Wszystkie odcinki

Dzień 96 2 Księga Samuela 8-12

Każdy może tragicznie upaść

Prowadzi Jacek Obolewicz · Zobacz w planie czytania

Dzień 96 z 365 · Otwórz w Spotify

Ten dzień w minutę

Nie masz teraz czasu na cały odcinek? Najważniejsza myśl w krótkim wideo.

W skrócie

Dawid jest u szczytu: wygrywa wojny, ma Bożą obecność i szacunek ludzi. A mimo to popełnia czyn, który wstrząsa nawet tymi, którzy znają tę historię. Opowiadam, jakie drobne decyzje do tego doprowadziły, i czemu warto ją czytać jak przestrogę.

Najważniejsze myśli

  1. Nie był tam, gdzie miał być

    Wiosną królowie szli na wojnę. Dawid wysłał Joaba i został w Jerozolimie. Gdy przestajemy robić to, do czego jesteśmy powołani, robi się miejsce na głupie pomysły.

  2. Od patrzenia do czynu

    Wieczorem chodzi po tarasie, widzi kąpiącą się kobietę i zamiast się odwrócić, dowiaduje się o niej więcej. Jezus mówi o pożądliwym spojrzeniu właśnie dlatego, że tak się to zaczyna.

  3. Uriasz, człowiek honoru

    Uriasz odmawia pójścia do domu, bo jego koledzy są na wojnie. Dawid, zamiast go nagrodzić, posyła go na pewną śmierć.

  4. Reputacja kosztuje lata, upadek chwilę

    Dawid wciąż jest królem według Bożego serca, ale jego czyny mają ogromne konsekwencje. Biblia nie jest historią idealnych ludzi, tylko ludzi takich jak my.

Z odcinka

Żeby zapracować na swoją reputację, potrzebujemy bardzo dużo czasu, a żeby ją zniszczyć, potrzebujemy tylko chwili.

Bardzo drobne rzeczy konsekwentnie, jedna po drugiej, doprowadziły do tak dramatycznego grzechu.

Biblia nie jest historią idealnych ludzi, których we wszystkim musimy naśladować.

Fragmenty, o których mowa w odcinku

  • Dawid zostaje w Jerozolimie, gdy Izrael idzie na wojnę, widzi z tarasu Batszebę i posyła po nią.
  • Dawid próbuje namówić Uriasza, żeby poszedł do domu, ale ten odmawia, bo jego towarzysze śpią w polu.
  • Dawid pisze list do Joaba, żeby posłać Uriasza na najcięższy odcinek frontu, tak by zginął.
  • Jezus mówi, że już samo pożądliwe spojrzenie na kobietę jest cudzołóstwem w sercu. Dlatego mówi o tym tak surowo.

Kliknij odnośnik, żeby przeczytać fragment.

Gdzie jeszcze w Biblii wraca ten temat

  • Psalm Dawida po tym, jak prorok przyłapał go na grzechu. Prosi o czyste serce i przebaczenie.
  • Jakub opisuje, jak pożądliwość rodzi grzech, a grzech rodzi śmierć. Dokładnie tak działa historia Dawida.
  • Paweł ostrzega: kto myśli, że stoi, niech uważa, żeby nie upadł. Nawet Dawid nie był bezpieczny.

Do przemyślenia

  • Czego nie robię, choć powinienem, bo wydaje mi się, że już zasłużyłem na odpoczynek?
  • Jaka drobna słabość w moim życiu może urosnąć, jeśli jej nie zatrzymam?

Powiązane odcinki

Dawid Batszeba Uriasz grzech konsekwencje czujność

Fragmenty Biblii w dymkach pochodzą z Uwspółcześnionej Biblii Gdańskiej (Fundacja Wrota Nadziei, licencja CC BY-ND 4.0). W podcaście czytam z innego przekładu. Tutaj korzystamy z UBG, bo jej licencja pozwala swobodnie udostępniać tekst.

Transkrypcja odcinka

Zapis powstał automatycznie i może zawierać drobne błędy. Najważniejsze zdania są wyróżnione, a podkreślone miejsca otwierają fragment Biblii, o którym mowa.

