Wszystkie odcinki

Dzień 234 Księga Koheleta 1-4

Czy życie faktycznie jest marne

Prowadzi Jacek Obolewicz · Zobacz w planie czytania

Dzień 234 z 365 · Otwórz w Spotify

W skrócie

Zaczynamy Księgę Koheleta i słynne słowa: marność nad marnościami. Wyjaśniam, dlaczego to tłumaczenie myli i co hebrajskie słowo naprawdę znaczy. Nie jest to księga o bezsensie życia, tylko o jego niestałości i o tym, że i tak warto żyć mądrze.

Najważniejsze myśli

  1. Kohelet, czyli kaznodzieja

    Księga ma autora i nauczyciela, który przemawia w jej wnętrzu. Brzmi jak Salomon, ale nie ma co do tego pewności.

  2. Marność to dym

    Hebrajskie słowo oznacza coś ulotnego, co widać, ale nie da się złapać. Chodzi o przemijanie i tajemniczość życia, a nie o to, że wszystko jest bez sensu.

  3. Życie to nie automat

    Po Księdze Przysłów łatwo pomyśleć, że wystarczy dobrze postępować, żeby wszystko się układało. Kohelet przypomina, że życie jest niepewne i nie działa jak automat.

  4. Mądrość i tak się opłaca

    Mądry wie, dokąd idzie, a głupi kroczy w ciemności. Warto żyć mądrze, nawet jeśli nie wszystko możemy kontrolować.

Z odcinka

Więc bardziej dobrze by było, gdybyśmy czytając tę księgę zwrócili uwagę właśnie na pewną tajemniczość życia, na jego przemijanie, na jego niestałość, niż koniecznie na to, że to wszystko jest bez sensu.

Biblia nie jest w ogóle księgą zasad, tylko bardziej bym powiedział księgą relacji, odkrywania osoby, poznawania Boga, życia w bliskości.

Mądrość jest wartościowa. Warto jest żyć mądrym życiem. Z tego jest pożytek.

Fragmenty, o których mowa w odcinku

  • Początek księgi: słowa kaznodziei, syna Dawida, króla w Jerozolimie. Zaraz potem słynne marność nad marnościami.
  • Pokolenia przychodzą i odchodzą, słońce wschodzi i zachodzi, rzeki płyną do morza. Świat się powtarza, a życie przemija.
  • Pożytek z mądrości jest większy niż z głupoty, tak jak pożytek ze światła jest większy niż z ciemności.

Kliknij odnośnik, żeby przeczytać fragment.

Gdzie jeszcze w Biblii wraca ten temat

  • Jakub nazywa nasze życie parą, która pojawia się na chwilę i znika. To bliskie hebrajskiemu obrazowi dymu.
  • Psalm prosi Boga, żeby nauczył nas liczyć nasze dni, bo życie szybko mija.
  • Paweł pisze, że stworzenie zostało poddane marności. Świat jest dziś niedoskonały, ale z nadzieją na odnowienie.

Do przemyślenia

  • Czy żyję tak, jakby wszystko dało się kontrolować, czy akceptuję, że życie jest niepewne?
  • W jakiej dziedzinie życia mogę dziś wybrać mądrość, nawet jeśli nie widzę gwarancji, że wszystko się ułoży?

Powiązane odcinki

Księga Koheleta marność przemijanie mądrość Salomon sens życia

Fragmenty Biblii w dymkach pochodzą z Uwspółcześnionej Biblii Gdańskiej (Fundacja Wrota Nadziei, licencja CC BY-ND 4.0). W podcaście czytam z innego przekładu. Tutaj korzystamy z UBG, bo jej licencja pozwala swobodnie udostępniać tekst.

Transkrypcja odcinka

Zapis powstał automatycznie i może zawierać drobne błędy. Najważniejsze zdania są wyróżnione, a podkreślone miejsca otwierają fragment Biblii, o którym mowa.

