Wszystkie odcinki

Dzień 266 2 Księga Kronik 6-8

Jak doświadczyć błogosławieństwa

Prowadzi Jacek Obolewicz · Zobacz w planie czytania

Przeczytaj tekst: 2 Krn 6 2 Krn 7 2 Krn 8

Dzień 266 z 365 · Otwórz w Spotify

Ten dzień w minutę

Nie masz teraz czasu na cały odcinek? Najważniejsza myśl w krótkim wideo.

Przeczytaj wstęp do księgi: 2 Księga Kronik

W skrócie

Świątynia jest gotowa, Salomon się modli, a Boża obecność ją wypełnia. Zatrzymuję się przy najbardziej znanym wersecie z Kronik, czyli 2 Krn 7,14, i zastanawiamy się, dlaczego Boże obietnice są związane z tym, jak żyjemy. Nie chodzi o zasługiwanie na Boże błogosławieństwo, tylko o gotowość na to, co dobrego Bóg chce nam dać.

Najważniejsze myśli

  1. Bóg odpowiada na modlitwę Salomona

    Po poświęceniu świątyni Boża obecność wypełnia ją tak, że ludzie padają na twarz. Bóg przyznaje się do tego miejsca.

  2. Znana obietnica z drugiej Księgi Kronik

    Jeśli lud, nad którym wzywane jest Boże imię, ukorzy się, będzie się modlił i zwróci się ze swoich złych dróg, Bóg go wysłucha, odpuści grzech i uzdrowi ziemię.

  3. Obietnica i ostrzeżenie idą razem

    Zaraz po obietnicy Bóg mówi, co się stanie, jeśli lud porzuci Jego przykazania. Świątynia może zostać zniszczona, a Bóg sobie bez niej poradzi.

  4. Błogosławieństwo, na które trzeba być gotowym

    Bóg nie każe nam zapracować na Jego miłość. Chce tylko, żeby Jego dary naprawdę nam służyły, zamiast zrobić z nas ludzi, którzy żyją jak chcą.

Z odcinka

Boże obietnice i Boże błogosławieństwo będą dla nas faktycznie błogosławieństwem wtedy, kiedy nasze życie będzie na nie przygotowane.

Z drugiej strony, jeżeli jestem skąpym bucem, to powodzenie finansowe w moim życiu jeszcze bardziej pokaże to, że jestem skąpym bucem.

Bóg chce, żeby nasze życie było przygotowane do tego, żeby przyjąć wszystko dobre, co On dla nas ma.

Fragmenty, o których mowa w odcinku

  • Modlitwa Salomona przy poświęceniu świątyni. Prosi o błogosławieństwo dla Izraela, ale wie, że Boga i tak nie da się zamknąć w żadnym budynku.
  • Boża obecność napełnia świątynię tak mocno, że ludzie padają na twarz.
  • Bóg ukazuje się Salomonowi w nocy i składa słynną obietnicę: jeśli lud się ukorzy i zwróci do Niego, On wysłucha i uzdrowi ziemię.
  • Ostrzeżenie: jeśli lud porzuci Boże przykazania, świątynia zostanie odrzucona, a ludzie zobaczą, dlaczego tak się stało.

Kliknij odnośnik, żeby przeczytać fragment.

Gdzie jeszcze w Biblii wraca ten temat

  • Ta sama rozmowa Boga z Salomonem po poświęceniu świątyni, opisana w Księdze Królewskiej.
  • Błogosławieństwa dla tych, którzy trzymają się Bożej drogi, i skutki odejścia od niej. Tło dla słów, które Salomon słyszy w nocy.
  • Jakub zachęca do pokory i zbliżania się do Boga. To ta sama postawa, o którą chodzi w 2 Krn 7,14.

Do przemyślenia

  • Czy moje życie jest dziś przygotowane na to, o co proszę Boga? Co by się w nim ujawniło, gdybym to dostał?
  • Czy bardziej zastanawiam się, jak pełnić Bożą wolę, czy raczej realizuję swój własny plan i tylko liczę na błogosławieństwo?

Powiązane odcinki

2 Krn 7,14 Boże obietnice błogosławieństwo poświęcenie świątyni pokora Boża wola

Fragmenty Biblii w dymkach pochodzą z Uwspółcześnionej Biblii Gdańskiej (Fundacja Wrota Nadziei, licencja CC BY-ND 4.0). W podcaście czytam z innego przekładu. Tutaj korzystamy z UBG, bo jej licencja pozwala swobodnie udostępniać tekst.

