Wszystkie odcinki

Dzień 37 Księga Kapłańska 16-18

Czego Biblia uczy nas na temat seksu

Prowadzi Jacek Obolewicz · Zobacz w planie czytania

Przeczytaj tekst: Kpł 16 Kpł 17 Kpł 18

Dzień 37 z 365 · Otwórz w Spotify

Ten dzień w minutę

Nie masz teraz czasu na cały odcinek? Najważniejsza myśl w krótkim wideo.

Przeczytaj wstęp do księgi: Księga Kapłańska

W skrócie

Dzisiaj rozmawiamy o seksie, bo Biblia o nim mówi. Opowiadam, w jakim kontekście Izraelici dostali te prawa, dlaczego to nie są zakazy po to, żeby nam utrudnić życie, i czym jest małżeństwo jako bezpieczna przestrzeń. Rozmawiamy o tym uczciwie, na luzie i bez moralizowania.

Najważniejsze myśli

  1. Prawa na tle innych narodów

    Zasady z Kpł 18 padły w świecie, w którym to, przed czym Bóg ostrzega, było dla sąsiadów Izraela zwykłą normą. Bóg mówi: nie postępujcie jak w Egipcie i Kanaanie.

  2. Ramy, które zabezpieczają

    Te przepisy nie mają odbierać radości, tylko chronić zdrowe relacje z Bogiem i z ludźmi. Zauważam też, że wiele z nich jest dziś po prostu normą w cywilizowanych krajach.

  3. Małżeństwo jako bezpieczna przestrzeń

    Małżeństwo to obietnica, że nigdy się nie zostawimy. Dzięki temu można być przed drugą osobą w pełni sobą, fizycznie i emocjonalnie, bez strachu przed odrzuceniem.

  4. Biblijna mądrość ma sens

    Odwołuję się do artykułu z The Wall Street Journal z lutego 2022 roku, który pokazuje, że niemieszkanie razem przed ślubem sprzyja trwałości małżeństwa. Biblijna mądrość okazuje się więc ponadczasowa.

Z odcinka

To są pewne ramy, które nas zabezpieczają, nie które nas ograniczają, ale które zabezpieczają nas przed tym, żebyśmy mieli zdrowe relacje z Bogiem, i zdrowe relacje z innymi ludźmi.

W małżeństwie mamy bezpieczną przestrzeń do tego, żeby cieszyć się naszą seksualnością i to jest coś, czego Bóg jak najbardziej chce.

Już dzisiaj gwarantuję ci jedną rzecz odnośnie przyszłości, którą mogę ci zagwarantować. Mogę ci dać obietnicę, której nie złamię. To jest istota małżeństwa.

Fragmenty, o których mowa w odcinku

  • Bóg mówi Izraelitom, żeby nie postępowali według zwyczajów Egiptu ani Kanaanu, tylko żyli według Jego praw, i właśnie ten fragment czytam w odcinku.
  • Narody Kanaanu kalały się tymi praktykami, więc Bóg ostrzega Izraelitów, żeby nie szli ich śladem.

Kliknij odnośnik, żeby przeczytać fragment.

Gdzie jeszcze w Biblii wraca ten temat

  • Od początku Biblii małżeństwo jest opisane jako związek, w którym mężczyzna i kobieta łączą się w jedno.
  • Jezus wraca do tego tekstu z Księgi Rodzaju i mówi, że to, co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela.
  • Autor listu pisze, żeby małżeństwo było we czci u wszystkich, więc wierność w małżeństwie jest ważna także w Nowym Testamencie.

Do przemyślenia

  • Czy postrzegam biblijne zasady jako ramy, które mnie chronią, czy jako zakazy, które mi coś odbierają?
  • Jakie obietnice wierności składam albo złożyłem i co robię, żeby ich dotrzymać?

