
Ten dzień w minutę
Nie masz teraz czasu na cały odcinek? Najważniejsza myśl w krótkim wideo.
Przeczytaj wstęp do księgi: Dzieje Apostolskie
W skrócie
Dzisiaj sprawdzamy, skąd wzięło się słowo „chrześcijanin”. Okazuje się, że uczniowie Jezusa sami się tak nie nazywali, a przezwisko ze środowiska, w którym mieszkali, miało raczej neutralny albo prześmiewczy ton. Zastanawiam się, czy nasze życie jest dla kogokolwiek zagadką, tak jak życie pierwszych uczniów.
Najważniejsze myśli
Piotr tłumaczy się z odwiedzin u pogan
Mogłoby się wydawać, że wszyscy się ucieszą. Tymczasem Piotra oskarżono o to, że siedział przy stole z ludźmi nieobrzezanymi. Po jego wyjaśnieniach uczniowie uspokoili się i zaczęli chwalić Boga.
Antiochia i pierwsi chrześcijanie
Uczniowie uciekający przed prześladowaniem zaczęli głosić także Grekom. Barnaba przyprowadził do Antiochii Szawła i tam po raz pierwszy nazwano uczniów chrześcijanami.
Kto użył tego słowa
W Biblii jest tylko trzy razy. Zawsze użyli go inni, a sami uczniowie siebie tak nie nazywali. Raczej nie było to pochlebstwo, tylko metka: to ci od Chrystusa.
Życie, które jest zagadką
Pierwsi uczniowie żyli tak inaczej, że ludzie nie wiedzieli, jak ich nazwać. Czy ktoś patrzy na moje życie i się zastanawia, o co mi chodzi?
Z odcinka
Pierwsi uczniowie Jezusa dla ówczesnego świata byli niemałą zagadką.
Dopiero w Antiochii powstało to określenie, które my znamy dzisiaj jako chrześcijanin.
Pytanie: czy nasze życie jest dla kogokolwiek zagadką?
Fragmenty, o których mowa w odcinku
- Dzieje Apostolskie 11,1-181 Apostołowie i bracia, którzy byli w Judei, usłyszeli, że również poganie przyjęli słowo Boże. 2 A gdy Piotr przybył do Jerozolimy, spierali się z nim ci, którzy pochodzili z obrzezania; 3 Mówiąc: Wszedłeś do ludzi nieobrzezanych i jadłeś z nimi. 4 Wtedy Piotr zaczął po kolei im wyjaśniać: 5 Będąc w mieście Jafie, modliłem się i w zachwyceniu miałem widzenie – jakiś przedmiot zstępujący, jakby wielkie płótno, za cztery rogi [uwiązane i] spuszczone z nieba, i dotarło aż do mnie. 6 Wpatrzywszy się w nie uważnie, przyjrzałem się i zobaczyłem czworonożne [zwierzęta] ziemskie, bestie, gady i ptaki nieba. 7 I usłyszałem głos mówiący do mnie: Wstań, Piotrze, zabijaj i jedz. 8 I odpowiedziałem: Żadną miarą, Panie, bo nigdy niczego pospolitego lub nieczystego nie wziąłem do ust. (dalej do wersetu 18)Czytaj cały rozdziałUwspółcześniona Biblia Gdańska Uczniowie w Jerozolimie oskarżają Piotra, że gościł u pogan. Piotr wyjaśnia wszystko po kolei, a oni w końcu chwalą Boga.
- Dzieje Apostolskie 11,19-2619 Lecz ci, których rozproszyło prześladowanie, jakie wybuchło z powodu Szczepana, dotarli aż do Fenicji, na Cypr i do Antiochii, nie głosząc słowa [Bożego] nikomu, tylko Żydom. 20 A niektórzy z nich, mężczyźni z Cypru i Cyreny, gdy przybyli do Antiochii, mówili do hellenistów, głosząc Pana Jezusa. 21 I była z nimi ręka Pana, a wielka ich liczba uwierzyła i nawróciła się do Pana. 22 I wieść o nich dotarła do uszu kościoła, który był w Jerozolimie. I posłano Barnabę aż do Antiochii. 23 Gdy tam przybył i ujrzał łaskę Boga, uradował się i zachęcał wszystkich, aby zgodnie z postanowieniem serca trwali przy Panu. 24 Był to bowiem mąż dobry, pełen Ducha Świętego i wiary. I przybyło Panu mnóstwo [ludzi]. 25 Potem Barnaba udał się do Tarsu, aby szukać Saula. 26 A gdy go znalazł, przyprowadził go do Antiochii. Przez cały rok zbierali się z tym kościołem i nauczali wielu [ludzi]. W Antiochii też po raz pierwszy uczniów nazwano chrześcijanami. Czytaj cały rozdziałUwspółcześniona Biblia Gdańska Rozproszeni uczniowie głoszą Grekom w Antiochii. Barnaba przyprowadza tam Szawła i właśnie tam po raz pierwszy nazwano uczniów chrześcijanami.
