
Ten dzień w minutę
Nie masz teraz czasu na cały odcinek? Najważniejsza myśl w krótkim wideo.
Przeczytaj wstęp do księgi: 1 Księga Samuela
W skrócie
Dawid po raz drugi ma okazję zabić Saula i po raz drugi tego nie robi, choć wszyscy wokół mu to doradzają. Opowiadam, skąd wzięła się zazdrość Saula, i zastanawiam się, co ta historia mówi o naszych próbach wyrównywania rachunków, o porównywaniu się z innymi i o miłowaniu tych, którzy nas skrzywdzili.
Najważniejsze myśli
Zazdrość niszczy
Saul usłyszał, że o Dawidzie śpiewają więcej niż o nim, i od tej chwili zaczął go nienawidzić. Zamiast pilnować swojej roli, zaczął bez przerwy porównywać się z Dawidem.
Radość z cudzego sukcesu
Dziewczynka z australijskiego MasterChefa Juniora cieszyła się z awansu swojej siostry, choć sama właśnie odpadła. Tego możemy się od niej uczyć: skupić się na swojej misji i szczerze cieszyć się sukcesem innych.
Złe rady z Bożym podpisem
Towarzysze Dawida przekonywali go, że to Boża wola, żeby zabił Saula, skoro ma go w zasięgu ręki. Dawid nie dał się nabrać i oszczędził go, bo wiedział, że sprawiedliwość należy do Boga.
Jedyna droga: czekać i dobrze czynić
Nie zyskujemy prawdziwej przewagi, kiedy donosimy na szefa albo wykorzystujemy cudzy błąd. Jezus uczy czegoś zupełnie innego: miłować nieprzyjaciół i dobrze czynić tym, którzy nas nienawidzą.
Z odcinka
Porównywanie się nigdy nie jest dobrą drogą.
Zazdrość nie jest w stanie nas doprowadzić do żadnego konstruktywnego miejsca w naszym życiu.
Dawid doskonale rozumiał, że zemsta to nie jest coś, co on ma robić.
Fragmenty, o których mowa w odcinku
- 1 Księga Samuela 18,6-96 A gdy wracali, a Dawid [też] wracał po zabiciu Filistyna, kobiety ze wszystkich miast Izraela wyszły na spotkanie królowi Saulowi ze śpiewem, pląsami i radością – z bębnami i gęślami. 7 Kobiety śpiewały na przemian, grały i mówiły: Saul pobił swoje tysiące, ale Dawid swoich dziesiątki tysięcy. 8 I Saul bardzo się rozgniewał, gdyż nie podobały mu się te słowa. Powiedział: Przyznali Dawidowi dziesiątki tysięcy, a mnie przyznali [tylko] tysiące. Czego mu brak? Tylko królestwa. 9 Od tego dnia Saul nieprzychylnie patrzył na Dawida. Czytaj cały rozdziałUwspółcześniona Biblia Gdańska Kobiety śpiewają, że Saul pobił tysiące, a Dawid dziesiątki tysięcy, i od tej chwili Saul zaczyna patrzeć na Dawida podejrzliwie.
- 1 Księga Samuela 24,1-81 A gdy Saul wrócił z pościgu za Filistynami, doniesiono mu: Oto Dawid przebywa na pustyni En-Gedi. 2 Saul wziął więc trzy tysiące doborowych mężczyzn spośród całego Izraela i wyruszył na poszukiwanie Dawida i jego ludzi po skałach dzikich kóz. 3 I przybył do owczych zagród przy drodze, gdzie była jaskinia. Wszedł do niej Saul, by zakryć sobie nogi. Dawid zaś i jego ludzie siedzieli w głębi jaskini. 4 Ludzie Dawida powiedzieli do niego: Oto dzień, o którym PAN ci powiedział: Oto wydam twego wroga w twoje ręce, abyś z nim uczynił to, co wyda ci się słuszne. Dawid wstał więc i po cichu odciął skraj płaszcza Saula. 5 Potem jednak serce Dawida zadrżało z tego powodu, że odciął skraj płaszcza Saula. 6 I zwrócił się do swoich ludzi: Nie daj Boże, żebym miał to uczynić memu panu, pomazańcowi PANA, bym miał wyciągnąć swoją rękę na niego, ponieważ jest pomazańcem PANA. 7 Tymi słowami Dawid powstrzymał swych ludzi i nie pozwolił im powstać przeciw Saulowi. Saul zaś wyszedł z jaskini i poszedł swoją drogą. 8 Potem Dawid również wstał, wyszedł z jaskini i zawołał za Saulem: Mój panie, królu! Kiedy Saul obejrzał się za siebie, Dawid schylił się twarzą ku ziemi i pokłonił się. Czytaj cały rozdziałUwspółcześniona Biblia Gdańska Saul wchodzi do jaskini, w której ukrywa się Dawid, a ten obcina tylko skraj jego płaszcza. Nie pozwala też swoim ludziom podnieść ręki na pomazańca Pana.
