Wszystkie odcinki

Dzień 95 2 Księga Samuela 4-7

Cena poznania Boga

Prowadzi Jacek Obolewicz · Zobacz w planie czytania

Przeczytaj tekst: 2 Sm 4 2 Sm 5 2 Sm 6 2 Sm 7

Dzień 95 z 365 · Otwórz w Spotify

Ten dzień w minutę

Nie masz teraz czasu na cały odcinek? Najważniejsza myśl w krótkim wideo.

Przeczytaj wstęp do księgi: 2 Księga Samuela

W skrócie

Dawid zostaje królem nad całym Izraelem i sprowadza do Jerozolimy skrzynię Bożą. Opowiadam, co poszło nie tak z Uzą, dlaczego Dawid tańczył z radości, mimo że jego żona Michal go wyśmiała, i co ta historia mówi o cenie, jaką czasem płacimy za bliskość z Bogiem.

Najważniejsze myśli

  1. Obietnica spełnia się po latach

    Dawid był młodym chłopakiem, gdy Samuel go namaścił, a królem całego Izraela został dopiero w wieku trzydziestu lat. Gdy Hiram przysłał mu cedry i budowniczych, Dawid zrozumiał, że to Bóg ustanowił go królem.

  2. Bóg ma swoje zasady

    Arka została przewieziona na wozie, tak jak robili to Filistyni, mimo że Bóg dał dokładne przepisy. Uza zginął, bo wyciągnął rękę, by ją przytrzymać, a Dawid zrozumiał, że trzeba robić to po Bożemu.

  3. Gospodarz Bożej obecności

    Bóg nie wpycha się z butami do naszego życia. Boża obecność przychodzi tam, gdzie zrobimy dla niej miejsce, a wtedy rzeczy zaczynają trafiać na swoje miejsce.

  4. Wolę być blisko Boga niż lubiany

    Dawid tańczył przed arką z całych sił, a Michal go wyśmiała. Ludzie często uznają kogoś, kto traktuje wiarę serio, za fanatyka, ale Dawid wolał poznawać Boga niż dbać o opinię.

Z odcinka

Dawid chciał znać Boga i absolutnie nie obchodziła go cena, jaką miał za to zapłacić.

Ale żeby Boża obecność była w naszym życiu, my musimy Boga, że tak pozwolę sobie powiedzieć, ugościć w naszym życiu, stworzyć przestrzeń do tego, żeby On mógł swobodnie być Bogiem w naszym życiu.

Bardziej wartościowe jest to, żeby skupić się na bliskim poznaniu Boga niż ludzi, którzy mają nas gdzieś.

Fragmenty, o których mowa w odcinku

  • Król Tyru przysyła Dawidowi cedry, cieśli i murarzy. Dawid zaczyna być pewien, że to Pan ustanowił go królem.
  • Arkę wieziono na wozie, woły się potknęły i Uza, który wyciągnął po nią rękę, zginął. Dawid zostawił arkę w domu Obeda-Edomity.
  • Dawid z radością sprowadza arkę do Jerozolimy i tańczy przed Panem, nie szczędząc sił.
  • Michal, córka Saula, wyśmiewa taniec Dawida, a on odpowiada, że tańczył przed Panem, który wybrał go zamiast jej ojca.
  • Paweł pisze, że dla poznania Chrystusa uznał za stratę wszystko inne. Słowo „poznać” oznacza tu bliską, osobistą relację.

Kliknij odnośnik, żeby przeczytać fragment.

Gdzie jeszcze w Biblii wraca ten temat

  • Prawo mówiło, kto i jak może nosić święte przedmioty, i że nie wolno ich dotykać. Z tego wynikały zasady dotyczące niesienia arki.
  • Księga Kronik wraca do tej historii: arkę mogą nosić tylko Lewici, bo ich wybrał Pan.
  • Paweł pyta, czy stara się o względy ludzi, czy Boga. To pytanie, które stawia nam taniec Dawida.