Transkrypcja odcinka

Zapis powstał automatycznie i może zawierać drobne błędy. Najważniejsze zdania są wyróżnione, a podkreślone miejsca otwierają fragment Biblii, o którym mowa.

Cześć, z tej strony Jacek Słuchasz właśnie podcastu Przeczytaj Biblię w rok. Dzisiaj mamy dzień 266 i czytamy drugą Księgę Kronik, rozdziały od 6 do 8. Gdybyście chcieli dowiedzieć się więcej na temat tego podcastu, wejdźcie na stronę bibliawrok.pl. W dzisiejszych rozdziałach jesteśmy już w sytuacji, w której świątynia przez Salomona została wybudowana, jest absolutnie wyjątkowa, jest świątynią, jakiej w tamtych czasach nie było w żadnym narodzie, jest absolutnym mistrzostwem świata. Zostaje ona poświęcona.

, która jest opisana w rozdziale 6, gdzie generalnie w dużej mierze też prosi on o błogosławieństwo dla Izraela, jednocześnie rozumiejąc to, że w zasadzie ta świątynia i tak nie jest w stanie Boga pomieścić, ale podkreśla to, jak wyjątkową rolę będzie ona pełniła w życiu religijnym Izraela. I Bóg na tę modlitwę odpowiada. w taki sposób, że jedyne, co ludzie mogą zrobić, to po prostu padają na twarz, bo nie bardzo wiedzą, jak inaczej zareagować na obecność Boga, który przyznaje się do tego dzieła, które na Jego cześć zostało wykonane. I ważna rzecz, która dalej dzieje się w rozdziale 7, jest opisana od wersetu 11, gdzie czytamy takie słowa: Gdy Salomon ukończył budowę świątyni Pana i pałacu królewskiego, gdy powiodło mu się wykonanie wszystkiego, co zaplanował w związku ze świątynią Pana oraz własnym pałacem, ukazał mu się Pan, było to w nocy. Pan powiedział: Wysłuchałem twojej modlitwy, wybrałem sobie to miejsce na dom ofiarny.

Gdy zamknę niebiosa tak, że nie będzie deszczu, lub gdy rozkażę szarańczy, by objadła ziemię, lub gdy ześlę zarazę na mój lud, a , ukorzy się, ludzie zaczną modlić się, szukać mojej woli i zwrócą ze swoich błędnych dróg, to ja wysłucham ich z nieba, odpuszczę ich grzech i uzdrowię ich ziemię. Odtąd moje oczy będą otwarte, a moje uszy uważne na modlitwę w tym miejscu. Wybrałem sobie bowiem i poświęciłem tę świątynię, aby na wieki pozostało w niej moje imię. Moje oczy i moje serce kierować się będą na to miejsce. po wszystkie dni. Jeśli zatem będziesz postępował względem mnie tak, jak postępował twój ojciec Dawid, to znaczy, jeśli będziesz czynił wszystko, co ci przykazałem i przestrzegał moich ustaw i praw, to umocnię twą władzę tak, jak to potwierdziłem przymierzem twojemu ojcu Dawidowi, gdy powiedziałem: Nie zabraknie ci męskiego potomka, który by panował nad Izraelem.

Lecz jeśli odwrócicie się i porzucicie moje ustawy, przykazania, które wam przedłożyłem, jeśli odejdziecie służyć innym bogom i kłaniać się im, to wykorzenię was z mojej ziemi, którą wam dałem, a tę świątynię poświęconą dla mojego imienia odrzucę. Uczynię go przypowieścią i docinkiem u wszystkich ludów. Ta świątynia, która budziła wcześniej podziw każdego przechodnia, będzie spustoszona, gdy wówczas ktoś zapyta: Za co Pan uczynił tak tej ziemi oraz tej świątyni? Wtedy usłyszy: Za to, że opuścili Pana, Boga swoich ojców, który ich wyprowadził z ziemi egipskiej, i uchwycili się innych bogów, kłaniali im się i służyli im. Za to Pan sprowadził na nich całe to nieszczęście.

