Jak polegać na Bogu

W skrócie
Poznajemy Jehoszafata, kolejnego dobrego króla Judy, który ma świetny start, a potem robi głupi ruch: zadaje się z Achabem. Opowiadam, jak się ogarnął, dlaczego na wojnę wysłał orkiestrę i jak to się ma do sytuacji, w których my nie wiemy, co zrobić. Dorzucam jedną własną historię, w której Bóg zawalczył za mnie.
Najważniejsze myśli
Dobry król i zła decyzja
Jehoszafat ma bogactwo i Bożą przychylność, a mimo to wiąże się z Achabem. Można starać się być blisko Boga i jednocześnie zadawać się z ludźmi, z którymi nie powinno się trzymać.
Kiedy wszyscy mówią tylko miłe rzeczy
Czterystu proroków mówi Achabowi to, co chce usłyszeć. Jehoszafat czuje, że coś tu nie gra, i prosi o proroka Pana, Michasza.
Ogarnął się, zamiast się wykręcać
Po ostrej reprymendzie od proroka Jehoszafat nie broni się, tylko wraca do Boga, wprowadza sprawiedliwych sędziów i uczy lud wierności.
Nie wasza wojna, ale Boża
Gdy nadciąga potężne wojsko, Jehoszafat ogłasza post i szuka woli Pana. Na przedzie wojska idą śpiewacy, a wrogowie wybijają się nawzajem.
Z odcinka
Okej, podjął złą decyzję, ale dzięki Bogu ta decyzja nie doprowadziła go do tego, że Boga zostawił, tylko się ogarnął.
Naprawdę moją modlitwą wtedy było to: Boże, zawalcz za mnie, bo ja nie chcę się tu tłuc.
Zwyczajnie trwajmy i ufajmy Bogu w sytuacjach, które też czasami będą dla nas ciężkie, niezrozumiałe, nie będziemy wiedzieli, co zrobić. To są najlepsze okazje do tego, żeby nauczyć się polegać na Bogu.
Fragmenty, o których mowa w odcinku
- 2 Księga Kronik 18,1-31 I Jehoszafat miał wiele bogactwa i wielką sławę, i spokrewnił się z Achabem. 2 Po [kilku] latach przybył do Achaba do Samarii. I Achab zabił dla niego i dla ludu, który z nim [był], wiele owiec i wołów i namówił go, aby wyruszył do Ramot-Gilead. 3 Achab, król Izraela, zapytał Jehoszafata, króla Judy: Czy wyruszysz ze mną do Ramot-Gilead? A on mu odpowiedział: Ja tak, jak i ty; mój lud, jak i twój lud, [będziemy] z tobą na wojnie. Uwspółcześniona Biblia Gdańska Jehoszafat, który ma wszystko, wiąże się rodzinnie z Achabem, jednym z najgorszych królów Izraela.
- 2 Księga Kronik 18,6-276 Ale Jehoszafat zapytał: Czy nie ma tu jeszcze [jakiegoś] proroka PANA, abyśmy mogli go zapytać? 7 Król Izraela odpowiedział Jehoszafatowi: [Jest] jeszcze jeden człowiek, przez którego moglibyśmy radzić się PANA, ale ja go nienawidzę, bo nie prorokuje mi nic dobrego, tylko zawsze to, co złe. Jest to Micheasz, syn Jimli. Jehoszafat powiedział: Niech król tak nie mówi. 8 Wtedy król Izraela zawołał pewnego dworzanina i polecił [mu]: Przyprowadź tu szybko Micheasza, syna Jimli. 9 Tymczasem król Izraela i Jehoszafat, król Judy, siedzieli na swoich tronach ubrani w [królewskie] szaty na placu przed wejściem do Samarii, u jej bramy, a przed nimi prorokowali wszyscy prorocy. 10 A Sedekiasz, syn Kenaany, sporządził sobie rogi żelazne i powiedział: Tak mówi PAN: Nimi będziesz bódł Syryjczyków, aż ich wytępisz. 11 Tak samo prorokowali wszyscy prorocy, mówiąc: Wyrusz do Ramot-Gilead, a poszczęści ci się. PAN bowiem wyda je w ręce króla. 12 Wtedy posłaniec, który poszedł, aby przywołać Micheasza, powiedział do niego: Oto słowa proroków jednomyślnie wypowiadają królowi to, co dobre. Niech twoje słowo, proszę, będzie jak słowo jednego z nich i mów [to, co] dobre. 13 Micheasz odpowiedział: Jak żyje PAN, będę mówił to, co Bóg mi rozkaże. (dalej do wersetu 27)Uwspółcześniona Biblia Gdańska Jehoszafat prosi o proroka Pana, bo inni prorocy mówią tylko miłe rzeczy. Michasz mówi prawdę i ląduje w więzieniu.
- 2 Księga Kronik 19,1-31 A Jehoszafat, król Judy, wrócił do swojego domu w pokoju, do Jerozolimy. 2 I wyszedł mu naprzeciw widzący Jehu, syn Chananiego, i powiedział do króla Jehoszafata: Czy powinieneś był pomagać bezbożnym i miłować tych, którzy nienawidzą PANA? Przez to właśnie [wisi] nad tobą gniew PANA. 3 Znalazły się jednak dobre czyny w tobie, bo powycinałeś gaje z ziemi i przygotowałeś swoje serce, aby szukać Boga. Uwspółcześniona Biblia Gdańska Prorok Jehu strofuje Jehoszafata za pomoc bezbożnemu królowi, ale przypomina też o jego dobrych czynach.
