Co zrobić z ludźmi, którzy wierzą inaczej, niż my

W skrócie
Czytamy 2 Księgę Królewską 15 do 17 i poznajemy początek Samarytan. Opowiadam, jak Królestwo Północne zostało podbite i kto zamieszkał w Samarii. Potem pokazuję, jak Jezus rozmawiał z Samarytanką przy studni i co z tego wynika dla naszych podziałów i dla tego, jak czytamy Biblię.
Najważniejsze myśli
Upadek Królestwa Północnego
Izraelici zostali uprowadzeni do Asyrii, bo odsunęli się od Boga. To pierwsze wygnanie Izraela, a potem czeka nas też wygnanie Judy.
Skąd się wzięli Samarytanie
Król Asyrii sprowadził do Samarii ludzi z innych krajów. Czcili Pana, ale też swoje bóstwa, więc powstał religijny miszmasz. Z czasem Żydzi mocno nimi gardzili.
Jezus nie omijał Samarii
Wielu Żydów szło naokoło, żeby nie wejść do Samarii. Jezus przeszedł przez nią i rozmawiał przy studni z Samarytanką, co zdziwiło nawet Jego uczniów.
Dostrzegaj to, co łączy
Chrześcijanie dzielą się na wiele wyznań, ale jeśli ktoś szczerze chce iść za Jezusem, to łączy nas więcej niż dzieli. Różnorodność nie musi być problemem.
Z odcinka
I w tym wszystkim Jezus stał absolutnie ponad jakimikolwiek podziałami.
Bardzo cenną lekcją dla nas jest to, żeby właśnie dostrzegać w innych wierzących to, co nas łączy.
Żebyśmy uczyli się patrzeć na Biblię właśnie przez pryzmat jej pierwotnych adresatów i dopiero wtedy dostosowywali ją do swojego życia.
Fragmenty, o których mowa w odcinku
- 2 Księga Królewska 17,7-127 A stało się tak, [dlatego] że synowie Izraela zgrzeszyli przeciw PANU, swemu Bogu, który ich wyprowadził z ziemi Egiptu, spod ręki faraona, króla Egiptu, a bali się obcych bogów; 8 Postępując według ustaw pogan, których PAN wypędził sprzed oblicza synów Izraela, oraz [ustaw] królów Izraela, które stwarzali. 9 Synowie Izraela robili potajemnie przeciwko PANU, swemu Bogu, to, co nie było słuszne, i pobudowali sobie wyżyny we wszystkich swoich miastach, od wieży strażników aż do miasta warownego. 10 Ustawiali sobie posągi i gaje na każdym wyniosłym pagórku i pod każdym zielonym drzewem; 11 I palili tam kadzidła na wszystkich wyżynach, tak jak narody, które PAN wypędził przed nimi, i popełniali niegodziwe czyny, pobudzając PANA do gniewu; 12 Służyli bożkom, o których PAN im powiedział: Nie czyńcie tego. Uwspółcześniona Biblia Gdańska Izraelici grzeszyli przeciw Panu, czcili innych bogów i dlatego zostali uprowadzeni przez Asyrię.
- 2 Księga Królewska 17,24-3324 Potem król Asyrii sprowadził [ludzi] z Babilonu, z Kuta, z Awwa i z Chamat, i z Sefarwaim i osiedlił ich w miastach Samarii zamiast synów Izraela. Oni zaś posiedli Samarię i mieszkali w jej miastach. 25 A gdy zaczęli tam mieszkać, nie bali się PANA. PAN więc zesłał na nich lwy, które ich zabijały. 26 I doniesiono o tym królowi Asyrii: Narody, które uprowadziłeś i osiedliłeś w miastach Samarii, nie znają zwyczajów Boga tej ziemi. Dlatego zesłał na nich lwy, a oto zabijają ich, ponieważ nie znają zwyczajów Boga tej ziemi. 27 Wtedy król Asyrii rozkazał: Zaprowadźcie tam jednego z kapłanów, których stamtąd uprowadziliście, aby poszedł i tam zamieszkał, i nauczał ich zwyczajów Boga tej ziemi. 28 Przybył więc jeden z kapłanów, których uprowadzono z Samarii, i zamieszkał w Betel, i nauczał ich, jak mają się bać PANA. 29 Jednakże każdy naród czynił sobie własnych bogów i stawiał ich w domach wyżyn, które Samarytanie pobudowali, każdy naród w swoich miastach, w których mieszkał. 30 Babilończycy zrobili Sukkot-Benota, a ludzie z Kuta zrobili Nergala, a ludzie z Chamat zrobili Aszimę. 31 Awwici zrobili Nibchaza i Tartaka, a Sefarwaici palili swoje dzieci w ogniu dla Adrameleka i Anameleka, bogów Sefarwaim. (dalej do wersetu 33)Uwspółcześniona Biblia Gdańska Król Asyrii osiedla w Samarii ludzi z innych krajów. Nie znają Boga tej ziemi, więc Bóg zsyła na nich lwy, a król wysyła kapłana, żeby ich nauczył. W efekcie czczą i Pana, i swoje bóstwa.
