Wszystkie odcinki

Dzień 88 1 Księga Samuela 13-14

Jak odkryć w sobie bohaterską odwagę

Prowadzi Jacek Obolewicz · Zobacz w planie czytania

Dzień 88 z 365 · Otwórz w Spotify

Ten dzień w minutę

Nie masz teraz czasu na cały odcinek? Najważniejsza myśl w krótkim wideo.

W skrócie

Poznajemy Jonatana, syna Saula, który wspina się z samym giermkiem na oddział Filistynów, kiedy wszyscy inni siedzą i czekają. Opowiadam, co z tej historii wynika dla nas: jak znaleźć sytuację, która nas rusza, i jak zrobić pierwszy krok z wiarą, zamiast czekać, aż zrobi to ktoś inny.

Najważniejsze myśli

  1. Kiedy nikt nic nie robi

    Saul odpoczywał pod drzewem, a wojsko się chowało. Jonatan wziął sprawy w swoje ręce i ruszył na Filistynów z samym giermkiem.

  2. Dla Pana liczba nie jest przeszkodą

    Jonatan wierzył, że Bóg może wybawić przez wielu i przez kilku. Dzięki jego odwadze Filistyni wpadli w panikę, a reszta Izraela odzyskała odwagę.

  3. Odwaga jest zaraźliwa

    Jeden odważny krok poruszył najpierw Saula i jego ludzi, a potem Hebrajczyków po stronie Filistynów i ukrytych Izraelitów. Odwaga dwóch osób wzbudziła odwagę setek.

  4. Zacznij od tego, co cię wnerwia

    Znajdź sytuację, która naprawdę cię denerwuje, i powiedz Bogu: ja zrobię, co mogę, a Ty zrób resztę. Nie czekaj, aż Bóg znajdzie kogoś innego, bo może już znalazł ciebie.

Z odcinka

Odwaga jednej osoby jest w stanie wprowadzić tak ogromne zamieszanie i jest w stanie przynieść tak niesamowite efekty.

Okazuje się, że odwaga dwóch osób wzbudziła odwagę u kilkuset innych.

Nie musisz mówić: Boże, znajdź kogoś, Panie, oto jestem, poślij jego. Nie, nie. Bóg chce ciebie posłać.

Fragmenty, o których mowa w odcinku

  • Jonatan mówi do giermka, że dla Pana nie ma różnicy, czy wybawia przez wielu, czy przez kilku.
  • Jonatan i giermek wspinają się na zbocze, zabijają około dwudziestu Filistynów, a w obozie wybucha strach i trzęsienie ziemi.
  • Saul i jego wojsko dołączają do walki, Hebrajczycy przechodzą na stronę Izraela, a ukryci Izraelici ruszają za uciekającymi Filistynami.
  • Jacek odwołuje się do słów: Panie, oto jestem, poślij mnie. Nie musimy prosić Boga, żeby znalazł kogoś innego, bo to może być o nas.

Kliknij odnośnik, żeby przeczytać fragment.

Gdzie jeszcze w Biblii wraca ten temat

  • Gedeon z trzystoma ludźmi też pokazuje, że Bóg może wybawić przez garstkę.
  • Paweł pisze, że może wszystko w Tym, który go umacnia. Odwaga pochodzi od Boga, nie z naszej siły.
  • Jezus mówi, żeby światło uczniów świeciło przed ludźmi, tak by widzieli dobre uczynki. Nasze działanie pokazuje innym, że Bóg jest realny.

Do przemyślenia

  • Jaka niesprawiedliwość albo problem naprawdę mnie rusza i co mogę z tym zrobić już w tym tygodniu?
  • Na co czekam, aż zrobi to ktoś inny, choć Bóg może wzywać właśnie mnie?

Powiązane odcinki

Jonatan odwaga wiara i działanie powołanie niesprawiedliwość Księga Samuela

Fragmenty Biblii w dymkach pochodzą z Uwspółcześnionej Biblii Gdańskiej (Fundacja Wrota Nadziei, licencja CC BY-ND 4.0). W podcaście czytam z innego przekładu. Tutaj korzystamy z UBG, bo jej licencja pozwala swobodnie udostępniać tekst.

Transkrypcja odcinka

Zapis powstał automatycznie i może zawierać drobne błędy. Najważniejsze zdania są wyróżnione, a podkreślone miejsca otwierają fragment Biblii, o którym mowa.

