Wszystkie odcinki

Dzień 48 Księga Liczb 14-15

Jak poradzić sobie w sytuacji bez wyjścia

Prowadzi Jacek Obolewicz · Zobacz w planie czytania

Dzień 48 z 365 · Otwórz w Spotify

W skrócie

To jedna z moich ulubionych historii z Księgi Liczb: dwunastu zwiadowców, którzy mają sprawdzić Ziemię Obiecaną. Opowiadam, dlaczego ich raport był prawdziwy, a mimo to zabrakło w nim wiary, i dlaczego tylko Kaleb i Jozue zobaczyli, że Bóg sobie poradzi. Zastanawiamy się, co robić, kiedy okoliczności mówią nam, że nie damy rady.

Najważniejsze myśli

  1. Prawdziwy raport bez odwagi

    Zwiadowcy dokładnie zrobili to, o co ich proszono: opisali ziemię, miasta i ludzi. Zabrakło jednak jednego, o co prosił Mojżesz: żeby byli przy tym odważni.

  2. Sami wydali wyrok

    Nikt nie pytał ich, czy sobie poradzą. Dziesięciu zwiadowców powiedziało, że są dla tamtych ludzi jak szarańcza, a przecież Bóg wyprowadził ich z Egiptu.

  3. Wiara w to, co Bóg już zrobił

    Kaleb i Jozue mówią: damy radę, bo Bóg nas prowadzi. Mieszkańcy Kanaanu, jak potem się dowiemy, bali się Izraela, bo słyszeli o cudach z Egiptu.

  4. Wyolbrzymiony problem

    Czasem powiększamy trudności tak, że wydają się nie do pokonania, choć rozwiązanie jest za rogiem. Bóg chce, żeby to, co dla nas zrobił, budowało naszą wiarę.

Z odcinka

Co robimy w naszym życiu, kiedy okoliczności naszego życia pokazują nam, że sobie nie poradzimy?

Bóg chce działać w naszym życiu, ale chce, żeby to, co On będzie czynił w naszym życiu, wywierało też wpływ na naszą wiarę.

My możemy widzieć jakiś problem, wyolbrzymić go do jakichś monstrualnych rozmiarów i powiedzieć: nie, nie jestem w stanie sobie z tym poradzić.

Fragmenty, o których mowa w odcinku

  • Mojżesz wysyła dwunastu zwiadowców, żeby zbadali ziemię, ludzi i miasta, i dodaje: bądźcie przy tym odważni. Ten fragment czytam w odcinku.
  • Zwiadowcy wracają z owocami i mówią, że ziemia jest cudowna, ale mieszkańcy są silni. Dziesięciu z nich sieje strach wśród ludu.
  • Jozue i Kaleb rozdzierają szaty i przekonują lud, żeby nie buntował się przeciw Panu, bo Pan jest z nimi.
  • Bóg mówi, że starsze pokolenie nie zobaczy obiecanej ziemi, ale Kaleb wejdzie do niej, bo był w nim inny duch.

Kliknij odnośnik, żeby przeczytać fragment.

Gdzie jeszcze w Biblii wraca ten temat

  • Rachab z Jerycha mówi zwiadowcom, że mieszkańcy ziemi drżą ze strachu, bo słyszeli, co Bóg zrobił dla Izraela.
  • Autor listu tłumaczy, że pokolenie z pustyni nie weszło do ziemi z powodu niewiary.
  • Jeśli Bóg jest z nami, któż przeciwko nam? To samo, co mówili Kaleb i Jozue, ale w świetle Jezusa.

Do przemyślenia

  • Który problem w moim życiu wydaje mi się zbyt wielki i czy go nie wyolbrzymiam?
  • Co Bóg już zrobił w moim życiu, a co może mi dziś pomóc zaufać Mu w trudnej sytuacji?

Powiązane odcinki

niewiara Kaleb Jozue zwiadowcy Ziemia Obiecana zaufanie Bogu

Fragmenty Biblii w dymkach pochodzą z Uwspółcześnionej Biblii Gdańskiej (Fundacja Wrota Nadziei, licencja CC BY-ND 4.0). W podcaście czytam z innego przekładu. Tutaj korzystamy z UBG, bo jej licencja pozwala swobodnie udostępniać tekst.