- 1 Księga Samuela 26,7-127 Przyszli więc Dawid i Abiszaj w nocy do tych ludzi. I oto Saul, leżąc, spał w środku obozu, a jego włócznia była wbita w ziemię przy jego głowie. Abner zaś i ludzie leżeli dokoła niego. 8 Wtedy Abiszaj powiedział do Dawida: Dziś Bóg wydał twego wroga w twoje ręce. Pozwól mi więc teraz go przybić włócznią do ziemi jeden raz, drugiego nie będzie trzeba. 9 Ale Dawid odpowiedział Abiszajowi: Nie zabijaj go, bo któż może wyciągnąć rękę na pomazańca PANA i pozostać niewinny? 10 Dawid dodał: Jak żyje PAN, sam PAN go zabije albo nadejdzie jego dzień i umrze, albo wyruszy na wojnę i zginie. 11 Nie daj Boże, abym miał wyciągnąć swoją rękę na pomazańca PANA. Tylko weź, proszę, włócznię, która jest przy jego głowie, oraz dzban na wodę i odejdźmy. 12 Dawid wziął więc włócznię i dzban na wodę, które leżały przy głowie Saula, i odeszli. Nikt tego nie widział ani nie zauważył, ani się nie obudził, bo wszyscy spali. Spadł na nich bowiem twardy sen od PANA. Czytaj cały rozdziałUwspółcześniona Biblia Gdańska Dawid i Abiszaj skradają się nocą do obozu Saula i Abiszaj chce go zabić, ale Dawid mówi, że nie podniesie ręki na pomazańca Pana.
- Ewangelia św. Łukasza 6,27-2827 Lecz mówię wam, którzy słuchacie: Miłujcie waszych nieprzyjaciół, dobrze czyńcie tym, którzy was nienawidzą. 28 Błogosławcie tym, którzy was przeklinają, módlcie się za tych, którzy wam wyrządzają zło. Czytaj cały rozdziałUwspółcześniona Biblia Gdańska Jezus uczy, żeby miłować nieprzyjaciół, dobrze czynić tym, którzy nas nienawidzą, i błogosławić tych, którzy nas przeklinają.
Kliknij odnośnik, żeby przeczytać fragment.
Gdzie jeszcze w Biblii wraca ten temat
- List do Rzymian 12,1919 Najmilsi, nie mścijcie się sami, ale pozostawcie miejsce gniewowi. Jest bowiem napisane: Zemsta [do] mnie [należy], ja odpłacę – mówi Pan. Czytaj cały rozdziałUwspółcześniona Biblia Gdańska Paweł pisze, żeby nie mścić się samemu, tylko zostawić miejsce Bożemu gniewowi, i dokładnie tak postąpił Dawid wobec Saula.
- Ewangelia św. Mateusza 5,4444 Lecz ja wam mówię: Miłujcie waszych nieprzyjaciół, błogosławcie tym, którzy was przeklinają, dobrze czyńcie tym, którzy was nienawidzą i módlcie się za tych, którzy wam wyrządzają zło i prześladują was; Czytaj cały rozdziałUwspółcześniona Biblia Gdańska Jezus mówi w Kazaniu na Górze, żeby miłować nieprzyjaciół i modlić się za tych, którzy nas prześladują.
- List do Galatów 5,2626 Nie bądźmy żądni próżnej chwały, jedni drugich drażniąc, jedni drugim zazdroszcząc. Czytaj cały rozdziałUwspółcześniona Biblia Gdańska Paweł ostrzega, żeby nie zazdrościć sobie nawzajem i nie szukać próżnej chwały, czyli dokładnie przed tym, co zniszczyło Saula.
Do przemyślenia
- Komu zazdroszczę sukcesu i co by się zmieniło, gdybym zaczął się z niego cieszyć?
- W jakiej sytuacji mógłbym wykorzystać cudzy błąd dla własnej korzyści i czy chcę to zrobić?