Do przemyślenia

  • Co w moim życiu utrudnia Bogu swobodne bycie Bogiem, czy to mój bałagan, czy moje relacje?
  • Czy zdarza mi się powstrzymywać od szczerej radości z Boga, bo boję się, co powiedzą inni?

Powiązane odcinki

Dawid arka przymierza Boża obecność Uza krytyka wiary poznawanie Boga

Fragmenty Biblii w dymkach pochodzą z Uwspółcześnionej Biblii Gdańskiej (Fundacja Wrota Nadziei, licencja CC BY-ND 4.0). W podcaście czytam z innego przekładu. Tutaj korzystamy z UBG, bo jej licencja pozwala swobodnie udostępniać tekst.

Transkrypcja odcinka

Zapis powstał automatycznie i może zawierać drobne błędy. Najważniejsze zdania są wyróżnione, a podkreślone miejsca otwierają fragment Biblii, o którym mowa.

Cześć, z tej strony Jacek, słuchasz właśnie podcastu Przeczytaj Biblię w rok. Dzisiaj mamy dzień 95 i czytamy drugą księgę Samuela, rozdziały od 4 do 7. W tych rozdziałach dzieje się naprawdę sporo dobrych rzeczy, sporo historii, która w końcu jest bardzo jednoznacznie pozytywna, bo oto Dawid zostaje królem nad całym Izraelem, o czym czytamy w 5 rozdziale drugiej księgi Samuela. Czytamy też o tym, że Dawid miał wtedy 30 lat, kiedy został on królem nad Izraelem. I kiedy przypomnimy sobie tego młodego Dawida, który walczy z Goliatem, to patrzcie, ile lat musiało minąć, żeby Dawid doczekał się spełnienia Bożej obietnicy w jego życiu, zrealizowania tego, co tak naprawdę było przez Boga już dawno postanowione, kiedy Samuel namaścił Dawida na króla.

Ale rzeczywistością stało się to dopiero w 5 rozdziale drugiej księgi Samuela. No i przy tej okazji też czytamy o tym, że Dawid zdobywa dla Izraela bardzo ważne miasto, to jest Jerozolim. I w tej Jerozolimie jest też takie szczególne wzgórze, które nazywa się Syjon. Czytamy o twierdzy Syjon, która później stała się miastem Dawida. No i teraz mówię o tym dlatego, że to jest bardzo ważne miejsce w historii Izraela, w tym, co będzie się działo dalej, a dzisiaj też zobaczymy, jak szczególne miejsce było to dla Dawida.

Niemniej jednak, zanim przejdziemy do tej historii, którą dzisiaj chciałbym się zająć, która jest naprawdę wyjątkowa, to chciałbym zwrócić uwagę jeszcze na to, że bardzo ciekawa rzecz jest napisana w tym 5 rozdziale, w 12 wersecie, gdzie, może jeszcze cofnę się do 11, gdzie czytamy, że . Ponadto przysłał cieśli i murarzy, którzy zbudowali Dawidowi pałac. Dawid zaczął zatem nabierać przekonania, że to Pan ustanowił go królem nad Izraelem i że ze względu na swój lud przydał jego królestwu znaczenia. Ten 12 werset, go sobie szczególnie zaznaczyłem, kiedy czytałem ten rozdział w tym roku, bo łapiecie, Dawid z jednej strony wiedział, że on ma być królem, z drugiej strony szanował to, że Saul jest królem, ale jeszcze tak naprawdę do tego momentu. Do momentu, kiedy Hiram, który był królem Tyru, Tyr też się nam zresztą w historii później będzie pojawiał, przysyła drewno, przysyła cieśli, murarzy, którzy budują Dawidowi pałac, tak naprawdę to dopiero utwierdza Dawida w tym, że hej, naprawdę, naprawdę Bóg ustanowił mnie królem nad Izraelem.