- Dzieje Apostolskie 26,28-2928 Wtedy Agryppa powiedział do Pawła: Niemal przekonałeś mnie, żebym został chrześcijaninem. 29 Ale Paweł powiedział: Dałby Bóg, abyś i niemal, i całkowicie nie tylko ty, ale i wszyscy, którzy mnie dziś słuchają, stali się takimi, jakim ja jestem, z wyjątkiem tych więzów. Czytaj cały rozdziałUwspółcześniona Biblia Gdańska Król Agryppa pyta Pawła, czy ten chce go przekonać, by został chrześcijaninem. To drugie miejsce w Biblii, w którym pada to słowo.
- 1 List św. Piotra 4,12-1612 Umiłowani, nie dziwcie się temu ogniowi, który na was przychodzi, aby was doświadczyć, jakby was coś niezwykłego spotkało; 13 Lecz radujcie się z tego, że jesteście uczestnikami cierpień Chrystusa, abyście i podczas objawienia jego chwały cieszyli się i weselili. 14 Jeśli was znieważają z powodu imienia Chrystusa, błogosławieni [jesteście], gdyż [Duch] chwały, Duch Boży spoczywa na was, [który] przez nich jest bluźniony, ale przez was jest uwielbiony. 15 Nikt z was niech nie cierpi jednak jako morderca albo złodziej, albo złoczyńca, albo jako [człowiek], który się wtrąca do cudzych spraw. 16 Lecz jeśli [cierpi] jako chrześcijanin, niech się nie wstydzi, niech raczej chwali Boga z tego powodu. Czytaj cały rozdziałUwspółcześniona Biblia Gdańska Piotr pisze, że jeśli ktoś cierpi jako chrześcijanin, ma się nie wstydzić. To trzecie miejsce, w którym pojawia się to słowo.
Kliknij odnośnik, żeby przeczytać fragment.
Gdzie jeszcze w Biblii wraca ten temat
- Księga Rodzaju 12,1-31 I PAN powiedział do Abrama: Wyjdź z twojej ziemi i od twojej rodziny, i z domu twego ojca do ziemi, którą ci pokażę. 2 A uczynię z ciebie wielki naród, będę ci błogosławił i rozsławię twoje imię, i będziesz błogosławieństwem. 3 I będę błogosławił tym, którzy tobie będą błogosławić; a tych, którzy przeklinają ciebie, będę przeklinać. W tobie będą błogosławione wszystkie narody ziemi. Czytaj cały rozdziałUwspółcześniona Biblia Gdańska Bóg obiecuje Abrahamowi, że w nim będą błogosławione wszystkie narody. Dołączenie pogan do Bożej rodziny jest spełnieniem tej obietnicy.
- Ewangelia św. Jana 15,18-1918 Jeśli świat was nienawidzi, wiedzcie, że znienawidził mnie wcześniej niż was. 19 Gdybyście byli ze świata, świat miłowałby to, co jest jego. Ponieważ jednak nie jesteście ze świata, ale ja was wybrałem ze świata, dlatego świat was nienawidzi. Czytaj cały rozdziałUwspółcześniona Biblia Gdańska Jezus uprzedza uczniów, że świat ich nie zrozumie, bo nie są ze świata. To dlatego pierwsi uczniowie wzbudzali takie zakłopotanie.
- Księga Izajasza 49,66 I powiedział: To za mało, że jesteś moim sługą, aby podźwignąć pokolenia Jakuba i przywrócić ocalonych z Izraela. Dlatego ustanowię cię światłością dla pogan, abyś był moim zbawieniem aż do krańców ziemi. Czytaj cały rozdziałUwspółcześniona Biblia Gdańska Prorok zapowiada, że sługa Pana będzie światłem dla narodów. Dobra nowina ma sięgnąć nie tylko Izraela.
Do przemyślenia
- Co w moim życiu mogłoby sprawić, że ktoś zapyta: o co ci chodzi, że żyjesz inaczej?
- Czy wstydzę się swojej wiary w miejscach, w których nie wszyscy ją rozumieją?