Cześć, z tej strony Jacek słuchasz właśnie podcastu Przeczytaj Biblię w rok. Dzisiaj mamy dzień 96 i czytamy drugą Księgę Samuela, rozdziały od 8 do 12. Na samym początku naszej dzisiejszej lektury mamy za sobą trochę militarnych sukcesów Dawida. Dawid jest już królem Izraela. Jesteśmy po historii tego, jak Dawid sprowadza też Arkę Przymierza do Jerozolimy.

I Dawid w zasadzie jest gościem, który odniósł sukces. Wszystko układa się pięknie, wszystko jest idealnie. Jest Boża obecność, jest spełniony militarnie królem. Ale jednak w rozdziale 11 mamy historię, w którą, jeżeli wcześniej nie znaliście, to być może nie będziecie mogli w nią uwierzyć i pomyślicie sobie, co takiego tutaj poszło nie tak. O co chodzi, że Dawid dopuścił się czegoś takiego.

Druga Księga Samuela, 11 rozdział, . Wiosną, w czasie kiedy królowie wyruszają na wojnę, Dawid wysłał Joaba wraz ze swoimi sługami i z całym Izraelem i ci splądrowali ziemię Ammonitów, po czym oblegli Rabbę. Sam Dawid pozostał w Jerozolimie. Pewnego dnia, w porze wieczoru, Dawid wstał ze swojego posłania i przechadzał się po tarasie pałacu. Wtedy zobaczył kąpiącą się kobietę, była ona przepiękna.

Dawid posłał, by dowiedzieć się o niej czegoś więcej i wkrótce posłaniec doniósł mu: To Batszeba, córka Elijama, żona Uriasza Chetyty. Dawid posłał więc po nią, sprowadził ją, a gdy do niego przyszła, zbliżył się do niej, po czym ona wróciła do swojego domu, a była akurat po okresie w trakcie oczyszczania się. Wkrótce okazało się, że Batszeba poczęła, doniosła więc Dawidowi: Jestem w ciąży. Wtedy Dawid posłał wiadomość do Joaba: Przyślij do mnie Uriasza Chetytę. I Joab tak zrobił.

Gdy Uriasz przyszedł do Dawida, król zapytał go o powodzenie Joaba, o powodzenie wojska i o kolejne wojny. W końcu Dawid zwolnił go: Idź już, Uriaszu, do domu i zażyj trochę wygody. A gdy Uriasz wychodził od króla, niesiono już za nim upominek królewski. Uriasz jednak nie udał się do domu, ułożył się do snu w pałacowej bramie razem ze wszystkimi sługami swojego pana. Gdy Dawidowi doniesiono, że Uriasz nie poszedł do domu, król zapytał: Czemu nie jesteś po męczącej podróży?

Dlaczego nie poszedłeś do domu? Uriasz odpowiedział: , mój pan Joab i słudzy mojego pana obozują w polu, a ja miałbym pójść do domu? Jeść, pić i spać z żoną? Jak żyjesz ty i twoja dusza, czegoś takiego nie zrobię. Wówczas Dawid powiedział do Uriasza: Pozostań tu zatem jeszcze dziś, a jutro cię wyprawię.

I Uriasz pozostał w Jerozolimie na kolejny dzień i jeszcze następny. Dawid zaś zaprosił go do siebie, podjął go jedzeniem i piciem, a nawet go upił wieczorem, jednak Uriasz do domu nie poszedł, ułożył się na posłaniu wśród sług swojego pana. Rano Dawid napisał list do Joaba i przesłał go za pośrednictwem Uriasza. W liście napisał tak: . W czasie bitwy odstąpcie od niego, tak by został ugodzony i poległ.

I historia dalej mówi nam o tym, że wydarzyło się dokładnie tak, jak Dawid polecił. Uriasz, który był niesamowicie porządnym żołnierzem, był niesamowicie lojalnym gościem, został zabity przez Dawida za to, że Dawid przespał się z jego żoną. To, co Dawid tutaj zrobił, no tak, to jest kompletne nieporozumienie. To, w jaki sposób potraktował Uriasza, to jest kompletne nieporozumienie, bo gość, który był tak blisko Boga, no właśnie, jak to możliwe, że facet, który był tak blisko Boga, dopuścił się czegoś takiego? Bo w zasadzie, kiedy Uriasz ginie, to Dawid, no co, no zdarza się, trudno.