Cześć, z tej strony Jacek słuchasz właśnie podcastu Przeczytaj Biblię w rok. Dzisiaj mamy dzień 88 i czytamy pierwszą Księgę Samuela, rozdziały 13 i 14. Potem, jak już dosyć solidnie omówiliśmy sobie postać Saula, dzisiaj dla odmiany mamy bohatera, który jest jak najbardziej pozytywny. Jest naprawdę świetnym przykładem na tak wielu różnych płaszczyznach, że jest całkiem niemała szansa, że jeszcze pojawią się kolejne odcinki na jego temat. Ale dzisiaj chciałbym, żebyśmy zaczęli od pierwszej historii, w której bardzo solidnie się zasłużył dla Izraela i jest dla nas jednocześnie świetną inspiracją, a tą postacią jest syn Saula, Jonatan.

No, nie powiemy tutaj, jaki ojciec, taki syn, no bo zdecydowanie synek, jeśli chodzi o przykład, jaki nam daje, bije ojca całkowicie na głowę. I dzisiaj chciałbym, żebyśmy przeczytali historię, która właśnie, ona jest z kategorii tych historii, gdzie tak możemy sobie na nią popatrzeć i powiedzieć: O kurczę stary, to to w ogóle jak Avengersi jacyś, co najmniej. Ale z tej historii też możemy wyciągnąć bardzo wartościowe lekcje, jak zwykle zresztą, czytając Biblię możemy znaleźć dużo fajnych, wartościowych lekcji na temat bohaterskiej odwagi Jonatana. Ogólnie sytuacja jest taka, że Saul już przez kilka lat jest królem, podjął się już pewnych walk z Filistynami, od których miał to wyzwolić Izraelitów, no ale też już, nie wiem, zmęczył się chyba, zmęczył się i już coś tam nie hula i Saul przestał walczyć. No i jest taka właśnie sytuacja, gdzie niby Saul jest z wojskami, no ale nie bardzo wygląda na to, żeby chcieli podjąć, a także żeby chcieli podjąć walkę z Filistynami.

No i w tym wszystkim właśnie siedzi sobie Saul, odpoczywa i jego syn bierze sprawy w swoje ręce. Nie bardzo w tym wszystkim możemy powiedzieć, dlaczego Saul olał temat, dlaczego nie robił tego, dlaczego został powołany, bo został między innymi po to namaszczony na króla, żeby właśnie Izraelitów wyciągnąć spod panowania Filistynów, którzy wtedy ich ostro, ale to ostro cisnęli. Niemniej jednak właśnie w sytuacji, która wydaje się być beznadziejna, w sytuacji, która jest ciężka, ktoś, kto powinien podjąć działanie, nie podejmuje działania, znajduje się inna osoba, która mówi: Kurka, musimy coś z tym zrobić, ktoś musi coś z tym zrobić i jeżeli ktoś musi coś z tym zrobić, to czemu tą osobą... Osobą nie miałbym być ja. No właśnie, no czemu nie?

Powodów, dlaczego Jonatan niekoniecznie mógłby być dobrym pomysłem, mógł sobie wymyślić sporo, ale przejdźmy do historii i sami zobaczmy, jak ona się potoczyła. Będę trochę na wyrywki czytał historię z czternastego rozdziału pierwszej księgi Samuela, na wyrywki, dlatego żeby lekko nam oszczędzić czas. Wybiorę fragmenty, które nam pokażą całą historię i takie kluczowe momenty, z których chciałbym, żebyśmy dzisiaj wyciągnęli lekcje. Więc zaczynamy. Gdy nastał dzień, Jonatan, syn Saula, powiedział do swojego giermka: Chodź, przeprawmy się do oddziału Filistynów, który rozłożył się po tamtej stronie doliny, ojcu jednak o tym nie powiedział.

Saul tymczasem obozował na obrzeżach Gibei pod drzewem granatu rosnącym w Migronie. Towarzyszyło mu wojsko w sile około sześciuset mężczyzn: Achiasz, syn Achituba, brat Ikaboda, syna Pinechasa i wnuka Helego, kapłana Pana z Szilo, nosił w tym czasie efod. Wojsko zaś nie wiedziało o wyprawie Jonatana. Pomiędzy przejściami, z których Jonatan chciał skorzystać, by dostać się na stronę Filistynów, z obu stron doliny sterczały zręby skale. Jeden nosił nazwę Śliski, a drugi Ciernisty.