- 2 Księga Kronik 20,13-1713 A cały lud Judy stał przed PANEM z małymi dziećmi, żonami i synami. 14 Wówczas pośród zgromadzenia Duch PANA zstąpił na Jehaziela, syna Zachariasza, syna Benajasza, syna Jejela, syna Mattaniasza, Lewitę z synów Asafa; 15 Który powiedział: Słuchajcie, wszyscy z Judy i mieszkańcy Jerozolimy, i ty, królu Jehoszafacie. [Tak] mówi do was PAN: Nie bójcie się ani nie lękajcie tego wielkiego mnóstwa, bo nie wasza [jest] ta walka, ale Boża. 16 Jutro ruszajcie przeciwko nim. Oto będą iść zboczem [góry] Sis i znajdziecie ich na końcu potoku przed pustynią Jeruel. 17 Nie wy będziecie się potykać w tej [bitwie]. Stawcie się, stójcie i oglądajcie wybawienie PANA nad wami, o Judo i Jerozolimo. Nie bójcie się ani nie lękajcie. Jutro wyruszajcie przeciwko nim, a PAN [będzie] z wami. Uwspółcześniona Biblia Gdańska Przed starciem z wielkim wojskiem lewita Jachaziel przekazuje Boże słowo: to nie wasza wojna, ale Boża.
- 2 Księga Kronik 20,21-2221 Potem naradził się z ludem i ustanowił śpiewaków dla PANA, by [go] chwalili w ozdobie świętobliwości i szli przed wojskiem, mówiąc: Wysławiajcie PANA, bo na wieki [trwa] jego miłosierdzie. 22 A w tym czasie, gdy oni zaczęli śpiewać i chwalić, PAN zastawił zasadzkę na synów Ammona i Moabu oraz na [mieszkańców] góry Seir, którzy przyszli przeciw Judzie i zostali pobici. Uwspółcześniona Biblia Gdańska Na czele wojska idą śpiewacy, którzy wielbią Boga, a wrogowie sami się pobijają.
Kliknij odnośnik, żeby przeczytać fragment.
Gdzie jeszcze w Biblii wraca ten temat
- 1 Księga Królewska 22,1-401 A przez trzy lata nie było wojny między Syrią a Izraelem. 2 I w trzecim roku Jehoszafat, król Judy, przyjechał do króla Izraela. 3 Wtedy król Izraela powiedział do swoich sług: Czy wiecie, że Ramot-Gilead należy do nas? A my zwlekamy z odebraniem go z ręki króla Syrii. 4 Zapytał więc Jehoszafata: Czy wyruszysz ze mną na wojnę do Ramot-Gilead? Jehoszafat odpowiedział królowi Izraela: Ja tak, jak i ty, mój lud tak, jak i twój lud, moje konie, jak i twoje konie. 5 Jehoszafat powiedział jeszcze królowi Izraela: Zapytaj dziś, proszę, o słowo PANA. 6 Król Izraela zebrał więc około czterystu proroków i zapytał ich: Czy mam wyruszyć na wojnę do Ramot-Gilead, czy mam [tego] zaniechać? Odpowiedzieli mu: Wyrusz, bo PAN wyda [je] w ręce króla. 7 Ale Jehoszafat zapytał: Czy nie ma tu jeszcze jakiegoś proroka PANA, abyśmy mogli go zapytać? 8 Król Izraela odpowiedział Jehoszafatowi: Jest jeszcze jeden człowiek, przez którego moglibyśmy radzić się PANA, ale ja go nienawidzę, bo nie prorokuje mi nic dobrego, tylko to, co złe. Jest to Micheasz, syn Jimli. Jehoszafat powiedział: Niech król tak nie mówi. (dalej do wersetu 40)Uwspółcześniona Biblia Gdańska Ta sama historia z Michaszem i Achabem opisana w Księdze Królewskiej, razem z tym, jak zginął Achab.
- Księga Wyjścia 14,13-1413 Mojżesz odpowiedział ludowi: Nie bójcie się, stójcie i patrzcie na wybawienie PANA, które wam dziś okaże. Egipcjan bowiem, których teraz widzicie, nie zobaczycie nigdy więcej. 14 PAN będzie za was walczył, a wy będziecie milczeć. Uwspółcześniona Biblia Gdańska Przy Morzu Czerwonym Mojżesz mówi ludowi: stójcie i zobaczcie, jak Pan będzie za was walczył. To ta sama zasada, którą Bóg przypomina Judzie.
- Księga Psalmów 461 Przewodnikowi chóru dla synów Korego. Pieśń na Alamot. Bóg [jest] naszą ucieczką i siłą, najpewniejszą pomocą w utrapieniu. 2 Dlatego nie będziemy się bać, choćby się poruszyła ziemia, choćby się przeniosły góry w sam środek morza; 3 Choćby huczały i burzyły się jego wody i zatrzęsły się góry od jego nawałnicy. Sela. 4 [Jest] rzeka, której strumienie rozweselają miasto Boże, [miejsce] święte przybytków Najwyższego. (początek rozdziału)Uwspółcześniona Biblia Gdańska Psalm o tym, że Bóg jest ucieczką i siłą w czasie niebezpieczeństwa. Dobra modlitwa na dni, w których nie wiemy, co robić.