Powiązane odcinki
chrześcijanie Antiochia Barnaba pogani w Kościele świadectwo życiem pierwszy Kościół
Fragmenty Biblii w dymkach pochodzą z Uwspółcześnionej Biblii Gdańskiej (Fundacja Wrota Nadziei, licencja CC BY-ND 4.0). W podcaście czytam z innego przekładu. Tutaj korzystamy z UBG, bo jej licencja pozwala swobodnie udostępniać tekst.
Transkrypcja odcinka
Zapis powstał automatycznie i może zawierać drobne błędy. Najważniejsze zdania są wyróżnione, a podkreślone miejsca otwierają fragment Biblii, o którym mowa.
Cześć, z tej strony Jacek, słuchasz właśnie podcastu Przeczytaj Biblię w rok. Dzisiaj mamy dzień 321 i czytamy Dzieje Apostolskie, rozdziały 11 i 12. Gdybyście chcieli dowiedzieć się więcej na temat tego podcastu, wejdź na stronę bibliawrok.pl. Te rozdziały, które mamy teraz, niejako kontynuują wątek, który rozpoczął nam się w poprzednich rozdziałach, gdzie, tak jak być może pamiętacie, mieliśmy historię, w ramach której Piotr udał się do poganina, który to poganin był osobą pobożną, zwrócił swoją pobożnością uwagę Boga w jakiś sposób i przez to też Bóg wysłał do niego Piotra, żeby też Piotr mógł w pełni podzielić się z nim tym, w jaki sposób powinno wyglądać jego życie wiary, przez co ta osoba uwierzyła w Pana Jezusa, dała się ochrzcić, została napełniona Duchem Świętym razem z resztą, z całym domem. Fantastyczna historia.
Mogłoby się wydawać cudowna okoliczności, w ramach których Bóg pokazuje, że te obietnice, które były kierowane do Izraela już w czasach proroków starotestamentowych, teraz się realizują. Te obietnice związane z tym, że bycie częścią Bożej rodziny jest dostępne dla wszystkich narodów, a nie tylko dla narodu wybranego. Mogłoby się tak wydawać, że rzeczywiście cudowna historia. Nie zmienia to jednak tego, że wiązało to się z niemałą konsternacją na samym początku, wręcz nawet z dosyć dużym niezrozumieniem, o czym czytamy Dzieje Apostolskie 11,1-181 Apostołowie i bracia, którzy byli w Judei, usłyszeli, że również poganie przyjęli słowo Boże. 2 A gdy Piotr przybył do Jerozolimy, spierali się z nim ci, którzy pochodzili z obrzezania; 3 Mówiąc: Wszedłeś do ludzi nieobrzezanych i jadłeś z nimi. 4 Wtedy Piotr zaczął po kolei im wyjaśniać: 5 Będąc w mieście Jafie, modliłem się i w zachwyceniu miałem widzenie – jakiś przedmiot zstępujący, jakby wielkie płótno, za cztery rogi [uwiązane i] spuszczone z nieba, i dotarło aż do mnie. 6 Wpatrzywszy się w nie uważnie, przyjrzałem się i zobaczyłem czworonożne [zwierzęta] ziemskie, bestie, gady i ptaki nieba. 7 I usłyszałem głos mówiący do mnie: Wstań, Piotrze, zabijaj i jedz. 8 I odpowiedziałem: Żadną miarą, Panie, bo nigdy niczego pospolitego lub nieczystego nie wziąłem do ust. (dalej do wersetu 18)Czytaj cały rozdziałUwspółcześniona Biblia Gdańska, gdzie jest napisane, że apostołowie zaś oraz bracia rozrzuceni po Judei usłyszeli, że poganie również przyjęli słowo Boga. Gdy więc Piotr przybył do Jerozolimy, ci, którzy byli z obrzezanych, zaczęli wysuwać przeciw niemu zarzuty: Gościłeś u ludzi nieobrzezanych, mówili, i zasiadałeś z nimi do stołu.
Wówczas Piotr zaczął im wyjaśniać wszystko po kolei. Z jednej strony wydawać by nam się mogło, że będzie to moment taki przełomowy, który wszystkich ucieszy i sprawi, że hej, rzeczywiście to jest coś naprawdę wyjątkowego, co Bóg teraz czyni, że ta dobra nowina o Jezusie jest dostępna dla wszystkich. A tu się okazuje, że sam fakt tego, że Piotr odwiedził pogan, że siedział z nimi przy stole, wzbudziła niemałe oburzenie i wręcz było zarzutem kierowanym wobec Piotra, który to wszystko wyjaśnia na początku rozdziału 11, tłumaczy, tłumaczy. Tłumaczy chłopakom i tłumaczy. I na szczęście w wersecie 18 czytamy, że gdy to usłyszeli, uspokoili się i zaczęli chwalić Boga.