Transkrypcja odcinka

Zapis powstał automatycznie i może zawierać drobne błędy. Najważniejsze zdania są wyróżnione, a podkreślone miejsca otwierają fragment Biblii, o którym mowa.

Cześć, z tej strony Jacek Słuchacz podcastu Przeczytaj Biblię w rok. Dzisiaj mamy dzień czterdziesty ósmy i czytamy Księgę Liczb, rozdziały czternasty i piętnasty. Chciałbym jednak, żebyśmy też wrócili dzisiaj do historii, która zaczęła się nam w rozdziale trzynastym, bo jest to wyjątkowa historia. Jest to jedna z moich absolutnie ulubionych historii, jeśli chodzi o Księgę Liczb i daje nam naprawdę ważną lekcję odnośnie tego, w jaki sposób powinniśmy korzystać z naszej wiary. W jaki sposób powinniśmy żyć jako osoby, które twierdzą, że ufają Bogu.

W rozdziale trzynastym czytamy historię tego, jak Bóg chciał, żeby Izraelici udali się do Kanaanu i żeby sprawdzili, jak wygląda ziemia, jak wygląda to obiecane, wymarzone miejsce, do którego Bóg ich prowadził. I żeby się tam udali, miała być wybrana grupa dwunastu osób z każdego plemienia Izraela po jednym. I Mojżesz wysyła te dwanaście osób z poleceniem, które też nie było jakieś szczególnie trudne, bo to, co Mojżesz im powiedział, kiedy wysyłał tych dwunastu tak zwanych wywiadowców do Kanaanu, powiedział tak: : Zbadajcie, jaka jest ta ziemia: czy zamieszkujący ją lud jest silny czy słaby, czy jest liczny czy nieliczny, czy ziemia, którą zamieszkuje, jest bogata czy uboga, czy miasta, w których mieszka, to obozowiska czy warownie, czy ziemia uprawna jest żyzna czy jałowa, czy rosną tam drzewa czy nie. Bądźcie przy tym odważni. Przynieście też coś z płodów tej ziemi, a była to właśnie pora dojrzewania winogron.

No i ekipa poszła do tej ziemi, zbadała tę ziemię, przeszła ją wzdłuż i wszerz, przynieśli jakieś tam łupy w postaci chociażby winogron, których musieli nieść na drążku, były tak ogromne, jabłka granatu, figi i czytamy kawałek dalej, że , stanęli też przed całym zgromadzeniem Izraelitów w Kadesz na pustyni Paran. Tam zdali sprawę im oraz całemu zgromadzeniu. Pokazali także płody ziemi, które ze sobą przynieśli. Opowiedzieli Mojżeszowi wszystko po kolei. Przyszliśmy do ziemi, do której nas wysłałeś, i przekonaliśmy się, że rzeczywiście opływa ona...

W Mleko i miód. Zobacz, tej owoce, jednakże lud mieszkający w tej ziemi jest silny, miasta są obwarowane i bardzo wielkie. Widzieliśmy tam też potomków Anaka. W ziemi Negeb mieszkają Amalekici, Chetyci, Jebuzyci, Amoryci, zamieszkują góry, a Kananejczycy mieszkają nad morzem, także wzdłuż Jordanu. Na tę wieść lud oburzył się na Mojżesza, także Kaleb zaczął uciszać niezadowolonych.

Najedziemy tę ziemię odważnie — przekonywał — i zdobędziemy ją. Na pewno zdobędziemy ją. Zróbmy sobie tutaj chwilę przerwy. Okazuje się, że relacja, którą zdali ci wywiadowcy, ona w zasadzie była dokładnie tym, co mieli się dowiedzieć, to, co mieli sprawdzić. No bo tak: mieli sprawdzić, jakie są miasta, mieli sprawdzić, jaka jest ziemia, mieli sprawdzić, kto tam mieszka, czy silni, czy nie.

To wszystko to są rzeczy, które oni mieli zrobić. To nie jest tak, że oni zdali relację, która była jakkolwiek niezgodna z tym, co było ich zadaniem. Ważne jest to, że w zadaniu była jedna ważna rzecz: bądźcie przy tym odważni. No i to, co się tutaj dzieje i co widzimy, to jest to, że odważny w tym wszystkim to jest tak naprawdę chyba tylko Kaleb. Znaczy później jeszcze się dowiadujemy, że Kaleb i Jozue byli tymi, którzy przekonywali lud, że uda im się zdobyć tę ziemię.