Do przemyślenia
- Czy jest ktoś, z kim się trzymam, choć wiem, że to mi nie służy? Co mógłbym z tym zrobić?
- Z jakim problemem mogę dziś pójść najpierw do Boga w uwielbieniu, a dopiero potem zacząć działać?
Powiązane odcinki
Jehoszafat Achab uwielbienie w kryzysie powrót do Boga zaufanie Bogu prorok Michasz
Fragmenty Biblii w dymkach pochodzą z Uwspółcześnionej Biblii Gdańskiej (Fundacja Wrota Nadziei, licencja CC BY-ND 4.0). W podcaście czytam z innego przekładu. Tutaj korzystamy z UBG, bo jej licencja pozwala swobodnie udostępniać tekst.
Transkrypcja odcinka
Zapis powstał automatycznie i może zawierać drobne błędy. Najważniejsze zdania są wyróżnione, a podkreślone miejsca otwierają fragment Biblii, o którym mowa.
Cześć, z tej strony Jacek, słuchasz właśnie podcastu Przeczytaj Biblię w rok, dzisiaj mamy dzień 269 i czytamy drugą Księgę Kronik, rozdziały od 18 do 20. Gdybyście chcieli dowiedzieć się więcej na temat tego podcastu, wejdź na stronę bibliawrok.pl. Dzisiaj po historii z Asą mamy kolejnego bardzo pozytywnego króla, który również jest dla nas źródłem bardzo wartościowych lekcji. Nie tylko dlatego, że był pozytywny, ale dlatego, że też podejmował różne decyzje, które niekoniecznie były jakoś szczególnie mądre, chwalebne, podobnie zresztą jak to było w przypadku Asy, z tym że król Jehoszafat wyciągnął wnioski ze swojego postępowania. No i właśnie, jest on gościem, który na pewno dla nas może być bardzo fajną inspiracją.
Poznajmy go jeszcze w rozdziale 17, który czytaliśmy wczoraj, gdzie też w zasadzie ten rozdział 17, on nam dużo opisuje tego właśnie, jak wyglądało panowanie Jehoszafata, jakim się powodziło, jak był on oddany Bogu, jakiego doświadczał, jakiego materialnego zaopatrzenia ze strony Boga. Miał armię, pokorne serce, po prostu naprawdę gość, który w tym rozdziale 17 widzimy, że no start ma świetny, ale no już może być tak, że nawet jak wiemy, że start miał świetny, to możemy sobie przypomnieć Asę i pomyśleć, zobaczymy, czy tak do końca się mu uda. Oby, oby, ale czy aby? Na pewno. I teraz jeszcze wracając do rozdziału 17, początek, jeśli chodzi o samego Asę, brzmi następująco: Pan zaś był z Jehoszafatem, król bowiem kroczył drogami swego ojca Dawida z początków jego panowania.
Nie służył Baalom, lecz szukał woli Boga swego ojca i postępował według jego przykazań inaczej niż to było w przypadku Izraela. Stąd Pan umocnił władzę Jehoszafata, cała Juda składała mu daninę, cieszył się zatem bogactwem i rosło jego znaczenie, a ponieważ całym sercem trzymał się dróg Pana, to również usunął z Judy świątynki i aszery. I dalej tam jeszcze czytamy właśnie, czego to się podejmował Jehoszafat w ramach swojego panowania i jak zdecydowanie pozytywny i bardzo taki zachęcający też start miał. Niemniej jednak, kiedy przejdziemy sobie do rozdziału 18, który już mamy do przeczytania dzisiaj, no to widzimy, że znowu pojawił się problem. Zaraz na samym początku rozdziału 18, gdzie jest napisane, że gdy Jehoszafat doszedł do wielkiego bogactwa i chwały... 2 Księga Kronik 18,1-31 I Jehoszafat miał wiele bogactwa i wielką sławę, i spokrewnił się z Achabem. 2 Po [kilku] latach przybył do Achaba do Samarii. I Achab zabił dla niego i dla ludu, który z nim [był], wiele owiec i wołów i namówił go, aby wyruszył do Ramot-Gilead. 3 Achab, król Izraela, zapytał Jehoszafata, króla Judy: Czy wyruszysz ze mną do Ramot-Gilead? A on mu odpowiedział: Ja tak, jak i ty; mój lud, jak i twój lud, [będziemy] z tobą na wojnie. Uwspółcześniona Biblia Gdańska.
Z jednej strony mamy podobną sytuację co u Asy. Doszedł do wielkiego bogactwa, do chwały, wszystko jest okej, wszystko jest bombowo, jest naprawdę świetnie. Rzeczy idą we właściwą stronę. I co w związku z tym? Spowinowacił się z Achabem.