- Ewangelia św. Jana 4,4-264 A musiał iść przez Samarię. 5 I przyszedł do miasta w Samarii, zwanego Sychar, blisko pola, które Jakub dał swemu synowi Józefowi. 6 A była tam studnia Jakuba. Jezus więc, zmęczony drogą, usiadł sobie na studni. A było około godziny szóstej. 7 [I] przyszła kobieta z Samarii, aby zaczerpnąć wody. Jezus powiedział do niej: Daj mi pić. 8 Jego uczniowie bowiem poszli do miasta, aby nakupić żywności. 9 Wtedy Samarytanka powiedziała do niego: Jakże ty, będąc Żydem, prosisz mnie, Samarytankę, o coś do picia? Gdyż Żydzi nie obcują z Samarytanami. 10 Jezus jej odpowiedział: Gdybyś znała ten dar Boży i [wiedziała], kim jest ten, który ci mówi: Daj mi pić, ty prosiłabyś go, a dałby ci wody żywej. 11 I powiedziała do niego kobieta: Panie, nie masz czym naczerpać, a studnia jest głęboka. Skąd więc masz tę wodę żywą? (dalej do wersetu 26)Uwspółcześniona Biblia Gdańska Jezus musi przejść przez Samarię i przy studni Jakuba rozmawia z Samarytanką. Mówi, że prawdziwi czciciele będą czcić Ojca w duchu i w prawdzie.
- Ewangelia św. Jana 4,23-2423 Ale nadchodzi godzina, i teraz jest, gdy prawdziwi czciciele będą czcić Ojca w duchu i w prawdzie. Bo i Ojciec szuka takich, którzy będą go czcić. 24 Bóg [jest] duchem, więc ci, którzy go czczą, powinni go czcić w duchu i w prawdzie. Uwspółcześniona Biblia Gdańska Jezus wyjaśnia, że miejsce nie jest najważniejsze, bo Bóg szuka ludzi, którzy będą Go czcić w duchu i w prawdzie.
Kliknij odnośnik, żeby przeczytać fragment.
Gdzie jeszcze w Biblii wraca ten temat
- Ewangelia św. Łukasza 10,25-3725 A oto powstał pewien znawca prawa i wystawiając go na próbę, zapytał: Nauczycielu, co mam czynić, aby odziedziczyć życie wieczne? 26 A on powiedział do niego: Co jest napisane w Prawie? Jak czytasz? 27 A on odpowiedział: Będziesz miłował Pana, swego Boga, całym swym sercem, całą swą duszą, z całej swojej siły i całym swym umysłem, a swego bliźniego jak samego siebie. 28 I powiedział mu: Dobrze odpowiedziałeś. Czyń to, a będziesz żył. 29 On zaś, chcąc się usprawiedliwić, powiedział do Jezusa: A kto jest moim bliźnim? 30 Lecz Jezus odpowiedział: Pewien człowiek schodził z Jerozolimy do Jerycha i wpadł w ręce bandytów, którzy go obrabowali, poranili i odeszli, zostawiając na pół umarłego. 31 A przypadkiem szedł tą drogą pewien kapłan; zobaczył go i ominął. 32 Podobnie i Lewita, gdy dotarł na to miejsce, podszedł, zobaczył [go] i ominął. (dalej do wersetu 37)Uwspółcześniona Biblia Gdańska Przypowieść o miłosiernym Samarytaninie. Jezus pokazuje, że ktoś, kim wszyscy gardzą, może być wzorem miłości bliźniego.
- Dzieje Apostolskie 8,4-84 A ci, którzy się rozproszyli, szli wszędzie, głosząc słowo [Boże]. 5 Filip przybył do miasta Samarii i głosił im Chrystusa. 6 A lud jednomyślnie przyjmował to, co mówił Filip, gdy go słyszeli i widzieli cuda, które czynił. 7 Duchy nieczyste bowiem wychodziły z donośnym krzykiem z wielu, którzy [je] mieli. Wielu też sparaliżowanych i ułomnych zostało uzdrowionych. 8 I wielka radość zapanowała w tym mieście. Uwspółcześniona Biblia Gdańska Filip głosi Ewangelię w Samarii, a ludzie przyjmują ją z wielką radością. Podział z czasów Jezusa zaczyna się zacierać.
