Wszystkie odcinki

Dzień 319 Dzieje Apostolskie 7-8

Przełomowe wydarzenie

Prowadzi Jacek Obolewicz · Zobacz w planie czytania

Dzień 319 z 365 · Otwórz w Spotify

W skrócie

Dzisiaj poznajemy świętego Szczepana, pierwszego chrześcijańskiego męczennika, którego imię znamy ze świąt Bożego Narodzenia, a historię często nie. Opowiadam, kim był, za co zginął i jak jego śmierć uruchomiła rozprzestrzenianie się Ewangelii. Pojawia się tu też młody człowiek imieniem Szaweł, o którym jeszcze sporo usłyszymy.

Najważniejsze myśli

  1. Kelner, który zmienił historię

    Szczepan został wybrany, żeby usługiwać przy stołach. Wymagano od niego dobrej opinii, Ducha i mądrości. Takie standardy dla kelnera pokazują, jak poważnie traktowano służbę.

  2. Te same słowa co Jezus

    Przed sądem Szczepan mówi o Synu Człowieczym po prawej stronie Boga, czyli o tym, o czym mówił Jezus podczas swojego procesu. To nawiązanie do Księgi Daniela, którą jego słuchacze dobrze znali.

  3. Świadek i męczennik to jedno

    Polskie słowo „męczennik” i „świadek” mają to samo źródło. Szczepan jest świadkiem Jezusa w pełni: oddaje życie za prawdę o Nim.

  4. Prześladowanie roznosi Ewangelię

    Po śmierci Szczepana uczniowie uciekają z Jerozolimy do Judei i Samarii. Wypełnia się to, co Jezus zapowiedział, choć nikt tego tak nie planował.

Z odcinka

To, co Jezus zapowiedział, że jest ich misją. W zasadzie zaczęło działać dopiero wtedy, kiedy zwyczajnie już musieli się zwijać.

Szczepan tutaj właśnie takim świadkiem jest, takim świadkiem Jezusa absolutnie w pełni, jaką tylko można sobie wyobrazić, gdzie on swoje życie kładzie za prawdę na temat osoby Jezusa.

Świadek ma to samo źródło w zasadzie co słowo męczennik, czyli osoba, która swoim życiem zaświadcza o prawdzie.

Fragmenty, o których mowa w odcinku

  • Pierwszy problem organizacyjny: wdowy z greckojęzycznej grupy są pomijane. Apostołowie wybierają siedmiu mężczyzn do służby przy stołach, wśród nich Szczepana.
  • Szczepan kończy długie kazanie ostrymi słowami do słuchaczy, że opierają się Duchowi Świętemu. Tłum zaczyna wściekać się coraz bardziej.
  • Szczepan widzi niebo otwarte i Jezusa po prawej stronie Boga. Zostaje ukamienowany, a umierając, prosi o przebaczenie dla swoich oprawców.
  • Wizja Syna Człowieczego, któremu Bóg daje władzę wieczną. Jezus i Szczepan odnoszą się do niej, a ich przeciwnicy dobrze ją znali.
  • Szaweł pochwala zabójstwo Szczepana i dalej prześladuje Kościół. Zaczyna się wielkie prześladowanie w Jerozolimie.

Kliknij odnośnik, żeby przeczytać fragment.

Gdzie jeszcze w Biblii wraca ten temat

  • W czasie swojego procesu Jezus mówi o Synu Człowieczym siedzącym po prawicy Boga. Szczepan powtarza prawie te same słowa.
  • Jezus na krzyżu prosi, żeby Ojciec przebaczył oprawcom. Umierający Szczepan prosi podobnie.
  • Paweł sam opisuje, jak gorliwie prześladował Kościół, zanim spotkał Jezusa.

Do przemyślenia

  • Za jaką prawdę o Jezusie byłbym gotów stanąć, nawet jeśli nikt by mnie nie poparł?
  • Czy potrafię modlić się za ludzi, którzy mnie krzywdzą, tak jak modlił się Szczepan?

