Dzień 261 z 365 · Otwórz w Spotify

Ten dzień w minutę

Nie masz teraz czasu na cały odcinek? Najważniejsza myśl w krótkim wideo.

Przeczytaj wstęp do księgi: 1 Księga Kronik

W skrócie

Dzisiaj mierzymy się z historią, która sprawia, że drapiemy się po głowie: Dawid każe policzyć ludzi i na Izraela spada zaraza. Tłumaczę, o co w tym spisie naprawdę chodziło, kim jest „przeciwnik” z pierwszego zdania i co ta opowieść mówi o tym, na kim opieramy swoje życie.

Najważniejsze myśli

  1. Spis to sprawdzanie własnych sił

    Dawid liczy tych, którzy mogą walczyć w jego armii. Zamiast polegać na Bogu, który za niego walczył, chce wiedzieć, ile sam może zrobić.

  2. „Szatan” to po hebrajsku przeciwnik

    Słowo przetłumaczone jako przeciwnik nie musi oznaczać diabła. Równie dobrze mógł to być ktoś z otoczenia Dawida, kto go podpuścił.

  3. Dawid wybiera Bożą łaskę

    Kiedy dostaje do wyboru trzy konsekwencje, wybiera tę, w której zależy tylko od Boga. Bo Jego miłosierdzie jest wielkie, a w ręce ludzi wpaść nie chce.

  4. Bóg nie chce nas dyscyplinować

    W środku nieszczęścia Bóg mówi aniołowi: dosyć. Nie zależy Mu na karaniu, tylko na tym, żebyśmy na Nim polegali.

Z odcinka

Chciałeś polegać tak bardzo na sobie. Kiepski pomysł, wystarczyło polegać na mnie.

Bogu wcale nie zależy w żaden sposób na tym, żeby musieć nas jakoś dyscyplinować. On po prostu chce, żebyśmy polegali na Nim.

Nauczmy się żyć życiem, w którym polegamy na Bogu tylko i wyłącznie, a nie na swoich możliwościach, jakkolwiek fantastyczne i spektakularne one by nie były.

Fragmenty, o których mowa w odcinku

  • Dawid każe Joabowi policzyć lud, a Joab ostrzega, że to się źle skończy.
  • Bóg przez Gada daje Dawidowi trzy możliwości do wyboru, a Dawid wybiera Bożą rękę.
  • Zaraza zabija 70 tysięcy mężczyzn, ale Bóg w pewnym momencie okazuje miłosierdzie i zatrzymuje anioła.
  • Ta sama historia w Księdze Samuela. Tam czytamy, że gniew Pana zapłonął na Izraela, co sugeruje, że problem nie leżał tylko po stronie Dawida.

Kliknij odnośnik, żeby przeczytać fragment.

Gdzie jeszcze w Biblii wraca ten temat

  • Równoległy opis spisu ludności. Warto go przeczytać obok Kronik, bo daje więcej kontekstu.
  • Psalm Dawida o tym, że jedni ufają rydwanom i koniom, a my imieniu Pana. Dokładnie ta lekcja, której Dawid musiał się tu na nowo nauczyć.
  • Zaufaj Panu całym sercem i nie polegaj na własnym rozsądku. To krótkie streszczenie lekcji z tego odcinka.

Do przemyślenia

  • Na czym dziś opieram poczucie bezpieczeństwa: na pieniądzach, pozycji, planach czy na Bogu?
  • Co zrobię następnym razem, kiedy zorientuję się, że poszedłem za bardzo na własną rękę? Czy wrócę do Boga tak szybko jak Dawid?

Powiązane odcinki

polegać na Bogu Dawid spis ludności Boże miłosierdzie konsekwencje wyborów szatan jako przeciwnik

Fragmenty Biblii w dymkach pochodzą z Uwspółcześnionej Biblii Gdańskiej (Fundacja Wrota Nadziei, licencja CC BY-ND 4.0). W podcaście czytam z innego przekładu. Tutaj korzystamy z UBG, bo jej licencja pozwala swobodnie udostępniać tekst.

Transkrypcja odcinka

Zapis powstał automatycznie i może zawierać drobne błędy. Najważniejsze zdania są wyróżnione, a podkreślone miejsca otwierają fragment Biblii, o którym mowa.

