Wszystkie odcinki

Dzień 262 1 Księga Kronik 22-24

Pomóż innym odnieść sukces

Prowadzi Jacek Obolewicz · Zobacz w planie czytania

Dzień 262 z 365 · Otwórz w Spotify

W skrócie

Zaczynamy ostatnie odcinki o Księdze Kronik i wszystkie kręcą się wokół budowy świątyni. Wyjaśniam, dlaczego to nie Dawid ją zbudował, a potem pokazuję, jak świetnie przygotował do tego Salomona. Zastanawiamy się, jak my możemy zostawić po sobie takich następców w pracy, w domu i w każdym projekcie.

Najważniejsze myśli

  1. Dawid miał zbyt dużo krwi na rękach

    Bóg mówi Dawidowi wprost: świątynię zbuduje twój syn, bo ty byłeś wojownikiem. Pomysł jest Dawida, ale dokończy go ktoś inny.

  2. Przygotuj następcę, nie zostawiaj go samego

    Dawid wiedział, że nie skończy projektu swojego życia, więc zadbał o to, żeby Salomon miał wszystko, co potrzebne. Nie powiedział: niech sobie radzi.

  3. Zasoby i relacje

    Dawid zgromadził materiały na budowę, a do tego przedstawił Salomona odpowiednim ludziom i oddał mu swój autorytet. W pracy to samo znaczy: wiedza, kontakty i dobre słowo.

  4. Dobry start nie psuje charakteru

    Można nauczyć kogoś pracy i jednocześnie dać mu lżejszy start niż mieliśmy my. Jedno drugiemu nie przeszkadza.

Z odcinka

Nie w sposób na zasadzie: ja się uczyłem od zera, to też się ucz od zera, tylko na zasadzie: tu masz wszystko, co mogę ci przekazać po to, żebyś jak najlepiej realizował to zadanie.

Można z jednej strony nauczyć kogoś pracy i tak, niech się uczy, niech się uczą chłopaki, niech zasuwają dobrze, a z drugiej strony dać im zasoby do tego, żeby ten start był trochę lżejszy niż był ten nasz.

Dawid wie, że nie może tego projektu zrealizować, niemniej jednak wie, że będzie to robił Salomon, więc chce, żeby przygotować Salomona jak najlepiej do tego, co robi.

Fragmenty, o których mowa w odcinku

  • Dawid mieszka w cedrowym pałacu i chce zbudować dom dla skrzyni przymierza. Bóg odpowiada, że to nie on ją zbuduje.
  • Dawid znajduje miejsce pod przyszłą świątynię i zaczyna przygotowania.
  • Dawid mówi, że Salomon jest młody i niedoświadczony, więc on sam zrobi jak najwięcej przygotowań.
  • Bóg wyjaśnia, dlaczego to nie Dawid zbuduje świątynię: przelał wiele krwi. Zrobi to jego syn, człowiek pokoju.

Kliknij odnośnik, żeby przeczytać fragment.

Gdzie jeszcze w Biblii wraca ten temat

  • Ta sama rozmowa Dawida z prorokiem Natanem opisana w Księdze Samuela. Tam po raz pierwszy pada obietnica, że świątynię zbuduje syn Dawida.
  • Salomon, już po wybudowaniu świątyni, przypomina, że to Dawid miał to na sercu, ale Bóg powierzył budowę jemu.
  • Cokolwiek robicie, róbcie z serca, jak dla Pana. To ten werset, który Jacek przywołuje w odcinku jako zasadę dla naszej pracy.
  • Paweł prosi Tymoteusza, żeby to, czego się od niego nauczył, przekazał wiernym ludziom, którzy nauczą innych. Przekazywanie pałeczki w praktyce.

Do przemyślenia

  • Kto może po mnie przejąć moją pracę czy rolę i co dziś mogę zrobić, żeby miał lżejszy start?
  • Czy zdarza mi się powiedzieć „niech sobie radzą, ja też musiałem”? Co mógłbym zrobić inaczej?