I teraz Achab, nie wiem czy pamiętacie gościa, możemy wrócić sobie do Ksiąg Królewskich, gdzie na temat Achaba trochę rozmawialiśmy, bo to był ten jeden z najbardziej porąbanych, najbardziej złych, najgorszych w ogóle ze wszystkich królów Królestwa Północnego Izraela. To był gość, którego żoną była Jezebel i ta kobieta to już w ogóle był kompletny przypał. No i on, będąc pod wpływem swojej porąbanej żony, był królem jakim był. No i z jakiegoś niewyjaśnionego powodu Jehoszafat akurat z nim się zakumał, co w ogóle jest bez sensu, bo gość ma wszystko, co jest mu potrzebne. Ma Bożą przychylność, ma zaopatrzenie i nagle stwierdza, że może byśmy się zakumali z Achabem.
Wiecie, jakkolwiek by to nie wyglądało, z czyjej to strony nie wyszła inicjatywa w ramach tej pokręconej relacji, no to Jehoszafat zdecydowanie poszedł tutaj w dziwną stronę. I co ciekawe w tym wszystkim widzimy, że znowu z jakiegoś powodu Jehoszafat bardzo poważnie traktuje tę relację, bo od wersetu trzeciego czytamy, że Achab, król Izraela, zapytał Jehoszafata, króla Judy: Czy uderzysz ze mną na Ramot Gileadzkie? A Jehoszafat mu odpowiedział: Postąpię tak jak ty, a mój lud tak jak twój lud. Będziemy z tobą w bitwie. Ale Jehoszafat dodał jeszcze: Najpierw jednak proszę, spytajmy Pana o słowo.
Widzimy gościa, który naprawdę w swoim zachowaniu jest totalnie rozdarty. Z jednej strony zakumał się z gościem, z którym on w ogóle nie powinien rozmawiać, bo w zasadzie co dobrego może wyjść z rozmów z Achabem, a z drugiej strony widzimy, że jeszcze właśnie jest to takie: no okej, wszystko spoko, ale wiesz co, ale sprawdźmy, co Bóg na to. No i tutaj jest historia, którą być może pamiętacie, gdzie byli prorocy, którzy mówili: Tak, tak, wyruszycie, pobijecie ich wszystkich, będzie mieć troszkę. No i w tym wszystkim, w wersecie szóstym widzimy, że Jehoszafat mówi: Coś mi tutaj nie gra, coś tutaj jest nie tak z tymi wszystkimi prorokami, jakieś są takie zbyt pozytywne, czuję, że coś tu śmierdzi. I mówi: 2 Księga Kronik 18,6-276 Ale Jehoszafat zapytał: Czy nie ma tu jeszcze [jakiegoś] proroka PANA, abyśmy mogli go zapytać? 7 Król Izraela odpowiedział Jehoszafatowi: [Jest] jeszcze jeden człowiek, przez którego moglibyśmy radzić się PANA, ale ja go nienawidzę, bo nie prorokuje mi nic dobrego, tylko zawsze to, co złe. Jest to Micheasz, syn Jimli. Jehoszafat powiedział: Niech król tak nie mówi. 8 Wtedy król Izraela zawołał pewnego dworzanina i polecił [mu]: Przyprowadź tu szybko Micheasza, syna Jimli. 9 Tymczasem król Izraela i Jehoszafat, król Judy, siedzieli na swoich tronach ubrani w [królewskie] szaty na placu przed wejściem do Samarii, u jej bramy, a przed nimi prorokowali wszyscy prorocy. 10 A Sedekiasz, syn Kenaany, sporządził sobie rogi żelazne i powiedział: Tak mówi PAN: Nimi będziesz bódł Syryjczyków, aż ich wytępisz. 11 Tak samo prorokowali wszyscy prorocy, mówiąc: Wyrusz do Ramot-Gilead, a poszczęści ci się. PAN bowiem wyda je w ręce króla. 12 Wtedy posłaniec, który poszedł, aby przywołać Micheasza, powiedział do niego: Oto słowa proroków jednomyślnie wypowiadają królowi to, co dobre. Niech twoje słowo, proszę, będzie jak słowo jednego z nich i mów [to, co] dobre. 13 Micheasz odpowiedział: Jak żyje PAN, będę mówił to, co Bóg mi rozkaże. (dalej do wersetu 27)Uwspółcześniona Biblia Gdańska, abyśmy zapytali o to także przez niego?
No i wówczas król Izraela odpowiedział Jehoszafatowi: Jest jeszcze jeden człowiek, moglibyśmy przez niego zadać pytanie Panu, lecz ja go nienawidzę. On mi… Mi nie zapowiada niczego dobrego, samo zło. To Michasz, syn Jimli. Jehoszafat na to: Niech król tak nie mówi.
Król Izraela zatem przywołał jednego z dworzan i polecił: Sprowadźcie tu czym prędzej Michasza, syna Jimli. No i z jednej strony kilka rzeczy, które tutaj są ciekawe i wartościowe, to jest to, że Jehoszafat w ogóle zachował na tyle przytomności, żeby w ogóle kogoś pytać o radę, kogoś, Boga, więc to już jest ważne. To już widzimy jaki przebłysk, że okej, dobra, nie do końca mu odwaliło, widząc jego klimat za Achabem. Niemniej jednak widzimy też to, że niekoniecznie był gościem, który właśnie mógł skorzystać z tych proroc... znaczy, proroc w cudzysłowie, mógł powiedzieć: Ej, to w ogóle będzie mistrzowsko, tak, będzie super. Jehoszafat: Coś tu mi nie gra.