Tak więc i poganom mówili: Bóg sprawił opamiętanie, aby mogli otrzymać życie. Nie żeby to był kompletnie koniec różnych wątpliwości związanych z tym, co teraz robić z tymi poganami, którzy nagle zaczęli wierzyć w Jezusa, zaczęli się, jakbyśmy to powiedzieli, nawracać, bo historie z tym związane jeszcze będą, ale tak naprawdę tutaj, do tego momentu, mamy jedną taką historię, która była naprawdę wyjątkowa. Mam na myśli to spotkanie właśnie Korneliusza z Piotrem. Niemniej jednak okazuje się, że gdzieś tam równolegle działa się historia wspólnoty, która powstała w mieście, w którym właśnie uczniowie, którzy uciekali przed prześladowaniami, zaczęli głosić również Grekom. Tylko że w tym przypadku to głoszenie było takie dosyć świadome: dobra, głosimy Grekom, Grecy nagle słyszą nowinę i mówią: Ej, dobra, wchodzimy w to, to jest to, to jest to.
Dzięki wierze w Jezusa możemy otrzymać życie. I ta relacja jest opisana w następujący sposób, Dzieje Apostolskie 11,19-2619 Lecz ci, których rozproszyło prześladowanie, jakie wybuchło z powodu Szczepana, dotarli aż do Fenicji, na Cypr i do Antiochii, nie głosząc słowa [Bożego] nikomu, tylko Żydom. 20 A niektórzy z nich, mężczyźni z Cypru i Cyreny, gdy przybyli do Antiochii, mówili do hellenistów, głosząc Pana Jezusa. 21 I była z nimi ręka Pana, a wielka ich liczba uwierzyła i nawróciła się do Pana. 22 I wieść o nich dotarła do uszu kościoła, który był w Jerozolimie. I posłano Barnabę aż do Antiochii. 23 Gdy tam przybył i ujrzał łaskę Boga, uradował się i zachęcał wszystkich, aby zgodnie z postanowieniem serca trwali przy Panu. 24 Był to bowiem mąż dobry, pełen Ducha Świętego i wiary. I przybyło Panu mnóstwo [ludzi]. 25 Potem Barnaba udał się do Tarsu, aby szukać Saula. 26 A gdy go znalazł, przyprowadził go do Antiochii. Przez cały rok zbierali się z tym kościołem i nauczali wielu [ludzi]. W Antiochii też po raz pierwszy uczniów nazwano chrześcijanami. Czytaj cały rozdziałUwspółcześniona Biblia Gdańska, kontynuując ten fragment, który przed chwilą czytałem: Tymczasem ci, którzy się rozproszyli na skutek prześladowania rozpoczętego z powodu Szczepana, dotarli aż do Fenicji, na Cypr i do Antiochii. Poza Żydami nikomu jednak nie głosili słowa. Za to niektórzy pochodzący z Cypru i z Cyreny, po przybyciu do Antiochii zaczęli rozmawiać również z Grekami i głosić im dobrą nowinę o Panu Jezusie. Pan ich w tym wspomagał, bo rzeczywiście duża liczba osób, które uwierzyły, nawróciła się do Niego.
Wieść o nich dotarła do kościoła w Jerozolimie, tak że wysłali do Antiochii Barnabę. Gdy ten przybył na miejsce, przekonał się, że Bóg okazał im łaskę, ucieszył się i zachęcał wszystkich, aby całym sercem trzymali się Pana. Był on dobrym człowiekiem, pełnym Ducha Świętego i wiary. Spora też grupa ludzi została pozyskana dla Pana. Barnaba udał się również do Tarsu w poszukiwaniu Szawła, znalazł go tam, sprowadził do Antiochii i przez cały rok przebywali razem w kościele.
