
Ten dzień w minutę
Nie masz teraz czasu na cały odcinek? Najważniejsza myśl w krótkim wideo.
Przeczytaj wstęp do księgi: Ewangelia św. Mateusza
W skrócie
Dziś bierzemy na warsztat słowo „kościół” i okazuje się, że Jezus mówił o czymś innym, niż nam się dziś kojarzy. Czytamy też, jak postąpić, gdy ktoś z naszej wspólnoty nas skrzywdzi, a na koniec wracam do pytania, czym naprawdę jest dobra nowina, którą głosił Jezus.
Najważniejsze myśli
Eklezja nie jest słowem religijnym
Greckie słowo tłumaczone jako „kościół” oznaczało wtedy zgromadzenie ludzi, którzy mogli o czymś decydować. Dopiero potem zaczęliśmy je kojarzyć z budynkiem i religią.
Trzy kroki rozwiązywania konfliktów
Najpierw jest rozmowa w cztery oczy, potem rozmowa z jednym lub dwoma świadkami, a dopiero na końcu sprawa trafia do wspólnoty. Nie zaczynamy więc od wywlekania sprawy publicznie i dlatego uważam tę drogę za absolutnie mistrzowską.
Jak Jezus traktował pogan i celników
Gdy Jezus mówi „niech będzie dla ciebie jak poganin i celnik”, warto pamiętać, jak On sam ich traktował, czyli z miłością. Nie chodzi więc o odrzucenie człowieka.
Dobra nowina to Król
W świecie rzymskim słowo „ewangelia” brzmiało jak ogłoszenie władzy cesarza. Jezus głosi, że Królem jest On, a Jego poddani mają żyć razem jako wspólnota i świecić innym.
Z odcinka
To nie był werset na otarcie łez, to nie był tekst na otarcie łez, kiedy Jezus go powiedział.
Miłość prawdziwa objawi się w tym, że będziemy okazywać przychylność, będziemy dobrzy dla tych, którzy nie są nam przychylni.
Bardzo kluczowym elementem właśnie życia pod panowaniem Jezusa jest to, że my nie żyjemy sami dla siebie, nie żyjemy sami ze sobą.
Fragmenty, o których mowa w odcinku
- Ewangelia św. Mateusza 16,1818 Ja ci też mówię, że ty jesteś Piotr, a na tej skale zbuduję mój kościół, a bramy piekła go nie przemogą. Czytaj cały rozdziałUwspółcześniona Biblia Gdańska Wcześniej Jezus zapowiada, że zbuduje swoją eklezję, czyli wspólnotę ludzi, którzy należą do Niego.
- Ewangelia św. Mateusza 18,15-1715 Jeśli twój brat zgrzeszy przeciwko tobie, idź, strofuj go sam na sam. Jeśli cię usłucha, pozyskałeś twego brata. 16 Jeśli zaś cię nie usłucha, weź ze sobą jeszcze jednego albo dwóch, aby na podstawie zeznania dwóch albo trzech świadków oparte było każde słowo. 17 Jeśli ich nie usłucha, powiedz kościołowi. A jeśli kościoła nie usłucha, niech będzie dla ciebie jak poganin i celnik. Czytaj cały rozdziałUwspółcześniona Biblia Gdańska Jezus pokazuje trzystopniową drogę rozwiązywania konfliktu: najpierw rozmowa w cztery oczy, potem świadkowie, a na końcu wspólnota.
- Ewangelia św. Mateusza 18,2020 Gdzie bowiem dwaj albo trzej są zgromadzeni w moje imię, tam jestem pośród nich. Czytaj cały rozdziałUwspółcześniona Biblia Gdańska Słowa o dwóch lub trzech zgromadzonych w imię Jezusa padają w kontekście rozwiązywania konfliktów, więc chodzi o to, że wspólnota podejmuje decyzje z autorytetem Jezusa.
Kliknij odnośnik, żeby przeczytać fragment.