I co tu jest jeszcze ważne, ze względu na swój ród przydał jego królestwu znaczenia. Dawid rozumiał, że jest tylko częścią Bożego planu, że cała historia nie kręci się wokół niego i dla niego to był taki moment chyba, w którym, wiecie, nagle przetarł oczy i to się dzieje naprawdę. To wszystko, czego doświadczyłem, to wszystko, co wydarzyło się w moim życiu, prowadziło mnie do tego miejsca i naprawdę jest nade mną Boże namaszczenie do tego, żeby być królem. No i historia, którą dzisiaj chciałbym, żebyśmy zajęli się odrobinę więcej, jest zapisana zaraz po tym, jak Dawid właśnie zostaje królem nad całym Izraelem. I to jest historia , bo czytamy o tym, że Dawid podejmuje decyzję, żeby sprowadzić skrzynię Bożą do Jerozolimy.

Jak będziemy w Księdze Kronik, prawdopodobnie wrócimy sobie w ogóle do historii skrzyni, historii przybytku Mojżesza i historii tego, co tutaj się dzieje, bo te historie z jednej strony fajnie się uzupełniają, ale to jest to, co dzieje się w tym rozdziale, jest tak odjechane, że byśmy potrzebowali naprawdę mieć bardzo długi odcinek na to, żeby sobie omówić, co takiego się działo. No bo gdybym was dzisiaj spytał: dobra, a weź mi powiedzcie, co takiego dzieje się ze skrzynią przymierza i co takiego dzieje się z przybytkiem Mojżesza. Pamiętacie ten przybytek Mojżesza, o którym czytaliśmy jeszcze w Księdze Wyjścia, który był tak kluczowym miejscem dla całego Izraela, tam oni spotykali się z Bogiem. Dzisiaj nawet, wiecie, jakbym was spytał, gdzie on teraz jest, no to nie pamiętamy, no bo właśnie gdzieś przepadł nam w historii i to nie jest to, że go nie ma, to jest to, że właśnie został w pewien sposób porzucony, dalej historia nam za bardzo do tego przybytku się nie odnosiła. Była historia związana z Arką, która w pewnym momencie po prostu z tego przybytku była wyniesiona, to być może akurat pamiętacie, bo o tym też był odcinek, kiedy to Izraelici, idąc na wojnę, wzięli ze sobą Arkę Przymierza.

No i teraz ta Arka miała swoje historie u pogan i koniec końców nigdy nie dotarła z powrotem do przybytku Mojżesza. No i teraz... Teraz Dawid podejmuje decyzję, żeby Arkę Przymierza z powrotem sprowadzić, no właśnie, tylko z powrotem sprowadzić, no właśnie, nie do przybytku Mojżesza, co jest ciekawe. Odjechany temat, naprawdę odjechany temat, o tym porozmawiamy sobie przy okazji Księgi Kronik, ale teraz tak, to co jest ważne. Arka Przymierza reprezentowała Bożą obecność.

I to, co w tej historii, którą dzisiaj czytamy, jest bardzo ciekawe, to jest na samym początku to, że Arka Przymierza została umieszczona na wozie i tam było dwóch zawodników, Uza i Achio, synowie Abinadaba. Abinadab to był ten gość, u którego w domu ta Arka się znajdowała. Oni prowadzą ten wóz. No i jest taka historia, która dla nas może być znowu dosyć taka, hej, dosyć ostro Bóg postąpił tutaj, no bo woły się potknęły, Arka upada, Uza wyciąga rękę, żeby, wiecie tak, sorry w cudzysłowie powiem, pomóc Bogu, no i przez to Bóg rozgniewał się na Uzę i uderzył go za to uchybienie i Uza zmarł na miejscu. Więc wtedy Dawid jest przerażony, podobnie jak cała reszta, no bo myślą: kurka, może lepiej zostawmy tę Arkę w spokoju, no bo widzimy, że tutaj jest to dosyć niebezpieczny sprzęt, z którym nie bardzo wiemy, jak się obchodzić.