W tym czasie objęli nauczaniem znaczną liczbę osób, to w Antiochii po raz pierwszy... Nazwano uczniów chrześcijanami. I szczególnie zależy mi tutaj na tym ostatnim zdaniu, że to w Antiochii właśnie po raz pierwszy nazwano uczniów chrześcijanami. My słowem chrześcijanin, wierzący, szastamy sobie dosyć swobodnie i w zasadzie gdybym próbował nawet z tego podcastu wyszarpać słowo chrześcijanin, gdziekolwiek ono się pojawiało, no to nagle mielibyśmy niemały kłopot, bo w sumie trzeba by to jakoś czymś zastąpić. Słowo wierzący też byłoby trochę problematyczne, bo wiecie, wierzący, praktykujący czy niepraktykujący, kto to jest ta osoba wierząca.
Do tego czasu okazuje się, że w ogóle koncept tego, że uczniowie Jezusa to są chrześcijanie, nie istniał. Dopiero w Antiochii zaczęto ich tak nazywać. Dopiero w Antiochii powstało to określenie, które my znamy dzisiaj jako chrześcijanin. Do tego czasu była mowa o wierzących, o uczniach Jezusa. Gdzieś tam często pojawiało się odnośnie większych grup określenie bracia, ale chrześcijanie w ogóle nie nazywali się chrześcijanami.
Znaczy to, że oni sami siebie nie nazwali chrześcijanami, to jest jedno. Drugie to jest to, że nikt nawet za bardzo nie wiedział, jak ich określić. I tutaj tak naprawdę dopiero to słowo pojawia się po raz pierwszy. Więc dzisiaj w związku z tym pomyślałem, że zrobimy sobie bardzo poważne studium biblijne słowa chrześcijanin. W sensie tak, wiecie, trochę mówię z lekkim przekąsem, bo nie żeby tego słowa w Biblii było jakoś szczególnie dużo.
Mamy raptem trzy miejsca. To jest jedno z nich, do tego będą jeszcze dwa i zobaczycie, co bycie chrześcijaninem oznaczało dla ludzi w tamtych czasach, bo to jest dosyć ciekawa historia. Pierwsza ważna rzecz jest taka: to nie uczniowie Jezusa nazwali się chrześcijanami. To nie jest tak, że okej, przyszedł Jezus, założył nową religię i teraz musimy sobie wymyślić jakieś nazwy, musimy sobie wymyślić jakieś tam struktury, działania, różne tam rzeczy związane z naszym systemem religijnym. Nie, to w ogóle tak nie działało.
Był Jezus, pokazał, jak żyć, poszedł do nieba i mówi: Słuchajcie, chłopaki, żyjcie tak jak was. Nauczyłem, żyjcie zgodnie z tym przykładem, który wam dałem. No i wtedy właśnie uczniowie w mocy Ducha Świętego zaczęli żyć życiem, do którego Jezus ich powołał, jednocześnie mówiąc o Jezusie, który ich życie przemienił, który był postacią, która całkowicie odmieniła kierunek ich życia. Dała im nowy start, świeży start, pokazała, o co w życiu w ogóle chodzi, o co Bogu chodzi też w tym planie, który pierwsi uczniowie już znali z perspektywy materiału, który my dzisiaj nazywamy Starym Testamentem. No i tutaj nagle ludzie, którzy nie są naśladowcami Jezusa, na naśladowców Jezusa potrzebują znaleźć jakieś słowo, dlatego że oni nie bardzo wiedzą, jak ich ogarnąć.
I ja znam te takie, wiecie, romantyczne historyjki pod tytułem: A, że chrześcijanie to znaczy mały Chrystus, bo oni byli tak podobni do Chrystusa, że ludzie zaczęli ich tak nazywać. No na przykładzie tego, jak to słowo jest używane w tych trzech sytuacjach, które dzisiaj sobie omówimy, z czego już mamy tutaj pierwszą, to wcale niekoniecznie musi tak wyglądać, bo choć tutaj, w tym konkretnym zdaniu, to jest tak, że w sumie nie bardzo wiem, czy to jest neutralne określenie, czy pozytywne, czy negatywne, czy jakie. No jest tak, znaczy właśnie neutralne. Tu dosyć neutralnie to brzmi w sumie. Ale kiedy spojrzymy sobie na kolejne użycia tego słowa, to znowu zobaczymy, że to słowo w jednej sytuacji padnie z ust osoby niewierzącej, która nie jest uczniem Jezusa, w drugiej sytuacji padnie z pod pióra osoby wierzącej, która jest uczniem Jezusa, ale opisując sytuację w relacji z niewierzącymi.
