Co kiedy zawiodę

W skrócie
Ten odcinek jest o Piotrze: człowieku, który obiecywał, że nigdy nie zawiedzie, a potem zaparł się Jezusa. Pokazuję, co o tym piszą różni ewangeliści i co zrobił Marek, który pisał na podstawie wspomnień samego Piotra. Jeśli kiedykolwiek pomyślałeś, że po swoim upadku nie ma już dla ciebie drogi powrotu, to jest odcinek dla ciebie.
Najważniejsze myśli
Marek oszczędza Piotra
Marek uczył się od Piotra i nie opisuje wielu jego wpadek tak mocno jak inni ewangeliści. To zrozumiałe: nie chciał ośmieszać człowieka, od którego miał informacje.
Obietnice i upadek
Piotr zapewnia, że nawet gdyby wszyscy odeszli, on zostanie. Kilka godzin później wypiera się Jezusa trzy razy, a według Łukasza ich spojrzenia się spotykają.
Jedno zdanie przy pustym grobie
Anioł mówi kobietom: idźcie i powiedzcie uczniom oraz Piotrowi. Tylko Marek odnotowuje to dodanie. Jezus chce, żeby Piotr wiedział, że nadal na niego czeka.
Każdego dnia można zacząć od nowa
Jeśli zawiodłeś i wstydzisz się spojrzeć Bogu w oczy, ta historia mówi coś ważnego. Jezus widzi twoją przyszłość i zapłacił za każdy błąd.
Z odcinka
Jezus wciąż darzył Piotra ogromną miłością, wciąż widział potencjał, który w nim jest.
Nie zwracam uwagi na to, co było. Wiem, co jest przed tobą. Wiem, co dla ciebie przygotowałem. Jestem gotowy przebaczyć wszystko.
Zapłaciłem za każdy twój błąd, za każdy twój grzech. Każdego dnia możesz zacząć na nowo, bez względu na to, co takiego wydarzyło się w twoim życiu.
Fragmenty, o których mowa w odcinku
- Ewangelia św. Jana 13,2-92 A gdy była wieczerza i diabeł już włożył w serce Judasza, [syna] Szymona Iskarioty, [zamysł], aby go wydać; 3 Jezus, wiedząc, że Ojciec dał wszystko w jego ręce i że od Boga wyszedł, i do Boga idzie; 4 Wstał od wieczerzy i złożył szaty, a wziąwszy [płócienny] ręcznik, przepasał się. 5 Potem nalał wody do miednicy i zaczął myć nogi uczniom, i wycierać ręcznikiem, którym był przepasany. 6 I podszedł do Szymona Piotra, a on powiedział do niego: Panie, ty chcesz mi umyć nogi? 7 Jezus mu odpowiedział: Tego, co ja czynię, ty teraz nie rozumiesz, ale potem zrozumiesz. 8 Piotr mu powiedział: Nigdy nie będziesz mył moich nóg. Jezus mu odpowiedział: Jeśli cię nie umyję, nie będziesz miał działu ze mną. 9 Wtedy Szymon Piotr powiedział do niego: Panie, nie tylko moje nogi, ale i ręce, i głowę. Uwspółcześniona Biblia Gdańska Podczas Ostatniej Wieczerzy Jezus myje nogi uczniom. Piotr najpierw protestuje, a potem prosi, żeby umył mu całego.
- Ewangelia św. Marka 14,27-3127 Potem Jezus im powiedział: Wy wszyscy zgorszycie się z mojego powodu tej nocy, bo jest napisane: Uderzę pasterza, a rozproszą się owce. 28 Lecz gdy zmartwychwstanę, udam się do Galilei przed wami. 29 Ale Piotr mu powiedział: Jeśli nawet wszyscy się zgorszą, jednak nie ja. 30 I powiedział mu Jezus: Zaprawdę powiadam ci, że dziś, tej nocy, zanim kogut dwa razy zapieje, trzy razy się mnie wyprzesz. 31 Ale on tym bardziej zapewniał: Choćbym miał z tobą i umrzeć, nie wyprę się ciebie. Tak samo mówili wszyscy. Uwspółcześniona Biblia Gdańska Jezus zapowiada, że wszyscy się od Niego odwrócą, a Piotr zapewnia, że on na pewno nie.
- Ewangelia św. Marka 14,66-7266 Kiedy Piotr był na dole, na dziedzińcu, przyszła jedna ze służących najwyższego kapłana. 67 A gdy zobaczyła, że Piotr grzeje się [przy ogniu], popatrzyła na niego i powiedziała: I ty byłeś z Jezusem z Nazaretu. 68 Lecz on się wyparł, mówiąc: Nie wiem i nie rozumiem, o czym mówisz. I wyszedł na zewnątrz do przedsionka, a kogut zapiał. 69 Wtedy służąca zobaczyła go znowu i zaczęła mówić do tych, którzy tam stali: To jest [jeden] z nich. 70 A on ponownie się wyparł. I znowu, po chwili ci, którzy tam stali, powiedzieli do Piotra: Na pewno jesteś [jednym] z nich, bo jesteś Galilejczykiem i twoja mowa jest podobna. 71 Lecz on zaczął się zaklinać i przysięgać: Nie znam tego człowieka, o którym mówicie. 72 Wtedy kogut zapiał po raz drugi. I przypomniał sobie Piotr słowa, które powiedział mu Jezus: Zanim kogut dwa razy zapieje, trzy razy się mnie wyprzesz. I wyszedłszy, zapłakał. Uwspółcześniona Biblia Gdańska Piotr trzy razy zapiera się, że zna Jezusa, aż pieje kogut, a on wybucha płaczem.