No i właśnie, czy oni nie wiedzieli? Wiedzieli, później znowu będzie opisane to, że właśnie Dawid się połapał, że hej, są przecież przepisy odnośnie tego, jak Arka powinna być niesiona i zdecydowanie nie były to wozy. Tak naprawdę te wozy, nie wiem, czy pamiętacie, skąd oni je wzięli, oni wzięli te wozy stąd, że Filistyni tak transportowali Arkę, to tak całkiem przy okazji. Ale właśnie skorzystali z jakiejś pogańskiej metody transportowania Arki Przymierza, zamiast skorzystać z tego, co mieli napisane, z tego, co Bóg powiedział, że ma się dziać, w jaki sposób ta Arka ma być traktowana, w jaki sposób ta skrzynia ma być przenoszona z miejsca na miejsce. Do tego były bardzo szczegółowe przepisy i oni zwyczajnie to olali, zapomnieli o tym, nie skojarzyli, że trzeba do tego podejść inaczej, a nie tak, jak to robili wcześniej poganie.

No i historia tej skrzyni dalej jest taka, że trafia ona do domu Obeda-Edomity. Jest tam przez trzy miesiące i czytamy, że w tym czasie Pan błogosławił Obedowi-Edomicie i całemu jego domowi. Królowi Dawidowi doniesiono, że Pan błogosławi domowi Obeda-Edomity oraz wszystkiemu, co do niego należy, właśnie ze względu na skrzynię Bożą. Dawid zatem poszedł i z radością sprowadził skrzynię Bożą. Bożą z domu Obed-Edom i do miasta Dawida.

Co takiego dzieje się w naszym życiu, kiedy jest w nim Boża obecność? Ano dzieje się to, że nagle wszystkie rzeczy są na właściwym miejscu. Ale żeby Boża obecność była w naszym życiu, my musimy Boga, że tak pozwolę sobie powiedzieć, ugościć w naszym życiu, stworzyć przestrzeń do tego, żeby On mógł swobodnie być Bogiem w naszym życiu. No bo to nie jest tak, że Bóg będzie przychodził do naszego życia z butami, kiedy my mamy totalny bajzel tym, jak postępujemy w naszych relacjach, w tym, jak traktujemy ludzi. No to Bóg nie będzie się za bardzo wpychał.

O tym też w jednym z odcinków rozmawialiśmy, w jaki sposób można mieć relacje z Duchem Świętym. To jest bardzo ważne, żebyśmy zadbali o swoje życie, żebyśmy je uporządkowali po to, żeby móc Bożą obecność ugościć. A kiedy ona jest częścią naszego życia, to to, co wtedy może się spokojnie wydarzyć i będzie się działo, to to, że wszystkie rzeczy będą na swoim miejscu. Tak naprawdę będziemy doświadczać Bożego błogosławieństwa, Bożej obecności, Bożego pokoju, bez względu na to wszystko, co będzie się działo dookoła nas, bez względu na to, że czasami nawet może być trudno. Będziemy wiedzieć, że Bóg jest z nami i Bóg zawsze przyjdzie z rozwiązaniem do naszego życia, kiedy my będziemy w naszym życiu tworzyć przestrzeń do tego, żeby Bóg czuł się w nim zwyczajnie dobrze.

Bo tak jak wspomniałem, Bóg nie będzie się pakował z butami do naszego życia. I to jest coś, odnośnie czego Dawid miał ogromne zrozumienie. To jest coś, co Dawid bardzo dobrze rozumiał. To jest coś, co on, wydaje mi się, instynktownie czuł, że właśnie Boża obecność jest tak cenna. Dlatego też chciał skrzynię Bożą sprowadzić do Jerozolimy.

Dlatego też podjął się całego tego wysiłku. No i kiedy po drodze była ta tragiczna historia z Uzą, to Dawid też szybko się połapał, że hej, no ale jeżeli ta skrzynia wylądowała u jakiegoś innego gościa po drodze i ją Bóg tak błogosławi, to ja chciałbym mieć ją przy sobie. Chciałbym, żeby ona była częścią mojego życia, a nie gdzieś tam. Bardzo ciekawe jest to, co Dawid robi ze skrzynią przymierza, kiedy ona już trafia do Jerozolimy. Ale tak jak mówiłem, o tym porozmawiamy sobie przy innej okazji.