Powiązane odcinki

seks małżeństwo Księga Kapłańska prawo Boże wierność relacje

Fragmenty Biblii w dymkach pochodzą z Uwspółcześnionej Biblii Gdańskiej (Fundacja Wrota Nadziei, licencja CC BY-ND 4.0). W podcaście czytam z innego przekładu. Tutaj korzystamy z UBG, bo jej licencja pozwala swobodnie udostępniać tekst.

Transkrypcja odcinka

Zapis powstał automatycznie i może zawierać drobne błędy. Najważniejsze zdania są wyróżnione, a podkreślone miejsca otwierają fragment Biblii, o którym mowa.

Cześć, z tej strony Jacek, słuchasz właśnie podcastu Przeczytaj Biblię w rok, dzisiaj jest dzień 37 i czytamy Księgę Kapłańską, rozdziały od 16 do 18. Dzisiaj szczególnie chciałbym, żebyśmy skupili się na tym, co jest napisane w rozdziale 18. Tak, jeżeli czytacie Biblię, jeżeli kojarzycie już, co tutaj się szykuje, to będziemy dzisiaj rozmawiać o seksie. No bo czemu mielibyśmy nie rozmawiać o seksie? Skoro Biblia mówi o seksie.

Z jednej strony moglibyśmy sobie zadać pytanie: dobra, po co Biblia w ogóle mówi o seksie? Dlaczego w ogóle to jest temat, który jakkolwiek się pojawia i co to jest za Bóg, który wpiernicza nam się do łóżek, który, jak niektórzy to słyszą, takie hasło: Nie chcę naszego szczęścia, bo uważasz, że najlepszym pomysłem na seks jest to, żeby było to coś, co jest zarezerwowane tylko i wyłącznie dla małżeństwa. I chciałbym, żebyśmy dzisiaj spojrzeli na prawa, które w Księdze Kapłańskiej właśnie zajmują całkiem sporo miejsca odnośnie seksu w rozdziale 18. Jednak zanim zaczniemy, chciałbym, żebyśmy zwrócili uwagę na to, w jakim kontekście to w ogóle się dzieje, bo to jest dosyć ważne. Wiecie, już o tym mówiłem nie raz, sądzę, że nie dwa, że kiedy czytamy prawa w Starym Testamencie, to powinniśmy zwrócić uwagę na to, że one były dane Izraelitom, którzy żyli w konkretnej kulturze, którzy byli otoczeni konkretnymi krajami, konkretnymi narodami i którzy widzieli, jak w innych narodach ludzie funkcjonują.

I teraz rozdział 18 zaczyna się w ten sposób: Pan przemówił do Mojżesza tymi słowy: Przekaż synom Izraela i powiedz im: Ja, Pan, jestem waszym Bogiem. , gdzie mieszkaliście, nie postępujcie też według zwyczajów panujących w Kanaanie, do którego was prowadzę. Nie kierujcie się tamtejszymi zasadami. Przestrzegajcie raczej moich praw i ustaw i według nich postępujcie. Ja, Pan, jestem waszym Bogiem.

Przestrzegajcie zatem moich ustaw i praw. Człowiek, który je stosuje, będzie żył dzięki nim. Ja jestem Pan. No i później zaczyna się seria kilkunastu, niespełna dwudziestu praw związanych z seksem. Nie ma tam jakichś szczególnych przepisów, jak to powinno wyglądać.

Jest za to dużo przepisów, jak to nie powinno wyglądać. I niektóre z nich... Mogłoby się wydawać mniej lub bardziej sensowne. Ważne jest to, żebyśmy zwrócili uwagę na jedną, ale to mega ważną rzecz. Z tych wszystkich praw, które tutaj dzisiaj mamy, które były dane Izraelowi tysiące lat temu, które, jak też przeczytaliśmy, były powszechną praktyką krajów czy tam narodów, które otaczały Izrael.

To jest mega ważne, bo dla większości ludzi, których Izraelici znali, to była norma. To, co tutaj czytamy, to było to, w jaki sposób oni postępowali. Więc teraz pomyślcie sobie tak. Z jednej strony oczywiście możemy znowu pomyśleć: dobra, prawa, znowu jakaś kara śmierci, po prostu. Okej, nieważne, nie przejmujmy się tym, jakie były kary.

