Wszystkie odcinki

Dzień 308 Ewangelia św. Łukasza 6-7

Wyrównanie różnic społecznych

Prowadzi Jacek Obolewicz · Zobacz w planie czytania

Dzień 308 z 365 · Otwórz w Spotify

W skrócie

Dzisiaj kazanie na równinie z Ewangelii Łukasza i jedno zdanie, które większość z nas rozumie na opak: nadstaw drugi policzek. Opowiadam, jak mogło brzmieć w czasach Jezusa i dlaczego nie oznacza bycia chłopcem do bicia. Do tego pójście drugą milę i to, jak Jezus stawia na równi ludzi z różnych warstw.

Najważniejsze myśli

  1. Kazanie na górze i na równinie

    Łukasz opowiada część tego, co u Mateusza znamy jako Kazanie na Górze. To może być to samo kazanie albo wygłoszone w kilku miejscach, tak jak dziś kaznodzieje powtarzają swoje nauczanie.

  2. Szczęśliwi ubodzy

    Jezus mówi, że szczęśliwi są ubodzy i głodni, a biada tym, którzy mają wszystko i są poważani. Łukasz mocno zwraca uwagę na ludzi na marginesie.

  3. Drugi policzek

    Uderzenie tyłem dłoni oznaczało, że traktujesz drugiego jako niższego rangą. Gdy ktoś nadstawia drugi policzek, mówi: jestem ci równy. Agresor musi się wtedy zatrzymać.

  4. Druga mila

    Rzymski żołnierz mógł kazać cywilowi nieść swój ekwipunek przez jedną milę, ale nie dalej. Kto szedł drugą milę, wyprowadzał żołnierza z równowagi i okazywał swoją wolność.

Z odcinka

Niekoniecznie to, że hej, jesteś chłopcem do bicia, tylko zwyczajnie stawiasz się i mówisz: hej, to nie jest okej, co teraz robisz.

Bez względu na to, czy masz dużo, czy masz mało, jesteście sobie równi.

Robisz więcej, niż od ciebie się wymaga i tym samym sprawiasz, że ludzie w ogóle patrzą na ciebie inaczej.

Fragmenty, o których mowa w odcinku

  • Jezus schodzi z góry na równinę, uzdrawia tłumy i mówi, że szczęśliwi są ubodzy, głodni i płaczący, a biada bogatym i zadowolonym z siebie.
  • Jezus uczy miłości do nieprzyjaciół: nadstawić drugi policzek, nie bronić płaszcza, dawać i nic nie oczekiwać w zamian.
  • Mateusz opisuje te same słowa w kontekście dawnego prawa. Zaznacza, o który policzek chodzi, i dodaje obraz drugiej mili.

Kliknij odnośnik, żeby przeczytać fragment.

Gdzie jeszcze w Biblii wraca ten temat

  • Błogosławieństwa u Mateusza: ten sam początek kazania, który u Łukasza pojawia się w nieco krótszej wersji.
  • Paweł mówi, żeby nikomu nie oddawać złem za zło, ale zwyciężać zło dobrem.
  • Jakub przestrzega przed faworyzowaniem bogatych i przypomina, że Bóg wybrał ubogich, by byli bogaci w wierze.
  • Paweł pisze, że w Chrystusie nie ma już różnicy między niewolnikiem a wolnym ani między Żydem a poganinem. Wszyscy jesteśmy jednym.

Do przemyślenia

  • Gdzie w moim życiu mam szansę zrobić więcej, niż się ode mnie oczekuje, i okazać w ten sposób szacunek?
  • Czy traktuję kogoś jako gorszego od siebie? Jak mogę to zmienić?

Powiązane odcinki

kazanie na równinie drugi policzek druga mila równość miłość nieprzyjaciół Ewangelia Łukasza

Fragmenty Biblii w dymkach pochodzą z Uwspółcześnionej Biblii Gdańskiej (Fundacja Wrota Nadziei, licencja CC BY-ND 4.0). W podcaście czytam z innego przekładu. Tutaj korzystamy z UBG, bo jej licencja pozwala swobodnie udostępniać tekst.