Powiązane odcinki

budowa świątyni Dawid i Salomon przekazywanie pracy następcy wdrażanie praca jak dla Boga relacje zawodowe

Fragmenty Biblii w dymkach pochodzą z Uwspółcześnionej Biblii Gdańskiej (Fundacja Wrota Nadziei, licencja CC BY-ND 4.0). W podcaście czytam z innego przekładu. Tutaj korzystamy z UBG, bo jej licencja pozwala swobodnie udostępniać tekst.

Transkrypcja odcinka

Zapis powstał automatycznie i może zawierać drobne błędy. Najważniejsze zdania są wyróżnione, a podkreślone miejsca otwierają fragment Biblii, o którym mowa.

Cześć, z tej strony Jacek, słuchasz właśnie podcastu Przeczytaj Biblię w rok. Dzisiaj mamy dzień 262 i czytamy pierwszą księgę Kronik, rozdziały od 22 do 24. Gdybyście chcieli dowiedzieć się więcej na temat tego podcastu, wejdźcie na stronę bibliawrok.pl. Przed nami są ostatnie rozdziały związane już z historią, którą mamy opisaną w pierwszej księdze Kronik. I mówiąc ostatnie rozdziały, mam na myśli to, że wciąż mamy dzisiejszy dzień i jeszcze dwa kolejne, niemniej jednak historia, która będzie w nich opisana, jest w zasadzie historią kręcącą się wokół jednego głównie tematu, mianowicie budowy świątyni.

I teraz trochę o świątyni rozmawialiśmy, kiedy byliśmy w drugiej księdze Samuela, w pierwszej Królewskiej, kiedy to faktycznie ten projekt też się dział, jednak ta relacja, którą tutaj będziemy mogli przeczytać, wniesie nam trochę dodatkowego światła na temat tego, o co takiego chodziło z tą budową świątyni i jakie tutaj ciekawe rzeczy się wydarzyły związane z samym tym projektem. Dlatego ostatnie nasze odcinki związane z pierwszą księgą Kronik będą się kręciły wokół tematu świątyni, która też właśnie jest tematem tych rozdziałów. I teraz na samym początku chciałbym, żebyśmy wrócili sobie do momentu, w którym w ogóle pojawia się pomysł zbudowania świątyni, bo ten pomysł nie pojawia się w 22 rozdziale pierwszej księgi Kronik, tylko pojawia się wcześniej. I to jest historia, która jest opisana w pierwszej księdze Kronik w 17 rozdziale lub moglibyście też zerknąć na drugą księgę Samuela, 7 rozdział, gdzie w zasadzie ta sama historia jest opisana. I z perspektywy pierwszej księgi Kronik, w której teraz jesteśmy, brzmi ona następująco: : Oto ja mieszkam w cedrowym pałacu, a skrzynia przymierza z Panem pod zasłonami.

Natan odpowiedział: Czyń zatem wszystko, co leży ci na sercu, ponieważ Bóg jest z tobą. Ale jeszcze tej nocy Bóg skierował do Natana słowo tej treści: Idź, powiedz mojemu słudze Dawidowi: Tak mówi Pan: nie ty zbudujesz mi dom na mieszkanie. I dalej jest dalej Boża odpowiedź na temat tego, że w zasadzie to ja nigdy nie prosiłem o świątynię, generalnie dobrze sobie radziłem z tym namiotem, w którym byłem. Opowiada trochę o tym, w jaki sposób sprawił, że Dawid stał się tak... Tak, wyjątkową postacią, no i też zapewnia o tym, że słuchaj, świątynia będzie, ale nie ty ją zbudujesz, zbuduje ją twój syn.

O tym sobie trochę rozmawialiśmy. Rozmawialiśmy już na temat świątyni właśnie w tych poprzednich księgach, później rozmawialiśmy też na temat zburzenia świątyni, ale teraz, będąc w pierwszej Księdze Kronik, mając swego rodzaju powtórkę z pewnych historii, właśnie ważne jest to, żebyśmy zwrócili uwagę na jedną rzecz, która jest związana ze świątynią. Dawid wpadł na pomysł zbudowania świątyni zaraz po tym, jak skończyły się te wszystkie perypetie z Saulem, Saul zginął, Dawid mógł spokojnie zamieszkać w swoim pałacu i być królem, taki, wiecie, powiedzmy, na pełen etat, po prostu zaczął sprawować pełną władzę nad Izraelem. I to był jeszcze kawał historii, zanim dojdziemy do miejsca, w którym w ogóle ta świątynia jest przygotowywana. Tutaj akurat, no mówię, mamy pierwszą Księgę Kronik, 17 rozdział.