Tutaj akurat w tym fragmencie, który przeczytałem na razie tylko Kaleb się odzywa. Ale tak, ekipa powiedziała dokładnie to wszystko, co miała sprawdzić. Na tę wieść lud oburzył się na Mojżesza. I czytamy dalej, że jednak zwiadowcy, którzy jak Kaleb brali udział w wyprawie, twierdzili: Nie poradzimy sobie z tym ludem, jest on od nas silniejszy. W ten sposób rozpuszczali wśród Izraelitów złą wieść o ziemi, którą przemierzyli.

Ziemia, w której byliśmy na zwiadach, mówi, to ziemia niebezpieczna dla tych, którzy chcieliby w niej zamieszkać, jej mieszkańcy to mężczyźni rośli. Widzieliśmy tam także olbrzymów, potomków Anaka wywodzących się od olbrzymów. Wobec nich wydawaliśmy się sobie jak szarańcza i tacy byliśmy w ich oczach. I tak kończy się rozdział trzynasty. Ważna rzecz jest taka: panowie, panowie, wywiadowcy, nikt was nie pytał o to, co wy myślicie o tym, czy sobie poradzicie, czy nie.

To nie było ich zadanie. Mogli wejść do tej ziemi, mogli spojrzeć i zobaczyć: okej, dobra, ziemia jest mistrzowska, ta ekipa, która tam mieszka... No okej, nie wygląda to jakoś szczególnie prosto, ale pamiętajmy o tym, że oni mają za sobą historię Bożego działania, które wyciągnął ich już z Egiptu. Nikt ich nie pytał o to, co oni myślą o tej ziemi. Ich zadaniem było, żeby sprawdzić, jaka to jest ziemia i żeby przy tym wykazać się odwagą.

I jednocześnie dodałbym, że powinni byli wykazać się wiarą, ale wykazali się olbrzymią, olbrzymią, po raz kolejny, po raz kolejny, niewiarą, bo stwierdzili, że no nie, na pewno tam nie wejdziemy. I w ogóle wydawaliśmy się wobec nich jak szarańcza, tacy byliśmy w ich oczach. Ważna rzecz jest taka: tam ci ludzie ich nie widzieli. I kiedy później, co jest bardzo ciekawe, kiedy później będziemy czytać dalej historię, jak Izrael już zdobywa miasta, to pojawi się tam hasło, że tak naprawdę ludzie w tamtej ziemi, o której tutaj właśnie czytamy, że nie, oni nas rozniosą w pył, oni byli przerażeni. Wiecie dlaczego?

Bo słyszeli o tym, jak Bóg wyprowadził Izraelitów z Egiptu. Tak naprawdę ci ludzie, którzy byli w tej ziemi, mieli większą wiarę niż mieli Izraelici, niż mieli wywiadowcy, którzy zamiast, tak jak Kaleb i Jozue, powiedzieć: Słuchajcie, damy radę, Bóg nas wyprowadził z Egiptu, Bóg nas doprowadził do tego miejsca, widzieliśmy już tyle rzeczy, jakoś sobie poradzimy. W sensie, możemy nie wiedzieć jak, możemy nie wiedzieć, w jaki sposób Bóg będzie działał, w jaki sposób Bóg ich pokona, ale poradzimy sobie. Nie dlatego, że to zależy jakkolwiek od nas, ale dlatego, że Bóg obiecał i my widzimy, jak Bóg nas prowadził. Doświadczyliśmy już Bożego prowadzenia, doświadczyliśmy Jego działania, widzieliśmy, w jaki sposób Bóg zwycięża za nas, gdzie my tak naprawdę możemy nawet niekoniecznie bardzo się gimnastykować, a Bóg zwycięża za nas.

Nie zrobili tego jednak. Wykazali się ogromną niewiarą. Co robimy w naszym życiu, kiedy okoliczności naszego życia pokazują nam, że sobie nie poradzimy? Czy wtedy patrzymy na Boga, z którym żyjemy i mówimy: Okej, nie wiem, jak sobie z tym poradzę. Nie wiem, jak sobie poradzę z kolejnym wyzwaniem.

