Blog

Nowy Testament Księgi Biblii

List do Efezjan: o czym jest, streszczenie i jak z niego żyć

Jacek Obolewicz · · 12 min czytania

W tym artykule
  1. List do Efezjan: streszczenie
  2. List do Efezjan: o czym jest pierwsza część
  3. Nie zgub pierwszej miłości
  4. Jedność i różnorodność we wspólnocie
  5. Małżeństwo i wzajemne oddanie
  6. Co z tego dla mnie dzisiaj
  7. Posłuchaj w podcaście

List do Efezjan to list św. Pawła, który napisał z więzienia, a mimo to jest jednym z najbardziej podniosłych tekstów w Piśmie Świętym. Jeśli pytasz, o czym jest list do Efezjan, odpowiedź jest dwuczęściowa: najpierw o tym, co Bóg dla nas zrobił, a potem o tym, jak z tego żyć, zwłaszcza we wspólnocie, w małżeństwie i w rodzinie. Nie ma tu upomnień ani gaszenia pożarów. Jest zachwyt.

Paweł dobrze znał Efez, bo spędził tam dłuższy czas (czytamy o tym w Dziejach Apostolskich, w rozdziałach 18 i 19). Wspólnota była mieszana: wierzący pochodzący z Żydów i z pogan. Mimo to Paweł nie pisze o żadnych kłopotach, tylko docenia, jak wyjątkowi są ci ludzie. W odcinku mówię, że kilkanaście minut w podcaście to dla tego listu stanowczo za mało, bo co zdanie, to coś do przemyślenia.

List do Efezjan: streszczenie

List jest podzielony wyraźnie na dwie części, podobnie jak inne listy Pawła. Pierwsza jest „teoretyczna”, druga praktyczna, a łącznikiem jest jedno słowo: „więc”.

  1. Co Bóg dla nas zrobił (rozdziały 1-3). Długa lista darów: Bóg nas wybrał, przeznaczył ku usynowieniu, daje odkupienie i przebaczenie, dziedzictwo i Ducha Świętego . Do tego łaska i wiara , jedność Żydów i pogan w jednym Chrystusie oraz modlitwa Pawła na kolanach .
  2. Jak z tego żyć (rozdziały 4-6). Jedność i wzajemne znoszenie się w miłości , różne dary w jednym ciele , zdjęcie starego człowieka i przyoblekanie się w nowego , relacje w małżeństwie, rodzinie i pracy , a na końcu zbroja Boża .

List do Efezjan: o czym jest pierwsza część

Zaczyna się od powitania, które samo w sobie zasługuje na dyskusję, bo Paweł pisze z więzienia. Nie wie, co go czeka, a jednak wie, kim jest w Chrystusie i do czego Bóg go powołał. Okoliczności go nie definiują.

Zaraz potem następuje „przepiękna lista” tego, co Bóg zrobił: „pobłogosławił nas wszelkim duchowym błogosławieństwem” , wybrał nas przed założeniem świata , w Chrystusie mamy odkupienie i przebaczenie grzechów , a Duch Święty jest zadatkiem naszego dziedzictwa . Zwróć uwagę na refren: wszystko to „dla uwielbienia jego chwały” .

Mnie ta myśl zatrzymuje najbardziej. Błogosławieństwa nie są po to, żeby nam było tylko fajnie. Mają sprawić, że życie wierzącego będzie się wyróżniać i że ktoś, kto na nie spojrzy, powie nie „fajny gość z tym swoim Bogiem”, tylko „ja też chcę doświadczyć takiego Boga”. Opowiadam o tym szerzej w odcinku Co Bóg zrobił dla nas.

W drugim rozdziale pojawia się zdanie, które wielu zna na pamięć:

Łaską bowiem jesteście zbawieni przez wiarę, i to nie [jest] z was, jest to dar Boga. Nie z uczynków, aby nikt się nie chlubił. Jesteśmy bowiem jego dziełem, stworzeni w Chrystusie Jezusie do dobrych uczynków, które Bóg wcześniej przygotował, abyśmy w nich postępowali.

Warto przeczytać te trzy wersety razem: zbawienie jest darem, a jednocześnie jesteśmy stworzeni do dobrych uczynków. O podobnej myśli w Liście do Galatów mówię w odcinku Istota Dobrej Nowiny.

Nie zgub pierwszej miłości

W odcinku zwracam uwagę na coś, czego w samym liście do Efezjan nie ma, ale co dotyczy tej samej wspólnoty. W Apokalipsie Jezus dyktuje list do kościoła w Efezie. Wspólnota miała świetny start i wytrwałość, ale usłyszała: „Pamiętaj więc, skąd spadłeś, i pokutuj, i spełniaj pierwsze uczynki” .