W drugiej Księdze Samuela to też nawet po rozdziałach tak widać, że w siódmym rozdziale pojawia się pomysł świątyni, tak naprawdę ta świątynia nie jest zbudowana później do czasów Salomona, więc jakkolwiek nie jest to wyznacznik niczego, co już zauważyliśmy z perspektywy historii narracji biblijnej, to jednak w drugiej Samuela dosyć szybko pojawia się pomysł świątyni i do końca drugiej Samuela ten pomysł nie jest zrealizowany, ale w pewien sposób jest, czy inaczej, projekt się zaczął, bo teraz jesteśmy w 22 rozdziale i na samym początku czytamy o tym, że Dawid znalazł miejsce na świątynię. I jest napisane, że właśnie wtedy Dawid powiedział: oraz miejsce na ołtarz dla ofiar całopalnych Izraela. I zaczynamy czytać o tym, jak Dawid poczyna przygotowania do zbudowania świątyni. I teraz tak trochę śmieję się z tego, bo ta historia będzie całkiem ciekawa, kiedy będziemy czytać kolejne rozdziały, niemniej jednak widzimy, że Dawid zaczyna przygotowania do projektu swojego życia. Niemniej jednak wie doskonale o tym, że ten projekt nie zostanie przez niego ukończony.

I właśnie pierwsza Księga Kronik, 22 rozdział, rzuca nam trochę więcej światła na temat tego, dlaczego Dawid nie mógł zbudować świątyni, bo wcześniej w zasadzie mieliśmy tylko informację na temat tego, że no nie ty zbudujesz mi świątynię, zbuduje twój syn. No okej, dobra. Dobra, ale o co chodzi? Dlaczego nie Dawid? Przecież Dawid jest fajny, przecież Bóg lubi Dawida, przecież mają dobrą relację.

Pomimo tego, że Dawid tam wtopił wielokrotnie, to wciąż relacja Dawida z Bogiem jest bardzo wyjątkowa. Tu jednak widzimy, dlaczego to nie Dawid miał zbudować świątynię. W wersetach od ósmego czytamy takie słowa: Jednak Pan skierował do mnie słowo tej treści: . Nie możesz zbudować świątyni dla mojego imienia. Tak wiele krwi wylałeś przede mną na ziemię.

Ale urodzi ci się syn, który będzie człowiekiem spokojnym. Pozwolę mu wytchnąć od wszystkich okolicznych wrogów, bo jak na imię będzie miał Salomon, tak też za jego dni obdarzę Izraela trwałym pokojem. On zbuduje świątynię dla mojego imienia, on też będzie mi synem, a ja będę mu ojcem i zapewnię jego dynastii panowanie nad Izraelem na wieki. Więc widzimy tutaj, co było największym problemem tego, że Dawid nie mógł faktycznie zrealizować projektu świątyni. To jest to, że był wojownikiem, który miał na swoich rękach dużo ludzkiej krwi i zwyczajnie z tego tytułu Bóg powiedział: Słuchaj stary, no niestety nie ma szans, ty tego nie zrobisz, bo historię masz jaką masz, okej, było jak było, miło, że wpadłeś na taki pomysł, pomysł zrealizujemy, ale nie ty go, że tak kolokwialnie powiem, dowieziesz do końca, tylko twój syn.