- Ewangelia św. Jana 17,20-2120 A nie tylko za nimi proszę, lecz i za tymi, którzy przez ich słowo uwierzą we mnie; 21 Aby wszyscy byli jedno, jak ty, Ojcze, we mnie, a ja w tobie, aby i oni byli w nas jedno, aby świat uwierzył, że ty mnie posłałeś. Uwspółcześniona Biblia Gdańska Jezus modli się, żeby wszyscy, którzy w Niego uwierzą, byli jedno. To odpowiedź na nasze podziały.
Do przemyślenia
- Do jakich grup ludzi mam w sobie niechęć, tak jak Żydzi do Samarytan, i jak zachowałby się wobec nich Jezus?
- Co mnie łączy z ludźmi z innych wyznań, którzy szczerze chcą iść za Jezusem?
Powiązane odcinki
Samarytanie upadek Królestwa Północnego Samarytanka przy studni jedność chrześcijan czytanie Biblii Jezus ponad podziałami
Fragmenty Biblii w dymkach pochodzą z Uwspółcześnionej Biblii Gdańskiej (Fundacja Wrota Nadziei, licencja CC BY-ND 4.0). W podcaście czytam z innego przekładu. Tutaj korzystamy z UBG, bo jej licencja pozwala swobodnie udostępniać tekst.
Transkrypcja odcinka
Zapis powstał automatycznie i może zawierać drobne błędy. Najważniejsze zdania są wyróżnione, a podkreślone miejsca otwierają fragment Biblii, o którym mowa.
Cześć, z tej strony Jacek Sucharz, właśnie podcastu Przeczytaj Biblię w rok. Dzisiaj mamy dzień 115 i czytamy drugą Księgę Królewską, rozdziały od 15 do 17. W rozdziałach 15 i 16 czytamy o tym, jak zmieniali się nam królowie zarówno w Królestwie Północnym, jak i w Południowym. Też pojawia się nam postać pod koniec rozdziału 16, którą zajmiemy się trochę później, i to był jeden z absolutnie najbardziej wybitnych królów w tej całej naszej pokręconej historii, mianowicie Hiskiasz. Jednak rozdział 17 daje nam okazję poznać wewnątrz grupę ludzi, która później będzie się dosyć gęsto pojawiała w Nowym Testamencie i właśnie dobrze sięgając po rozdział 17 dowiedziecie się, kim takim byli Samarytanie.
Historia rozdziału 17 jest taka, że Królestwo Północne, Królestwo Izraela, no jak już wiemy, w żaden sposób blisko Boga nie żyło i też ponieśli tego konsekwencje. I te konsekwencje wiązały się z tym, że król Asyrii najechał kraj, pokonał Samarię i koniec końców uprowadził Izraelitów do Asyrii. 2 Księga Królewska 17,7-127 A stało się tak, [dlatego] że synowie Izraela zgrzeszyli przeciw PANU, swemu Bogu, który ich wyprowadził z ziemi Egiptu, spod ręki faraona, króla Egiptu, a bali się obcych bogów; 8 Postępując według ustaw pogan, których PAN wypędził sprzed oblicza synów Izraela, oraz [ustaw] królów Izraela, które stwarzali. 9 Synowie Izraela robili potajemnie przeciwko PANU, swemu Bogu, to, co nie było słuszne, i pobudowali sobie wyżyny we wszystkich swoich miastach, od wieży strażników aż do miasta warownego. 10 Ustawiali sobie posągi i gaje na każdym wyniosłym pagórku i pod każdym zielonym drzewem; 11 I palili tam kadzidła na wszystkich wyżynach, tak jak narody, które PAN wypędził przed nimi, i popełniali niegodziwe czyny, pobudzając PANA do gniewu; 12 Służyli bożkom, o których PAN im powiedział: Nie czyńcie tego. Uwspółcześniona Biblia Gdańska, że stało się tak dlatego właśnie, że Izraelici grzeszyli przeciw Panu, swemu Bogu, który ich wywiódł z ziemi egipskiej spod władzy faraona, króla Egiptu, i zaczęli czcić innych bogów, postępowali według zwyczajów narodów, które Pan wygonił przed Izraelitami oraz tych, które ustanowili królowie Izraela. Izraelici stopniowo zaczęli postępować w sposób sprzeczny z wolą Pana, swego Boga, pobudowali sobie świątynki wszędzie, gdziekolwiek mieszkali, od Beerszeby, strażnicy, Czejpawa, równe miasto, no i tam dalej czytamy o tym, jakie to różne problemy z nimi były i jak bardzo odsunęli się od Boga. I to było też powodem tego, że właśnie 10 plemion Izraela, które mieszkały na północy, zostało uprowadzonych do Babilonu.
