Wszystkie odcinki

Dzień 267 2 Księga Kronik 9-12

Warto zadać sobie trud szukania odpowiedzi

Prowadzi Jacek Obolewicz · Zobacz w planie czytania

Dzień 267 z 365 · Otwórz w Spotify

W skrócie

Dziś kończymy historię Salomona i widzimy początek podziału królestwa pod rządami Rechabeama. Zatrzymuję się jednak przy królowej Saby, bo Jezus wspomina ją w Ewangelii Mateusza. Zastanawiamy się, czy musimy czekać na jakiś nowy znak od Boga i dlaczego zmartwychwstanie jest czymś, co warto sprawdzić samemu.

Najważniejsze myśli

  1. Rechabeam, pod którym królestwo się rozpada

    Po Salomonie królem zostaje Rechabeam i za jego rządów Izrael dzieli się na północ i południe. Więcej o tym w odcinku 106.

  2. Królowa Saby poszła sprawdzić

    Usłyszała o Salomonie i zadała sobie ogromny trud, żeby pojechać i zobaczyć na własne oczy. Miała poczucie, że w życiu jest coś więcej niż mądrość wokół niej.

  3. Jezus daje jeden znak

    Faryzeusze chcą od Jezusa znaku, a On odsyła ich do znaku Jonasza, czyli do własnego zmartwychwstania. Mówi, że tu jest ktoś większy niż Salomon.

  4. Zmartwychwstanie da się sprawdzić

    Paweł mówi w 1 Liście do Koryntian, że jeśli Chrystus nie zmartwychwstał, nasza wiara jest próżna. Jest wielu ludzi, którzy wzięli się za sprawdzanie tego i zmienili zdanie.

Z odcinka

Bóg już nam się objawił. Bóg objawił nam się w osobie samego Jezusa.

Nasza wiara nie powinna opierać się na okolicznościach, na ludziach, którzy czasami zwyczajnie nie są godnymi reprezentantami osoby samego Jezusa.

Bóg pokazał nam wszystko, co jest do pokazania. Dał nam najważniejszy znak, który dla nas powinien dzisiaj być zachętą do tego, żeby żyć życiem godnym tego, który za nas umarł i zmartwychwstał.

Fragmenty, o których mowa w odcinku

  • Królowa Saby przybywa do Jerozolimy z karawaną darów i zadaje Salomonowi trudne pytania. Jest pod wrażeniem jego mądrości.
  • Faryzeusze żądają znaku, a Jezus odpowiada, że dostaną tylko znak Jonasza. Wspomina też królową z Południa, która przyszła z krańców ziemi słuchać Salomona.
  • Paweł pisze, że wszystko opiera się na zmartwychwstaniu Chrystusa. Jeśli się nie wydarzyło, nasza wiara jest daremna.

Kliknij odnośnik, żeby przeczytać fragment.

Gdzie jeszcze w Biblii wraca ten temat

  • Ta sama wizyta królowej Saby, opisana w Księdze Królewskiej. Warto porównać oba opisy.
  • Mieszkańcy Niniwy uwierzyli Jonaszowi i się opamiętali. Jezus podaje ich jako przykład ludzi, którzy zareagowali na to, co usłyszeli.
  • Podobna rozmowa Jezusa o znaku Jonasza i królowej z Południa, opisana w Ewangelii Łukasza.

Do przemyślenia

  • Czy czekam na „jakiś znak” od Boga, mimo że już dostałem najważniejszy, czyli Jezusa?
  • Co mógłbym sprawdzić na własną rękę (książka, film, rozmowa), kiedy nachodzą mnie wątpliwości?

Powiązane odcinki

królowa Saby zmartwychwstanie znak Jonasza Rechabeam wątpliwości w wierze Salomon

Fragmenty Biblii w dymkach pochodzą z Uwspółcześnionej Biblii Gdańskiej (Fundacja Wrota Nadziei, licencja CC BY-ND 4.0). W podcaście czytam z innego przekładu. Tutaj korzystamy z UBG, bo jej licencja pozwala swobodnie udostępniać tekst.