Powiązane odcinki
Dawid Saul zemsta zazdrość miłowanie wrogów porównywanie się
Fragmenty Biblii w dymkach pochodzą z Uwspółcześnionej Biblii Gdańskiej (Fundacja Wrota Nadziei, licencja CC BY-ND 4.0). W podcaście czytam z innego przekładu. Tutaj korzystamy z UBG, bo jej licencja pozwala swobodnie udostępniać tekst.
Transkrypcja odcinka
Zapis powstał automatycznie i może zawierać drobne błędy. Najważniejsze zdania są wyróżnione, a podkreślone miejsca otwierają fragment Biblii, o którym mowa.
Cześć, z tej strony Jacek, słuchasz właśnie podcastu Przeczytaj Biblię w rok. Dzisiaj mamy dzień 92 i czytamy pierwszą Księgę Samuela, rozdział od 25 do 27. Niezmiennie jesteśmy świadkami tego, jak Saul próbuje zabić Dawida. Tak naprawdę najbliższych kilka rozdziałów jeszcze będzie temu poświęconych, ale w tym wszystkim mamy dwie bardzo ciekawe sytuacje, z których jedną mieliśmy w sumie wczoraj, druga ma miejsce dzisiaj i które mogą być dla nas piękną lekcją na temat tego, w jaki sposób powinniśmy zachować się w sytuacji, kiedy może być tak, że będziemy chcieli się na kimś zemścić. No bo każdemu z nas mogą się takie sytuacje zdarzyć, że ktoś nas w jakiś sposób skrzywdzi, źle nas potraktuje i, no wiecie, tak po ludzku chcielibyśmy czasami się móc odkuć.
Dzisiaj jesteśmy świadkiem już drugiej sytuacji, w ramach której Dawid ma możliwość zabić Saula bez najmniejszego problemu i jednak tego nie robi. Zacznijmy jednak od tego, dlaczego Saul w ogóle gonił za Dawidem. Wiemy, że Saul był gościem, który mógł z sukcesem być królem Izraela. Mógł być gościem, który tak naprawdę będzie prowadził dalej Izraela, będzie tym królem, który będzie mógł wskazywać na Boga, ale jednak w ogóle tego nie robi. I już chwilę rozmawialiśmy o tym i wydaje mi się, że taka jedna rzecz, która też pokazuje ogromną różnicę między Saulem a Dawidem, to jest to, że Saul tę władzę dostał od ręki.
Po prostu jednego dnia został wybrany na króla, drugiego dnia tym królem już był. Dawid jednak, który był całkiem innej klasy królem niż Saul, o czym też rozmawialiśmy w poprzednich dwóch odcinkach, rozmawiając o Dawidzie, na spełnienie tej Bożej obietnicy związanej z jego panowaniem, tak w ogóle na doczekanie się wejścia na tron, do czego był namaszczony już kawałek temu w historii, musi długo poczekać i musi ukształtować swój charakter, musi poznać bliżej Boga i też w tej całej historii pokazuje, że właśnie Boga zna, że Boga poznaje i między innymi widzimy to w tej historii, o której czytamy dzisiaj. Saul w tym czasie, już w zasadzie od momentu, kiedy Dawid pokonał Goliata i zaczął swoją militarną służbę u Saula, od samego początku były problemy. I czytamy o tym, czy czytaliśmy o tym chociażby 1 Księga Samuela 18,6-96 A gdy wracali, a Dawid [też] wracał po zabiciu Filistyna, kobiety ze wszystkich miast Izraela wyszły na spotkanie królowi Saulowi ze śpiewem, pląsami i radością – z bębnami i gęślami. 7 Kobiety śpiewały na przemian, grały i mówiły: Saul pobił swoje tysiące, ale Dawid swoich dziesiątki tysięcy. 8 I Saul bardzo się rozgniewał, gdyż nie podobały mu się te słowa. Powiedział: Przyznali Dawidowi dziesiątki tysięcy, a mnie przyznali [tylko] tysiące. Czego mu brak? Tylko królestwa. 9 Od tego dnia Saul nieprzychylnie patrzył na Dawida. Czytaj cały rozdziałUwspółcześniona Biblia Gdańska, gdzie, to historia ma miejsce zaraz po tym, jak Dawid pokonał Goliata. Do czego też zresztą, co jest ciekawe, mówił, że się przygotowywał, strzegąc owce i, wiecie, tam walki z niedźwiedziami, z lwami, o których mówił Dawid, i które też przekonały innych do tego, że no okej, dobra, on może być tym jednym wojownikiem, który pokona też Goliata, bo tam jakiegoś szczególnego towarzystwa nie było, które by się wychyliło do Goliata.