Znaczy, mówiąc 10, to w sumie tak technicznie tam jeszcze była część, która mieszkała po drugiej stronie Jordanu i oni się nie załapali na to uprowadzenie, ale... Okej, już tak czy siak Królestwo Północne zostało podbite, ludzie zostali uprowadzeni do, przepraszam, powiedziałem Babilonu, Asyrii. I tutaj mamy nasze pierwsze wygnanie Izraelitów. Później jeszcze do tej całej brygady dołączy nam Królestwo Judy, ale do tego jeszcze dojdziemy. Tymczasem mamy bardzo ciekawy opis tego, co wydarzyło się na ziemiach Samarii, skąd to też ludzie zostali uprowadzeni.
I teraz, 2 Księga Królewska 17,24-3324 Potem król Asyrii sprowadził [ludzi] z Babilonu, z Kuta, z Awwa i z Chamat, i z Sefarwaim i osiedlił ich w miastach Samarii zamiast synów Izraela. Oni zaś posiedli Samarię i mieszkali w jej miastach. 25 A gdy zaczęli tam mieszkać, nie bali się PANA. PAN więc zesłał na nich lwy, które ich zabijały. 26 I doniesiono o tym królowi Asyrii: Narody, które uprowadziłeś i osiedliłeś w miastach Samarii, nie znają zwyczajów Boga tej ziemi. Dlatego zesłał na nich lwy, a oto zabijają ich, ponieważ nie znają zwyczajów Boga tej ziemi. 27 Wtedy król Asyrii rozkazał: Zaprowadźcie tam jednego z kapłanów, których stamtąd uprowadziliście, aby poszedł i tam zamieszkał, i nauczał ich zwyczajów Boga tej ziemi. 28 Przybył więc jeden z kapłanów, których uprowadzono z Samarii, i zamieszkał w Betel, i nauczał ich, jak mają się bać PANA. 29 Jednakże każdy naród czynił sobie własnych bogów i stawiał ich w domach wyżyn, które Samarytanie pobudowali, każdy naród w swoich miastach, w których mieszkał. 30 Babilończycy zrobili Sukkot-Benota, a ludzie z Kuta zrobili Nergala, a ludzie z Chamat zrobili Aszimę. 31 Awwici zrobili Nibchaza i Tartaka, a Sefarwaici palili swoje dzieci w ogniu dla Adrameleka i Anameleka, bogów Sefarwaim. (dalej do wersetu 33)Uwspółcześniona Biblia Gdańska czytamy, że na ich miejsce, to jest Izraelitów, król Asyrii sprowadził ludność z Babilonu, z Kuty, z Awwy, z Chamat i Sefarwaim, osiedlił ich w miastach Samarii zamiast synów Izraela, a oni posiedli Samarię i zamieszkali w jej miastach. Zaraz po tym, jak tam osiedli, nie czcili jeszcze Pana i Pan nasłał na nich lwy, które wśród nich grasowały. Doniesiono wówczas królowi Asyrii: Narody, które uprowadziłeś, skądinąd i osiedliłeś w miastach Samarii, nie wiedzą, jak czcić Boga tej ziemi, dlatego nasłał on na nich lwy, które ich napadają, bo oni nie znają sposobu czczenia Boga tej ziemi. Wtedy król Asyrii rozkazał: Wyprawcie tam jednego z uprowadzonych stamtąd kapłanów, niech wróci, niech tam zamieszka i nauczy ludzi, jak czcić Boga tej ziemi. Przybył więc jeden z uprowadzonych z Samarii kapłanów, zamieszkał w Betel i pouczał ludność, w jaki sposób czcić Pana.
Każdy naród sporządzał sobie jednak również swoje bóstwa, umieszczano je w świątynkach na wzniesieniach, które poczynili sobie Samarytanie, każdy z narodów w miejscu swojego zamieszkania. No i tam mamy później opis tego, jak ten ich kult religijny wyglądał. No i z opisu też widzimy, że był to ogromny miszmasz. To było po prostu, wiecie, przynieśli wszystko, co mieli, skądkolwiek i do tego wszystkiego gdzieś, żeby nie mieć problemu z lwami, zorientowali się, w jaki sposób trzeba czcić Boga tej ziemi, w której oni zamieszkali, czyli Boga Jahwe. No i do tego zadania został wysłany jeden z kapłanów, którzy to wcześniej byli uprowadzeni.