Jeden wznosił się na północ, od północy naprzeciwko Mikmas, a drugi od południa naprzeciw Gebe. Jonatan wezwał giermka: Chodź, przeprawmy się do oddziału tych nieobrzezańców. Może Pan uczyni coś dla nas, dla Pana liczba nie stanowi przeszkody. Może On uratować przez wielu i przez kilku. Bardzo znane słowa, jeżeli jakkolwiek mieliśmy już kontakt z Biblią.

. Może On uratować przez wielu i przez kilku. Giermek na to: Rób, co ci przychodzi na myśl. Cokolwiek postanowisz, możesz na mnie liczyć, postąpię jak zechcesz. Jonatan zatem przedstawił swój plan: Zróbmy tak.

Przeprawmy się do nich i pokażmy im się. Jeśli powiedzą: Stać, podejdziemy do was, to staniemy w miejscu i nie podejdziemy do nich, a jeśli krzykną: Chodźcie tu, to podejdziemy, gdyż Pan wydał ich w nasze ręce. To będzie dla nas znakiem. I przeskakując kilka wersetów, : Zaczął wspinać się na rękach i nogach, giermek posuwał się za nim, a potem Filistyni już tylko padli pod razami Jonatana, giermek zaś dobijał ich. Z tyłu.

Tak przebiegło pierwsze uderzenie. Jonatan wraz z giermkiem położył trupem około dwudziestu mężczyzn na powierzchni równej połowie zagonu, którym można zaorać jednym zaprzęgiem. Tu gdzieś w moich przypisach jest napisane, że to było około dwóch tysięcy metrów kwadratowych. Taka ciekawostka. Na obóz rozbity w polu i na ludzi z oddziału padł strach.

Przestraszyli się także ludzie z niszczycielskich oddziałów. Na dodatek doszło do trzęsienia ziemi, co również spotęgowało ich strach przed Bogiem. W międzyczasie Saul połapał się, co takiego się dzieje. Dowiedzieli się o bitwie, dowiedzieli się, że Jonatan tam urzęduje i : Następnie Saul i towarzyszące mu wojsko wydali okrzyk bojowy i ruszyli na pole bitwy, a tam miecz jednego przeciwko drugiemu. Wielkie zamieszanie, bo Hebrajczycy, którzy wcześniej walczyli po stronie Filistynów i wraz z nimi stacjonowali w obozie, zbuntowali się i przeszli na stronę Izraela walczącego pod dowództwem Saula i Jonatana.

Wszyscy też Izraelici, którzy poukrywali się na pogórzu Efraima na wieść, że Filistyni uciekają, puścili się w tej bitwie za nimi. Tego dnia Pan wybawił Izraela. Bitwa przeniosła się aż pod Bet-Awen. Czego takiego możemy się nauczyć z tej historii? Jest tu kilka punktów, które naprawdę są niesamowicie ciekawe.

Mnie osobiście, nawet teraz jak czytałem, powiem wam szczerze, bo kilka rzeczy, które tak patrzę, mówię: wow, to jest w ogóle dobre. Po pierwsze, Jonatan wykazał się ogromną odwagą. Wiecie, w sytuacji, w której po prostu nikt nic nie robił, wszyscy siedzieli i udawali, że no okej, dobra, no nie będziemy się wychylać. Jonatan się wychylił i to jego wychylenie się okazało się być niesamowicie ryzykowne. No bo wiecie, tak naprawdę, ja wiem, że kiedy czytamy tę historię, tak sobie myślimy: no dobra, poszli, wybili wszystkich i tyle.

Ale specjalnie też nie ominąłem tego wersetu, gdzie było napisane o tym, jakie to były te zbocza, po których oni mogli się wspinać, gdzie jeden się nazywał Śliski, drugi Ciernisty. No bo tak naprawdę, wiecie, oni musieli się wspiąć, żeby zaatakować Filistynów. To w ogóle, jeśli chodzi o samą jakąkolwiek strategię, jest totalnie debilna. Po prostu to jest głupie, żeby wspinać się we dwójkę, żeby zaatakować jakikolwiek oddział. W sensie, wiecie, Filistyni, gdyby byli normalni, to by rzucili w nich jakąś włócznią, czymkolwiek, oni by...