I z tego wydaje mi się, że dojdziemy do bardzo ciekawych obserwacji na temat tego, o co takiego chodziło z tymi pierwszymi chrześcijanami. I teraz kolejna sytuacja, w której słowo chrześcijanin się pojawia, jest w Dziejach Apostolskich w 26 rozdziale, gdzie nie będziemy za dużo tutaj rozmawiać na temat historii, która tam się działa. Niemniej jednak być może pamiętacie, że misją, którą Jezus przygotował dla Szawła, później znanego jako Paweł, było to, że miał mówić o Nim przed królami. No i oto tutaj stoi Paweł przed królem, który ma na imię Agryppa. I w ramach całej tej przemowy, którą Paweł kieruje do Agryppy, pada takie stwierdzenie, Dzieje Apostolskie 26,28-2928 Wtedy Agryppa powiedział do Pawła: Niemal przekonałeś mnie, żebym został chrześcijaninem. 29 Ale Paweł powiedział: Dałby Bóg, abyś i niemal, i całkowicie nie tylko ty, ale i wszyscy, którzy mnie dziś słuchają, stali się takimi, jakim ja jestem, z wyjątkiem tych więzów. Czytaj cały rozdziałUwspółcześniona Biblia Gdańska, gdzie jest napisane: Agryppa na to do Pawła: Zaraz mnie przekonasz, bym został chrześcijaninem.
A Paweł: Dałby Bóg, aby zaraz lub później nie tylko ty, ale i wszyscy, którzy mnie dziś słuchają, stali się tacy jak ja, pomijając te więzy. Więc tutaj z jednej strony to, co Paweł mówi, tam wzbudza też niemałe emocje. Chwilę wcześniej i ludzie mówią: Szalejesz w ogóle, wielka wiedza, przywodzi cię do szaleństwa. I Agrypa z tego wszystkiego tak patrzy na gościa, słucha go i mówi: Ty, no może ja mam być taki jak ty. I właśnie to jest ciekawe, że to określenie chrześcijanin, które tutaj padło z ust króla Agrypy, Paweł w pewien sposób odnosi się do niego tak, że chciałbym, żeby wszyscy stali się tacy jak ja, pomijając te więzy, bo akurat wtedy już był w trakcie niewoli, która była związana z jego tam wcześniejszym aresztowaniem i drogą do Rzymu.
Ale Paweł mówi: Chciałbym, żeby wszyscy, którzy mnie tutaj słuchają, stali się tacy jak ja. Czyli chrześcijanin w pewien sposób określało to, jacy ludzie byli. I to jacy, to znowu nie żeby tu była jakaś definicja szczególna, ale wygląda na to, że to określenie, na co też zwracają uwagę niektórzy bibliści, było określeniem wręcz negatywnym, takim prześmiewczym, określeniem związanym z tym, że nagle mamy ludzi, którzy głoszą jakiegoś Chrystusa i my w ogóle nie wiemy, o co im chodzi. Świat, w którym pierwsi uczniowie funkcjonowali, kompletnie nie miał kategorii na to, żeby ich włożyć w jakąkolwiek szufladkę. Dlatego też pojawiło się słowo chrześcijanin na określenie tych, którzy, tak jak to znowu niektórzy, zauważyłem, że zwracają na to uwagę, miałoby znaczyć osoby, które należą tak w cudzysłowie do stronnictwa chrystusowego, czyli chrystusowcy, czyli wiecie, ci od Chrystusa.
Więc znowu nie bardzo wiem, o co chodzi z tym Chrystusem, bo znowu powiedzenie: To byli mali Chrystusi, w sensie, no okej, to brzmi fajnie na pewno, tylko że jeżeli to byłoby tak pozytywne i fantastyczne określenie, to czemu ci niewierzący, którzy, jak do teraz widzimy, tylko niewierzący używają tego określenia, no czemu oni tacy się nie stali, jeżeli to bycie małym Chrystusem było takie fantastyczne? Dla mnie dużo bardziej przekonujące jest to, że rzeczywiście były to osoby związane z Chrystusem i to związanie z Chrystusem, którego głosili, doprowadziło do powstania określenia chrześcijanin. Okej, nie bardzo wiem, o co z nimi chodzi, nie bardzo wiemy, jak ich tutaj zaszufladkować, no ale to są ci od Chrystusa, oni coś tam o jakimś tam Chrystusie mówią. Wygląda mi na to, że właśnie to słowo w ten sposób było używane, bo gdybyśmy sięgnęli sobie po ostatnie już miejsce, gdzie słowo chrześcijanin pojawia się w całej... Biblii.