Skończyło się to tak, że, tak jak też później w opisie się pojawia, z jednej strony czcili Pana, ale służyli też swoim bóstwom, czyli w zasadzie sytuacja wydawać by się mogła, tak na moje oko, trochę lepsza nawet niż było z Izraelitami, no bo oni to już tak się odsunęli od Boga, że w ogóle Go nie czcili, a ci to chociaż trochę próbowali. Niemniej jednak, jak widzicie, zrobiła nam się tutaj całkiem ciekawa ekipa, która później będzie się nam dosyć regularnie pojawiała na kartach Ewangelii, kiedy to Jezus będzie spotykał się z różnymi Samarytanami, będzie o Samarytanach opowiadał przypowieści. Dzisiaj akurat niekoniecznie skupimy się właśnie na przypowieści o... O tak zwanym miłosiernym Samarytaninie. Niemniej jednak chciałbym, żebyśmy już teraz złapali kontekst tego, co takiego nas czeka w Nowym Testamencie, bo oto kiedy będą pojawiać się Samarytanie, no to właśnie, wiecie, stąd oni się wzięli.
Oni się wzięli — to jest pierwszy moment, gdzie widzimy, co takiego tam się wydarzyło. Do czasów Jezusa oczywiście dużo się zmieniło, jeśli chodzi o Samarytan, no bo to już na wtedy to było trochę taki, wiecie, miks wymieszanych gdzieś tam jakichś Izraelitów, którzy może zostali w tej ziemi, gdzieś tam się pożenili z tymi różnymi narodami, które tam były, i to takie, wiecie, ni to Żydzi, ni to poganie, takie coś pośrodku i w zasadzie Żydzi bardzo nimi gardzili. Choć jednocześnie tak naprawdę do czasów, kiedy Jezus chodził po ziemi, no to też sytuacja religijna, Samary się zmieniła i w zasadzie na tamte czasy oni już w zasadzie mieli religię, która była monoteistyczna. No bo tak, to był już na wtedy taki judaizm w swojej trochę alternatywnej wersji. No bo tak, mieli jakąś swoją świątynię już do tamtego czasu, mieli swoją wersję Tory i mieli swój własny, tak wiecie, system religijny.
No więc trochę był problem, bo właśnie jedną z takich, jedną z kości niezgody, którą też dzisiaj zobaczymy w jeszcze jednej historii, którą przeczytamy, bo właśnie to, gdzie tego Boga mamy uwielbiać, czy to ma być w Jerozolimie, czy to ma być gdzie indziej, tak jak to mówili Samarytanie. No i tutaj niesnaski były niemałe i Żydzi naprawdę nimi gardzili. Jeżeli, wiecie, była grupa ludzi, którzy naprawdę byli nielubieni przez Izraelitów, no to byli Samarytanie. Oczywiście spore grono też pewnie innych, ale Samarytanie, którzy jednocześnie byli sąsiadami, co by nie było. Czytamy o tym, że Jezus częstokroć musiał gdzieś przez Samarię przechodzić, choć nie było to właśnie dla Żydów jakkolwiek komfortowe.
Niektórzy by lecieli naokoło, żeby przez przypadek, przez przypadek przez Samarię nie przejść. Jezus często przez tą Samarię przechodził i widzimy też, jak on Samarytan traktował. Jest taka jedna historia, która jest opisana w Ewangelii Jana w czwartym rozdziale, gdzie od początku czytając jest napisana ona w następujący sposób. Następnie, gdy Jezus dowiedział się, że faryzeusze usłyszeli, iż zyskuje On więcej uczniów i chrzci więcej niż Jan, chociaż sam Jezus nie chrzcił, tylko Jego uczniowie, opuścił Judeę i powrócił do Galilei. Ewangelia św. Jana 4,4-264 A musiał iść przez Samarię. 5 I przyszedł do miasta w Samarii, zwanego Sychar, blisko pola, które Jakub dał swemu synowi Józefowi. 6 A była tam studnia Jakuba. Jezus więc, zmęczony drogą, usiadł sobie na studni. A było około godziny szóstej. 7 [I] przyszła kobieta z Samarii, aby zaczerpnąć wody. Jezus powiedział do niej: Daj mi pić. 8 Jego uczniowie bowiem poszli do miasta, aby nakupić żywności. 9 Wtedy Samarytanka powiedziała do niego: Jakże ty, będąc Żydem, prosisz mnie, Samarytankę, o coś do picia? Gdyż Żydzi nie obcują z Samarytanami. 10 Jezus jej odpowiedział: Gdybyś znała ten dar Boży i [wiedziała], kim jest ten, który ci mówi: Daj mi pić, ty prosiłabyś go, a dałby ci wody żywej. 11 I powiedziała do niego kobieta: Panie, nie masz czym naczerpać, a studnia jest głęboka. Skąd więc masz tę wodę żywą? (dalej do wersetu 26)Uwspółcześniona Biblia Gdańska.