Cześć, z tej strony Jacek, słuchasz właśnie podcastu Przeczytaj Biblię w rok. Dzisiaj mamy dzień 234 i czytamy Księgę Koheleta, rozdziały od pierwszego do czwartego. Gdybyście chcieli dowiedzieć się więcej na temat tego podcastu, wejdźcie na stronę bibliawrok.pl. Jest to księga, która najprawdopodobniej jest nam w jakiś sposób znana, podobnie jak wiele innych, które już mamy za sobą. Niemniej jednak jest ona bardzo często postrzegana w sposób kompletnie niezrozumiały i wynika to z tego, że przez to, jak jedno z kluczowych słów w tej księdze jest przetłumaczone, daje nam to trochę niewłaściwy obraz tego, o co w tej księdze właściwie chodzi.

I teraz, jeśli chodzi o samą Księgę Koheleta, która też w innych przekładach, szczególnie protestanckich, będzie nazywała się Księgą Kaznodziei, tudzież właśnie nawet Kaznodziei Salomona. I teraz autorem tej księgi wcale niekoniecznie oczywiście jest Salomon, choć z różnych miejsc, które nam się będą pojawiały, możemy mieć takie wrażenie. I ja nie mówię, że tak nie jest, ale wcale niekoniecznie jest to bardzo jednoznaczne. Zdecydowanie widzimy tutaj osobę, która bardzo przypomina nam właśnie króla Salomona, o którym też już rozmawialiśmy. Mamy kilka ksiąg, których autorstwo właśnie jemu się przypisuje, czyli na przykład Księgę Przysłów, Księgę Pieśni nad Pieśniami.

I tutaj mamy nagle... Salomona, który łapie całkiem inny ton niż te poprzednie księgi, a przynajmniej tak mogłoby się nam wydawać. Niemniej jednak ta księga ma de facto dwie postaci, które w niej się znajdują, bo z jednej strony jest ten Kohelet. Nie lubię tego słowa Kohelet, bo ono znaczy dla nas w zasadzie nic, to trochę jakieś imię, nie wiadomo. Kaznodzieja już trochę więcej mówi, bo jednak mamy tutaj perspektywę jakiegoś takiego nauczyciela, który właśnie zgodnie zresztą ze znaczeniem tego słowa zbiera ludzi po to, żeby im coś powiedzieć, żeby ich czegoś nauczyć.

Więc mamy tutaj tego kaznodzieję, który jest przedstawiony w pierwszym wersecie i później jest pewne podsumowanie, więc jest jakiś taki autor, który nam robi bardzo krótki i w zasadzie bez żadnego takiego konkretnego wprowadzenia wstęp i później podsumowuje to wszystko, co przeczytaliśmy. I wstęp do Księgi Koheleta brzmi następująco: . Więc tutaj też między innymi z tego widzimy, że okej, dobra, zalatuje nam Salomonem, chociaż właśnie to, że był synem Dawida, to wcale niekoniecznie jeszcze musi oznaczać, że to akurat był ten syn, który po nim był bezpośrednim królem, bo tam później jeszcze byli inni królowie, o których też można by było powiedzieć, że w jakiś sposób są synami Dawida, o tyle, że właśnie byli potomkami. Niemniej jednak drugi werset mówi nam bardzo ważną rzecz, która w zasadzie ustawia ton całej tej księgi i właśnie przez to, jak to jest przetłumaczone, ten ton jest ustawiony w trochę sposób problematyczny, bo czytamy tak: Marność nad marnościami, mówi kaznodzieja, marność nad marnościami, wszystko jest marnością. I teraz, jak czytamy takie słowa, to myślimy sobie o tym: O kurczę, w ogóle jakiś totalnie szalony gość, tu jestem już teraz zdołowany, tylko zaczynając czytać tą księgę.

Po co to w ogóle jest w Biblii, skoro mieliśmy tyle mądrości chociażby w Księdze Przysłów, a teraz nagle czytamy, że to wszystko jest bez sensu, w ogóle wszystko jest nic niewarte. I właśnie tu jest problem. To słowo marność, które tutaj się pojawia, to jest właśnie bardzo często słowo, które w angielskich przekładach by się pojawiało, by oznaczało bez znaczenia, to nie jest do końca trafne słowo, bo to słowo, które tutaj się pojawia z perspektywy języka hebrajskiego, to jest słowo, które oznacza dym, czyli coś... ulotnego, coś niestałego, coś tajemniczego, coś, co niby widzisz, próbujesz to złapać, ale nie możesz tego złapać. To jest właśnie to słowo, które tutaj jest użyte. Więc bardziej dobrze by było, gdybyśmy czytając tę księgę zwrócili uwagę właśnie na pewną tajemniczość życia, na jego przemijanie, na jego niestałość, niż koniecznie na to, że to wszystko jest bez sensu.