Zwróćmy uwagę na to, że to była norma dla krajów, dla narodów, które w tamtych czasach funkcjonowały w tamtym obszarze geograficznym. I domyślam się, że w wielu innych też. To był standard, to była norma. Tak jest napisane zaraz na początku rozdziału 18. Co więcej, jak przeczytamy te wszystkie prawa, to : Nie kalajcie się tym wszystkim.

Tym wszystkim kalały się narody, które wypędzam przed wami. Tym wszystkim. Więc teraz przeczytajcie sobie jeszcze raz tę listę i pomyślcie: wow, ale wyrobicie bliczkę na Kananejczycy, że tak sobie, jak to powiedzieć, sfawolili. Znaczy wiecie, no to przeczytajcie te prawa i tak pomyślcie sobie o tym, czy to wam się trzeba kupy. No dobra, pewnie wam się w ogromnej mierze nie trzyma kupy, bo co ciekawe, te prawa, które były dane Izraelitom tysiące lat temu, w większości cywilizowanych krajów dzisiaj prawie wszystkie z tych praw, może tam z dwa, trzy są jakieś takie, okej, byłyby dyskusyjne, wiecie które, są dzisiaj uznane albo są nielegalne, najzwyczajniej w świecie są zabronione przez prawo, pewne praktyki seksualne lub w najlepszym wypadku nie są pochwalane.

Dzisiaj, tysiące lat później, okazuje się, że Biblia dała prawa odnośnie seksu, które dzisiaj w cywilizowanych krajach są tak naprawdę w ogromnej mierze normą. I dzisiaj my dochodzimy do miejsca, w którym mówimy: no nie, sporo tych rzeczy się nie trzyma kupy, no nie ściemniajmy, no to niektóre rzeczy to jest gruba przegina. Te prawa były dane tysiące, tysiące lat temu. I już wtedy Biblia wyprzedziła swoje czasy w kontekście tego, w jaki sposób dała prawa dla narodu izraelskiego, po to, żeby żyli życiem, które odzwierciedli to, w jaki sposób Bóg myśli o człowieku i jakie... Ramy funkcjonowania daje człowiekowi, w ramach których człowiek będzie mógł się cieszyć spełnionym i szczęśliwym życiem, bo o to chodzi w tym, co tutaj jest napisane też w dużej mierze.

To są pewne ramy, które nas zabezpieczają, nie które nas ograniczają, ale które zabezpieczają nas przed tym, żebyśmy mieli zdrowe relacje z Bogiem, i zdrowe relacje z innymi ludźmi. O to chodzi. O to chodzi w tych prawach, które Bóg nam daje. Więc jak chcecie, sięgnijcie sobie teraz, jeżeli jeszcze nie czytaliście, Księga Kapłańska, rozdział 18, wszystkiego najlepszego, miłej lektury. Przeczytajcie sobie te prawa, najpierw pamiętając o tym, że to był standard w tamtych czasach, w Kanaanie chociażby, Egipcie też.

No to sobie poczytajcie o tych standardach. Nie chcę się za bardzo w to wkręcać, bo niektóre tam rzeczy są naprawdę... no nie, nie będziemy o tym gadać. Ale wciąż ktoś może pomyśleć: no nie, no dobra, ale wiesz, no i co to udowadnia? Co to udowadnia? No czy to Jacek coś udowadnia?

Czy to znaczy, że Biblia ma naprawdę rację odnośnie seksu? Powiem wam tak, co ciekawe, dzisiaj jest 6 lutego 2022 roku. Wczoraj, 5 lutego 2022 roku, pojawił się artykuł nie w Gościu Niedzielnym, nie w Tygodniku Powszechnym, nie w jakiejś innej gazecie, która może wam dosyć konserwatywnie przyjść na myśl, ale uwaga, w The Wall Street Journal pod tytułem Too Risky to Wed in Your Twenties? Not if You Avoid Cohabitating First. I teraz, okej, dobra, luźne tłumaczenie tego tytułu to jest takie: czy jest zbyt ryzykowne, żeby się hajtnąć, mając dwadzieścia parę lat?