Nie wiem, jak sobie poradzę z tą trudną sytuacją, która się dzieje w moim życiu, ale wiem, że jest Bóg, który jest wierny swojemu słowu, który jest wierny swoim obietnicom, który mnie prowadzi i ja mogę nie widzieć tego, w jaki sposób Bóg wyprowadzi mnie z tej sytuacji, ale mogę być pewny tego, że On może i chce przynieść rozwiązanie do sytuacji, w której się... Znajduję. To jest jedna wersja, ale druga może być taka: nie, to na pewno nie wyjdzie, nie, będzie ciężko, nie, to, nie, tamto. I często układamy sobie w głowie taki scenariusz, który, co ciekawe, może być w ogóle niezgodny z rzeczywistością, bo my możemy widzieć jakiś problem, wyolbrzymić go do jakichś monstrualnych rozmiarów i powiedzieć: nie, nie jestem w stanie sobie z tym poradzić. Choć jednocześnie być może za rogiem już jest rozwiązanie tego i w zasadzie od naszej tylko postawy może zależeć to, czy my faktycznie sobie poradzimy, czy sobie nie poradzimy.

To, w jaki sposób Bóg chce nas wyprowadzać z trudnych sytuacji, jest tak naprawdę bardzo często po Jego stronie. Wiadomo, czasami my się wpakujemy w jakieś dziwne sytuacje, mimo wszystko Bóg chce nas przeprowadzać przez różne trudności po to, żeby pokazać, kim On jest, żeby pokazać, co On może i żebyśmy tak naprawdę mogli być też świadectwem dla ludzi, którzy być może jeszcze Boga nie znają, może się zastanawiają, może szukają, żebyśmy mogli być tymi, którzy swoim życiem udowadniają, że hej, jest Bóg, bo z tej sytuacji nie miałem prawa wyjść. I nawet jeśli nie miałeś jeszcze w swoim życiu takich sytuacji, to po tych historiach, które już czytaliśmy w Starym Testamencie, sądzę, że spokojnie możesz dostrzec te lekcje, które pokazują nam, że warto trzymać się tego, co jest napisane w Biblii, warto wykazać się wiarą w to, co jest napisane w Biblii. I nawet jeżeli nigdy czegoś takiego nie widziałem, nawet jeżeli nigdy czegoś takiego nie doświadczyłem, to zawsze możemy powiedzieć: Boże, jeżeli prawdą jest to, co jest napisane w tej książce, to będę w to wierzył i chcę zobaczyć, jak działasz. To w zupełności wystarczy, żeby zacząć żyć życiem, którym dzieją się rzeczy, których zwyczajnie byśmy się nie spodziewali.

To, co mieli zrobić wywiadowcy, to mieli uczciwie sprawdzić, jak wygląda sytuacja. Mieli tak naprawdę zmierzyć się, niejako skonfrontować z tym wyzwaniem, które jest przed nimi, bo nikt nie mówił, że wejście do Ziemi Obiecanej będzie proste, nikt nie mówił, że to będzie ot tak: wchodzimy i wszyscy na nas czekają i: ho, ale fajnie, że przyszliście, super, zostawiamy miasta, zwijamy się. Nie zmienia to jednak tego, że Bóg miał przygotowane rozwiązanie na wszystkie trudności, którymi oni mieli się zmierzyć. I finał tej historii jest taki, że Bóg po raz kolejny, po raz kolejny nie jest szczególnie zadowolony. tą całą sytuacją i po raz kolejny proponuje Mojżeszowi: Słuchaj, Mojżesz, to może, może słuchaj, pozbędziemy się tej ekipy i weźmę ciebie i zrobimy z ciebie naród, bo tutaj z tą brygadą no nie ma z kim pracować, nie ma z kim pracować. Udowadniam im, pokazuję, że jestem ich Bogiem, że mogą na mnie polegać, a oni ciągle i ciągle nie wierzą.

Ale Mojżesz i Aaron, czytamy w czternastym rozdziale, padli na twarz przed zgromadzeniem synów Izraela. Jozue, syn Nuna, i Kaleb, syn Jefunnego, którzy należeli do grona zwiadowców wysłanych do Kanaanu, : Ziemia, przez którą przeszliśmy i którą zbadaliśmy, jest ziemią nadzwyczaj dobrą. Jeśli Pan upodobał sobie nas, to do niej nas wprowadzi. On da nam tę ziemię opływającą w mleko i miód. Tylko nie buntujcie się przeciw Panu, nie bójcie się mieszkańców tej ziemi.