- Ewangelia św. Łukasza 22,54-6254 Wtedy schwytali go, poprowadzili i przywiedli do domu najwyższego kapłana. A Piotr szedł za nim z daleka. 55 Kiedy rozniecili ogień na środku dziedzińca i usiedli razem, usiadł i Piotr wśród nich. 56 A pewna służąca, gdy zobaczyła go siedzącego przy ogniu, uważnie mu się przyjrzała i powiedziała: On też był z nim. 57 Lecz on zaparł się go, mówiąc: Kobieto, nie znam go. 58 A po chwili ktoś inny go zobaczył i powiedział: I ty jesteś [jednym] z nich. Ale Piotr odrzekł: Człowieku, nie jestem. 59 A po upływie około jednej godziny ktoś inny stwierdził [stanowczo]: Na pewno i ten [człowiek] był z nim, bo też jest Galilejczykiem. 60 Piotr zaś powiedział: Człowieku, nie wiem, o czym mówisz. I natychmiast, gdy on jeszcze mówił, zapiał kogut. 61 A Pan odwrócił się i spojrzał na Piotra. I przypomniał sobie Piotr słowa Pana, jak mu powiedział: Zanim kogut zapieje, trzy razy się mnie wyprzesz. (dalej do wersetu 62)Uwspółcześniona Biblia Gdańska Łukasz dodaje szczegół, którego nie ma u Marka: Pan obraca się i patrzy na Piotra w chwili, gdy ten się wypiera.
- Ewangelia św. Marka 16,1-81 A gdy minął szabat, Maria Magdalena, Maria, [matka] Jakuba, i Salome nakupiły wonności, aby pójść i namaścić go. 2 Pierwszego dnia po szabacie, wczesnym rankiem, gdy wzeszło słońce, przyszły do grobu. 3 I mówiły do siebie: Któż nam odwali kamień od wejścia do grobowca? 4 (A gdy spojrzały, zobaczyły, że kamień został odwalony). Był bowiem bardzo wielki. 5 Gdy weszły do grobowca, ujrzały młodzieńca siedzącego po prawej stronie, ubranego w białą szatę, i przestraszyły się. 6 Lecz on powiedział do nich: Nie bójcie się. Szukacie Jezusa z Nazaretu, który był ukrzyżowany. Powstał, nie ma [go] tu. Oto miejsce, gdzie go złożono. 7 Ale idźcie i powiedzcie jego uczniom i Piotrowi: Udaje się przed wami do Galilei. Tam go ujrzycie, jak wam powiedział. 8 Wyszły więc szybko i uciekły od grobu, bo ogarnęły je lęk i zdumienie. Nikomu też nic nie mówiły, ponieważ się bały. Uwspółcześniona Biblia Gdańska Przy pustym grobie anioł każe kobietom powiedzieć uczniom oraz Piotrowi, że Jezus wyprzedza ich w drodze do Galilei.
Kliknij odnośnik, żeby przeczytać fragment.
Gdzie jeszcze w Biblii wraca ten temat
- Ewangelia św. Jana 21,15-1915 A gdy zjedli, Jezus zapytał Szymona Piotra: Szymonie, [synu] Jonasza, miłujesz mnie bardziej niż ci? Odpowiedział mu: Tak, Panie, ty wiesz, że cię miłuję. Powiedział do niego: Paś moje baranki. 16 Zapytał go znowu, po raz drugi: Szymonie, [synu] Jonasza, miłujesz mnie? Odpowiedział mu: Tak, Panie, ty wiesz, że cię miłuję. Powiedział mu: Paś moje owce. 17 Zapytał go po raz trzeci: Szymonie, [synu] Jonasza, miłujesz mnie? I zasmucił się Piotr, że go zapytał po raz trzeci: Miłujesz mnie? I odpowiedział mu: Panie, ty wszystko wiesz, ty wiesz, że cię miłuję. Jezus powiedział do niego: Paś moje owce. 18 Zaprawdę, zaprawdę powiadam ci: Gdy byłeś młodszy, opasywałeś się i chodziłeś, gdzie chciałeś. Gdy jednak się zestarzejesz, wyciągniesz swoje ręce, a inny cię opasze i poprowadzi, dokąd nie chcesz. 19 Powiedział to, dając znać, jaką śmiercią miał uwielbić Boga. A to powiedziawszy, rzekł mu: Pójdź za mną. Uwspółcześniona Biblia Gdańska Zmartwychwstały Jezus nad jeziorem trzy razy pyta Piotra, czy Go kocha, i znów powierza mu misję. Piotr zostaje przywrócony.
- Księga Psalmów 1031 Psalm Dawida. Błogosław, moja duszo, PANA, i całe moje wnętrze – jego święte imię. 2 Błogosław, moja duszo, PANA, i nie zapominaj o wszystkich jego dobrodziejstwach. 3 On przebacza wszystkie twoje nieprawości, on uzdrawia wszystkie twoje choroby; 4 On wybawia twoje życie od zguby, on cię koronuje miłosierdziem i wielką litością. (początek rozdziału)Uwspółcześniona Biblia Gdańska Psalm o tym, że Bóg przebacza nasze winy i oddala je od nas tak daleko, jak wschód od zachodu.
- 1 List św. Jana 1,99 Jeśli wyznajemy nasze grzechy, Bóg jest wierny i sprawiedliwy, aby nam przebaczyć grzechy i oczyścić nas z wszelkiej nieprawości. Uwspółcześniona Biblia Gdańska Jeśli wyznajemy swoje grzechy, Bóg jest wierny i sprawiedliwy, żeby nam przebaczyć.
- List do Rzymian 8,11 Dlatego teraz żadnego potępienia nie ma dla tych, którzy są w Jezusie Chrystusie, [którzy] nie postępują według ciała, ale według Ducha. Uwspółcześniona Biblia Gdańska Paweł pisze, że nie ma już potępienia dla tych, którzy są w Chrystusie Jezusie.