Z jednej strony bardzo lubimy część związaną z obietnicami, które znajdują się w Biblii. I tak dzisiaj w wersecie 14, właśnie 7 rozdziału, mamy, nie wiem czy nie najbardziej znany fragment właśnie z drugiej Księgi Kronik, gdzie jest napisane, że mój lud, nad którym wzywane jest moje imię, że kiedy mój lud, nad którym jest wzywane moje imię, ukorzy się, ludzie zaczną modlić się, szukać mojej woli i zwrócą ze swoich błędnych dróg, to ja wysłucham ich z nieba, odpuszczę ich grzech i uzdrowię ich ziemię. To jest Boża obietnica, którą najbardziej może nam kojarzyć się druga Księga Kronik. Jeżeli jest jakikolwiek fragment z drugiej Księgi Kronik, który być może obił wam się o uszy, to najprawdopodobniej jest to właśnie ten fragment. I oczywiste jest to, że miło nam jest słuchać tekstów takich jak ten, nawet jeżeli coś pójdzie nie tak, jeżeli zwrócę się do Boga, jeżeli odwrócę się od swoich złych dróg i pójdę Jego drogą, to doświadczę Bożego działania w swoim życiu.

Bóg przyznaje się do świątyni, Bóg przyznaje się do tego, że będzie to miejsce wyjątkowe, że będzie to miejsce przebaczenia, że będzie to miejsce związane też z Jego obecnością, z Jego błogosławieństwem. Niemniej jednak , że jeżeli odwrócicie się i I porzucicie moje ustawy, przykazania i tak dalej, to poniesiecie tego ogromne konsekwencje. I ta świątynia może spokojnie zostać zniszczona. Ja jako Bóg poradzę sobie bez tej świątyni, ale inni zobaczą konsekwencje waszych czynów, to, że mnie odrzuciliście. I teraz takie historie jak ta mogą w nas wzbudzać takie pytanie: no dobra, czyli muszę sobie zapracować na Boże błogosławieństwo, czyli muszę postępować w konkretny sposób, żeby w cudzysłowie Bóg mnie lubił, żeby Bóg był dla mnie miły.

Bo przecież to jest tutaj napisane, zgadza się? Tak może nam się wydawać, że okej, generalnie o to chodzi. Z jednej strony chcielibyśmy słuchać o Bożych obietnicach, z drugiej strony niekoniecznie cieszy nas to, że te Boże obietnice, one często są warunkowane w jakiś sposób naszym życiem. I tu niekoniecznie właśnie chodzi o to, że Bóg potrzebuje, żebyśmy my coś robili po to, żeby On nas lubił i tak dalej. Tu w ogóle nie o to chodzi.

Chodzi o to, że Boże obietnice i Boże błogosławieństwo będą dla nas faktycznie błogosławieństwem wtedy, kiedy nasze życie będzie na nie przygotowane. I takim przykładem, który usłyszałem akurat, to jest związany z kwestią finansów, który bardzo gdzieś mnie poruszył i bardzo go osobiście lubię i często dawał mi dużo do zastanowienia. To jest kwestia związana właśnie z finansowym powodzeniem, gdzie często może być tak, że myślimy sobie: no nie, jak ktoś ma dużo pieniędzy, to musi mu się powywracać w głowie. I pewna osoba podała kiedyś taki przykład i powiedziała, że generalnie to, co powodzenie finansowe może zrobić w naszym życiu, to jest jedna kluczowa rzecz. Jeżeli bez nawet jakiegoś wybitnego powodzenia finansowego jestem osobą hojną, jestem osobą, która zwraca uwagę na innych, jestem osobą, która pomaga, jestem osobą, która rzeczywiście ma taką postawę: chcę coś dobrego zostawić w tym świecie, to wtedy powodzenie finansowe uwydatni jeszcze bardziej te cechy, które już w nas są.

Z drugiej strony, jeżeli jestem skąpym bucem, to powodzenie finansowe w moim życiu jeszcze bardziej pokaże to, że jestem skąpym bucem. I ten przykład wydaje mi się, że jest dobrym też obrazem do tego, w jaki sposób patrzeć na Boże obietnice, na Boże błogosławieństwo w naszym życiu. I dlaczego czasami możemy mieć tak, że przecież tu w Biblii jest napisane. Dlaczego to się nie dzieje w moim życiu? Może dlatego, że zwyczajnie nasze życie nie jest przygotowane na to, żeby przyjąć Bożą obietnicę.