No tak jak mówiłem, można było grzecznie dookoła, ale Jezus decydował się, żeby przejść przez Samarię. I czytamy dalej. Po drodze mijał samarytańskie miasteczko o nazwie Sychar, położone obok pola, które Jakub przekazał swemu synowi Józefowi. Znajdowała się tam studnia Jakuba. Jezus więc, zmęczony podróżą, usiadł przy tej studni.
Było samo południe i wtedy z Samarii przyszła pewna kobieta. Chciała zaczerpnąć wody. Jezus poprosił: Daj mi pić, bo właśnie Jego uczniowie udali się do miasteczka na zakupy. Co się stało? zapytała kobieta. Ty Żyd prosisz mnie, Samarytankę, o wodę?
Żydzi bowiem nie utrzymują kontaktów z Samarytanami. I tutaj mamy przypis, żeby wszystko było jasne. Jezus odpowiedział: Gdybyś znała dar Boga i wiedziała, kim jest Ten, który cię prosi: Daj mi pić, sama prosiłabyś Go, a On dałby ci wody żywej. Panie, zauważyła kobieta, nie masz nawet czerpaka, studnia jest głęboka. Skąd więc masz tę wodę żywą?
Czyżbyś Ty był większy od naszego ojca Jakuba, który dał nam tę studnię, sam z niej pił, jego synowie, jego stada? Jezus odpowiedział: Każdy, kto pije tę wodę, znów będzie odczuwał pragnienie, lecz ten, kto się napije mojej wody, nie zazna pragnienia na wieki. Woda, którą ja mu dam, stanie się w nim źródłem wody tryskającej życiem wiecznym. Kobieta poprosiła: Panie, daj mi tej wody, abym już więcej nie czuła pragnienia i nie przychodziła do tej studni. Jezus powiedział do niej: Idź zawołaj swojego męża i wróć tutaj.
Wówczas kobieta wyznała: Nie mam męża. Jezus powiedział: Dobrze mówisz, męża nie masz. Miałaś bowiem pięciu mężów, a ten, którego teraz masz, nie jest twoim mężem. Powiedziałaś prawdę. Panie, zauważyła kobieta, widzę, że jesteś prorokiem.
Nasi ojcowie na tej górze oddawali cześć Bogu, wy natomiast mówicie, że w Jerozolimie jest miejsce, gdzie należy to czynić. Jezus powiedział: Kobieto, wierz mi, nadchodzi godzina, gdy ani na tej górze, ani w Jerozolimie nie będziecie oddawali czci Ojcu. Wy czcicie to, czego nie znacie, my czcimy to, co znamy, bo zbawienie pochodzi od Żydów. Lecz nadchodzi godzina, a właśnie nadeszła, gdy prawdziwi czciciele będą Ewangelia św. Jana 4,23-2423 Ale nadchodzi godzina, i teraz jest, gdy prawdziwi czciciele będą czcić Ojca w duchu i w prawdzie. Bo i Ojciec szuka takich, którzy będą go czcić. 24 Bóg [jest] duchem, więc ci, którzy go czczą, powinni go czcić w duchu i w prawdzie. Uwspółcześniona Biblia Gdańska, takich właśnie czcicieli Ojciec sobie szuka. Bóg jest duchem.
Ducha. Dlatego ci, którzy Go czczą, powinni czynić to w duchu i w prawdzie. Kobieta powiedziała: Wiem, że ma przyjść Mesjasz, to znaczy Chrystus. Gdy On przyjdzie, wszystko nam wyjaśni. Jezus na to: Jestem Nim Ja, który z tobą rozmawiam.
Wtedy przyszli Jego uczniowie i byli zaskoczeni, że rozmawia z kobietą. Żaden jednak nie powiedział: O co pytasz? ani: Dlaczego z nią rozmawiasz? Kobieta natomiast zostawiła swój dzban, pobiegła do miasta i zaczęła rozpowiadać: Chodźcie, zobaczcie człowieka, który mi powiedział o wszystkim, co zrobiłam. Czy to nie jest Chrystus? Wyszli zatem z miasta i ruszyli w Jego stronę.