Transkrypcja odcinka

Zapis powstał automatycznie i może zawierać drobne błędy. Najważniejsze zdania są wyróżnione, a podkreślone miejsca otwierają fragment Biblii, o którym mowa.

Cześć, z tej strony Jacek słuchasz właśnie podcastu Przeczytaj Biblię w rok. Dzisiaj mamy dzień 308 i czytamy Ewangelię Łukasza, rozdziały 6 i 7. Gdybyście chcieli dowiedzieć się więcej na temat tego podcastu, wejdźcie na stronę bibliawrok.pl. Dzisiaj, kontynuując ten wątek, który, tak jak już mówiliśmy, przewija się u Łukasza nieustannie, to w jaki sposób Jezus traktował biednych i w jaki sposób też ludziom biednym, w sensie niekoniecznie materialnie biednym, ale ludziom, którzy byli jakkolwiek na marginesie społecznym, byli gdzieś tam w niższych warstwach, chciał nadać równy status i w jaki sposób też to czynił. Dzisiaj, żeby dalej porozmawiać na ten temat, chciałbym, żebyśmy sięgnęli po coś, co u Łukasza jest często nazywane jako kazanie na równinie.

Jest to historia, która dzieje się zaraz po tym, jak Jezus wybrał swoich dwunastu uczniów. Czytamy, że wybrał ich na górze i czytamy, że następnie zszedł z nimi w dół i zatrzymał się na równinie. Towarzyszył mu wielki tłum jego uczniów oraz ogromna rzesza ludzi z całej Judei, tym z Jerozolimy, a także z nad morza, z Tyru i Sydonu. Przyszli oni, aby go posłuchać i przeżyć uzdrowienie. Uzdrowienia doświadczali również ludzie nękani przez duchy nieczyste, a każdy z tłumu starał się go dotknąć, ponieważ wychodziła z niego moc i leczyła wszystkich.

On natomiast skierował wzrok na swoich uczniów i zaczął mówić: Szczęśliwi jesteście ubodzy, gdyż wasze jest Królestwo Boże. Szczęśliwi, którzy teraz głodujecie, ponieważ będziecie nasyceni. Szczęśliwi, którzy teraz płaczecie, dlatego że będziecie radośni. Szczęśliwi jesteście, ilekroć was ludzie nienawidzą, ilekroć od was się od siebie odłączą, znieważą i zniesławią wasze imię z powodu Syna Człowieczego. Cieszcie się w tym dniu i z radości skaczcie do góry.

W niebie czeka na was naprawdę hojna zapłata. Podobnie bowiem ich ojcowie traktowali proroków. Ale biada wam, bogatym, gdyż w pełni odbieracie swoją pociechę. Biada wam teraz opływającym w dostatki, gdyż spadnie na was głód. Biada wam, zuchwale roześmianym, gdyż będziecie smucić się i płakać.

Biada wam, ilekroć wszyscy będą mieli o was dobre zdanie, bo takie ich ojcowie mieli o fałszywych prorokach. , bądźcie dobrzy dla tych, którzy was nienawidzą. Dobrze życzcie tym, którzy was przeklinają. Módlcie się za tych, którzy wam szkodzą. Temu, kto ci wymierzy policzek, nadstaw też drugi, a temu, kto ci odbiera płaszcz, nie broń i koszuli.

Każdemu, kto cię prosi, dawaj, a od tego, kto bierze, co twoje, nie żądaj zwrotu. Traktujcie innych tak, jak sami chcielibyście być traktowani. Jeśli kochacie tych, którzy was kochają, to cóż wam wynagradzać? Przecież i grzesznicy kochają tych, którzy ich darzą miłością. A jeśli czynicie dobrze tym, którzy dla was są dobrzy, to cóż tu wam wynagradzać?