I o samym tym synu chwilę wcześniej Dawid nam wspomniał w wersecie piątym, coś, co będzie dla nas wstępem do tego, do pewnych lekcji, które chciałbym, żebyśmy dzisiaj akurat właśnie wyciągnęli z historii Dawida i Salomona, gdzie w wersecie piątym Dawid mówi: , a świątynia, która ma być zbudowana Panu, ma być okazała, wzniosła, sławna i piękna wobec wszystkich krajów. Podejmę więc przygotowania. I Dawid zrobił w tej sprawie wiele przed swoją śmiercią. Tutaj jesteśmy wciąż na etapie dwudziestego drugiego rozdziału pierwszej Księgi Kronik. W kolejnych rozdziałach, tak jak mówiłem, w zasadzie do końca Księgi Kronik temat będzie się kręcił wokół przygotowań związanych ze świątynią, więc sami widzicie, że jest kilka rozdziałów tylko z tym związanych.

Niemniej jednak lekcja, którą chciałbym, żebyśmy dzisiaj wyciągnęli, jest taka: każdy z nas ma w swoim życiu różne projekty. To mogą być projekty związane z karierą, to mogą być projekty związane z czymkolwiek innym. Nie chcę tutaj jakoś tam szczególnie wymyślać, dlatego będę się trzymał może tematu takiego najbardziej przyziemnego. Mianowicie naszej pracy. W ramach tego, co robimy, podejmujemy się różnych wyzwań, różnych działań i historia życia ludzkiego jest taka, że z dużą dozą prawdopodobieństwa ktoś w którymś momencie będzie przejmował po nas to, co my robimy.

I teraz mamy wybór, jak chcielibyśmy, żeby kolejne osoby po nas mogły kontynuować tę pracę, którą my zaczęliśmy. Z jednej strony może to być projekt, z drugiej strony może to być po prostu, nie wiem, pewne stanowisko, które będziemy piastować do pewnego momentu i później ktoś inny przyjdzie na nasze miejsce. I wybór, który stoi przed nami, jest taki: albo powiemy: to sobie radź i generalnie olejemy to, w jaki sposób tematy po nas będą się działy, no bo nie my będziemy za nie odpowiedzialni, tak? Niech inni sobie radzą, niech się uczą. A co?

Dawid jednak pokazuje nam tutaj bardzo, ale to bardzo ważną lekcję, która sądzę, że gdybyśmy naprawdę wzięli sobie tę lekcję do serca, to ona mogłaby dużo dobrego wnieść do życia innych osób. Bo to, co Dawid robi, to jest: przygotowuje bardzo konkretny plan tego, w jaki sposób, znowu z perspektywy, tak jak sobie w pracy rozmawiamy, wdrożyć Salomona w ten projekt, który to był pomysłem oryginalnie Dawida. I teraz Dawid wie, że nie może tego projektu zrealizować, niemniej jednak wie, że będzie to robił Salomon, więc chce, żeby przygotować Salomona jak najlepiej do tego, co robi. Oczywiście jest to bezpośrednio związane z tym, że to był pomysł Dawida. Dawidowi tak zależało na tej świątyni, on wpadł na ten pomysł.

To było coś, co jego niesamowicie przejmowało, po prostu zajmowało jego myśli, zajmowało jego czas. Też widzimy po tym, jak czynił różne przygotowania. No i chce, żeby ten projekt był zrealizowany dobrze. I teraz, jeżeli zajmujesz się dzisiaj czymkolwiek w swoim życiu, to generalnie dobrym pomysłem by było to, żebyśmy chcieli, żeby to, co my robimy, było realizowane dobrze, żeby było realizowane naprawdę w taki sposób, jakbyśmy robili to dla samego Boga, co zresztą jest tematem związanym z jednym z wersetów Nowego Testamentu, który też już bardzo często był przywoływany w tym podcaście. Cokolwiek robimy, róbmy tak, jakbyśmy robili to dla samego Boga.