Nie, jeżeli uniknie się mieszkania przed ślubem. Pamiętajcie, ja nie mówię o Gościu Niedzielnym, ja nie mówię o jakichś gazetach ultrakonserwatywnych, mówię o The Wall Street Journal. Dokładnie ten artykuł pojawił się tam wczoraj, w którym jest masa argumentów z badań. który został przeprowadzony w Stanach Zjednoczonych, który pokazują, że jeżeli chcesz się hajtnąć i mieć w miarę szczęśliwe małżeństwo i do tego zminimalizować ryzyko potencjalnego rozwodu, no to najlepiej nie mieszkaj przed ślubem. Serio. To jest jak...

Zresztą jak nie znasz angielskiego, przekopiujcie sobie do Google Translate'a, nie ma największego problemu. Sądzę, że się zdziwicie. Bo po pierwsze, to nie jest gazeta, w której koniecznie byśmy spodziewali się, żeby się coś takiego pojawiło. To też było wydrukowane, nie wiem, czy to też było wczoraj wydrukowane, nie sprawdzałem, ale gdzieś widziałem skan w internecie. Ale to na pewno znajdziecie sobie online, może nawet podlinkuję pod tym odcinkiem.

Przeczytajcie sobie ten artykuł. Jak nie znacie angielskiego, wrzućcie sobie przez tłumacza Google'a i zobaczcie, co tam jest napisane. Ja wiem, że znowu możemy mieć takie: Stary, weź przestań. Żyjemy w XXI wieku. No wiesz, takie czasy, no wiesz.

Pamiętaj, jeżeli chcesz się hajtnąć i chcesz zadbać o to, żeby dać swojemu małżeństwu jak największe szanse na to, żeby ono było trwałe, żeby było szczęśliwe, to z tego artykułu jednoznacznie wynika, na podstawie badań przeprowadzonych na tysiącu ludzi, tysiącach ludzi, w którymś miejscu była podana próba bodajże 50 tysięcy, sam fakt niemieszkania ze sobą przed ślubem daje ci od razu świetny start. To nie znaczy, że się nigdy nie rozwiedziecie. To nie znaczy, że twoje małżeństwo zawsze będzie usłane różami, ale dajesz sobie ogromną szansę, ogromną szansę zwiększasz tego, że twoje małżeństwo będzie trwałe i że będzie szczęśliwe. Dane z XXI wieku, rok 2022, kiedy standardy dzisiejszego świata są takie, że wiesz, musimy się sprawdzić, musimy pomieszkać trochę razem, zobaczymy, jak to jest. Sorry, wybaczcie.

Gówno się dowiemy na temat tego, jak to jest, jeżeli mieszkamy ze sobą przed ślubem, bo wiemy, że w każdym momencie mogę wypierniczyć kogoś walizki za drzwi i powiedzieć: wypad. Przepraszam, sorry, wypad. Oczywiście nic brzydkiego nie powiemy. Ale wiecie, to nie jest małżeństwo. Mieszkanie ze sobą przed ślubem to nie jest zwyczajnie małżeństwo.

To jest sytuacja, w której my ciągle wiemy, że możemy kogoś wywalić, że możemy zrezygnować z tej drugiej osoby. I to jest coś, co w tym artykule jest też podane jako właśnie ten mocny argument tego, dlaczego później ludzie, którzy najpierw mieszkają przed ślubem na próbę, żeby sprawdzić, a... Później decydują się na przykład na przykład z inną osobą, bo z jedną się rozstali, mieszkali przecież, lubią, rozstali się i później próbują z kimś innym. Ta wcześniejsza sytuacja ich nauczyła tego, jak się wymiksować z takiej relacji. To poczytajcie sobie The Wall Street Journal, jak już nie chcecie czytać Biblii.