Grzesznicy czynią to samo. Jeśli pożyczacie tym, od których spodziewacie się zwrotu, cóż wam tu wynagradzać? Grzesznicy również pożyczają grzesznikom, aby odebrać tyle samo. Ale kochajcie waszych wrogów, czyńcie dobrze, pożyczajcie, nie oczekujcie nic w zamian, a otrzymacie hojną zapłatę i będziecie synami Najwyższego, On bowiem jest życzliwy dla niewdzięcznych i złych. I dalej to kazanie jest tam kontynuowane i pewnie już zauważyliście, że bardzo przypomina ono to, co u Mateusza poznaliśmy jako Kazanie na Górze.

I oczywiście są dyskusje na temat tego, czy to jest to samo kazanie, czy Łukasz po prostu inaczej je opisał, co z różnicami geograficznymi, bo tamto było na górze, tutaj jest na równinie. I teraz kwestii może być tutaj kilka. Może to być spokojnie jedno kazanie, gdybyśmy spojrzeli na nie przez pryzmat tego, że nawet jeżeli Jezus był na górze, był gdzieś wysoko, zszedł choć trochę niżej, to mógł zejść na jakąś równinę, która wciąż była częścią góry, więc to mogłoby być to samo kazanie. I zwyczajnie Łukasz relacjonuje nam tylko część tego całego przemówienia Jezusa, gdzie w zasadzie gdzieś około jednej trzeciej materiału się nam powtarza z tego, co właśnie mieliśmy wcześniej jako Kazanie na Górze przedstawione w Ewangelii Mateusza. Niemniej jednak, biorąc pod uwagę to, że Jezus też częścią jego takiej misji, tego w jaki sposób funkcjonował, było to, że był trochę takim wędrownym kaznodzieją, może być to i spokojnie ma to sens, że on to samo kazanie powiedział kilkukrotnie przy różnych okazjach, z czego dwie mamy tutaj opisane, być może były jeszcze inne.

Niekoniecznie musi dla nas to być jakimkolwiek zaskoczeniem, kiedy spojrzymy sobie chociażby dzisiaj na osoby, które mówią kazania, czy kazanie to samo przy okazji jakiejś konferencji, rekolekcji, czegokolwiek tak naprawdę, to samo kazanie może być powtórzone przez tą samą osobę w kilku różnych miejscach i dzisiaj tak naprawdę, kiedy możemy sobie skorzystać z nagrań i tego samego kazania posłuchać, nawet właśnie w różnych wersjach, przy okazji różnych okoliczności, tym bardziej nie powinno nas dziwić to, że Jezus, który... No zdecydowanie nie miał możliwości technicznych, jakie my dzisiaj mamy. Mógł to samo nauczanie, które było fundamentem jego nauczania, powtórzyć przy kilku różnych okazjach do różnych grup ludzi. Ma to jak najbardziej sens i tutaj nie ma tak naprawdę podstaw, żeby dyskutować na temat tego, czy Łukasz się nie zgadza z Mateuszem, czy Mateusz się nie zgadza z Łukaszem, jakkolwiek, z którejkolwiek strony byśmy na to nie spojrzeli, to tutaj nie widzę absolutnie żadnego problemu, jeśli chodzi o te konkretne nauczanie Jezusa. Niemniej jednak jedna rzecz, która znowu w tej relacji Łukasza jest bardzo taka wyraźna, to jest to, że na początku mamy część tego, co u Mateusza znamy jako Osiem Błogosławieństw.