Na co Dawid: No ale ja mogę, ja mogę, czemu nie? I zaraz po tym, jak pokonał Goliata, zaraz po tym, jak zaczął swoją taką służbę militarną u Saula, to czytamy, że kiedy wojsko wracało po bitwie, a Dawid po pokonaniu Filistyna, kobiety ze wszystkich miast Izraela wychodziły ze śpiewem i tańcem, z radością, przy wtórze tamburynic i małek, na spotkanie króla Saula, śpiewały sobie przy tym piosenkę: Pobił Saul gromady, a Dawid miriady. Słowa te dotknęły Saula, uważał je za niewłaściwe. Dawidowi przypisały dziesiątki tysięcy, a mnie tylko tysiące — wyrwało mu się. Brakuje mu teraz tylko królewskiej władzy.
Od tego zdarzenia Saul zaczął być podejrzliwy wobec Dawida. Pomimo tego, że Dawid absolutnie nic nie zrobił, pomimo tego, że w żaden sposób nie zachował się nielojalnie wobec Saula, to jednak Saul, okazało się, był gościem, który był bardzo zazdrosny o sukcesy Dawida, które tak naprawdę, te sukcesy były na korzyść Saula, on tak naprawdę mu pomagał, ale tak bardzo przeszkadzało mu to, że jest ktoś, o kim mówi się lepiej niż o nim. I ta zazdrość doprowadziła go do tego, że najpierw czytamy, był podejrzliwy względem Dawida, a później zwyczajnie Dawida chciał zabić, bo widział w nim rywala. Zamiast skupić się na sobie, zamiast skupić się na swojej roli jako króla Izraela, zaczął przejmować się tym, że ktoś odnosi większe sukcesy niż on. I czy czasami nie jest tak w naszym życiu?
Czy czasami nie jest tak, że my też patrzymy na innych, patrzymy na ich sukcesy i myślimy sobie: kurna, temu czy tej, mogłoby coś nie, mogłoby coś pójść nie tak. Czemu w ogóle jemu się tak układa? A czemu u mnie to wygląda inaczej? Porównywanie się nigdy nie jest dobrą drogą. W przypadku Saula widzimy, że tak naprawdę to jest jedna w zasadzie z rzeczy, które doprowadziły do jego tragicznego końca, bo zaczął porównywać się.
Z Dawidem. Zamiast cieszyć się tym, że Dawid odnosi sukcesy, że jest żołnierzem, który jest po jego stronie, że niejako te sukcesy po części mogłyby być przypisane na konto Saula, bo ostatecznie to on był tym finalnym królem, to tak naprawdę jego armia wygrywała, ale właśnie wygrywała pod wodzą Dawida, niekoniecznie pod wodzą Saula. No i to było dla niego tak ogromnym problemem, że no właśnie, hej, czemu miałby sobie radzić lepiej niż ja w samej tej jednej sytuacji? Możemy tak sobie pomyśleć, że okej, dobra, no czy właśnie, czemu u nas czasami tak nie jest? Jak zachowujesz się wtedy, kiedy widzisz sukcesy innych?
Czy cieszysz się razem z nimi, czy jednak myślisz sobie: kurna, no nie, no ja bym tak chciał. Czemu jemu tak dobrze poszło? Kiedyś oglądając, nie wiem w sumie którą edycję MasterChefa Juniora australijskiego, byłem świadkiem takiej sceny, która, matku, prawie się rozpłakałem, bo w programie były dwie siostry i obie wymiatały. Jedna z nich, koniec końców, od razu powiem, wygrała całą edycję, czy ja dobrze pamiętam, wygrała, no nieważne. W każdym razie na pewno jedna z nich przeszła do finału, jedna nie przeszła do finału.
I kiedy były te półfinały, to była tam taka piękna scena, w której na koniec już okazało się, kto przechodzi do finału, no i wyszło, że jedna z tych sióstr nie przechodzi. No i na pytanie tam jednego z prowadzących: Słuchaj, co było dla ciebie największą radością w tym programie? Ta jedna siostra powiedziała: Dla mnie największą radością było to, że moja siostra przeszła do finału. Ja po prostu bez kitu, ja się prawie rozpłakałem, to było niepoważne, bo nagle jakaś dziewczynka bardziej cieszyła się z sukcesu swojej siostry, który jednocześnie był niejako jej porażką, niż przejmowała się tym, że okej, a akurat ona odpadła. To była naprawdę jedna z najcenniejszych lekcji z MasterChefa Juniora, jaką wyciągnąłem, w zasadzie jedna chyba z niewielu rzeczy, które z tego pamiętam, ale naprawdę postawa tej jednej siostry była wyjątkowa.