Tak, padną naszym łupem, nie mają osłony, z nami zaś jest Pan, nie bójcie się ich. Kiedy Bóg kawałek dalej mówi Mojżeszowi: Ile jeszcze, ile jeszcze, ile jeszcze będą mi nie wierzyć, ile jeszcze będą musiał ich znosić? Mojżesz się wstawia, mówi: Boże, damy radę. Wiem, że ekipa jest ciężka, ale damy radę. Bóg mówi takie słowa: Przebaczyłem im według twego słowa, ale jak żyję, jak cała ziemia jest pełna chwały Pana, żaden z tych ludzi, którzy widzieli moją chwałę i moje znaki, to, czego dokonywałem w Egipcie i na pustyni, a już po dziesięciokroć wystawiali mnie na próbę i nie słuchali mojego głosu, nie zobaczy ziemi, którą przysiągłem ich ojcom.

Nie zobaczy jej żaden z tych, którzy mną wzgardzili, jednak mojego sługę Kaleba, za to, że jest z nim inny duch i bez reszty obstawał za mną, wprowadzę do ziemi, do której poszedł, jego potomstwo ją posiądzie. Kaleb jest tutaj bardzo wyróżnioną postacią w tej konkretnej historii i chciałbym mieć trochę dłuższą chwilę, żeby wam opowiedzieć o tym, kim tak naprawdę był Kaleb, ale możecie sobie sami spróbować doczytać, znajdźcie każde miejsce, gdzie czytamy o Kalebie i zobaczcie, co to był za zawodnik, bo to jest bardzo, bardzo ciekawa sytuacja i bardzo ciekawa postać. To, co jest dla nas ważną lekcją: jeżeli widziałem w swoim życiu Boże działanie, co z nim robię? Jeżeli widziałem, że Bóg pomógł mi wyjść z sytuacji, z których nie powinienem, nie powinnam była wyjść, co z tym zrobię? Czy przy kolejnych trudnościach będę się poddawał, będę mówił: Hej, nie...

Nie da rady. Przyzwyczajnie powiem, już nie w takich miejscach byłem. A nawet jeżeli w takich miejscach jeszcze nie byłem, to zawsze mogę polegać na tym, co jest napisane w Biblii. Mogę polegać na tych obietnicach. Albo chociaż mogę spróbować polegać na tych obietnicach.

Spróbować, tak jak wielu ludzi, o których czytamy w Biblii, którzy zwyczajnie uwierzyli w słowo, które Bóg powiedział, tego słowa się trzymali i doświadczyli rozwiązań sytuacji, które były absolutnie nie do rozwiązania. Jak chcecie, wróćcie sobie chociażby do kobiety, która cierpiała na krwotok, o której rozmawialiśmy kilka odcinków temu. W jaki sposób ona uwierzyła w to, co jest napisane jeszcze w Starym Testamencie i przez to dotknęła się do Jezusa, żeby chociaż dotknąć się Jego szaty. To jest postawa, którą Bóg chce widzieć w naszym życiu. A jeżeli nie chcielibyśmy wykazywać się wiarą, to lepiej, żeby Bóg nam może nic nie pokazywał, żeby Bóg nas nie wyciągał z jakiejś sytuacji, no bo widzicie, tutaj problemem trochę było to, tak jak zresztą Bóg powiedział, żaden z tych ludzi, którzy widzieli moją chwałę i moje znaki, to, czego dokonałem w Egipcie i na pustyni, już po dziesięciokroć wystawiali mnie na próbę.

Bóg chce działać w naszym życiu, ale chce, żeby to, co On będzie czynił w naszym życiu, wywierało też wpływ na naszą wiarę, żebyśmy dzięki swojemu doświadczeniu wiary, żebyśmy dzięki doświadczeniu wiary innych ludzi mogli położyć w Nim ufność i wierzyć w to, że On zrealizuje plan dla naszego życia, doprowadzi nas do miejsca, które dla nas przygotował, kiedy my będziemy Jemu wierzyć. Wielkie dzięki za dzisiaj. Jeżeli macie dodatkowe pytania, wejdźcie na stronę bibliawrok.pl, porozmawiajmy na grupie na Facebooku o tym fragmencie albo jeszcze o innych historiach. Mam nadzieję, że ten odcinek był dla was wartościowy i do usłyszenia już jutro.