Wszystkie odcinki

Dzień 79 Księga Sędziów 6-7

Z Bogiem możesz więcej

Prowadzi Jacek Obolewicz · Zobacz w planie czytania

Dzień 79 z 365 · Otwórz w Spotify

Ten dzień w minutę

Nie masz teraz czasu na cały odcinek? Najważniejsza myśl w krótkim wideo.

W skrócie

Poznajemy Gedeona, sędziego, który zaczyna jako przestraszony chłopak ukrywający pszenicę. Opowiadam, dlaczego Bóg nazywa go dzielnym wojownikiem i co ta historia mówi o nas, gdy myślimy: „ja się do niczego nie nadaję”. Zastanawiamy się też, co to znaczy użyć wiary, kiedy brakuje nam odwagi.

Najważniejsze myśli

  1. Bóg widzi więcej niż my

    Gedeon ukrywa pszenicę przed wrogiem, a anioł mówi do niego: dzielny wojowniku. Bóg patrzy na potencjał, którego my sami w sobie nie widzimy.

  2. Podobieństwo do Mojżesza

    Gedeon, tak jak Mojżesz, mówi, że się nie nadaje, prosi o znak i boi się, gdy dociera do niego, że rozmawia z Bogiem. Ale w końcu rusza do działania.

  3. Pytania do Boga są w porządku

    Gedeon nie ucieka od misji, ale uczciwie pyta: gdzie te cuda, o których opowiadali nam ojcowie? Można szczerze rozmawiać z Bogiem i mimo wątpliwości iść dalej.

  4. Wiara zamiast możliwości

    Gedeon nie miał ani przygotowania, ani odwagi. Miał wiarę i dlatego trafił na listę bohaterów wiary z Listu do Hebrajczyków.

Z odcinka

Bóg nie wysyła, czy nie powołuje przygotowanych, ale przygotowuje tych, którzy są powołani.

Może być tak, że my nie widzimy potencjału, który w nas jest, ale Bóg go widzi.

Tak naprawdę ostatecznie Gedeon nie miał możliwości, ale miał wiarę.

Fragmenty, o których mowa w odcinku

  • Izrael znowu odwraca się od Boga i przez siedem lat cierpi pod najazdami Midianitów.
  • Anioł nazywa ukrywającego pszenicę Gedeona dzielnym wojownikiem, a Gedeon odpowiada, że jego ród jest najbiedniejszy, a on najmłodszy.
  • Gedeon orientuje się, że rozmawiał z aniołem Pana, ale Bóg uspokaja go, żeby się nie bał.
  • Wśród bohaterów wiary z Listu do Hebrajczyków są też postaci z Księgi Sędziów, w tym Gedeon.

Kliknij odnośnik, żeby przeczytać fragment.

Gdzie jeszcze w Biblii wraca ten temat

  • Mojżesz też pyta: „kimże jestem?”. Bóg odpowiada mu tak jak Gedeonowi: ja będę z tobą.
  • Paweł pisze, że Bóg wybiera to, co w oczach świata słabe i niepozorne. Gedeon jest tego dobrym przykładem.
  • List do Hebrajczyków wymienia Gedeona, Baraka i Samsona jako ludzi, którzy dzięki wierze dokonali wielkich rzeczy.

Do przemyślenia

  • W jakiej sprawie mówię Bogu „ja się nie nadaję”, choć On może widzieć we mnie coś więcej?
  • Jaki jeden mały krok wiary mogę zrobić dziś, mimo że nie czuję się gotowy?

Powiązane odcinki

Gedeon powołanie wiara zwątpienie Księga Sędziów bohaterowie wiary

Fragmenty Biblii w dymkach pochodzą z Uwspółcześnionej Biblii Gdańskiej (Fundacja Wrota Nadziei, licencja CC BY-ND 4.0). W podcaście czytam z innego przekładu. Tutaj korzystamy z UBG, bo jej licencja pozwala swobodnie udostępniać tekst.

Transkrypcja odcinka

Zapis powstał automatycznie i może zawierać drobne błędy. Najważniejsze zdania są wyróżnione, a podkreślone miejsca otwierają fragment Biblii, o którym mowa.