Gdzie jeszcze w Biblii wraca ten temat
- Księga Powtórzonego Prawa 19,1515 Jeden świadek nie może powstać przeciwko człowiekowi w jakiejkolwiek nieprawości lub w jakimkolwiek grzechu ze wszystkich grzechów, jakie ktoś popełni. Na podstawie zeznania dwóch lub trzech świadków oparte będzie [każde] słowo. Czytaj cały rozdziałUwspółcześniona Biblia Gdańska Prawo mówi, że sprawa ma się opierać na zeznaniach dwóch lub trzech świadków, i Jezus odwołuje się właśnie do tej zasady.
- Ewangelia św. Łukasza 17,3-43 Miejcie się na baczności. Jeśli twój brat zgrzeszy przeciwko tobie, strofuj go, a jeśli żałuje, przebacz mu. 4 A jeśli siedem razy na dzień zgrzeszy przeciwko tobie i siedem razy w ciągu dnia zwróci się do ciebie, mówiąc: Żałuję tego – przebacz mu. Czytaj cały rozdziałUwspółcześniona Biblia Gdańska Jezus mówi, że gdy brat zgrzeszy, trzeba mu zwrócić uwagę, a gdy się nawróci, trzeba mu przebaczyć.
- List do Galatów 6,11 Bracia, jeśli przydarzy się komuś jakiś upadek, wy, którzy jesteście duchowi, poprawiajcie takiego w duchu łagodności, uważając [każdy] na samego siebie, abyś i ty nie był kuszony. Czytaj cały rozdziałUwspółcześniona Biblia Gdańska Paweł radzi, by upadłego brata prostować w duchu łagodności, i to jest dobry komentarz do tego, jak podchodzić do konfliktu.
Do przemyślenia
- Czy ostatnio, gdy ktoś mnie uraził, poszedłem z nim porozmawiać w cztery oczy, czy opowiedziałem to innym?
- Co zmienia we mnie myśl, że dobra nowina to nie tylko „unikam piekła”, ale że mam Króla, który dba o moje życie?
Powiązane odcinki
konflikty między ludźmi eklezja przebaczenie w Kościele dobra nowina Królestwo Boże wspólnota uczniów
Fragmenty Biblii w dymkach pochodzą z Uwspółcześnionej Biblii Gdańskiej (Fundacja Wrota Nadziei, licencja CC BY-ND 4.0). W podcaście czytam z innego przekładu. Tutaj korzystamy z UBG, bo jej licencja pozwala swobodnie udostępniać tekst.
Transkrypcja odcinka
Zapis powstał automatycznie i może zawierać drobne błędy. Najważniejsze zdania są wyróżnione, a podkreślone miejsca otwierają fragment Biblii, o którym mowa.
Cześć, z tej strony Jacek, słuchasz właśnie podcastu Przeczytaj Biblię w rok. Dzisiaj mamy dzień 282 i czytamy Ewangelię Mateusza, rozdziały od 17 do 19. Gdybyście chcieli dowiedzieć się więcej na temat tego podcastu, wejdź na stronę bibliawrok.pl. Zgodnie z tym, o czym wspomniałem w poprzednim odcinku, chciałbym, żebyśmy dzisiaj zwrócili uwagę na temat, który niejako został w jednym z poprzednich rozdziałów zapoczątkowany, kiedy to Jezus przy okazji wyznania Piotra, bardzo ważnego wyznania Piotra w bardzo ważnym również miejscu, powiedział o tym, że Ewangelia św. Mateusza 16,1818 Ja ci też mówię, że ty jesteś Piotr, a na tej skale zbuduję mój kościół, a bramy piekła go nie przemogą. Czytaj cały rozdziałUwspółcześniona Biblia Gdańska. I teraz ja używam tego słowa eklezja, bo słowo kościół jest tutaj o tyle problematyczne, że kiedy my słyszymy kościół, to ono nam się z automatu kojarzy z życiem religijnym.