I wtedy będziemy chcieli, żeby te rzeczy, których się podejmujemy, naprawdę były wykonane w wyjątkowy sposób. I wtedy też będzie nam zależało na tym, żeby Żeby ponad, dalej ta robota, czymkolwiek ona by nie była, była realizowana w jak najlepszy sposób. Żeby przygotować innych do tego, żeby mogli przejąć po nas pałeczkę i żeby mogli dalej kontynuować tę pracę, może nawet w jeszcze lepszy sposób niż my to robiliśmy. I to, co Dawid robi w tych przygotowaniach związanych ze świątynią, w tym jak przygotowuje i wdraża Salomona do tego projektu, to po pierwsze daje mu wszystkie niezbędne zasoby do tego, żeby on ten projekt ukończył. Daje mu wszystko, cokolwiek może przygotować.

Słuchaj, Salomonie, tu jest wszystko, co będzie ci potrzebne do realizacji tej pracy. W tym przypadku projekt był budowlany, więc Dawid zajął się tym, żeby rzeczywiście przygotować materiały do budowy właśnie świątyni. Nasza praca może często być też związana z tym, że właśnie mamy pewne swoje zasoby, z których korzystamy. To mogą być zasoby relacyjne na przykład. Jeżeli ktoś po nas miałby przejąć naszą robotę, to powiedz mu, z kim powinien rozmawiać, jak powinien rozmawiać.

Zadbajmy o to, żeby wiedział, gdzie szukać pomocy, kiedy tej pomocy będzie potrzebował. Może są jakieś książki, materiały, kursy, z których korzystaliśmy, które pomogły nam dojść do tego miejsca, w którym jesteśmy. Przygotujmy osobę, która po nas będzie przejmowała nasze zadania właśnie w taki sposób. Dajmy jej wszystko, co pomogło nam stać się tym, kim byliśmy, i być może pomoże tej osobie jeszcze lepiej wykorzystać swój potencjał, jeszcze lepiej działać w tym projekcie, który został przez nas być może zapoczątkowany, być może kontynuowany jeszcze po kimś innym. I znowu, może być tak, że oczywiście my nie byliśmy tak fantastycznie przygotowani i wdrożeni.

I co z tego? Bądźmy tymi, którzy wyznaczają nowe standardy, którzy wyznaczają porządne standardy. To tak powinno wyglądać. Druga rzecz, którą Dawid przekazał Salomonowi, to były relacje. To nie jest tylko to, że powiedział: Słuchaj, idź pogadaj sobie z tym czy z tamtym, tam jesteś w stanie znaleźć pomoc.

To, co Dawid zrobił, to po pierwsze Salomon wkroczył na tron jeszcze trochę przed śmiercią Dawida. Okej, nie żeby tam długo później Dawid żył, ale niemniej jednak prawda jest taka, że Salomon został królem jeszcze zanim ojciec do końca zmarł. Znaczy, do końca zmarł, zanim... no, ojciec jeszcze żył, ale już niekoniecznie był tak żwawy i rześki jak wcześniej. I to był czas, w którym z jednej strony inni mogli rozpoznać rolę, którą Salomon będzie... Pełnił.

Drugie to jest to, że Dawid mógł go przedstawić odpowiednim osobom i powiedzieć: Słuchajcie, to jest mój syn Salomon, możecie mu pomóc w taki sposób. Słuchaj, to jest mój syn Salomon, pomożesz mu w taki sposób. Tak naprawdę otworzył swoje relacje i dał cały swój autorytet Salomonowi po to, żeby ten mógł później też realizować projekt jego życia. I jednocześnie Dawid zrobił to w sposób bardzo otwarty, bardzo transparentny. Wszyscy wiedzieli, o co chodzi.

Więc wyobraźcie sobie teraz, jak wyglądałby nasz świat, gdybyśmy w ten sposób podchodzili do naszych projektów. Ja już nie chcę nawet dotykać tematów związanych z polityką, które są tak fajne, ale tak wyobraźmy sobie taki, wiecie, idealny świat, w którym pojawia się nagle jakiś partia rządząca, ma jakiś pomysł i robi pewne rzeczy dobrze. I później kolejni zamiast przyjść i zaorać wszystko, bo my mamy lepszy pomysł, my wiemy lepiej, tamci są głupi, mówią: Słuchajcie, skorzystajmy z tego wszystkiego, co jest najlepsze, poprawmy, co jest do poprawienia i kontynuujmy najlepsze rzeczy związane z tym, co inni robili. Dobrze, okej, okej, okej, ja wiem, że może polityka to nie jest najlepszy pomysł, ale nawet w pracy, ale nawet w pracy bardzo często jest tak, że podejście jest takie: niech sobie radzą. Słyszałem wielokrotnie teksty w stylu: Ja musiałem na wszystko zapierniczać sam, niech się uczą.