Cześć, z tej strony Jacek. Słuchasz właśnie podcastu Przeczytaj Biblię w rok. Dzisiaj mamy dzień 79 i czytamy Księgę Sędziów, rozdziały od 6 do 7. Po historii Debory, która była zdecydowanie bardzo wyróżnionym sędzią w całej tej księdze, teraz będziemy mieli serię kolejnych kilku osób, które już niekoniecznie będą aż tak jednoznacznie pozytywne. Znaczy, znowu, żeby nie było, że to będzie jakiś dramat, bo z tymi sędziami tak naprawdę będzie całkiem ciekawie.

Będziemy mieli kilka postaci, które, no właśnie, będą pełniły rolę sędziów, takich wybawicieli Izraela, ludzi, którzy po prostu będą im ratowali tyłek w sytuacji, kiedy Izrael po raz kolejny będzie odwracał się od Boga. No i dzisiaj taką postacią na przykład jest Gedeon. Gedeon jest bardzo ciekawym gościem, no bo z jednej strony można mu przypisać całkiem niemało zasług, był naprawdę fajną postacią, ale końcówkę miał trochę nieudaną, o czym porozmawiamy sobie pewnie jutro. Niemniej jednak w tych historiach, które będziemy mieli opisanych, możemy wyciągnąć bardzo dużo ciekawych lekcji na temat właśnie wiary, co zresztą ciekawe, tak naprawdę , jest taka lista bohaterów wiary. No i tam między innymi pojawiają się postaci z Księgi Sędziów, które tak szczerze mówiąc nie wiem, czy my byśmy koniecznie tam dawali.

Co ciekawe, Debory na przykład tam nie ma, ale jest właśnie wspomniany dzisiaj Gedeon, jest Samson, jest Jefta, Barak w sumie jest z tej historii Debory, więc no właśnie, no właśnie, to są bardzo ciekawe postaci i czasami nawet one wzbudzają takie emocje w związku z tym, że pojawiają się właśnie w tym liście do Hebrajczyków. No bo jak będziemy czytać ich historie, no to tak, mieliśmy już jednego zawodnika, którego poznaliśmy wczoraj i to był Barak. No i teraz tak, nie rozmawialiśmy o Baraku za dużo, tak naprawdę wspomniałem jakby gościa, no bo był ważną częścią historii, ale Debora była tam absolutnym kluczem. Niemniej jednak Barak później pojawia się w liście do Hebrajczyków w 11 rozdziale jako właśnie jeden z bohaterów wiary. Bardzo, bardzo ciekawa lista, bardzo ciekawe postaci.

No i fakt, że te wszystkie osoby znalazły się na tej liście, tych bohaterów wiary, jest ogromną nadzieją dla nas. No tak naprawdę, hej, kto z was nie chciałby znaleźć się na liście bohaterów wiary, jeżeli Jeżeli jakkolwiek sensownie i poważnie traktujemy naszą wiarę, no jeżeli już traktujemy poważnie naszą wiarę, no to fajnie, żeby ta wiara rzeczywiście była zauważona, żeby była wartościowa, może nie tyle zauważona, ale właśnie, no żeby to była taka wiara, która, hej, ktoś kiedyś będzie mógł powiedzieć: ten gość miał wiarę, ta dziewucha, ona naprawdę miała niesamowitą wiarę i była niesamowitym przykładem i inspiracją dla życia wielu ludzi. No to tak naprawdę sądzę, że dla każdej osoby, która poważnie traktuje swoją drogę wiary, swoje chodzenie z Bogiem, byłoby czymś zaszczytnym. No i tutaj sądzę, że na przykładzie chociażby tego, z historii tych osób, które są przed nami, możemy wyciągnąć bardzo ciekawe lekcje. No i na początku startujemy od Gedeona.