Tutaj mamy też kilka błogosławieństw, które akurat w tłumaczeniu, z którego ja korzystam, zamiast słowa błogosławieni jest użyte słowo szczęśliwi, które właśnie jest dokładnie tym, co słowo, które my tłumaczymy jako błogosławieni znaczy, po prostu szczęśliwi. Jezus podkreśla, kto jest szczęśliwy: ubodzy, ci, którzy głodują, ci, którzy są znienawidzeni, odrzuceni i tak dalej, czyli ta cała grupa, na którą Łukasz zwraca tak dużą uwagę. I zaraz później też mamy Jezusa, który mówi: Biada wam, bogatym, opływającym w dostatki, zuchwale roześmianym i tak dalej. Więc Jezus bardzo mocno kontrastuje właśnie te dwie skrajne grupy z różnych warstw społecznych. Z jednej strony ci, którzy nic nie mają, którzy są odrzuceni, z drugiej strony ci, którzy mają wszystko, co jest im potrzebne, może nawet więcej i jeszcze do tego są tak wyjątkowo poważani.

Jedni są przez Jezusa tutaj potraktowani bardzo przychylnie, drudzy natomiast wręcz przeciwnie. I jedna z rzeczy, które tutaj mogą być dla nas czymś, co będzie jakąś nowością i przedstawiam to jako jakiś nowy punkt widzenia, jeden z dosyć znanych fragmentów, to jest to, że Jezus właśnie w tym kazaniu między innymi wspomina też o nadstawianiu drugiego policzka. I to jest dwudziesty dziewiąty werset, gdzie jest napisane, że temu, kto ci wymierzy policzek, nadstaw też drugi, a temu, kto ci odbiera płaszcz, nie broń i koszuli. Jeśli chodzi o relację Mateusza, mieliśmy tam napisane, wiecie, że powiedziano: oko za oko i ząb za ząb. .

Temu, kto ci wymierzy prawy policzek, nadstaw również lewy. Temu, kto pozywa do sądu i chce zabrać tunikę, zostaw również płaszcz. Kto by cię przymuszał, byś niósł ciężar jedną milę, nieś dwie mile. Temu, kto cię prosi, daj i nie odwracaj się od tego, Tego, kto chce od ciebie pożyczyć. I teraz Mateusz tutaj tę konkretną część w kazanie Jezusa przedstawia też w kontekście właśnie prawa mojżeszowego.

Wiecie, że powiedziano. I tak naprawdę to wiecie, że powiedziano jest czymś, co powtarza się u Mateusza dosyć często, no bo właśnie Mateusz też, prezentując kazanie na górze, nie przez przypadek wybrał tę górę, nie przez przypadek opisał to w taki, a nie inny sposób. Też jest taki pięcioczęściowy podział, który nawiązuje bezpośrednio do Starego Testamentu, Jezusa jako takiego nowego Mojżesza. Więc tutaj Mateusz, który, tak jak już rozmawialiśmy, kierował swoje przesłanie do Żydów, bardzo wyraźnie narysował nam obraz Jezusa jako takiego nowego prawodawcy, gdzie Łukasz zwyczajnie tym się nie przejmuje. On bardziej się skupia na kwestiach już bezpośrednio społecznych, na takim praktycznym zastosowaniu nauczania Jezusa, na takich rzeczach bardzo, bardzo przyziemnych, do których my możemy znaleźć odniesienie.

I teraz, kiedy Łukasz mówi: temu, kto ci wymierza policzek, nadstaw też drugi, to bardzo często mamy spojrzenie na ten fragment taki, że no w zasadzie nie ma tutaj czego rozkminiać, no bo Jezus mówi: okej, jeżeli wyłapiesz z jednej strony, nadstawiasz drugą i możemy sobie pomyśleć: bo chrześcijanie są frajerami. No sorry, ale tak bardzo często na ten fragment możemy spojrzeć, że Jezus oczekuje od nas tego, żebyśmy po prostu byli tymi, którzy są chłopcami do bicia. Z tym że problem jest trochę taki, że z perspektywy kultury tamtych czasów i zwyczajów, i też tego rozwarstwienia społecznego, które wtedy funkcjonowało, to nadstawianie policzka wcale niekoniecznie było tak jednoznaczną kwestią. I to jest coś, co stosunkowo niedawno odkryłem w jednym z wykładów na temat właśnie, czy tam serii w ogóle wykładów na temat Ewangelii Łukasza, gdzie wykładowca zwrócił uwagę na to, że w tamtych czasach uderzenie kogoś w policzek to nie była taka jednoznaczna sprawa. Wiecie, my myślimy sobie, no nie wiem, ktoś ci strzeli liścia, tak kolokwialnie mówiąc, to nadstawiasz drugą rękę i dostajesz z drugiej ręki.