Transkrypcja odcinka

Zapis powstał automatycznie i może zawierać drobne błędy. Najważniejsze zdania są wyróżnione, a podkreślone miejsca otwierają fragment Biblii, o którym mowa.

Cześć, z tej strony Jacek, słuchasz właśnie podcastu Przeczytaj Biblię w rok. Dzisiaj mamy dzień 267 i czytamy drugą Księgę Kronik, rozdziały od 9 do 12. Gdybyście chcieli dowiedzieć się więcej na temat tego podcastu, wejdźcie na stronę bibliawrok.pl. Dzisiaj w dziewiątym rozdziale kończymy historię związaną z królem Salomonem. I zaraz w kolejnych rozdziałach pojawiają się nam kolejni królowie, którzy to po Salomonie następowali.

I na samym początku dzisiaj chciałbym, żebyśmy zwrócili sobie uwagę ogólnie, jakich to królów mamy w tych rozdziałach, po to, żeby dzisiejszy odcinek jeszcze poświęcić jednej ważnej lekcji związanej z historią Salomona. Bo tak jak też już zauważyliście, sporo materiału nam się tutaj powtarza, więc nie będziemy rozmawiać o królach, których na przykład omówiliśmy jakoś tam bardziej szczegółowo przy okazji pierwszej i drugiej Księgi Królewskiej, tylko bardziej skupimy się na tych władcach, którym być może nie poświęciliśmy jakoś szczególnie dużo uwagi, kiedy omawialiśmy Księgi Królewskie, lub też takich, odnośnie których mamy tutaj bardzo ważne lekcje czy jakieś uzupełnienia, które dla nas mogą być wartościową lekcją, wartościowym materiałem, z którego możemy znaleźć inspirację do naszego życia. I jeśli chodzi o królów, którzy po Salomonie następowali, to zaraz po nim pojawi się nam król Rechabeam. I ten zawodnik dosyć niesławny, no bo jednak wtopił solidnie przez to, że za jego czasów królestwo Izraela zostało podzielone na królestwo północne i południowe. Jak to się stało?

Omówiliśmy sobie przy okazji odcinka 106, do którego możecie sobie wrócić i tam posłuchać na temat tego, w jaki sposób to ten król doprowadził do tego, że Izrael się rozpadł. No i tak jak też już wspomniałem przy okazji wstępu do drugiej Księgi Kronik, ci królowie Izraela, czy królestwa Judy, którzy będą się nam tutaj pojawiali, będą raz dobrzy, raz źli i ostatecznie szala będzie się przechylać na stronę tych, którzy zdecydowanie nie zapisali się chwalebnie na kartach historii. Niemniej jednak materiału, który jest przed nami, mamy najwięcej właśnie na temat tych, którzy byli. Dobrzy, którzy w jakiś sposób pozytywny się wyróżnili. Więc tak, Rechabeam nie jest gościem, który jakkolwiek będzie dla nas pozytywną inspiracją.

Niemniej jednak inspiracją może być, jak sięgniecie sobie do odcinka 106, gdzie rozmawiamy o tym, dlaczego rzeczy poszły nie tak, co zresztą też jest opisane w tych rozdziałach, które mamy dzisiaj. I też sam rozdział 12 dzisiaj kończy nam się właśnie tym, że Rechabeam umiera i po nim władzę królewską obejmuje Abiasz, do którego to odniesiemy się jutro, a teraz wracamy do Salomona, bo w dziewiątym rozdziale mamy historię związaną z odwiedzinami królowej Saby. I znowu o tej historii rozmawialiśmy sobie przy okazji odcinka 105, do którego zachęcam, żebyście wrócili, bo wydaje mi się, że znowu tutaj mamy bardzo ciekawe lekcje. Niemniej jednak to, czym chciałbym, żebyśmy dzisiaj się zajęli, to jest to, że ta królowa jest wspomniana również w Nowym Testamencie. I historia wygląda tak, że faryzeusze i uczeni w piśmie, jak to będzie się nam zdarzało dosyć często w przypadku relacji życia Jezusa, mieli do niego różne problemy, zarzucali mu różne rzeczy, no i generalnie chłopaki się jakoś szczególnie z Jezusem nie dogadywały.