Problem jest taki, że słowo, którego używał Jezus, które później w Biblii jest tłumaczone jako kościół, to w ogóle nie jest słowo religijne w żaden sposób. Jest tak jednak, że kiedy czytamy Biblię, to korzystając z tych tłumaczeń, które są użyte, mamy także one wzbudzają w nas pewne skojarzenia. I kiedy bym powiedział dzisiaj kościół czy czym dla ciebie jest kościół, no to pewnie wyszłoby tak, że pomysły byłyby gdzieś pomiędzy ludzie, którzy kochają Jezusa są kościołem, no taki wiecie, kościół przez duże K lub ewentualnie budynek to jest kościół. I teraz o ile ta opcja przez duże K byłaby bliska dosyć tego, co Takiego się pojawiało w tych nowotestamentowych historiach, o tyle ona wciąż nie oddaje nam do końca klimatu tego, jakie konkretnie słowo tam padało. Bo sam koncept tej eklezji, o której Jezus nam mówił, czy w poprzednich rozdziałach, czy pojawi się to dzisiaj, to był koncept, który był bardzo silnie osadzony w ówczesnym świecie.
I zgadza się to, że było to zgromadzenie ludzi wybranych. I było to tak naprawdę takie polityczne zgromadzenie ludzi, którzy mogli decydować na temat sprawy państw, miast, czy państw zresztą w ówczesnej kulturze, to nie będziemy sobie robić teraz jakiejś grubszej powtórki z historii. Niemniej jednak zarówno w świecie greckim, jak i rzymskim to słowo funkcjonowało i ten koncept funkcjonował, że mogła zebrać się jakaś grupa ludzi i oni mogli podejmować pewne decyzje. Zresztą coś takiego będziemy też mieli chociażby w Dziejach Apostolskich. Być może będzie okazja do tego, żeby się również do tego konceptu tam odnieść.
Niemniej jednak chciałbym, żebyśmy dzisiaj przeczytali sobie bardzo, ale to bardzo ważną historię, która znowu, jak ją czytamy, to możemy się zastanawiać: Dobra, ale czy to serio mnie dotyczy? No, wygląda na to, że tak, jeżeli jakkolwiek poważnie patrzymy na siebie jako na uczniów Jezusa. Teraz w rozdziale 18 Ewangelii Mateusza czytamy takie słowa, gdzie Jezus mówi: Ewangelia św. Mateusza 18,15-1715 Jeśli twój brat zgrzeszy przeciwko tobie, idź, strofuj go sam na sam. Jeśli cię usłucha, pozyskałeś twego brata. 16 Jeśli zaś cię nie usłucha, weź ze sobą jeszcze jednego albo dwóch, aby na podstawie zeznania dwóch albo trzech świadków oparte było każde słowo. 17 Jeśli ich nie usłucha, powiedz kościołowi. A jeśli kościoła nie usłucha, niech będzie dla ciebie jak poganin i celnik. Czytaj cały rozdziałUwspółcześniona Biblia Gdańska, idź i uświadom mu to w osobistej rozmowie. Jeśli cię posłucha, pozyskałeś swego brata. Jeśli jednak nie posłucha, udaj się do niego ponownie, tym razem z jeszcze jedną lub dwiema osobami, aby każda sprawa opierała się na zeznaniach dwóch lub trzech świadków.
Jeśli w tym przypadku cię nie posłucha, przedstaw sprawę wspólnocie Kościoła, a jeśli Kościoła nie posłucha, niech będzie dla ciebie jak poganin i celnik. Zapewniam was, cokolwiek zwiążecie na ziemi, będzie związane w niebie i cokolwiek rozwiążecie na ziemi, będzie rozwiązane w niebie. Zapewniam też was, że jeśli by dwaj spośród was na ziemi uzgodnili coś, o co chcieliby prosić mojego Ojca w niebie, On spełni ich prośbę, bo Ewangelia św. Mateusza 18,2020 Gdzie bowiem dwaj albo trzej są zgromadzeni w moje imię, tam jestem pośród nich. Czytaj cały rozdziałUwspółcześniona Biblia Gdańska, tam ja jestem pośród nich. Ten werset 20, ostatni werset, który przeczytałem z tego fragmentu, jest jednym z moich ulubionych fragmentów, bo tak szczerze mówiąc, często jak słyszałem ten fragment, to było na jakichś, wiecie... Raczej w nieformalnych chrześcijańskich spotkaniach, gdzie generalnie pojawia się mało ludzi.