Do przemyślenia
- W czym zawiodłem Boga albo samego siebie i czy pozwalam, żeby wstyd trzymał mnie z daleka od Niego?
- Komu mogę dziś przekazać, że nie jest spisany na straty, tak jak anioł mówił o Piotrze?
Powiązane odcinki
Piotr zaparcie się przebaczenie nowy początek Ewangelia Marka zmartwychwstanie
Fragmenty Biblii w dymkach pochodzą z Uwspółcześnionej Biblii Gdańskiej (Fundacja Wrota Nadziei, licencja CC BY-ND 4.0). W podcaście czytam z innego przekładu. Tutaj korzystamy z UBG, bo jej licencja pozwala swobodnie udostępniać tekst.
Transkrypcja odcinka
Zapis powstał automatycznie i może zawierać drobne błędy. Najważniejsze zdania są wyróżnione, a podkreślone miejsca otwierają fragment Biblii, o którym mowa.
Cześć, z tej strony Jacek, słuchasz właśnie podcastu Przeczytaj Biblię w rok. Dzisiaj mamy dzień 294 i czytamy Ewangelię Marka, rozdział 14. Gdybyście chcieli dowiedzieć się więcej na temat tego podcastu, wejdźcie na stronę bibliawrok.pl. Dzisiaj do przeczytania mamy co prawda tylko jeden rozdział, ale jak już się domyślacie, jest on zdecydowanie dłuższy i w zasadzie w tym jednym rozdziale mamy bardzo dużo historii związanych już właśnie z ostatnimi chwilami Jezusa tutaj na ziemi, gdzie najpierw zaczyna się od spisku przeciw Jezusowi, później z takich większych tematów jest Wieczerza Paschalna, jest opisana historia z Ogrodu Oliwnego, ale również aresztowanie, proces Jezusa, aż do załamania się Piotra i do sytuacji, w której Piotr, no właśnie, wyparł się Jezusa. O tym właśnie dzisiaj będziemy rozmawiać, bo dzisiejszy odcinek będzie taki trochę chronologicznie pokręcony z jednego powodu.
Wszystkie relacje życia Jezusa, które my znamy jako Ewangelie, mają jednak to do siebie, że tych ostatnich wydarzeń, tych kluczowych wydarzeń jest tyle, że zazwyczaj mamy je w ciągu jednego dnia, czyli ukrzyżowanie, zmartwychwstanie są w ciągu jednego dnia. I teraz jutro chciałbym, żebyśmy zajęli się ukrzyżowaniem właśnie, no ale wciąż dobrze by było w końcu zwrócić uwagę jakkolwiek na sam fakt zmartwychwstania Jezusa. I teraz o Mateusza wiem, że też zajęliśmy się innym tematem i to nie dlatego, że te historie są tak bardzo dla nas znane i oczywiste, co zresztą prawdopodobnie jutrzejszy odcinek może dla was być dosyć ciekawy, jeśli chodzi o samą kwestię związaną z ukrzyżowaniem. Niemniej jednak właśnie te dwie historie zazwyczaj mamy na ostatni dzień z tych relacji życia Jezusa, które mamy, tak jak realizujemy swój plan. Niemniej jednak dzisiaj jest tak, że odniesiemy się trochę do dnia jutrzejszego, ale w bardzo konkretnym kontekście.
Na samym początku, kiedy zaczęliśmy omawiać Ewangelię Marka, rozmawialiśmy na temat autorstwa, które właśnie tutaj nawet niekoniecznie gdziekolwiek znajdziemy miejsce, gdzie jednoznacznie jest ten pisarz: Cześć, ja jestem Marek, tutaj chciałbym wam opowiedzieć teraz historię. A nawet gdyby tak było, to wciąż pytanie: no dobra, kto to Marek, o co z gościem chodzi, skąd on w ogóle ma te wszystkie informacje, jakiś przypadkowy gość coś tam w ogóle nam próbuje opowiedzieć. I teraz, wspomniałem już o tym na samym początku, że głównie z uwagi na papiasza przyjmuje się, że Marek swoje informacje, które wykorzystał do napisania swojej relacji życia Jezusa, która była adresowana dla świata pogańskiego, dla świata rzymskiego, była oparta na relacji samego Piotra. Jest kilka miejsc, z których możemy spokojnie wyciągnąć to, że Piotr i Marek znali się bardzo blisko. I nawet nie chce mi się dzisiaj tymi fragmentami zajmować, bo wyszedłby nam może dosyć długi odcinek, żeby tylko rozmawiać na temat ich relacji, ale zwróćcie na to uwagę, kiedy dalej będziemy czytać Biblię, gdzie na przykład Piotr w swoich listach może odniesie się do Marka, będzie odnosił się do Marka.
Więc tutaj to jest coś, co spokojnie jesteśmy w stanie zauważyć. Jest jeszcze jedna rzecz, która jest właśnie ciekawa w tym, jak relacja Marka jest ułożona. Mianowicie, Piotr jest taką postacią, która jest bardzo barwna, jeśli chodzi o właśnie wszystkie te relacje życia Jezusa, które my znamy jako Ewangelie. Jest barwna o tyle, że Piotr zazwyczaj odzywa się pierwszy. I teraz często to jest, tak wiecie, spłycane na zasadzie: A, bo Piotr był taki narwaniec, on tam pierwszy się odzywał, pierwszy wyskakiwał, w ogóle bo taki był.
Nie do końca musi to być tak, że Piotr taki był, choć mógł też taki być. I jest to też bezpośrednio związane z tym, że Piotr był najstarszym z uczniów Jezusa. O tym też rozmawialiśmy, czy wspomnieliśmy przy okazji tej historii, kiedy Jezus i Piotr mieli zapłacić podatek świątynny. Nie było tam mowy o nikim innym, kto miałby ten podatek zapłacić, z czego wynika, że po prostu Piotr jedynie był na tyle starszy, że już podchodził pod ten obowiązek podatkowy. No i jako najstarszy uczeń, inni nie mogli za bardzo się odzywać, zanim Piotr się nie odezwał, bo jednak był najstarszym uczniem.