Co my robimy w sytuacjach, kiedy ktoś odnosi sukcesy, a akurat nie my? To, co powinniśmy robić, to właśnie skupić się na sobie, skupić się na swojej misji i jednocześnie cieszyć się z sukcesów innych, no bo zazdrość nie jest w stanie nas doprowadzić do żadnego konstruktywnego miejsca w naszym życiu. Ale przechodząc do historii, którą też mamy dzisiaj, jest kolejna. Sytuacja, która w zasadzie jest już drugim momentem, w którym Dawid oszczędza Saula. Pierwsza historia miała miejsce 1 Księga Samuela 24,1-81 A gdy Saul wrócił z pościgu za Filistynami, doniesiono mu: Oto Dawid przebywa na pustyni En-Gedi. 2 Saul wziął więc trzy tysiące doborowych mężczyzn spośród całego Izraela i wyruszył na poszukiwanie Dawida i jego ludzi po skałach dzikich kóz. 3 I przybył do owczych zagród przy drodze, gdzie była jaskinia. Wszedł do niej Saul, by zakryć sobie nogi. Dawid zaś i jego ludzie siedzieli w głębi jaskini. 4 Ludzie Dawida powiedzieli do niego: Oto dzień, o którym PAN ci powiedział: Oto wydam twego wroga w twoje ręce, abyś z nim uczynił to, co wyda ci się słuszne. Dawid wstał więc i po cichu odciął skraj płaszcza Saula. 5 Potem jednak serce Dawida zadrżało z tego powodu, że odciął skraj płaszcza Saula. 6 I zwrócił się do swoich ludzi: Nie daj Boże, żebym miał to uczynić memu panu, pomazańcowi PANA, bym miał wyciągnąć swoją rękę na niego, ponieważ jest pomazańcem PANA. 7 Tymi słowami Dawid powstrzymał swych ludzi i nie pozwolił im powstać przeciw Saulowi. Saul zaś wyszedł z jaskini i poszedł swoją drogą. 8 Potem Dawid również wstał, wyszedł z jaskini i zawołał za Saulem: Mój panie, królu! Kiedy Saul obejrzał się za siebie, Dawid schylił się twarzą ku ziemi i pokłonił się. Czytaj cały rozdziałUwspółcześniona Biblia Gdańska, gdzie, tam zaraz na początku, czytaliśmy, że gdy Saul powrócił z pogoni za Filistynami, doniesiono mu, że Dawid przebywa na pustyni En-Gedi.
Saul zmobilizował więc trzy tysiące doborowych wojowników z Izraela i wyruszył, aby tropić Dawida oraz jego ludzi na wschód od skał Kozic. Po drodze miał owcze zagrody, obok których znajdowała się pewna jaskinia. Saul wszedł tam za potrzebą, a Dawid i jego ludzie siedzieli w głębi jaskini. W ogóle ta sytuacja jest sama w sobie niesamowicie komiczna, pozwolę sobie wtrącić, no bo gość po prostu musi iść na kibel i akurat tak niechcący wychodzi, że wchodzi nie do tej jaskini, bo tutaj już jest zajęte, ale nikt mu o tym nie powiedział. I czytamy dalej, że wówczas towarzysze Dawida szepnęli: Nadszedł dzień, o którym powiedział ci Pan: Oto ja wydam ci w ręce twoich wrogów i uczynisz z nimi to, co uznasz za właściwe.
Dawid jednak wstał i niepostrzeżenie uciął skraj płaszcza Saula, potem jednak ruszyło go sumienie, że uciął skraj płaszcza Saula, i powiedział do swoich ludzi: Jak najdalej mi do tego, by podnosić rękę przeciw mojemu panu, pomazańcowi Pana. Ostatecznie jest on jego pomazańcem. W ten sposób Dawid zgromił swych towarzyszy i nie pozwolił im powstać przeciw Saulowi. Saul tymczasem wstał, wyszedł z jaskini i poszedł swoją drogą. No i tam później czytamy o tym, w jaki sposób to Dawid się ujawnił i powiedział też Saulowi o tym, że: Hej, w ogóle to cię, stary, oszczędziłem.