Powiązane odcinki

święty Szczepan męczennicy diakoni Szaweł prześladowanie Syn Człowieczy

Fragmenty Biblii w dymkach pochodzą z Uwspółcześnionej Biblii Gdańskiej (Fundacja Wrota Nadziei, licencja CC BY-ND 4.0). W podcaście czytam z innego przekładu. Tutaj korzystamy z UBG, bo jej licencja pozwala swobodnie udostępniać tekst.

Transkrypcja odcinka

Zapis powstał automatycznie i może zawierać drobne błędy. Najważniejsze zdania są wyróżnione, a podkreślone miejsca otwierają fragment Biblii, o którym mowa.

Cześć, z tej strony Jacek, słuchasz właśnie podcastu Przeczytaj Biblię w rok. Dzisiaj mamy dzień 319 i czytamy Dzieje Apostolskie, rozdziały 7 i 8. Gdybyście chcieli dowiedzieć się więcej na temat tego podcastu, wejdźcie na stronę bibliawrok.pl. Dzisiaj rozdziały, które są przed nami, są punktem zwrotnym w całej historii Dziejów Apostolskich, o czym też wspomniałem przy okazji pierwszego odcinku na temat Dziejów Apostolskich, gdzie mniej więcej omówiliśmy sobie, jaka jest struktura wydarzeń, które będą opisywane, które pokrywają nam trzydzieści parę lat historii pierwszych uczniów Jezusa i tego, w jaki sposób przesłanie o Jezusie, o jego śmierci i zmartwychwstaniu i życiu, które ma przygotowane dla nas, się rozprzestrzeniało po całym ówczesnym świecie. I teraz, żeby dobrze złapać kontekst tego, co tutaj się dzieje, będziemy musieli też cofnąć się na chwilę do rozdziału 6 Dziejów Apostolskich, który w planie mieliśmy wczoraj, który oczywiście mógł nam już gdzieś tam umknąć, więc wrócimy sobie do niego głównie dlatego, że dzisiaj, jeśli chodzi o tekst, który jest przed nami, najwięcej miejsca zdecydowanie zajmuje nam rozdział 7, który jest naprawdę długim, długim rozdziałem, 60 wersetów to już nie są przelewki, to jest naprawdę długi rozdział, w którym to mamy opisaną historię pierwszego chrześcijańskiego męczennika, Szczepana.

I teraz Szczepan jest o tyle znaną postacią, że w zasadzie, mi się wydaje, że powinniśmy go kojarzyć głównie dlatego, że drugi dzień świąt Bożego Narodzenia, zgodnie z kalendarzem liturgicznym, to jest dzień świętego Szczepana. Dlatego też, jeżeli w drugi dzień świąt Bożego Narodzenia idziesz do kościoła, no to ciężko nie usłyszeć tego, że jest to dzień świętego Szczepana i gdzieś ten Szczepan się tam pojawia. Jako że to są też święta Bożego Narodzenia, to niekoniecznie kazania tego dnia będą na temat właśnie Szczepana, czy niekoniecznie o tym Szczepanie jakoś dużo będzie się mówiło, ale ciężko byłoby tego nie skojarzyć. Ja akurat tam nawet osobiście mam takie wspomnienia właśnie z dzieciństwa, że jak szliśmy w drugi dzień świąt Bożego Narodzenia na mszę, to właśnie pamiętałem to, że to był dzień świętego Szczepana. Więc Szczepan generalnie jest postacią, która raczej gdzieś nam się jakoś kojarzy, ale możemy za bardzo nie wiedzieć, kim on był, poza tym, że był pierwszym chrześcijańskim męczennikiem, a postacią był on naprawdę wyjątkową i też akurat jego historia... stała się punktem zwrotnym w całej historii dziejów apostolskich.