My często mamy tak, że w naszym życiu chętnie łapiemy się tego wszystkiego, co jest pozytywne, co jest jakimś takim, wiecie, pozytywnym znakiem, w jakiś sposób potwierdza nasze pomysły na życie i tak dalej. Generalnie są rzeczy, które łatwo się uchwycić. Takich Jehoszafatów to na pewno są wszyscy, czy czegoś tutaj nie ma na rzeczy. No i pojawia się Michasz. Michasz w ogóle przychodzi, co jest też ważne, był prorokiem z Izraela, więc widzimy, że w Królestwie Północnym, o którym w zasadzie w drugiej Księdze Kronik nie rozmawiamy prawie w ogóle, poza jakimiś takimi właśnie kwiatkami w stylu, nie wiem, wiecie, pojawia się Achab, król Izraela.
O Królestwie Północnym nie rozmawiamy, bo oni byli totalnie w swoim klimacie, poza jakąkolwiek relacją z Bogiem. Niemniej jednak mieli też proroków i to jest ważne, że Bóg również, pomimo tego, że oni od Niego odeszli całkowicie, to wciąż dawał im ludzi, którzy mieli ich przywoływać do porządku. Oczywiście z tego nie korzystali, ale jakkolwiek widzimy, że Bóg dbał również o Królestwo Północne, o Królestwo Izraela. No i tutaj pojawia się nam Michasz. I Michasz generalnie robi sobie jaja i mówi: Tak, tak, w ogóle, wiecie, chłopaki, wyrusz, będzie mistrzowsko, Pan wyda ich w twoje ręce.
Niemniej jednak w wersecie piętnastym, bardzo pozytywne w cudzysłowie proroctwo Michasza, które powiedział dokładnie to, co król chciał usłyszeć, słyszymy, że król jednak powiedział: Ileż to razy mam cię zaprzysięgać, abyś nie mówił mi nic innego, jak tylko prawdę w imieniu Pana? Wtedy Michasz oświadczył: Widziałem całego Izraela rozproszonego po górach jak owce, którym brak pasterza. Pan zaś powiedział: Oni nie mają pana, niech każdy wraca cało z powrotem do domu. No i wtedy, wiecie, Achab jest wściekły. Rozumiecie?
Mówiłem, że nic dobrego nie powiem. No ale stary, sam o to prosiłeś. To w ogóle jest naprawdę śmieszna historia. Nie wiem, czy was, mnie osobiście ona bawi. No i tam później jeszcze Michaasz dodaje trochę jeszcze do tego swojego proroctwa, właśnie już tego faktycznie proroctwa, tego, co Bóg chciał przekazać tym dwóm zawodnikom.
No i kończy się tak, że ląduje w więzieniu, go da w wodzie i chlebie, dopóki król nie wróci szczęśliwie. No niestety historia toczy się tak, że król Achab nie wracasz szczęśliwie, bo ginie w trakcie tej bitwy. I to też ginie w taki zaskakujący sposób, gdzie po prostu czytamy, że ktoś przez przypadek po prostu strzelił z łuku i akurat tak wyszło, że trafił króla Izraela. To jest Achaba i ten też wytrzymał jeszcze do końca bitwy, no ale tam koniec końców zmarł. No i później w rozdziale już dziewiętnastym czytamy właśnie ważna rzecz odnośnie Jehoszafata.
Czytamy, że Jehoszafat się ogarnął i to jest coś, co różniło go od jego ojca Asa. Asa, kiedy mu się powodziło, zostawił Boga, zaczął żyć po swojemu. Znaczy może nie zostawił, bo właśnie znowu, może i praktyki religijne były, ale na pewno nie polegał już na Bogu. Przez to polegać na Bogu i widzimy to w przypadku tej jednej bitwy, w przypadku jego choroby. Tutaj jednak Jehoszafat, widzimy, że się ogarnął, bo tak, rozdział dziewiętnasty od początku brzmi następująco: Tymczasem Jehoszafat, król Judy, wrócił do siebie, do Jerozolimy cało.
Wówczas wyszedł mu naprzeciw Jehu, syn Chananiego, jasnowidz, i zwrócił się do króla Jehoszafata w ten sposób: 2 Księga Kronik 19,1-31 A Jehoszafat, król Judy, wrócił do swojego domu w pokoju, do Jerozolimy. 2 I wyszedł mu naprzeciw widzący Jehu, syn Chananiego, i powiedział do króla Jehoszafata: Czy powinieneś był pomagać bezbożnym i miłować tych, którzy nienawidzą PANA? Przez to właśnie [wisi] nad tobą gniew PANA. 3 Znalazły się jednak dobre czyny w tobie, bo powycinałeś gaje z ziemi i przygotowałeś swoje serce, aby szukać Boga. Uwspółcześniona Biblia Gdańska i dochowywać wierności tym, którzy nienawidzą Pana? Wzbudziłeś tym przeciw sobie oburzenie Pana. Dokonałeś jednak także dobrych rzeczy, usunąłeś bowiem Aszery z tego kraju i z całego serca szukasz woli Boga. I właśnie on dalej szukał woli Boga. Nawet w tej historii z Achabem widzimy, że on wciąż chciał wiedzieć, co Bóg ma do powiedzenia.