No i właśnie nie. Z perspektywy tego, co tamten wykładowca przedstawiał, sytuacja mogła zwyczajnie wyglądać trochę inaczej i perspektywy też narracji Łukasza i tego, co Łukasz próbuje uwypuklić w swoim przesłaniu, ma to bardzo dużo sensu, bo ów wykładowca zwrócił uwagę na to, że po pierwsze, mówimy tutaj przede wszystkim o tym, że dostajecie z prawej ręki, bo zwyczajnie lewa ręka była używana do różnych rzeczy, które były związane jakkolwiek z nieczystością, więc jeżeli Jeżeli z jakiegoś powodu ktoś miałby kogoś spoliczkować, to musiało się to odbyć prawą ręką. I teraz na przykład u Mateusza mieliśmy, że temu, kto ci wymierzy prawy policzek, nadstaw również lewy. No i właśnie, Mateusz zwracał akurat uwagę na to, o którym policzku jest mowa, że okej, dostajesz w prawy. I teraz, jeżeli mówimy o tym, że prawą ręką miałby dostać w prawy policzek, no to wiemy, że zamach musiał być nie z otwartej dłoni, tak zwanego liścia, tylko zwyczajnie musiał być tyłem dłoni, więc wtedy ten zamach musiał się odbyć w drugą stronę.

I dlaczego to jest ważne? A no ważne jest dlatego, że w tamtych czasach było tak, że jeżeli ktoś kogoś by spoliczkował otwartą dłonią, to oznaczało, że uznawał tą osobę jako osobę, która jest na równi, jeśli chodzi o status społeczny, z tym, który ten policzek wymierzał. I wtedy w takiej sytuacji trzeba było się gęsto tłumaczyć z tego, dlaczego to się zrobiło. Gdyby jednak uderzyć kogoś właśnie nie z otwartej dłoni, tylko tyłem dłoni, to oznaczało, że traktujesz tą osobę, której wymierzyłeś policzek, jako osobę, która nie jest na tym samym poziomie społecznym co ty i wtedy nie musisz się w ogóle z tego tłumaczyć. Zwyczajnie po prostu spoliczkowałeś kogoś, kto według ciebie jest gorszy, tak kolokwialnie mówiąc.

I teraz wyobraźcie sobie sytuację, że mamy historię, w ramach której rzeczywiście ktoś podchodzi do drugiej osoby, wymierza mu policzek właśnie tyłem dłoni i na to mamy Jezusa, który mówi: nadstaw też drugi, gdzie u Mateusza nawet te strony są wyraźnie pokazane. Jeżeli ktoś ci wymierzy prawy, nadstaw mu również lewy. I teraz ktoś, kto uderza tyłem dłoni w prawy policzek drugą osobę, pokazuje: okej, ja nie muszę się z niczego tłumaczyć, ty jesteś ode mnie gorszy, mogę cię zdzielić, bo miałem taki kaprys. Gdybym to zrobił otwartą dłonią, no to już wtedy to jest trochę inna historia. I teraz, jeżeli taki policzek jest wymierzony i od razu jest nadstawiony lewy, to dzieje się rzecz, która stawia agresora w pozycji, w której musi dokonać wyboru: albo odwinie z otwartej dłoni i tym samym uzna drugą osobę jako osobę na tym samym poziomie społecznym i wtedy będzie musiał się gęsto tłumaczyć z tego, dlaczego w ogóle zdecydował się na takie działanie, albo zwyczajnie odpuści i uzna swoją przegraną.