Dzisiaj zajmiemy się taką pierwszą częścią jego historii, jutro będziemy ją kontynuować, bo jego historia znowu jest nieco dłuższa. Po całej historii z Deborą, z tym, jak ona uratowała Izraelitów, znowu na samym początku Księgi Sędziów, w szóstym rozdziale czytamy, że , dlatego Pan na siedem lat wydał ich w ręce Midianitów. A gdy ucisk ze strony Midianitów stał się trudny do zniesienia, Izraelici w obawie przed nimi zaczęli sobie budować w górach schrony, jaskinie i inne trudne do zdobycia miejsca. Często zdarzało się bowiem, że gdy Izrael nasion naciągali Midianici i Amalekici wraz z ludźmi ze wschodu i najeżdżali ich ziemię, rozbijali u nich swe obozy, niszczyli plony ziemi aż po sąsiedztwo Gazy i zostawiali Izraela bez żywności, bez owiec, bez bydła, bez osła. I tu, lekko skracając, ten fragment kończy się tym, że te poczynania Midianu ubożały Izrael i Izraelici zaczęli wołać o pomoc do Pana.

I Bóg przychodzi z wybawieniem. Najpierw oczywiście przypomina ekipie, że słuchajcie, żeby było wszystko jasne, to, że wy macie teraz problemy z Midianitami wynika bezpośrednio z tego, że nie byliście mnie posłuszni. To jest coś, od czego Bóg zaczyna. Niemniej jednak to nie jest tak, że tylko Bóg im teraz wypomina i mówi: o, dobra, wy widzicie, jesteście tacy źli, macie na co zasłużyliście. Tylko , że anioł Pana przybył i usiadł w Ofrze pod dębem Joasza Abiezryty, jego syn Gedeon wyprawywał właśnie w tłoczni winnej pszenicę, chcąc ją ukryć przed Midianitami.

Wtedy ukazał mu się anioł Pana i tak przemówił do niego: Pan z tobą, dzielny wojowniku. Gedeon odpowiedział. Za przeproszeniem, mój panie, jeżeli pan jest z nami, to dlaczego nas to wszystko spotkało? Gdzie są te wszystkie jego cuda, o których opowiadali nam nasi ojcowie? Powtarzali: Czy to nie pan wywiódł nas z Egiptu?

Teraz pan porzucił nas i wydał w szpony Midianu. Wówczas pan zwrócił się ku niemu: Idź w tej swojej mocy, wybaw Izraela spod władzy Midianu. Czyż cię nie posyłam? Lecz Gedeon zapytał: Za przeproszeniem, mój panie, czym mam wybawić Izraela? Zauważ, mój ród jest najbiedniejszy wśród Manassytów, a ja jestem najmłodszym w domu mego ojca.

Pan jednak zapewnił go: Ponieważ ja będę z tobą, pobijesz Midianitów co do jednego. Gedeon wciąż niepewny: Proszę, powiedział, jeśli znalazłem łaskę w twoich oczach, to daj mi jakiś znak, że to ty ze mną rozmawiasz, nie odchodź stąd, proszę, a wrócę do ciebie i położę przed tobą mój dar. On powiedział: Dobrze, pozostanę, aż wrócisz. No i później dalej mamy historię tego, jak Gedeon przynosi dar. Ten dar w spektakularny sposób jest pochłonięty przez ogień ze skały i i tam kawałek dalej czytamy, że Gedeon pojął, że to był anioł Pana, wykrzyknął: Ach, mój wszechmocny Panie, przecież ja twarzą w twarz oglądałem anioła Pana.

Pan go jednak zapewnił: Bądź spokojny, nie bój się, nie umrzesz. Wówczas Gedeon zbudował tam ołtarz Panu i nazwał go ‘Pan jest pokojem’. Po dziś dzień ołtarz ten stoi w Ofrze Abiezryjskiej. Tak trochę się podnaśmiewałem lekko z Gedeona, choć niekoniecznie jest to jakaś szczególnie śmieszna i zabawna postać. Ta sytuacja, jak ją czytamy, no to trochę taka jest, nie?

Że wiecie, siedzi taka sierotka, gdzieś tam kitra tą pszenicę, próbuje tylko, kurczę, żebyśmy mieli coś do zjedzenia, żebyśmy sobie jakoś poradzili. No i nagle pojawia się anioł Pana i mówi: Pan z tobą, dzielny wojowniku. W sensie, wiecie, goście nie czuje jako dzielny wojownik, my to widzimy po tym, jak siedział gdzieś tam skitrany i mucił pszenicę, cokolwiek on tam z tą pszenicą robił, ale jednoznacznie chciał ją ukryć przed Midianitami. No i nagle ktoś go nazywa dzielnym wojownikiem. No i on tak: No ale, ale sorry, sorry, sorry, sorry, jakim wojownikiem?