To go zobowiązywało do tego, że tak naprawdę on był jakby głosem całej reszty. Niemniej jednak jest też sporo takich momentów, gdzie no właśnie, w relacji Marka nie, ale w relacjach innych ewangelistów już tak. Mamy dużo momentów, w których naprawdę Piotr zachowuje się tak, że po prostu mogłoby nam się chcieć śmiać, całkowicie zasłużenie. Jest masa historii, w których naprawdę Piotr jest przedstawiany właśnie w taki sposób, po prostu ten to jak coś palnie, to po prostu wiecie, wszyscy stoją i tylko robią: Stary, co ty w ogóle, co ty tutaj gadasz? I samych takich momentów, w których właśnie Piotr, Łukasza, Mateusza, raz nawet może tam u Jana, czy tam z dwa razy u Jana też.
Może nawet u Jana to nie są koniecznie historie, gdzie mają na celu jakkolwiek wyśmiewać Piotra czy pokazywać go z jakiejś złej strony, ale jakby no tak szczerze opisują pewne sytuacje. Mamy momenty, gdzie historie są zrelacjonowane zdecydowanie inaczej. I teraz, jeżeli pomyślimy sobie o tym, że Marek był uczniem Piotra, że Piotr opowiedział mu te wszystkie historie i teraz Marek pisze relację życia Jezusa, no wiecie, normalne jest to, że gość nie chciałby jakoś szczególnie z Piotra beki kręcić i robić sobie jakiś jaj i w ogóle opisywać tych wszystkich sytuacji, które w jakiś sposób mogłyby Piotra postawić w złym świetle. Nie po to, że chce być, wiecie, zaraz, nie wiem, chamskim w ogóle kanciarzem, no tylko zwyczajnie dlatego, że chce uszanować gościa, od którego te wszystkie informacje miał. Więc dlatego też możemy mieć takie sytuacje, gdzie na przykład, nie wiem, jest taka historia, która jest opisana i u Marka, i u Łukasza chociażby, gdzie Jezus mówi, żeby chłopaki zarzuciły sieć, oni po prostu, wiecie, wyciąg...
Nie, to w ogóle nie ma sensu, Jezu, przecież my tu tyle łowimy, co ty będziesz nam mówił. No ale dobra, mówisz, to rzucimy. No i zarzucają sieć i Piotr właśnie w relacji Łukasza pada do stóp Jezusa i: Panie, odejdź ode mnie, jestem człowiekiem grzesznym. Przeczytajcie to sobie u Marka na samym początku, to jest pierwszy rozdział, szesnasty do dwudziestego wersetu. Trochę inaczej to brzmi.
Są sytuacje, gdzie na przykład, nie wiem, Piotr pyta: Ej, a o co chodzi w tej przypowieści? Jest sytuacja, gdzie Jezus chodzi po jeziorze i Piotr do niego wychodzi i no tam koniec końców się topi, Jezus gdzieś mu zarzuca to, że zabrakło mu wiary. I ja wiem, że z jednej strony niektórzy powiedzą: No tak, ale Piotr chociaż chodził po jeziorze. No ale koniec końców też jest ten moment, gdzie jakby no upadł w wierze, gdzieś tam zaczął się rozglądać na okoliczności, po prostu zaczął tonąć, więc jakby tak czy siak, no jest tutaj ten taki element, w którym się nie popisał jakoś tam szczególnie. I ja nie mówię po to, żeby się z niego śmiać, bo nikt z nas nie chodził po wodzie, tak, więc to będziemy tutaj fikać.
Dalej sytuacja, w której w tej kluczowej historii w Cezarei Filipowej Jezus mówi, że zapowiada swoją śmierć po raz pierwszy i w ogóle w relacji Marka to znowu tak dosyć powściągliwie tam Piotr się odzywa, jeśli chodzi o tą samą kwestię, gdzie... W ogóle czytamy, że wiecie, Piotr odprowadził go na stronę, zaczął upominać, a z kolei przeczytajcie to samo u Mateusza, no to tam, wiecie, tam przede wszystkim po prostu: co ty w ogóle gadasz? Znowu, trochę inaczej jest to zrelacjonowane. Nawet ta historia, o której rozmawialiśmy z Marka z dziesiątego rozdziału, o tym tak zwanym bogatym młodzieńcu, właśnie młodzieńcu, to nie wynika akurat z Marka, tam z innej relacji. Albo o tym, jak mówiłem, że jedną z takich moich ulubionych odzywek Piotra to jest to, jak Piotr po tej historii mówi: No Jezu, ale my zostawiliśmy wszystko.
No i właśnie, u Marka jest takie, wiecie: Zostawiliśmy wszystko i poszliśmy za Tobą, a u Mateusza jest to właśnie uzupełnione o to: No i co będziemy z tego mieć?, nie? Mniej więcej tak to wygląda. Gdzie znowu, no niekoniecznie jest to... Ja osobiście to lubię, bardzo uroczy, szczery moment, ale no nie stawia chłopa w jakimś tam najlepszym świetle. No i dzisiaj jesteśmy w rozdziale czternastym, gdzie mamy znowu kilka sytuacji, w których naszym bohaterem jest Piotr.