Tę akurat historię zdecydowałem się przytoczyć właśnie dzisiaj, bo w niej też widzimy, jak Jezus podchodził do Samarytan. I widzimy też to, że Jezus bez żadnego problemu wdawał się w interakcje z Samarytanami. Co więcej, tutaj naszą bohaterką jest kobieta, więc nie dość, że Samarytanka, to jeszcze kobieta. Już tak naprawdę, wiecie, gorzej by nie mogło być, bo kobiety w tamtych czasach zdecydowanie były źle traktowane. Samarytanie też nie należeli do ulubieńców Izraelitów, więc zaskoczenie nawet samych uczniów, w ogóle: Co on z nią gada?
W ogóle co takiego się dzieje? I dzisiaj też widzimy, że sytuacja często gęsto jest podobna, bo oto nawet w chrześcijaństwie ci czczą Boga tak, ci tak, a ci śpiewają takie piosenki, ci inne, ci mają takie nabożeństwa, ci mają takie msze, ci mają to, ci mają tamto, a ci mówią, że tylko Biblia, a ci mówią, że Biblia i tradycja, a ci mówią, że tamto. I wiecie, mamy dzisiaj przy tej okazji masę różnych wersji chrześcijaństwa. Tak zresztą, żeby było jasne, judaizm w czasach Jezusa też miał całkiem sporo różnych wersji, bo to, wiecie, byli faryzeusze, saduceusze, Samarytanie też się pojawili. Tam zdecydowanie możemy spojrzeć na judaizm nie jako na takie jednolite, jakbyśmy mogli sobie wyobrażać, spójne wyznanie, że tak pozwolę sobie powiedzieć, bo też było dużo różnic, było dużo kwestii tego, jak kto co rozumiał.
I w tym wszystkim Jezus stał absolutnie ponad jakimikolwiek podziałami. I nie powiedzielibyśmy, że jakkolwiek opowiadał się po którejkolwiek ze stron, tak naprawdę ze swoją osobą pokazywał, tak jak to też jest w tej historii z tą kobietą, że hej, wy mówicie to, ci mówią tamto, a tak naprawdę to ja wam powiem, o co w tym wszystkim chodzi. I wydaje mi się, że to, co z tej historii i też z przykładu tego, kim byli właśnie Samarytanie i tego, jak Jezus ich traktował, bardzo cenną lekcją dla nas jest to, żeby właśnie dostrzegać w innych wierzących to, co nas łączy. Bo jeżeli ktoś naprawdę całym swoim sercem zdecydował się, żeby iść za Jezusem, żeby stać się Jego uczniem, to dyskusje na temat tego, kto ma lepsze wyznanie, a kto ma gorsze, do niczego dobrego nie prowadzą, a z drugiej strony, kiedy spojrzymy na innych właśnie przez pryzmat tego: hej, tak samo jak ja chcesz iść za Jezusem. Tak samo jak ja, zależy ci na tym, żeby odkrywać Jego wolę dla swojego życia.
Tak samo jak mi zależy ci na tym, żeby rozeznawać to, co On dla ciebie przygotował, w jaki sposób możemy się w tej różnorodności ubogacać, a nie sprzeczać. Bo sama w sobie różnorodność, ona nie jest problemem. Tak jak jesteśmy różni, mamy gdzieś tam, wiecie, każdy z nas ma jakieś różne poznanie i ostatecznie po tych wszystkich latach mojej takiej świadomej przygody z Jezusem, tego, że zdecydowałem się, żeby być Jego uczniem, nie spotkałem jakoś wybitnie dużo ludzi, którzy po prostu są tak jednoznacznie zgodni. No wiecie, temu się wydaje, że to, temu, że tamto, ten trochę jakąś historię będzie widział inaczej i okej. I to może być coś, co może dla nas być ubogacające.
Jednocześnie to, na czym możemy się właśnie skupić, to to, żeby starać się odkrywać Biblię, rozumieć Biblię przez pryzmat tego, jak ona docierała do ludzi, do których w pierwszej kolejności była pisana. I to jest też coś, co jest moim ogromnym marzeniem w tym podcaście, żebyśmy uczyli się patrzeć na Biblię właśnie przez pryzmat jej pierwotnych adresatów i dopiero wtedy dostosowywali ją do swojego życia. Tak naprawdę, żebyśmy nie patrzyli na Biblię przez pryzmat tego, co mi się wydaje, że tam jest napisane, tylko żebyśmy jak najbardziej starali się zrozumieć, co autor miał na myśli. Wiem, że ci z nas, którzy mają te wszystkie szkolne historie już za sobą, to myślą sobie: O matko. Ale tak, co autor miał na myśli?