To mogłeś zginąć, a nie zginąłeś, nie podniosłem na ciebie ręki, choć spokojnie mogłem. I druga historia, bardzo podobna, ma miejsce dzisiaj, gdzie czytamy o tym, że tym razem Dawid sam podchodzi pod obozowisko Saula i w rozdziale dwudziestym szóstym pierwszej księgi Samuela, 1 Księga Samuela 26,7-127 Przyszli więc Dawid i Abiszaj w nocy do tych ludzi. I oto Saul, leżąc, spał w środku obozu, a jego włócznia była wbita w ziemię przy jego głowie. Abner zaś i ludzie leżeli dokoła niego. 8 Wtedy Abiszaj powiedział do Dawida: Dziś Bóg wydał twego wroga w twoje ręce. Pozwól mi więc teraz go przybić włócznią do ziemi jeden raz, drugiego nie będzie trzeba. 9 Ale Dawid odpowiedział Abiszajowi: Nie zabijaj go, bo któż może wyciągnąć rękę na pomazańca PANA i pozostać niewinny? 10 Dawid dodał: Jak żyje PAN, sam PAN go zabije albo nadejdzie jego dzień i umrze, albo wyruszy na wojnę i zginie. 11 Nie daj Boże, abym miał wyciągnąć swoją rękę na pomazańca PANA. Tylko weź, proszę, włócznię, która jest przy jego głowie, oraz dzban na wodę i odejdźmy. 12 Dawid wziął więc włócznię i dzban na wodę, które leżały przy głowie Saula, i odeszli. Nikt tego nie widział ani nie zauważył, ani się nie obudził, bo wszyscy spali. Spadł na nich bowiem twardy sen od PANA. Czytaj cały rozdziałUwspółcześniona Biblia Gdańska, że Dawid i Abiszaj zakradli się więc nocą między wojsko. Saul rzeczywiście spał otoczony wozami. W ziemię u jego wezgłowia wetknięta była włócznia, a Abner wraz z wojskiem spali wokół niego. Wtedy Abiszaj szepnął do Dawida: Dziś Bóg zamknął twego wroga w twojej garści.
Pozwól, że przygwożdżę go włócznią do ziemi. Wystarczy jedno pchnięcie, a drugie nie. Nie poproszę. Nie zabijaj go, odparł Dawid. Kto podniesie rękę na pomazańca Pana i ujdzie bez kary?
Jak żyje Pan, ciągnął Dawid, tylko On może go ugodzić. Albo nadejdzie dzień jego śmierci, albo polegnie gdzieś w walce. Jak najdalej mi z powodu Pana do podnoszenia ręki na jego pomazańca. Weź proszę jego włócznię wetkniętą u wezgłowia, dzbanek na wodę i chodźmy stąd. Dawid zabrał więc włócznię oraz dzbanek na wodę z miejsca przy głowie Saula i obaj odeszli.
Nikt ich nie zauważył, nikt o niczym nie wiedział i nikt się nie obudził. Wszyscy spali, bo Pan zmożył ich twardym snem. Dwie historie bardzo podobne do siebie i w obu tych historiach jest jedna rzecz, która mnie osobiście strasznie irytuje. Bo i w jednej, i w drugiej historii czytamy rady ludzi, którzy byli przy Dawidzie. I w jednej, i w drugiej historii, kiedy Dawid może się zemścić na Saulu, jest w sytuacji, kiedy tak naprawdę mógłby już zakończyć sprawę, mógłby zabić Saula, zostać królem i w zasadzie, wiecie, nikt nie miałby do niego problemu, już w ogóle abstrahując od tego, że tam się tłukli dosyć regularnie, masa ludzi ginęła co chwilę.
W zasadzie nie sądzę, żeby ktokolwiek spojrzał na Dawida w jakikolwiek krzywy sposób i powiedział: O nie, kurczę, zabiłeś Saula i teraz ty chcesz być królem, chodź, cię pogięło. Sądzę, że w większości ludzie by powiedzieli: Hej, wow, dobra, super, niech teraz Dawid będzie królem, a czemu nie, skoro Saul już nie jest królem i w ogóle Saul tak przegiął, no to okej, dobra, może być Dawid. No i zwróćcie uwagę na to, że w obu tych sytuacjach ludzie, którzy byli przy Dawidzie, mówili: Hej, to jest Bożą wolą dla twojego życia, żebyś zemścił się na Saulu, możesz to zrobić. Wiecie, w dwudziestym czwartym rozdziale tam było napisane przy tej pierwszej historii nawet w taki sposób, że nadszedł dzień, o którym ci powiedział Pan: Oto ja wydam ci w ręce twoich wrogów i uczynisz z nimi to, co uważasz za właściwe. To w ogóle, kumacie?