I teraz jest moment związany, tak lecąc chronologicznie przez ten rozdział czternasty, jest moment, w którym Jezus myje... jest Ostatnia Wieczerza i przed nią Jezus myje nogi uczniów. No i teraz to umycie nóg nawet u Marka nie jest wspomniane, za to u Jana jest opisane dosyć barwnie, gdzie w Ewangelii Jana, w rozdziale trzynastym, Ewangelia św. Jana 13,2-92 A gdy była wieczerza i diabeł już włożył w serce Judasza, [syna] Szymona Iskarioty, [zamysł], aby go wydać; 3 Jezus, wiedząc, że Ojciec dał wszystko w jego ręce i że od Boga wyszedł, i do Boga idzie; 4 Wstał od wieczerzy i złożył szaty, a wziąwszy [płócienny] ręcznik, przepasał się. 5 Potem nalał wody do miednicy i zaczął myć nogi uczniom, i wycierać ręcznikiem, którym był przepasany. 6 I podszedł do Szymona Piotra, a on powiedział do niego: Panie, ty chcesz mi umyć nogi? 7 Jezus mu odpowiedział: Tego, co ja czynię, ty teraz nie rozumiesz, ale potem zrozumiesz. 8 Piotr mu powiedział: Nigdy nie będziesz mył moich nóg. Jezus mu odpowiedział: Jeśli cię nie umyję, nie będziesz miał działu ze mną. 9 Wtedy Szymon Piotr powiedział do niego: Panie, nie tylko moje nogi, ale i ręce, i głowę. Uwspółcześniona Biblia Gdańska czytamy, że trwa wieczerza, diabeł zasiał już w sercu Judasza, syna Szymona Iskarioty, myśl o wydaniu Go. Jezus wiedział, że Ojciec przekazał Mu wszystko w Jego ręce, wiedział, że wyszedł od Boga i że do Boga odchodzi. W tych okolicznościach wstał od wieczerzy, złożył swe wierzchnie szaty, wziął płócienny ręcznik i przepasał się nim. Następnie nalał wody do miednicy, zaczął myć nogi uczniów i wycierać ręcznikiem, którym był przepasany.
Gdy podszedł do Szymona Piotra, ten Go zapytał: Panie, Ty chcesz mi myć nogi? Jezus odpowiedział: To, co Ja czynię, ty teraz nie rozumiesz. Przyjdzie jednak chwila, gdy stanie się to dla ciebie jasne. Piotr nie mógł się z tym zgodzić. Za nic w świecie nie będziesz mył mi nóg.
A Jezus na to: Jeśli cię nie umyję, nie będziesz miał ze Mną działu. Szymon Piotr rozumie, więc zdanie: Panie — powiedział — myj nie tylko moje nogi, ale i ręce, i głowę. Więc jak czytamy to, to sytuacja też może się wydawać taka trochę zabawna: Nie, nie będziesz mi mył nóg. Dobra, całego mnie umyj. Okej, lecimy na całość.
Jak to już takie ważne, to okej, to okej. A z kolei Marek w ogóle o tym nie wspomina, więc to jest jedna rzecz. Rzecz z czternastego rozdziału, której nie ma w zasadzie w czternastym rozdziale Ewangelii Marka, który dzisiaj czytamy. No ale to, co jest, to chociażby jest sytuacja, w której Jezus zapowiada to, że Piotr się Go wyprze. I u Marka brzmi to następująco, Ewangelia św. Marka 14,27-3127 Potem Jezus im powiedział: Wy wszyscy zgorszycie się z mojego powodu tej nocy, bo jest napisane: Uderzę pasterza, a rozproszą się owce. 28 Lecz gdy zmartwychwstanę, udam się do Galilei przed wami. 29 Ale Piotr mu powiedział: Jeśli nawet wszyscy się zgorszą, jednak nie ja. 30 I powiedział mu Jezus: Zaprawdę powiadam ci, że dziś, tej nocy, zanim kogut dwa razy zapieje, trzy razy się mnie wyprzesz. 31 Ale on tym bardziej zapewniał: Choćbym miał z tobą i umrzeć, nie wyprę się ciebie. Tak samo mówili wszyscy. Uwspółcześniona Biblia Gdańska: Wtedy Jezus powiedział im: Wszyscy się ode mnie odwrócicie, gdyż napisano: Uderzę pasterza i rozproszą się owce.
Lecz po moim zmartwychwstaniu wyprzedzę was w drodze do Galilei. Na te słowa Piotr oświadczył: Choćby wszyscy się od ciebie odwrócili, ja nie. Wtedy Jezus mu odpowiedział: Zapewniam cię, dziś, tej nocy, zanim kogut dwukrotnie zapieje, trzykrotnie się mnie wyprzesz. A on tym bardziej zapewniał: Nawet gdybym miał z tobą umrzeć, nie wyprę się ciebie. Podobnie utrzymywali wszyscy.
I teraz Łukasza chociażby jest to opisane w ten sposób: Szymonie, Szymonie, oto szatan wymógł, aby was przesiać jak pszenicę. Ja natomiast błagałem za tobą, aby nie ustała twoja wiara, a ty, gdy się nawrócisz, umacniaj swoich braci. Panie, odpowiedział Piotr, jestem gotów iść z tobą nawet do więzienia i na śmierć. Pan jednak odpowiedział: Piotrze, mówię ci, zanim zapieje dziś kogut, trzy razy zaprzeczysz, że mnie znasz. Widzimy, że Łukasz zwraca zdecydowanie większą uwagę na Piotra, na to, że właśnie upadnie na wierze, co więcej, że będzie musiał doświadczyć swego rodzaju nawrócenia jeszcze, ale też to, że cokolwiek by nie było, ma później być tym, który będzie wspierał i umacniał innych.