Bo bardzo często mamy takie wrażenie, czytając tę księgę, że wszystko jest bez sensu, wszystko jest bez sensu. Tym bardziej, że to słowo pojawia się nam jakieś kilkadziesiąt razy, co może sprawić, że jeżeli ciągle czytamy marność, marność, marność, marność, no to w końcu dochodzimy właśnie do takiego miejsca, że myślimy sobie: no to wszystko jest bez sensu. Ale nie o to w tej księdze chodzi. Ona de facto, jak wam później pokażę w kolejnych odcinkach, jest niesamowicie pozytywną księgą. Ona naprawdę daje nam świetną perspektywę na życie, która właśnie jest ważna do złapania też z perspektywy tego, co czytaliśmy w Księdze Przysłów.

Bo Księga Przysłów mogła nam trochę zalatywać tak, jak mamy tutaj złote rady: zrobisz to, dostaniesz to, będziesz taki, będzie ci się tak powodziło. Więc w Księdze Przysłów z jednej strony mogliśmy złapać taką perspektywę: a dobra, to jest dosyć prosta gra, wszystko będzie się układało w konkretny sposób, jeżeli będę we właściwy sposób postępował. Niemniej jednak też Księga Hioba pokazała nam, że no dobra, niekoniecznie zawsze wszystko dzieje się tak, jakby nam się wydawało, i niekoniecznie jest to taka zero-jedynkowa gra. Więc z jednej strony Księga Przysłów pokazała nam to, że okej, tu są takie generalnie powtarzalne schematy, które w większości przypadków będą się zdarzać, ale oczywiście jest masa wyjątków, jest masa rzeczy, które w życiu mogą się wydarzyć, więc znowu nie jest to księga obietnic, a bardziej pewnej mądrości, którą warto się kierować, jeżeli spodziewamy się pewnych konkretnych efektów w życiu. I tutaj właśnie w Księdze Koheleta mamy pokazane to, że ostatecznie właśnie to wszystko, co na przykład pojawiło się w Księdze Przysłów, no właśnie jest takie niepewne.

Finalnie życie nie jest pewne, nie jest zero-jedynkowe, nie jest tak, że to wszystko będzie się toczyło tak, jak my byśmy sobie zaplanowali, nawet jeżeli będziemy postępować zgodnie ze wszystkimi zasadami, bo Biblia nie jest w ogóle księgą zasad, tylko bardziej bym powiedział księgą relacji, odkrywania osoby, poznawania Boga, życia w bliskości. razem z Nim. I to nie jest tak, że po prostu zrób to, dostaniesz to. To nie jest automat do sprzedaży tam czegokolwiek. Wrzucasz monetę, bum, wybierasz, puch, jest. Nie.

Tutaj właśnie jest to, że ta księga pokazuje nam ten aspekt niestałości, aspekt tego, że niczego nie możemy być pewni, aspekt tego też, że wszystko ostatecznie przemija. Co zresztą właśnie . Jaki ma człowiek pożytek z całego swego trudu, który znosi pod słońcem? Pokolenie przychodzi, pokolenie odchodzi, a ziemia trwa na wieki. Słońce wschodzi, słońce zachodzi i spieszy do miejsca, skąd ponownie wschodzi.

Wiatr wieje na południe, zatacza krąg na północ, krąży, krąży, wieje i w swym krążeniu wraca. Wszystkie rzeki płyną ku morzu, lecz morze się nie zapełnia. Skąd wypływają, tam powracają po to, by nadal płynąć. Słowne wywody te potrafią znużyć, nie da się wszystkiego wyrazić. Oko nie nasyci patrzenie, ucho nie ukoi słuchanie.

To, co było, znów będzie, co robiono, znów będą robić i nie ma nic nowego pod słońcem. Czy jest jakaś sprawa, o której można powiedzieć: Proszę, to coś nowego? Rzecz w tym, że miało to miejsce już wcześniej, w czasach, które nas poprzedzały. Nie zachowa się pamięci o tych, którzy żyli przed nami, ani tych, którzy nas zastąpią. Oni również nie pozostaną w pamięci u tych, którzy po nich nastaną.