Kompletnie bezbronni, wspinając się do Filistynów, a Filistyni z kolei byli tak pewni siebie, że po prostu pozwolili im na to. No wchodźcie, dobra, spoko, przyjdziecie, to się zabawimy, będzie impreza. No i mieli naprawdę niezłą, ale to niezłą imprezę. W tym wszystkim król i jego wielcy wojownicy siedzieli gdzieś tam pod jakimś drzewem granatu, w ogóle, wiecie, przerażeni. Nikt za bardzo pewnie nie chciał się wychylać, nie chciał nic zrobić.

I jeżeli król nic nie robi, to ja już w ogóle nie będę się wychylał. Ale w tym wszystkim pojawił się Jonatan, który właśnie, jeśli chodzi o jego odwagę, zrobił coś, co mogło go przerażać. To spokojnie mogło go przerażać. Mógł być przestraszony, mógł być niepewny tego, jak sytuacja się potoczy, ale jednak znalazł w sobie siłę do tego, żeby pomimo ryzyka, pomimo bólu, który mógł ich spotkać, i całkiem spokojnie śmierci, ruszył naprzód, ruszył naprzód, żeby walczyć z Filistynami. Bo no właśnie, dlaczego on to zrobił?

No bo stwierdził, że hej, przecież jaka dla Boga jest różnica, czy On ma wybawić przez kilku, czy przez wielu? Żadna różnica. Co, Bóg i nasza dwójka nie damy sobie rady? No jasne, że damy sobie radę. No i okazało się, że dali sobie radę.

Jak sobie dali radę? Jeden Jonatan, jeden jakiś giermek, kompletny brak zaskoczenia, jeśli chodzi o Filistynów. Wiecie, oni zagrali w otwarte karty. Hej, zawołamy, pokażemy im się i zobaczymy, co z tego będzie. I jeszcze będzie to właśnie: hej, a jak nas zawołają, to do nich pójdziemy.

Świetny pomysł, po prostu stary, naprawdę tak, to jest to. Pakują się z boczem jakiegoś wzgórza, jakiegoś, nie wiem, wzgórze, góra jakkolwiek, to duże nie było, gdzie po prostu mogli od razu zginąć. I jedni na w ogóle jakąś grubszą brygadę, gdzie okazuje się, że zatłukli dwudziestu wojowników. Co więcej, tamci wojownicy tak naprawdę też byli całkiem niezgoła wojownicy. No bo w piętnastym wersecie było napisane, że przestraszyli się także ludzie zniszczycielskich oddziałów.

W sensie, ja wiecie, nie wiem, co to za niszczycielskie oddziały, jakieś, wiecie, filistyńskie Navy SEALs, duży GROM, jak kto woli, ale, kurczę, wiecie, dwóch chłopaczków wystraszyło naprawdę jakichś mistrzowskich zawodników, jakichś po prostu wojowników, którzy mieli za sobą pewnie tyle bitew, że to się w głowie nie mieści, widzieli rzeczy i wytłukli ogromną ilość ludzi i oni byli przerażeni. Oni w ogóle, wiecie, byli przerażeni, no bo okazało się... że dwóch chłopaczków biega i robi takie zamieszanie. To jest w ogóle naprawdę świetna historia tego, że odwaga jednej osoby jest w stanie wprowadzić tak ogromne zamieszanie i jest w stanie przynieść tak niesamowite efekty. No bo właśnie, jeśli chodzi o te efekty, no to patrzcie, co jeszcze się wydarzyło. Poza tym, że Filistyni byli przerażeni, co samo w sobie jest już ciekawe, no to nagle zerwał się Saul i cała jego ekipa.

No i wiecie, no to też lecimy do bitwy. I tak naprawdę odwaga dwójki osób, znaczy no najpierw jedna, ja ten Giermek to po prostu: Słuchaj stary, rób, co mówisz, nie ma sprawy, swoją drogą się zastanawiam, co ten chłop sobie myślał o tym Jonatanie, ale ich odwaga doprowadziła do tego, że wszyscy inni stwierdzili: Hej, to idziemy walczyć, idziemy się napierniczać. Wiecie, jak często jest tak, że widzimy jakieś rzeczy, gdzie moglibyśmy coś zrobić, ale: A nie, bo w sumie nie wiem, bo się trochę czaję, bo to jest może ryzykowne. Okazuje się, że odwaga dwóch osób wzbudziła odwagę u kilkuset innych. Tak naprawdę ważne jest to, żebyśmy też byli ludźmi odważnymi, którzy podejmują działania, których być może nikt inny nie robił, po to, żeby — to jest takie fajne powiedzenie — widzieć rezultaty, jakich nikt inny nie widział.