Żona Uriasza go opłakiwała, ale kiedy minął czas żałoby, to jest końcówka rozdziału 11, Dawid posłał po nią i sprowadził ją do swojego domu. Została ona jego żoną i urodziła mu syna. To, co jednak Dawid uczynił, Pan uznał za rzecz złą. Nic dziwnego w tym, że Bóg uznał to za coś złego, za coś absolutnie haniebnego. Pytanie jednak do nas.

Do nas dzisiaj pytanie jest takie: jak to mogło się, do cholery, stać, że Dawid tak zchrzanił? Jak to mogło się stać, że dopuścił się czegoś takiego? Jak to w ogóle jest możliwe, że gość, który jest tak blisko Boga, upada tak bardzo? I w zasadzie od tego momentu wszystko w jego życiu będzie się już sypać. Już naprawdę nie będzie tak kolorowo, będzie ciężko i Dawida będą oczywiście spotykać ogromne trudności, o których będziemy dalej czytać w tej księdze.

Temat oczywiście pewnie złożony, ale zacznijmy od tego. Dawid miał trochę za dużo wolnego czasu, bo robił to, czym nie powinien się zajmować albo nie zajmował się tym, czym powinien, bo na samym początku czytaliśmy o tym, że że była to wiosna, czas kiedy królowie wyruszają na wojnę. A Dawid co zrobił? Wysłał Joaba wraz ze swoimi sługami. Już był tak wyrąbistym żołnierzem, że stwierdził: Po co będę się pakował na wojnę?

Po co mi to? Wyślę Joaba, wyślę swoich żołnierzy, niech oni się tym zajmą, ja już mogę odpocząć. Wiecie, kiedy dochodzimy do miejsca, w którym stwierdzamy, że my już nic nie mamy do roboty i możemy sobie odpocząć, to jest świetna okazja do tego, żeby mieć za dużo czasu i za dużo głupich pomysłów, za dużo czasu na głupoty. Dawid zgubił po części to powołanie, które było nad jego życiem, bo będąc królem był odpowiedzialny za to, żeby ruszać na wojny razem ze swoimi żołnierzami. On tego nie zrobił, po prostu wyluzował się.

A co, odpocznę sobie, będę się przyjmował. Jako król powinien być na wojnie, nie był. I to jest pierwsza rzecz, która zaczyna tę tragiczną historię. Po prostu gość nie robił tego, co miał robić. Jak często my nie robimy tego, co mamy robić?

Jak często my szukamy okazji do tego, żeby odpocząć, żeby się trochę wyluzować, no przecież już kurczę jest tak ciężko. Ja nie mówię, że odpoczynek jest zły, żeby było jasne, ja nie mówię, że odpoczynek jest zły. Ba, jest wysoko wskazany, lubię odpoczywać, czuję się profesjonalistą w odpoczywaniu. Ale kiedy mam poczucie misji, która jest do wykonania, wiem, że każdy odpoczynek ma mnie przygotowywać dalej na misję, na realizację mojego powołania, a nie na to, żeby zajmować się bzdurami, głupotami i żeby właśnie, tak jak Dawid, może szukać sobie innych ludzi, którzy zajmą się moimi rzeczami. Niech ktoś inny to zrobi.

No a po co ja będę to robił? Dawid wysłał swoich żołnierzy, no co, no dobrych miał żołnierzy, miał wyrąbistych żołnierzy, niech oni się tym zajmą. No po co on będzie jechał na wojnę? No weźcie, przestańcie. Wyręczał się innymi, żeby robili to, co do niego należało, zamiast po prostu chwycić za broń i być ze swoimi żołnierzami.

I teraz przypomnijcie sobie to, co czytamy na samym początku, kiedy czytamy historię tego, jak Uriasz już po tej całej akcji przyjeżdża do Jerozolimy, jak Uriasz się zachowuje. Nawet nie chce wejść do domu, nie chce wejść do swojej żony, nie chce się z nią przespać, zwyczajnie, jak porządny chłop. Dlaczego? Bo wie, że jest żołnierzem, że jest w trakcie misji, nie bardzo kuma, dlaczego w ogóle król go przywołał, no ale okej, dobra, przywołał mnie król, pogadał z królem, ale spał ze sługami, nie wrócił nawet do domu. Dlaczego?