Tym samym Jezus w tym konkretnym nauczaniu wcale niekoniecznie pokazywał to, że hej, bądźcie frajerami, dajcie się tłuc ile po prostu wlezie, tylko postawcie się i nie pozwólcie na to, żeby was poniżano, bo w żaden sposób sobie na to nie... Nie, zasłużyliście, żeby być poniżanym, tylko z uwagi na to, że was status społeczny jest z perspektywy takiej ludzkiej niższy, bo nie jest, bo z Bożej perspektywy jesteście sobie równi. Bez względu na to, czy masz dużo, czy masz mało, jesteście sobie równi. I przy tej okazji też, gdyby spojrzeć sobie na to, co akurat u Szatego nie ma, u Mateusza to z kolei mamy, kto by cię przymuszał, byś niósł jego ciężar, jedną milę nieś dwie mile. Oczywiście jest tutaj też element taki zwyczajnie ludzki, że wiecie, jeżeli na przykład, nie wiem, odstawiłbyś auto do mechanika, on przy okazji by ci, nie wiem, je umył, no to to byłoby coś, co można by określać jako pójście tą drugą milę, czyli na zasadzie on nie musiał tego robić, a jednak to zrobił.

I to jest coś, co by sprawiło, że to będzie twój ulubiony mechanik, będziesz do niego jeździł. Absolutnie. Zawsze, no bo zwyczajnie zrobił więcej, niż od niego się wymagało. I nawet w angielskim to określenie pójść drugą milę jest takie dosyć powszechnie używane w kontekście właśnie ludzi, którzy robią więcej, niż od nich się wymaga. I samo w sobie z perspektywy nawet naszych relacji międzyludzkich jest to coś naprawdę wartościowego, jeśli chodzi o takie właśnie spojrzenie na tą drugą milę.

Robisz więcej, niż od ciebie się wymaga i tym samym sprawiasz, że ludzie w ogóle patrzą na ciebie inaczej, bo jesteś tym, który nie tylko, okej, zrobię swoje i spadaj, tylko tak naprawdę jestem w stanie dać z siebie więcej. To są osoby, które spokojnie w pracy będzie im się powodziło, z perspektywy, nie wiem, jakichś przedsiębiorców, zdecydowanie będą tymi, którzy będą bardzo chętnie wybierani do jakichś tam, nie wiem, zleceń, powiedzmy, jeżeli to są usługodawcy, bo zwyczajnie robią więcej, niż od nich się oczekuje. Kto z nas nie chciałby być w takiej sytuacji, że, nie wiem, właśnie, jak chociażby u tego mechanika, płacisz za naprawę, a przy okazji jeszcze będziesz miał umyte auto. Co? Tak swoją drogą, z perspektywy takiego mechanika, nawet niekoniecznie musiałoby być jakimś, wiecie, nie wiadomo czym, no bo tak naprawdę, wiecie, nie wiem, może być tak, że, nie wiem, mechanik ma obok myjnię, podstawia na myjnię za stosunkowo niewielką kwotę, którą nawet, tak szczerze, mógłby wliczyć w usługę pewnie, mógłby mieć umyte auto, no i później bum, proszę bardzo, ma pan naprawione auto i jeszcze przy okazji umyte.

No po prostu, wiecie, jesteśmy w szoku, jesteśmy naprawdę zaskoczeni tym, że dostaliśmy dużo więcej, niż się spodziewaliśmy. Ale jest też inne spojrzenie, które właśnie z perspektywy tamtych wykładów, których słuchałem, było przedstawione. Mianowicie z perspektywy prawa. rzymskiego, które funkcjonowało właśnie na terenie Izraela. W tamtych czasach wyglądało to tak, że żołnierz rzymski mógł oczekiwać od jakiejkolwiek osoby, od jakiegokolwiek cywila tego, że będzie niósł jego sprzęt przez jedną rzymską milę. To było coś, co było regulowane w prawie.