No właśnie, oni zrobili coś, czego nikt inny nie robił. Nikt w ogóle się nie podjął walki, ale podjęli się tego i widzieli efekt, którego nikt inny wcześniej nie doświadczył, gdzie we dwójkę ogarnęli taką dużą ekipę. Co więcej, jest tu jeszcze kilka takich ciekawych momentów, które łatwo przeoczyć. Czytamy w 21 wersecie, że Hebrajczycy, którzy wcześniej walczyli po stronie Filistynów i wraz z nimi stacjonowali w obozie, zbuntowali się i przeszli na stronę Izraela walczącego pod dowództwem Saula i Jonatana. Wiecie, byli ludzie, którzy byli Hebrajczykami i w ogóle walczyli po stronie Filistynów.

I nagle oni się poparli: Hej, a czemu w ogóle mamy z nimi walczyć? Już walczmy ze swoim, bądźmy po stronie naszych, a nie przeciwko naszym. Bez sensu w ogóle. I znowu wszystko dzięki Jonatanowi i jego giermkowi. I jakby tego jeszcze było mało, to w 22 wersecie czytamy, że wszyscy też Izraelici, którzy poukrywali się na pogórzu Efraima, na wieść, że Filistyni uciekają, puścili się w tej bitwie za nimi.

Fenomenalna historia. Tylu ludzi zostało nagle zaangażowanych do walki, tylu ludzi nagle znalazło w sobie odwagę do tego, żeby Tylko żeby po prostu wziąć za broń, żeby walczyć z tymi, którzy ich tak uciskali, którzy ich po prostu terroryzowali w tym Izraelu. Tylko dlatego, że dwóch chłopaków zdecydowało się na odważny krok. I co takiego w ogóle sprawiło, skąd oni w ogóle wzięli w sobie tą odwagę? No bo wiecie, czasami możemy sobie myśleć: no dobra, ale to ja nie wiem, ja co ja mam zrobić?

No co mam zrobić? No nie będę się nawalał z nikim, no bo to... no nie. Nie, ani nie ma takiej potrzeby, ani niekoniecznie się w tym czuję, więc co mam takiego zrobić? Co ja mogę zrobić dzisiaj odważnego, co będzie taką okazją do tego, że Bóg będzie mógł ze mną zadziałać? Bo tutaj, co jeszcze ciekawe, czytamy nawet o trzęsieniu ziemi, które znowu trochę jakby, wiecie, gość podejmuje się działania, a Bóg jeszcze to potwierdza i mówi: Hej, dobra, synek, lecimy.

Jak ty się decydujesz na taką walkę, to ja się do tego dołożę w taki dosyć wyjątkowy sposób. Właśnie jedna rzecz, jedna rzecz na samym początku, która jest nam bardzo potrzebna do tego, żeby odkryć w sobie odwagę, to jest znaleźć sytuację, która naprawdę was denerwuje. Znaleźć sytuację, na którą możecie spojrzeć w swoim życiu i powiedzieć: to nie jest w porządku, żeby tak było. To nie może tak wyglądać, ta cała sytuacja nie może mieć takiego przebiegu. I tutaj to może być naprawdę ogromna ilość rzeczy, bo tak naprawdę to jest też coś, co pomoże nam odkryć naszą taką, wiecie, życiową misję, coś, co naprawdę, wiecie, patrzysz na to i myślisz: to niemożliwe.

Ja powiem wam szczerze, część tego, że nagrywam ten podcast wynika z tego, że naprawdę krew mnie zalewa, jak widzę po prostu ludzi, którzy mają w sobie ogromny potencjał, którzy chcieliby żyć blisko Boga, którzy chcieliby tego Boga poznawać. I naprawdę jestem przekonany, że takich nas jest więcej, niż by nam się wydawało, tylko często właśnie nie sięgamy po Biblię, bo nie wiemy, bo to jest trudne, bo coś tam. Jeszcze jak czasami słyszę jakieś takie, wiecie, mędrców, dyskutantów, którzy mówią: nie, bo Biblia jest taka trudna i tu trzeba specjalisty, i wiesz, studia i tak dalej, i stary, ty nie wiesz, w ogóle czytasz od początku do końca Biblię. Wiecie, ja byłem w takich rozmowach, naprawdę. Fakt, że to były rozmowy często internetowe, w które też się niekoniecznie angażowałem, ale rzuciłem kiedyś pytanie na jednej grupie, nie naszej, nie o tej, o której tutaj mówię: Hej, czy czytaliście Biblię od początku do końca?