Nieraz słyszałem od wierzących, że trzeba wrócić do pierwszej miłości. Na początku jesteśmy zajarani, czytamy Pismo Święte, chcemy się dzielić tym, co odkrywamy. Potem życie sprawdza trwałość naszego zapału i robi się szaro. Recepta z Apokalipsy jest prosta: wróć do tego, co robiłeś na początku, i zrób z tego nawyk, zamiast polegać na pozytywnych emocjach.

Jedność i różnorodność we wspólnocie

Czwarty rozdział zaczyna się od prośby, żeby żyć w sposób godny powołania, z pokorą, łagodnością i cierpliwością, „znosząc jedni drugich w miłości” . Mówię o tym wprost: w każdej wspólnocie trafi się ktoś nieznośny. Paweł o jedność woła w swoich listach tak często, że trudno to zignorować. Nie chodzi o to, żebyśmy się we wszystkim zgadzali, tylko żebyśmy w sprawach najważniejszych nadawali na tych samych falach.

A dalej piszą apostołowie, prorocy, ewangeliści, pasterze i nauczyciele . To bardzo różna ekipa. Ktoś z zacięciem do wyruszania w nowe miejsca potrafi się nie dogadać ze spokojnym pasterzem, który woli zająć się tymi, którzy już są. Mimo to każdy jest potrzebny, a ich zadaniem jest „przysposobienie świętych” do dzieła . Czyli nie robienie wszystkiego za wszystkich, tylko przygotowanie ciebie i mnie do zadań, które Bóg dla nas ma. Celem jest upodobnienie się do Jezusa i odbijanie tego, kim On jest.

Małżeństwo i wzajemne oddanie

Najwięcej emocji budzi fragment z piątego rozdziału o żonach i mężach. Często czyta się go od wersetu 22, a to połowa myśli. Zacznij od poprzedniego: „Będąc poddani sobie nawzajem w bojaźni Boga” . Dopiero potem są słowa do żon , a do mężów Paweł kieruje znacznie więcej:

Mężowie, miłujcie swoje żony, jak i Chrystus umiłował kościół i wydał za niego samego siebie; Aby go uświęcić, oczyściwszy obmyciem wodą przez słowo; By stawić przed sobą kościół chwalebny, niemający skazy ani zmarszczki, ani czegoś podobnego, lecz żeby był święty i nienaganny.

Pamiętajmy też o tle. W rzymskim domu mąż miał pełną władzę i nikt nie mógł mu się postawić. Na takim tle wzorem dla męża staje Chrystus, który oddał życie. Mężczyzna w tym fragmencie nie dostaje żadnego pola do wykorzystywania żony, tylko pytanie: co mogę zrobić, żeby ona jeszcze bardziej rozkwitała? Opowiadam, że znajoma zapytała mnie kiedyś o „uległość”, a gdy dopytałem, czy czytała też to, co jest napisane do mężów, okazało się, że nie. Cały ten fragment wraca w odcinku Wzajemne oddanie.

Co z tego dla mnie dzisiaj

Zachwyć się tym, co już masz. Zanim zaczniesz robić listę rzeczy do poprawienia, przeczytaj jeszcze raz pierwsze trzy rozdziały. Paweł zaczyna od tego, co Bóg zrobił, i dopiero potem mówi, jak żyć.

Zrób z tego, co robiłeś na początku, nawyk. Codzienne czytanie, modlitwa, rozmowa o wierze. Entuzjazm opada, nawyk zostaje.

Znoś ludzi z miłością. Zamiast zmieniać wspólnotę za każdym razem, gdy ktoś wejdzie ci na odcisk, spróbuj nauczyć się bardziej kochać.

Prześcigajcie się w szacunku. W małżeństwie i w rodzinie nie chodzi o to, kto ma władzę, tylko o to, żeby każda strona oddawała drugiej szacunek, miłość i gotowość do poświęceń. Takie małżeństwa naprawdę kwitną.

Posłuchaj w podcaście

Jeśli chcesz przeczytać list do Efezjan razem z nami, a potem iść dalej przez całe Pismo Święte, zajrzyj do planu czytania Biblii.

List do Efezjan: tekst rozdział po rozdziale

Pierwsza wersja tego artykułu była inspirowana tekstem z OverviewBible. Obecna wersja powstała po naszej redakcji i została rozbudowana o treści z podcastu. Fragmenty Pisma Świętego pochodzą z Uwspółcześnionej Biblii Gdańskiej (Fundacja Wrota Nadziei, licencja CC BY-ND 4.0).