Nie było opcji, żeby się z tym nie zgodzić, no chyba że chciało się mieć naprawdę przerąbane i z tego tytułu ponieść jakieś konsekwencje. Zwyczajnie ktoś podchodzi do ciebie na ulicy, mówi, że masz nieść jego tam, nie wiem, ekwipunek i w zasadzie nie masz co gadać. Postawisz się, masz przerąbane. Niemniej jednak to prawo działało tylko odnośnie jednej mili i kategorycznie zabraniało tego, żeby oczekiwać od kogoś więcej niż jedną milę. Jedna i tyle.

To jest wszystko. Nie możesz oczekiwać więcej. Gdyby się okazało, że przymuszasz kogoś do tego, żeby niósł twój ekwipunek drugą milę, będąc takim rzymskim żołnierzem, to wtedy ty masz przerąbane i może się to wiązać naprawdę z poważnymi konsekwencjami, które będą wymierzone wobec ciebie. No i teraz wyobraźcie sobie sytuację, że jest taki żołnierz, który, nie wiem, przechodzą ci żołnierze, powiedzmy, przez jakąś wioskę. Nagle znajdują grupę ludzi i mówią: Słuchajcie, niesiecie nasze toboły przez jedną milę.

No i ci ludzie przechodzą tę jedną milę, czy taka osoba przechodzi tę jedną milę i mówi: Dobra, ja idę dalej. To ten żołnierz naprawdę już trochę mógłby zblednąć, no bo nagle pomyśli sobie: No dobra, jeżeli mój przełożony to zobaczy, to mogę mieć przerąbane. Więc wtedy to pójście tą drugą milę wcale niekoniecznie musiało tylko oznaczać to, że jesteś fajny i robisz więcej niż od ciebie się oczekuje. To mogło zwyczajnie oznaczać to, że w pewien sposób stawiasz się temu, kto ciebie wcześniej wykorzystał. I w sytuacji, w której taka grupa żołnierzy wracałaby przez to samo miasto, patrząc na to z tej perspektywy, na pewno już nikogo nie prosiliby o to, żeby jakkolwiek, chociaż jedną milę poniósł, bo zwyczajnie, wiedzą, że to są szaleńcy, którzy zrobią jeszcze więcej i później oni mogą mieć przerąbane, mogą wobec nich być wyciągane konsekwencje.

Teraz jestem świadomy tego, że z perspektywy różnych innych fragmentów nowotestamentowych też jest tak, że jednak pojawia się taki moment, w którym akcent będzie położony na to, że słuchajcie, tu nie chodzi o to, że macie się sądzić, że macie zawsze doszukiwać się swoich praw i tak dalej. Czasami zwyczajnie możemy często gęsto być tymi, którzy zwyczajnie przyjmą pewną niesprawiedliwość, wiedząc, że to Bóg jest tym, który ostatecznie wymierza sprawiedliwość, a nie my. My sami musimy o siebie walczyć, więc jakby ten aspekt też jest bardzo wyraźny, jeśli chodzi o nauczanie nowotestamentowe. Ja nie mówię, że nie. Niemniej jednak dla mnie osobiście bardzo ciekawe było to też, kiedy porównałem sobie te dwa fragmenty właśnie z Mateusza i Łukasza, że Mateusz właśnie konkretnie pokazuje, o które strony chodziło.