Nie, nie, to nie było tak, to nie było tak, że Bóg dał Dawidowi okazję do tego, żeby Dawid zabił Saula. Nie, w ogóle tak nie było. Dzisiaj też w rozdziale dwudziestym szóstym gość, który się nazywa Abiszaj, mówi do Dawida: Hej, dziś Bóg zamknął twojego wroga w twojej garści, pozwól, że przygwożdżę go włócznią do ziemi. W ogóle... To, co mnie wnerwia w tych historiach, naprawdę mnie wnerwia, to jest to, że czasami możemy usłyszeć tyle różnych zdań na temat tego, co Bóg myśli, jaki Bóg jest, co Bóg by chciał, czego Bóg by nie chciał i tak naprawdę łatwo, Bogiem sobie gdzieś gębę wycierać za przeproszeniem i mówić jakieś rzeczy na temat Boga, które są kompletną bzdurą, które są kompletnie niepoważne, ale w naszych popapranych głowach czasami mogą się wydawać być nawet sensowne.
No bo spójrzcie na to. Jeden i drugi, w jednej i drugiej sytuacji to są sensowne rady. To są rady, które z punktu widzenia Dawida mogłyby się wydawać najprostszą drogą do tego, żeby rozwiązać wszystkie jego problemy. No jaki problem? Wiecie, i tutaj, i tam mógł zabić Saula, mógł zakończyć tą historię, mógł ujść z życiem, mógł później przejąć władzę królewską.
Po prostu co za problem, co więcej, ludzie wokół niego mówili: To jest Boża wola dla twojego życia. Bóg zamknął twojego wroga w twojej garści. Słuchaj, stary, to Bóg doprowadził do tego miejsca. Albo ten tekst, gdzie na trzeci dzień, o którym ci powiedział Pan, to ja wydam ci w ręce twoich wrogów i uczynisz z nimi to, co uznasz za właściwe. I właśnie tutaj Dawid zrobił to, co uznał za właściwe, oszczędził Saula, bo wiedział, że Boża ręka jest nad Saulem i nie Dawid jest od tego, żeby wymierzać tutaj sprawiedliwość.
Nie Dawid jest tym, który ma rozprawić się z Saulem. Tak jak to dzisiaj w rozdziale 26 czytamy: Tylko Pan może go ugodzić albo nadejdzie dzień jego śmierci, albo polegnie gdzieś w walce. Dawid doskonale rozumiał, że zemsta to nie jest coś, co on ma robić. On nie ma zajmować się swoim wyrównywaniem rachunków z Saulem. On nie miał się zajmować tym, żeby jakkolwiek na Saulu się mścić, choć kto z nas by nie chciał skorzystać z takiej sytuacji w świecie, w którym takie zabójstwo jak to nie byłoby w zasadzie jakoś źle postrzegane.
Tak szczerze mówiąc, wiecie, mogło być to ogromnie kuszące dla Dawida. Mógł być taki moment, w którym Dawid pomyślał: Może rzeczywiście. Ale Dawid właśnie, to, o czym rozmawialiśmy też już wcześniej, Dawid znał Boże serce. On rozumiał swoją rolę w Bożym planie. Rozumiał to, że jeżeli Bóg przygotował dla niego królestwo, to Bóg doprowadzi go do miejsca panowania.
Bóg zadbał o to, żeby Dawid był królem, ale dopóki królem jest Saul. A on nie podniesie na niego ręki. Jak często może być tak w naszym życiu? Wiecie, bo kupam, że ta historia może być taka, że myślimy sobie, no wiesz stary, no ja nie będę królem ani królową, ani kimś tam i nie muszę nikogo zabijać, nie staję przed takimi wyborami. Otóż nie, otóż nie.