I to był, wiecie, zazwyczaj to jest taki fragment na otarcie łez. Liczysz, że spotkasz się na jakimś spotkaniu jakiejś tam wspólnoty domowej, kościoła domowego, czegoś na przykład, i nagle historia jest taka, że, no wiecie, jest nas dziesięć osób, a przychodzą tylko cztery. No i wiecie, no robi się smutno, robi się trochę dół i wtedy to jest dobry werset na otarcie łez. No ale wiecie, gdzie dwóch lub trzech gromadzą się w moim imię, tam jestem pośród nich, tak powiedział Pan Jezus, więc cieszmy się tym, że chociaż jest nas więcej niż dwóch lub trzech. To nie był werset na otarcie łez, to nie był tekst na otarcie łez, kiedy Jezus go powiedział.
I teraz ważne jest to, że historia, która tutaj się dzieje, do której Jezus się odnosi, czy sytuacja, do której Jezus się odnosi, jest związana z tym, że ktoś nam zawinił, ktoś, kto jest również częścią wspólnoty uczniów Jezusa, żeby to było ważne, żeby to było jasne. Tutaj zwróćmy na to uwagę, że tutaj mówimy o bardzo konkretnych ludziach. To nie jest tak, że wiecie, nie wiem, ktoś mi zrobi krzywdę, ja będę w ogóle tutaj wracał sobie do tego fragmentu i mówię: Ej stary, musisz cię upomnieć i tak dalej. Choć generalnie ta droga, którą tutaj Jezus przedstawia na rozwiązywanie konfliktów, jest absolutnie mistrzowska. No bo tak, w pierwszej kolejności idziesz do takiej osoby i z nią rozmawiasz: Ej, słuchaj, no nie, sprawiło mi to przykrość, uraziło mnie to, poczułem się dotknięty, jakkolwiek.
Jeżeli ta osoba posłucha i rzeczywiście zrozumie: O, nie no, rzeczywiście, schrzaniłem, przepraszam, to fantastycznie, jak tu Jezus mówi, pozyskaj swego brata. Jeśli jednak nie posłucha, idziesz ponownie, tym razem jeszcze z jedną lub dwiema osobami, znowu mówimy o wspólnocie uczniów Jezusa, o konfliktach takich, wiecie, wewnątrzwspólnotowych. No i jeżeli tym razem, znowu przy świadkach, nic się nie wydarzy, tutaj Jezus też odnosi się do konkretnego starotestamentowego prawa związanego z tym, że wiecie, każda sprawa ma się opierać na zdaniu dwóch lub trzech świadków, no to jeżeli tak nie wyjdzie, no to wtedy pójdź do eklezji. I wtedy, jeśli ta sprawa będzie przedstawiona większej grupie osób, które są częścią wspólnoty i te osoby zgodzą się, że rzeczywiście ta osoba przegięła, zwrócą uwagę, no to Jezus wciąż mówi, no to wtedy niech będzie dla ciebie jak poganin i celnik. I to w ogóle jest dosyć komiczne, bo to zazwyczaj jest fragment dla chrześcijan, którzy chcieliby innymi poniewierać.
I wiecie, w ogóle chrześcijanin, którzy chcą kogoś poniewierać, to już samo w sobie brzmi dosyć żenująco. No ale jakkolwiek jest, trochę tak, że czasami są takie osoby, które, wiecie, są tak wkręcone: Ja jestem twardy, ja jestem w ogóle, wiecie, chrześcijańskim fundamentalistą, ja będę teraz tutaj podkreślał to, jak poważnie podchodzę do Boga, jak poważnie traktuję Jego słowo, jak poważnie, bla, bla, bla, cokolwiek. No i kiedy ktoś takiej osobie nadepnie na piętę, no to później jest tak, że: Ja będę cię traktował jak poganin i celnik. Znaczy, jedna rzecz jest taka, że rzadko kiedy ci ludzie przechodzą tą ścieżką, gdzie rzeczywiście idą do tej osoby, która im nadepnęła na piętę, rozmawiają, później jeszcze przychodzą z dwoma, trzema świadkami. Bardziej to będzie tak, że, wiecie, napiszę coś na Facebooku, kogoś zwyzywam, tak, wiecie, po chrześcijańsku, żeby było miło i sympatycznie, prawda?