Co takiego autor danego tekstu chciał przekazać swoim odbiorcom? I tak naprawdę to, co dla tych odbiorców znaczyło to przesłanie, powinno być czymś, co my będziemy wtedy odnosić do swojego życia. Dzięki temu będziemy w stanie odkryć jeszcze bardziej głębię tego, co takiego Bóg chce nam powiedzieć, bo po tej całej lekturze już wydaje mi się, że nikt z nas, jeżeli śledzicie ten podcast, nie ma wątpliwości, że czytanie Biblii nie jest banalną lekturą, nie jest prostą i wymaga trochę tego, żeby rzeczywiście wkręcić się w to, co tam się działo, kto był kim, o co chodziło, jak w tamtym czasie wyglądało życie, o co chodziło z ludźmi, którzy tam mieszkali, jakimi wartościami się kierowali i tak dalej. Spojrzenie z naszej perspektywy, takiej zachodniej, no nie pomoże nam za bardzo, jeżeli właśnie nie spróbujemy zrozumieć trochę tego wschodu. tych ludzi, którzy w tamtym czasie czytali te teksty i mieli je odnieść do swojego życia. To jest tak naprawdę dla nas takim wyznacznikiem tego, jak my później mamy patrzeć na to, co Bóg chce nam powiedzieć przez swoje słowo.
Bo z jednej strony możemy mówić, że Biblia jest trudna do zrozumienia, że w ogóle nie wiem, no najlepiej ją przepiszmy jakoś inaczej, nie wiem, mamy później masę tłumaczeń. Jak najbardziej te tłumaczenia są, znowu, są świetne po to, żeby odkrywać jakieś tam różne perspektywy tego, w jaki sposób ktoś do tekstu oryginalnego podszedł. To jednak, co dla nas powinno być, wydaje mi się, kluczowe, to jest to, jak nauczyć się dzisiaj Biblię czytać na nowo. Czytać na nowo właśnie przez pryzmat nie odkrywania, wiecie, jakichś rzeczy, które, wiadomo, wiecie, nikt nigdy o tym nie mówi, bo ja nie mówię tutaj o odkrywaniu jakichś, wiecie, nie wiadomo jakich tajemnic. Bardziej mówię o tym, żeby nauczyć się czytać Biblię przez pryzmat ludzi, do których ona była w pierwszej kolejności kierowana i wtedy zrozumieć, w jaki sposób odnosi się ona do naszego życia tu i teraz, dzisiaj, w XXI wieku.
Bo kiedy nauczymy się Biblię czytać na nowo, to odkryjemy jeszcze większą głębię, jeszcze lepsze zrozumienie tego, jakie przesłanie przyniósł nam Jezus i w jaki sposób my mamy żyć zgodnie z Bożą wolą, realizując Jego powołanie dla naszego życia, doceniając też to, że możemy mieć różne spojrzenia na dany tekst, na daną kwestię i nie powinno to w żaden sposób prowadzić do kłótni, obrażania się, wyzywania i tak dalej, ale wręcz do tego, żeby po prostu z jeszcze większą pokorą podchodzić do Boga, który jest w stanie dawać nam swoje objawienie, pomagać nam odkrywać to, co takiego On chce do nas przekazać, do naszego życia. I takie odkrywanie Boga zajmie nam całe, całe życie. I daj Boże całą wieczność, gdzie będziemy mogli doświadczyć Jego piękna, Jego wielkości, Jego potęgi. Tego w jaki sposób On chce też dzisiaj prowadzić nas w naszym życiu, w tym świecie, w którym przyszło nam żyć po to, żeby ten świat stawał się lepszym miejscem i żeby ludzie mogli odkryć, kim jest Bóg. Mam nadzieję, że ten odcinek był dla was wartościowy, że też pomoże wam lepiej zrozumieć to, co później będzie się działo w Nowym Testamencie, kiedy będą się nam pojawiać Samarytanie, bo jeszcze sądzę, że do przypowieści o dobrym Samarytaninie.
Miłosiernym Samarytaninie, tak zwanym. Sądzę, że wrócimy, niemniej jednak wielkie dzięki za dzisiaj. Jeżeli macie jakieś dodatkowe pytania, wejdźcie na stronę bibliawrok.pl, możecie dołączyć do grupy na Facebooku, możemy sobie podyskutować, możecie dać znać, co wy myślicie o tym, co czytacie, czy macie jakieś dodatkowe pytania. Na ile będziemy mogli, na tyle postaramy się pomóc, a tymczasem słyszymy się już jutro w kolejnym odcinku.