I jeżeli jest jedna grupa ludzi, którzy rzeczywiście spotykają się z bardzo ostrymi reakcjami ze strony samego Jezusa, no to właśnie jest ta ekipa. I w rozdziale 12 Ewangelii Mateusza mamy taką historię, gdzie niektórzy zarzucają wręcz Jezusowi to, że on współpracuje z szatanem. To już w ogóle jest przypał, sami widzicie. Jezus do tego się odnosi, opowiada im o tym, jak głupi to jest pomysł i dosyć wyraźnie wskazuje im na to, że chłopaki, wygląda na to, że stajecie po złej stronie. To nie jest mądre.

To, co wy robicie, wam się wydaje, że jesteście dobrzy, ale po waszym życiu widać, że no nie bardzo, no nie bardzo, bo to, co mówicie, pokazuje, co tak naprawdę jest w waszym serduchu. I zaraz później, czytając od wersetu 38, mamy odpowiedź właśnie znawców prawa i faryzeuszy, gdzie mówią oni tak: W odpowiedzi na to niektórzy znawcy prawa i faryzeusze powiedzieli: Nauczycielu, . Jezus odpowiedział: Pokolenie złe i cudzołożne szuka znaku. Lecz go nie otrzyma poza znakiem proroka Jonasza, gdyż, podobnie jak Jonasz, był we wnętrzu potwora trzy dni i trzy noce, tak też Syn Człowieczy będzie we wnętrzu ziemi trzy dni i trzy noce. Mieszkańcy Niniwy powstaną na sąd wraz z tym pokoleniem i potępią je, gdyż opamiętali się na wezwanie Jonasza, a przecież tutaj chodzi o coś więcej niż w przypadku Jonasza.

Królowa z Południa powstanie na sąd wraz z tym pokoleniem i potępi je, bo przybyła z krańców ziemi słuchać mądrości Salomona, a przecież tutaj chodzi o coś więcej niż w przypadku Salomona. W tej końcówce odpowiedzi Jezusa, którą tutaj przeczytaliśmy, jest odniesienie właśnie do historii, którą mamy dzisiaj w Drugiej Księdze Królewskiej w dziewiątym rozdziale. I kiedy sobie pomyślimy o tym, co takiego właśnie wydarzyło się w tym dziewiątym rozdziale Drugiej Księgi Królewskiej, związane z tą królową, to generalnie, przypominając tam historię, wyglądała ona tak, że ona usłyszała o tym, że Salomon naprawdę jest gościem wyjątkowym. W związku z tym na samym początku dziewiątego rozdziału czytamy, że , wioząc na wielbłądach wodności, mnóstwo złota i drogich kamieni. Chciała wypróbować Salomona trudnymi pytaniami, gdyż przyszła do króla, rozmawiała z nim o wszystkim, co jej leżało na sercu, a Salomon odpowiedział na wszystkie jej pytania.

Nie było zagadnienia, które by było dla Salomona za trudne i na które nie umiałby odpowiedzieć. I dalej czytamy o tym, jak to też ta królowa zobaczyła pałac Salomona, jego podwładnych i była naprawdę w ciężkim szoku, bo okazało się, że to, co słyszała na jego temat, nawet nie łapało ogromu tej mądrości, która towarzyszyła Salomonowi. I teraz ważna lekcja dla nas jest taka. Bardzo często pojawiają się ludzie, czy nawet w naszym życiu może pojawić się coś takiego, że mamy takie poczucie, gdzie jak Bóg by mi coś pokazał, to ja uwierzę. I to mniej więcej.

Mamy tutaj w tej historii, która pojawia się nam w Ewangelii Mateusza, w której to też Jezus odnosi się do owej królowej. Niemniej jednak pojawiają się tu dwa odniesienia. Z jednej strony są mieszkańcy Niniwy, którzy nawrócili się przez to, że przyszedł do nich prorok Jonasz i zapowiedział zniszczenie Niniwy z powodu ich ogromnego grzechu. Znaczy w sumie on tam nawet za dużo nie mówił o tym, jakie tam są powody i tak dalej. Możecie wrócić sobie do historii Jonasza i posłuchać, jak to tam...