Z jakiegoś powodu, nawet słysząc to proroctwo, został przy Achabie, pomimo tego, że wiedział, że Bóg z pewnością ich przedsięwzięcia nie pobłogosławi i że Boga w tym nie będzie. Niemniej jednak dalej czytamy o tym, że Jehoszafat mieszkał w Jerozolimie, lecz odwiedzał lud od Beer-Szeby po pogórze Efraima i nawracał ich do Pana, Boga ich ojców. Ustanowił on ponadto sędziów w kraju, w każdym warownym mieście Judy, sędziów tych pouczył: Uważajcie na to, co czynicie, nie sądźcie bowiem dla ludzi, lecz dla Pana. On jest przy was przy każdym wyroku. Niech was zatem przejmuje strach przed Panem, pilnujcie swego postępowania, gdyż u Pana, naszego Boga, nie ma niesprawiedliwości ani stronniczości, ani przekupstwa.
I dalej też czytamy właśnie o tych... Kolejna osoba, którą on tam ustanawiał do tego, żeby byli tymi sędziami i pod koniec tego rozdziału czytamy, że arcykapłan Amariasz będzie waszym przełożonym we wszystkich sprawach Pana, a Zebadiasz, syn Ismaela, książę z rodu Judy, przełożony we wszystkich sprawach króla. Korzystajcie też z pomocy urzędujących lewitów. Zbierzcie zatem siły i do dzieła. Pan wesprze uczciwych.
Widzimy, że Jehoszafat swoim postępowaniem pokazuje też to, że coś musiało się zmienić i rzeczywiście zaczął z powrotem dbać o Boga. Właśnie może zaczął z powrotem. Niekoniecznie, bo wcale niekoniecznie my czytamy, że on odszedł od Boga, zakumował się z Achabem, co nie znaczyło, że on odszedł od Boga, co jest też ciekawe. Jakby możesz wciąż starać się być blisko Boga i podejmować głupie decyzje, i kumać się z ludźmi, z którymi nie powinieneś się kumać, i spędzać czas z osobami, które nie wniosą nic dobrego do twojego życia, tak jak to chociażby było w przypadku właśnie Jehoszafata i Achaba, a jednocześnie być gościem, który naprawdę szczerze szuka Boga. I widzimy to w przypadku Jehoszafata.
Okej, podjął złą decyzję, ale dzięki Bogu ta decyzja nie doprowadziła go do tego, że Boga zostawił, tylko się ogarnął. I później, w rozdziale dwudziestym, który jest w historii właśnie Jehoszafata bardzo ważnym rozdziałem, czytamy, że jakiś czas potem nadciągnęli Moabici i Ammonici, a z nimi niektórzy z Moabitów na wojnę z Jehoszafatem doniesiono wówczas Jehoszafatowi: nadciąga na ciebie potężne wojsko z Zamoża, z Edomu. Jest już w Chaseon-Tamar, to jest w En-Gedi. Jehoszafat przestraszył się i postanowił szukać woli Pana. Ogłosił też post w całej Judzie.
Judejczycy zebrali się więc, aby szukać woli Pana. W tym celu przybyli również ludzie ze wszystkich miast Judy. Wtedy Jehoszafat stanął w zgromadzeniu Judy i Jerozolimy w świątyni Pana przed nowym dziedzińcem i powiedział: Panie, Boże naszych ojców, czy nie Ty jesteś tym prawdziwym Bogiem na niebie i czy nie Ty władasz pośród wszystkich królestw narodów? Ty jesteś silny i potężny i nikt Ci się nie oprze. I dalej mamy kontynuowaną modlitwę Jehoszafata, którą znowu warto, żebyśmy sobie przeczytali.
Ogólnie te modlitwy dla nas naprawdę mogą być bardzo fajną inspiracją, bardzo fajnymi lekcjami. Niemniej jednak poza tą modlitwą dzieje się tu dalej coś jeszcze ciekawego, bo modlitwa się kończy i od wersetu trzynastego czytamy, że stali zaś tak przed Panem wszyscy Judejczycy, ich dzieci, kobiety i synowie i wtedy duch Pana spoczął na obecnym zgromadzeniu. Jachazielu, synu Zachariasza, syna Benajasza, syna Jajela, syna Mataniasza, lewicie z potomstwa Asafa, także przemówił. Mówił: Uważajcie, wy wszyscy Judejczycy i mieszkańcy Jerozolimy oraz ty, królu Jehoszafacie, tak mówi do was Pan: nie bójcie się i nie drżyjcie przed tym potężnym wojskiem. 2 Księga Kronik 20,13-1713 A cały lud Judy stał przed PANEM z małymi dziećmi, żonami i synami. 14 Wówczas pośród zgromadzenia Duch PANA zstąpił na Jehaziela, syna Zachariasza, syna Benajasza, syna Jejela, syna Mattaniasza, Lewitę z synów Asafa; 15 Który powiedział: Słuchajcie, wszyscy z Judy i mieszkańcy Jerozolimy, i ty, królu Jehoszafacie. [Tak] mówi do was PAN: Nie bójcie się ani nie lękajcie tego wielkiego mnóstwa, bo nie wasza [jest] ta walka, ale Boża. 16 Jutro ruszajcie przeciwko nim. Oto będą iść zboczem [góry] Sis i znajdziecie ich na końcu potoku przed pustynią Jeruel. 17 Nie wy będziecie się potykać w tej [bitwie]. Stawcie się, stójcie i oglądajcie wybawienie PANA nad wami, o Judo i Jerozolimo. Nie bójcie się ani nie lękajcie. Jutro wyruszajcie przeciwko nim, a PAN [będzie] z wami. Uwspółcześniona Biblia Gdańska.