No i Piotr też: Nie, nie, na pewno, na pewno nie ja, na pewno nie ja. Dalej, jeszcze jedna historia, którą dzisiaj mamy. I ta historia właśnie tutaj jest, wydaje mi się, kluczowa z perspektywy też jeszcze jednej rzeczy, do której chciałbym, żebyśmy dzisiaj doszli. To sam ten moment, kiedy Piotr wypiera się Jezusa. U Marka brzmi to następująco, Ewangelia św. Marka 14,66-7266 Kiedy Piotr był na dole, na dziedzińcu, przyszła jedna ze służących najwyższego kapłana. 67 A gdy zobaczyła, że Piotr grzeje się [przy ogniu], popatrzyła na niego i powiedziała: I ty byłeś z Jezusem z Nazaretu. 68 Lecz on się wyparł, mówiąc: Nie wiem i nie rozumiem, o czym mówisz. I wyszedł na zewnątrz do przedsionka, a kogut zapiał. 69 Wtedy służąca zobaczyła go znowu i zaczęła mówić do tych, którzy tam stali: To jest [jeden] z nich. 70 A on ponownie się wyparł. I znowu, po chwili ci, którzy tam stali, powiedzieli do Piotra: Na pewno jesteś [jednym] z nich, bo jesteś Galilejczykiem i twoja mowa jest podobna. 71 Lecz on zaczął się zaklinać i przysięgać: Nie znam tego człowieka, o którym mówicie. 72 Wtedy kogut zapiał po raz drugi. I przypomniał sobie Piotr słowa, które powiedział mu Jezus: Zanim kogut dwa razy zapieje, trzy razy się mnie wyprzesz. I wyszedłszy, zapłakał. Uwspółcześniona Biblia Gdańska: Piotr był w tym czasie na dole, na dziedzińcu.
Przyszła tam jedna ze służących arcykapłana i gdy zobaczyła, jak grzeje się przy ogniu, przyjrzała mu się i powiedziała: Ty też byłeś z tym Jezusem z Nazaretu. On jednak zaprzeczył: Nie wiem i nie rozumiem, o czym mówisz. I wyszedł na zewnątrz do przedsionka. Wtedy zapiał kogut, lecz służąca, widząc go znów, zaczęła mówić stojącym obok ludziom: To jest jeden z nich. On zaś ponownie zaprzeczył.
Wkrótce potem ci, którzy stali obok, zwrócili się do Piotra: Naprawdę jesteś jednym z nich, bo ty też jesteś Galilejczykiem. On zaś zaczął się zarzekać i przysięgać: Nie znam tego człowieka, o którym mówicie. I zaraz po raz drugi rozległo się pianie koguta. Wówczas Piotr... Piotr przypomniał sobie słowa, które Jezus do niego skierował: Zanim kogut dwukrotnie zapieje, trzykrotnie się mnie wyprzesz i wybuchnął płaczem.
U Łukasza z kolei mamy tutaj jeszcze jedną dodatkową rzecz, która się dzieje. Jest to opisane następująco: Ewangelia św. Łukasza 22,54-6254 Wtedy schwytali go, poprowadzili i przywiedli do domu najwyższego kapłana. A Piotr szedł za nim z daleka. 55 Kiedy rozniecili ogień na środku dziedzińca i usiedli razem, usiadł i Piotr wśród nich. 56 A pewna służąca, gdy zobaczyła go siedzącego przy ogniu, uważnie mu się przyjrzała i powiedziała: On też był z nim. 57 Lecz on zaparł się go, mówiąc: Kobieto, nie znam go. 58 A po chwili ktoś inny go zobaczył i powiedział: I ty jesteś [jednym] z nich. Ale Piotr odrzekł: Człowieku, nie jestem. 59 A po upływie około jednej godziny ktoś inny stwierdził [stanowczo]: Na pewno i ten [człowiek] był z nim, bo też jest Galilejczykiem. 60 Piotr zaś powiedział: Człowieku, nie wiem, o czym mówisz. I natychmiast, gdy on jeszcze mówił, zapiał kogut. 61 A Pan odwrócił się i spojrzał na Piotra. I przypomniał sobie Piotr słowa Pana, jak mu powiedział: Zanim kogut zapieje, trzy razy się mnie wyprzesz. (dalej do wersetu 62)Uwspółcześniona Biblia Gdańska. Piotr zaś podążał za nim w pewnej odległości, a kiedy na środku dziedzińca rozniecili ognisko i rozsiedli się wokół niego, usiadł wśród nich Piotr. Gdy tak siedział, w blasku płomieni zobaczyła go jakaś młoda służąca, przyjrzała mu się bacznie i stwierdziła: Ten człowiek też był z nim. On jednak się wyparł: Nie znam go, kobieto.
Po chwili zobaczył go ktoś inny i powiedział: Ty też jesteś jednym z nich. Piotr na to: Człowieku, nie jestem. Godzinę później jeszcze inna osoba zaczęła się upierać: Naprawdę, ten też jest z nim, jest przecież Galilejczykiem. Człowieku, powiedział Piotr, nie wiem, o czym mówisz. W tej samej chwili, gdy jeszcze to mówił, rozległo się pianie koguta.
Pan obrócił się i utkwił w Piotrze wzrok. Wtedy Piotr przypomniał sobie niedawne jego słowa: Zanim dziś kogut zapieje trzy razy się mnie wyprzesz. Wyszedł na zewnątrz, gorzko zapłakał. I tutaj jest ten moment, który Marek pomija, choć właśnie moment, który jest prawdopodobnie niesamowicie ważny dla samego Piotra i też moment, który jest dla niego najprawdopodobniej jednym z największych upokorzeń w życiu, gdzie nie tylko on się wyparł Jezusa, ale zaraz jak to się wydarzyło, ich wzrok się spotyka. I wtedy Piotr być może przypomina sobie, nie wiem, wyobraźcie sobie, jakbyście się czuli.