I teraz, jeśli chodzi o to, kim był Szczepan, to tutaj musielibyśmy właśnie cofnąć się do szóstego rozdziału Dziejów Apostolskich, gdzie jest opisany mały problem, taki logistyczny, który się pojawił wśród pierwszych uczniów Jezusa, gdzie liczba uczniów rosła i helleniści zaczęli zarzucać Hebrajczykom, że przy codziennej posłudze lekceważą ich wdowy. Tutaj jest mowa o tej konkretnej redystrybucji dóbr, które też były wspomniane już we wcześniejszych rozdziałach, no ale jak widzimy, no to tutaj były jakieś zarzuty, że no nie wszyscy są właściwie traktowani. Tutaj chodziło konkretnie o wdowy, które były z tej strony bardziej greckie. I na to i wystąpiło z taką propozycją: Byłoby rzeczą niepożądaną, gdybyśmy zaniedbali słowo Boga, a zajęli się usługiwaniem przy stołach. Dlatego znajdźcie sobie, bracia, siedmiu mężczyzn cieszących się powszechnym uznaniem, pełnych Ducha i mądrości, którym moglibyśmy zlecić ten obowiązek, a sami poświęcimy się modlitwie oraz głoszeniu słowa.

No i generalnie mamy tutaj opisany wybór pierwszych, no w sumie słowo techniczne, które się pojawi, diakonów. Diakonów, co tutaj też widzimy, że w tamtym konkretnym kontekście, no to były osoby, które, jak to zresztą było określone, zajęły się usługiwaniem przy stołach, służący, kelnerzy. Taka była rola diakonów w pierwszym kościele. No jedną z tych postaci właśnie był Szczepan. I teraz już w samych kryteriach wyboru tych ludzi było napisane, że mają to być ludzie, którzy cieszą się powszechnym uznaniem, pełni Ducha i mądrości, po to, żeby im właśnie można było powierzyć takie zadanie.

Co jest całkiem ciekawe, że dosyć, wydawałoby się, wysokie standardy, takie poważne standardy dla ludzi, którzy mają być kelnerami. No tutaj okazuje się, że powaga, z jaką traktowano Tę konkretną posługę była naprawdę duża i czytamy, że wybrali zatem Szczepana, człowieka pełnego wiary i Ducha Świętego. No i tam jest dalej kilku innych, którzy jeszcze się pojawiali. I dalej od wersetu ósmego czytamy, że co do Szczepana to pełen łaski i mocy czynił cuda i wielkie znaki wśród ludu. Wówczas zebrali się niektórzy z tak zwanej synagogi wyzwoleńców, do której należeli też Cyrenejczycy, Aleksandryjczycy oraz ludzie pochodzący z Cylicji i Azji i rozprawiali ze Szczepanem.

Nie mogli jednak sprostać jego mądrości ani duchowi, pod wpływem którego przemawiał. Mądrość i duch to tutaj są dwa hasła, które pojawiają się, jak widzicie, dosyć gęsto, właśnie opisując postać samego Szczepana. I w reakcji na to, że za bardzo nie mamy co chłopu odpowiedzieć, on naprawdę jest mistrzem, z którym my tu nie podyskutujemy, uknuli taki spisek, o którym czytamy od wersetu jedenastego, że podstawili zatem osoby, które zeznały: Usłyszeliśmy, jak wypowiada bluźnierstwa przeciwko Mojżeszowi oraz Bogu. W ten sposób podburzyli lud, starszych oraz znawców prawa zebrali się przeciwko niemu, schwytali go i zawlekli przed Wysoką Radę, tam również posadzili fałszywych świadków. Utrzymywali oni: Ten człowiek bez przerwy wypowiada się przeciwko temu świętemu miejscu oraz przeciwko prawu.