No dzisiaj tak się rozwiązuje tematy. Jezus nie miał Facebooka, więc skąd mógł wiedzieć, jak powinniśmy dzisiaj rozwiązywać takie problemy i konflikty między nami. Ale wiecie, mając narzędzia, jakie mamy dzisiaj, no to najlepiej to od razu wywalić publicznie, niech cały świat patrzy na to, jak ktoś mnie tam uraził, jak jestem obrażony. Tu jeszcze do tego dodajmy grono osób, które parają się jakimiś różnymi publikacjami w formie audio czy wideo. Wiem, że to jest zawsze śmieszne, kiedy mówię o audio, bo właśnie słuchacie teraz podcastu, no ale ja się do żadnych osób z imion, nazwisk tutaj nie odnoszę i nikt mnie nadepnął na piętę, więc nawet gdybym nadepnął, to wy byście o tym nie wiedzieli, wszak, więc to nie jest w ogóle mój temat.
Natomiast domyślacie się. Że takich ludzi jest dzisiaj całkiem sporo. I tak bardzo często dzisiaj rozwiązuje się różne konflikty publicznie, przed wszystkimi, od razu. Nie żeby ktoś do kogoś poszedł, z kimś pogadał, powiedział: Słuchaj stary, no jest mi przykro. To jest w ogóle totalnie niepoważne.
No ale tak niestety dzisiaj bardzo często ludzie funkcjonują i tak niestety bardzo dzisiaj funkcjonują też chrześcijanie, którzy właśnie zamiast tutaj pokazać, jak słuchają Jezusa i kiedy ktoś im nadepnie na piętę, to pójść i powiedzieć: Słuchaj stary, no chciałem z tobą porozmawiać, o co ci chodziło? Bo może się okaże, że w ogóle, wiecie, nie zrozumieliście się, może coś takiego miało miejsce, jakieś nieporozumienie. Może to jest kwestia bardzo łatwa do załatwienia, to bardzo często zamiast pójść i w cztery oczy porozmawiać — oczywiście, w cztery oczy — zamiast wziąć kogoś i powiedzieć: Słuchaj, no nie wiem, siądźmy jeszcze z kilkoma osobami i sobie pogadajmy, no to wtedy jest, wiecie, wywlekanie jakichś brudów. A, bez sensu, bez sensu. Szkoda w ogóle o tym gadać, ale wiecie o jakich sytuacjach mówię.
Niemniej jednak fajne jest to, że Jezus tutaj mówi, że jeśli nie posłucha, już przejdziesz całą tą trzystopniową drogą i w ostateczności nie posłucha nawet wspólnoty, jakichś tam reprezentantów tej wspólnoty, no to niech będzie dla ciebie jak poganin i celnik. No to teraz, jak Jezus traktował pogan i celników? Z miłością. Jezus bardzo wyraźnie podkreślał, że ich mamy kochać tak samo jak wszystkich innych, bo coś szczególnego w tym, że będziemy okazywać miłość tym, którzy wobec nas są przychylni. Miłość prawdziwa objawi się w tym, że będziemy okazywać przychylność, będziemy dobrzy dla tych, którzy nie są nam przychylni.
I to jest to, o czym tutaj mówił Jezus. No bo przypomnijcie sobie, jak Jezus traktował pogan i celników, a tutaj moglibyśmy się do konkretnych historii już nawet z Ewangelii Mateusza odnieść i nagle mamy historię, w której, a niestety masa ludzi dzisiaj patrzy na ten fragment i powie sobie: Dobra, to ja nie będę się odsuwam się od ciebie, nie chcę z tobą mieć nic wspólnego, ty jesteś w ogóle odpadłeś od wiary, jesteś w ogóle heretykiem, kimś tam, w ogóle nie będę z tobą gadał. I bardzo często to tak niestety wygląda. No nie o to jednak Jezusowi chodziło. Kiedy spojrzymy na to, jak Jezus traktował…
Pogan i celników. Niemniej jednak. Zaraz po tym Jezus właśnie odnosi się do tego konceptu Kościoła, eklezji. Zawsze mnie to słowo gdzieś tam męczy, bo mówiąc kościół, od razu sobie to z czymś kojarzymy. Ale Jezus odnosi się do tego w sposób, który dla nas może wcale niekoniecznie być oczywisty, bo mówi o tym, że gdzie dwaj lub trzej gromadzą się w moje imię, tam ja jestem pośród nich.