Teraz wracamy do naszej historii i do tej szalonej procesji, która miała miejsce. No bo bez kitu, ta procesja była po prostu kompletnie szalona. Czytamy, że w czasie drogi, gdy tylko , Dawid składał... Na rzeźną ofiarę cielca oraz tuczne zwierzę, tańczył też Dawid przed Panem, nie szczędząc swoich sił, a czynił to przepasany lnianym efodem. Tutaj jak chcecie, wpiszcie sobie w Google jakkolwiek lniany efod, zobaczcie, jak to wyglądało i wyobraźcie sobie faceta, który jest tylko w to ubrany.

To musiało być całkiem ciekawy widok. No i właśnie, ten widok doprowadził też do tego, że nie wszystkim się to podobało. Czytamy dalej. On sam i cały Izrael sprowadzili skrzynię Pana przy okrzykach radości i przy dźwiękach rogu, gdy skrzynię Pana wniesiono do miasta Dawida. Michal, córka Saula, wyjrzała przez okno, zobaczyła króla Dawida, jak tańczy przed Panem, i odczuła pogardę do niego.

Czytamy dalej, że gdy skrzynię Pana ustawiono na przygotowanym dla niej miejscu w środku namiotu, który Dawid dla niej rozpiął, król złożył Panu ofiary całopalne oraz ofiary spokoju. I robiąc lekki przeskok, , że Dawid również wrócił do pałacu. Chciał pobłogosławić swój dom, ale wtedy Michal, córka Saula, wyszła mu na spotkanie i zadrwiła. Haniebnie zachował się dziś król Izraela, obnażył się dziś na oczach niewolnic swoich sług, jak zwykły prostak. Wtedy Dawid powiedział do Michal: Grałem i tańczyłem przed obliczem Pana, przed obliczem Pana, mówię, który wybrał raczej mnie niż twojego ojca i cały jego ród, abym mnie wyznaczyć księciem nad ludem Pana, nad Izraelem.

A choćbym poniżył się jeszcze bardziej niż tym razem i stał się niczym nawet we własnych oczach, to u tych niewolnic, które przed chwilą wspomniałaś, u nich będę poważany. A Michal, córka Saula, była bezdzietna aż do dnia swojej śmierci. Z jednej strony mamy Dawida, który cieszy się Bożą obecnością jak dzieciak, jak gówniarz. Naprawdę, do tego stopnia, że właśnie osoba stojąca z boku może powiedzieć: Wariat jakiś, porąbało gościa. I dokładnie to robi, no właśnie kto?

Córka Saula, która swoją drogą w Dawida życiu była bardzo szczególną osobą, bo nie wiem, czy pamiętacie, tak naprawdę zdobycie jej na żonę wiązało się z zabiciem kilkuset Filistynów przez samego Dawida. Tak naprawdę ogromną cenę Dawid musiał zapłacić za to, żeby ona stała się jego żoną. No i teraz, jego własna żona mówi: Jak ty się w ogóle zachowujesz? Co to w ogóle ma być? Co to za wioska?

Co ty odwalasz tutaj, chłopie? Wszyscy się z ciebie będą śmiali. Zachowujesz się jak jakiś palant, jak jakiś czubek. Dokonała... Miała bardzo szybkie analizy sytuacji i bardzo jednoznacznie skrytykowała Dawida.

Jak często jest tak, że w naszym życiu, kiedy chcemy iść za Bogiem, kiedy chcemy zbliżać się do Niego, kiedy chcemy dbać o to, żeby Jego obecność była częścią naszego życia, to ludzie patrzą na nas i mówią, że jesteśmy rąbnięci. To wiecie, spokojnie z tym można się spotkać. To nie jest jakieś strasznie niezwykłe, że kiedy podejmujesz decyzję o tym, że chcesz iść za Jezusem, to ludzie będą ci mówić, że no właśnie, że fanatyk, że porąbało cię, że bierzesz to zbyt poważnie, że w ogóle o co ci chodzi, czy nie możesz być normalny jak wszyscy, weź przestań. Wiecie, ja osobiście się trochę z takimi głosami spotkałem, znam masę ludzi, którzy z takimi głosami się spotykali. I żeby to było jasne, pamiętam gościa, który tak naprawdę miał ogromny wpływ na to, że zacząłem szukać Boga, zacząłem szukać prawdy, zacząłem czytać Biblię.