Słyszeliśmy, jak mówi, że ten Jezus z Nazaretu zburzy to miejsce i zmieni zwyczaje przekazane nam przez Mojżesza, a gdy wszyscy, którzy zasiadali w Wysokiej Radzie, utkwili w nim wzrok, uderzyło ich to, że jego twarz przypominała oblicze anioła. I dalej przechodzimy do rozdziału siódmego, w którym to jest dosyć długie kazanie Szczepana, długie jak na relację biblijną, być może ono było jeszcze dłuższe niż to, co mamy tutaj spisane, ale jest ono odpowiedzią na pytanie, które pada na samym początku siódmego rozdziału. Arcykapłan zapytał więc: Czy to prawda? I wtedy Szczepan odpowiedział: Bracia i ojcowie, posłuchajcie. Bóg chwały ukazał się naszemu ojcu Abrahamowi, gdy ten przebywał w Mezopotamii i nie przeprowadził się jeszcze do Haranu, i powiedział do niego: Wyjdź ze swojej ziemi, opuść swoją rodzinę i udaj się do ziemi, którą ci wskażę.

I dalej czytamy historię Abrahama, historię patriarchów, Józefa, Egipt, tego, jak z Egiptu Izraelici są wyprowadzeni przez Mojżesza i w zasadzie solidny kawał starotestamentowej historii, który naprawdę sam w sobie jest ciekawym materiałem i tutaj do różnych rzeczy można by się... Było poodnosić, bo chociażby z takich rzeczy, które ja lubię akurat z tej relacji, którą mamy tutaj u Szczepana, jest to, jak opisuje Mojżesza, że Mojżesza wdrożono we wszelką mądrość egipską, stał się człowiekiem dzielnym, tak w mowie, jak i w czynie. To jest ciekawe, kiedy przypomnimy sobie spotkanie Mojżesza z płonącym krzewem, który mówi: O, ja nie umiem mówić, a tutaj nagle Szczepan mówi, że w sumie to jakby umiał mówić, był całkiem wygadany, dlatego też, że wychował się na dworze faraona i był wdrożony we wszelką mądrość Egipcjan. Więc Mojżesz to nie była taka całkiem przypadkowa postać, znaczy nikt nigdy nie mówił, że była przypadkowa, ale w sumie jesteśmy w stanie kupić to, że Mojżesz to może faktycznie był taki spokojny chłopak, tam nie chciał za bardzo się rzucać i tak dalej. To była bardzo poważana figura, znaczy potem jak tam jego historia się potoczyła, jak się potoczyła, gdzie musiał uciec z Egiptu, on to miał trochę problemów, ale to był bardzo poważny gość, który wygląda na to, że był świetnie przygotowany do tego dzieła, do którego Bóg go powołał, którym to było wyprowadzenie właśnie Izraelitów z Egiptu.

Niemniej jednak nie o Mojżeszu tutaj mowa, tylko o Szczepanie. Bardzo, bardzo ciekawe kazanie, które generalnie dosyć wnerwiło słuchaczy i niekoniecznie dziwi to, że byli oni trochę zgrzani, bo kieruje do nich takie słowa, to jest ciągle to samo kazanie: O ludzie twardego karku, nieobrzezanych serc i uszu, wy zawsze opieracie się Duchowi Świętemu, jak wasi ojcowie, tak i wy. Którego z proroków nie prześladowali wasi ojcowie? Pozabijali też tych, którzy zapowiedzieli przyjście Sprawiedliwego. Wy teraz staliście się jego zdrajcami i mordercami, wy, którzy za pośrednictwem aniołów otrzymaliście prawo, którego nie wypełniliście.

I dalej czytamy, że słuchając tego zawrzeli gniewem w swych sercach, zaczęli oni zgrzytać na niego zębami, gdzie już powoli widzimy, że to nie jest jakaś taka rozprawa sądowa normalna, bo tutaj dużo emocji wchodzi w grę, naprawdę zaraz będzie totalna furia ze strony słuchających, niemniej jednak jeszcze nie teraz. Teraz jeszcze nie są, znaczy są już wściekli, tak, ale to jeszcze nie jest szczyt ich gniewu, bo dalej czytamy, że on tymczasem... To jest Szczepan, pełen Ducha Świętego, oraz Jezusa stojącego z prawej strony Boga. Oto widzę otwarte niebo — powiedział — i Syna Człowieczego stojącego po prawej stronie Boga. Na te słowa podnieśli krzyk, zatkali sobie uszy i zgodnie rzucili się na niego, następnie wywlekli go za miasto i tam kamienowali.