Bo był w trakcie misji, bo był w trakcie realizacji swojego zadania i to zadanie było czymś, co go przejmowało. To było czymś, co wzbudzało w nim poczucie odnośnie tego, że hej, inni teraz walczą, czemu ja miałbym iść do domu? Czemu ja miałbym spędzić noc ze swoją żoną, skoro inni realizują misję, której ja jestem częścią? Jego postawa jest mistrzowska. W zasadzie moglibyśmy dzisiaj sobie zrobić historię Uriasza, a nie Dawida, ale no właśnie, to jest taka historia, że ciężko przejść wobec tego obojętnie i nie porozmawiać o tym, co takiego poszło nie tak, jeśli chodzi o Dawida.

Ale właśnie, co dalej? Pewnego dnia, w porze wieczoru, Dawid wstał ze swojego posłania i przechadzał się po tarasie pałacu. Tam zobaczył kąpiącą się kobietę. Co? Stary, robiłeś cały dzień, wieczorem nagle wstaje z łóżka, wieczorem nagle wstaje i sobie chodzi, i relaksik.

Ale piękny wieczór dzisiaj mamy. Po prostu nie jest dobrym pomysłem to, żeby przewalać cały dzień. Dawid sobie na to pozwolił i właśnie w momencie takiego totalnego rozprężenia, totalnego lenistwa, totalnego, w cudzysłowie, wyluzowania, chodzi sobie po tarasie, rozgląda się dookoła i nagle zawiesza oczy na kimś, na kogo w ogóle nie powinien patrzeć, bo dowie: hej, kąpiąca się kobieta, piękna, trzeba, fantastycznie, hej, weźcie się dowiedzcie, kim ona jest. I w zasadzie to też jest ciekawe, on dowiaduje się, kim ona jest i Dawid wciąż decyduje się na to, żeby po nią posłać, żeby się z nią przespać. Swego czasu odnosiłem się do tego , że hej, ktokolwiek patrzy pożądliwie na kobietę, już tak naprawdę dopuścił się cudzołóstwa w swoim sercu.

I jeżeli wydaje wam się, czy wydawało wam się kiedykolwiek, że to jest zbyt poważne i zbyt surowe, to to jest właśnie to, co Dawid tutaj zrobił. On zaczął na nią patrzeć, zaczął ją podziwiać, zaczął sobie myśleć: hmm, fajnie, fajna, może gdyby wpadła dzisiaj do mnie wieczorem, wow. Od czego się zaczęło? Od patrzenia, od pożądliwego patrzenia. Dlatego Jezus stawia nam poprzeczkę tak wysoko, żebyśmy nawet nie zbliżali się do grzechu.

To, co Dawid w tym wszystkim powinien zrobić, to odwrócić się, nie patrzeć, uciec stamtąd, schować się w swoim pokoju, już abstrahując od tego wszystkiego, że wcześniej zamówił z tym, że nie poszedł na wojnę i tak dalej. Jak tylko ją zobaczył, powinien od razu odwrócić głowę. A on co? Hmm, zaczął sobie myśleć: hej, jakby to było, jakby to było, weźcie się dowiedzcie czegoś więcej o niej. O, żona Uriasza Chetyty.

No to co z tego? Tu, kurczę, jak widzicie, ta historia, ona nie jest jakoś szczególnie skomplikowana, bo bardzo drobne rzeczy konsekwentnie, jedna po drugiej, doprowadziły do tak dramatycznego grzechu. Nie tylko do tego, że się przespał z Batszebą, ale jeszcze bardziej do tego, że zabił Uriasza, który był Bogu ducha winny, który był naprawdę najporządniejszym facetem w tym rozdziale, który zachował się absolutnie honorowo, zachował się fantastycznie i który sam zaniósł swojemu dowódcy wyrok na samego siebie, nie wiedząc o tym. Nie wiedząc o tym, że w zasadzie król, który powinien być mu wdzięczny za świetną służbę i nagrodzić go różnymi honorami, bo żołnierzem był fantastycznym, wysyła na pewną śmierć. Dlaczego tyle mówię o tej historii?

Ano dlatego, że tak drobne rzeczy doprowadziły do tak dramatycznej historii. W zasadzie wiecie, nie robię tego, co powinienem robić, wyręczam się innymi, opieprzam się, marnuję całe dni na robienie niczego, patrzę na rzeczy, na które nie powinienem patrzeć. Nic wielkiego. Kto z nas to jakiś czas tego nie ma? Jest jednak ogromne ryzyko w tym, żeby podejmować tak beznadziejne decyzje w swoim życiu.