Teraz ta historia jest bardzo, ale to bardzo ciekawa, z tego też względu, że nie wiem, czy pamiętacie, jak Bóg powoływał Mojżesza, bo tak naprawdę w tej historii tutaj... Mamy trochę takich podobieństw odnośnie tego, jak Bóg powołał Mojżesza, żeby wyratował Izraelitów i wyciągnął ich, wyprowadził z Egiptu. I tutaj mamy trochę takich podobnych historii, bo z jednej strony jeden i drugi zawodnik podkreślają swoje braki. Podkreślają to, że no ale ja się nie nadaję, się nie nadaję, Boże, weź, przestań, ale żeś sobie rzeczywiście znalazł tutaj zawodnika do ratunku. Jeden i drugi zawodnik proszą Boga wyraźnie o znak.

I to zarówno Mojżesz, jak i Gedeon. I ostatecznie jeden i drugi zawodnik są przerażeni tym, jak się w końcu połapali, że rozmawiali z Bogiem. Tylko że tak naprawdę Gedeon tutaj też jest taką osobą, która pomimo tej swojej całej dyskusji z Bogiem podjęła bardzo konkretne działanie. I to jest taka rzecz, na którą chciałbym, żebyśmy zwrócili uwagę, bo możemy się oczywiście śmiewać z Gedeona, mówić, jaka to była sierotka, ale co by nie było, gość później udowadnia, że był naprawdę poważnym zawodnikiem, że był wartościowym wojownikiem. No i właśnie trochę jest tak, że nie wiem właśnie, czy Gedeon za bardzo nie uwierzył w siebie w tej całej historii.

No bo jednak u Mojżesza było tak, że te wszystkie cuda, których Bóg dokonywał, to było jednoznaczne, że Bóg ich dokonywał. W sensie no nikt nie mógł tego wyczarować, tak. Zresztą była historia jakichś tam różnych magików egipskich, którzy próbowali cuda odtworzyć, części im się udało, a w którym momencie pękli i powiedzieli: no sorry, to to musi być Bóg. Tutaj u Gedeona trochę jest tak, że Bóg wysyła go i mówi, że hej, idź w twojej mocy, ja będę z tobą. No i Gedeon idzie ostatecznie w tej swojej mocy, po jeszcze tam naszych dyskusjach i potwierdzeniach: Boże, czy aby na pewno?

No ale idzie. I właśnie to jest bardzo fajna rzecz, która dla nas może być naprawdę fajną i cenną lekcją, też inspiracją, bo w Gedeonie widzimy gościa, tak szczerze, trochę takiego jak czasami my. No bo wiecie, też nie lubię za bardzo generalizować, ale tak trochę jest, że wiecie: co ja biedny misiu, ja mieszkam tutaj. I nawet wiecie, nawet jak ktoś mieszka w jakimś tam większym mieście, no to ostatecznie, wiecie, może być takie poczucie: no ale ja jestem z Polski, co ja tam mogę, nie? Wiecie, a jak już komuś z Polski coś się uda fajnego, no to: o, ten jest z Polski.

No ale jako naród mamy tak trochę, że jesteśmy w stanie znaleźć w sobie różne powody, dlaczego coś szczególnego w naszym życiu miałoby się nie wydarzyć. I oczywiście są ludzie, którzy absolutnie z tym nie mają problemu. Mają problemu i muszą w ogóle cały świat kręcić się wokół nich, ale wydaje mi się, że taką dosyć powszechną przypadłością jest to, że potrafimy tak na siebie patrzeć właśnie z taką lekką pogardą i nie doceniając swoich możliwości. No i tak, Gedeon nie miał możliwości, absolutnie nie miał możliwości, nie miał odwagi, był gościem kompletnie przerażonym misją, do której Bóg go wysyłał, a jednak podejmuje działanie. I też ta jego cała dyskusja z Bogiem to nie jest taka dyskusja, wiecie, w stylu: Nie, nie, nie, weź przestań, weź przestań, ja się nie nadaję, ja się nie nadaję, znajdź sobie kogoś innego.