Cześć, z tej strony Jacek, słuchasz właśnie podcastu Przeczytaj Biblię w rok. Dzisiaj mamy dzień 261 i czytamy pierwszą księgę Kronik, rozdziały od 18 do 21. Gdybyście chcieli dowiedzieć się więcej na temat tego podcastu, wejdźcie na stronę bibliawrok.pl. W tych rozdziałach, które mamy dzisiaj, kontekst tego, co się dzieje, jest dosyć militarny, bo tak naprawdę od rozdziału 18 do końca 20 wojska Dawida są zaangażowane w różne walki. I zaraz po tym pojawia się nam historia, która była już opisana w drugiej księdze Samuela, w rozdziale 24, która to też jest taką historią sprawiającą, że trochę drapiemy się po głowie i zastanawiamy się, o co takiego tutaj chodzi, co tutaj takiego się wydarzyło.

Omawiając księgę Kronik na samym początku wspomniałem gdzieś o tym, że księga Kronik, jeśli chodzi o postać samego Dawida, przedstawia go w bardzo pozytywnym świetle. W zasadzie mamy pominięte te wszystkie historie, gdzie Dawid wtopił, mamy pominiętą historię z Batszebą, z tym, w jaki sposób zabił on jej męża po to, żeby przykryć swój grzech. Dzisiaj jednak mamy historię, która rzeczywiście mogłaby postawić Dawida w złym świetle. I ciekawe jest to, co tutaj się dzieje też właśnie z perspektywy tego, jak Dawid jest pokazany przez całą księgę Kronik. I teraz wydarzenie, o które chodzi, to jest spis ludności, który został dokonany za czasów Dawida.

I teraz, tak jak wspomniałem, to wydarzenie jest opisane zarówno tutaj, w pierwszej księdze Kronik, w 21 rozdziale, jak również w drugiej księdze Samuela, w rozdziale 24. I teraz to, co czytamy dzisiaj, jest opisane tak: do policzenia Izraela. Dawid powiedział zatem do Joaba i do dowódcy wojska: Idźcie, policzcie ludność Izraela od Beer-Szeby po Dan i podajcie mi jej liczbę, chcę ją znać. Joab zaoponował: Oby Pan pomnożył swój lud stokrotnie, panie mój królu, czy wszyscy ci ludzie nie są twoimi sługami? Po co mój pan chciałby poznać ich liczbę?

Po co miałby się to stać przewinieniem Izraela? Ale słowa króla przeważyło wobec słowa Joaba, wyruszył on zatem na obchód Izraela, po czym powrócił do Jerozolimy. Po powrocie Joab podał Dawidowi wynik spisu ludności. Okazało się, że w całym Izraelu zamieszkuje milion sto tysięcy mężczyzn zdolnych do walki, w Judzie zaś czterysta siedemdziesiąt tysięcy, Lewitów jednak ani Ani Beniaminitów Joab nie spisał, ponieważ rozkaz króla budził w nim odrazę. Bóg również uznał ten spis za niewłaściwy i zadał Izraelowi cios.

Dawid zaś wyznał Bogu: Zgrzeszyłem przez to, że to uczyniłem, ale teraz przebacz, proszę, winę swojego sługi. To, że postąpiłem tak niemądrze. Wówczas Pan przemówił do Gada, jasnowidza Dawida: Idź i powiedz Dawidowi. Tak mówi Pan: , a ta się wydarzy. Gdy więc Gad przybył do Dawida, przekazał: Tak mówi Pan: Wybierz sobie albo trzy lata głodu, albo trzy miesiące uciekania przed gnębicielami z ich wrogim mieczem gotowym do zadania ci ciosu, albo trzy dni miecza Pana, to jest zarazy w kraju, kiedy to anioł Pana będzie siał spustoszenie na obszarze całego Izraela.

Przemyśl to teraz i daj znać, co mam powiedzieć temu, który mnie posłał z tym słowem. Wtedy Dawid wyznał Gadowi: Jestem w wielkiej rozterce, proszę jednak, niech wpadnę w ręce Pana, gdyż Jego miłosierdzie jest bardzo wielkie, w ręce ludzi wpaść nie chcę. I dalej jest napisane, że konsekwencją wyboru Dawida było to, w wersecie 14, że Pan zesłał więc zarazę na Izraela i padło 70 tysięcy mężczyzn. Bóg posłał też anioła, by spustoszył Jerozolimę, lecz gdy anioł dokonywał swego dzieła, . Historia może i słusznie wydawać nam się być pokręcona i możemy zastanawiać się, okej, co tutaj się znowu dzieje, bo dawno nie mieliśmy historii, które znowu mogą wzbudzać tyle pytań.