Nie, nie, nigdy cię nie zostawię, na śmierć z tobą pójdę i tak dalej. I nagle jest ten moment, który relacjonuje nam Łukasz, którego właśnie Marek nie relacjonuje, bo może właśnie dlatego, bo to naprawdę jest ciężkie. Naprawdę jest ciężkie, żeby w ogóle odnieść się do tego, jak jeszcze ich wzrok się spotkał i wtedy Piotr złapał: Co ja zrobiłem? Czy ja w ogóle mogę być dalej jego uczniem? Czy jestem jakikolwiek jego godzien?
I ja osobiście jestem przekonany, okej, dobra, kwitów na to nie mamy, że ten wzrok Jezusa nie był wzrokiem potępiającym, ale jednak Piotr prawdopodobnie przeżył to ogromnie. Zresztą czytamy i u Marka, i u Łukasza, że zaraz po tym Piotr po prostu wybuchnął płaczem. Wybuchnął płaczem, bo zrozumiał, jak bardzo spieprzył, jak bardzo schrzanił, jak bardzo zawiódł, był tak bardzo załamany swoją postawą. Być może sam nie mógł uwierzyć w to, że to się wydarzyło. Czy Piotrowi by coś w tym wszystkim zrobili?
Prawdopodobnie nie, bo tutaj wcale niekoniecznie chodziło o Piotra w tej całej historii. Okej, dobra, był z nim i co z tego? Piotr nie mówił o sobie, że jest Synem Bożym, Piotr nie mówił o sobie nic takiego. Jakby Jezus został oskarżony o bardzo konkretne rzeczy, w których Piotr w zasadzie nie miał udziału poza tym, że był jego uczniem. I okej, dobra, czy mogło to się wiązać z jakimiś konsekwencjami, że ludzie będą gadać?
Pewnie tak, ale ja nie sądzę, żeby mu to groziło śmiercią jakkolwiek. Niemniej jednak w tym wszystkim Piotr mówi: Nie, nie, nie znam chłopa. Pierwsze słyszę, w ogóle kto to jest, o co chodzi? I kiedy wzrok Jezusa spotyka się ze wzrokiem Piotra, Piotr sobie przypomina tą całą historię, wybucha płaczem, ucieka, pewnie nie chce się nikomu pokazywać na oczy. Jak często jest, że my zawodzimy?
Jak często jest, że my robimy coś, czego nie chcielibyśmy zrobić, że z jednej strony mówimy: Hej, idę za Jezusem, a z drugiej strony później swoim życiem wcale tego nie pokazujemy, robimy rzeczy, których nie powinniśmy robić, robimy rzeczy, których później sami się wstydzimy i zastanawiamy się, co Bóg teraz sobie o mnie myśli. Jeżeli nigdy tego nie doświadczyłeś, fantastycznie, jestem raczej pewien, że wcześniej czy później każdemu z nas to się zdarzy, że zrobimy coś i pomyślimy sobie: Jak ja w ogóle mogę się nazywać uczniem Jezusa? Jak w ogóle mogę myśleć, że Bóg może na mnie patrzeć przychylnym wzrokiem po tym wszystkim, co zrobiłem, po tym nie co zrobiłem, zanim Go poznałem, tylko właśnie w sytuacji, kiedy już Go znałem i zwyczajnie zawiodłem, zawiodłem w sposób, którego sam się wstydzę. Jest mi głupio. W takiej sytuacji został Piotr.
Później Jezus przez proces został ukrzyżowany. No ale właśnie, Jezus również zmartwychwstał. I potem w zmartwychwstaniu dzieje się bardzo ważna rzecz, która jest odnotowana u Marka, nigdzie indziej. Ja o tym już też mówiłem przy okazji chociażby Mateusza, kiedy czytaliśmy relację powołania Mateusza i to, jak po prostu różne osoby inaczej to opisywały, jak widać był ten taki osobisty ton u Mateusza, który opisuje swoje powołanie. Tak samo patrzcie, co tutaj się dzieje.
Sam koniec, Jezus umarł, ale w rozdziale 16, pod koniec Ewangelii Marka, czytamy o jego zmartwychwstaniu, w momencie kiedy uczniowie się chowali, bali się, nie wiedzieli, co im grozi, byli z Jezusem, Jezusa nie ma, martwy Mesjasz, trochę kiepski Mesjasz i co teraz będzie z nami. Pomimo tego, że Jezus to wszystko zapowiadał, to wciąż i w głowie się nie mieściło to, że faktycznie on jest w stanie ogarnąć jeszcze tą kwestię związaną ze... Ze zmartwychwstaniem. Niemniej jednak końcówka Ewangelii Marka brzmi następująco, Ewangelia św. Marka 16,1-81 A gdy minął szabat, Maria Magdalena, Maria, [matka] Jakuba, i Salome nakupiły wonności, aby pójść i namaścić go. 2 Pierwszego dnia po szabacie, wczesnym rankiem, gdy wzeszło słońce, przyszły do grobu. 3 I mówiły do siebie: Któż nam odwali kamień od wejścia do grobowca? 4 (A gdy spojrzały, zobaczyły, że kamień został odwalony). Był bowiem bardzo wielki. 5 Gdy weszły do grobowca, ujrzały młodzieńca siedzącego po prawej stronie, ubranego w białą szatę, i przestraszyły się. 6 Lecz on powiedział do nich: Nie bójcie się. Szukacie Jezusa z Nazaretu, który był ukrzyżowany. Powstał, nie ma [go] tu. Oto miejsce, gdzie go złożono. 7 Ale idźcie i powiedzcie jego uczniom i Piotrowi: Udaje się przed wami do Galilei. Tam go ujrzycie, jak wam powiedział. 8 Wyszły więc szybko i uciekły od grobu, bo ogarnęły je lęk i zdumienie. Nikomu też nic nie mówiły, ponieważ się bały. Uwspółcześniona Biblia Gdańska. Gdy minął szabat, Maria Magdalena, Maria Jakubowa i Salome nakupiły pachnideł, aby pójść do grobu i namaścić Jezusa.