Sam mówił, że kiedy miał w swoim życiu taki przełomowy moment odnośnie tego, żeby iść za Jezusem, stał się częścią wspólnoty, jednej z częstochowskich wspólnot, Mamre się nazywa, to też mówili: Stary, co, jak ty w ogóle wszedłeś? Co to w ogóle, sekciarz, co to ma być? Ty w ogóle przeginasz, za bardzo poważnie to traktujesz. Jakby totalne nieporozumienie. I żeby było jasne, mówię o katolickiej wspólnocie, nie mówię tutaj o jakichś innych wspólnotach, które wzbudzają jeszcze większe emocje, w moim odczuciu niesłusznie, żeby było jasne, ale no właśnie, stary, zbyt poważnie to bierzesz, wariat.

Wiecie, ile głosów takich będziemy doświadczać w naszym życiu, kiedy będziemy chcieli poważnie traktować Boga. Jestem przekonany, że bardzo dużo, bardzo często. I oczywiście będzie grono ludzi, dla których ktoś, kto naprawdę żyje swoją wiarą na co dzień, no jest dosyć wyjątkowy, ale często właśnie to najbliżsi są ludźmi, którzy, okej, znam cię całe życie, no teraz to cię porąbało. Przecież wiem, jaki jesteś, przecież wiem, jakim byłeś, znam cię, wiem, jakim imprezujesz, wiem, jak robić to czy tamto, przecież znamy się nie od wczoraj. Osoby, które są często dla nas najbliższe, widząc decyzje, które my podejmujemy w swoim życiu odnośnie tego, żeby właśnie iść za Jezusem, będą często naszymi największymi krytykantami.

Często ludzie spoza naszego środowiska albo których na nowo poznajemy, tak, ja osobiście to widzę, często w nich to wzbudza takie zainteresowanie: Ej, kurczę, jakiś taki wierzący, tak poważnie, ty, ale... Ale ty tak na serio wierzysz? To nie tak dla jaj jak ja. Wiecie, no tak to trochę wygląda. I tutaj mamy Dawida, który właśnie po prostu pozwala sobie na to, żeby być totalnie radosny, jakby po prostu mały dzieciak, który doświadcza czegoś wyjątkowego w swoim życiu, który to jest, wiecie, najbardziej wyrąbisty prezent urodzinowy.

Cieszy się tak z tego, tańczy, gra, śpiewa, kompletny odjazd. Jeszcze no właśnie, jego ciuchy to jest inna historia, bo to musiało wyglądać naprawdę dosyć ciekawie. A z drugiej strony są ludzie, którzy: Hej, zadbaj o swoją reputację, wiesz, tak nie bądź takim fanatykiem, wyluzuj się trochę, nie musisz tego brać tak na serio. No powiem tak, Jezus kwestię wiary wziął w swoim życiu bardzo na serio, do tego stopnia, że oddał za to życie. A my często martwimy się tym właśnie, co ludzie o nas powiedzą, jak inni na nas spojrzą.

Może pomyślą, że rzeczywiście przegiąłem, może rzeczywiście jestem porąbany. Jest bardzo ważna rzecz. Dawid chciał znać Boga i absolutnie nie obchodziła go cena, jaką miał za to zapłacić. Jednocześnie czytamy, że córka Saula, która właśnie była specjalistą analityki duchowej i krytykanctwa, powiedziała: Pajac, pajac, na oczach wszystkich ludzi zachował się jak pajac. I czytamy na koniec, że Michał była bezdzietna aż do dnia swojej śmierci.

Wcale niekoniecznie to musi oznaczać, że Bóg ją ukarał w ten sposób. To może zwyczajnie oznaczać, że Dawid nie chciał się z nią znać. W sensie, wiecie, była jego żoną, była częścią rodziny, ale Dawid już się do niej nie zbliżał. Mówię o tym dlatego, że Bóg od nas właśnie oczekuje tak wyjątkowej bliskości, której absolutnie nic innego nie będzie miało znaczenia. Na to zdecydował się Dawid.