I tamten wykładowca zwrócił uwagę na to, że kiedy spojrzymy właśnie na Łukasza, na to, w jaki sposób Łukasz patrzy na ludzi, którzy są na marginesie, to to byłoby bardzo spójne też z kulturą tamtych czasów i z tym, jak właśnie takie wymierzenie drugiego policzka mogłoby wyglądać. Niekoniecznie to, że hej, jesteś chłopcem do bicia, tylko zwyczajnie stawiasz się i mówisz: hej, to nie jest okej, co teraz robisz. Jeżeli wydaje ci się, że masz do tego pozwolenie, ładuj w drugą stronę i zobaczymy, czy rzeczywiście to, co wcześniej zrobiłeś, było jakkolwiek uzasadnione. A jeżeli nie, jeżeli nie chcesz wymierzyć mi tego drugiego policzka, to dlaczego mnie uderzyłeś za pierwszym razem? I to jest coś, co pomaga nam spojrzeć trochę w nowy sposób na to, w jaki sposób Jezus chciał w pewien sposób wywyższyć ludzi, którzy są zwyczajnie na marginesie po to, żeby ten poziom społeczny, to rozwarstwienie społeczne całkowicie wyrównać i pokazać: hej, nie, jesteśmy sobie równi.

To nie jest tak, że jeden może się znęcać jakkolwiek nad innym, wykorzystywać go i tak dalej, tylko dlatego, że wydaje mu się, że jest jakkolwiek lepszy z perspektywy właśnie tego społecznego rozwarstwienia, które wtedy funkcjonowało. Ta kulturowa ciekawostka, z którą dzisiaj właśnie się spotkaliśmy, mam nadzieję, że będzie dla nas czymś, co pomoże nam uważniej patrzeć na tekst. I właśnie pamiętać o tym, że czasami może być tak, że zwyczajnie jest coś, co może nam umknąć przez to, że ciężko nam odnieść się tak łatwo do czasów, w których tekst był pisany. Ale jednocześnie może być to dla nas zachętą do tego, i mam nadzieję, że będzie zachętą do tego, żeby szukać naprawdę, grzebać, korzystać z jakichś, nie wiem, komentarzy kulturowo-historycznych, bo one tak naprawdę są w stanie rzucić tam bardzo dużo światła na to, co w tekście się dzieje i na to, co tutaj właśnie z perspektywy przesłania Łukasza jest tak bardzo ważne, tak bardzo wyraźne i dlaczego Łukasz zwraca uwagę na takie, a nie inne aspekty i jak one wyglądały właśnie z perspektywy tamtych czasów. Dzisiaj może być tak, że wiecie, ja już miałem okazję słyszeć, wiecie, osoby, które są osobami niewierzącymi i później komuś, kto jest naprawdę taką osobą szczerze idącą za Jezusem, powie...

No i co, jak cię teraz zdzielę, to nastawisz mi drugi policzek. No i wiecie, jest takie: stary, ale ty w ogóle nie kumasz, o co chodzi. Bo tak czasami patrzy się na chrześcijaństwo, jakby, no wiecie, ekipę do bicia, nie? Po prostu możecie na poniewierać i tak dalej. I żeby było jasne, to nie jest tak, że chrześcijanie i w tamtych czasach, i w dzisiejszych czasach byli jakkolwiek szczególnie najbardziej szanowanymi ludźmi na ziemi, ale z pewnością byli ludźmi, którzy przez to, jak funkcjonowali, rzucali wyzwanie całemu światu odnośnie tego, że hej, nawet czasami może być tak, że możesz cierpieć niesprawiedliwość, niemniej jednak jesteś człowiekiem pełnym pokoju, pełnym miłości i pełnym też miłości, którą właśnie okazujesz tym, którzy są twoimi nieprzyjaciółmi.

Co nie znaczy, że musisz akceptować to, że ktoś w totalnie nieuzasadniony sposób stawia siebie wyżej. Tyle z mojej strony na dzisiaj. Gdybyście mieli jakieś dodatkowe pytania, chcieli dowiedzieć się więcej, musicie wejść na stronę bibliawrok.pl bądź możecie do mnie napisać na adres jacek@bibliawrok.pl i do usłyszenia w kolejnym odcinku.