To mamy pierwszy list Piotra, tego samego Piotra, który jest nam dosyć dobrze znany, przynajmniej z imienia, który mówi, że jeśli natomiast ktoś cierpi jako chrześcijanin, niech przestanie się wstydzić, niech raczej tym imieniem przynosi chwałę Bogu. I 1 List św. Piotra 4,12-1612 Umiłowani, nie dziwcie się temu ogniowi, który na was przychodzi, aby was doświadczyć, jakby was coś niezwykłego spotkało; 13 Lecz radujcie się z tego, że jesteście uczestnikami cierpień Chrystusa, abyście i podczas objawienia jego chwały cieszyli się i weselili. 14 Jeśli was znieważają z powodu imienia Chrystusa, błogosławieni [jesteście], gdyż [Duch] chwały, Duch Boży spoczywa na was, [który] przez nich jest bluźniony, ale przez was jest uwielbiony. 15 Nikt z was niech nie cierpi jednak jako morderca albo złodziej, albo złoczyńca, albo jako [człowiek], który się wtrąca do cudzych spraw. 16 Lecz jeśli [cierpi] jako chrześcijanin, niech się nie wstydzi, niech raczej chwali Boga z tego powodu. Czytaj cały rozdziałUwspółcześniona Biblia Gdańska jest też, znowu, on jest w konkretnym kontekście, gdzie w zasadzie od wersetu dwunastego Piotr zaczyna takie słowa, że kochani, przestańcie się dziwić, że spadają na was bolesne doświadczenia. Nie spotyka was nic niezwykłego, dzieje się to, aby was poddać próbie. No i tam dalej mówi o tych próbach, o tym, jakim szczęściem jest to, że spadają na nich te doświadczenia. I dochodzi to do miejsca, gdzie mamy ten szesnasty werset, gdzie jest napisane, że jeśli natomiast ktoś cierpi jako chrześcijanin, niech przestanie się wstydzić, niech raczej tym imieniem przynosi chwałę Bogu.
Czyli znowu, to bycie chrześcijaninem nie związało się z jakimś wyśmianiem, z jakimś cierpieniem, z tym, że ludzie wcale niekoniecznie patrzyli na ciebie: Ale w ogóle jesteś wyrąbisty, jak chciałbym być twoim kumplem. Wręcz przeciwnie. Tutaj znowu to bycie chrześcijaninem wiąże się bezpośrednio z trudnościami i z tym, że jest się w pewien sposób odrzuconym na różne sposoby. I Piotr mówi tutaj, słuchajcie, nie dziwcie się, że spadają na was bolesne doświadczenia, nie spotyka was absolutnie nic niezwykłego. Trzy miejsca, w których w Nowym Testamencie, w tych dokumentach, które zostały spisane przez pierwszych uczniów Jezusa, które w jakiś sposób albo miały zrelacjonować życie Jezusa, tak jak to mieliśmy w przypadku tych dokumentów, które znamy jako Ewangelie, albo później historii związanej z tym, jak Jezus kontynuował swoją działalność po tym, jak już udał się do nieba za sprawą Ducha Świętego i swoich uczniów, których to wysłał na misję po to, żeby dzielili się dobrą nowiną na temat tego, kim On jest.
W tych dokumentach, które później właśnie były listami, tak jak chociażby tutaj mamy właśnie list Piotra, gdzie po prostu kierował on konkretne rady, lekcje do osób, które były uczniami Jezusa. W tym wszystkim uczniowie Jezusa nigdy nie zdefiniowali się jako chrześcijanie. Inni na nich tak mówili i wygląda na to, że mówili na pierwszych uczniów Jezusa chrześcijanie, właśnie po to, żeby w jakiś sposób ich ometkować, ale to nie było jakoś szczególnie w moim odczuciu. Wrzucił pozytywne, wręcz przeciwnie. I teraz dlaczego ta metka się pojawiła?
Ano dlatego, że uczniowie Jezusa byli ludźmi, którzy wprawiali innych w niemałe zakłopotanie. W zakłopotanie, w ramach którego ludzie za bardzo nie wiedzieli, co mają z nimi zrobić. Kim oni są? Co oni głoszą? Dlaczego oni tak żyją?
Kim ci ludzie są? Kim jest ten Chrystus, o którym oni mówią? O co w ogóle w tym wszystkim chodzi? To są ci, w cudzysłowie bym sobie powiedział, chrystusowcy, to ci od tego Chrystusa. Pierwsi uczniowie Jezusa dla ówczesnego świata byli niemałą zagadką.