Nie, nie. To jest trochę taka dyskusja, która jest dosyć uzasadniona, no bo Gedeon bardzo fajnie zwraca się do Boga, to mnie osobiście to się podoba, gdzie Gedeon zwraca się do Boga i mówi: Hej, no dobra, ale co z tymi cudami? Ojcowie nam opowiadali i tak dalej, i my tego wszystkiego nie widzimy. No i wiecie, faktycznie nie widzieli. No gość, okej, nie zakumał tego, że nie widzieli z powodów bardzo oczywistych, tego, że odwrócili się od Boga.

Niemniej jednak te jego argumenty były takie dosyć racjonalne, takie sensowne, no ma sens, no rzeczywiście, gdzie to wszystko, gdzie te wszystkie cuda, o których opowiadali nam nasi ojcowie. Ale jednak, pomimo tych wszystkich, wiecie, słabości, pomimo tego, że, wiecie, że mała rodzina, że słaba rodzina, że ja jeszcze jestem najmłodszy i w ogóle jestem sierotka i tego wszystkiego Bóg go posyła. Jest takie powiedzenie, nie wiem, ktoś mądry pewnie to wymyślił, że tak tłumacząc to sobie z angielskiego, to jest coś w stylu, że Bóg nie wysyła, czy nie powołuje przygotowanych, ale przygotowuje tych, którzy są powołani. No i tutaj Gedeon jest taką postacią, no bo tak, on nie ma żadnego przygotowania do tego, żeby realizować misję, niemniej jednak pomimo tego braku przygotowania Bóg go wysyła do tego, żeby uratował Izraela. I w tej całej historii piękne jest to, że wydaje mi się, że każdy z nas jest w stanie w jakiś sposób utożsamić się z Gedeonem, który po prostu jest w totalnie przerąbanej sytuacji, okej, sam się w to wpakowali, ma bardzo sensowne obiekcje, a mimo tego Bóg patrzy na niego i mówi: Hej, ten gość, przez niego to zrobię.

I po iluś różnych potwierdzaniach i sprawdzaniach, czy to na pewno Bóg, Gedeon jako przywódca militarny dokonuje naprawdę spektakularnego dzieła, dokonuje naprawdę mistrzowskich akcji po tym, jak, wiecie, swoją ekipą trzystu... Żołnierzy z Mietli Midianitów. To są tak naprawdę historie, które znowu właśnie fajnie się czyta, ale pamiętajmy o tym, że Gedeon zaczął właśnie z takiego miejsca, takiego bardzo niepozornego. Gdyby ktoś tydzień wcześniej powiedział, że coś takiego będzie się działo, że spotka anioła i ten anioł mu da taką misję, to pewnie powiedziałby: Ja się w walnię w łeb w ogóle, co ty za głupoty gadasz. A jednak Gedeon uwierzył w to, że pomimo swoich braków Bóg może użyć go jako osoby, która uratuje ogromną ilość Izraelitów przed Midianitami, którzy ich wtedy prześladowali.

I kto wie, czy dzisiaj w twoim życiu nie jest tak, że też Bóg ma dla ciebie misję ratunkową, misję, w ramach której jesteś w stanie uratować masę ludzi. Nie chcę rzucać liczbami, ale wiecie, może być tak, że my nie widzimy potencjału, który w nas jest, ale Bóg go widzi. I tak naprawdę po naszej stronie jest to, żeby odkryć: Boże, co takiego Ty jesteś w stanie zrobić z moim życiem? Pomimo tego, że no właśnie nie widzę siebie jakoś tak szczególnie, że nie patrzę na siebie w jakiś wyjątkowy sposób i nie wiem, czy możesz, czy nie możesz, bo znaczy niby możesz wszystko, Boże, no ale już ze wszystkim pewnie sobie poradzisz, no ale ze mną to chyba nie, no bo wiesz, że taki biedny, biedny żuczek tu jestem, mieszkam w takiej tam małej Norce gdzieś tam i w ogóle w takim kraju, który gdzieś na skraju Europy w sumie, nie wiem, jak mógłbyś zrobić ze mną coś szczególnego. A jednak, a jednak może być tak, że Bóg właśnie chce użyć ciebie, chce użyć mnie po to, żeby ratować ludzi, ratować ludzi, którzy potrzebują ratunku.

