzje z perspektywy tego, gdzie widzę, że Jezus mnie prowadzi. Teraz, żeby takim życiem żyć, ważne jest to, żeby znać Pisma i żeby znać Bożą moc. To jest to, na co Jezus zwrócił uwagę saduceuszom, którzy właśnie, jak spojrzymy na faryzeuszy i na saduceuszy, to wydaje mi się, że dosyć wyraźnie widzimy dzisiaj to, że no tak, to jest taki klimat, który dzisiaj i jedna, i druga strona jest łatwa do zidentyfikowania, obrońcy tradycji. I znowu, ja nie mówię, żeby się czepiać, tak?
Ja nie mówię, żeby się czepiać ludzi, którzy są obrońcami jakichś tradycji, wartości etycznych, moralnych i tak dalej. Ja nie o tym mówię. Mówię o tym, że w tym przypadku można pójść za daleko, gdzie mniej się skupimy na Bogu i na tym, co Bóg ma przygotowane dla nas, i jak Bóg patrzy na człowieka, bardziej skupimy się na tym, że takie są zasady i tak musimy żyć, co generalnie nie jest w ogóle tematem nauczenia Jezusa. Jezus nie powiedział: Róbcie tak, róbcie tak, tutaj macie listę rzeczy do zrobienia. Nie.
Jezus dał przykład tego, jak żyć jako człowiek będący prowadzonym przez Ducha Świętego, który realizuje wolę Ojca. Z drugiej strony saduceusze znowu... To naprawdę jest pełno takiego klimatu, tak? Tu wszystko, co jest ważne, to jest tu i teraz, żeby mi było dobrze. Nawet jak będę starał się żyć zgodnie z jakimiś etycznymi normami, to po to, żeby mi było dobrze, żeby mi się powodziło i tak dalej.
Znowu, po śmierci nie przejmuj się, nic się nie stanie, kumbaya, będzie spoko, nie ma życia po śmierci, żyjemy tylko tu i teraz, więc niech nam żyje się jak najlepiej. I to prowadzi do życia zagubionego, tak jak to właśnie wyglądało w przypadku saduceuszy. Więc mam nadzieję, że ten dzisiejszy odcinek na temat tych właśnie dwóch grup pomoże nam z jednej strony lepiej zrozumieć świat, w którym funkcjonował Jezus, będąc na ziemi, a z drugiej strony też wydaje mi się, że już widzimy, że te różne grupy ludzi, które funkcjonowały w tamtych czasach, są bardzo podobne do ludzi, którzy funkcjonują dzisiaj, do takiego, wiecie, spojrzenia na świat, jaki mamy dzisiaj. Oczywiście my będziemy dzisiaj te osoby nazywać inaczej. Może my nawet jesteśmy osobami, które, jak sobie słuchasz tego i myślisz: No ja w sumie tak myślę.
No to sami widzicie, do czego takie dwa skrajne sposoby myślenia mogą prowadzić. Jedni mają bardzo solidnie pojechane, bo mają się za ludzi bardzo religijnych, bardzo świętych, a Jezus im pokazuje, że: Chłopaki, no nie bardzo, nie bardzo wam to wychodzi, bo fajnie macie gadane, ale nie żyjecie tak, jak mówicie. Z drugiej strony mamy tych, którzy mówią: A weź przestań, nie ma czym się tam przejmować, tym Jezus mówi: Słuchajcie, błądzicie, bo nie znacie ani mocy Bożej. Bądźmy tymi, którzy znają Pisma, którzy znają Bożą moc, którzy doświadczają Bożej mocy w swoim życiu i żyjmy życiem, w którym będziemy jak najbardziej podobni do Jezusa, gdzie ktoś spojrzy na nasze życie i powie: Kurde, nie wiem, o co mu chodzi, ale on naprawdę wygląda trochę jak Jezus. Znaczy, wiecie, nie że fizycznie, wiecie, o co mi chodzi.
On żyje jakimś takim życiem, które przyciąga ludzi, którzy są zgubieni, życiem, które wyznacza standardy funkcjonowania, pomagania i relacji z Bogiem, który chce być nie tylko częścią naszego życia, On chce być całym naszym życiem, po to, żebyśmy my mogli być Jego naśladowcami, żebyśmy mogli żyć życiem kompletnie nie z tego świata, po to, żeby jak największej ilości osób pomóc tym, żeby tego Boga odkryć, poznać i żeby również ich życie doświadczyło przemiany. Tyle z mojej strony na dzisiaj. Gdybyście chcieli dowiedzieć się więcej... Możecie wejść na stronę bibliawrok.pl bądź możecie też do mnie napisać na adres jacek@bibliawrok.pl. I w sumie fajnie by było, jakbyście napisali, kilka osób do mnie pisało.
Ja tam przy okazji jeszcze letnich odcinków zachęciłem do tego, żeby podesłać mi maila z wrażeniami i jest grono osób, które napisało. Dziękuję tym wszystkim osobom, do każdej odpisałem, z niektórymi jeszcze gdzieś tam jesteśmy w kontakcie. Niemniej jednak napiszcie, napiszcie, dajcie znać, czy wam się to podoba, czy nie, to o czym tutaj rozmawiam, czy wam to pomaga w ogóle, czy rzeczywiście pomaga wam to czytać Biblię, pomaga wam to w tym, żeby lepiej zrozumieć, co Bóg ma przygotowane dla nas i w jaki sposób my możemy dzisiaj, korzystając z Biblii, realizować Bożą wolę dla naszego życia. Możemy odkrywać to, jak praktyczne wyzwania rzuca nam Biblia dla życia w dzisiejszych czasach, a nie tylko dla ludzi, do których ta książka była pierwotnie pisana tysiące lat temu. Więc raz jeszcze zachęcam was do maili, zachęcam was do tego, żebyście się odezwali, dali znać, co o tym myślicie.
Jeżeli słuchacie na Spotify, możecie też dać pięć gwiazdek, nie obrażę się ani trochę, a innym pomoże to w tym, żeby ten podcast odkryć. Zresztą właśnie jedna z osób, które do mnie pisały, odkryła właśnie podcast przez to, że szukała słowa Biblia na jednej z platform podcastowych. No i tam właśnie ten podcast znalazła i od czerwca czyta Biblię razem z nami. Od czerwca, kumacie? To jest naprawdę tempo, to jest ostre tempo.
Nie dość, że czyta Biblię, to jeszcze słucha podcastu i generalnie wrażenia były bardzo pozytywne, więc jeżeli możecie na Spotify pięć gwiazdek, nie obrażę się. Jeżeli uważacie, że to jest warte tylko czterech, dobra, dajcie cztery, ale dajcie coś. Jak uważacie, że jest beznadziejne, to nic nie dawajcie, bo co. W każdym razie Spotify, jeżeli słuchacie na Apple Podcast, tam możecie zostawić recenzję, możecie napisać kilka ciepłych słów. Zobaczcie, jakie recenzje tam są napisane.
Wiem, że są przychylne i fajne. Dajcie znać, co wy myślicie, może macie jakieś uwagi. Będę wdzięczny za każdą informację zwrotną z waszej strony i słyszymy się już jutro w kolejnym odcinku.