Ważniejsze jest to, żeby skupić się na swoim powołaniu, żeby skupić się na bliskości z Bogiem i żeby to powołanie w bliskości z Bogiem realizować. Lepiej, żebyśmy byli czujni i bardzo ostrożni w naszych drobnych słabościach, bo nigdy nie wiemy, jak taka drobna słabość może doprowadzić do tragedii w naszym życiu i w życiu naszych bliskich. Przez lata Dawid pracował na swoją reputację. Przez lata dbał o to, żeby być blisko Boga. Przez lata Dawid zasłużył sobie też na to, żeby być porządnym królem Izraela i te wszystkie lata zrujnował w jednej chwili.

Zrujnował jednego dnia, czy tam może kilka dni, bo jeszcze później nim Uriasz przyjechał, nim wrócił, nim zginął, ale w zasadzie jedna historia. To, że zdecydował się na to, że przespać się z Batszebą, doprowadziło do tego, że jego życie nagle zaczęło się staczać i już nie było drogi powrotu. I wciąż wiem, że mówimy o gościu, który, może was zdziwić, ale który był człowiekiem według Bożego serca, bo inna sprawa jest taka, że też Dawid zrozumiał swój błąd. Zrozumiał, co prawda po konfrontacji z prorokiem później, ale zrozumiał swój błąd. Zrobił później, co mógł.

Nie zmieniło to jednak tego, o czym też już wielokrotnie mówiliśmy. Widzieliśmy, że nasze decyzje mają konsekwencje. To, co Dawid zrobił, jego decyzja, jego czyny pociągnęły za sobą ogromne, tragiczne konsekwencje. I w zasadzie już wszystko dalej, co będziemy czytać w drugiej Księdze Samuela, no nie będzie już kolorowo. Nie będzie kolorowo, będzie naprawdę niesamowicie ciężko.

Końcówka życia Dawida od tego momentu będzie historią konsekwencji, które zaczęły się tym, że Dawid podjął jedną, jedną złą decyzję w swoim życiu, jedną tak beznadziejną decyzję w swoim życiu, która w zasadzie mogła mu ujść na sucho, ale nie uszła. Żeby zapracować na swoją reputację, potrzebujemy bardzo dużo czasu, a żeby ją zniszczyć, potrzebujemy tylko chwili. Nie trzeba naprawdę dużo. I to, co Dawid zrobił, było nie do odpracowania. Niech ta historia będzie dla nas przestrogą, jak łatwo zniszczyć swoje życie, zniszczyć życie swoich bliskich, nawet jeżeli nasza historia pokazywała coś całkiem innego.

Bo historia Dawida pokazywała, że był absolutnie wybitnym gościem. I był, i był, żeby było jasne, był, był i wciąż to Dawid jest nazywany królem według Bożego serca. To wciąż jest Dawid, ale w tej jednej historii rozpoczął spiralę problemów, które doprowadziły do ogromnej tragedii jego rodziny, do nieszczęść wielu ludzi, już nie mówiąc nawet po raz kolejny o śmierci samego Uriasza. Niech to będzie dla nas nauczka, niech to będzie dla nas przestroga. Pilnujmy się, pilnujmy się właśnie w drobnych rzeczach.

Wiecie, raczej nikt z nas nie ma planów, żeby naprawdę potężnie schrzanić, ale przez takie drobne rzeczy możemy dojść do miejsca, o którym nigdy nie pomyślelibyśmy, że się w nim znajdziemy. Mam nadzieję, że ta historia będzie dla nas, dla mnie, kubłem zimnej wody na nasze łby, które czasami wpadają na naprawdę głupie pomysły, bo to tylko taka drobnostka. Ta drobnostka doprowadziła do tak ogromnej tragedii. Jeżeli macie dodatkowe pytania, niezmiennie zapraszam na stronę bibliawrok.pl. Słyszymy się już jutro w kolejnym odcinku i mam nadzieję, że dzięki tej historii, dzięki kolejnym historiom też zrozumiemy jedną ważną rzecz na temat Biblii, że Biblia nie jest historią idealnych ludzi, których we wszystkim musimy naśladować.

Jest historią ludzi takich jak ja i ty, którzy będąc blisko Boga, cieszyli się spełnionym życiem, ale odchodząc od Boga, popełniając błędy, właśnie również oni. oni ponoszą ich konsekwencje. Wielkie dzięki za dzisiaj. Słyszymy się już jutro w kolejnym odcinku.