Wyglądało. Niemniej jednak usłyszeli, jak to jest tutaj napisane też w tekście, który dzisiaj przeczytałem, wezwanie Jonasza i się ogarnęli, tak kolokwialnie mówiąc. Dalej czytamy o tym, że królowa z Południa przybyła z krańców ziemi słuchać mądrości Salomona. I w jednym, i w drugim przypadku, zarówno przy mieszkańcach Niniwy, jak i w przypadku królowej z Południa, pojawia się temat związany z wiarą. Bo oni z jednej strony, mieszkańcy Niniwy uwierzyli Jonaszowi, z drugiej strony królowa Saby uwierzyła w to, co jej mówiono na temat Salomona.

I w jej konkretnym przypadku wiązało się to z tym, że zadała sobie ogromny trud, żeby pójść i sprawdzić, żeby zobaczyć, czy faktycznie ten Salomon jest tak wyjątkowy, żeby dowiedzieć się, czy to wszystko, co usłyszała na jego temat, to jest prawda. I z naszej strony, czytając tę historię, możemy mieć takie poczucie, że no okej, dobra, spakowali się, pojechali i tyle. No niemniej jednak nie była to taka wyprawa, jakby była dzisiaj, gdzie po prostu pakuje się w samolot i leci, co samo w sobie z jakimś trudem by się wiązało. W ich przypadku to była bardzo długa podróż, wiecie, wielbłądy, karawany, jakieś tam różne sprzęty, z jednocześnie przygotowaniem na to, że ten Salomon naprawdę będzie wyjątkowy, bo też te wszystkie dary, które ona przyniosła, o tym świadczyły, że ona była przygotowana na to, że tu naprawdę będzie się działo coś ciekawego. Miała ze sobą rzeczy, którymi uhonorowała Salomona, później zaczęła z nim rozmawiać, bo właśnie z jednej strony kultura, w której ona funkcjonowała, to była kultura bardzo mocno oparta na, wiecie, mądrości, jakichś różnych zagadkach i tak dalej.

I z jednej strony ona była obyta z pewną miarą mądrości. Ona miała w swoim otoczeniu ludzi, którzy byli mądrzy, którzy potrafili jej opowiadać rzeczy, które, wiecie, fajnie się słuchało, to było takie mądre. Niemniej jednak miała poczucie, że to nie jest wszystko, że w życiu jest coś więcej niż ta cała mądrość, z której ona tutaj może korzystać, jeśli chodzi o tych wszystkich ludzi z jej otoczenia. I kiedy dowiedziała się o Salomonie, chciała to sprawdzić. Uwierzyła w to, że coś może być w tym szczególnego i zadała sobie trud, żeby to zweryfikować.

Teraz kiedy my czasami mamy takie poczucie, że może jakiś znak byś mi dał, bo ja nie wiem, dzisiaj czuję się tak słabo albo w ogóle jestem osobą niewierzącą i mówię... Gdyby mi Bóg tylko się objawił, to ja wtedy w Niego uwierzę. No generalnie Bóg już nam się objawił. Bóg objawił nam się w osobie samego Jezusa. I to, co Jezus też opowiada w tej konkretnej historii, jest związane z najważniejszym znakiem, który w ogromnej mierze jest weryfikowalny.

Jesteśmy w stanie sprawdzić to, czy ten znak, o którym mówi tutaj Jezus, faktycznie jest warty tego, żeby mu uwierzyć, czy nie, bo zmartwychwstanie, o czym jeszcze będziemy rozmawiać, jest czymś, co historycznie można weryfikować. Można sprawdzić, czy to się wydarzyło, czy to się nie wydarzyło. I jest spore grono ludzi, którzy podjęli ten trud, żeby rzeczywiście to solidnie zweryfikować. Mamy filmy, książki na temat ludzi, którzy zadali sobie trud, żeby sprawdzić, czy ta historia faktycznie jest prawdą. Z jednej strony często gęsto ci ludzie to byli ludzie, którzy chcieli w pewien sposób podważyć ideę samego chrześcijaństwa właśnie przez to, żeby obalić fakt zmartwychwstania.