I już co jak co, ale delikatnie wspominam o tym co jakiś czas, dzisiaj jest masa historii, gdzie ludzie potrzebują ratunku i gdzie, co więcej, okazuje się, że właśnie Polacy są tymi, którzy przychodzą z ratunkiem, który wydaje mi się, że zdecydowanie w mediach zachodnich, na tyle na ile ja obserwuję, nie zostaje wystarczająco zauważony. Bo my już teraz, w ciągu ostatniego miesiąca udowodniliśmy, że jako naród jesteśmy w stanie dokonać rzeczy, które innym się w głowie za bardzo nie mieszczą. I znowu, nasza historia to jeszcze wcześniej udowadnia, że tak, jesteśmy wyjątkowym narodem, jesteśmy narodem, który potrafi. I nie musimy patrzeć na siebie jako, no wiecie, biedne środki, które nic nie mogą, no bo co ja tam biedny misiu mogę, tylko hej. Spójrzmy na to, co Bóg może uczynić przez twoje życie, a jestem przekonany, że Bóg jest w stanie przez nasze życie jeszcze więcej uczynić niż to wszystko, co widzieliśmy do dzisiaj w kontekście tego, jak często już pomagamy.

I tu znowu, ja nie chcę mówić, że ta pomoc, której często udzielamy w taki bohaterski sposób, pomagamy innym ludziom, że to nie jest wartościowe, ale jestem przekonany, że jest jeszcze więcej możliwości tego, jak na większą skalę, jeszcze lepiej systemowo, jeszcze w ogóle w bardziej mistrzowski sposób pomagać ludziom, którzy są w trudnej sytuacji. I jestem przekonany, że do tej misji Bóg zaprasza zarówno ciebie, jak i mnie, wszystkich nas, po to, żebyśmy zwyczajnie stanęli w miejscu naszego powołania i pomagali innym, a pomagając innym sprawiali, że ten świat stanie się choć trochę lepszym miejscem. Już teraz dzięki temu, że właśnie Bóg chce działać przez ludzi takich jak ty i jak ja. Mam nadzieję, że historia Gedeona jest dla was inspirująca, że pomimo tego, że wiecie, my czasami możemy patrzeć na te historie, tak że: no, taka fajna historyjka, wiesz, miło się czyta. Hej, spójrz na to i właśnie, użyj wiary.

To jest moja zachęta dla was na dzisiaj. Kiedy czytacie takie historie, które wydają się być takie spektakularne, użyjmy wiary. Powiedzmy: Boże, jeżeli mogłeś z tym gościem zrobić coś tak wyjątkowego, to daj znać, co możesz zrobić ze mną, bo może rzeczywiście jest coś, czego ja nie dostrzegam w swoim życiu, a Ty jesteś w stanie z mojego życia zrobić coś, co przyniesie ogromny pożytek dla ludzi, których spotkam na swojej drodze. Do czego zachęcam każdego z nas: użyjmy wiary, bo tak naprawdę ostatecznie Gedeon nie miał możliwości, ale miał wiarę. I za tą wiarę też później wylądował w liście do Hebrajczyków, w 11 rozdziale, na liście bohaterów wiary.

Jutro będziemy dalej rozmawiać o Gedeonie, a tymczasem, jeżeli macie dodatkowe pytania, zapraszam niezmiennie na stronę bibliawrok.pl, gdzie możecie dołączyć do grupy na Facebooku, możemy sobie podyskutować, zadawać pytania, zachęcać się, a też jeżeli na przykład są jakieś rzeczy, o które chcielibyście się pomodlić, może potrzebujecie kogoś, kto w jakiś sposób was zachęci właśnie w stawianiu kolejnych kroków wiary, w modlitwie, to też dajcie znać tam na grupie. Jest masa osób, które są naprawdę chętne do tego, żeby nam pomóc, żeby się wzajemnie wspierać. A tymczasem wielkie dzięki za dzisiaj. Dzisiaj i słyszymy się już jutro w kolejnym odcinku.