Biblia jest naprawdę mądra. Biblia jest mądra. Biblia daje nam rady, które są ponadczasowe. Na podstawie mądrości biblijnej, jeżeli budujemy nasze życie, to dajemy sobie ogromną szansę na to, że to życie będzie bardziej spełnione, będzie szczęśliwe, będzie pełne sensu. I znowu, ja wiem, ja wiem, że to nie zawsze będzie tak się będzie po prostu, wiecie, high life i tak dalej.

Zresztą też Pan Jezus wyraźnie dosyć wskazywał na to, że Jego uczniowie no nie będą mieli lekko na tym świecie. Nie zmienia to jednak tego, że życie ucznia Jezusa, takiego oddanego ucznia, kogoś, kto naprawdę mówi: Jezu, bądź moim mistrzem, chcę Ciebie naśladować. Nie wiem, czy kiedykolwiek grzebaliście się w takie tematy jak na przykład sztuki walki czy coś takiego. Ja kiedyś interesowałem się sztukami walki i jakby kojarzę tą ideę, wiecie, mistrzów, samurajów, kogoś po prostu takich... To jest coś, w czym ja się wychowałem, jak byłem nastolatkiem.

I dla mnie to były ideały, które były mistrzowskie, absolutnie mistrzowskie. I myślałem sobie już wtedy o nich: wow, ale to jest odjazd, mieć kogoś takiego, wiecie, wzór do naśladowania. Ja wiem, że to może brzmieć dzisiaj dziwnie dla wielu z nas, ale Jezus może być dla nas takim wzorem do naśladowania. I uwierzcie mi, jak przebijemy się przez całą Biblię, to tym bardziej sądzę, że to zakumacie. To nie jest rozmemłane życie, to nie jest smutne życie, to nie jest jakieś godne pożałowania życie.

Jeżeli znacie osoby wierzące, które naprawdę są po prostu, wiecie, zachowują się jakby miały wieczną depresję, no to ja tam sądzę, że mogą mieć jakiś problem inny ze swoją wiarą, bo znowu nie chodzi o to, żebyśmy byli, wiecie, ultrentuzjastyczni, rozumiecie, też mamy różne osobowości i tak dalej. Można być jak najbardziej stonowaną osobą, żyć pełnią życia, życiem spełnionym, szczęśliwym, radosnym, życiem, w którym... Doświadczasz Bożej obecności, ale co najważniejsze, życiem, w którym jesteś nastawiony na to, żeby jak najwięcej zostawić dobra w tym świecie, żeby jak najwięcej ludzi mogło przez twoje życie zobaczyć żywego Boga. Kiedy to się dzieje, to doświadczasz tego, co to jest prawdziwe znaczenie życia. To doświadczasz tego, co to jest sens w życiu.

I tak naprawdę to, co dzisiaj czytamy, wracając do naszego tematu seksu, to są zasady, które zwyczajnie Bóg daje nie po to, żeby nam utrudnić życie, tylko po to, żebyśmy cieszyli się seksem. Ile wlezie, jeżeli jesteśmy w małżeństwie. Bo małżeństwo, tylko małżeństwo, tylko ten związek, który jest zobowiązaniem dwóch ludzi wobec siebie, że nigdy się nie zostawią, choćby nie wiem co, daje nam bezpieczną przestrzeń do tego, żeby cieszyć się seksem, jak nam się tylko będzie podobało. Bo tak naprawdę Biblia w żadnym miejscu nie mówi o tym, co nam można w łóżku, czego nie można. Nie ma takich przepisów: słuchajcie, róbcie tak, takie opcje są dozwolone, a takie tu, wiecie.