I kiedy osoba, która miała być mu jedną z najbliższych osób, tak go potraktowała, on zdecydowanie wolał być blisko Boga niż być blisko swojej żony. I jest to też związane z tym, co później, setki lat później napisze Paweł, tak zwany apostoł do Filipian w trzecim rozdziale. , że jednak cokolwiek mogło mi nieść jakąś korzyść ze względu na Chrystusa, uznałem za stratę. Więcej, w świetle doniosłości poznania Jezusa Chrystusa, mojego Pana, nic się dla mnie nie liczy. Dla Niego straciłem wszystko i wszystko uznaję za gnój, żeby tylko zyskać Chrystusa i odnaleźć się w Nim.

Nie dzięki mojej sprawiedliwości, mierzonej normą... normą prawa, lecz tej, która pochodzi z zawierzenia Chrystusowi i ma swoje źródło w Bogu, dzięki sprawiedliwości opartej na wierze. Chcę Go bowiem poznać, doświadczyć Jego mocy zmartwychwstania i mieć udział w Jego cierpieniach, stając się podobnym do Niego w Jego śmierci, aby tak czy inaczej dostąpić zbawienia. Dziesiąty werset mówi nam bardzo, bardzo ciekawą rzecz. Paweł pisze, że chcę Go bowiem poznać. Wiecie, jak Paweł chciał poznać Chrystusa?

Paweł chciał poznać Chrystusa dokładnie tak, jak mąż w noc poślubną poznaje swoją żonę. Bo dokładnie to słowo, które oznacza poznanie, ale przez osobiste doświadczenie. Używa Maria, która mówi do anioła: Jakże się to stanie, skoro nie znam męża? Nie jest, że ona nie znała chłopa imienia i nazwiska. Ona zwyczajnie powiedziała w tym: Jak mam urodzić Syna Bożego, skoro jestem dziewicą?

Paweł użył dokładnie tego samego słowa, kiedy mówi nam o tym, że chcę Go bowiem poznać. Chcę być tak blisko Boga, chcę być tak blisko Boga, żeby móc być przy Nim całkowicie otwartym, móc czuć się przy Nim całkowicie swobodnie i jednocześnie, żeby Bóg mógł się również czuć swobodnie w mojej obecności, żeby nie było przed nami żadnych tajemnic, żebyśmy mogli się poznawać, odkrywać, żebyśmy mogli cieszyć się swoją obecnością. To jest relacja, to jest głębia relacji i intymności, do której Bóg chce zaprosić każdego z nas. I historia Dawida, historia tego, w jaki sposób Dawid w tym najbardziej fantastycznym momencie swojego życia się zachował, pokazuje nam to, że bardziej wartościowe jest to, żeby skupić się na bliskim poznaniu Boga niż ludzi, którzy mają nas gdzieś. Bo Dawid mógł się tym przejąć, co mówi jego żona, i powiedzieć: Ty wiesz co, masz rację, kurna, może przegiąłem.

On tego nie zrobił. Już dla niego ważniejsze jest to, co robił, dlatego że robił to przed obliczem Boga, w Jego obecności, na Jego chwałę, po to, żeby Jego uczyć w taki sposób, w jaki wtedy potrafił, w taki sposób, jak czuł, bez względu na to, jak inni będą patrzyli na ekspresję jego wiary. Do tej historii jeszcze sobie w pewien sposób wrócimy, bo właśnie oto Arka Przymierza trafia do Jerozolimy, no ale właśnie, nie, tam jest przybytek Mojżesza. O tym jeszcze sobie porozmawiamy, bo to, co Dawid zrobił, jest jeszcze bardziej wyjątkowe niż to, o czym dzisiaj już porozmawialiśmy, a wrócimy sobie też do tego w Księdze Kronik, która też będzie miała fragment. fragment na temat tej właśnie historii, a tymczasem wielkie dzięki za dzisiaj. Jeżeli macie dodatkowe pytania, wejdźcie na stronę bibliawrok.pl i słyszymy się już jutro w kolejnym odcinku.