Zapamiętaj
Król zapytał, jaką nagrodę dostał Mardocheusz za uratowanie go. Usłyszał, że żadnej.
W Biblii brzmi to tak: „Wtedy król zapytał: Jaką cześć i jaki zaszczyt przyznano za to Mardocheuszowi? Odpowiedzieli słudzy króla, jego dworzanie: Niczego mu nie przyznano.”
Księga Estery 6,3
Wyniesienie śmieci. Pomoc młodszemu bratu w lekcjach. Cicha pomoc, o której nikt nie wie. I ani jednego „dziękuję”. Tak było kiedyś z Mardocheuszem. Ale w jego historii była pewna noc, w której król nie mógł zasnąć.
Dawno wcześniej Mardocheusz usłyszał, że dwóch ludzi chce skrzywdzić króla. Powiedział o tym strażnikom. Król był bezpieczny. Wszyscy szybko o tej sprawie zapomnieli. Nikt nie powiedział Mardocheuszowi „dziękuję”. Nikt go nie nagrodził. Mardocheusz po prostu wrócił do swoich spraw.
Aż pewnej nocy król nie mógł spać. Kazał więc sobie czytać stare zapiski z pałacu. Natrafił na tę historię. Zapytał: czy Mardocheusz dostał za to jakąś nagrodę? Słudzy odpowiedzieli: nie, żadnej. Król uznał, że trzeba to naprawić.
Rano do króla przyszedł Haman. To ten urzędnik, który szykował krzywdę dla Mardocheusza. Zanim zdążył coś powiedzieć, król zapytał: co zrobić z człowiekiem, którego chcę nagrodzić? Haman pomyślał: na pewno chodzi o mnie! Wymyślił więc coś wielkiego: królewską szatę, królewskiego konia i przejażdżkę po mieście. Wtedy król powiedział: zrób tak dla Mardocheusza. Król dodał: nie pomiń niczego z tego, co powiedziałeś. Haman wcale nie chciał tego robić. Ale musiał sam prowadzić konia i wołać na cały rynek, jak się traktuje człowieka, którego król chce uczcić.
Czy wiesz, że…
Król z tej historii istniał naprawdę. Grecy nazywali go Kserkses. Archeolodzy, czyli ludzie, którzy odkopują dawne rzeczy, znaleźli jego pałac. O samej Esterze greccy pisarze nie wspominają. To jeszcze niczego nie dowodzi. Pisali głównie o wojnach, a nie o jednej żydowskiej królowej.
A u ciebie?
Ktoś w domu codziennie robi coś dla ciebie, a ty tego nie zauważasz. Obiad, pranie, odwiezienie do szkoły. Z drugiej strony ty też czasem robisz coś dobrego i nikt nie mówi „dziękuję”. Możesz wtedy poczuć się niewidzialny. Ale dobro, które zrobisz po cichu, nie przepada. Bóg je widzi. A ty możesz zrobić jedną rzecz: zauważyć to, co robią dla ciebie inni.
Pogadajcie o tym
- Co czujesz, kiedy zrobisz coś dobrego, a nikt tego nie zauważy?
- Kto w twojej rodzinie robi coś ważnego, o czym rzadko się mówi?
- Co by się stało, gdyby król tamtej nocy po prostu zasnął?
Wyzwanie na dziś
Powiedz dziś „dziękuję” komuś, kto robi coś dla ciebie codziennie: mamie, tacie, babci albo pani ze szkolnej stołówki. Dodaj, za co dokładnie.
Modlitwa
Boże, czasem robię coś dobrego i nikt tego nie widzi. Dziękuję, że Ty widzisz. Pomóż mi zauważać to, co robią dla mnie inni. Amen.