Świadkowie natomiast złożyli swoje szaty u stóp młodego człowieka imieniem Saul. Kamienowali tam Szczepana, który wzywał imienia Pana i mówił: Panie Jezu, przyjmij mego ducha. A gdy upadł na kolana, zawołał donośnym głosem: Panie, nie policz im tego grzechu. Po tych słowach zasnął. Saul pochwalał to ich zabójstwo.

Pięknie, sam początek rozdziału ósmego, zaraz sobie do tego tematu wrócimy, ale teraz tak: za co takiego zostaje ukamienowany Szczepan? No, generalnie Szczepan zostaje ukamienowany dokładnie za to, za co Jezus został zabity. Bo jeżeli sięgnęlibyśmy sobie do Ewangelii Mateusza, 26 rozdziału, to tam w rozmowie — inaczej, przepraszam, nie za to, za co Jezus. Chodzi mi tu o konkretne słowa, które wypowiedział, które były już takim momentem, gdzie po prostu koniec, kończymy z gościem. Nie za to samo został ukamienowany, żeby było jasno.

Ale słowa, które powiedział Szczepan, to są te same słowa, które Jezus powiedział podczas swojej rozprawy, gdzie w Mateusza, w 26 rozdziale jest napisane, że wtedy Jezus oświadczył: Ty to powiedziałeś. Ponadto mówię wam, odtąd będziecie oglądać Syna Człowieczego siedzącego po prawej stronie Wszechmocnego Boga i przychodzącego na obłokach nieba. Tutaj to była konkretnie odpowiedź Jezusa na pytanie: Czy ty jesteś Chrystusem, Synem Boga? I teraz to pytanie w tamtym przypadku i tak samo tutaj u Szczepana spotyka się właśnie z bardzo konkretnym fragmentem, który de facto jest odniesieniem do Starego Testamentu. Bo wiecie, z jednej strony my czasami patrzymy na tę historię na zasadzie, że no jest jeden Bóg, Jezus podaje się za Boga i to generalnie robi naprawdę ogromny dym i Żydzi nie są w stanie się z tym pogodzić i tak dalej, w ogóle co on tutaj miesza.

No i teraz, ogólnie rzecz biorąc, to wcale niekoniecznie jest dokładnie tak, że Jezus, mówiąc, że jest Bogiem, jakby wyskakiwał poza żydowską kompletnie teologię. Bo Jezus w tym konkretnym przypadku... Podczas swojego procesu odnosi się bezpośrednio do Księgi Daniela, gdzie w Daniela, : Przyglądał się dalej i widzę na obłokach niebios szedł ktoś podobny do Syna Człowieczego. Doszedł do Odwiecznego, przyprowadzili go do Niego. Wtedy dano mu władzę i chwałę, rozpoczął panowanie i czciły go wszystkie narody, ludy i języki.

Jego władza władzą wieczną, nieprzemijająca, jego panowanie niezniszczalne. I tutaj zarówno Jezus odnosi się do tego, że to ja jestem tą postacią, o której mówił Daniel, co dla nich sam koncept z Daniela... Oni znali swoją Biblię, oni wiedzieli tak naprawdę, co tam jest napisane. Oni jakby mieli taki koncept tego, że okej, jest Jahwe, ale jest jeszcze ta postać Syna Człowieczego, która... to nie był obcy koncept w żydowskiej teologii w tamtych czasach. Problemem był to, że nagle pojawił się Jezus, który powiedział: To ja jestem tą osobą.