Na początku o co chodziło z tym spisem ludności? Nie bez powodu powiedziałem, że kontekst poprzednich rozdziałów jest dosyć militarny, bo i tutaj wydarzenie, które jest na samym początku rozdziału 21, jest wydarzeniem związanym z wojskiem bezpośrednio. Wiemy o tym dlatego, że Dawid wysyła Joaba i dowódców wojsk po to, żeby policzyli Izraela, całego Izraela, wszystkich bez wyjątku, co generalnie nie było dobrym pomysłem, bo chociażby z perspektywy tego, jak w prawie Mojżesza takie właśnie liczenia były postrzegane, to w pewien sposób coś takiego mogło wskazywać na to, że Dawid niejako patrzył na te osoby, które miały być policzone, jako na swoją własność, co już sami widzicie, że nie jest dobrym pomysłem, bo wiemy, że Izrael był własnością samego Boga. I teraz, lewici w ogóle nie mieli być liczeni, to już jest osobna kwestia. W zasadzie jedno liczenie, taki spis ludności, który się odbył, to było jeszcze za czasów...

Z tym, że wtedy Mojżesz miał wyraźne polecenie od Boga, żeby maj ludzi policzył. To, co Dawid tutaj zrobił, wskazuje na to, że pomimo tego, że bardzo skutecznie szły mu walki z różnymi przeciwnikami, to dokonując tego spisu Dawid sprawdzał, jakie ma w ogóle możliwości militarne. To nic, że wcześniej wszystkie walki szły okej, że tak naprawdę pokonywali swoich przeciwników, że jako w ogóle przywódca militarny Dawid był naprawdę wyjątkowym królem. Tutaj jednak wygląda na to, że w pewien sposób on chciał sprawdzić, co on może zrobić, zamiast polegać na tym, co Bóg może uczynić. To, że kontekst jest militarny, znowu jest związane z tym, że kiedy Joab policzył ludzi i przyszedł z wynikiem, to powiedział, że Izraelu zamieszkuje milion sto tysięcy mężczyzn zdolnych do walki, w Judzie zaś czterysta siedemdziesiąt tysięcy.

Więc widzimy tutaj to, że tak naprawdę liczone było wojsko. Liczeni byli ludzie, którzy potencjalnie mogliby być w armii Dawida. No i dalej też czytamy, że lewitów, Beniaminitów Joab nie spisał, no bo właśnie, bo ich w ogóle mieli w żaden sposób nie liczyć. Niemniej jednak tutaj Dawid nawet miał taki pomysł, że okej, to wszystkich liczymy, wszystkich jak leci, pomimo tego, że tutaj to już w ogóle przegiął nawet Joab, który też nie jest taką krystalicznie czystą postacią w perspektywie całej historii, stwierdził, że no nie, no tutaj to już stary, nawet ich nie liczę. I cały ten spis doprowadził do tego, że no właśnie, Bóg daje Dawidowi trzy opcje do wyboru.

Słuchaj, to, co się wydarzyło, to jest absolutne przegięcie. I to przegięcie znowu wiąże się z pewnymi konsekwencjami. Chciałeś polegać tak bardzo na sobie. Kiepski pomysł, wystarczyło polegać na mnie. Nie było absolutnie potrzeby, żebyś liczył wszystkich, żebyś sprawdzał, jakie ty masz możliwości militarne, bo tak naprawdę ja za was walczę, stary, czy ty jeszcze tego nie zakumałeś?

No ale jeżeli tak polegałeś na liczbach, to masz trzy opcje, w ramach których z pewnością te liczby się przerzedzą, bo trzy opcje konsekwencji tego spisu są związane każdorazowo z tym, że ktoś zginie. I teraz, z jednej strony mieliśmy dwie sytuacje, gdzie albo mógł być głód, albo uciekanie przed wrogami, którzy mieliby walczyć z Dawidem. I to były dwie pierwsze opcje, które są związane bezpośrednio z tym, że będziesz musiał polegać na jakichś ludziach, na ich łasce, niełasce. W przypadku głodu będziesz musiał szukać jedzenia gdzieś tam, może ci pomogą, może ci nie pomogą. Zobaczymy, stary, jak ci pójdzie.