Jak ja zacząłem czytać komentarze tych wszystkich mędrców, to po prostu ja myślę: wy jesteście powaleni jacyś, wy naprawdę jesteście... Jesteście głupi, weźcie się zamknijcie, ludzie, bo wy nie wiecie, o czym mówicie. Jest książka, która jest dostępna dla każdego, która ma w sobie tyle ogromnej inspiracji, dzięki której możemy zbliżyć się do Boga, możemy poznać Boga. I co? I nie, bo to jest takie trudne, musisz znać języki, kultury i tak dalej.

No dobra, to ja pomyślałem sobie, okej, dobra, to spróbuję zrobić coś, co pomoże takiemu, wiecie, zwykłemu zawodnikowi jak ja, który kilkanaście lat czyta Biblię i gdzieś ją odkrywa, wiecie, taki trochę samouk, hobbysta, ale jednak widzę, że to pomaga niektórym z nas w tym, żeby właśnie zacząć czytać Biblię, zacząć odkrywać, co ta Biblia ma dla nas. To jest sytuacja, to, że nie znamy Biblii, mnie wnerwia, naprawdę mnie wnerwia i między innymi dlatego nagrywam ten podcast. Ale domyślam się, że w waszym życiu też są takie obszary, może to nie musi być Biblia, to może być, nie wiem, znam ludzi, którzy kompletnie są pochłonięci problemami jak, wiecie, handel ludźmi, znam takich. Znam ludzi, którzy są absolutnie pochłonięci problemami dzieciaków, które po prostu, wiecie, nie mają nadziei na przyszłość, po prostu różnych grup społecznych, które po prostu są w beznadziejnej sytuacji i ci ludzie często, to mnie tak wnerwia, że chcę coś z tym zrobić. I to jest pierwsza rzecz, od której możemy zacząć szukać naszej odwagi.

No bo wiecie, my się nie spotykamy twarzą w twarz, więc więcej sobie tam o mnie myślicie, możecie coś myślicie, może nie myślicie, ale z drugiej strony do tego podcastu zbiera się dużo za długo. No nie było tak, że wiecie, usiadłem, o nie, to mnie tak wnerwia, zacznę nagrywać podcast. Wiecie, czy ja nie myślałem o tym, że, ej, wiesz, jakiś znajomy będzie słuchał, ktoś tam będzie słuchał w ogóle, co sobie pomyślą, że mi coś powiedzą, że powiedzą, że głupi jakiś jestem w ogóle. Jak dotąd, nawet była jakaś grono znajomych, którzy do mnie mówili: Ej stary, słucham twojego podcastu, ej, nie, to jest naprawdę ciekawe, ej, w ogóle podobało mi się. I fantastycznie, po prostu chciałbym, żeby ludziom podobała się Biblia, żeby zaczęli odkrywać tą Biblię.

W twoim życiu też są rzeczy, które cię wnerwiają, cholera cię bierze, jak je widzisz. Odkryj je i wtedy druga rzecz, drugi element do tego, żeby znaleźć w sobie taką wyjątkową, bohaterską odwagę, zaangażuj w to trochę wiary. Wiecie, to nie musi być tak, że my od razu mamy plan, wiemy, co się wydarzy i tak dalej, ale kiedy widzimy rzeczy, które nas naprawdę wnerwiają, to po prostu zaangażujmy trochę naszej odwagi, trochę naszej wiary i powiedzmy: Boże, po prostu nie może tak być, użyj mnie do tego, żeby to zmienić, chcę coś zrobić. I zacznijmy działać, zacznijmy po prostu zmierzać w kierunku naprawy tej sytuacji, która wydaje nam się być tak dramatyczna, tak problematyczna. Bo są takie rzeczy, bo każdy z nas ma coś takiego, co nas po prostu porusza, co sprawia, że, wiecie, nie mówię, że zaraz nie możemy spać spokojnie, ale jak widzimy jakąś niesprawiedliwość, to gdzieś coś nas ściska i myślimy: Hej, chciałbym coś z tym zrobić.