To było dla nich coś, czego oni nie mogli przyjąć, bo zwyczajnie Jezus, stawiając się w miejscu właśnie Syna Człowieczego, który, tak jak mówię, nie był konceptem kompletnie nieznanym i obcym, wręcz przeciwnie, jednocześnie swoim życiem trochę podważył ich religijny sposób bycia, pokazując, że to nie jest to, o co Bogu chodzi, co w zasadzie sprowadza się w dużej mierze do tego, że trochę przesłanie Jezusa kierowane właśnie do jego przeciwników to było tak jak w zasadzie prorocy przez Stary Testament kierowali do Izraelitów po prostu w kółko było to samo: Mówicie, że wierzycie, a ta wasza wiara to okant tyłka roztrzask. I tutaj Szczepan, w momencie kiedy już wnerwił solidnie wszystkich, ale jeszcze żadne kamienie nie poleciały, ma tą wyjątkową wizję, w której widzi właśnie Jezusa stojącego po prawej stronie Boga. I mówi: Oto widzę otwarte niebo, powiedział, i Syna Człowieczego stojącego po prawej stronie Boga. Na te słowa podnieśli wielki krzyk, zatkali sobie uszy i zgodnie rzucili się na niego. Jedna rzecz, która różni się, jeśli chodzi o to, co powiedział Jezus w swoim procesie, a to, co powiedział tutaj Szczepan, to jest to, że Jezus powiedział: Odtąd będziecie oglądać Syna Człowieczego siedzącego po prawej stronie wszechmocnego Boga i przychodzącego na obłokach nieba.

Co te obłoki, nie bardzo znowu odniesienie bezpośrednio do Daniela. Szczepan jednak mówi: Oto widzę otwarte niebo i Syna Człowieczego stojącego... Po prawej stronie Boga. Z jedyne miejsce, gdzie Syn Człowieczy stoi po prawej stronie Boga. I wygląda to trochę jak tak Jezus stojący w serwie: Co cię czeka?

Czekam na ciebie. Czekam, już jestem tutaj gotowy, żeby ciebie przyjąć. Ty będziesz pierwszym, który swoim życiem zaświadczy o tym, kim ja jestem. Bo też akurat patrząc na samo nazewnictwo, to określenie świadek ma to samo źródło w zasadzie co słowo męczennik, czyli osoba, która swoim życiem zaświadcza o prawdzie. I Szczepan tutaj właśnie takim świadkiem jest, takim świadkiem Jezusa absolutnie w pełni, jaką tylko można sobie wyobrazić, gdzie on swoje życie kładzie za prawdę na temat osoby Jezusa.

No i tutaj mamy historię tego, że zostaje on ukamienowany, co jest sklepnięte przez Szawła. Tutaj wiem, że akurat z tłumaczenia, z którego ja korzystałem, pojawia się imię Saul. Mówimy o tej samej postaci, gdzie czytamy, że świadkowie złożyli swoje szaty u stóp młodego człowieka imieniem Saul. Szaweł chodzi o tego samego gościa. I dalej właśnie , że Szaweł pochwalał to zabójstwo.

To jest absolutnie przełomowy moment, jeśli chodzi o całe dzieje apostolskie. Z jednej strony mamy pierwszego męczennika, który oddaje swoje życie za wiarę. Druga rzecz jest taka, że zaraz właśnie w ósmym rozdziale, na samym początku, po tych słowach, że Szaweł pochwalał to ich zabójstwo, czytamy, że w tym dniu wybuchło wielkie prześladowanie Kościoła w Jerozolimie. Wszyscy oprócz apostołów rozproszyli się po okolicach Judei i Samarii. To, co Jezus zapowiedział, że jest ich misją.

W zasadzie zaczęło działać dopiero wtedy, kiedy zwyczajnie już musieli się zwijać. Musieli się zwijać, bo wiedzieli, że będą po kolei płacić swoim życiem za to, co głoszą. I nie żeby nie było później osób, które nie przypłaciły tego swoim życiem, bo oczywiście były kolejne przypadki męczenników, jeszcze nawet właśnie w Dziejach Apostolskich, którzy oddawali swoje życie za wiarę. Niemniej jednak z uwagi na bezpieczeństwo ludzie zaczęli uciekać, znaczy ludzie, konkretnie chrześcijanie, których wtedy, uwaga jeszcze właśnie, to jest tak mi się przypomniało, jeszcze wtedy ich nie nazywano chrześcijanami. Wtedy jeszcze ich nie nazywano chrześcijanami, to byli uczniowie Jezusa.