Jutro wyjdźcie im naprzeciw. Będą oni szli w górę zboczem Sis, a spotkacie ich na skraju doliny przed wejściem na pustynię Jeruel. Nie waszą rzeczą będzie przeciwko nim walczyć. Ustawcie się tam i stójcie, a zobaczycie, jak Pan pospieszy wam na ratunek, Judo i Jerozolimo. Nie bójcie się i nie drżyjcie.
Jutro wyjdźcie im naprzeciw, a Pan będzie z wami. No i dalej czytamy o tym, że generalnie słowo zostało pozytywnie przyjęte przez Jehoszafata i widzimy też, w jaki sposób on wychodzi do tej bitwy, której w ogóle ma nie stoczyć. I to jest w ogóle, nie wiem, w jakimś podręczniku sztuki militarnej, wojskowej, no raczej tego nie przeczytał, bo czytamy tak: Następnego dnia wstali wcześnie rano i wyruszyli na pustynię Tekoa. Przed wyjściem Jehoszafat stanął i przemówił: Słuchajcie mnie, Judejczycy i mieszkańcy Jerozolimy. Zaufajcie Panu, waszemu Bogu, a doznacie wsparcia.
Zaufajcie Jego prorokom, a poszczęści wam się. Potem naradził się z ludem i 2 Księga Kronik 20,21-2221 Potem naradził się z ludem i ustanowił śpiewaków dla PANA, by [go] chwalili w ozdobie świętobliwości i szli przed wojskiem, mówiąc: Wysławiajcie PANA, bo na wieki [trwa] jego miłosierdzie. 22 A w tym czasie, gdy oni zaczęli śpiewać i chwalić, PAN zastawił zasadzkę na synów Ammona i Moabu oraz na [mieszkańców] góry Seir, którzy przyszli przeciw Judzie i zostali pobici. Uwspółcześniona Biblia Gdańska w odświętnych szatach, podążając na czele zbrojnych ze śpiewem: Wysławiajcie Pana, ponieważ na wieki trwa Jego łaska. A kiedy wznieśli radosny okrzyk i pieśń uwielbienia, Pan prowadził w zasadzkę ciągnących na Judę Ammonitów, Moabitów i mieszkańców pogórza Seir, tak że zostali pobici. To, że zostali pobici, to jest jedno i dalej tam czytamy, w jaki sposób to wszystko tam się potoczyło, jak ta bitwa została rozegrana, że oni sami siebie pobili. Po prostu stało się dokładnie tak, jak Bóg powiedział: OK, nie musicie nic robić.
No ale właśnie, niby nie musieli nic robić, stanąć tylko do walki i co więcej, mieli swoich żołnierzy, ale na przodzie wystawili orkiestrę, wystawili ludzi, którzy mieli śpiewać, chwalić Boga, co pokazywało. Jest dla nas bardzo ważną lekcją tego, w jaki sposób możemy stawiać czoła naszym problemom. Może nie to, że jak zamówimy sobie orkiestrę, ale to, że właśnie będziemy trwać w uwielbieniu, w zachwycie nad Bogiem, w pamiętaniu o tym, kim On jest. I kiedy nasza postawa będzie całkowicie skupiona na tym, żeby polegać na Bogu, nawet może właśnie w sytuacjach, które są zaskakujące, gdzie wiecie, wszystko mówi: Zrób coś, zrób coś, to my będziemy, zanim coś zrobimy, będziemy szukać Boga. I może być tak, że faktycznie może musimy coś zrobić, a może z drugiej strony musimy polegać na Bogu i Bóg jest w stanie rozwiązywać nasze... problemy w sposób, który będzie zaskakujący, w sposób, którego być może sami się nie spodziewamy.
I osobiście pamiętam jedną taką historię, gdzie właśnie tak się modliłem: Boże, chciałbym, żebyś Ty za mnie zawalczył w pewnej konkretnej sprawie. Tutaj chodziło o jakieś tam kwestie takie zawodowe, dokumentowe, jakieś po prostu, wiecie, już prawie po sądach, mieliśmy się tłuc. I naprawdę miałem poczucie ogromnej niesprawiedliwości ze strony tych ludzi, z którymi gdzieś tam się spierałem. Bardzo mnie to męczyło, ale jednocześnie miałem gdzieś właśnie takie historie jak te, gdzie po prostu Bóg walczył za Izraela. I mówię: Boże, ja bym chciał, żebyś Ty za mnie powalczył, bo ja nie wiem w ogóle, co mam zrobić.