I te słowa padają właśnie w kontekście rozwiązywania tych konfliktów. I to dwaj lub trzej wcale niekoniecznie jest takim, wiecie, konceptem, który Jezus to wymyślił. Tak naprawdę jest sporo takich historii, w których widzimy, że Jezus bardzo wyraźnie odnosił się do kultury, która funkcjonowała w tamtych czasach. W tym konkretnym przypadku odniósł się do kultury rzymskiej, gdzie takie eklezje to były tak naprawdę, wiecie, zgromadzenia ludzi, obywateli rzymskich, którzy funkcjonowali w różnych miejscach cesarstwa rzymskiego, które w tamtym okresie było dosyć potężne i rozlane dosyć szeroko po ówczesnym świecie. No i teraz były takie miejsca, gdzie, okej, tych Rzymian może za dużo nie było, ale niemniej jednak, jeżeli jakiś obszar wchodził już pod panowanie Rzymian, to nie trzeba było tam jakichś wielkich tłumów, żeby zaprowadzać tam jakieś rzymskie porządki i prawa.
Wystarczyło dwie albo trzy osoby. I osobą, która chociażby pisała na ten temat, jest gość, którego wydaje mi się, że już wspominałem w którymś z odcinków, sir William Ramsay, który był historykiem właśnie zajmującym się życiem w Palestynie w tamtych czasach. I on też zwrócił uwagę na to, że właśnie samo określenie, że gdzie dwie lub trzy osoby, dwóch lub trzech obywateli rzymskich spotyka się. W imieniu Rzymu, tam jest cały autorytet Rzymu, całe panowanie Rzymu, cała moc Rzymu, po prostu Rzym daje im wszystkie możliwe możliwości do tego, żeby oni zaprowadzali rzymskie rządy w danym miejscu. I teraz, kiedy spojrzymy na to przez pryzmat historii, którą przedstawia nam Jezus, tej dobrej nowiny, o której Jezus mówi, to sama ta dobra nowina jest też często trochę problematyczna.
Problematyczna o tyle, że my często właśnie patrzymy na to, że Jezus miał dla nas przesłanie, dobrą nowinę o tym, że nie pójdziemy do piekła i możemy pójść do nieba. Co generalnie jest jakąś częścią tej nowiny, ale tak naprawdę nawet niekoniecznie jest najważniejszą częścią tej nowiny. Bo znowu samo słowo Ewangelia to też nie było słowo, które było stricte chrześcijańskie. To nie jest coś, co chrześcijanie sobie wymyślili. Tak naprawdę ta dobra nowina to było coś, z czym bardzo często właśnie Rzym między innymi wchodził na nowe tereny i mówił, że teraz mam dla was Ewangelię, że jest cesarz, ten cesarz będzie o was dbał, będzie wam dobrze, zadba o to, żebyście mieli wszystko, co wam jest potrzebne do życia, zadba o edukację waszych dzieci, da wam wszystko, wszystko, wszystko.
Będzie cudownie pod panowaniem tego cesarza, tylko musicie mu się poddać. I generalnie to był koncept, który ludziom był znany, więc teraz, kiedy przychodzi Jezus i mówi na temat dobrej nowiny o Królestwie, to on właśnie o tym mówi. Tylko że już nie chodzi o cesarza, chodzi o króla, którym jest Jezus. I o to, że kiedy poddamy się pod Jego panowanie, to możemy oczekiwać tego, że On zadba o nasze życie, zadba o to, żebyśmy mieli wszystko, co jest nam potrzebne, i jednocześnie będziemy tymi, którzy będą wysłannikami Jego przesłania dla ludzi, którzy jeszcze nie są częścią Jego Królestwa, którzy jeszcze nie doświadczyli mocy tego Królestwa, którzy jeszcze nie doświadczyli tego, jak wygląda życie, któremu Jezus nadaje właściwy kierunek. I bardzo kluczowym elementem właśnie życia pod panowaniem Jezusa jest to, że my nie żyjemy sami dla siebie, nie żyjemy sami ze sobą, tak naprawdę jesteśmy z automatu naturalnie połączeni z innymi ludźmi, którzy są częścią tego królestwa i to właśnie jest ta eklezja, ludzie, którzy są połączeni z perspektywy właśnie panowania króla, którym jest Jezus.