Z drugiej strony mamy znowu aspekt militarny, gdzie, okej, wrogowie was napadną, będą z wami gonić, zobaczymy, ile ta twoja armia jest warta. Albo możesz ewentualnie skorzystać z trzeciej opcji, to są trzy dni zarazy. To co Dawid, Dawid w tym momencie już doskonale wie, że jego pomysł był beznadziejny, że nie powinien był robić tego spisu, że coś tutaj poszło grubo nie tak. I Dawid decyduje się na to, żeby zdać się na łaskę Boga, czyli na trzecią opcję, która wydawała się być najbardziej problematyczna, najbardziej drastyczna, niemniej jednak ona była bezpośrednio związana z tym, że Dawid mógł polegać tylko na Bogu. Więc w sytuacji, kiedy Dawid próbował polegać na sobie, w kontekście konsekwencji, które przed nim się rysują, wybiera opcję, w której wraca do Boga i mówi: Okej, dobra, jednak wolę polegać na Bogu.

Wiem, że postąpiłem niewłaściwie, wiem, że przegiąłem i w ramach tej zarazy, która tam się pojawiła, zginęło 70 tysięcy mężczyzn. Okej, z perspektywy całego, nawet tych wszystkich potencjalnych żołnierzy, którzy byli spisani, których tam było w okolicach półtora miliona, te 70 tysięcy wydaje się być garstką, niemniej jednak wciąż mówimy o 70 tysiącach ludzkich tragedii, które się wydarzyły przez to, że Dawid popełnił tak głupią rzecz. I teraz, dlaczego Dawid to zrobił? W sumie to do końca nie wiemy. Mówię dlaczego, bo na samym początku jest napisane, że powstał jednak przeciw Izraelowi przeciwnik i pobudził Dawida do policzenia Izraela.

To jest to, jak to jest zapisane w pierwszej Księdze Kronik. Z kolei, jeśli chodzi o drugą Księgę Samuela, 24 rozdział. Rozdział. Jest napisane, że potem znów , tak że pobudził przeciwko niemu Dawida: Idź policz Izraela i Judę. I teraz tutaj widzimy trochę to, co się dzieje.

Z jakiegoś powodu, właśnie wracam też do Samuela, bo to nam daje więcej kontekstu tego, co się wydarzyło. To nie jest to, że Bóg miał jakiś problem do samego Dawida. Widzimy tutaj, że z jakiegoś powodu coś nie tak działo się wtedy w Izraelu, bo znowu moglibyśmy powiedzieć: Dobra, ale jeżeli to Dawid zgrzeszył, to czemu wszyscy dostali w ciry? Czemu wszyscy inni ponieśli konsekwencje tego? No i tutaj widzimy, że tak naprawdę niejako Bóg użył Dawida do tego, żeby Izrael poniósł konsekwencje jakichś swoich złych wyborów.

Jakie to były? W sumie tutaj nie jest to jakoś szczególnie jasne, ale właśnie z perspektywy drugiej Księgi Samuela widzimy, że zapłonął gniew Pana na Izraela, tak że pobudził przeciwko niemu Dawida. I teraz tak, żeby było jasne, tutaj akurat problemem trochę jest kwestia językowo-tłumaczeniowa. Nie mamy tutaj podmiotu, który dokładnie pobudził przeciw niemu Dawida, więc tutaj nie idźmy w stronę, że: Aha, to Bóg pobudził przeciwko ludowi Dawida. Nie, bo tutaj tego nie ma napisanego zwyczajnie.

Z drugiej strony, kiedy czytamy pierwszą Księgę Kronik, to mamy tutaj napisane, że powstał przeciw Izraelowi przeciwnik i pobudził Dawida do policzenia Izraela. I znowu, w sumie tutaj też widzimy to, że problemem był Izrael, problemem nie był Dawid. Dawid niejako stał się narzędziem do tego, żeby doprowadzić do jakiegoś tam rozprawienia się z ludem, który najwyraźniej coś miał za uszami w tamtym momencie. I teraz ten przeciwnik, który tutaj się pojawia w pierwszej Księdze Kronik, to jest słowo szatan. Nie chodzi tu jednak o diabła, żeby było jasne.

O tym rozmawialiśmy już kilkukrotnie, że w języku hebrajskim samo słowo szatan to zwyczajnie oznacza przeciwnik. To niekoniecznie musi oznaczać diabła. Może w pewnych konkretnych okolicznościach i w pewnym konkretnym użyciu językowym. Tutaj jednak mamy przeciwnika, tłumaczenie, z którego ja tutaj przeczytałem też pokazuje nam przeciwnika, gdzie niegdzie możecie znaleźć szatana. Tylko że tu nie chodzi o to, że wiecie, diabła, diabła, to nie o to chodzi.