To kurczę zrób, to zrób, to powiedz o tym Bogu, powiedz: Boże, chciałbym coś zrobić, może chciałbym tak jak Jonatan i jego giermek, bardziej Jonatan, bo on przede wszystkim jest tu gościem, który nadał kierunek temu wszystkiemu. Ale patrzcie, jeden Jonatan zaangażował po prostu setki ludzi do tego, żeby nawalali się z Filistynami, gdzie wcześniej w ogóle król nie umiał nic z tym zrobić. Nawet nie chciał. Nie siedźmy i nie mówmy: Może ktoś się inny znajdzie, Boże znajdź sobie kogoś innego. Kurna, znalazł, ciebie znalazł.

Jejku, jeżeli ciebie to naprawdę rusza, to Bóg już znalazł kogoś. Nie musisz mówić: Boże, znajdź kogoś, . Nie, nie. Bóg chce ciebie posłać, chce żebyś coś zrobił, co pomoże ci sprawić, że ten świat będzie lepszym miejscem, pomoże ci sprawić, że ludzie zaczną poznawać Boga i może o tym Bogu nawet słowem czasami nie powiedzieć, a ludzie przez twoje życie zobaczą, że jest coś wyjątkowego, że to nie może być tak, że po prostu zwykły, najzwyklejszy zawodnik, zawodniczka po prostu ze swoich własnych sił jest w stanie w tak fenomenalny sposób pomagać ludziom. Takie rzeczy się zwyczajnie nie dzieją.

Jestem przekonany, że Bóg chce przez życie każdego z nas naprawdę docierać do innych, odpowiadać na różne problemy, niesprawiedliwości społeczne, które widzimy, widzimy w naszym kraju, na świecie, gdziekolwiek. Ja nie mówię o tym, że zaraz musimy gdzieś wyjeżdżać, spokojnie, w Polsce mamy wystarczająco problemów, żeby na nie odpowiadać. A jeżeli Bóg będzie chciał cię gdzieś wysłać, super, fantastycznie, to jedź. W sensie serio, znajdźmy coś, co naprawdę nie daje nam spokoju, co nas denerwuje, niesprawiedliwość, na którą się nie zgadzamy, na którą mówimy: Nie, to nie może tak być. I z wiarą przyjdźmy do Boga i powiedzmy: Boże, proszę Cię, pomóż mi zmienić tą sytuację.

Ja zrobię co mogę, a Ty zrób całą resztę. Ja zrobię to, co widzę, że będę mógł zrobić, chcę szukać Twojego prowadzenia, chcę szukać tego, w jaki sposób Ty chcesz tą sprawę rozwiązać, ale chcę podjąć działanie, chcę działać. Wiara, działanie. Niech Jonatan będzie dla nas przykładem tego, w jaki sposób jedna osoba może naprawdę poruszyć serca setek innych do tego. żeby zaczęli walczyć, żeby ruszyli tyłek i zaczęli coś robić. Nie bądźmy tymi, którzy tylko siedzą: Nie, Boże, znajdź kogoś, bo niech ktoś coś z tym zrobi.

Bóg już znalazł ciebie. Bardzo cieszę się, że odkryłeś swoje powołanie. Zrób z nim coś. Zrób coś z tym, co Bóg wkłada w nasze serducha i niech przyniesie to ogromny owoc i przede wszystkim pomoże przemienić życie ogromnej ilości ludzi, którzy zwyczajnie pomocy potrzebują w bardzo różnych obszarach. Jeśli macie jakieś dodatkowe pytania, chcielibyście się czegoś więcej dowiedzieć, wejdźcie na stronę bibliawrok.pl, gdzie dołączycie do grupy na Facebooku.

A na dzisiaj kończymy. Mam nadzieję, że ta historia była dla was inspirująca, wartościowa. Ja ją lubię, naprawdę lubię tę historię. Jest fenomenalna i też zawsze mi przypomina o tym, żeby właśnie szukać problemów i szukać w sobie wiary. Mam nadzieję, że i wy będziecie w stanie odkryć problemy, na które będziecie chcieli odpowiedzieć, i znajdziecie w sobie wiarę do tego, żeby z Bogiem być odpowiedzią na problemy ludzi, którzy właśnie na was czekają.

Wielkie dzięki za dzisiaj. Słyszymy się już jutro w kolejnym odcinku.