I wiecie, taka postawa, jakby okej, dobra, spoko, ktoś cię nauczy, ale może mieć całkiem inny start, jeżeli my im w tym pomożemy. I wyobraźmy sobie, w jakim innym miejscu wiele rzeczy by było dzisiaj, gdyby osoby, które zajmowały się pewnymi projektami, w taki sposób właśnie przekazywały je kolejnym osobom. Nie w sposób na zasadzie: ja się uczyłem od zera, to też się ucz od zera, tylko na zasadzie: tu masz wszystko, co mogę ci przekazać po to, żebyś jak najlepiej realizował to zadanie. Jeżeli będziesz cokolwiek potrzebował, dzwoń do mnie, pomogę ci po to, żeby właśnie kolejni nie musieli zaczynać od zera, tylko żeby mogli mieć zwyczajnie lepszy start. To może być w przypadku naszej pracy, to może być w przypadku naszych dzieci, bo znowu kolejny temat.

I z ilu rodziców słyszałem, którzy mówili: Ja na wszystko musiałem zasuwać sam, niech sami zasuwają. I w sensie ja nie mówię, żeby dzieci nie uczyć pracy, ale moi rodzice, Bogu dzięki, jestem za nich niesamowicie wdzięczny, z jednej strony nauczyli nas pracować, a z drugiej strony, miej mójemu bratu dali naprawdę fajny start, jeśli chodzi o nasze wejście w dorosłe. Poważne życie. Więc okazuje się, że można zrobić jedno i drugie. Można z jednej strony nauczyć kogoś pracy i tak, niech się uczy, niech się uczą chłopaki, niech zasuwają dobrze, a z drugiej strony dać im zasoby do tego, żeby ten start był trochę lżejszy niż był ten nasz.

I ostatecznie, oczywiście, każdy będzie zbierał swoje doświadczenie, każdy z nas będzie musiał wziąć odpowiedzialność za swój rozwój, za to, żeby samemu realizować swoją misję, którą Bóg przygotował dla każdego z nas. Tyle z mojej strony na dzisiaj, jeśli chodzi o historię Dawida i Salomona i tych początków związanych z budową świątyni, o czym jeszcze będziemy rozmawiać, bo temat wciąż jest bardzo ciekawy. Niemniej jednak mam nadzieję, że dzisiejsze lekcje związane z tym, jak Dawid przygotował Salomona do kontynuacji projektu jego życia, będą również dla nas inspiracją do tego, żebyśmy w ten sposób patrzyli czy na nasze relacje rodzinne, na nasze relacje zawodowe i naprawdę bądźmy tymi, którzy właśnie w taki sposób wyznaczają standardy. Pokazujmy innym, że nie chodzi o to, że ktoś musi zasuwać po prostu od zera, bo ja tak zasuwałem, tylko bądźmy tymi, którzy są hojni w tym, żeby odpowiednio przygotować kolejne osoby, które będą kontynuowały naszą pracę po nas, z jakiegokolwiek powodu byśmy zmieniali pracę czy cokolwiek. Niech każdy nasz następca w jakiejkolwiek dziedzinie będzie dobrze przygotowany do swojego zadania.

Bądźmy tymi, którzy pokazują, jak wyglądają Boże standardy w życiu i jak dzięki nim, jako ludzie, zwyczajnie możemy dojść dalej niż w sytuacji, kiedy każdy będzie musiał startować całkowicie z podłogi. Tyle z mojej strony. Gdybyście chcieli zadać jakieś dodatkowe pytania, odezwać się do mnie, wejdźcie na stronę bibliawrok.pl lub napiszcie do mnie na adres jacek@bibliawrok.pl i do usłyszenia w kolejnym odcinku.