Tak naprawdę ten przeciwnik to, szczerze mówiąc, równie dobrze mógłby być jakiś doradca, który podpuścił Dawida, chcący, niechcący, ale jednak to zrobił. Nie wiemy dokładnie, o co tutaj chodziło. Wiemy jednak, że ktoś przeciwstawił się Izraelowi po to, żeby pobudzić Dawida do takiego ruchu. Ten ruch był beznadziejny i ten ruch wiązał się z ogromnymi konsekwencjami, pomimo... Pomimo tego, że jednak mamy tutaj bardzo ważną lekcję dla nas, bo tak naprawdę cała historia rozbija się trochę wokół tego, na kim my tak właściwie polegamy.

Dawid, przeprowadzając ten spis ludności, pokazał, że chce w pewien sposób polegać na swoich możliwościach militarnych. Wysłał Joaba, policzeni byli potencjalni żołnierze. Widzimy, że kontekst był tu bardzo militarny. Pomimo tego, że wcześniej polegając na Bogu odnosił same sukcesy, to tu jednak widzimy to, że niejako zaczął polegać na ludzkiej sile. Zrozumiał jednak swój błąd w momencie, kiedy przyszło do wyboru konsekwencji, bo konsekwencje były takie, że znowu mógł polegać na kimś, być na łasce lub niełasce kogoś i tutaj wybrał Boga.

Dlaczego? Bo Jego miłosierdzie jest bardzo wielkie, w ręce ludzi wpadać nie chcę. Dawid zrozumiał, że kiedy będzie polegał na Bogu, to jest najlepsza opcja, jaką może w ogóle wybrać. I tutaj okazało się, że w zasadzie dokładnie tak jak Dawid na to spojrzał, Bóg nawet nie dokończył tej swojej całej dyscypliny tego wyciągania konsekwencji wobec Izraela, tylko w pewnym momencie czytamy, że Pan spojrzał na dziejące się nieszczęście i okazał miłosierdzie, dosyć, powiedział do anioła siejącego pustoszenie. Z tej historii, która tak jak już widzicie nie jest jakaś taka bardzo oczywista, jednoznaczna, jest tylko nie wiemy dlaczego, właśnie tu kupa jest pytań: a dlaczego, dlaczego Dawid, co takiego Izrael zrobił?

Nie wiemy, nie mamy odpowiedzi na wszystko, co się tutaj w tej historii dzieje, niemniej jednak widzimy to, że Dawid, tym jakich dokonuje wyborów, w jednym i w drugim przypadku, najpierw dokonując wyboru policzenia ludzi, później dokonując wyboru odnośnie konsekwencji, daje nam lekcję tego, na kim my właściwie chcemy polegać. Czy będziemy polegać na Bogu, czy będziemy polegać na własnej sile, z czego poleganie na Bogu zawsze okazuje się być najlepszym pomysłem, bo nawet w sytuacji tych konsekwencji, które zostały wobec Izraela wyciągnięte, widzimy ogromne Boże miłosierdzie, widzimy to, że Bogu wcale nie zależy w żaden sposób na tym, żeby musieć nas jakoś dyscyplinować. On po prostu chce, żebyśmy polegali na Nim, żebyśmy nie patrzyli na to, jakie my mamy możliwości, ale na to, jakie On ma możliwości, na to, jak On nas prowadzi i na to, w jaki sposób korzystać z Jego łaski, którą On chce nam udzielać każdego dnia po to, żebyśmy mogli iść przez życie i realizować misję, do której On nas powołał. Tyle z mojej strony na dzisiaj, jeśli chodzi o tę nieco niezwykłą historię, która się tutaj pojawia. Mam nadzieję, że to, co sobie dzisiaj omówiliśmy, było dla was pomocne, pozwoliło wam trochę lepiej załapać.

O co tutaj w tej historii chodzi, no bo doskonale wiem, że nie jest ona jakoś taka najbardziej oczywista, kiedy patrzymy na nią na samym początku, niemniej jednak tutaj widzimy już, mam nadzieję, co takiego się wydarzyło, dlaczego się wydarzyło i jakie lekcje z tego są dla nas, a lekcja najważniejsza jest taka: nauczmy się żyć życiem, w którym polegamy na Bogu tylko i wyłącznie, a nie na swoich możliwościach, jakkolwiek fantastyczne i spektakularne one by nie były. Gdybyście mieli jakieś dodatkowe pytania, wejdźcie na stronę bibliawrok.pl bądź możecie do mnie napisać na adres jacek@bibliawrok.pl. I do usłyszenia w kolejnym odcinku.