Nie dlatego, że Bóg nie chciałby dać, nie dlatego, że Bóg chce, żebyśmy sobie zapracowali, tylko zwyczajnie dlatego, że Bóg chce, żeby Jego błogosławieństwo było dla nas faktycznie błogosławieństwem, a nie w żaden sposób przekleństwem. Nie chce, żebyśmy, doświadczając Jego dobroci, jeszcze bardziej utwierdzili się w tym, że w sumie mogę sobie życia chcę, bo skoro na oko wygląda, że Bóg mi błogosławi, no to może tak to zwyczajnie powinno być i mogę sobie żyć życiem, jakim chcę. Nie. Bóg chce, żeby nasze życie było przygotowane do tego, żeby przyjąć wszystko dobre, co On dla nas ma, a ono jest przygotowane wtedy, kiedy dbamy o Jego obecność w naszym życiu, kiedy uczymy się chodzić Jego drogami, kiedy uczymy się tego, w jaki sposób stawiać kolejne kroki wiary po to, żeby realizować Boży plan dla naszego życia, a nie swój własny plan i swój własny pomysł, który zwyczajnie może nas doprowadzić do miejsca, w którym nie doświadczymy w żaden sposób Bożego błogosławieństwa, Bożej obecności. I znowu może być tak, że okej, nasze życie będzie wyglądało na oko fajnie, ktoś z boku spojrzy, powie: Ej, ten to jest spoko, a z drugiej strony my będziemy doskonale wiedzieć, że nie jesteśmy w miejscu, które Bóg przygotował dla nas.

I pomimo tego, że możemy mieć wszystko, czego sobie dusza zapragnie, to jednocześnie w środku będziemy wiedzieć, że czegoś nam w życiu brakuje, że nie jesteśmy w miejscu, które jest miejscem Bożego przeznaczenia i jednocześnie dla nas osobistego spełnienia w tym, co robimy w naszej drodze życia. Dlatego tak ważne jest to, żeby na nasze życie właśnie patrzeć przez pryzmat tego, czy ja tworzę odpowiednie warunki swoim życiem do tego, żeby Bóg mógł i chciał być zwyczajnie częścią tego życia w taki sposób, że też objawi w tym życiu swoje błogosławieństwo. I tak Bóg w przypadku każdego z nas chce być częścią naszego życia, ale nie zawsze. Jest tak, że może, nie dlatego, że może, nie może, bo Bóg nie może, tylko dlatego, że zwyczajnie nasze życie nie jest przygotowane do tego, żeby przyjąć wszystko dobre, co dla nas ma. Bo jeżeli Bóg jest, tak jak to często o sobie mówi, dobrym Ojcem, to On nie da nam czegoś, co może sprawić, że w jakiś sposób potłuczemy się w życiu, tylko będzie starał się nakierować nas na właściwe tory po to, żebyśmy mogli dobrze korzystać z... całego dobra, które On przygotował dla nas.

Niech dzisiejszym wyzwaniem dla nas będzie właśnie to, żeby zadawać sobie pytania i naprawdę zadawać je uczciwie. Boże, czy moje życie jest życiem, które Tobie się podoba? Czy faktycznie bardziej zastanawiam się nad tym, jak pełnić Twoją wolę? Czy jednak realizuję swój własny plan dla mojego życia? Jeżeli te pytania będą regularną praktyką, zadawanie tych pytań, badanie swojego serducha, sprawdzanie, jaką drogą idziemy, to możemy być spokojni o to, że Bóg pomoże nam obrać właściwy kierunek w naszym życiu.

I idąc drogą, którą On przygotował dla nas, będziemy mogli doświadczać Jego obecności i Jego błogosławieństwa po to, żebyśmy mogli zrealizować Jego misję dla naszego życia, w ramach której my będziemy mogli doświadczyć też spełnienia, jakiego nie doświadczymy w żaden inny sposób, żyjąc jakimkolwiek innym życiem. Bo jedyne życie, w którym naprawdę będziemy mogli mieć poczucie, że budzę się każdego poranka i wiem, po co wstaję, wiem, po co Bóg postawił mnie na tym świecie, jest życie zgodnie z Bożym pomysłem na nas, a nie z naszym własnym. Tyle z mojej strony na dzisiaj. Gdybyście mieli jakieś pytania, uwagi, chcieli się czegoś dowiedzieć więcej, wejdźcie na stronę bibliawrok.pl bądź możecie też do mnie napisać na adres jacek@bibliawrok.pl. I do usłyszenia w kolejnym odcinku.