Wybrały się wcześnie rano w niedzielę, pierwszego dnia tygodnia, także o wschodzie słońca dotarły do grobowca. Po drodze rozmawiały ze sobą: Kto nam odwali kamień zamykający wejście? Lecz gdy przybyły, zobaczyły, że kamień jest odsunięty, a był on bardzo duży. Weszły zatem do środka, a tam zobaczyły siedzącego po prawej stronie, ubranego w białą szatę młodzieńca. Ogarnęło je wielkie zdumienie.
On zaś powiedział do nich: Nie dziwcie się. Szukacie ukrzyżowanego Jezusa z Nazaretu? Zmartwychwstał, nie ma go tu. Oto miejsce, gdzie go położono. Słuchajcie tego.
Ale idźcie i powiedzcie jego uczniom oraz Piotrowi, że wyprzedza was w drodze do Galilei. Tam go zobaczycie, tak jak wam powiedział. Jedynie Marek jest osobą, która zwraca uwagę tutaj na tę jedną rzecz, która się pojawiła w tym spotkaniu w grobowcu. Idźcie, powiedzcie jego uczniom oraz Piotrowi. Kiedy nam się wydaje, że totalnie zawiedliśmy, że nie jesteśmy godni tego, żeby jakkolwiek myśleć o tym, że Bóg na nas spojrzy przychylnie, to to przesłanie, które Bóg ma dla nas, jest takie jak tutaj: nie tylko powiedzcie jego uczniom i tyle, ale powiedzcie uczniom i Piotrowi.
I wyobraźcie sobie tę sytuację, kiedy one przychodzą i relacjonują to wszystko i mówią: Ty, Piotr, ale słuchaj, w ogóle mieliśmy powiedzieć wszystkim, ale też tobie, szczególnie tobie. Szczególnie jemu, bo on najbardziej się zapierał, że w ogóle na pewno nie zawiedzie. No jednak zawiódł. Nie zdziwiło to Jezusa. Jezus wciąż darzył Piotra ogromną miłością, wciąż widział potencjał, który w nim jest.
Wciąż wiedział, że Piotr będzie kluczową postacią w tym, żeby to przesłanie na temat życia, śmierci i zmartwychwstania Jezusa rozprzestrzeniało się po całym świecie. On wciąż wiedział, jaką przyszłość przygotował dla Piotra i chciał w tym momencie, który był prawdopodobnie najciemniejszym momentem w życiu Piotra, jeszcze szczególnie go zachęcić przez to, że to przesłanie zostało skierowane bezpośrednio do niego. To jest informacja dla wszystkich: Hej, zmartwychwstałem, spotkamy się w Galilei, lecimy. Piotrze, z tobą też chcę się spotkać, z tobą szczególnie chcę się spotkać w tej Galilei. Ja wiem, że jakby dopowiadam trochę tutaj takich rzeczy, ale tak sobie trochę wyobrażam tę historię, gdzie, wiecie...
Dlaczego jeszcze Marek miałby zwracać tak na to uwagę? Nikt inny tego nie robi. Nikt inny nie mówi: Idźcie, powiedzcie Jego uczniom oraz Piotrowi. Marek to robi. Dlaczego?
Bo to było tak kluczowe wydarzenie i jednocześnie wydarzenie, które dla nas może być ogromną zachętą. Kiedykolwiek będziesz w sytuacji, gdzie jesteś totalnie załamany sobą, jesteś totalnie załamany tym, jak swoim życiem nie udowadniasz tego, w co wierzysz i nie wiesz, czy jest jakakolwiek droga do tego, żeby po prostu wrócić, podnieść głowę i powiedzieć: Boże, to tak samo, jak Jezus chciał, żeby Piotr wyraźnie to usłyszał: Zmartwychwstałem, czekam na ciebie. Tak samo Jezus chce, wierzę, powiedzieć do każdego z nas w takich sytuacjach: Hej, jestem żywy, czekam na ciebie, nie zawiodłem. Znaczy, okej, dobra, zawiodłeś, ale już nie pamiętam. Nie zwracam uwagi na to, co było.
Wiem, co jest przed tobą. Wiem, co dla ciebie przygotowałem. Jestem gotowy przebaczyć wszystko. Przebaczyłem. Zapłaciłem za każdy twój błąd, za każdy twój grzech.
Każdego dnia możesz zacząć na nowo, bez względu na to, co takiego wydarzyło się w twoim życiu. I choć rozumiem, że ta historia w zasadzie kończy nam już tutaj Ewangelię Marka, jeszcze moglibyśmy chwilę sobie porozmawiać o zakończeniach, mam tak zwane krótsze zakończenie, gdzie Marek kończy zaraz w kolejnym wersecie, ósmym, i później jeszcze od dziewiątego mamy taki dopisek, który przyjmuje się, że generalnie to było dopisane gdzieś trochę później, już niekoniecznie. Marek jest autorem tego tak zwanego dłuższego zakończenia Ewangelii. O tym nie będziemy dzisiaj rozmawiać, choć temat, okej, dobra, może być trochę ciekawy. To nie jest koniec naszych rozważań na temat Ewangelii Marka, bo jutro przeczytam jeszcze jeden odcinek właśnie na temat Ewangelii Marka.
Temat bardzo ważnej rzeczy i bardzo ważnej relacji właśnie z perspektywy Marka odnośnie samego ukrzyżowania, o tym porozmawiamy sobie już jutro, a gdybyście chcieli dowiedzieć się więcej, możecie niezmiennie wejść na stronę bibliawrok.pl bądź możecie do mnie napisać na adres jacek@bibliawrok.pl i do usłyszenia w kolejnym odcinku.