I gdyby im się to udało, to chrześcijaństwo się rozsypuje jak domek z kart. Sam apostoł Paweł w pierwszym liście do Koryntian, w piętnastym rozdziale, na kwestii faktu zmartwychwstania stawia całą wiarę. Tak naprawdę pokazuje on nam, że jeżeli tą jedną rzecz jesteśmy w stanie podważyć, to wszystko się sypie, to to wszystko nie ma sensu. To nie czytajmy Biblii, bo w ogóle nic ciekawego się tutaj nie dowiemy. Jeżeli ta jedna rzecz się nie wydarzyła, on stawia wszystko na jedną kartę.

Jest to opisane w następujący sposób. Pierwszy list do Koryntian, piętnasty rozdział, od dwunastego wersetu. , to dlaczego twierdzą niektórzy spośród was, że nie ma zmartwychwstania? Jeśli nie ma zmartwychwstania, to i Chrystus nie zmartwychwstał. A jeśli Chrystus nie zmartwychwstał, daremne jest nasze nauczanie, próżna jest także wasza wiara.

Okazuje się bowiem, żeśmy byli fałszywymi świadkami Boga, skoro umarli nie zmartwychwstają, przeciwko Bogu świadczyliśmy, że zmartwychwskrzesił Chrystusa. Skoro umarli nie zmartwychwstają, to i Chrystus nie zmartwychwstał. A jeżeli Chrystus nie zmartwychwstał, daremna jest wasza wiara i aż dotąd pozostajecie w swoich grzechach. Tak i więc ci, co pomarli w Chrystusie, poszli na zatracenie, jeśli tylko w tym życiu w Chrystusie nadzieję pokładamy, jesteśmy... Jesteśmy bardziej od wszystkich ludzi godni politowania.

Tymczasem jednak Chrystus zmartwychwstał jako pierwszy spośród tych, co pomarli, ponieważ bowiem przez człowieka przyszła śmierć, przez człowieka też dokona się zmartwychwstanie. I jak w Adamie wszyscy umierają, tak też w Chrystusie wszyscy będą ożywieni. I tam dalej Paweł kontynuuje swoją myśl, która jest bardzo ciekawa, bardzo ważny rozdział w ogóle. Niemniej jednak to, co było takim głównym punktem tego fragmentu, który przeczytałem, to jest właśnie to: jeżeli zmartwychwstanie się nie wydarzyło. Jeżeli to się nie wydarzyło, to to wszystko nie ma sensu.

Lecz jeśli to się wydarzyło, to to wszystko, o czym mówi Biblia, ma ogromny sens i jest sprawą, odnośnie której powinniśmy zadać sobie trud, żeby, jeżeli mamy jakiekolwiek wątpliwości, to zwyczajnie to sprawdzić. Ciekawym materiałem, po który moglibyśmy sobie tutaj sięgnąć, żeby w jakiś sposób zmierzyć się z tym, czy w ogóle kwestia zmartwychwstania jest do wybronienia, czy nie, to jest chociażby film Sprawa Chrystusa, gdzie, tak jak czytając z filmu Weba, dziennikarz śledczy po tym, jak jego żona niespodziewanie z ateizmu przeszła na chrześcijaństwo, postanawia udowodnić brak istnienia Boga. No i film generalnie, może nie jest to kino, nie wiem, najwyższych lotów, niemniej jednak jeśli chodzi o merytorykę i to, co w tym filmie się pojawia, w jaki sposób ten dziennikarz przebija się przez różne elementy tej całej układanki, które można zweryfikować, jak domyślacie się, dochodzi do miejsca, w którym no nie bardzo może zaprzeczyć temu, że chrześcijaństwo jest jakkolwiek sfałszowane czy opiera się na kłamstwie. Bardzo ciekawy materiał, jeżeli szczególnie nie chcielibyście pakować się w jakieś książki apologetyczne, to zacznijcie chociażby od tego filmu, bo w różnych momentach naszego życia, kiedy będziemy się zastanawiać, czy to wszystko ma sens, to kwestia zmartwychwstania jest tą kwestią, która dla nas samych dzisiaj może być czymś, co nam pokaże, że okej, mam czasami momenty, w których jest mi ciężko, mam czasami momenty, w których wątpię, mam czasami momenty, w których zastanawiam się, czy to wszystko ma sens. I wtedy jest jedna rzecz, która może nam niebywale pomóc: czy faktycznie zmartwychwstanie miało miejsce.