I znowu, niekoniecznie jest to coś, co by przyszło nam na myśl, kiedy rzucilibyśmy sobie słowo Kościół tak po prostu z czapki, niemniej jednak to jest to, o co tam chodziło, więc kiedy sobie spojrzymy na te konkretne historie, to nie patrząc na nie przez pryzmat historii i kultury tamtych czasów, będziemy tak naprawdę sporo tracić, będziemy żyć trochę w takim, wiecie, sorry za określenie, takim religijnym świadku, w którym wydaje nam się, że wiemy, o co chodzi, ale tak naprawdę za bardzo nie wiemy. Ciekawe bardzo jest to, że z perspektywy dokumentów, które my dzisiaj znamy jako Nowy Testament, to nie było pisane jako pisma religijne, tak naprawdę to były bardzo konkretne, praktyczne wskazówki, gdzie nawet jeśli spojrzymy na listy apostołów, które później oni kierowali do różnych wspólnot, to właśnie były takie wskazówki dla takich eklezji, które były rozsiane już wtedy w różnych miejscach cesarstwa rzymskiego po to, żeby im pokazać, jak wygląda życie, jak powinno wyglądać życie z perspektywy uczniów Jezusa, z perspektywy tego, jak Jezus chciałby, żeby Jego uczniowie funkcjonowali, z perspektywy tego, jak Jezus chciałby, żeby Jego uczniowie wywierali wpływ pozytywny, wpływ pełen miłości na świat, który ich otacza. I w tych listach, w tym wszystkim tak naprawdę mało było religijności, tylko że z naszej dzisiaj już kilka tysięcy lat później perspektywy, no to jednak patrzymy na to jako na jakieś dokumenty religijne, to wcale niekoniecznie w ogóle była kwestia religii, to bardziej była właśnie kwestia panowania konkretnej osoby. która ma wszelką władzę i wszelką moc, którą chce się dzielić po to, żebyśmy, będąc jego współpracownikami, pokazywali innym, jak wygląda życie w Królestwie, w którym Panem jest Jezus, w którym Jezus nadaje kierunek życiu członków tego Królestwa, w którym Jezus dba o nasze potrzeby, dba o to, żebyśmy mieli wszystko, co jest nam potrzebne, nie tylko do naszego życia, ale jeszcze bardziej do tego, żebyśmy mogli spokojnie pokazywać innym, że jest Król i warto jest być tym, który pozwoli sobie na to, żeby ten Król objął panowanie w naszym życiu. To jest dobra nowina, częścią tej dobrej nowiny oczywiście jest też kwestia tego, że unikamy wiecznej kary i mamy perspektywę wieczności właśnie w takim już pełnowymiarowym Królestwie, które Bóg chce zaprowadzić tutaj na ziemi, które pokaże nam, jak od samego początku miało wyglądać życie ludzi, których Bóg stworzył, co zostało skrzanione. Najpierw Eden, później mieliśmy jeszcze potop, później mieliśmy historię związaną z wieżą Babel.
To były bardzo konkretne wydarzenia, które tak naprawdę były takimi stopniami upadku ludzkości, ale to wszystko Jezus przyszedł odkręcić po to, żebyśmy na nowo mogli żyć jako ludzie zgodnie z tym oryginalnym Bożym zamierzeniem, które Bóg ma dla każdego z nas. Tyle z mojej strony na dzisiaj. Gdybyście chcieli dowiedzieć się więcej, mieli jakieś pytania, możecie wejść na stronę bibliawrok.pl bądź możecie też do mnie napisać na adres jacek@bibliawrok.pl i słyszymy się już jutro w kolejnym odcinku.