I teraz jaka lekcja z tego jest dla nas? Pytanie: czy nasze życie jest dla kogokolwiek zagadką? Czy ktokolwiek patrzy na nasze życie i mówi: Dlaczego on, ona tak żyje? Dlaczego on, ona tak funkcjonuje? O co chodzi, że oni żyją inaczej niż ja, niż my, niż w ogóle świat, jaki znamy i znajomi i tak dalej?
O co z tymi ludźmi chodzi? Bo dosyć wyraźnie widzimy to, że takie reakcje wzbudzali pierwsi uczniowie. Oni żyli tak, że nikt nie był w stanie ich zaszufladkować, ometkować jako chrześcijan, po to, żeby w jakiś sposób ich określić w ogóle, żeby ich oddzielić jako: okej, dobra, to są ci od tego Chrystusa. Ale było to związane bezpośrednio z tym, że oni naprawdę byli bardzo zastanawiającą grupą, która w ogóle nie pasowała do ówczesnego świata. I nic dziwnego.
Sam Jezus wcześniej mówił, że słuchajcie, no wy nie jesteście z tego świata, tu jakby nie o to chodzi. Jeżeli jesteście moimi uczniami, żyjecie w sposób, który kompletnie ten świat nie będzie was kumał, nie będzie wiedział, o co wam chodzi. Oczywiście będą ludzie, którzy uwierzą, którzy również pójdą za mną i wtedy zaczną odkrywać to nowe życie, nowy wymiar życia, który ja jestem w stanie dać, ale to nie jest tak, że wszyscy będą zachwyceni i powiedzą: Ale jesteście fajni, słuchajcie. Nie, wręcz przeciwnie. Naprawdę będziecie osobami, które prowadzą niemałe zamieszanie.
I takie też zamieszanie wprowadzali właśnie pierwsi uczniowie, gdziekolwiek się nie udali. Kim oni są? O co im chodzi? Kogo oni głoszą? I dlaczego oni żyją tak, jak żyją?
Bo też ich standardy życia znowu odbiegały kompletnie od standardów ówczesnego świata. Na ile my dzisiaj jesteśmy osobami, które innych są w stanie wprawić w takie zakłopotanie, nie mówię, że takie negatywne, ale właśnie... Sprawić naszym życiem, że ktoś na nas spojrzy i powie: Hmm, ona jest jakiś inny, ona jest jakaś inna. O co im chodzi? Na temat tego zakłopotania i w jaki sposób ja w swoim życiu poznałem osobę, która właśnie w takie zakłopotanie mnie wprawiła i ostatecznie doprowadziło to do tego, że sam zdecydowałem się na to, żeby tak świadomie podjąć decyzję, że chcę iść za Jezusem, że chcę być Jego uczniem, że chcę żyć tak, jak On chce, żebym żył.
To jest coś, o czym mówiłem już w kilku odcinkach, nie będę tego powtarzał. Jeżeli słuchacie od początku, to prawdopodobnie gdzieś historię kojarzycie, ale sam osobiście jestem przykładem tego, że to tak może dziś się działać, że możemy żyć takim życiem, które naprawdę innych wprawi w zakłopotanie, zaczną zadawać pytania, zaczną się zastanawiać, zaczną myśleć: O co takiego chodzi? Co takiego ta osoba ma, czego ja nie mam? I może to jednocześnie doprowadzić do tego, że zwyczajnie oni również podejmą decyzję, że chcą spróbować innego życia. Nie tego życia, które znają do teraz, ale tego życia, które Bóg ma przygotowane dla nas po to, żeby mogli zrealizować plan, który Bóg ma dla ich życia, żeby mogli zrealizować swoje powołanie i żeby w ramach swojego życia, nowego życia już tutaj mogli sprawić, że ten świat stanie się choć trochę lepszym miejscem, że ludzie zaczną odkrywać, kim jest Jezus Chrystus i co takiego On uczynił i w jaki sposób dzięki Niemu my możemy żyć życiem, które ostatecznie powinno być trochę zagadkowe dla tych, którzy na nas będą patrzeć z boku.
Zagadkowe jak najbardziej, przez to jak pozytywnie i inaczej, w taki pozytywny sposób będzie ono wyglądało. Gdybyście mieli jakieś pytania, chcieli dowiedzieć się czegoś więcej, niezmiennie zapraszam was na stronę bibliawrok.pl. Zresztą mamy nową, świeżutką stronę, możecie sobie zerknąć w ogóle, dać znać, czy wam się podoba. Możecie też do mnie napisać na adres jacek@bibliawrok.pl i do usłyszenia w kolejnym odcinku.