Nie, nie. Te zasady, które dzisiaj przeczytaliśmy, one są kluczowe i to sądzę, że jak przeczytaliście, to już wiecie, że są. W małżeństwie mamy bezpieczną przestrzeń do tego, żeby cieszyć się naszą seksualnością i to jest coś, czego Bóg jak najbardziej chce. Chce, żebyśmy żyli życiem, które w obszarze seksu będzie szczęśliwe i satysfakcjonujące, ale żeby tak mogło się wydarzyć, daje nam pewne zasady, które dają nam bezpieczeństwo do tego, żebyśmy mogli być całkowicie nadzy przed drugą osobą. Nadzy fizycznie, nadzy emocjonalnie, żebyśmy mieli kogoś, przed kim mogę być dokładnie taki, jaki jestem, bez osądzania, bez jakiegoś patrzenia na siebie w dziwny sposób, a naprawdę mogę być sobą przed swoją żoną, przed swoim mężem i mogę wiedzieć, że ta osoba, znając mój największy wstyd w życiu, powiedziała, że nigdy mnie nie zostawi, choćby nie wiem co.

To jest istota małżeństwa. To, że w pewien sposób przenosimy się w przyszłość i mówimy: słuchaj, nie wiem, co się tam będzie działo, ale ja będę tam z tobą. I cię nie zostawię, bez względu na to, co się wydarzy. Bez względu na to, jak będzie wyglądało nasze życie. Czy będzie lekko, czy będzie ciężko, będę tam z tobą.

Już dzisiaj ci mówię, że będę tam z tobą. Już dzisiaj gwarantuję ci jedną rzecz odnośnie przyszłości, którą mogę ci zagwarantować. Mogę ci dać obietnicę, której nie złamię. To jest istota małżeństwa. I w takiej relacji Bóg daje nam przestrzeń do tego, żebyśmy zwyczajnie cieszyli się seksem.

Czegoś takiego nie da nam żadna inna opcja. I zresztą nawet Wall Street Journal potwierdza, że samo mieszkanie ze sobą przed ślubem dramatycznie zmniejsza nasze szanse na szczęśliwe i trwałe małżeństwo. A jeżeli się hajtamy, to nie po to, żeby się rozwieść. Nie sądzę, żeby było jakieś duże grono ludzi, którzy decydują się na małżeństwo po to, żeby wyjść z taką opcją: Dobra, może nam nie wyjdzie, damy sobie dwa lata i zobaczymy. Nie, raczej zakładamy, że będzie dobrze.

Raczej to jest coś, na czym nam zależy. Zwiększ swoje szanse, skorzystaj z dobrej biblijnej mądrości. Ponadczasowe okazuje się i ciesz się naprawdę radosnym, szczęśliwym spełnionym życiem. Tego życzę nam wszystkim. Życzę nam, żebyśmy w naszych małżeństwach albo w poszukiwaniach swojego przyszłego partnera kierowali się ponadczasowymi wartościami, które pomogą nam żyć lepszym życiem.

Życiem bardziej wartościowym, życiem bardziej spełnionym, życiem, które nie tylko będzie miało swoją kontynuację w wieczności, ale również tu na ziemi będzie dawało życie innym. Tego nam życzę. Mam nadzieję, że ten odcinek był dla was wartościowy. Słyszymy się już jutro, a jeżeli macie pytania, chcielibyście podyskutować, niezmiennie bibliawrok.pl. Zapraszam, porozmawiajmy, dołączcie do grupy na Facebooku, zadawajcie pytania, dyskutujmy, a co.

Mam nadzieję, że te dyskusje będą owocne i też dostaję sporo jakichś wiadomości takich spoza też grupy, prywatnie. Okazuje się, że jest sporo z nas, którzy czytają Biblię i nagle odkrywają, że hej, ja w życiu nie wiedziałem, że to jest tak mistrzowska książka. Mam nadzieję, że też ją tak odkryjecie i że w jakiś sposób jestem w stanie przyłożyć się do tego, żeby łatwiej wam się Biblię czytało. Tymczasem dziękuję wam za dzisiaj i do usłyszenia w kolejnym odcinku.