Bo jeżeli miało, to to wszystko musi mieć sens. To może być tak, że dzisiaj okoliczności mojego życia... Zniechęcają mnie do wiary, stawiają moją wiarę pod znakiem zapytania. Niemniej jednak nasza wiara nie powinna opierać się na okolicznościach, na ludziach, którzy czasami zwyczajnie nie są godnymi reprezentantami osoby samego Jezusa, co też dla wielu jest ogromnym problemem. Ale powinna opierać się na tym przede wszystkim, czy faktycznie Jezus żył, umarł i zmartwychwstał.

Bo jeżeli tak, to cała historia opisana na kartach Biblii będzie ostatecznie trzymać się kupy. Oczywiście będą fragmenty, gdzie będziemy sobie myśleć: tak, bo czy nie było, czy w ogóle o co w tym wszystkim chodzi, czy mogę wszystko sobie udowodnić, sprawdzić. I jak też już widzicie z perspektywy tego podcastu, nie zawsze na wszystko mamy kwity, nie zawsze na wszystko są jakieś sensowne dokumenty historyczne, na które możemy się powoływać. Niemniej jednak ta jedna kwestia powinna dla nas być najważniejsza, bo ta jedna kwestia sprawiła, że chrześcijaństwo wystartowało i że w tak zawrotnym tempie ogromna ilość ludzi uwierzyła. Nie dlatego, że super znali Biblię, nie dlatego, że mogli sobie coś naukowo zweryfikować, nie dlatego, że byli głupi i naiwni, tylko dlatego, że spotkali ludzi, którzy doświadczyli mocy zmartwychwstania i w ich życiu zobaczyli, że coś naprawdę jest na rzeczy.

Bo kiedy doświadczamy mocy zmartwychwstania w naszym życiu, to nasze życie będzie wyglądało inaczej. Niech ta dzisiejsza historia, która właśnie może nie tyle poczytaliśmy sobie tę historię z samego Starego Testamentu, ale właśnie to, jak Jezus odnosi się do tej historii, będzie dla nas zachętą do tego, żeby nie poddawać się w kwestiach wiary, kiedy pojawią się momenty zwątpienia, pojawią się momenty trudniejsze, pojawią się momenty, kiedy będziemy mieli masę pytań, a niekoniecznie szczególnie dużo odpowiedzi. Sięgnijmy po to, co jest podstawą naszej wiary. I nie bądźmy tymi, którzy mówią, że: A wiesz, bo gdyby Bóg mi pokazał. Bóg pokazał nam wszystko, co jest do pokazania.

Dał nam najważniejszy znak, który dla nas powinien dzisiaj być zachętą do tego, żeby żyć życiem godnym tego, który za nas umarł i zmartwychwstał, po to, żebyśmy mogli kontynuować Jego misję, która zakończy się ostateczną odnową tego świata. Po to, żebyśmy jako ludzie w końcu mogli być tymi, którymi powinniśmy być, zgodnie z tym oryginalnym planem, który Bóg miał dla ludzkości. Tyle z mojej strony na dzisiaj. Gdybyście mieli dodatkowe pytania, uwagi, komentarze, wejdźcie na stronę bibliawrok.pl bądź możecie też do mnie napisać na adres jacek@bibliawrok.pl i do usłyszenia w kolejnym odcinku.