Naprawdę po prostu tłuk z jakimiś ludźmi po sądach, po prostu w sprawie, która jednoznacznie jest po mojej stronie. I nagle pewnego ranka, po prostu bez kitu, pewnego ranka przypomniało mi się coś odnośnie jednego dokumentu, którego nie mogłem wcześniej znaleźć. Przypomniało mi się, że mam skan i okazało się, że mając kopię oryginału i mając to, co druga strona mi przedstawiła jako tam swój dokument, zauważyłem, że po prostu zwyczajnie podopisywali rzeczy, których nie było w oryginalnym dokumencie, co już jest dużym problemem dla nich. I to było coś, co po prostu naprawdę nic nie musiałem zrobić. Spotkaliśmy się, mówię: Drodzy państwo, pamiętacie tamten dokument?
I tak, tak, wysłaliśmy panu, wysłaliśmy panu, widział pan sam, co tam jest. No tak, tak, no bo wiecie państwo, no bo tak się okazało, że w sumie to ja znalazłem kopię tego dokumentu i ją mam. I tam są rzeczy, których nie ma w tym dokumencie od państwa. I to było nasze ostatnie spotkanie w danej sprawie. Wszyscy się rozeszli w pokoju, nikt już nie dyskutował.
I naprawdę miałem takie poczucie, że mógłbym się tłuc, napierniczać, po prostu kombinować, co tu zrobić, ale naprawdę moją modlitwą wtedy było to: Boże, zawalcz za mnie, bo ja nie chcę się tu tłuc. W ogóle nie wiem, czemu miałbym się tłuc, skoro wiem, że prawda jest po mojej stronie. I nagle, wiecie, rano po prostu się budzę, to nawet pamiętam, że to był Wielki Piątek, tak całkiem przy okazji, budzę się i po prostu mówię: O wow, w ogóle to jest to. Znalazłem coś, czego nie wiedziałem, że mam, i okazało się, że to rozwiązało całą sprawę pokojowo, od razu, od ręki, tylko było takie: Aha, okej, to do widzenia. Więc są takie sytuacje, w których Bóg zdecydowanie będzie chciał nas wspierać.
Będzie chciał nas wspierać ciągle, ale czasami będzie tak, że po prostu On będzie w stanie za nas rozwiązywać pewne sprawy. Często gęsto jednak będzie tak, że my będziemy musieli podjąć rękawice, zawalczyć, mając... Boga po swojej stronie. I historia Jehoszafata jak najbardziej może być dla nas inspiracją właśnie do tego, w jaki sposób stawiać czoła przeciwnościom w modlitwie, w uwielbieniu, w trwaniu przy tym, trwaniu przy Bogu, w trwaniu i ciągłym przypominaniu sobie tego, kim On jest i co On może dla nas zrobić, jaki jest wyjątkowy. Jak bardzo chce wspierać tych, którzy Go szukają, tak jak to było też w tym bardzo fajnym fragmencie z historii o królu Asie.
Kiedy doczytacie do końca historię Jehoszafata, zobaczymy, że też miał jeszcze jedną wtopę, jeśli chodzi o niestety złą relację z innym królem Izraela. No ale jakkolwiek tam, znowu Bóg pokazał, że ej, stary, to był zły pomysł. Niemniej jednak jego panowanie jest jak najbardziej pozytywne, jest znowu dla nas bardzo dużą inspiracją, może być dla nas ogromną zachętą, więc warto, żebyśmy z tego korzystali, żebyśmy pamiętali o tych historiach właśnie, z których możemy tak dużo dobrego wyciągnąć. Jeśli chodzi o Jehoszafata, to znowu poszedł za Bogiem, co prawda popełnił decyzje, ale ogarnął się, wrócił do Boga. I kiedy po raz kolejny w konflikcie militarnym miał szansę, żeby pokazać, że będzie ufał Bogu, to dokładnie to zrobił w sposób dosyć zaskakujący.
No wiecie, wojna z orkiestrą na przedzie, no to takie mogło być to zaskakujące dla tych ich niedoszłych przeciwników, którzy to właśnie nim doszli, to się sami pozabijali. Więc korzystajmy z tych historii, które mamy zapisane w Drugiej Księdze Kronik, bo jak widzicie, to naprawdę są ciekawe historie i mamy tutaj sporo rzeczy, które właśnie są fajnym uzupełnieniem tego, co mieliśmy wcześniej w Księgach Królewskich, a teraz możemy je odkrywać jeszcze lepiej i widzimy, że jest tu kupa, kupa wartościowego materiału i wartościowej inspiracji dla naszego życia po to, żebyśmy mogli żyć życiem, w którym będziemy blisko Boga, będziemy polegać na Bogu i będziemy widzieć, jak nasze życie zmierza we właściwym kierunku, kiedy Bóg jest tym, który nadaje temu życiu właśnie kierunek, kiedy pozwalamy Mu na to, żeby to On kierował naszymi krokami, kiedy pozwalamy Mu na to, żeby On za nas walczył, żeby On nas wspierał. Zwyczajnie trwajmy i ufajmy Bogu w sytuacjach, które też czasami będą dla nas ciężkie, niezrozumiałe, nie będziemy wiedzieli, co zrobić. To są najlepsze okazje do tego, żeby nauczyć się polegać na Bogu. Tyle z mojej strony na dzisiaj.
Gdybyście mieli dodatkowe pytania, wejdźcie na stronę bibliawrok.pl lub możecie też do mnie napisać na adres jacek@bibliawrok.pl. I do usłyszenia w kolejnym odcinku.