Otóż każdy z nas stoi przed takimi wyborami. Może nie takiej skali powagi, ale każdy z nas stoi przed takimi wyborami, kiedy ludzie, którzy zwyczajnie nadepnęli nam na odcisk, są w sytuacji, w której moglibyśmy ich podwalić, moglibyśmy coś dla nich zrobić, moglibyśmy im zaszkodzić, może nawet moglibyśmy im zaszkodzić w sposób, który nie będzie wyglądał na szkodliwy. Wiecie, mój szef zrobił coś głupiego, mogę na niego donieść, może wtedy zostanie zwolniony, czy cokolwiek. Może jakiś gość, z którym pracuję, też popełnił jakiś błąd, może jestem w stanie powiedzieć właśnie swoją przełożoną: Hej stary, ale patrz na niego, nie? Wiecie, może to nas nawet doprowadzi, tu jest jakiegoś awansu w pracy, czegoś, jakkolwiek.
W takich sytuacjach możemy mieć masę w naszym życiu, w której będziemy mogli w jakiś sposób wypromować siebie, korzystając z błędu drugiej osoby. I to nigdy nie jest dobra droga. To nigdy nie jest dobra droga, żebyśmy w ten sposób próbowali uzyskiwać jakiekolwiek korzyści w swoim życiu. Jedyna droga, która jest właściwa, to jest droga, którą wybrał Dawid i to jest droga, w ramach której czekamy na moment, w którym Bóg zaprowadzi nas dalej, w którym Bóg pokaże nam kolejne miejsce, w którym Bóg pomoże nam postawić kolejny właściwy krok. A jednocześnie, nawet jeżeli ktoś robi coś nie tak wobec nas, później Jezus o tym będzie mówił, jacy mamy być wobec naszych wrogów.
Kiedy to chociażby Ewangelia św. Łukasza 6,27-2827 Lecz mówię wam, którzy słuchacie: Miłujcie waszych nieprzyjaciół, dobrze czyńcie tym, którzy was nienawidzą. 28 Błogosławcie tym, którzy was przeklinają, módlcie się za tych, którzy wam wyrządzają zło. Czytaj cały rozdziałUwspółcześniona Biblia Gdańska: Miłujcie waszych nieprzyjaciół, dobrze czyńcie tym, którzy was nienawidzą, błogosławcie tym, którzy was przeklinają. Dawid już wtedy właśnie znał Boże standardy, on rozumiał Boże standardy w świecie, w którym zemsta była czymś absolutnie normalnym i w którym zabicie Saula mogło wydawać się dla niego najbardziej korzystną sytuacją. On rozumiał to, że nie do niego należy pomsta, że Bóg zadba o to, żeby doprowadzić go do miejsca, do którego go powołał i on sam nie musi się przejmować tym, w jaki sposób Bóg to zrobi, tylko pozwolić Bogu właśnie, żeby to Bóg działał, żeby Bóg rozwiązał jego problemy. W sposób, który Bóg uzna za właściwy, a nie w sposób, który właśnie z perspektywy głupich doradców może wydawać się być całkiem sensowny, ale z Bożej perspektywy byłby prawdopodobnie jedną z największych porażek w życiu Dawida. Mam nadzieję, że ta historia będzie dla nas dzisiaj inspiracją do tego, żeby żyć lepiej, żeby żyć standardami, które pokazuje nam Jezus, a nie żeby żyć radami, być może nawet radami, przy których gdzieś tam pojawi się imię Boga, które będą totalnym zaprzeczeniem tego, jaki Bóg jest, zaprzeczeniem Jego istoty, zaprzeczeniem miłości.
Ale raczej wybierajmy to, żeby iść tą dosyć trudną drogą, którą wskazuje nam Jezus, który powiedział: Miłujcie waszych nieprzyjaciół, dobrze czyńcie tym, którzy was nienawidzą, błogosławcie tym, którzy was przeklinają. To jest standard, według którego każdy z nas może żyć i wtedy możemy być spokojni o to, że będziemy widzieć to, jak Bóg troszy się o nas, Bóg troszy się o nasze sprawy, kiedy my przede wszystkim szukamy dobra innych, bez względu na to, co ci inni nam zrobili. Mam nadzieję, że skorzystacie z tej historii. Mam nadzieję, że właśnie ja będę umiał skorzystać z tej historii, bo droga Jezusa nie jest prosta, ale jest najlepszą drogą, która jest w stanie każdemu z nas dać życie i pomóc nam w tym, żeby każdego dnia stawiać kolejne kroki wiary i realizować powołanie, które Bóg ma dla każdego z nas. Wielkie dzięki za dzisiaj.
Jeżeli macie dodatkowe pytania, wejdź na stronę bibliawrok.pl, tam możemy sobie dalej porozmawiać, powymieniać się swoimi obserwacjami, a tymczasem słyszymy się już jutro w kolejnym odcinku.