I wszyscy oni zaczynają uciekać po okolicach Judei i Samarii, dokładnie tak, jak Jezus zapowiedział, że będziecie mi świadkami w Jerozolimie, w Judei, w Samarii i aż po krańce ziemi. No to mamy kolejny etap, który właśnie jest tym... Etapem przełomowym, gdzie za sprawą męczeństwa Szczepana zaczynają oni uciekać i razem z nimi rozprzestrzenia się przesłanie na temat osoby Jezusa i Jego dzieła. W trzecim wersecie ósmego rozdziału jednak czytamy, że Szawel natomiast tępił Kościół, wchodził do domów, wywlekał stamtąd mężczyzn oraz kobiety i wtrącał do więzienia. W taki sposób poznajemy postać, która będzie autorem największej części Nowego Testamentu.

Postać Szawła z Tarsu, tego, który właśnie w tym jeszcze konkretnym momencie nie dość, że całkowicie aprobuje zabójstwo Szczepana, to zamiast odczuć jakąś skruchę z powodu tego, co zobaczył — to było bestialstwo, co miało miejsce, jeśli chodzi o samą osobę Szczepana, czego nie muszę raczej nikomu tłumaczyć — to jeszcze czytamy, że on to pochwalał i to wręcz sprawiło, że nakręcił się do tego, żeby jeszcze bardziej tępić Kościół. I to, w jaki sposób on prześladował, chrześcijan doprowadziło w zasadzie do tego, że w którymś momencie, jak dojdziemy, w pewnym momencie historii również nastąpi pewien ogromny zwrot w jego życiu, który prawdopodobnie już jest nam znany, lekko uprzedzając historię. Ale właśnie w taki sposób poznajemy naszego ogromnego nowotestamentowego bohatera, apostoła pogan, Szawła z Tarsu, który taki właśnie miał początek. Do tego momentu był tak zagorzałym fanatycznym religijnym zawodnikiem, że w ogóle nie mrugnął na to, co się wydarzyło, aprobował to, podobało mu się to i jeszcze nakręciło go to do tego, żeby tym bardziej prześladować uczniów Jezusa. Za co?

No w zasadzie właśnie za, moglibyśmy powiedzieć, ich teologię, bo nie bardzo coś innego tutaj się działo. Była zazdrość ze strony przywódców religijnych, która była spowodowana tym, że zwyczajnie uczniowie Jezusa niejako przybierali na sile przez to, że kupa ludzi do nich dołączała. Tak naprawdę mówimy tutaj o tysiącach ludzi na samym początku istnienia tego ruchu, którzy dołączali, bo widzieli Bożą moc objawiającą się przez życie apostołów i innych uczniów Jezusa i jednocześnie prowadziło to do tego, że oni swoją wiarę i ufność składali właśnie w osobie Jezusa, wierząc w Jego dzieło, którego dokonał na krzyżu, jak również Jego zmartwychwstanie, bo zwyczajnie. To, co Jezus uczynił, było poświadczone dalej Bożą mocą, więc nie bardzo było tutaj z czym dyskutować, bo ile z teologią możemy sobie podyskutować, o tyle problemem było to, że za tą teologią stały bardzo konkretne czyny, których zwyczajnie nie było jak wytłumaczyć. Tyle z mojej strony na dzisiaj.

Gdybyście mieli jakieś dodatkowe pytania, chcieli dowiedzieć się czegoś więcej, możecie wejść na stronę bibliawrok.pl bądź możecie do mnie napisać na adres jacek@bibliawrok.pl. Możecie też wejść na Apple Podcast, zostawić tam swoją recenzję, która zdecydowanie pomoże innym w odkryciu tego podcastu. Jeżeli dla was okazał się on być wartościowy, dajcie też pięć gwiazdek na Spotify i słyszymy się w kolejnym odcinku.