I teraz, czy to znaczy, że wszystko jest bez sensu? Nie, ale to nam pokazuje naturę życia, którą my i tak znamy, że wszystko przemija, że po prostu nic na tym świecie się nie zmienia. I nawet jakby się zmieniła technologia, jakieś tam różne rzeczy związane z naszym takim codziennym funkcjonowaniem, to ludzie się nie zmieniają. Nasza psychologia, to jak my funkcjonujemy jako ludzie, to się nie zmienia. Wszystko się w jakiś sposób powtarza, nie ma nic nowego.

Co nie znaczy, że wszystko jest bez sensu. I to jest właśnie to, co chciałbym, żebyśmy załapali na początku, startując z Księgą Salomona, z Księgą Kaznodziei, tudzież Koheleta. Chodzi o to, że nie patrzmy na nią jako na dołującą księgę, która nam powie: Wszystko jest bez sensu, bo nie jest. Bo nie jest. I ten sens w tej księdze spokojnie znajdziemy, pomimo tego, że właśnie we wszystkim, co dzieje się na świecie, widzimy pewną ulotność, pewne przemijanie.

I też chociażby właśnie tak jak mamy te rozdziały na dzisiaj. . Słowa w trzynastym wersecie, gdzie po różnych rozkminach tego kaznodziei mówiłem coś takiego: Zauważyłem wówczas, że pożytek z mądrości jest większy niż z głupoty, tak jak pożytek ze światła jest większy niż z ciemności. Mędrzec wie, dokąd idzie, głupiec kroczy w ciemności, lecz przekonania się przy tym, że wszystkich spotka ten sam los. Więc niekoniecznie wszystko jest tak całkiem bez sensu.

Mądrość jest wartościowa. Warto jest żyć mądrym życiem. Z tego jest pożytek. Dlaczego? Chociażby dlatego, że wiemy, dokąd idziemy, znamy naszą drogę, znamy ścieżkę naszego życia, wiemy, czego się spodziewać.

I teraz, nawet jeżeli wydarzy się coś nieprzewidywalnego, jak to w podróży często bywa, to wciąż my wiemy, dokąd zmierzamy. I to jest bardzo ważne, żeby znowu korzystać z mądrości. Pomimo pewnej ulotności, pomimo tego, że wiele rzeczy w naszym życiu będzie niestałych, to wciąż w tej księdze bardzo wyraźnie widzimy zachętę do pewnego określonego rodzaju życia, który to będziemy sobie rozwijać też nieco później. I ten sposób życia, który w tej księdze, podobnie jak też w innych miejscach takich mądrościowych Biblii, jest podkreślany, to jest kwestia mądrości. Znowu warto jest żyć mądrym życiem, bo wiesz, dokąd zmierzasz, pomimo tego, że coś może się przydarzyć, pomimo tego, że nie jesteśmy w stanie wszystkiego kontrolować, warto żyć mądrym życiem, pomimo ulotności tego życia, pomimo jego niestałości, pomimo jego tajemniczości, pomimo tego, że czasami wydarzają się rzeczy, których nie jesteśmy w stanie ogarnąć, zrozumieć i tak dalej.

W kolejnych odcinkach chciałbym, żebyśmy zwrócili jeszcze uwagę na kilka konkretnych rzeczy, do których nasz tutaj nauczyciel się odnosi, o których mówi, które próbuje w pewien sposób zgłębić. I w ostatnim odcinku zrobimy sobie właśnie takie małe podsumowanie, korzystając już z tego, co nam też autor tej książki, nie mylić go z tym nauczycielem, który przemawia przez całą tę księgę w zasadzie, powie na temat znaczenia tego wszystkiego. Niemniej jednak chciałem was zachęcić do tego, żeby się nie patrzyli na to jako na dołującą, totalnie depresyjną księgę. Nie, ona taka nie jest i w niej znajdziemy dużo mądrości, która pomoże nam żyć lepszym życiem. Więc tyle z mojej strony na dzisiaj.

Gdybyście mieli pytania, wejdź na stronę. stronę bibliawrok.pl, po to, żebyśmy mogli sobie dalej porozmawiać, podyskutować i do usłyszenia w kolejnym odcinku.